• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[Księżycowy Staw, 5.10] Sowie opowieści

[Księżycowy Staw, 5.10] Sowie opowieści
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
11.05.2026, 09:34  ✶  
Brenna umieściła jajo późnym wieczorem w ściółce, w pobliżu Księżycowego Stawu. Wcześniej kilka razy sprawdziła, i jako człowiek, i jako wilk, czy w okolicy nie ma żadnych podejrzanych śladów, nie czuje zapachów drapieżników ani w ogóle nie widzi czegokolwiek, co sowie w procesie wykluwania mogłoby zaszkodzić. Myślała sobie jednak, że byłoby już łatwiej z wrzucaniem do kominka: przynajmniej nie denerwowałaby się, że ptaka spotka coś złego z ręki jakiegoś przypadkowego przychodnia albo wielkiego, złego zwierza.
Najchętniej czuwałaby przy nim przez całą dobę, ale nie mogła sobie na to pozwolić. Musiała iść ukraść parę godzin snu, a kolejnego dnia stawić się w pracy, więc na wszelki wypadek nakryła ściółkę dodatkową warstwą igieł, upewniła się jeszcze raz, że jajko leży tak, aby w razie gdyby coś tu spadło czy nadepnęło, nie zostało zniszczone, a potem znikła, by powrócić mniej więcej w czasie, w którym jak szacowała, dojdzie do wyklucia.
Ostrożnie wyjęła jajko z ziemi: już było popękane, a coś szamotało się jakby w środku, mały dziób próbował przebić się od wewnątrz. Brenna trzymała je w rękach, niepewna do końca, co zrobić. Miała sowę, oczywiście, ale dostała ją już jako dorosłą, a chociaż poprosiła skrzatkę rodziców, by dostarczyła jej jedzenie dla piskalków, to opieka nad takim malcem była już czymś, co trochę Brennę przerażało.
– Wiesz co? Zabierzemy cię do Dory. Ona na pewno będzie miała kilka odpowiedzi – rzuciła do ptaka, nim zabrała go do Księżycowego Stawu.

Koniec sesji


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (235)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa