• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
1 2 3 4 Dalej »
[1.10.1972] Ain't No Rest For The Wicked | Vernon & Othello

[1.10.1972] Ain't No Rest For The Wicked | Vernon & Othello
szekspirowski książę
words, words, words
wiek
29
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Szef zakładu pogrzebowego
Wysoki (192 cm) dżentelmen o aparycji przyjemnej, choć dość ponurej. Wystrojony w szaty czarne, pogrzebowe. Ciemne włosy, które w słońcu mogłyby wyjaśnieć, opadają mu często na czoło. Ma szare, podkrążone oczy, bladą cerę, która rzadko widzi słońce. W jego mowie, choć przesiąkniętej angielskością, co jakiś czas pobrzmiewa szkocki akcent.

Othello Fawley
#1
05.09.2026, 20:06  ✶  
[Obrazek: imgproxy.php?id=LssD5cx.png]
I know I can't slow down, I can't hold back
Though you know, I wish I could
Oh, no, there ain't no rest for the wicked
Until we close our eyes for good
1 października 1972
Little Hangleton
Ziemia cmentarna rodziła wspaniałe plony, szczególnie jesienią. Działo się to, dlatego że duchowa energia wtapiała się głęboko w glebę, przesycała ją, wnikała w korzenie roślin. Śmierć i życie stanowiły zawsze dwie strony tej samej monety. A skoro jesienią świat zaczynał gnić i podumierać, niektóre rośliny, na przekór, przeżywały rozkwit. Ogród Othella Fawleya mieszczący się za zakładem pogrzebowym Nox Aeterna, otoczony metalowym płotem, był doskonałym przykładem dla tego zjawiska. Wrzosy roztaczały swój hipnotyzujący zapach, chryzantemy złociste kwitły w postaci wielkich kulistych kwiatostanów. Przy nich rozchodniki, których różowa barwa pasowałaby raczej gustom Kate Barclay niż Othella. I ozdobne kapusty w ciemnych fioletach, choć niespecjalnie nadające się do kuchni, zdobiły rabatkę. Nieopodal właściciel ogrodu rozstawił suszarkę do grzybów. W lesie wisielców zbierał często podgrzybki, kurki, pieczarki i nawet prawdziwki. To było doskonałe miejsce na grzybobranie, w końcu wszyscy bali się opętańczych jęków i zjaw błąkających się pomiędzy drzewami i żaden podkradacz grzybów tam nie zachodził.

Kiedy rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi, Othello klęczał przy grządce i wyrywał uparcie powracające chwasty. Na dłoniach nosił grube ogrodnicze rękawice, strój również miał niezbyt odświętny. Nogawki spodni przykrywała ziemia, rękawy czarnej koszuli podwinięte były do łokci. Apaszka, niedbale zawiązana, chroniła szyję przed chłodem. Othello nie spodziewał się gości, dlatego zdziwiło go, że ktoś zdecydował się go odwiedzić.

Cóż, na pewno dla tej osoby nie zamierzał przerywać walki z chwastami.

– Tedzie – Othello zawołał swojego pomagiera. Ghul oderwał się od wcześniejszej czynności, jaką było wodzenie wzrokiem po oczku wodnym, z którego co jakiś czas wynurzały się ryby. – Przyprowadź tu gościa i przyrządź nam herbaty.

– Teeeeeed – odpowiedział mu umarlak, po czym ruszył w stronę drzwi, by przyprowadzić delikwenta do ogródka.

Othello westchnął ciężko niczym człowiek wielce strudzony życiem.

– Ani chwili spokoju… Ani chwili – wyburczał pod nosem, po czym powrócił do wyrywania upartej koniczyny, która starała się wedrzeć szturmem pomiędzy jego chryzantemy.


Książę ciemności
Kiedy nareszcie zaśniesz, piękna pomrocznico,
W głębinie mauzoleum czarno-marmurowej,
Co wystarczy ci tedy za strojną alkowę,
I kiedy dół wilgotny ci będzie łożnicą.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Othello Fawley (348)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa