Mała wróżka na 171 centymetrów, dziecię wiosny, które pomyliło drogę i zostało na całe lato. Jasne ma włosy, złote jak letnie kłosy, lecz gdy tylko poczują wilgoć brzeziny, skręcają się kosmyki. Oczy zielone jak młode paprocie, gębę niewinną, a rozumu tyle, ile kot napłakał. Do Włóczykija podobna, bo też się włóczy, gdzie ją nogi poniosą, i też ma w nosie, czy ktoś za nią tęskni. Różnica taka, że Włóczykij przynajmniej harmonijkę miał, a Viola to najwyżej garść nasion w kieszeni, trzy zdechłe liście. Nie wiadomo, czy to ona mieszka w lesie, czy las po prostu cierpliwie znosi jej obecność. W każdym razie, gdy Viola znika za zakrętem, nikt szczególnie się nie martwi. Prędzej czy później wróci. Chyba że znajdzie coś ciekawego. Wtedy trzeba będzie poczekać do kolejnej wiosny.