01.07.2026, 02:00 ✶
01.09.1972
Rezydencja Gustava w Windsorze
![[Obrazek: 3527fc0d8cbe7b28ee02f8934242530c1c59c5f2.jpg]](https://64.media.tumblr.com/dcbc0e01fd7fe86b53c585803fe9a23b/0e02927a58c84d58-83/s2048x3072/3527fc0d8cbe7b28ee02f8934242530c1c59c5f2.jpg)
Rezydencja Gustava w Windsorze
![[Obrazek: 3527fc0d8cbe7b28ee02f8934242530c1c59c5f2.jpg]](https://64.media.tumblr.com/dcbc0e01fd7fe86b53c585803fe9a23b/0e02927a58c84d58-83/s2048x3072/3527fc0d8cbe7b28ee02f8934242530c1c59c5f2.jpg)
Wieczór zapadł już na dobre, gdy Astoria opuściła galerię OdNowa. Ostatni pracownicy zdążyli zamknąć sale wystawowe, zabezpieczyć magazyny i zgasić większość świateł, a ona dopiero wtedy mogła pozwolić sobie na zajęcie sprawą, której nie chciała załatwiać w pośpiechu. Nie było zresztą sensu pojawiać się wcześniej. Skórzaną teczkę z dokumentami przycisnęła mocniej do boku i skierowała się do najbliższego kominka podłączonego do sieci Fiuu. Zielone płomienie pochłonęły ją na krótką chwilę, by po kilku sekundach wypluć w jednym z punktów komunikacyjnych położonych najbliżej zamku Gustave'a Delacour w Windsor w hrabstwie Berkshire. Wyczyściła płaszcz z resztek popiołu pozostawionego przez magiczną podróż, a dalszą drogę pokonała teleportacją. Charakterystyczne szarpnięcie trwało zaledwie ułamek sekundy. Gdy ponownie otworzyła oczy, stała już przed bramą prowadzącą do posiadłości. Choć była tu kilkukrotnie na przestrzeni ostatniego roku, za każdym razem odruchowo zatrzymywała się na kilka sekund. Zamek niezmiennie wywoływał w niej ten sam rodzaj podziwu, który trudno było opisać słowami. Jego majestat wynikał z wieku, z historii zapisanej w kamieniu. Miała nieodparte wrażenie, że gdyby poświęciła temu miejscu kilka miesięcy, i tak nie odkryłaby wszystkich jego sekretów. Podobnie było z jego właścicielem.
Świadomość, że przekracza próg domu wiekowego wampira, przestała budzić w niej niepokój. Odkąd wróciła do Londynu spotykali się wielokrotnie, zarówno podczas oficjalnych wydarzeń organizowanych przez galerię lub Muzę, jak w znacznie bardziej kameralnych okolicznościach, kiedy godzinami pochylali się nad starymi katalogami, aktami własności, czy kolejnymi dziełami sztuki. Ani razu nie dał jej powodów, by zwątpiła w swoje bezpieczeństwo. Wręcz przeciwnie - jego opanowanie, kultura osobista i niepodważalny profesjonalizm sprawiały, że czuła się przy nim zaskakująco swobodnie. Ceniła go nie tylko za kolekcję. Znacznie bardziej fascynował ją jego umysł.
Skórzana teczka, którą trzymała pod ramieniem, wypełniona była dokumentacją kilku obrazów, które planowała nabyć dla galerii, a których prawo własności wydawało jej się dość niejasne. Jednocześnie nie ukrywała, że równie mocno ciekawiły ją jego najnowsze nabytki. Gustave posiadał niezwykły talent do odnajdywania dzieł, których istnienie wydawało się niemal niemożliwe. Nigdy nie wiedziała, czym zaskoczy ją tym razem.
Gdy została wprowadzona do saloniku, jej wzrok rozpoczął wędrówkę po wnętrzu. Próbowała wychwycić, co uległo zmianie od poprzedniej wizyty, jednocześnie chłonęła tę estetykę, napawając się pięknem. Dopiero po chwili jej uwagę przyciągnęło płótno zawieszone w miejscu, które była niemal pewna, że wcześniej pozostawało puste. Zmrużyła lekko oczy. Nie rozpoznała autora. Wiedziała już, że zanim tego wieczoru otworzy teczkę z dokumentami, będzie musiała zapytać Delacoura o historię nowego nabytku.
learn the rules
then break some
then break some