• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 10 Dalej »
[24-26.10.1972] Atelier Astorii

[24-26.10.1972] Atelier Astorii
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#1
03.06.2026, 22:12  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.06.2026, 01:07 przez Astoria Avery.)  
24-26.10.1972
galeria OdNowa

[Obrazek: b8097708d9487df5dd5fd6bb34670b70a53f6112.jpg]

Samhain zbliżało się nieubłaganie, a wraz z nim niekończąca się lista obowiązków, które należało dopilnować osobiście. W poprzednich latach podchodziła do przygotowań rozsądnie, ale bez przesadnej gorliwości. Tegoroczna jesień była jednak inna. Chciała się przygotować lepiej. Na biurku w jej gabinecie piętrzyły się listy zakupów i notatki. Drewno opałowe, sól, metalowe elementy rytualne, świece, wosk, pojemniki na dusze, żelazne gwoździe, odpowiednie składniki alchemiczne, szaty stagnacji, pojemnik na proch. Do tego lampiony, wianki i dziesiątki drobniejszych przedmiotów, które o tej porze roku nagle stawały się towarem najbardziej pożądanym.
Dodatkowo otrzymała kilka listów z prośbą o wykonanie lampionów. Dlatego wieczorem zamknęła się w swoim atelier mieszczącym się na tyłach galerii OdNowa. Było to pomieszczenie znacznie mniej eleganckie od wystawowych sal. Na czas pracy zdjęła elegancką suknię. Zamiast niej miała na sobie prostą, ciemną szatę roboczą z podwiniętymi rękawami oraz ciężki lniany fartuch przewiązany w talii. Materiał chronił ubranie przed farbami, pyłem i wszystkim, co mogło pozostawić trwały ślad. Tym razem przed miąższem dyni. Na środku stołu czekała dorodna sztuka o intensywnie pomarańczowej barwie.
Lampion dla Zenona, którego listu wolała na razie szerzej nie analizować.
Astoria przez chwilę oglądała warzywo z różnych stron, jakby oceniała bryłę marmuru przed rozpoczęciem rzeźbienia. Dopiero potem sięgnęła po nóż. Odcięta górna część dyni uniosła się pod wpływem zaklęcia. Zapach świeżego miąższu natychmiast wypełnił pracownię. Skrzywiła się lekko, gdy pierwsza porcja wilgotnych włókien przykleiła się do rękawicy.
Rzut N 1d100 - 65
Sukces!

[lampion dla Zenka; rzemiosło ◉◉○○○, sztuki plastyczne I]
Przez następne kilkadziesiąt minut pracowała metodycznie. Łyżka i zaklęcia naprzemiennie wydobywały kolejne porcje miąższu, który lądował w przygotowanym pojemniku. Co kilka minut poprawiała fartuch lub strzepywała z rękawów fragmenty dyni. Vulcor siedział na pobliskim regale i obserwował całe przedsięwzięcie z wyraźnym zainteresowaniem. Drążyła i dekorowała, dopóki wygląd lampionu jej nie usatysfakcjonował.
Na końcu stwierdziła, że wyszło jej całkiem ładnie, czyli zdecydowanie za dobre dla mugolaka.


learn the rules
then
break some

Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#2
04.06.2026, 00:54  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.06.2026, 01:06 przez Astoria Avery.)  
Rzut N 1d100 - 50
Słaby sukces...

[lampion dla Lany; rzemiosło ◉◉○○○, sztuki plastyczne I]
Następnym lampionem miał być ten zamówiony przez Lanę. Duża dynia dawała spore pole do popisu. Dla większości klientów wykonałaby lampion poprawny, elegancki i funkcjonalny. Dla Lany nie chciała wykonać czegoś poprawnego. Chciała stworzyć coś pięknego.
Miąższ ustępował pod ostrzem i zaklęciami konserwatorskimi. Co jakiś czas odkładała narzędzia, by oczyścić powierzchnię lub sprawdzić grubość ścianek. Kolejne wycięcia tworzyły coraz bardziej skomplikowaną sieć linii. Im dłużej nad nim pracowała, tym bardziej rosły jej ambicje. Zaczęła dodwać kolejne elementy, aż w końcu subtelne wzory przestały być subtelne, a wolna przestrzeń na powierzchni dyni zaczęła znikać pod kolejnymi liniami. Astoria zauważyła to zdecydowanie za późno. Bo przecież mogła jeszcze poprawić proporcje. Jeszcze wyrównać ten fragment. Jeszcze wyciąć odrobinę głębiej. Jeszcze dopracować detal. Przecież dla Lany miało być idealnie. Tak właśnie rodziły się katastrofy.
Siedziała pochylona nad stołem, próbując ratować projekt, który z każdą minutą wyglądał gorzej. Delikatny ornament utracił spójność. Dziewczyna zacisnęła szczękę. Dało się to jeszcze uratować. Musiało się dać.
Dwadzieścia minut później było już oczywiste, że nie. Kiedy wreszcie umieściła świecę wewnątrz lampionu i zgasiła część świateł w pracowni, efekt okazał się… fatalny. Niektóre elementy wyglądały jak przypadkowe dziury, inne zlewały się w nieczytelne plamy. Z bliska lampion sprawiał wrażenie przesadnie ozdobionego. Z daleka przypominał dynię, którą ktoś zaatakował nożem podczas kryzysu emocjonalnego.


learn the rules
then
break some

Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#3
04.06.2026, 21:33  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.06.2026, 21:55 przez Astoria Avery.)  
Rzut N 1d100 - 28
Akcja nieudana

[lampion dla Laurenca; rzemiosło ◉◉○○○, sztuki plastyczne I]
Po niezbyt udanym lampionie dla Lany Astoria powinna była zakończyć pracę na dziś. Każdy rozsądny człowiek zrobiłby sobie przerwę. Poszedłby napić się herbaty, przewietrzyć głowę albo zwyczajnie wrócił do zadania następnego dnia. Ale nie. Duma nie pozwalała jej zakończyć pracy, skoro na stole czekała kolejna dynia, tym przeznaczoną dla Laurenca  i postanowiła udowodnić samej sobie, że poprzednia porażka była jedynie wypadkiem przy pracy. Już pierwszy błąd polegał na tym, że próbowała coś udowodnić. Pracowała od wielu godzin. Bolały ją plecy. Dłonie miała sztywne od zaciskania palców na narzędziach, a oczy piekły od nieustannego skupienia. Nawet Vulcor zdążył kilka razy zmienić miejsce drzemki, zanim ona w ogóle zauważyła upływ czasu.
Wydrążenie wnętrza nie sprawiło problemów. Problem pojawił się w chwili, gdy zaczęła wycinać wzór. Jedna linia wyszła odrobinę krzywo. Niewiele. Dziewczyna mzmarszczyła brwi i poprawiła ją. Przez poprawkę linia zrobiła się zbyt szeroka. Więc poprawiła poprawkę. Potem kolejną. A potem jeszcze jedną. Po piętnastu minutach fragment, który miał wyglądać jak elegancki ornament, przypominał ranę chirurgiczną po nieudanej operacji.
Nie zamierzała się poddawać. Tylko że zmęczenie coraz bardziej odbierało jej precyzję. Ostrze ześlizgnęło się po skórce. Jeden element pękł. Potem drugi. Astoria poczuła, jak frustracja zaczyna wspinać się po kręgosłupie. W kolejnej próbie zrobiła dziurę tak dużą, że całość wyglądała, jakby była odłupana siekierą.
Ostatecznie z wielkim żalem stwierdziła, że nic z tego nie będzie i wyrzuciła zniszczone warzywo (a raczej owoc, z botanicznego punktu widzenia).


learn the rules
then
break some

Gnojek
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
snowidz
zawód
Kustosz w OdNowa
Wysoki (182 cm), szczupły brunet o brązowych oczach oraz starannie ułożonych włosach. Zawsze ubrany elegancko. Porusza się pewnym, energicznym krokiem. Sprawia wrażenie osoby pewnej siebie, a czasem nawet wyniosłej. Na jego twarzy często pojawia się lekki, ironiczny uśmiech, który trudno jednoznacznie zinterpretować. Laluś ❤️

Leo Avery
#4
01.07.2026, 23:36  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.07.2026, 07:40 przez Leo Avery.)  
Leo Avery był urodzonym lalusiem i nikt, kto znał go dłużej niż pięć minut, nie miał co do tego najmniejszych wątpliwości. Przywiązywał ogromną wagę do swojego wyglądu i zanim wyszedł z domu, potrafił spędzić przed lustrem więcej czasu niż większość kobiet z jego otoczenia. Może i nye interesował się modą w sposób, w jaki interesują się nią osoby traktujące ją jak sztukę albo hobby, ale musiał wiedzieć, co jest aktualnie na czasie, bo nie wyobrażał sobie wyjść do ludzi w czymś, co sezon temu przestało być modne. Na ubrania wydawał miesięcznie więcej pieniędzy niż przeciętny czarodziej zarabiał przez pół roku i było to dla niego czymś całkowicie normalnym.

W godzinach popołudniowych energicznym krokiem przekroczył próg galerii OdNowa, niosąc pod pachą starannie zapakowane płótno. Miał na sobie idealnie skrojone grafitowe spodnie, śnieżnobiałą koszulę, ciemną kamizelkę i długi płaszcz. Ciemne włosy, jak zwykle ułożył przy pomocy brylantyny Potterów, a jego wypolerowane buty odbijały światło wpadające przez wysokie okna galerii.
Ledwie znalazł się w środku, odruchowo omiótł spojrzeniem hol mrużąc lekko oczy. Robił tak każdego dnia i zawsze znajdował coś, co należało poprawić. Dzisiaj jednak, ku własnemu niezadowoleniu, nie dostrzegł niczego, do czego mógłby się przyczepić. To skutecznie popsuło mu humor. Postanowił jednak wrócić do tego później. Najpierw odniesie pakunek do swojej pracowni, a dopiero potem przejdzie się po całej galerii.

Ruszył korytarzem, lecz zanim dotarł do celu, jego uwagę przykuł stłumiony hałas dobiegający zza drzwi pracowni Astorii. Zwolnił kroku i przez moment nasłuchiwał, po czym bez większego wahania podszedł bliżej, zapukał dwukrotnie i uchylił drzwi.
-Tori?- Uśmiechnął się lekko, wsuwając głowę do środka. Dziewczyna miała nietęgą minę, więc zmarszczył lekko brwi.
Wszedł do środka, a pakunek ostrożnie oparł o ścianę. Ruszył w stronę siostry, ani na moment nie odrywając wzroku od jej twarzy.

Kiedy ich spojrzenia w końcu się spotkały, skupił się, chcąc wykorzystać tę krótką chwilę i użyć daru snowidzenia. Zmrużył delikatnie oczy, ale zamiast znajomego przeczucia, poczuł jedynie irytującą pustkę. Skrzywił się, przymknął powieki i odczekał sekundę, aż świat przed nim znów nabrał ostrości.
Otworzył jedno oko, westchnął z wyraźnym niezadowoleniem i założył ręce na piersi.
-No… co jest?
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#5
04.07.2026, 00:42  ✶  
Hałas, który usłyszał zza drzwi, nie był przypadkowy. Jeszcze kilka sekund wcześniej Astoria z całej siły odsunęła od siebie nieszczęsny lampion. Dynia prześlizgnęła się po blacie i z głuchym stuknięciem uderzyła o drewnianą skrzynię stojącą pod ścianą. Nie pękła. Niestety. Wciąż istniała, uparcie przypominając jej o kilku godzinach zmarnowanej pracy. Stała oparta dłońmi o stół, z pochyloną głową i zaciśniętymi szczękami. Fartuch nosił ślady pomarańczowego miąższu, na mankietach roboczej szaty widniały smugi wilgotnego soku z dyni, a pojedyncze pasma włosów wymknęły się z idealnego upięcia. Gdy usłyszała pukanie, odruchowo wyprostowała plecy. Jednym ruchem odsunęła od siebie narzędzia i poprawiła fartuch, jakby samo uporządkowanie stanowiska pracy mogło zamaskować fakt, że przed chwilą była o krok od rzucenia czymś o ścianę.
- Wejdź - mruknęła, słysząc głos brata. Na jego widok przez krótką chwilę zapomniała o lampionach. Leo wyglądał, jak zwykle, nieskazitelnie. Kącik jej ust drgnął niemal niezauważalnie. Normalnie dorównywała mu elegancją, ale teraz czuła się przy nim jak kocmołuch. Kiedy próbował wykorzystać dar snowidzenia, wytrzymała jego spojrzenie bez mrugnięcia. Doskonale znała to charakterystyczne skupienie. Obserwowała je od dzieciństwa i równie dobrze rozpoznawała chwilę, w której magia odmawiała mu współpracy.
- Zechcesz mi pomóc? - zaproponowała z nadzieją w głosie, że może jednak nie zostanie sama na polu bitwy. - Robię lampiony na Samhain. Miałam kilka zamówień, ale muszę jeszcze zrobić dla siebie… no, i planowałam też dla ciebie. Tyle, że idzie mi coraz gorzej - westchnęła ciężko i sięgnęła po jeden z lampionów, obracając go w dłoniach z miną konserwatora oglądającego bezpowrotnie zniszczony eksponat. Uniosła dynię nieco wyżej, żeby brat mógł dokładnie przyjrzeć się efektowi.
- Jedynie pierwszy wyszedł mi przyzwoicie. Doprawdy żałosne - krótka pauza, by sięgnąć po drugą karykaturę, która miała być dla Laurence'a. - Oba są okropne. - Nie było w tym ani cienia przesady. Odłożyła lampiony z powrotem na blat i oparła się biodrem o stół.
- Im bardziej próbuję, tym gorzej wychodzi. Za każdym razem myślę, że wystarczy poprawić jeden detal. Potem drugi. Potem trzeci. I nagle okazuje się, że zniszczyłam wszystko, co wcześniej było całkiem przyzwoite - spojrzała z niechęcia na kolejne warzywo czekające w kolejce.
- Jestem zawodową kustoszką sztuki, malarką. Potrafię odrestaurować dwustuletni obraz z mikropęknięciami w warstwie farby, a przegrywam z warzywem - w jej głosie pobrzmiewała frustracja i zrezygnowanie. Może powinna odpocząć, może jutro pójdzie jej lepiej? - I proszę cię, nawet nie próbuj mówić, że nie są takie złe. Lampiony robione przez dzieci wyglądają lepiej.


learn the rules
then
break some

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (1156), Leo Avery (349)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa