03.06.2026, 22:12 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.06.2026, 01:07 przez Astoria Avery.)
24-26.10.1972
galeria OdNowa
![[Obrazek: b8097708d9487df5dd5fd6bb34670b70a53f6112.jpg]](https://64.media.tumblr.com/80a2716c5a0843c3e3296ed9fb4dc1c4/0e02927a58c84d58-c9/s2048x3072/b8097708d9487df5dd5fd6bb34670b70a53f6112.jpg)
galeria OdNowa
![[Obrazek: b8097708d9487df5dd5fd6bb34670b70a53f6112.jpg]](https://64.media.tumblr.com/80a2716c5a0843c3e3296ed9fb4dc1c4/0e02927a58c84d58-c9/s2048x3072/b8097708d9487df5dd5fd6bb34670b70a53f6112.jpg)
Samhain zbliżało się nieubłaganie, a wraz z nim niekończąca się lista obowiązków, które należało dopilnować osobiście. W poprzednich latach podchodziła do przygotowań rozsądnie, ale bez przesadnej gorliwości. Tegoroczna jesień była jednak inna. Chciała się przygotować lepiej. Na biurku w jej gabinecie piętrzyły się listy zakupów i notatki. Drewno opałowe, sól, metalowe elementy rytualne, świece, wosk, pojemniki na dusze, żelazne gwoździe, odpowiednie składniki alchemiczne, szaty stagnacji, pojemnik na proch. Do tego lampiony, wianki i dziesiątki drobniejszych przedmiotów, które o tej porze roku nagle stawały się towarem najbardziej pożądanym.
Dodatkowo otrzymała kilka listów z prośbą o wykonanie lampionów. Dlatego wieczorem zamknęła się w swoim atelier mieszczącym się na tyłach galerii OdNowa. Było to pomieszczenie znacznie mniej eleganckie od wystawowych sal. Na czas pracy zdjęła elegancką suknię. Zamiast niej miała na sobie prostą, ciemną szatę roboczą z podwiniętymi rękawami oraz ciężki lniany fartuch przewiązany w talii. Materiał chronił ubranie przed farbami, pyłem i wszystkim, co mogło pozostawić trwały ślad. Tym razem przed miąższem dyni. Na środku stołu czekała dorodna sztuka o intensywnie pomarańczowej barwie.
Lampion dla Zenona, którego listu wolała na razie szerzej nie analizować.
Astoria przez chwilę oglądała warzywo z różnych stron, jakby oceniała bryłę marmuru przed rozpoczęciem rzeźbienia. Dopiero potem sięgnęła po nóż. Odcięta górna część dyni uniosła się pod wpływem zaklęcia. Zapach świeżego miąższu natychmiast wypełnił pracownię. Skrzywiła się lekko, gdy pierwsza porcja wilgotnych włókien przykleiła się do rękawicy.
Rzut N 1d100 - 65
Sukces!
Sukces!
[lampion dla Zenka; rzemiosło ◉◉○○○, sztuki plastyczne I]
Przez następne kilkadziesiąt minut pracowała metodycznie. Łyżka i zaklęcia naprzemiennie wydobywały kolejne porcje miąższu, który lądował w przygotowanym pojemniku. Co kilka minut poprawiała fartuch lub strzepywała z rękawów fragmenty dyni. Vulcor siedział na pobliskim regale i obserwował całe przedsięwzięcie z wyraźnym zainteresowaniem. Drążyła i dekorowała, dopóki wygląd lampionu jej nie usatysfakcjonował.
Na końcu stwierdziła, że wyszło jej całkiem ładnie, czyli zdecydowanie za dobre dla mugolaka.
learn the rules
then break some
then break some