Początkowo to były zwykle opowiastki. Potem ktoś wspomniał o tym, że ponoć widziano go z Lestrange i że ludzie mówią, że tym razem wybrała lepiej, i nawet głupio się wtedy uśmiechnął, bardzo z takiego podsumowania zadowolony. Ale później, jeszcze nim Chris zdążył odpowiedzieć, kuzyn Macmillanów się wtrącił, że co ty gadasz, stary, przecież Bulstrode planuje się z tą Lestrange żenić. W pierwszej chwili Chris uznał, że to jakaś idiotyczna plotka, bo nie sądził, by Victoria spotykała się z nimi oboma na raz, ale zaraz ten głos poparła kolejna osoba, wspominając, że faktycznie widziała ich razem w kowenie, idących ustalać jakieś terminy, a potem jeszcze ktoś dorzucił trzy knuty, że Atreus faktycznie się chyba z kimś spotyka… i tak plotka, szybko rozpuszczona przez kapłanki i wyolbrzymiona, dotarła do niego pod trzema postaciami.
Dalej nie sądził, żeby Victoria usiłowała się tutaj nim bawić, ale! Ale. Ślizgońscy chłopcy miewali dziwne obyczaje i zdawało się czasem, że nieustannie wymieniają się dziewczynami. Nie żeby Christopher był całkiem niewinny, bo spotykał się jakieś trzy miesiące z Cressidą, to jednak był jeden jedyny przypadek, a ona i Atreus ot pokazali się razem publicznie ze trzy czy cztery razy. Czy był w stanie uwierzyć w to, że po niespodziewanych zaręczynach z Elaine Atreus postanowił równie niespodziewanie oświadczyć się Victorii? Tak. Czy był w stanie uwierzyć w to, że jej rodzinie będzie to w to graj? Jak najbardziej: wszak pamiętał, jak prędko zaręczyli ją z jego kuzynem, i że sądząc po tym, co mówił mu kuzyn, to on nawet z Victorią o tym nie rozmawiał, wszystko ustalili rodzice. Plotka prawdopodobnie była wyolbrzymiona, ale na pewno nie wzięła się znikąd, a to oznaczało, że ten wstrętny drań kręcił się wokół Victorii.
A Chris wysłał mu whisky na urodziny!
– Bulstrode! – rzucił ostro, ledwo wypatrzył Atreusa, od razu ruszając do stolika. – Obiję ci tę paskudną gębę, słowo honoru.