• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
1 2 3 4 Dalej »
[25-26.09.1972] Niewymowny i Archeolog

[25-26.09.1972] Niewymowny i Archeolog
Niewymowny
Przetrwa tylko ten, kto bezwzględny jest...
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki o krótkich włosach blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego spojrzenie niebieskich oczu, często przedstawia chłód, powagę, tajemniczość, a nawet strach. Trudny do odczytania pod względem emocji i uczuć, gdzie tych drugich nie posiada. Nie potrafi okazać współczucia i miłości. Powiadają, że zsynchronizował się ze swoim zawodem w Komnacie Śmierci. Tak też się ubiera. Czerń jest jego życiem i codziennością.

Nicholas Travers
#1
16.09.2026, 15:53  ✶  
25 października 1972r.
Londyn / Little Hangleton
Cisza przed Burzą II - Zadanie od Czarnego Pana
Kontynuacja sesji z 23.09.1972 - Little Hangleton oraz 24.09.1972 - Karta Przetargowa

Na wszelki wypadek, kartę przetargową już miał. Teraz potrzebował dowiedzieć się czegoś więcej na temat Archibalda Frasera. Po pracy udał się do jednego z muzeów, szukając przedmiotów przez wspomnianego archeologa oddawanych, czy raczej im sprzedawanych. Informacji na jego temat szukał także w bibliotece miejskiej dla czarodziejów, w dziale archeologii poświęconej. Niektórzy z nich potrafią wydawać książki na temat swojej pracy i tego, co odkryli. Coś w rodzaju albumu. Przez redaktorów, dawali zgody na wywiady, lub pozwolenie na napisanie o nich biografii. Archibald w domyśle Nicholasa, nie był byle kim. Skoro był cenionym znawcą i badaczem, jego nazwisko przewijało się w niektórych źródłach. Z jakiegoś też powodu, Lord Voldemort sobie go upatrzył. Na razie tyle Traversowi wystarczyło, aby coś o nim wiedzieć. Reszta powinna się udać w kontakcie z nim osobiście.


Wczorajszego wieczora Arhibald powinien wrócić do swojego domu. Chcąc to sprawdzić, czy faktycznie miało to miejsce, późnym wieczorem kładąc się w swoim łóżku, Nicholas poddał się Eksterioryzacji. Opuścił swoje ciało i jako postać astralna, opuścił także swój dom, zmierzając w kierunku miejsca zamieszkania Frasera. Ujrzawszy światło świec w jego pomieszczeniach, utwierdziło to w przekonaniu, że wrócił. Nicholas podszedł bliżej i wszedł do środka. Podróż astralna miała w sobie te plusy, że nikt materialny nie mógł cię zobaczyć.

Co się zmieniło? Meble zostały odsłonięte. Prezentowały sobą antyki z różnych kultur i epok. Jakby mężczyzna zbierał to piękne i cenne. Część zostawiał sobie, część sprzedawał. W innym pomieszczeniu Nicholas zauważył zdobycze rozłożone na długim jadalnym stole. Wszystko to, co przywiózł z Jugosławii. Zdobycze mniejsze i większe. W całości lub w kawałkach. Inne wymagały umiejętności czyszczenia.

Ruszając dalej, szukał czegoś, co posłużyłoby mu za plan awaryjny zastraszenia. Gdyby zaistniała taka konieczność. Niewiele było zdjęć rodzinnych, co by stanowiły jakąś podkładkę. Fraser był widocznie człowiekiem żyjącym z licznych podróży i poszerzania swojej wiedzy o dawnych cywilizacjach. Ale nie człowiekiem, który by chwalił się posiadaniem rodziny. Może faktycznie jej nie miał? Wolny, żył dla siebie i swojej pasji. Za to dość dokładny. Szczegółowy w tym co robił.

Wtem usłyszał kroki i zobaczył badacza, którego miał zwerbować. Mężczyzna podszedł do stołu i zaczął oglądać swoje zdobycze. Segregował i zastanawiał się. Robił spis w swoim zeszycie. Mierzył, czyścił i oceniał pod wieloma kątami. Zerknąwszy w jego notes, będąc postaci astralnej, Nicholas miał potwierdzenie, że to przedmioty sprowadzone z Jugosławii.
Nie tracąc więcej czasu, wrócił do siebie. Do swojego ciała.



26 października 1972r.

Po pracy, Nicholas nie teleportował się w pobliże swojego domu, lecz niedaleko miejsca zamieszkania Archibalda Frasera w Little Hangleton. O tej porze roku, słońce zachodziło znacznie szybko, a ciemność przychodziła wcześniej. Niektóre latarnie powoli były zapalane, aby oświetlić drogę.

Travers obserwował przez chwilę dom archeologa z bezpiecznego miejsca, powoli spacerem zmierzając do celu. Przekroczył ogrodzenie i podszedł do drzwi, gdzie zapukał przez jego zamontowaną kołatkę.
Drzwi uchyliły się.

- Pan Archibald Fraser?
Nicholas zapytał wprost, widząc fragment jego osoby. Nawet jakby mu kłamał, Nicholas wiedział, że to on. Widział go już wcześniej przez Eksterioryzację.
- Tak. A Pan?
Padło pytanie, a drzwi powoli otwierały się szerzej. Choć mężczyzna wydawał się być ostrożny.
- Nicholas Travers. Szukam doświadczonego archeologa i skierowano mnie do Pana. Czy moglibyśmy porozmawiać?
Starał się brzmieć przekonująco. W uprzejmym tonie prosząc o wejście. Może spojrzenie Nicholas nie miał zbyt przychylne, gdyż jego zimne spojrzenie, mogło bardziej odtrącać ludzi niż przyciągać, ale nie sprawiał wrażenia wrogo nastawionego.
- Zapraszam.
Niechętnie, ale Fraser zaprosił Traversa do środka swojego domu. Nicholas wchodząc głębiej, rozglądał się z zaciekawieniem udając, jakoby byłby tu pierwszy raz.
- W czym mogę Panu pomóc?
Padło pytanie gospodarza, który podążył za Nicholasem udającym się do jadalni. Bo coś przykuło jego uwagę.
- Słyszałem, że dużo Pan podróżuje. Prowadzi badania archeologiczne. Podobnie jak moja rodzina. Mój przełożony posiada artefakt nieznanego pochodzenia. Chciałby, aby Pan dla niego pracował. Zaoferować możemy dostęp do wszystkiego co rzadkie. Czego nasza społeczność nie widziała.
Mówił ze spokojem. Zatrzymując spojrzenie na jego osobie. Fraser zdawał się słuchać z zainteresowaniem. Ale czy słowa Nicholasa go wstępnie przekonały?

Rzut na Charyzmę (2), czy Nicholas zainteresował i przekonał Archeologa.
Rzut N 1d100 - 90
Sukces!

Niewymowny
Przetrwa tylko ten, kto bezwzględny jest...
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki o krótkich włosach blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego spojrzenie niebieskich oczu, często przedstawia chłód, powagę, tajemniczość, a nawet strach. Trudny do odczytania pod względem emocji i uczuć, gdzie tych drugich nie posiada. Nie potrafi okazać współczucia i miłości. Powiadają, że zsynchronizował się ze swoim zawodem w Komnacie Śmierci. Tak też się ubiera. Czerń jest jego życiem i codziennością.

Nicholas Travers
#2
17.09.2026, 00:49  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.09.2026, 16:06 przez Nicholas Travers.)  

Archibald wydawał się być zainteresowany tym, co przedstawiał mu Nicholas. Wystarczyły słowa "nieznany artefakt" i "wszystko co rzadkie", aby wzbudzić większą ciekawość i zainteresowanie sprawą.

- Zaciekawił mnie Pan. Tak się składa, że za jakiś czas będę szukał zleceń. A nie sądziłem, ze Pan zjawi się tak szybko z propozycją.
Mężczyzna uśmiechnął się zadowolony.

Nicholas wiedział o tym, dlatego nie przyszedł na rozmowę, nieprzygotowany. W przeciwieństwie do czarodzieja, nie okazywał radosnych emocji. Nie okazywał żadnych. Nałożył maskę obojętności, ale w intencjach przyszedł pokojowych, chcąc zyskać jego zaufanie i zrekrutować do ich sprawy.

- Co to za artefakt? Jeśli można wiedzieć.
Zapytał widocznie zniecierpliwiony Fraser. Zachęcając tym samym przejście do salonu, gdzie mogliby na spokojnie porozmawiać.
- Niestety nie widziałem go. Musiałby Pan zobaczyć go na własne oczy. Być może nikt z nas go jeszcze nie widział, poza naszym szefem. Nie wiadomo skąd jest przedmiot, czym jest. Dlatego przychodzę do Pana z ofertą współpracy.

Rzut na Charyzmę (2), czy podstawowe argumenty Nicholasa przekonały Archibalda do współpracy.
Rzut N 1d100 - 85
Sukces!
Niewymowny
Przetrwa tylko ten, kto bezwzględny jest...
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki o krótkich włosach blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego spojrzenie niebieskich oczu, często przedstawia chłód, powagę, tajemniczość, a nawet strach. Trudny do odczytania pod względem emocji i uczuć, gdzie tych drugich nie posiada. Nie potrafi okazać współczucia i miłości. Powiadają, że zsynchronizował się ze swoim zawodem w Komnacie Śmierci. Tak też się ubiera. Czerń jest jego życiem i codziennością.

Nicholas Travers
#3
25.09.2026, 01:36  ✶  

Tajemniczy artefakt, niewidziany zapewne przez nikogo więcej, jak jedną osobę. Brzmiało tajemniczo i jeszcze bardziej interesująco. Fraser pokiwał głową na znak słowa "rozumiem, rozumiem", drapiąc się po swojej brodzie, zapuszczonej krótko i zadbanej.

- Rozumiem.
Czarodziej przyjął do wiadomości słowa Nicholasa. Był przekonany do współpracy, zainteresowany przede wszystkim istnieniem czegoś, co widziała i posiada tylko jedna osoba. No i także zastanawiał się, jak ta współpraca ma wyglądać. Oceni ich artefakt i koniec? Będzie na nowo musiał rozglądać się za zleceniami?
- Ciekawi mnie kim jest Pana szef, skoro posiada coś tak rzadkiego i interesującego, że potrzebujecie mojej pomocy przy badaniach. No i oczywiście, chciałbym wiedzieć jak wyglądałaby dalsza współpraca.
Zapytał, podchodząc do komody, o którą się oparł, krzyżując ręce na klatce piersiowej.
Travers przypuszczał, że mogą paść w końcu takie pytania. Ten archeolog miał być przekonany do pracy dla ich sprawy. Być po ich stronie.
- Mój Szef, jest kimś więcej niż zwyczajnym szefem. Jest kimś, kto może pomóc zmienić prawo naszej społeczności i przywrócić należyty porządek, czystości krwi. A jeśli chodzi o współpracę, gdy wywiąże się Pan należycie ze zlecenia, o które proszę, będę miał dla Pana kolejne.
W tym momencie Nicholas sięgnął do wewnętrznej kieszeni swojego płaszcza, wyjmując kopertę ze zleceniem, jaką otrzymał od ojca.
- Nowe odkrycia, nowe artefakty. Ale do tego wrócimy po wykonaniu jednego zlecenia. Mój Pan i moja rodzina dobrze zapłacą. Jeżeli nie galeonem, to wiedzą i tym czego pan poszukuje.
Mówił ze spokojem, starając się być wciąż przekonującym. Kopertę schował, aby za bardzo nie kusić losu Archibalda. A ten wyglądał wciąż na zainteresowanego. Czy wciąż był przekonany do współpracy? Popierał ich ideologię? Wesprze swoimi usługami Czarnego Pana? Jest na tyle bystry, aby domyślić się, kogo reprezentuje Nicholas Travers?

Rzut na Charyzmę (2), Czy Nicholas ostatecznie przekonał do współpracy Archibalda Frasera.
Rzut N 1d100 - 7
Akcja nieudana
Niewymowny
Przetrwa tylko ten, kto bezwzględny jest...
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki o krótkich włosach blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego spojrzenie niebieskich oczu, często przedstawia chłód, powagę, tajemniczość, a nawet strach. Trudny do odczytania pod względem emocji i uczuć, gdzie tych drugich nie posiada. Nie potrafi okazać współczucia i miłości. Powiadają, że zsynchronizował się ze swoim zawodem w Komnacie Śmierci. Tak też się ubiera. Czerń jest jego życiem i codziennością.

Nicholas Travers
#4
25.09.2026, 01:48  ✶  

Archibald zmarszczył brwi, gdy słyszał coś więcej na temat czarodzieja, który był rzekomym przełożonym. Opuścił ręce i trochę jakby obawiał się, czy nie za szybko podjął decyzję o współpracy.

Nicholas zauważył tę zmianę w jego spojrzeniu. Przez moment zapanowało milczenie. Archeolog jednak wewnątrz siebie walczył, bowiem z jednej strony miał okazję na zobaczenie czegoś niesamowitego, a z drugiej czegoś się obawiał. Uważniej przyglądał się Traversowi, czy aby nie bredził, chcąc od niego czegoś innego.

- Wiesz Pan… Może się jeszcze nad tym zastanowię…
Z wahaniem odpowiedział.
Nicholas nie zamierzał odpuścić.
- Tutaj nie ma czasu na zastanawianie się. A mojemu szefowi nie odmawia się. Gwarantuję, że poza sowitą zapłatą za współpracę i dorabianie w mojej rodzinie, zyska Pan również bezpieczeństwo. Swoje i rodziny.
Nicholas nie był do końca pewny, czy mężczyzna rodzinę posiada. Ale jeżeli nie była to żona i dzieci, mógł mieć rodzeństwo, rodziców czy najbliższe żyjące wujostwo. Travers nie groził. Nie czuł jeszcze tego momentu, aby sięgnąć po zastraszanie. Delikatnie zasugerował coś więcej niżeli rzucanie od razu słowem "śmierć'. Choć kłamał mu cały czas, to nie okazywał tego po sobie. Chłodnym spojrzeniem wciąż wpatrywał się w twarz mężczyzny, przystępując kilka kroków w jego stronę.
- To jak? Możemy zawrzeć umowę współpracy?
Zapytał, czekając na ostateczną odpowiedź i zgodę czarodzieja.

Rzut na Charyzmę (2), w celu wymuszenia zgody na współpracę Archibalda Frasera.
Rzut N 1d100 - 17
Akcja nieudana
Niewymowny
Przetrwa tylko ten, kto bezwzględny jest...
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki o krótkich włosach blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego spojrzenie niebieskich oczu, często przedstawia chłód, powagę, tajemniczość, a nawet strach. Trudny do odczytania pod względem emocji i uczuć, gdzie tych drugich nie posiada. Nie potrafi okazać współczucia i miłości. Powiadają, że zsynchronizował się ze swoim zawodem w Komnacie Śmierci. Tak też się ubiera. Czerń jest jego życiem i codziennością.

Nicholas Travers
#5
25.09.2026, 02:29  ✶  

Archeolog milczał wpatrując się w Nicholasa, który nie ustępował. Dlaczego on? Dlaczego ten człowiek, wprowadzający swój porządek świata, chciał jego osobę do współpracy, a nie innego archeologa, badacza czy naukowca? Skoro miał Traversa, dlaczego jego nie poprosił o analizę artefaktu?

- Dlaczego ja? Nie może to być Pan? Albo ktoś z pańskiej rodziny?
Z lekkim strachem, mężczyzna zadał te pytania, gdyż chłodne i dość poważne spojrzenie Nicholasa mogło go trochę niepokoić.
- Jest Pan bardzo doświadczony. Każdy archeolog ma inne spojrzenie na artefakt. Inną interpretację. Każdy z nich posiada różną wiedzę. Być może posiada Pan wiedzę, z którą można się wymienić. Jest to coś, co tylko Pan może rozpoznać, przeczytać, zbadać. Powinien Pan czuć się wyróżniony wśród innych, że został tak doceniony przez kogoś, kto ma potęgę mocy i może oferować wszystko. Jeżeli o mnie chodzi, wykonuję zupełnie inne zlecenia, lecz podobne do archeologii. Badanie trupów, to moja specjalność.
Wciąż ze spokojem, opanowaniem i cierpliwością, Nicholas próbował go ponownie przekonywać. Stopniowo wprowadzając zastraszanie ukryte w swoich słowach. Jego spojrzenie pozostawało niezmienne, tajemnicze i chłodne. Jakby tym samym z ostatnim zdaniem, chciał coś zasugerować. Dobrze byłoby dla Archibalda, aby podjął się współpracy i przestał przeciągać rozmowę. Nic go to przecież nie kosztowało, a wiele by zyskał.

Rzut na Charyzmę (2), w celu ponownego wymuszenia zgody na współpracę Archibalda Frasera. 
Rzut N 1d100 - 25
Akcja nieudana
Niewymowny
Przetrwa tylko ten, kto bezwzględny jest...
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki o krótkich włosach blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego spojrzenie niebieskich oczu, często przedstawia chłód, powagę, tajemniczość, a nawet strach. Trudny do odczytania pod względem emocji i uczuć, gdzie tych drugich nie posiada. Nie potrafi okazać współczucia i miłości. Powiadają, że zsynchronizował się ze swoim zawodem w Komnacie Śmierci. Tak też się ubiera. Czerń jest jego życiem i codziennością.

Nicholas Travers
#6
25.09.2026, 02:47  ✶  

Wspominając o byciu wyróżnionym, Archibald poczuł się dostrzeżony i może nawet  odrobinę się uspokoił. Ale nadal inne obawy w nim siedziały. Opuścił ręce, odszedł od komody, aby nie być tak blisko Nicholasa. Chodził po pomieszczeniu, rozważając każde słowa. Wewnętrznie bał się, że jeżeli coś zrobi źle, nie zinterpretuje artefaktu tak, jak się tego oczekuje, skończy jako trup do badań Traversa. Już to miał przed oczami. Ale przecież obiecuje mu zapewnienie bezpieczeństwa. To nie może się źle skończyć. Chęć pożądania wiedzy była silna, ale ostrożny też potrafił być.

- Wcześniej pan się zgodził. Był tym zainteresowany i nagle chce Pan się wycofać? Stracić najlepszą okazję na dalszy rozwój swoich umiejętności? Zobaczyć coś, czego nikt nie widział? Wiem, że pragnie Pan wiedzy. Co Pana przed tym powstrzymuje?
Nicholas ostrożnie naciskał dalej. Być może nie był wprawionym mówcą, gdyż cechował się bardziej milczeniem i czynami.
- Współpraca będzie się odbywać między nami. Nikt nie musi o tym wiedzieć. To także zapewni Panu ochronę i bezpieczeństwo. Jawną współpracę nad badaniami możemy odbyć z moją rodziną. Nie chciałby Pan zwiedzić kolejnego miasta i zbadać jego historię?
Nicholas kontynuował, tak, że Archibald stał w zawieszeniu. Zgodzić się, czy nie zgodzić. Całą szalę jego decyzji kierowała się ku zgodzie. Tyle obietnic, zapewnień i robota od ręki. Czego chcieć więcej?

Rzut na Charyzmę (2), w celu ponownego wymuszenia zgody na współpracę Archibalda Frasera. 
Rzut N 1d100 - 42
Słaby sukces...
Niewymowny
Przetrwa tylko ten, kto bezwzględny jest...
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki o krótkich włosach blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego spojrzenie niebieskich oczu, często przedstawia chłód, powagę, tajemniczość, a nawet strach. Trudny do odczytania pod względem emocji i uczuć, gdzie tych drugich nie posiada. Nie potrafi okazać współczucia i miłości. Powiadają, że zsynchronizował się ze swoim zawodem w Komnacie Śmierci. Tak też się ubiera. Czerń jest jego życiem i codziennością.

Nicholas Travers
#7
25.09.2026, 03:00  ✶  
- Zgoda.
Odparł szybko Fraser, jakby któraś z tych ostatnich wypowiedzi Nicholasa, bardziej do niego przemówiła. Odwrócił się w kierunku Traversa z przekonaniem, ale wciąż z małymi obawami wewnątrz.
- Skoro będzie to między nami… Zgodzę się.
Wyjaśnił, jakby był nieco uspokojony. To było nawet na rękę także dla Nicholasa. Utrzymać tę współpracę w tajemnicy.
- Przekażę Pańską zgodę.
Odparł Nicholas z powagą, ale nutą zadowolenia w głosie. Słabego sukcesu, ale i męczącego z przekonywaniem.
Podszedł do Archibalda wyciągnąwszy dłoń, aby móc uścisnąć. Mężczyzna uczynił to samo.
- Zostanie Pan powiadomiony niebawem o spotkaniu.
Dodał Travers, uścisnąwszy dłoń Frasera, na znak ich przypieczętowanej umowy ustnej. Mógłby uznać, że rekrutacja się powiodła. Oby archeolog niczego później nie wywinął. W przeciwnym wypadku, Nicholas nie będzie cierpliwy i wprawi swoją różdżkę w ruch.

Pożegnał się z archeologiem uprzejmie i opuścił jego dom.
Wróciwszy do siebie, po odpoczynku napisał w nocy list do Czarnego Pana z postępami swojej pracy rekrutacyjnej.



_________________
Przewagi:
Eksterioryzacja II – odwiedzenie domu Frasera
Kłamstwo I – okłamywanie Frasera



Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nicholas Travers (1993)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa