• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Charing Cross Road [06.09.1972] Babie lato | The Beast & The Edge

[06.09.1972] Babie lato | The Beast & The Edge
Tańcząca z lwami
Did you think the lion was sleeping because he didn't roar?
wiek
33
sława
II
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Treserka zwierząt
Czarne niczym węgiel źrenice to pierwsze na co zwrócisz uwagę kiedy na nią spojrzysz. Później będzie uśmiech, zadziorny, zachęcający do dyskusji. Usta zawsze podkreślone czerwoną szminką, co wyróżnia się na tle jasnej cery, a zarazem idealnie pasuje do kasztanowych włosów Fiery. Jest filigranową kobietą, ma 160 cm wzrostu, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać, gdyż ubrania, które nosi są zwiewne, więc nie do końca wiadomo, co się pod nimi kryje. Jej ruchy są szybkie, jakby ciągle się gdzieś spieszyła. Głos ma melodyjny, nieco wysoki, jednak nie denerwujący ucha. Możesz wyczuć w nim akcent, tylko ciężko określić jaki, na pewno angielski nie jest jej pierwszym językiem. Pachnie wiatrem, czasem sierścią zwierząt, jednak najbardziej wyczuwalny jest zapach goździków z cynamonem.

The Beast
#1
31.08.2026, 11:26  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.08.2026, 11:29 przez The Beast.)  

Fiery siedziała na skrzynce, która stała tuż obok jej przyczepy. W dłoni miała kubek, wypełniony ciepłym napojem, pachniał bardzo intensywnie, można było wyczuć z niego cytrynę, miętę, i odrobinę alkoholu, który miał rozgrzać kobietę podczas tego słonecznego, ale nieco chłodnego popołudnia. Słońce powoli chowało się za horyzontem, było spokojnie i cicho, świat powoli zaczynał zapadać w sen. The Beast lubiła takie leniwe wieczory.

Drzewa powoli zaczynały zmieniać swoje barwy, soczysta zieleń ustępowała miejsca innym kolorom, miodowym żółciom, miedzi, czy czerwieni. Liście zaczynały mienić się w najróżniejszych odcieniach. Fiery lubiła te przejściowe momenty, przepadała za zmianami, a każda pora roku je przynosiła.

Upiła niewielki łyk z kubka, który trzymała w dłoni, odstawiła go na skrzynkę, ostrożnie, aby nie wylać ani odrobiny, sama zaś wyciągnęła bletki i niewielki woreczek, w którym miała tytoń zmieszany z czymś słodkim. Jej zwinne palce poradziły sobie bardzo dobrze ze skręceniem niewielkiego papierosa, którego wsadziła sobie za ucho. Świat miał za chwilę wydawać się jeszcze piękniejszy i jeszcze bardziej spokojny, tuż po tym, gdy w jej płucach znajdzie się słodki dym.

Lwy czuwały przy niej, wypuściła je z klatki, pochrapywały opierając się o skrzynię. Fiery w ich towarzystwie zawsze czuła się bezpiecznie, wiedziała, że nic jej nie grozi - jej bracia by na to pozwolili. Był to ten moment, w którym zastanawiała się, czy jeszcze kiedykolwiek będzie miała szansę spojrzeć na nich w ludzkiej postaci. Póki co, nie udało jej się znaleźć sposobu na złamanie klątwy, była zbyt potężna, zbyt skomplikowana. Obawiała się tego, że im dłużej jej bracia zostaną zaklęci w zwierzęcych postaciach tym mniej zostanie w nich z ludzi, którymi byli. Nie narzekała jednak, zawsze mogło być gorzej, mogli umrzeć, a jednak ciągle byli przy niej. Była wdzięczna światu, że jej ich nie odebrał, że mogli być razem mimo wszystko.

Obserwowała szwendających się cyrkowców, podglądała ich przy pracy, jednak nie szukała towarzystwa, jeśli ktoś będzie chciał spędzić z nią czas będzie wiedział, gdzie ją znaleźć.


@The Edge
Architekt Ścieżek
my life would be so much easier if i wasn’t a piece of shit
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#2
05.09.2026, 22:08  ✶  
Bycie żywym wydawało mu się czasami bardzo dziwne.

Analizował głęboko to, dlaczego oddycha nie wiedząc o tym. I dlaczego podejmowanie decyzji, generalnie to co robiło się w ciągu dnia, działało tak podobnie do tych wszystkich czynności jakie wykonywał bezwiednie. Jeśli się za mocno na tym oddychaniu skupiłeś, automat się wyłączał. Czasami budził się i wiedział dokładnie gdzie chce iść, czym będzie się zajmował, a czasami – tak jak dzisiaj – włóczył się. Nie wiedział co robić, gdzie iść, nie był w stanie przestać myśleć o tym, jak abstrakcyjnym stało się robienie czegokolwiek, więc szedł bez celu i myślał, myślał, myślał…

Bycie żywym wydawało mu się czasami bardzo dziwne, bo dlaczego właściwe wciąż był żywy? Mniej niż tydzień temu poderżnął sobie gardło. Więc dlaczego? Dlaczego życie nadal trwało? Ktoś z litości wyłowił go z rzeki, więc teraz był zobowiązany do tego, żeby nadal żyć? Skoro nie, to dlaczego nie pójdzie do którejś z przyczep i się w niej tak po prostu nie powiesi? Dlaczego nie czuł chęci, żeby znów rozdrapać sobie paznokciami skórę i patrzeć na strugi krwi ściskające na brudną posadzkę? Dlaczego nie potrafił tak po prostu wyłączyć oddychania i zasnąć?

Bycie żywym było naprawdę dziwne.

Najdziwniejsze było w tym wszystkim to, że chociaż wokół niego kłębili się teraz ludzie, nie potrafił czuć się bardziej samotny i żałosny niż teraz. Najwyraźniej dało się czuć po czymś takim upokorzenie. Bellowie byli radośni. Zadawali mu pytania, próbowali o niego dbać, a on… co miałby im niby powiedzieć? Miałby się do tego przyznać? Prędzej znów spróbuje odciąć się od świata, niż obedrze się ze skóry na ich oczach.

Po pomocy w naciągnięciu namiotu, szybko oddalił się od zbiorowiska i ruszył w kierunku wozu Fiery.

Widział, że zdawała sobie sprawę z jego szorującego po dnie samopoczucia. Zresztą, nie odezwał się do niej ani dzisiaj ani wczoraj nawet jednym słowem. Nie trzeba było być geniuszem żeby zorientować się, że Flynn znów nurkował w tej ciemnej, wodnej toni, z której nie potrafił sam wypłynąć, ale chorobliwie unikał każdego próbującego podać mu rękę. Zachowywał się jak dziwak. Stał kilkanaście kroków dalej. Widać po nim było, jak zbiera słowa, a później nic nie mówi, bo od razu się poddaje. Spoglądał to na nią, to na fajkę w dłoni. Każdy taki gest ostatecznie kwitował westchnieniem i ciszą.

Zdarzało mu się błyszczeć, huczeć, krzyczeć, rozbłyskać oślepiającym światłem sprawiającym, że ludzie kłócili się ze sobą o możliwość kąpania się w tym świetle, a później… zgasnąć, jak teraz. Znów wyglądał jak wtedy, kiedy Alexander kazał mu wypierdalać i wyrzucił go na zbity pysk.

@The Beast


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
Tańcząca z lwami
Did you think the lion was sleeping because he didn't roar?
wiek
33
sława
II
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Treserka zwierząt
Czarne niczym węgiel źrenice to pierwsze na co zwrócisz uwagę kiedy na nią spojrzysz. Później będzie uśmiech, zadziorny, zachęcający do dyskusji. Usta zawsze podkreślone czerwoną szminką, co wyróżnia się na tle jasnej cery, a zarazem idealnie pasuje do kasztanowych włosów Fiery. Jest filigranową kobietą, ma 160 cm wzrostu, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać, gdyż ubrania, które nosi są zwiewne, więc nie do końca wiadomo, co się pod nimi kryje. Jej ruchy są szybkie, jakby ciągle się gdzieś spieszyła. Głos ma melodyjny, nieco wysoki, jednak nie denerwujący ucha. Możesz wyczuć w nim akcent, tylko ciężko określić jaki, na pewno angielski nie jest jej pierwszym językiem. Pachnie wiatrem, czasem sierścią zwierząt, jednak najbardziej wyczuwalny jest zapach goździków z cynamonem.

The Beast
#3
09.09.2026, 21:18  ✶  

Przepadała za takimi wieczorami. Obserwowanie cyrkowców podczas pracy ją odprężało, zwłaszcza, kiedy sama wykonała już wszystkie swoje zadania na ten dzień, mogła odpocząć, odetchnąć, zatrzymać się na moment. Potrzebowała tego. Mimo tego, że otaczało ją wielu ludzi, często czuła się samotna, nie szukała jednak towarzystwa na siłę, chyba nie do końca potrafiła zabiegać o zainteresowanie, jakoś tak od zawsze wolała zaszywać się w okolicy swojego wozu w towarzystwie swoich braci. Był to nawyk, który pozostał jej z lat, gdy nie należała do cyrkowej trupy.

Dobrze było czasem jednak pozwolić komuś wejść do swojej przestrzeni. Zauważyła, że przyszedł. Nie umknęło jej to, nie zamierzała jednak zakłócać tej ciszy, która ich otaczała, no nie do końca ciszy, była od czasu do czasu przerywana pochrapywaniem lwów.

Wiedziała, że Flynn nie jest w najlepszym nastroju, znała go jednak na tyle, aby wiedzieć, że miewał swoje momenty. Potrafił być jak kometa, która błyszczała najaśnieszym ze świateł, ale równie szybko gasła wyczerpując całą swoją energię. Tak już miał, nie jej było rozważać nad tym, czy było to dla niego dobre. Była tu jednak po to, aby mógł przy niej pomilczeć jeśli tego potrzebował. Uniosła w końcu głowę, spojrzała na niego, wpatrywała się w Flynna dłuższą chwilę, aż wyciągnęła zza ucha swojego papierosa, wyciągnęła go przed siebie jako propozycję - jeśli miał ochotę mógł się do niej dosiąść, spalić z nią tego blanta i pomilczeć w tym otoczeniu. Rozmowy nie zawsze były konieczne, czasem dobrze było po prostu mieć świadomość tego, że ktoś jest obok, ktoś bliski, komu na Tobie zależało. Zresztą jak wciągną w swoje płuca kilka buchów to może się zmienić, być może nabiorą ochoty na jakąś filozoficzną wymianę zdań, różnie bywa. Póki co oferowała mu po prostu swoją obecność.


@The Edge
Architekt Ścieżek
my life would be so much easier if i wasn’t a piece of shit
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#4
18.09.2026, 11:37  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.09.2026, 12:02 przez The Edge. Powód edycji: Poprawiłam na kompie błędy bo napisałam to z telefonu. )  
On wręcz odwrotnie – chwile spędzane w cyrku, podczas których miał zajęcie pozwalały mu skupić się na czymkolwiek innym, niż jego żywot nieudacznika zaliczał do swoich osobistych koszmarów. Kilka miesięcy temu wylegiwałby się na dachu wozu Alexandra i udawał, że nic wokół go nie obchodzi, ale nie mógł już tego robić. No, przynajmniej nie bez poczucia winy, bo przecież…

Cały czas czuł się obserwowany.

Marzył o tym, żeby nie dopowiadać sobie w kółko potwornych rzeczy o tym, co inni myśleli o jego zachowaniu, ale przecież nie dało się tak po prostu wyłączyć w głowie pstryczka czyniącego go człowiekiem zaburzonym. Łapczywie nabierał więc powietrze, żeby po chwili wypuścić je z siebie nerwowo. Wcale nie czuł się po tym spokojniej, chociaż wszyscy uwielbiali mówić mu w takich chwilach: oddychaj. Dobre sobie. Istniało, niestety dla jego zdrowia, wiele rzeczy przychodzących mu o wiele łatwiej niż oddychanie.

Ostatecznie to on do niej podszedł.

Wyglądał przy tym, jak chodzące nieszczęście. Ręce miał splecione, jakby chciał się przed czymś zasłonić. Garbił się. Nie przypominał w ogóle niesamowitego akrobaty występującego na scenie ani technika, ani mózgu operacji. Stał przed nią zagubiony dzieciak, któremu nie udało się nigdy dorosnąć.

– Zrobiłem coś bardzo głupiego. – O ile można było tak powiedzieć o próbie odebrania sobie życia. Bo to było głupie tak? To, że ciągle próbował i nawet to mu nie wychodziło. Cain gryzł piach, a on wciąż się po nim czołgał, nie potrafiąc przerwać czegoś, czego w gruncie rzeczy nienawidził. – Nie będę się spowiadał. – Chyba za bardzo przywykł do słownictwa, jakiego używał Jim. Poza cyrkiem by tak nie powiedział. Ale czy to miało jakieś znaczenie? Wszędzie kamuflował się na innym tle, zaciągał się energiami ludzi wokół. Nie pamiętał już za bardzo jaki był bez tego ciężaru, który go dusił.

Kopnął kamyczek leżący na ścieżce. Potoczył się daleko i od Fiery i od dwójki leżących obok lwów.

Kiedyś się ich bał, a potem musiał spać obok jarczuka.

Usiadł więc na ziemi, przy jej nogach, opierając się plecami o skrzynię. Następnie wyciągnął w górę dwa palce, nie dodając „proszę”.

@The Beast


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów The Beast (609), The Edge (766)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa