<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Secrets of London - Kroniki]]></title>
		<link>https://secretsoflondon.pl/</link>
		<description><![CDATA[Secrets of London - https://secretsoflondon.pl]]></description>
		<pubDate>Sat, 18 Apr 2026 02:41:46 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Lukas Nott]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5952</link>
			<pubDate>Fri, 17 Apr 2026 18:18:34 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=636">Lukas Nott</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5952</guid>
			<description><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Lukas Nott<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> 27/02/1947 | Ryby | 5<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> Kawaler<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> Czysta<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Magiczny Londyn | Pokątna<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Syn Hansa Notta i Marii Slughorn, urodzony w Londynie. Jego ojciec, były zawodowy gracz quidditcha, od najmłodszych lat kształtował jego drogę, podczas gdy matka zmarła przy porodzie, pozostawiając po sobie jedynie pustkę, której nikt nigdy nie wypełnił.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ◉○○○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> II<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> Akacja | Włos z ogona jednorożca | 11 cali | Giętka<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> Jaskółka<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> Czerwona<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b> Lukas działa przede wszystkim instynktownie, jego ciało i refleks wyprzedzają myśli, co stało się naturalnym mieczem obosiecznym tej postaci. Jest szybki, wytrzymały i dobrze skoordynowany, a wszystko to przekłada się bezpośrednio na jego grę w quidditcha. W powietrzu czuje się jak u siebie, porusza się płynnie, bez zawahania, z wypracowaną pewnością, której często brakuje mu na ziemi. Dobrze rozwinięta percepcja pozwala mu wyłapywać niuanse, takie jak drobne gesty, napięcia w ciele czy zmiany tonu głosu. Dzięki temu radzi sobie z odczytywaniem intencji innych ludzi. Umie zrobić dobre pierwsze wrażenie i powiedzieć to, co w danej chwili wypada, choć nie zawsze stoi za tym głębsza świadomość sytuacji. Jego obycie wynika bardziej z doświadczenia niż faktycznego wyczucia.<br />
Magia nigdy nie była dla niego priorytetem. Traktuje ją użytkowo, jako coś, co ma działać, a nie zachwycać. Najpewniej czuje się w rozproszeniach, gdzie potrafi się obronić i przerwać cudze zaklęcie. Zauroczenia stoją u niego niżej, korzysta z nich rzadziej i bez większej pewności, ograniczając się do prostych zastosowań. Reszta dziedzin pozostaje na poziomie poprawnym, ale bez większego zaangażowania. Kształtowanie, transmutacja czy translokacja działają, o ile musi z nich skorzystać, lecz brakuje im precyzji i wyczucia. To efekt lat spędzonych bardziej na boisku niż nad księgami, magia była zawsze gdzieś na drugim planie. Nekromancja pozostaje dla niego całkowicie obca, podobnie jak wiedza przyrodnicza, którą zwyczajnie ignorował. W pracy manualnej radzi sobie lepiej, niż można by się spodziewać. Gotowanie wyrobiło w nim pewną dokładność i wyczucie pracy z materią, choć wciąż brakuje mu konsekwencji i cierpliwości by wejść na wyższy poziom. W pracy umysłowej wypada przeciętnie, jego wiedza o świecie jest wybiórcza i podporządkowana temu, co dotyczy jego kariery i życia codziennego. Najlepiej funkcjonuje w napięciu i przy wysokiej stawce, łatwiej mu wtedy o skupienie i motywację do realizacji celu. Poza tym kontekstem traci część swojej pewności, jakby brakowało mu punktu odniesienia. Widać w nim wyraźnie, że przez lata żył jedną rolą i wszystko, co poza nią, wciąż pozostaje dla niego nie do końca oswojone.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Przewagi:</span></span><br />
<b class="mycode_b">Gotowanie (II):</b> Gotowanie od zawsze było dla Lukasa czymś więcej niż tylko codzienną koniecznością. Najlepiej odnajduje się w kuchni konkretnej, opartej na mięsie. To właśnie podczas pobytu w Niemczech złapał do niej prawdziwą słabość. Gulasze, schnitzle, currywursty, długo duszone potrawy. Zaczął od prostych rzeczy, podpatrywania i próbowania lokalnych smaków, aż w końcu sam wszedł do kuchni i zaczął odtwarzać to, co wcześniej tylko jadł. Z czasem zwykłe gotowanie przestało mu wystarczać. Zaczął eksperymentować z magią, początkowo dość nieporadnie, dodając proste zaklęcia, magiczne składniki i próbując wpływać na smak, temperaturę czy konsystencję potraw. Dziś potrafi przygotować dania, które nie tylko sycą, ale też oddziałują na konsumenta w magiczny sposób. Nie są to skomplikowane ani wyrafinowane konstrukcje, ale działają i potrafią zrobić wrażenie. Gotowanie stało się dla niego formą odskoczni od reszty życia. Tam, gdzie na boisku wszystko dzieje się szybko i pod presją, w kuchni może zwolnić i skupić się na czymś namacalnym.<br />
<b class="mycode_b">Latanie na miotle (I):</b> Latanie na miotle od zawsze było wpisane w życie Lukasa, nie jako hobby czy szkolna umiejętność, ale niemal obowiązek. Pochodząc z rodu Nottów, w którym sport i quidditch stanowiły istotną część rodzinnej tożsamości, dorastał w przekonaniu, że musi dorównać poprzednikom. Miotła towarzyszyła mu od najmłodszych lat, a kolejne próby szybko zaczęły przynosić efekty. Z czasem wypracował pewność w powietrzu, która u innych przychodzi znacznie później. Niektóre manewry wykonuje z zadziwiającą łatwością, jakby były dla niego czymś naturalnym, wyuczonym jeszcze zanim zdążył je w pełni zrozumieć. W jego przypadku trudno oddzielić pracę od predyspozycji, jedno płynnie przechodzi w drugie, budując wrażenie, że latanie ma po prostu we krwi.<br />
<b class="mycode_b">Występowanie (I):</b> Z występowaniem przed ludźmi oswoił się dzięki karierze. Jako zawodnik quidditcha szybko przyzwyczaił się do obecności kamer, wywiadów i uwagi kibiców. Z czasem nauczył się, jak się zachować, co powiedzieć i kiedy lepiej ugryźć się w język. Nie ma problemu z wyjściem przed tłum czy udzieleniem wypowiedzi dziennikarzom. <br />
<b class="mycode_b">Odwaga (I):</b> Strach nie jest czymś, co niepokoi głowę chłopaka, prędzej czymś, co ignoruje albo spycha gdzieś na bok, dopóki sytuacja nie zostanie opanowana. Nie analizuje ryzyka w nieskończoność, nie zatrzymuje się, żeby rozważać wszystkie możliwe konsekwencje. Działa. Czasem zbyt szybko, czasem bez pełnego namysłu, ale właśnie to pozwala mu funkcjonować tam, gdzie inni by się zawahali. Zwód Wrońskiego, nurkowanie z prędkością przekraczającą 200 km/h prosto ku ziemi. Moment, w którym jeden błąd oznacza krytyczne zderzenie z murawą i potencjalną śmierć. Lukas nie tyle nie czuje strachu, co nie daje mu dojść do głosu. Skupia się na ruchu, na celu, na tym jednym ułamku sekundy, który decyduje o wszystkim.<br />
<b class="mycode_b">Walka wręcz (I):</b> Walka wręcz nie jest dla Lukasa dziedziną, którą kiedykolwiek świadomie rozwijał, przyszła raczej jako efekt uboczny życia na boisku. Quidditch to sport kontaktowy, a kiedy adrenalina bierze górę, łatwo o spięcia, przepychanki czy zwykłe „dostanie w zęby”. Bez różdżki, bez dystansu, zostaje tylko ciało i instynkt.<br />
<b class="mycode_b">Kłamstwo (I):</b> Potrafi nagiąć fakty, pominąć niewygodne szczegóły albo powiedzieć dokładnie to, co druga osoba chce usłyszeć, by osiągnąć swój cel. Nie jest mistrzem manipulacji ani kimś, kto buduje skomplikowane intrygi. Jego kłamstwa są raczej proste, sytuacyjne, często wynikające z potrzeby chwili. Dobrze współgrają z jego pewnością siebie i obyciem z ludźmi, dzięki czemu brzmią przekonująco, nawet jeśli nie są szczególnie przemyślane.<br />
<b class="mycode_b">Język Niemiecki (I):</b> Język niemiecki pojawił się w życiu Lukasa z czysto praktycznych powodów. Wyjazd do Heidelbergu i funkcjonowanie w środowisku Heidelberg Harriers wymusiły na nim szybkie przystosowanie się do nowej rzeczywistości. Na początku była to kwestia podstawowej komunikacji, rozumienia poleceń, rozmów w szatni czy podczas treningów. Z czasem oswoił się z językiem na tyle, by swobodnie porozumiewać się w codziennych sytuacjach. Rozumie więcej, niż sam jest w stanie powiedzieć, a jego wypowiedzi bywają proste i bez większej finezji. Nie bawi się w poprawność czy niuanse, liczy się dla niego skuteczność przekazu.<br />
<b class="mycode_b">Popularność (0):</b> Popularność nie spadła na Lukasa nagle, budowała się razem z jego karierą. Dobre występy, coraz częstsze wzmianki w mediach sportowych, nazwisko, które już wcześniej coś znaczyło - to wszystko sprawiło, że stał się rozpoznawalny. Nie jest jeszcze twarzą reprezentacji ani kimś, kogo zna każdy, ale w świecie quidditcha jego imię przestaje być anonimowe. Coraz częściej pojawia się w rozmowach jako „ten, na którego warto zwrócić uwagę”.<br />
<b class="mycode_b">As przestworzy (0):</b> Nottowie otrzymują bonus +10 do kości jeżeli znajdują się na miotle.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zawady:</span></span><br />
<b class="mycode_b">Toksyczna rodzina (II):</b> Dorastał w cieniu ojca, człowieka, który sam nie osiągnął tego, do czego dążył, więc całą swoją frustrację i niespełnione ambicje przeniósł na syna. Ból, zmęczenie czy kontuzje nie miały znaczenia, jeśli oznaczały choć krok bliżej do celu. Ojciec nie uczył go miłości do sportu, tylko konieczności wygrywania. Każdy błąd był powodem do krytyki, każde potknięcie dowodem na to, że robi za mało. Pochwały praktycznie nie istniały. Brak matki tylko pogłębił ten schemat. Nie było nikogo, kto równoważyłby tę presję, kto dałby mu poczucie bezpieczeństwa albo zwykłej, bezwarunkowej akceptacji. Wychowywał się w świecie, w którym czułość nie istniała, a słabość była czymś, co należało natychmiast zdusić. To jednak nie skończyło się wraz z dorosłością. Ojciec wciąż pozostaje obecny w jego życiu, nie jako wsparcie, ale jako siła kontrolująca. To on naciska na konkretne decyzje zawodowe, kieruje jego ścieżką kariery i do dziś próbuje wpływać na to, gdzie Lukas gra, z kim się zadaje i jak wygląda jego wizerunek. Najgorsze jest to, że Lukas nie potrafi się temu przeciwstawić. Nawet jeśli próbuje myśleć o własnej drodze, w praktyce wciąż podporządkowuje się poleceniom ojca, tak jak jest do tego przyzwyczajony od dziecka.<br />
<b class="mycode_b">Bezsenność (II):</b> To efekt lat życia pod presją, która nigdy tak naprawdę nie znika. Nawet kiedy wszystko powinno zwolnić, jego głowa dalej pracuje. Sen przestaje być czymś naturalnym, a staje się czymś, o co trzeba walczyć. Pomagają mu w tym specjalne mikstury, bez których ciężko jest funkcjonować.<br />
<b class="mycode_b">Brudny sekret (II):</b> To nie był wypadek, choć tak właśnie został zapisany w raportach pomeczowych. Burza, słaba widoczność, śliska rękojeść miotły to idealne warunki, żeby coś „poszło nie tak”. I właśnie wtedy Lukas podjął decyzję, której nie da się już cofnąć.<br />
Felix Morgenstern - jeden z najbardziej obiecujących szukających młodego pokolenia, naturalny talent, ktoś, kto miał wszystko, naturalny przeciwnik Lukasa. Znalazł się na jego drodze w najgorszym możliwym momencie. W trakcie nurkowania, przy prędkości i chaosie, które utrudniały jakąkolwiek ocenę sytuacji, wystarczył jeden ruch. Nieprzypadkowy. Wymierzony. Uderzenie nie wyglądało na celowe. Wszystko zagrało na jego korzyść: pogoda, tempo meczu, brak jednoznacznych świadków. Felix spadł, a Lukas się utrzymał. Mecz trwał dalej, a Lukas wygrał. Felix nigdy już nie wrócił na miotłę. Przeżył, ale tylko w sensie biologicznym. Ciało podtrzymywane przy życiu, umysł uwięziony gdzieś poza zasięgiem. Śpiączka, z której nikt nie obiecuje powrotu. Nott nie chciał skrzywdzić do takiego stopnia swojego przeciwnika, ojciec stłumił w nim poczucie winy. Teraz jest już za późno by naprawić swoje winy, dlatego nie wraca do tego. Oficjalna wersja jest wygodna, a on nauczył się ją powtarzać tak długo, aż zaczęła brzmieć wiarygodnie nawet dla niego.<br />
<b class="mycode_b">Porywczość (I):</b> To jedna z tych cech, które długo działały na korzyść Lukasa, zanim zaczęły się przeciwko niemu obracać. Przyzwyczajony do szybkich decyzji i działania bez zawahania, rzadko daje sobie czas na spokojną analizę sytuacji. Reaguje odruchowo, często pod wpływem emocji, które trudno mu wyhamować. Na boisku przekłada się to na agresywniejszy styl gry i skłonność do podejmowania ryzyka, które nie zawsze jest uzasadnione. Poza nim bywa jeszcze gorzej, łatwo go sprowokować do zrobienia czegoś głupiego. Wystarczy impuls, jedno zdanie za dużo i działa, jakby musiał coś udowodnić. Ja nie dam rady? To pa teraz!<br />
<b class="mycode_b">Wysoka stawka (I):</b> Każdy chce wygrać. Niewielu ma ego wystarczająco duże, żeby naprawdę w to uwierzyć. Problem w tym, że kiedy stawka rośnie, granice zaczynają się rozmywać. Lukas nie zawsze zatrzymuje się w miejscu, w którym powinien. Jeśli widzi możliwość przechylenia szali na swoją stronę nawet w sposób, który nie do końca jest czysty, to po to sięga.<br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> Naukę w Hogwarcie rozpoczął w 1958 roku, trafiając do Slytherinu. Wybór, który w jego przypadku wydawał się oczywisty niemal od początku. W kwestiach akademickich nie wyróżniał się niczym szczególnym. Jego wyniki były poprawne, ale dalekie od imponujących; uczył się tyle, ile było konieczne by zdać. Książki nigdy nie były jego naturalnym środowiskiem, zdecydowanie lepiej odnajdywał się na boisku. Od pierwszych lat jego uwagę pochłaniał przede wszystkim quidditch. Do drużyny Slytherinu dostał się wcześnie jako ścigający i to właśnie tam zaczął budować swoją pozycję. Na boisku czuł się pewniej niż w klasie, był szybki, zdeterminowany i nastawiony na wynik. Z biegiem lat jego rola w drużynie rosła, aż w końcu w 1961 roku objął funkcję kapitana. Było to dla niego bardziej potwierdzenie pozycji i uznania niż wyraz zdolności przywódczych. Radził sobie z tym różnie, potrafił narzucić tempo i wymagać od innych zbyt dużo, ponadto brakowało mu cierpliwości i umiejętności pracy z zespołem. Rok później stracił tytuł, przez wcześniej wspomniane wady.<br />
Na ostatnie dwa lata, pochłonięty sportem zaniedbywał naukę do tego stopnia, że egzaminy końcowe zdał właściwie na granicy.<br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> Zaraz po ukończeniu Hogwartu Lukas trafił do akademii Heidelberg Harriers, co samo w sobie było mocnym otwarciem kariery i potwierdzeniem, że dostrzeżono w nim realny potencjał. Początkowo rozwijano go jeszcze w dotychczasowym kierunku, ale szybko stało się jasne, że choć indywidualnie potrafi błyszczeć, jego styl gry zbyt często rozmija się z potrzebami całej drużyny. Miał tendencję do grania pod własne tempo i własne decyzje, dlatego ostatecznie przesunięto go na pozycję szukającego. Ta zmiana okazała się przełomowa i pozwoliła lepiej wykorzystać jego refleks, instynkt i skłonność do działania w pojedynkę, a jednocześnie wyraźnie przyspieszyła jego drogę do głównego składu.<br />
W barwach głównej drużyny Heidelberg Harriers zaczął budować swoją rozpoznawalność na poważnie. Wysoka skuteczność w łapaniu znicza, kilka głośnych akcji i widowiskowe mecze sprawiły, że jego nazwisko coraz częściej pojawiało się w sportowych nagłówkach. Zyskał opinię zawodnika dynamicznego, efektownego i wartego obserwowania, takiego, który potrafi przesądzić o wyniku w kluczowym momencie. To właśnie wtedy przestał być tylko obiecującym nazwiskiem z dobrego rodu, a zaczął funkcjonować jako pełnoprawny talent sportowy.<br />
Kolejnym krokiem był transfer do Puddlemere United, który od początku wzbudził spore zainteresowanie. Wraz z przejściem do angielskiej drużyny pojawiły się ogromne oczekiwania, zarówno wobec jego formy, jak i tego, że młody, głośny talent realnie przełoży własne możliwości na sukces całego zespołu. Transfer odbił się szerokim echem, a wokół jego imienia szybko zaczęto budować narrację o zawodniku, który wraca na boiska Anglii by przejąć tytuł, wygrywając mistrzostwa świata. <br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Puddlemere United, Szukający<br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> Tatuaż przedstawiający łodygę róży z wyraźnie zaznaczonymi kolcami, oplatającą spiralnie całe lewe ramię aż po bark.<br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> V. <br />
No, no… proszę państwa, takiego powitania to dawno nie widzieliśmy! Dworzec niemal pękał w szwach! Kibice jak fala szturmowa. Agenci, dziennikarze, a nawet lokalna orkiestra skrzatów! Rozmach? Powiem krótko, ale treściwie: mają chłopaka na radarze!<br />
Jeśli ktoś jeszcze nie widział ostatniego nagłówka „Tłuczka”, to nadrabiać: „Młody idzie po swoje i skubaniec nie zamierza się zatrzymać!” - i moim zdaniem coś w tym jest. Lukas Nott wraca do kraju po dłuższym pobycie w Heidelbergu, a jego nazwisko coraz częściej przewija się w rozmowach o przyszłości quidditcha. Jeszcze nie w tej absolutnej czołówce, jeszcze nie wśród legend, ale już bardzo blisko drzwi, do których nie każdy ma dostęp. W środowisku jest rozpoznawalny bez dwóch zdań. Jego akcje trafiają do skrótów, gazet i dyskusji po meczach. To ten typ zawodnika, o którym się mówi: „obserwujcie go”. Z drugiej strony wciąż ciąży nad nim jedno pytanie: czy dowiezie formę tam, gdzie zaczyna się prawdziwa presja? Bo potencjał to jedno, a utrzymanie poziomu na najwyższym szczeblu to zupełnie inna gra.<br />
A skoro już o grze mowa: młody, trzymaj się mocno, bo Falmouth Falcons tylko czekają, żeby „przywitać” cię po swojemu. A kto zna ich styl, ten wie, że to nie będą uprzejmości. Ha, ha, ha! Nowa generacja zalewa ligę: młodzi, szybcy, głodni sukcesu! Pytanie brzmi: ilu z nich naprawdę zapisze się w historii? Na ten moment Lukas Nott jest dokładnie tam, gdzie zaczynają się wielkie kariery. Między obietnicą a sprawdzianem. I to od niego zależy, w którą stronę pójdzie!<br />
Trzymajcie swoje miotły mocno między nogami, bo zapowiada się pikantny sezon! - mówił Francesco Tortelini, Tłuczek News!<br />
<br />
<br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2><br />
No dobrze, to teraz nadstaw Pan uszu, Panie Adminie. Jeszcze będę kimś, zobaczysz, ale muszę wziąć stery w swoje ręce i wyznaczyć własny kurs, i nie zbaczać bez względu na sztormy. A kiedy przyjdzie wreszcie pora sprawdzić siłę moich żagli i kim naprawdę jestem, to właśnie ty będziesz tam ze mną i też się ogrzejesz w tym blasku, jaki będę roztaczał!</div></div>
<br />
<br />
<div class="kplokacja"><h2> Kawalerka<br />
</h2><div class="ramka" style="margin-top:20px;margin-bottom:20px;"> Kawalerka znajduje się na jednym z wyższych pięter kamienicy przy Pokątnej. Niewielka, bardziej funkcjonalna niż wygodna, wyraźnie wynajęta „na czas”, a nie urządzona na stałe. Zgodnie z kontraktem klubowym mieszkanie przysługuje zawodnikowi na okres gry w oficjalnych rozgrywkach, dlatego zadbano jedynie o podstawowe wyposażenie i pokrycie czynszu: łóżko, szafę, niewielki stół, kilka krzeseł i podstawowy asortyment kuchenny. Wszystko utrzymane w neutralnych, mało wyróżniających się barwach. Nic tu nie krzyczy „dom”, raczej „miejsce do spania między treningami”. Jedynym elementem, który faktycznie przyciąga uwagę, są okna wychodzące na ulicę. Z góry widać fragment Pokątnej, jej ciągły ruch, światła sklepów i przewijających się ludzi. To tam najczęściej zatrzymuje się jego wzrok, zwłaszcza wieczorami, kiedy ciepłe światło latarni rozlewa się po ulicy i oświetla zmęczonych przechodniów. Kuchnia jest niewielka, ale używana częściej, niż można by się spodziewać. Na blacie zwykle stoją przyprawy, kilka porzuconych naczyń i coś, co wygląda jak niedokończony posiłek. Widać, że ktoś tu faktycznie gotuje, choć bez większej dbałości o porządek. Reszta mieszkania pozostaje surowa. Brakuje osobistych rzeczy, zdjęć, czegokolwiek, co sugerowałoby przywiązanie do miejsca.</div><div style="width:100%;"><b class="mycode_b">Umiejscowienie:</b> Pokątna<br />
<b class="mycode_b">Poziom:</b> 0<br />
<b class="mycode_b">Zabezpieczenia:</b> -<br />
<b class="mycode_b">Ulepszenia:</b> -<br />
<b class="mycode_b">Cechy:</b> hałas, prestiż, patrole</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Lukas Nott<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> 27/02/1947 | Ryby | 5<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> Kawaler<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> Czysta<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Magiczny Londyn | Pokątna<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Syn Hansa Notta i Marii Slughorn, urodzony w Londynie. Jego ojciec, były zawodowy gracz quidditcha, od najmłodszych lat kształtował jego drogę, podczas gdy matka zmarła przy porodzie, pozostawiając po sobie jedynie pustkę, której nikt nigdy nie wypełnił.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ◉○○○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> II<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> Akacja | Włos z ogona jednorożca | 11 cali | Giętka<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> Jaskółka<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> Czerwona<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b> Lukas działa przede wszystkim instynktownie, jego ciało i refleks wyprzedzają myśli, co stało się naturalnym mieczem obosiecznym tej postaci. Jest szybki, wytrzymały i dobrze skoordynowany, a wszystko to przekłada się bezpośrednio na jego grę w quidditcha. W powietrzu czuje się jak u siebie, porusza się płynnie, bez zawahania, z wypracowaną pewnością, której często brakuje mu na ziemi. Dobrze rozwinięta percepcja pozwala mu wyłapywać niuanse, takie jak drobne gesty, napięcia w ciele czy zmiany tonu głosu. Dzięki temu radzi sobie z odczytywaniem intencji innych ludzi. Umie zrobić dobre pierwsze wrażenie i powiedzieć to, co w danej chwili wypada, choć nie zawsze stoi za tym głębsza świadomość sytuacji. Jego obycie wynika bardziej z doświadczenia niż faktycznego wyczucia.<br />
Magia nigdy nie była dla niego priorytetem. Traktuje ją użytkowo, jako coś, co ma działać, a nie zachwycać. Najpewniej czuje się w rozproszeniach, gdzie potrafi się obronić i przerwać cudze zaklęcie. Zauroczenia stoją u niego niżej, korzysta z nich rzadziej i bez większej pewności, ograniczając się do prostych zastosowań. Reszta dziedzin pozostaje na poziomie poprawnym, ale bez większego zaangażowania. Kształtowanie, transmutacja czy translokacja działają, o ile musi z nich skorzystać, lecz brakuje im precyzji i wyczucia. To efekt lat spędzonych bardziej na boisku niż nad księgami, magia była zawsze gdzieś na drugim planie. Nekromancja pozostaje dla niego całkowicie obca, podobnie jak wiedza przyrodnicza, którą zwyczajnie ignorował. W pracy manualnej radzi sobie lepiej, niż można by się spodziewać. Gotowanie wyrobiło w nim pewną dokładność i wyczucie pracy z materią, choć wciąż brakuje mu konsekwencji i cierpliwości by wejść na wyższy poziom. W pracy umysłowej wypada przeciętnie, jego wiedza o świecie jest wybiórcza i podporządkowana temu, co dotyczy jego kariery i życia codziennego. Najlepiej funkcjonuje w napięciu i przy wysokiej stawce, łatwiej mu wtedy o skupienie i motywację do realizacji celu. Poza tym kontekstem traci część swojej pewności, jakby brakowało mu punktu odniesienia. Widać w nim wyraźnie, że przez lata żył jedną rolą i wszystko, co poza nią, wciąż pozostaje dla niego nie do końca oswojone.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Przewagi:</span></span><br />
<b class="mycode_b">Gotowanie (II):</b> Gotowanie od zawsze było dla Lukasa czymś więcej niż tylko codzienną koniecznością. Najlepiej odnajduje się w kuchni konkretnej, opartej na mięsie. To właśnie podczas pobytu w Niemczech złapał do niej prawdziwą słabość. Gulasze, schnitzle, currywursty, długo duszone potrawy. Zaczął od prostych rzeczy, podpatrywania i próbowania lokalnych smaków, aż w końcu sam wszedł do kuchni i zaczął odtwarzać to, co wcześniej tylko jadł. Z czasem zwykłe gotowanie przestało mu wystarczać. Zaczął eksperymentować z magią, początkowo dość nieporadnie, dodając proste zaklęcia, magiczne składniki i próbując wpływać na smak, temperaturę czy konsystencję potraw. Dziś potrafi przygotować dania, które nie tylko sycą, ale też oddziałują na konsumenta w magiczny sposób. Nie są to skomplikowane ani wyrafinowane konstrukcje, ale działają i potrafią zrobić wrażenie. Gotowanie stało się dla niego formą odskoczni od reszty życia. Tam, gdzie na boisku wszystko dzieje się szybko i pod presją, w kuchni może zwolnić i skupić się na czymś namacalnym.<br />
<b class="mycode_b">Latanie na miotle (I):</b> Latanie na miotle od zawsze było wpisane w życie Lukasa, nie jako hobby czy szkolna umiejętność, ale niemal obowiązek. Pochodząc z rodu Nottów, w którym sport i quidditch stanowiły istotną część rodzinnej tożsamości, dorastał w przekonaniu, że musi dorównać poprzednikom. Miotła towarzyszyła mu od najmłodszych lat, a kolejne próby szybko zaczęły przynosić efekty. Z czasem wypracował pewność w powietrzu, która u innych przychodzi znacznie później. Niektóre manewry wykonuje z zadziwiającą łatwością, jakby były dla niego czymś naturalnym, wyuczonym jeszcze zanim zdążył je w pełni zrozumieć. W jego przypadku trudno oddzielić pracę od predyspozycji, jedno płynnie przechodzi w drugie, budując wrażenie, że latanie ma po prostu we krwi.<br />
<b class="mycode_b">Występowanie (I):</b> Z występowaniem przed ludźmi oswoił się dzięki karierze. Jako zawodnik quidditcha szybko przyzwyczaił się do obecności kamer, wywiadów i uwagi kibiców. Z czasem nauczył się, jak się zachować, co powiedzieć i kiedy lepiej ugryźć się w język. Nie ma problemu z wyjściem przed tłum czy udzieleniem wypowiedzi dziennikarzom. <br />
<b class="mycode_b">Odwaga (I):</b> Strach nie jest czymś, co niepokoi głowę chłopaka, prędzej czymś, co ignoruje albo spycha gdzieś na bok, dopóki sytuacja nie zostanie opanowana. Nie analizuje ryzyka w nieskończoność, nie zatrzymuje się, żeby rozważać wszystkie możliwe konsekwencje. Działa. Czasem zbyt szybko, czasem bez pełnego namysłu, ale właśnie to pozwala mu funkcjonować tam, gdzie inni by się zawahali. Zwód Wrońskiego, nurkowanie z prędkością przekraczającą 200 km/h prosto ku ziemi. Moment, w którym jeden błąd oznacza krytyczne zderzenie z murawą i potencjalną śmierć. Lukas nie tyle nie czuje strachu, co nie daje mu dojść do głosu. Skupia się na ruchu, na celu, na tym jednym ułamku sekundy, który decyduje o wszystkim.<br />
<b class="mycode_b">Walka wręcz (I):</b> Walka wręcz nie jest dla Lukasa dziedziną, którą kiedykolwiek świadomie rozwijał, przyszła raczej jako efekt uboczny życia na boisku. Quidditch to sport kontaktowy, a kiedy adrenalina bierze górę, łatwo o spięcia, przepychanki czy zwykłe „dostanie w zęby”. Bez różdżki, bez dystansu, zostaje tylko ciało i instynkt.<br />
<b class="mycode_b">Kłamstwo (I):</b> Potrafi nagiąć fakty, pominąć niewygodne szczegóły albo powiedzieć dokładnie to, co druga osoba chce usłyszeć, by osiągnąć swój cel. Nie jest mistrzem manipulacji ani kimś, kto buduje skomplikowane intrygi. Jego kłamstwa są raczej proste, sytuacyjne, często wynikające z potrzeby chwili. Dobrze współgrają z jego pewnością siebie i obyciem z ludźmi, dzięki czemu brzmią przekonująco, nawet jeśli nie są szczególnie przemyślane.<br />
<b class="mycode_b">Język Niemiecki (I):</b> Język niemiecki pojawił się w życiu Lukasa z czysto praktycznych powodów. Wyjazd do Heidelbergu i funkcjonowanie w środowisku Heidelberg Harriers wymusiły na nim szybkie przystosowanie się do nowej rzeczywistości. Na początku była to kwestia podstawowej komunikacji, rozumienia poleceń, rozmów w szatni czy podczas treningów. Z czasem oswoił się z językiem na tyle, by swobodnie porozumiewać się w codziennych sytuacjach. Rozumie więcej, niż sam jest w stanie powiedzieć, a jego wypowiedzi bywają proste i bez większej finezji. Nie bawi się w poprawność czy niuanse, liczy się dla niego skuteczność przekazu.<br />
<b class="mycode_b">Popularność (0):</b> Popularność nie spadła na Lukasa nagle, budowała się razem z jego karierą. Dobre występy, coraz częstsze wzmianki w mediach sportowych, nazwisko, które już wcześniej coś znaczyło - to wszystko sprawiło, że stał się rozpoznawalny. Nie jest jeszcze twarzą reprezentacji ani kimś, kogo zna każdy, ale w świecie quidditcha jego imię przestaje być anonimowe. Coraz częściej pojawia się w rozmowach jako „ten, na którego warto zwrócić uwagę”.<br />
<b class="mycode_b">As przestworzy (0):</b> Nottowie otrzymują bonus +10 do kości jeżeli znajdują się na miotle.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zawady:</span></span><br />
<b class="mycode_b">Toksyczna rodzina (II):</b> Dorastał w cieniu ojca, człowieka, który sam nie osiągnął tego, do czego dążył, więc całą swoją frustrację i niespełnione ambicje przeniósł na syna. Ból, zmęczenie czy kontuzje nie miały znaczenia, jeśli oznaczały choć krok bliżej do celu. Ojciec nie uczył go miłości do sportu, tylko konieczności wygrywania. Każdy błąd był powodem do krytyki, każde potknięcie dowodem na to, że robi za mało. Pochwały praktycznie nie istniały. Brak matki tylko pogłębił ten schemat. Nie było nikogo, kto równoważyłby tę presję, kto dałby mu poczucie bezpieczeństwa albo zwykłej, bezwarunkowej akceptacji. Wychowywał się w świecie, w którym czułość nie istniała, a słabość była czymś, co należało natychmiast zdusić. To jednak nie skończyło się wraz z dorosłością. Ojciec wciąż pozostaje obecny w jego życiu, nie jako wsparcie, ale jako siła kontrolująca. To on naciska na konkretne decyzje zawodowe, kieruje jego ścieżką kariery i do dziś próbuje wpływać na to, gdzie Lukas gra, z kim się zadaje i jak wygląda jego wizerunek. Najgorsze jest to, że Lukas nie potrafi się temu przeciwstawić. Nawet jeśli próbuje myśleć o własnej drodze, w praktyce wciąż podporządkowuje się poleceniom ojca, tak jak jest do tego przyzwyczajony od dziecka.<br />
<b class="mycode_b">Bezsenność (II):</b> To efekt lat życia pod presją, która nigdy tak naprawdę nie znika. Nawet kiedy wszystko powinno zwolnić, jego głowa dalej pracuje. Sen przestaje być czymś naturalnym, a staje się czymś, o co trzeba walczyć. Pomagają mu w tym specjalne mikstury, bez których ciężko jest funkcjonować.<br />
<b class="mycode_b">Brudny sekret (II):</b> To nie był wypadek, choć tak właśnie został zapisany w raportach pomeczowych. Burza, słaba widoczność, śliska rękojeść miotły to idealne warunki, żeby coś „poszło nie tak”. I właśnie wtedy Lukas podjął decyzję, której nie da się już cofnąć.<br />
Felix Morgenstern - jeden z najbardziej obiecujących szukających młodego pokolenia, naturalny talent, ktoś, kto miał wszystko, naturalny przeciwnik Lukasa. Znalazł się na jego drodze w najgorszym możliwym momencie. W trakcie nurkowania, przy prędkości i chaosie, które utrudniały jakąkolwiek ocenę sytuacji, wystarczył jeden ruch. Nieprzypadkowy. Wymierzony. Uderzenie nie wyglądało na celowe. Wszystko zagrało na jego korzyść: pogoda, tempo meczu, brak jednoznacznych świadków. Felix spadł, a Lukas się utrzymał. Mecz trwał dalej, a Lukas wygrał. Felix nigdy już nie wrócił na miotłę. Przeżył, ale tylko w sensie biologicznym. Ciało podtrzymywane przy życiu, umysł uwięziony gdzieś poza zasięgiem. Śpiączka, z której nikt nie obiecuje powrotu. Nott nie chciał skrzywdzić do takiego stopnia swojego przeciwnika, ojciec stłumił w nim poczucie winy. Teraz jest już za późno by naprawić swoje winy, dlatego nie wraca do tego. Oficjalna wersja jest wygodna, a on nauczył się ją powtarzać tak długo, aż zaczęła brzmieć wiarygodnie nawet dla niego.<br />
<b class="mycode_b">Porywczość (I):</b> To jedna z tych cech, które długo działały na korzyść Lukasa, zanim zaczęły się przeciwko niemu obracać. Przyzwyczajony do szybkich decyzji i działania bez zawahania, rzadko daje sobie czas na spokojną analizę sytuacji. Reaguje odruchowo, często pod wpływem emocji, które trudno mu wyhamować. Na boisku przekłada się to na agresywniejszy styl gry i skłonność do podejmowania ryzyka, które nie zawsze jest uzasadnione. Poza nim bywa jeszcze gorzej, łatwo go sprowokować do zrobienia czegoś głupiego. Wystarczy impuls, jedno zdanie za dużo i działa, jakby musiał coś udowodnić. Ja nie dam rady? To pa teraz!<br />
<b class="mycode_b">Wysoka stawka (I):</b> Każdy chce wygrać. Niewielu ma ego wystarczająco duże, żeby naprawdę w to uwierzyć. Problem w tym, że kiedy stawka rośnie, granice zaczynają się rozmywać. Lukas nie zawsze zatrzymuje się w miejscu, w którym powinien. Jeśli widzi możliwość przechylenia szali na swoją stronę nawet w sposób, który nie do końca jest czysty, to po to sięga.<br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> Naukę w Hogwarcie rozpoczął w 1958 roku, trafiając do Slytherinu. Wybór, który w jego przypadku wydawał się oczywisty niemal od początku. W kwestiach akademickich nie wyróżniał się niczym szczególnym. Jego wyniki były poprawne, ale dalekie od imponujących; uczył się tyle, ile było konieczne by zdać. Książki nigdy nie były jego naturalnym środowiskiem, zdecydowanie lepiej odnajdywał się na boisku. Od pierwszych lat jego uwagę pochłaniał przede wszystkim quidditch. Do drużyny Slytherinu dostał się wcześnie jako ścigający i to właśnie tam zaczął budować swoją pozycję. Na boisku czuł się pewniej niż w klasie, był szybki, zdeterminowany i nastawiony na wynik. Z biegiem lat jego rola w drużynie rosła, aż w końcu w 1961 roku objął funkcję kapitana. Było to dla niego bardziej potwierdzenie pozycji i uznania niż wyraz zdolności przywódczych. Radził sobie z tym różnie, potrafił narzucić tempo i wymagać od innych zbyt dużo, ponadto brakowało mu cierpliwości i umiejętności pracy z zespołem. Rok później stracił tytuł, przez wcześniej wspomniane wady.<br />
Na ostatnie dwa lata, pochłonięty sportem zaniedbywał naukę do tego stopnia, że egzaminy końcowe zdał właściwie na granicy.<br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> Zaraz po ukończeniu Hogwartu Lukas trafił do akademii Heidelberg Harriers, co samo w sobie było mocnym otwarciem kariery i potwierdzeniem, że dostrzeżono w nim realny potencjał. Początkowo rozwijano go jeszcze w dotychczasowym kierunku, ale szybko stało się jasne, że choć indywidualnie potrafi błyszczeć, jego styl gry zbyt często rozmija się z potrzebami całej drużyny. Miał tendencję do grania pod własne tempo i własne decyzje, dlatego ostatecznie przesunięto go na pozycję szukającego. Ta zmiana okazała się przełomowa i pozwoliła lepiej wykorzystać jego refleks, instynkt i skłonność do działania w pojedynkę, a jednocześnie wyraźnie przyspieszyła jego drogę do głównego składu.<br />
W barwach głównej drużyny Heidelberg Harriers zaczął budować swoją rozpoznawalność na poważnie. Wysoka skuteczność w łapaniu znicza, kilka głośnych akcji i widowiskowe mecze sprawiły, że jego nazwisko coraz częściej pojawiało się w sportowych nagłówkach. Zyskał opinię zawodnika dynamicznego, efektownego i wartego obserwowania, takiego, który potrafi przesądzić o wyniku w kluczowym momencie. To właśnie wtedy przestał być tylko obiecującym nazwiskiem z dobrego rodu, a zaczął funkcjonować jako pełnoprawny talent sportowy.<br />
Kolejnym krokiem był transfer do Puddlemere United, który od początku wzbudził spore zainteresowanie. Wraz z przejściem do angielskiej drużyny pojawiły się ogromne oczekiwania, zarówno wobec jego formy, jak i tego, że młody, głośny talent realnie przełoży własne możliwości na sukces całego zespołu. Transfer odbił się szerokim echem, a wokół jego imienia szybko zaczęto budować narrację o zawodniku, który wraca na boiska Anglii by przejąć tytuł, wygrywając mistrzostwa świata. <br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Puddlemere United, Szukający<br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> Tatuaż przedstawiający łodygę róży z wyraźnie zaznaczonymi kolcami, oplatającą spiralnie całe lewe ramię aż po bark.<br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> V. <br />
No, no… proszę państwa, takiego powitania to dawno nie widzieliśmy! Dworzec niemal pękał w szwach! Kibice jak fala szturmowa. Agenci, dziennikarze, a nawet lokalna orkiestra skrzatów! Rozmach? Powiem krótko, ale treściwie: mają chłopaka na radarze!<br />
Jeśli ktoś jeszcze nie widział ostatniego nagłówka „Tłuczka”, to nadrabiać: „Młody idzie po swoje i skubaniec nie zamierza się zatrzymać!” - i moim zdaniem coś w tym jest. Lukas Nott wraca do kraju po dłuższym pobycie w Heidelbergu, a jego nazwisko coraz częściej przewija się w rozmowach o przyszłości quidditcha. Jeszcze nie w tej absolutnej czołówce, jeszcze nie wśród legend, ale już bardzo blisko drzwi, do których nie każdy ma dostęp. W środowisku jest rozpoznawalny bez dwóch zdań. Jego akcje trafiają do skrótów, gazet i dyskusji po meczach. To ten typ zawodnika, o którym się mówi: „obserwujcie go”. Z drugiej strony wciąż ciąży nad nim jedno pytanie: czy dowiezie formę tam, gdzie zaczyna się prawdziwa presja? Bo potencjał to jedno, a utrzymanie poziomu na najwyższym szczeblu to zupełnie inna gra.<br />
A skoro już o grze mowa: młody, trzymaj się mocno, bo Falmouth Falcons tylko czekają, żeby „przywitać” cię po swojemu. A kto zna ich styl, ten wie, że to nie będą uprzejmości. Ha, ha, ha! Nowa generacja zalewa ligę: młodzi, szybcy, głodni sukcesu! Pytanie brzmi: ilu z nich naprawdę zapisze się w historii? Na ten moment Lukas Nott jest dokładnie tam, gdzie zaczynają się wielkie kariery. Między obietnicą a sprawdzianem. I to od niego zależy, w którą stronę pójdzie!<br />
Trzymajcie swoje miotły mocno między nogami, bo zapowiada się pikantny sezon! - mówił Francesco Tortelini, Tłuczek News!<br />
<br />
<br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2><br />
No dobrze, to teraz nadstaw Pan uszu, Panie Adminie. Jeszcze będę kimś, zobaczysz, ale muszę wziąć stery w swoje ręce i wyznaczyć własny kurs, i nie zbaczać bez względu na sztormy. A kiedy przyjdzie wreszcie pora sprawdzić siłę moich żagli i kim naprawdę jestem, to właśnie ty będziesz tam ze mną i też się ogrzejesz w tym blasku, jaki będę roztaczał!</div></div>
<br />
<br />
<div class="kplokacja"><h2> Kawalerka<br />
</h2><div class="ramka" style="margin-top:20px;margin-bottom:20px;"> Kawalerka znajduje się na jednym z wyższych pięter kamienicy przy Pokątnej. Niewielka, bardziej funkcjonalna niż wygodna, wyraźnie wynajęta „na czas”, a nie urządzona na stałe. Zgodnie z kontraktem klubowym mieszkanie przysługuje zawodnikowi na okres gry w oficjalnych rozgrywkach, dlatego zadbano jedynie o podstawowe wyposażenie i pokrycie czynszu: łóżko, szafę, niewielki stół, kilka krzeseł i podstawowy asortyment kuchenny. Wszystko utrzymane w neutralnych, mało wyróżniających się barwach. Nic tu nie krzyczy „dom”, raczej „miejsce do spania między treningami”. Jedynym elementem, który faktycznie przyciąga uwagę, są okna wychodzące na ulicę. Z góry widać fragment Pokątnej, jej ciągły ruch, światła sklepów i przewijających się ludzi. To tam najczęściej zatrzymuje się jego wzrok, zwłaszcza wieczorami, kiedy ciepłe światło latarni rozlewa się po ulicy i oświetla zmęczonych przechodniów. Kuchnia jest niewielka, ale używana częściej, niż można by się spodziewać. Na blacie zwykle stoją przyprawy, kilka porzuconych naczyń i coś, co wygląda jak niedokończony posiłek. Widać, że ktoś tu faktycznie gotuje, choć bez większej dbałości o porządek. Reszta mieszkania pozostaje surowa. Brakuje osobistych rzeczy, zdjęć, czegokolwiek, co sugerowałoby przywiązanie do miejsca.</div><div style="width:100%;"><b class="mycode_b">Umiejscowienie:</b> Pokątna<br />
<b class="mycode_b">Poziom:</b> 0<br />
<b class="mycode_b">Zabezpieczenia:</b> -<br />
<b class="mycode_b">Ulepszenia:</b> -<br />
<b class="mycode_b">Cechy:</b> hałas, prestiż, patrole</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Zenon Kozioł]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5940</link>
			<pubDate>Wed, 15 Apr 2026 13:17:03 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=634">Zenon Kozioł</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5940</guid>
			<description><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Zenon Kozioł<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> 15 marca 1942, zodiakalna ryba, numerologiczna siódemka<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> kawaler<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> mugolak, snowidz<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Nokturn<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Przyszedł na świat w okupowanej Warszawie. Jego matka przyjechała z nim do Anglii wkrótce po zakończeniu wojny.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ◉◉◉○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">I</span> — Zenek jest chory na przemoc.<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> 14 cali, giętka, winorośl, wąsy kuguchara<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> kuna leśna, zwana tumakiem<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> niebieska, w odcieniu intensywnej <span style="color: #002D6E;" class="mycode_color">ultramaryny</span><br />
<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b> A WIĘC CHCESZ ZATRUDNIĆ ZENKA KOZIOŁA. Zenek Kozioł przez swoją mamę oceniany jest jako najbardziej obiecujący DJ młodego pokolenia. Posiada poskręcany z czułością syntezator, własnymi rękami doprowadzony do użytkowości w warunkach wyładowań magicznych. Ponadto umiejętnie obsługuje następujące rodzaje sprzętu: gramofon, magnetofon, mikrofony, mikser, equalizer, wzmacniacz mocy, słuchawki, głośniki, kolumny głośnikowe, węże świetlne, stroboskopy, projektory i rzutniki, wyrzutnie zjonizowanego gazu, bubble machine. Cechuje go także umiejętność zagrzewania tłumów do zabawy, podtrzymywania wysokiej temperatury i dobrego humoru. Jednak tym, co wyróżnia Zenka na tle innych DJ-ów, jest niemal nadprzyrodzona zdolność wchodzenia pod skórę przeciętnego balowicza. Swym czujnym (trzecim) okiem Zenek skanuje salę, po czym dobiera idealny utwór, który powinien akurat zagrać. Musicie kiedyś zobaczyć, jak zasuwa po klawiszach.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Niewidzialność 0:</b> Zenek gra w tle i dobrze mu z tym.<br />
<b class="mycode_b">Transcendencja II:</b> Pod koniec nocy w Rejwachu lubi odwiedzać sny upadłych pijaków. Siada wtedy obok jednego z nich. Ogląda jego śpiącą twarz, co uspokaja na tyle, by wprowadzić się w trans. Zamyka oczy, sięga po łapacz snów w kieszeni kurtki — i wtedy ich odwiedza. W pijackich snach często pojawia się ten sam pub, do którego chodzą codziennie; innym razem zmierzają bardziej ku abstrakcji czy tragediom życiowym, ale Zenek i tak lubi ich słuchać.<br />
<b class="mycode_b">Łapacz Marzeń I:</b> Czasem się na kogoś zagapi w trakcie grania. Zupełnym przypadkiem zajrzy w jego oczy i... wie już, czy dostroić tempo, czy zmienić tonację utworu.<br />
<b class="mycode_b">Język Angielski I:</b> C2 — na równi z polskim, jego ojczystym.<br />
<b class="mycode_b">Muzyka I:</b> Świat poznaje najpierw słuchem, potem resztą ciała. Najzwyklejsze drgania powietrza inspirują go do poezji — tej odgrywanej zapisem nutowym. Można go pytać o muzykę mugolską; Zenek odpowie na swój sposób.<br />
<b class="mycode_b">Występowanie I:</b> Każdą dyskotekę spędza z dala od wszystkich, skupiony na grze. Dba o to, żeby atmosfera nie siadła. W strategicznych momentach sięga po mikrofon: "Panie i panowie, dobieramy się w pary." "A teraz podskakujemy." Twarz nieprzenikniona jak w trakcie rundki pokera, ale ludzie bawią się doskonale.<br />
<b class="mycode_b">Tworzenie Mechanizmów II:</b> <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Gra na syntezatorze.</span> Musiał się trochę nagrzebać przy kablach, zanim instrument w ogóle ruszył w warunkach magicznych. A tuż obok stało nastrojone pianino.<br />
<b class="mycode_b">Tworzenie Dzieł Sztuki II:</b> Bywa, że Zenek po pracy się izoluje. Noc jeszcze młoda, a on nie ma ochoty spać. Siada więc na podłodze i tworzy. Naciska klawisze, kręci pokrętłami. Pochyla się nad zeszytem z nutami. Inni mają myślodsiewnię, Zenek ma syntezator.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Poza Schematem I:</b> Usuń instrument, usuń dźwięk i wsadź Zenka w sytuację społeczną. Zacznie szukać brody Merlina.<br />
<b class="mycode_b">Derealizacja I:</b> Czasem świat to dla Zenka za dużo. Wystarcza mu mała, zamknięta przestrzeń. Na przykład... pod stołem w kuchni. Zza ceraty nic go nie dotyka. Jeszcze jak ktoś mu poda kubek herbaty z czterema łyżeczkami cukru, to będzie super. A w ogóle to który mamy rok?<br />
<b class="mycode_b">Szlama III:</b> Zenek po prostu z tym żyje. Nie dość że Polaczek, to jeszcze szlama. No jakby się przyzwyczaił. Do bombardy rzucanej w szybę pokoju przyzwyczaić się trudniej.<br />
<b class="mycode_b">Biedak II:</b> Pewnego poranka, poprzedzonego wieloma nieprzespanymi nocami, wstał i wymienił u Gringotta wszystkie oszczędności na funty. Nie ma pojęcia, co go naszło. Wtedy jednak kupił sobie w Harrodsie nowiutkie Levisy — dżinsy i kurtkę. No po prostu nowa skóra.<br />
<b class="mycode_b">Zbieracz I:</b> W kieszeni dżinsowej kurtki zawsze ma cukierka na czarną godzinę. Albo papierek po nim; czasem go wyciąga zamiast pieniędzy i się dziwi, bo nie ma czym zapłacić.<br />
<b class="mycode_b">Brak Dokumentów II:</b> Nie posiada dyplomu żadnej magicznej szkoły.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Zenek był w tym sam.</span> W końcu musiało dojść do tego, że nastoletni czarodziej bez nadzoru wywoła jakąś katastrofę... a jednak nie doszło. Zenek spekuluje, że to był ktoś z Ministerstwa; w każdym razie ktoś wręczył mu woreczek jakiegoś dziwnego proszku. Od nieznajomych się nie bierze, ale Zenek wziął. Zgodnie z instrukcją sypnął proszkiem, a potem ziuuu, do magicznego Londynu. Ku zaskoczeniu absolutnie nikogo, magiczne szkoły istniały, ale nikt mu do takiej nie dał wstępu.<br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> Odkąd ukończył szkołę średnią, Zenek zajmował się pogrywaniem z ludzkimi emocjami pomiędzy trybami "dorywczo" a "za flaszkę wódki". Zagra na prywatce, na weselu i na pogrzebie. Ambicją zawodową jest posada DJ-a i poprowadzenie pierwszej czarodziejskiej dyskoteki.<br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Do pubu Rejwach przyjechał z walizką. Zanim Woody Tarpaulin zdołał zapytać, czy szuka noclegu, Zenek zaczął rozkładać walizkę na podłodze, a ze środka wyjął <span style="color: #adbed1;" class="mycode_color">syntezator</span>. Urządzenie przypominające pianino czy też keyboard, cud techniki na miarę XX wieku, niebawem stało rozstawione przed właścicielem przybytku. Zenek przystąpił do klawiszy, jakby nie miał śmiałości odezwać się bez tej bariery, po czym zaczął mówić. Opowiedział o swojej sytuacji: że nie ma grosza przy duszy, że ostatnie pieniądze wydał na modne ciuchy, że w żadnym mugolskim barze go nie przyjmą, a on na ulicy nie może, bo syntezator, bo ulewy... Woody nie miał innego wyjścia, niż się zgodzić.<br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> brak<br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Poziom III — Zwykły Czarodziej.</span> Zenek Kozioł ma społeczną twarz. Kojarzą go regularni bywalcy Rejwachu, dla których przewija się zawsze gdzieś w polu widzenia. Zenek gra na syntezatorze, próbuje czegoś nowego na pianinie albo przerzuca winyl na drugą stronę. Co bystrzejsi powiążą go także z muzyką wypływającą spod jego palców, a ona już jest obecnością samą w sobie.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2></div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Zenon Kozioł<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> 15 marca 1942, zodiakalna ryba, numerologiczna siódemka<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> kawaler<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> mugolak, snowidz<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Nokturn<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Przyszedł na świat w okupowanej Warszawie. Jego matka przyjechała z nim do Anglii wkrótce po zakończeniu wojny.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ◉◉◉○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">I</span> — Zenek jest chory na przemoc.<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> 14 cali, giętka, winorośl, wąsy kuguchara<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> kuna leśna, zwana tumakiem<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> niebieska, w odcieniu intensywnej <span style="color: #002D6E;" class="mycode_color">ultramaryny</span><br />
<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b> A WIĘC CHCESZ ZATRUDNIĆ ZENKA KOZIOŁA. Zenek Kozioł przez swoją mamę oceniany jest jako najbardziej obiecujący DJ młodego pokolenia. Posiada poskręcany z czułością syntezator, własnymi rękami doprowadzony do użytkowości w warunkach wyładowań magicznych. Ponadto umiejętnie obsługuje następujące rodzaje sprzętu: gramofon, magnetofon, mikrofony, mikser, equalizer, wzmacniacz mocy, słuchawki, głośniki, kolumny głośnikowe, węże świetlne, stroboskopy, projektory i rzutniki, wyrzutnie zjonizowanego gazu, bubble machine. Cechuje go także umiejętność zagrzewania tłumów do zabawy, podtrzymywania wysokiej temperatury i dobrego humoru. Jednak tym, co wyróżnia Zenka na tle innych DJ-ów, jest niemal nadprzyrodzona zdolność wchodzenia pod skórę przeciętnego balowicza. Swym czujnym (trzecim) okiem Zenek skanuje salę, po czym dobiera idealny utwór, który powinien akurat zagrać. Musicie kiedyś zobaczyć, jak zasuwa po klawiszach.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Niewidzialność 0:</b> Zenek gra w tle i dobrze mu z tym.<br />
<b class="mycode_b">Transcendencja II:</b> Pod koniec nocy w Rejwachu lubi odwiedzać sny upadłych pijaków. Siada wtedy obok jednego z nich. Ogląda jego śpiącą twarz, co uspokaja na tyle, by wprowadzić się w trans. Zamyka oczy, sięga po łapacz snów w kieszeni kurtki — i wtedy ich odwiedza. W pijackich snach często pojawia się ten sam pub, do którego chodzą codziennie; innym razem zmierzają bardziej ku abstrakcji czy tragediom życiowym, ale Zenek i tak lubi ich słuchać.<br />
<b class="mycode_b">Łapacz Marzeń I:</b> Czasem się na kogoś zagapi w trakcie grania. Zupełnym przypadkiem zajrzy w jego oczy i... wie już, czy dostroić tempo, czy zmienić tonację utworu.<br />
<b class="mycode_b">Język Angielski I:</b> C2 — na równi z polskim, jego ojczystym.<br />
<b class="mycode_b">Muzyka I:</b> Świat poznaje najpierw słuchem, potem resztą ciała. Najzwyklejsze drgania powietrza inspirują go do poezji — tej odgrywanej zapisem nutowym. Można go pytać o muzykę mugolską; Zenek odpowie na swój sposób.<br />
<b class="mycode_b">Występowanie I:</b> Każdą dyskotekę spędza z dala od wszystkich, skupiony na grze. Dba o to, żeby atmosfera nie siadła. W strategicznych momentach sięga po mikrofon: "Panie i panowie, dobieramy się w pary." "A teraz podskakujemy." Twarz nieprzenikniona jak w trakcie rundki pokera, ale ludzie bawią się doskonale.<br />
<b class="mycode_b">Tworzenie Mechanizmów II:</b> <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Gra na syntezatorze.</span> Musiał się trochę nagrzebać przy kablach, zanim instrument w ogóle ruszył w warunkach magicznych. A tuż obok stało nastrojone pianino.<br />
<b class="mycode_b">Tworzenie Dzieł Sztuki II:</b> Bywa, że Zenek po pracy się izoluje. Noc jeszcze młoda, a on nie ma ochoty spać. Siada więc na podłodze i tworzy. Naciska klawisze, kręci pokrętłami. Pochyla się nad zeszytem z nutami. Inni mają myślodsiewnię, Zenek ma syntezator.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Poza Schematem I:</b> Usuń instrument, usuń dźwięk i wsadź Zenka w sytuację społeczną. Zacznie szukać brody Merlina.<br />
<b class="mycode_b">Derealizacja I:</b> Czasem świat to dla Zenka za dużo. Wystarcza mu mała, zamknięta przestrzeń. Na przykład... pod stołem w kuchni. Zza ceraty nic go nie dotyka. Jeszcze jak ktoś mu poda kubek herbaty z czterema łyżeczkami cukru, to będzie super. A w ogóle to który mamy rok?<br />
<b class="mycode_b">Szlama III:</b> Zenek po prostu z tym żyje. Nie dość że Polaczek, to jeszcze szlama. No jakby się przyzwyczaił. Do bombardy rzucanej w szybę pokoju przyzwyczaić się trudniej.<br />
<b class="mycode_b">Biedak II:</b> Pewnego poranka, poprzedzonego wieloma nieprzespanymi nocami, wstał i wymienił u Gringotta wszystkie oszczędności na funty. Nie ma pojęcia, co go naszło. Wtedy jednak kupił sobie w Harrodsie nowiutkie Levisy — dżinsy i kurtkę. No po prostu nowa skóra.<br />
<b class="mycode_b">Zbieracz I:</b> W kieszeni dżinsowej kurtki zawsze ma cukierka na czarną godzinę. Albo papierek po nim; czasem go wyciąga zamiast pieniędzy i się dziwi, bo nie ma czym zapłacić.<br />
<b class="mycode_b">Brak Dokumentów II:</b> Nie posiada dyplomu żadnej magicznej szkoły.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Zenek był w tym sam.</span> W końcu musiało dojść do tego, że nastoletni czarodziej bez nadzoru wywoła jakąś katastrofę... a jednak nie doszło. Zenek spekuluje, że to był ktoś z Ministerstwa; w każdym razie ktoś wręczył mu woreczek jakiegoś dziwnego proszku. Od nieznajomych się nie bierze, ale Zenek wziął. Zgodnie z instrukcją sypnął proszkiem, a potem ziuuu, do magicznego Londynu. Ku zaskoczeniu absolutnie nikogo, magiczne szkoły istniały, ale nikt mu do takiej nie dał wstępu.<br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> Odkąd ukończył szkołę średnią, Zenek zajmował się pogrywaniem z ludzkimi emocjami pomiędzy trybami "dorywczo" a "za flaszkę wódki". Zagra na prywatce, na weselu i na pogrzebie. Ambicją zawodową jest posada DJ-a i poprowadzenie pierwszej czarodziejskiej dyskoteki.<br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Do pubu Rejwach przyjechał z walizką. Zanim Woody Tarpaulin zdołał zapytać, czy szuka noclegu, Zenek zaczął rozkładać walizkę na podłodze, a ze środka wyjął <span style="color: #adbed1;" class="mycode_color">syntezator</span>. Urządzenie przypominające pianino czy też keyboard, cud techniki na miarę XX wieku, niebawem stało rozstawione przed właścicielem przybytku. Zenek przystąpił do klawiszy, jakby nie miał śmiałości odezwać się bez tej bariery, po czym zaczął mówić. Opowiedział o swojej sytuacji: że nie ma grosza przy duszy, że ostatnie pieniądze wydał na modne ciuchy, że w żadnym mugolskim barze go nie przyjmą, a on na ulicy nie może, bo syntezator, bo ulewy... Woody nie miał innego wyjścia, niż się zgodzić.<br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> brak<br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Poziom III — Zwykły Czarodziej.</span> Zenek Kozioł ma społeczną twarz. Kojarzą go regularni bywalcy Rejwachu, dla których przewija się zawsze gdzieś w polu widzenia. Zenek gra na syntezatorze, próbuje czegoś nowego na pianinie albo przerzuca winyl na drugą stronę. Co bystrzejsi powiążą go także z muzyką wypływającą spod jego palców, a ona już jest obecnością samą w sobie.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2></div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Ivan Sergei Karkaroff]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5939</link>
			<pubDate>Wed, 08 Apr 2026 16:38:06 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=628">Ivan Karkaroff</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5939</guid>
			<description><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Ivan Sergei Karkaroff<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><h2 style="margin-bottom:15px;">Koncepcja postaci</h2> <br />
<p>Urodził się 8 listopada 1937 roku, w Rosji. Czarodziej czystej krwi. Syn bułgarskiego polityka, Sergei’a Karkaroff oraz Josefine, norweskiej dyplomatki, którzy spotkali się w Rosji na jednym z bankietów politycznych. Ich związek nie był oparty na miłości, lecz na umowie. Sergei z tego związku potrzebował dziedzica, a Josepfine - nazwiska. Kobiecie nie uśmiechało się zajść w ciążę, obawiając o utratę swojej pracy, reputacji oraz odpowiedniej sylwetki. Zmuszona jednak została do urodzenia dziecka. Na jej szczęście, syna. </p>
<br />
<p>Ivan dorastał w twardych zasadach, wychowywany bardziej przez ojca niżeli matkę. Którą nie interesował los własnego dziecka. Skupiona na odbudowie swojej kariery, oddalała się od rodziny. </p>
<p>Od najmłodszych lat, chłopak uczony był historii kraju swojego ojca, poszerzając wiedzę o kolejne państwa Europy. Podczas edukacji w Koldovstoretz, w wolnym czasie zapoznawany był z polityką. Sergei pragnął, aby syn również podążył w jego ślady. Nie mogło być inaczej. </p>
<br />
<p>Po ukończeniu Koldovstoretz, Ivan zaczął staż w rosyjskim Ministerstwie Magii, Departamencie Współpracy Międzynarodowej. Przy czym musiał opanować co najmniej dwa języki obce, żeby móc bez problemu nawiązywać kontakty z obywatelami innego kraju. Tutaj głównie nauczył się angielskiego i norweskiego. </p>
<p>Przez lata szlifował charyzmę, kłamstwo, wzmacniał odwagę i zaczął pracować również z czarodziejami, od nielegalnych przewozów handlowych. Młody Karkaroff stał się pośrednikiem nie tylko w konsultacjach politycznych między Ministerstwami na świecie, głównie w Europie, ale także wśród organizacji podziemnej.</p>
<br />
<p>Od lat rodzina Karkaroff jest w zażyłej nienawiści z rodziną Aristov. Ta nienawiść, nie sięgała tylko wzajemnym oskarżeniom, ale liczyć mogła także w ofiarach. Ten konflikt miał zostać zażegnany ślubem jego kuzynki z czarodziejem wrogiego rodu. Ivan nie mógł z tym się pogodzić. Yelena była kobietą, która zawróciła mu w głowie. Nie bez powodu pracował lata na dobre stanowisko pracy w Ministerstwie Magii, aby móc podziwiać jej taniec baletu na deskach teatru. Postanowił, że nie dopuści do tego ślubu i zrobi wszystko, aby Alexander Aristov zniknął z tego świata. </p>
<br />
<p>Na Wyspach Brytyjskich pojawia się w celach kontraktowych między Ministerstwami do spraw Handlowych. Na zaproszenia czy zwyczajnie w celach prywatnych, aby odwiedzać kuzynkę. Upewnić się, że jest bezpieczna. </p>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Futro magicznej wiewiórki / Cis / 12 cali / Sztywna </div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Ivan Sergei Karkaroff<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><h2 style="margin-bottom:15px;">Koncepcja postaci</h2> <br />
<p>Urodził się 8 listopada 1937 roku, w Rosji. Czarodziej czystej krwi. Syn bułgarskiego polityka, Sergei’a Karkaroff oraz Josefine, norweskiej dyplomatki, którzy spotkali się w Rosji na jednym z bankietów politycznych. Ich związek nie był oparty na miłości, lecz na umowie. Sergei z tego związku potrzebował dziedzica, a Josepfine - nazwiska. Kobiecie nie uśmiechało się zajść w ciążę, obawiając o utratę swojej pracy, reputacji oraz odpowiedniej sylwetki. Zmuszona jednak została do urodzenia dziecka. Na jej szczęście, syna. </p>
<br />
<p>Ivan dorastał w twardych zasadach, wychowywany bardziej przez ojca niżeli matkę. Którą nie interesował los własnego dziecka. Skupiona na odbudowie swojej kariery, oddalała się od rodziny. </p>
<p>Od najmłodszych lat, chłopak uczony był historii kraju swojego ojca, poszerzając wiedzę o kolejne państwa Europy. Podczas edukacji w Koldovstoretz, w wolnym czasie zapoznawany był z polityką. Sergei pragnął, aby syn również podążył w jego ślady. Nie mogło być inaczej. </p>
<br />
<p>Po ukończeniu Koldovstoretz, Ivan zaczął staż w rosyjskim Ministerstwie Magii, Departamencie Współpracy Międzynarodowej. Przy czym musiał opanować co najmniej dwa języki obce, żeby móc bez problemu nawiązywać kontakty z obywatelami innego kraju. Tutaj głównie nauczył się angielskiego i norweskiego. </p>
<p>Przez lata szlifował charyzmę, kłamstwo, wzmacniał odwagę i zaczął pracować również z czarodziejami, od nielegalnych przewozów handlowych. Młody Karkaroff stał się pośrednikiem nie tylko w konsultacjach politycznych między Ministerstwami na świecie, głównie w Europie, ale także wśród organizacji podziemnej.</p>
<br />
<p>Od lat rodzina Karkaroff jest w zażyłej nienawiści z rodziną Aristov. Ta nienawiść, nie sięgała tylko wzajemnym oskarżeniom, ale liczyć mogła także w ofiarach. Ten konflikt miał zostać zażegnany ślubem jego kuzynki z czarodziejem wrogiego rodu. Ivan nie mógł z tym się pogodzić. Yelena była kobietą, która zawróciła mu w głowie. Nie bez powodu pracował lata na dobre stanowisko pracy w Ministerstwie Magii, aby móc podziwiać jej taniec baletu na deskach teatru. Postanowił, że nie dopuści do tego ślubu i zrobi wszystko, aby Alexander Aristov zniknął z tego świata. </p>
<br />
<p>Na Wyspach Brytyjskich pojawia się w celach kontraktowych między Ministerstwami do spraw Handlowych. Na zaproszenia czy zwyczajnie w celach prywatnych, aby odwiedzać kuzynkę. Upewnić się, że jest bezpieczna. </p>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Futro magicznej wiewiórki / Cis / 12 cali / Sztywna </div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Hector Rookwood]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5665</link>
			<pubDate>Mon, 26 Jan 2026 23:59:19 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=627">Hector Rookwood</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5665</guid>
			<description><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Hector Edward Rookwood<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> 30/08/1948 <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">(panna, numerologiczna siódemka)</span><br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> kawaler<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> czysta<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b><br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Dumny potomek Rookwoodów, przywiązany do brzmienia swojego nazwiska i drugiego imienia odziedziczonego po dziadku. Wychował się w Dartmouth w hrabstwie Devon, w chłodnym domu swoich rodziców, u boku rodzeństwa, za którym nigdy szczególnie nie przepadał. Jego ojciec, Albert, jest byłym Amnezjatorem, aktualnie komornikiem, a matka, Helena, pracowała niegdyś w Departamencie Tajemnic. Niedawno stracił dwóch braci, co jest, oczywiście, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">bardzo przykre</span>.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ◉◉◉○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> III<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> Szpon hipogryfa, orzech włoski, 12 cali, delikatnie giętka<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> łasica<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> brązowa z kilkoma czerwonymi punktami<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
<br />
<b class="mycode_b">Jak patrzę tak to mnie widać, a jak tak to już nie:</b> opis<br />
<br />
<b class="mycode_b">Oklumencja III:</b> opis<br />
<b class="mycode_b">Dowodzenie II:</b> opis<br />
<b class="mycode_b">Latanie na miotle I:</b> opis<br />
<b class="mycode_b">Kłamstwo I:</b> opis<br />
<br />
<b class="mycode_b">Lojalność organizacji II:</b> opis<br />
<b class="mycode_b">Toksyczna rodzina II:</b> opis <br />
<b class="mycode_b">Mizantrop I:</b> opis <br />
<b class="mycode_b">Wysoka stawka I:</b> opis<br />
<b class="mycode_b">Z nim jest tyle rzeczy źle, że mi punktów zabraknie:</b> opis<br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> Slytherin - Prefekt Naczelny - Ścigający<br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> Hector wiedział, kim jest od najmłodszych lat. Planował swoją karierę, zanim w pełni nauczył się dodawać, a w wieku lat trzynastu miał już wszystkie kroki do osiągnięcia celu rozpisane w czterech różnych dziennikach <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">(na wszelki wypadek)</span>. Po zdanych egzaminach udał się prosto do Ministerstwa na dwuletni staż w Departamencie Skarbu, gdzie przez wzgląd na wyśmienite wyniki (a także eliksir nasenny w kubku konkurującego z nim kolegi) zagrzał sobie stanowisko urzędnicze w biurze kontroli. W pracy radzi sobie świetnie, choć niektórzy złośliwcy i zazdrośnicy mawiają, że zawdzięcza to rodzinnym znajomościom. Bzdura, naturalnie. To głównie urok osobisty i brak skrupułów. <br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Ministerstwo magii, Departament Skarbu — urzędnik w biurze kontroli<br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> Wykrzywiony mostek nosa — źle zagojone złamanie, pamiątka po bójce. </div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2></div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Hector Edward Rookwood<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> 30/08/1948 <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">(panna, numerologiczna siódemka)</span><br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> kawaler<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> czysta<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b><br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Dumny potomek Rookwoodów, przywiązany do brzmienia swojego nazwiska i drugiego imienia odziedziczonego po dziadku. Wychował się w Dartmouth w hrabstwie Devon, w chłodnym domu swoich rodziców, u boku rodzeństwa, za którym nigdy szczególnie nie przepadał. Jego ojciec, Albert, jest byłym Amnezjatorem, aktualnie komornikiem, a matka, Helena, pracowała niegdyś w Departamencie Tajemnic. Niedawno stracił dwóch braci, co jest, oczywiście, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">bardzo przykre</span>.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ◉◉◉○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> III<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> Szpon hipogryfa, orzech włoski, 12 cali, delikatnie giętka<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> łasica<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> brązowa z kilkoma czerwonymi punktami<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
<br />
<b class="mycode_b">Jak patrzę tak to mnie widać, a jak tak to już nie:</b> opis<br />
<br />
<b class="mycode_b">Oklumencja III:</b> opis<br />
<b class="mycode_b">Dowodzenie II:</b> opis<br />
<b class="mycode_b">Latanie na miotle I:</b> opis<br />
<b class="mycode_b">Kłamstwo I:</b> opis<br />
<br />
<b class="mycode_b">Lojalność organizacji II:</b> opis<br />
<b class="mycode_b">Toksyczna rodzina II:</b> opis <br />
<b class="mycode_b">Mizantrop I:</b> opis <br />
<b class="mycode_b">Wysoka stawka I:</b> opis<br />
<b class="mycode_b">Z nim jest tyle rzeczy źle, że mi punktów zabraknie:</b> opis<br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> Slytherin - Prefekt Naczelny - Ścigający<br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> Hector wiedział, kim jest od najmłodszych lat. Planował swoją karierę, zanim w pełni nauczył się dodawać, a w wieku lat trzynastu miał już wszystkie kroki do osiągnięcia celu rozpisane w czterech różnych dziennikach <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">(na wszelki wypadek)</span>. Po zdanych egzaminach udał się prosto do Ministerstwa na dwuletni staż w Departamencie Skarbu, gdzie przez wzgląd na wyśmienite wyniki (a także eliksir nasenny w kubku konkurującego z nim kolegi) zagrzał sobie stanowisko urzędnicze w biurze kontroli. W pracy radzi sobie świetnie, choć niektórzy złośliwcy i zazdrośnicy mawiają, że zawdzięcza to rodzinnym znajomościom. Bzdura, naturalnie. To głównie urok osobisty i brak skrupułów. <br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Ministerstwo magii, Departament Skarbu — urzędnik w biurze kontroli<br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> Wykrzywiony mostek nosa — źle zagojone złamanie, pamiątka po bójce. </div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2></div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Elizabeth Warren]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5656</link>
			<pubDate>Sat, 24 Jan 2026 22:04:37 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=626">Elizabeth Ward</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5656</guid>
			<description><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Elizabeth Ward<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> 06.07.1940 roku, Rak, numerologiczna dziewiątka. <br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> Panna <br />
<b class="mycode_b">Nazwisko panieńskie:</b> - <br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> Półkrwi | Widmowidz<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Niemagiczny Londyn, mieszkanie po ojcu w Notting Hill.<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Jest córką Rose Trelawney oraz jej mugolskiego męża Roberta Warda. Robert zginął jeszcze przed dołączeniem Elizabeth do grona uczniów Hogwartu, przez brak wspomnień o nim dziewczyna obsesyjnie próbuje wniknąć w jego życie sprzed poznania jej matki. Rose po śmierci męża wyostrzył się dar jasnowidzenia i gdy tylko Beth uzyskała samodzielność przeniosła się do Little Hangleton.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ◉◉◉○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> II - jej intencje nie zawsze są czyste, a działania zgodne z literą prawa<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> 9 calowa różdżka, dość giętka wykonana z lipy srebrzystej z włóknem ze smoczego serca<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> Wiewiórka<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> Czerwona <br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
Z godną podziwu konsekwencją Elizabeth poświęciła się niektórym dziedzinom magii, inne kompletnie ignorując. Transmutację porzuciła bez żalu, uznając, że świat i tak ma wystarczająco dużo problemów bez kubków, które nagle przypominają sobie, że były kiedyś myszami. <br />
Urokiem osobistym potrafi zamieść wiele swoich drobnych, poza regulaminowych działań pod dywan, i chociaż nigdy nie dostała znaczącego awansu, nigdy też nie trafiła pod czujne oko Aurorów, co uważa za osobisty sukces. <br />
Jako egzorcystce z kilkuletnim doświadczeniem jej zmysły wyostrzyły się na dostrzeganie tego, co większości umykało, a naturalne talenty sprawiły, że swoim fachu jest może nie niezastąpiona, ale po prostu bardzo dobra.<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Przewagi</span></div>
<br />
<b class="mycode_b">Limbo 0 (przewaga rodowa):</b>  Jako córka rodu Trelawney jest w stanie dostrzec zaświaty i komunikować się z nimi. Niestety to umiejętność nad którą nie panuje i która pojawia się czasem w najmniej pożądanych momentach.<br />
<b class="mycode_b">Trans III:</b>  Gdy warunki na to pozwalają, Beth potrafił zobaczyć wspomnienie związane z trzymanym w dłoni przedmiotem. Czasami pozwala to na zdobycie informacji o ostatniej osobie, która miała go w dłoniach lub po prostu zobaczyć przebłysk przeszłości jej posiadacza. Ta umiejętność o ile nie jest specjalnie przydatna przy pracy dla Ministerstwa, tak przynosi jej zaskakująco wiele zleceń już poza jego murami.   <br />
<b class="mycode_b">Egzorcyzmy III:</b> Praktyka czyni mistrza, tak przynajmniej lubi sobie mówić. Dawno przestała liczyć ilość duchów, które uwięziła w ramach pracy dla Ministerstwa. Liczba tych, które egzorcyzmowała na drodze prywatnych zleceń jest mniejsza, ale za to o wiele ciekawsza. Chcesz sprzedać dom, ale wciąż straszy w nim babcia? Wiesz do kogo wysłać sowę. <br />
<b class="mycode_b">Wywoływanie duchów III:</b> Dyskusje ze zmarłymi w świecie czarodziejów to całkiem częsta praktyka. Od pytań natury państwowej, gdzie duchy pełnią rolę świadków dla Wizengamotu, po bardzo przyziemne zlecenia z pytaniami o miejsce schowania galeonów przez zmarłego męża.<br />
<b class="mycode_b">Prowadzenie pojazdów I:</b> Jako prawdziwy fan mugoli i ich technologii Elizabeth opanowała jazdę samochodem.<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zwady</span></div>
<br />
<b class="mycode_b">Uzależnienie I:</b> Zawsze z papierosem w dłoni, w chwilach silnego stresu, czy intensywnego myślenia chęć puszczenia dymka jest niemal przytłaczająca, ale stara się robić to z klasą. Zawsze przez cygaretkę.<br />
<b class="mycode_b">Bezsenność II:</b> .<br />
<b class="mycode_b">Biedak II:</b> .<br />
<b class="mycode_b">Drobny lęk I:</b> .<br />
<b class="mycode_b">Uparciuch I:</b> .<br />
<b class="mycode_b">Porywcza I:</b> Zbyt często najpierw mówi, potem myśli. Czy to przeszkadza? Oczywiście, ale zacznie bardziej kiedy najpierw robi, a potem zastanawia się nad konsekwencjami tych działań. <br />
<b class="mycode_b">Brudny Sekret II:</b> Nazwijcie to głupotą, nazwijcie nierozwagą, ale zdarza się jej Wywoływać Duchy na zlecenie mugoli, Ci co prawda nie traktują tego jako magii per se, ale z pewnością wyleciałaby za to z Ministerstwa.<br />
<br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b>Hogwart, Ravenclaw. Jako Krukonka Beth wpisywała się idealnie w charakter swojego domu, skupiona na nauce często do późnych godzin nocnych spędzała czas nad książkami, a jej zainteresowanie mugolami i ich życiem zaowocowało przywożeniem co roku do szkoły ich dziwnych wynalazków i nowinek z ich świata. Od najmłodszych lat przejawiała dar do Widmowidzwa, więc naturalnym krokiem stał się wybór Wróżbiarstwa oraz Mugoloznastwa w ramach dodatkowych przedmiotów. OWUTemy zdała śpiewająco co pozwoliło jej zaraz po szkole dostać się na staż w Ministerstwie.<br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> Elizabeth zaraz po szkole przyjęto do Ministerstwa Magii gdzie zaczynała od stażu w Departamencie Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami. Mimo oczywistych zdolności, które destynowały ją do pracy w Dziale Duchów, młoda Beth zaliczyła wszystkie po kolei, dzięki czemu liznęła informacji zarówno z klasyfikacji smoków, języka goblinów jaki nawiązała kilka znajomości ze skrzatami domowymi. Gdy trafiła do Działu Duchów, po awansie z urzędnika na Egzorcystę  jej kariera wyhamowała. Czy była to kwestia braku ambicji, czy zadowolenie z obecnej sytuacji, ciężko orzec, bo panna Warren stara się nie rzucać za bardzo w oczy przełożonym.<br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b>  Ministerstwo Magii, Departament Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami, Dział Duchów, pracuje jako Egzorcysta, dorabia także jako egzorcysta mniej formalnie, również w mugolskim świecie. <br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> Brak <br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> Poziom III - posiada swoje grono znajomych, kolegów z pracy, ale nie narobiła sobie jeszcze tylu wrogów lub przyjaciół by ktoś rozpoznał ją na ulicy. </div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2><br />
<br />
Elizabeth to egzorcystka, która może trochę za bardzo interesuje się światem mugoli. Z talentem do wywoływania duchów często służy pomocą (oczywiście odpłatną) rodzinom magicznym w kontaktach ze zmarłymi bliskimi lub też ich przepędzaniem. <br />
Chętnie przyjmę wszelkie takie sesje, jak i takie związane z Ministerstwem Magii.<br />
<br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Elizabeth Ward<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> 06.07.1940 roku, Rak, numerologiczna dziewiątka. <br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> Panna <br />
<b class="mycode_b">Nazwisko panieńskie:</b> - <br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> Półkrwi | Widmowidz<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Niemagiczny Londyn, mieszkanie po ojcu w Notting Hill.<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Jest córką Rose Trelawney oraz jej mugolskiego męża Roberta Warda. Robert zginął jeszcze przed dołączeniem Elizabeth do grona uczniów Hogwartu, przez brak wspomnień o nim dziewczyna obsesyjnie próbuje wniknąć w jego życie sprzed poznania jej matki. Rose po śmierci męża wyostrzył się dar jasnowidzenia i gdy tylko Beth uzyskała samodzielność przeniosła się do Little Hangleton.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ◉◉◉○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> II - jej intencje nie zawsze są czyste, a działania zgodne z literą prawa<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> 9 calowa różdżka, dość giętka wykonana z lipy srebrzystej z włóknem ze smoczego serca<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> Wiewiórka<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> Czerwona <br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
Z godną podziwu konsekwencją Elizabeth poświęciła się niektórym dziedzinom magii, inne kompletnie ignorując. Transmutację porzuciła bez żalu, uznając, że świat i tak ma wystarczająco dużo problemów bez kubków, które nagle przypominają sobie, że były kiedyś myszami. <br />
Urokiem osobistym potrafi zamieść wiele swoich drobnych, poza regulaminowych działań pod dywan, i chociaż nigdy nie dostała znaczącego awansu, nigdy też nie trafiła pod czujne oko Aurorów, co uważa za osobisty sukces. <br />
Jako egzorcystce z kilkuletnim doświadczeniem jej zmysły wyostrzyły się na dostrzeganie tego, co większości umykało, a naturalne talenty sprawiły, że swoim fachu jest może nie niezastąpiona, ale po prostu bardzo dobra.<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Przewagi</span></div>
<br />
<b class="mycode_b">Limbo 0 (przewaga rodowa):</b>  Jako córka rodu Trelawney jest w stanie dostrzec zaświaty i komunikować się z nimi. Niestety to umiejętność nad którą nie panuje i która pojawia się czasem w najmniej pożądanych momentach.<br />
<b class="mycode_b">Trans III:</b>  Gdy warunki na to pozwalają, Beth potrafił zobaczyć wspomnienie związane z trzymanym w dłoni przedmiotem. Czasami pozwala to na zdobycie informacji o ostatniej osobie, która miała go w dłoniach lub po prostu zobaczyć przebłysk przeszłości jej posiadacza. Ta umiejętność o ile nie jest specjalnie przydatna przy pracy dla Ministerstwa, tak przynosi jej zaskakująco wiele zleceń już poza jego murami.   <br />
<b class="mycode_b">Egzorcyzmy III:</b> Praktyka czyni mistrza, tak przynajmniej lubi sobie mówić. Dawno przestała liczyć ilość duchów, które uwięziła w ramach pracy dla Ministerstwa. Liczba tych, które egzorcyzmowała na drodze prywatnych zleceń jest mniejsza, ale za to o wiele ciekawsza. Chcesz sprzedać dom, ale wciąż straszy w nim babcia? Wiesz do kogo wysłać sowę. <br />
<b class="mycode_b">Wywoływanie duchów III:</b> Dyskusje ze zmarłymi w świecie czarodziejów to całkiem częsta praktyka. Od pytań natury państwowej, gdzie duchy pełnią rolę świadków dla Wizengamotu, po bardzo przyziemne zlecenia z pytaniami o miejsce schowania galeonów przez zmarłego męża.<br />
<b class="mycode_b">Prowadzenie pojazdów I:</b> Jako prawdziwy fan mugoli i ich technologii Elizabeth opanowała jazdę samochodem.<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zwady</span></div>
<br />
<b class="mycode_b">Uzależnienie I:</b> Zawsze z papierosem w dłoni, w chwilach silnego stresu, czy intensywnego myślenia chęć puszczenia dymka jest niemal przytłaczająca, ale stara się robić to z klasą. Zawsze przez cygaretkę.<br />
<b class="mycode_b">Bezsenność II:</b> .<br />
<b class="mycode_b">Biedak II:</b> .<br />
<b class="mycode_b">Drobny lęk I:</b> .<br />
<b class="mycode_b">Uparciuch I:</b> .<br />
<b class="mycode_b">Porywcza I:</b> Zbyt często najpierw mówi, potem myśli. Czy to przeszkadza? Oczywiście, ale zacznie bardziej kiedy najpierw robi, a potem zastanawia się nad konsekwencjami tych działań. <br />
<b class="mycode_b">Brudny Sekret II:</b> Nazwijcie to głupotą, nazwijcie nierozwagą, ale zdarza się jej Wywoływać Duchy na zlecenie mugoli, Ci co prawda nie traktują tego jako magii per se, ale z pewnością wyleciałaby za to z Ministerstwa.<br />
<br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b>Hogwart, Ravenclaw. Jako Krukonka Beth wpisywała się idealnie w charakter swojego domu, skupiona na nauce często do późnych godzin nocnych spędzała czas nad książkami, a jej zainteresowanie mugolami i ich życiem zaowocowało przywożeniem co roku do szkoły ich dziwnych wynalazków i nowinek z ich świata. Od najmłodszych lat przejawiała dar do Widmowidzwa, więc naturalnym krokiem stał się wybór Wróżbiarstwa oraz Mugoloznastwa w ramach dodatkowych przedmiotów. OWUTemy zdała śpiewająco co pozwoliło jej zaraz po szkole dostać się na staż w Ministerstwie.<br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> Elizabeth zaraz po szkole przyjęto do Ministerstwa Magii gdzie zaczynała od stażu w Departamencie Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami. Mimo oczywistych zdolności, które destynowały ją do pracy w Dziale Duchów, młoda Beth zaliczyła wszystkie po kolei, dzięki czemu liznęła informacji zarówno z klasyfikacji smoków, języka goblinów jaki nawiązała kilka znajomości ze skrzatami domowymi. Gdy trafiła do Działu Duchów, po awansie z urzędnika na Egzorcystę  jej kariera wyhamowała. Czy była to kwestia braku ambicji, czy zadowolenie z obecnej sytuacji, ciężko orzec, bo panna Warren stara się nie rzucać za bardzo w oczy przełożonym.<br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b>  Ministerstwo Magii, Departament Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami, Dział Duchów, pracuje jako Egzorcysta, dorabia także jako egzorcysta mniej formalnie, również w mugolskim świecie. <br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> Brak <br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> Poziom III - posiada swoje grono znajomych, kolegów z pracy, ale nie narobiła sobie jeszcze tylu wrogów lub przyjaciół by ktoś rozpoznał ją na ulicy. </div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2><br />
<br />
Elizabeth to egzorcystka, która może trochę za bardzo interesuje się światem mugoli. Z talentem do wywoływania duchów często służy pomocą (oczywiście odpłatną) rodzinom magicznym w kontaktach ze zmarłymi bliskimi lub też ich przepędzaniem. <br />
Chętnie przyjmę wszelkie takie sesje, jak i takie związane z Ministerstwem Magii.<br />
<br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Klarys Dolohov]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5626</link>
			<pubDate>Sun, 18 Jan 2026 20:07:28 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=556">Klarys Dolohov</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5626</guid>
			<description><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;">Klarys Dolohov<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b>15.09.1946 r. | Panna | 8<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b>Kawaler<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b>Czysta<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b>Aleja Horyzontalna<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b>Młodszy syn Madelaine Burke i Vitaliego Dolohov. Jego rodzina uciekła z Moskwy w Rosji z obawy przed rewolucją październikową. Sam Klarys przyszedł na świat w Londynie.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ◉◉◉○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b>II<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b>Włókno ze smoczego serca| Wiśnia| 13 cali| Półgiętka<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b>Ryś<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> Żółty przeplata się z jasno-fioletowym, gdzieniegdzie przemyka połyskująca czerń.<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
W magii <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">kształtowania</span> zawsze był dość mierny, ale nadrabiał za to <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">rozproszeniem</span>, które o dziwo, przychodziło mu z większą łatwością. Obrona wychodziła mu zawsze lepiej niż atak. <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Transmutacją</span> interesował się odkąd w głowie pojawiła się myśl, żeby po ukończeniu szkoły skierować kroki do Munga. Przykładał się więc do nauki i transmutacji i zagadnień związanych z <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">eliksirami i alchemią</span>. Jego wiedza na temat przyrody i organizmów jest duża - ma już na swoim koncie kilka prac badawczych. Nieco mniejszą ma <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">wiedzę o świecie</span> - nie interesuje go szczególnie prawo czarodziejów czy zasady savoir vivre. Do badań przydaje  mu się także <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">rzemiosło</span> - niekoniecznie pod postacią prac artystycznych co bardziej pieczołowicie przygotowywanych preparatów i eliksirów. <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Translokacja</span> szła mu zawsze jako tako, nie rozwijał szczególnie tych umiejętności. Nie do końca potrafi wytłumaczyć swoich umiejętności w <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">zauroczeniu</span>. Natomiast już w szkole odkrył, że jest w tym bardzo dobry - zaklęcia z tej dziedziny przychodziły mu z dużą łatwością. Pielęgnował swój talent, bo przecież nigdy nie wiadomo, kiedy przyda się odrobina… magicznej perswazji. <br />
Nigdy nie był natomiast szczególnie <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">charyzmatyczny</span>. Jego <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">percepcja</span> też pozostawia wiele do życzenia. Nawet gdy się starał był postrzegany nie jako ten fajny, a ten dziwny - być może zbyt cichy i niezbyt wygadany, bo jak już wygadany to raczej niezręczny. Może gdyby był bardziej spostrzegawczy? Może by był, może gdyby nie chodził tak często z głową w chmurach byłoby inaczej?<br />
Jego <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">sprawność fizyczna</span> wołała o pomstę do nieba - nigdy nie był wybitnym sportowcem, nawet w połowie - raczej zostawał z tyłu, tłumacząc sobie markotnie, że w dorosłym życiu nie potrzebuje przecież latać na miotle czy skakać przez płoty, ani co więcej się bić - dżentelmeni przecież się nie biją, nie rękami. Nigdy nie interesował się nekromancją.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Smakuje jak... nie powiem ci jak to smakuje(0):</b> Odziedziczona po matce umiejętność okazała się niezwykle przydatna w karierze zawodowej. Wykorzystuje ją między innymi do rozpoznawania składów eliksirów z którymi pracuje na co dzień. <br />
<br />
<br />
<b class="mycode_b">Leczenie(III):</b> Po ukończeniu Hogwartu dostał się na trzyletni staż do Szpitala Św. Munga, a następne dwa lata poświęcił na dyplom uzdrowiciela i specjalizację. Po otrzymaniu specjalizacji pozostał w szpitalu kolejny rok, pracując w specjalizacji. Następnie wyjechał do Stanów na szkolenie specjalizacyjne do Ośrodka Antropologii sądowej.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Klątwołamanie(III):</b>  Od najmłodszych lat obserwował pracę ojca, który łamaniem klątw zajmował się zawodowo. Chcąc pójść w jego ślady dokształcać się z tego w czasie nauki w Hogwarcie i podczas stażu i pracy w Mungu.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Język(I):</b>  Choć urodził się już w Anglii, w domu zawsze mówiło się po rosyjsku. Dzięki rodzicom posługuje się rosyjskim równie dobrze co angielskim.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Starożytne Runy(I):</b> Zawsze był to jeden z ulubionych przedmiotów szkolnych chłopaka. Gdy zaczął się uczyć pieczętowania - powróciła miłość do run, podsycana przez jego nauczycieli.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Pieczętowanie(III):</b> Naukę pieczętowania rozpoczął po ukończeniu szkoły. Łączenie kursów w Mungu z prywatnym hobby nie było szczególnie łatwe. Upór i determinacja pozwoliły mu zgłębić tajniki pieczętowania pod okiem najlepszych z branży.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Lęk przed wodą(II):</b> Miał zaledwie sześć lat, gdy grupa dużo starszych dzieciaków uznała, że niesamowicie zabawnym będzie wrzucić Klarysa do pobliskiej rzeki.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Bezsenność(II):</b> Ludzie na ogół lubią spać, Klarys nie lubi. Mu nie śnią się magiczne istoty, niesamowite przygody i urokliwe widoki. Spanie kojarzy mu się z karą, męką -  a on dziękuje bogu, gdy tej nocy nie śniło mu się absolutnie nic, pozwalając zawisnąć w niebycie.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Słabo zbudowany, niedowaga(II):</b> Od zawsze był drobniejszy, mniejszy, fizycznie słabszy od rówieśników. Jako dziecko często borykał się z anemią, która notorycznie powracała. Co prawda od tamtej pory kilka centymetrów mu przybyło i nie jest już takim niziołkiem, a jednak anemia raz w czas powraca, a on sam jest bardzo szczupły i raczej drobny.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Uczulenie(I):</b>  Cynamon. Po spożyciu cynamonu pojawiają się duszności, kaszel, drapanie w gardle, a w skrajnych przypadkach problemy z oddychaniem.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Foliowa czapka(I):</b> : Częsty napęd do dość kontrowersyjnych i absurdalnych badań, które przecież potrafi podeprzeć racjonalnymi argumentami, nawet jeśli te wydają się nieco odklejone. Szczególnie upodobał sobie metamorfomagów, którzy stali się jego mini obsesją. Poświęcił im jedną ze swoich prac naukowych, a jednak pisząc ją w sposób zachowawczy. W jego umyślę możliwym jest pozostanie w innej formie po śmierci, jeśli zmarły będzie miał ku temu odpowiednie warunki - a to daje pole nadużyciom. Umierający znany kryminalista lub gwiazda? A jeśli ich śmierć to zasłona dymna? Przypadków niekompetencji było wiele, a korupcji jeszcze więcej. Tylko o tym się nie mówi, o tym się nie piszę, nikt ich nie sprawdza - a wystarczy być wystarczająco bogatym, mieć sieć znajomości - i oczywiście ofiarę, którą należałoby poświęcić. A On potrzebowałby takiej do prowadzenia badań, więcej niż jednej, ale czy ktoś chciałby umierać w imię nauki? Być może gdyby tak było Klarys przestałby uważać, że to możliwe. <br />
<br />
<b class="mycode_b">Choroba genetyczna(I):</b>  Oddech Mojry - choroba przyszła nagle - a może zwyczajnie się wybudziła, rozwijała się dość szybko. Pierwszymi przesłankami były drobne rany, których krwotoku nie dawało się zatamować - a jednak pojawiało się to stopniowo. Stopniowo proces krzepnięcia krwi się przedłużał, aż pewnego dnia zdawał się ustać. Krew sobie płynęła, nie chcąc zastygnąć - a on wylądował w lecznicy. Niedługo po tym wydarzeniu pojawił się pierwszy krwotok z nosa, a on znowu wylądował w lecznicy - jego nadopiekuńcza matka wychodziła z siebie, a on zaczął systematycznie przyjmować eliksiry wspomagające krzepliwość krwi. To pomogło.<br />
Z wiekiem pojawił się kolejny symptom, dość egzotyczny a jednak powiązany - krwawe łzy. Łzy, które nie są wywołane żadnym wylewem emocji, które pojawiają się nagle - a które potrzebują interwencji w postaci eliksiru. A przynajmniej Klarys nigdy nie sprawdzał co się stanie, jeśli takowego nie zażyje, przewidując, że podobnie jak krwotok z nosa - jest to zwyczajnie niebezpieczne.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Niezręczny towarzysko(I):</b> Nie bardzo sobie radzi w relacjach z ludźmi. Nader często nie odczytuje wysyłanych sygnałów, bądź źle je interpretuje - przez co albo wypada na niezręcznego, albo na gbura, chociaż nie miał nic złego na myśli, a był po prostu szczery.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Uzależnienie(I):</b> Opium. Na razie spożywa w małych dawkach sięgając coraz częściej. Ale przecież zawsze mógłby przestać, prawda? Przynajmniej tak to sobie powtarza.<br />
<br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b>Uczniem był wzorowym. Raczej nikogo nie zdziwi fakt, że chłopak trafił do Ravenclaw.<br />
Jego ulubionymi przedmiotami były <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">uroki</span> oraz<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u"> transmutacja</span>, które przychodziły mu wręcz naturalnie, kolejnym była<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u"> obrona przed czarną magią</span> do której bardzo się przykładał. Z reszty bardzo się starał trzymać równie wysoki poziom, co wychodziło z różnymi skutkami - niekiedy po prostu zapamiętywał szablony. Średnio mu szło <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">wróżenie</span>, a w zasadzie interpretacja szła mu beznadziejnie- zakuwał formułki, odwołując się sztywno do zapisanych definicji, acz nie było w tym finezji czy drygu przyszłego wróżbity. <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Starożytne runy</span> wydawały się o wiele bardziej ciekawe, w dodatku był to przedmiot teoretyczny, a to oznaczało, że wystarczyło go zapamiętać - przynajmniej na jakiś czas, ale temat pochłoną go bardziej niż początkowo zakładał.<br />
<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Latanie na miotle</span> wychodziło mu źle - to był jedyny przedmiot z którego ledwo go przepuścili.<br />
Po zdaniu SUM'y kontynuował naukę przystępując dwa lata później do Owutemów, które również zdał - wśród przedmiotów najwyższe wyniki uzyskał z transmutacji, uroki, obrony przed czarną magią oraz starożytnych run - zdając je na poziomie wybitnym.<br />
Po zdaniu SUM'y kontynuował naukę przystępując dwa lata później do Owutemów, które również zdał celująco.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b>Po ukończeniu Hogwartu rozpoczął trzyletni staż w Szpitalu Św. Munga. Po kolejnych dwóch latach otrzymał dyplom uzdrowiciela ze specjalizacją "Urazy pozaklęciowe i leczenie klątw", kolejny rok spędził w szpitalu pracując w uzyskanej specjalizacji, odbywając dodatkowe kursy i szkolenia.  <br />
W wieku 24 lat wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie prowadził badania nad wpływem zaklęć i klątw na strukturę kostną oraz nad identyfikacją magicznych śladów pośmiertnych pod okiem znamienitych specjalistów. Jest też autorem kilku prac naukowych z dziedziny magicznej antropologii sądowej, do najpopularniejszych należą<br />
<br />
~"Pośmiertne anomalie w procesach magicznej śmierci" - Opisujące subtelne zmiany zachodzące w ciele w chwili śmierci, zarówno naturalnej jak i wywołanej zaklęciami. <br />
<br />
~"Komparatywna anatomia istot magicznych i mugoli : implikacje dla badań sądowych" - Porównywanie struktur szkieletowych i anatomicznych różnych gatunków, uwzględniając reakcje na magie i środowisko.<br />
<br />
~"Zastosowanie metamorfomagii w badaniach nad śladami zaklęć" Metody obserwacji efektów zaklęć na ciele metamorfomaga poprzez tymczasowe zmiany postaci, pozwalające badać zjawiska bez ryzyka. <br />
<br />
~Wpływ zaklęć ofensywnych na strukturę kostną u czarodziejów i istot półmagicznych" - analiza mikrouszkodzeń kości powstałych na wskutek klątw i zaklęć ofensywnych z perspektywy praktycznej w identyfikacji zgonów.<br />
<br />
~"Mykologia pośmiertna: analiza magicznych grzybów rozwijających się na szczątkach czarodziejów i istot magicznych" - Badanie gatunków grzybów rozwijających się na ciałach zmarłych, z uwzględnieniem ich właściwości absorbcji magii, gatunku i wpływu na tempo rozkładu ciał.<br />
<br />
Po powrocie został przyjęty do Ministerswa jako antropolog, jednak nie zagrzał długo tam miejsca, gdyż miesiąc po przyjęciu został przeniesiony do Departamentu Tajemnic zaczynając pracę jako Niewymowny.<br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b>Niewymowny MM, Komnata Śmierci<br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> Brak<br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b>Poziom III Znany głównie z Ministerstwa Magii. Niektórzy mogą kojarzyć tego chudego, chorowitego chłopca jeszcze z czasów szkolnych.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2>Otwarty na wszystko.<br />
Zarówno fabuły dookoła zawodu, choroby, badań czy klątwołamania - a jeśli czegoś nie wymieniłam to też przyjmę. Nie chciałabym tylko za szybko umierać, więc jeśli można to proszę mnie mnie zabijać - krwotoki są dla mnie CIUT niebezpieczne, chyba że to w kontrolowanych warunkach i dostanę możliwość przeżycia xD</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;">Klarys Dolohov<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b>15.09.1946 r. | Panna | 8<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b>Kawaler<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b>Czysta<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b>Aleja Horyzontalna<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b>Młodszy syn Madelaine Burke i Vitaliego Dolohov. Jego rodzina uciekła z Moskwy w Rosji z obawy przed rewolucją październikową. Sam Klarys przyszedł na świat w Londynie.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ◉◉◉○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b>II<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b>Włókno ze smoczego serca| Wiśnia| 13 cali| Półgiętka<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b>Ryś<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> Żółty przeplata się z jasno-fioletowym, gdzieniegdzie przemyka połyskująca czerń.<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
W magii <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">kształtowania</span> zawsze był dość mierny, ale nadrabiał za to <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">rozproszeniem</span>, które o dziwo, przychodziło mu z większą łatwością. Obrona wychodziła mu zawsze lepiej niż atak. <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Transmutacją</span> interesował się odkąd w głowie pojawiła się myśl, żeby po ukończeniu szkoły skierować kroki do Munga. Przykładał się więc do nauki i transmutacji i zagadnień związanych z <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">eliksirami i alchemią</span>. Jego wiedza na temat przyrody i organizmów jest duża - ma już na swoim koncie kilka prac badawczych. Nieco mniejszą ma <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">wiedzę o świecie</span> - nie interesuje go szczególnie prawo czarodziejów czy zasady savoir vivre. Do badań przydaje  mu się także <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">rzemiosło</span> - niekoniecznie pod postacią prac artystycznych co bardziej pieczołowicie przygotowywanych preparatów i eliksirów. <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Translokacja</span> szła mu zawsze jako tako, nie rozwijał szczególnie tych umiejętności. Nie do końca potrafi wytłumaczyć swoich umiejętności w <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">zauroczeniu</span>. Natomiast już w szkole odkrył, że jest w tym bardzo dobry - zaklęcia z tej dziedziny przychodziły mu z dużą łatwością. Pielęgnował swój talent, bo przecież nigdy nie wiadomo, kiedy przyda się odrobina… magicznej perswazji. <br />
Nigdy nie był natomiast szczególnie <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">charyzmatyczny</span>. Jego <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">percepcja</span> też pozostawia wiele do życzenia. Nawet gdy się starał był postrzegany nie jako ten fajny, a ten dziwny - być może zbyt cichy i niezbyt wygadany, bo jak już wygadany to raczej niezręczny. Może gdyby był bardziej spostrzegawczy? Może by był, może gdyby nie chodził tak często z głową w chmurach byłoby inaczej?<br />
Jego <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">sprawność fizyczna</span> wołała o pomstę do nieba - nigdy nie był wybitnym sportowcem, nawet w połowie - raczej zostawał z tyłu, tłumacząc sobie markotnie, że w dorosłym życiu nie potrzebuje przecież latać na miotle czy skakać przez płoty, ani co więcej się bić - dżentelmeni przecież się nie biją, nie rękami. Nigdy nie interesował się nekromancją.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Smakuje jak... nie powiem ci jak to smakuje(0):</b> Odziedziczona po matce umiejętność okazała się niezwykle przydatna w karierze zawodowej. Wykorzystuje ją między innymi do rozpoznawania składów eliksirów z którymi pracuje na co dzień. <br />
<br />
<br />
<b class="mycode_b">Leczenie(III):</b> Po ukończeniu Hogwartu dostał się na trzyletni staż do Szpitala Św. Munga, a następne dwa lata poświęcił na dyplom uzdrowiciela i specjalizację. Po otrzymaniu specjalizacji pozostał w szpitalu kolejny rok, pracując w specjalizacji. Następnie wyjechał do Stanów na szkolenie specjalizacyjne do Ośrodka Antropologii sądowej.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Klątwołamanie(III):</b>  Od najmłodszych lat obserwował pracę ojca, który łamaniem klątw zajmował się zawodowo. Chcąc pójść w jego ślady dokształcać się z tego w czasie nauki w Hogwarcie i podczas stażu i pracy w Mungu.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Język(I):</b>  Choć urodził się już w Anglii, w domu zawsze mówiło się po rosyjsku. Dzięki rodzicom posługuje się rosyjskim równie dobrze co angielskim.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Starożytne Runy(I):</b> Zawsze był to jeden z ulubionych przedmiotów szkolnych chłopaka. Gdy zaczął się uczyć pieczętowania - powróciła miłość do run, podsycana przez jego nauczycieli.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Pieczętowanie(III):</b> Naukę pieczętowania rozpoczął po ukończeniu szkoły. Łączenie kursów w Mungu z prywatnym hobby nie było szczególnie łatwe. Upór i determinacja pozwoliły mu zgłębić tajniki pieczętowania pod okiem najlepszych z branży.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Lęk przed wodą(II):</b> Miał zaledwie sześć lat, gdy grupa dużo starszych dzieciaków uznała, że niesamowicie zabawnym będzie wrzucić Klarysa do pobliskiej rzeki.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Bezsenność(II):</b> Ludzie na ogół lubią spać, Klarys nie lubi. Mu nie śnią się magiczne istoty, niesamowite przygody i urokliwe widoki. Spanie kojarzy mu się z karą, męką -  a on dziękuje bogu, gdy tej nocy nie śniło mu się absolutnie nic, pozwalając zawisnąć w niebycie.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Słabo zbudowany, niedowaga(II):</b> Od zawsze był drobniejszy, mniejszy, fizycznie słabszy od rówieśników. Jako dziecko często borykał się z anemią, która notorycznie powracała. Co prawda od tamtej pory kilka centymetrów mu przybyło i nie jest już takim niziołkiem, a jednak anemia raz w czas powraca, a on sam jest bardzo szczupły i raczej drobny.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Uczulenie(I):</b>  Cynamon. Po spożyciu cynamonu pojawiają się duszności, kaszel, drapanie w gardle, a w skrajnych przypadkach problemy z oddychaniem.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Foliowa czapka(I):</b> : Częsty napęd do dość kontrowersyjnych i absurdalnych badań, które przecież potrafi podeprzeć racjonalnymi argumentami, nawet jeśli te wydają się nieco odklejone. Szczególnie upodobał sobie metamorfomagów, którzy stali się jego mini obsesją. Poświęcił im jedną ze swoich prac naukowych, a jednak pisząc ją w sposób zachowawczy. W jego umyślę możliwym jest pozostanie w innej formie po śmierci, jeśli zmarły będzie miał ku temu odpowiednie warunki - a to daje pole nadużyciom. Umierający znany kryminalista lub gwiazda? A jeśli ich śmierć to zasłona dymna? Przypadków niekompetencji było wiele, a korupcji jeszcze więcej. Tylko o tym się nie mówi, o tym się nie piszę, nikt ich nie sprawdza - a wystarczy być wystarczająco bogatym, mieć sieć znajomości - i oczywiście ofiarę, którą należałoby poświęcić. A On potrzebowałby takiej do prowadzenia badań, więcej niż jednej, ale czy ktoś chciałby umierać w imię nauki? Być może gdyby tak było Klarys przestałby uważać, że to możliwe. <br />
<br />
<b class="mycode_b">Choroba genetyczna(I):</b>  Oddech Mojry - choroba przyszła nagle - a może zwyczajnie się wybudziła, rozwijała się dość szybko. Pierwszymi przesłankami były drobne rany, których krwotoku nie dawało się zatamować - a jednak pojawiało się to stopniowo. Stopniowo proces krzepnięcia krwi się przedłużał, aż pewnego dnia zdawał się ustać. Krew sobie płynęła, nie chcąc zastygnąć - a on wylądował w lecznicy. Niedługo po tym wydarzeniu pojawił się pierwszy krwotok z nosa, a on znowu wylądował w lecznicy - jego nadopiekuńcza matka wychodziła z siebie, a on zaczął systematycznie przyjmować eliksiry wspomagające krzepliwość krwi. To pomogło.<br />
Z wiekiem pojawił się kolejny symptom, dość egzotyczny a jednak powiązany - krwawe łzy. Łzy, które nie są wywołane żadnym wylewem emocji, które pojawiają się nagle - a które potrzebują interwencji w postaci eliksiru. A przynajmniej Klarys nigdy nie sprawdzał co się stanie, jeśli takowego nie zażyje, przewidując, że podobnie jak krwotok z nosa - jest to zwyczajnie niebezpieczne.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Niezręczny towarzysko(I):</b> Nie bardzo sobie radzi w relacjach z ludźmi. Nader często nie odczytuje wysyłanych sygnałów, bądź źle je interpretuje - przez co albo wypada na niezręcznego, albo na gbura, chociaż nie miał nic złego na myśli, a był po prostu szczery.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Uzależnienie(I):</b> Opium. Na razie spożywa w małych dawkach sięgając coraz częściej. Ale przecież zawsze mógłby przestać, prawda? Przynajmniej tak to sobie powtarza.<br />
<br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b>Uczniem był wzorowym. Raczej nikogo nie zdziwi fakt, że chłopak trafił do Ravenclaw.<br />
Jego ulubionymi przedmiotami były <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">uroki</span> oraz<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u"> transmutacja</span>, które przychodziły mu wręcz naturalnie, kolejnym była<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u"> obrona przed czarną magią</span> do której bardzo się przykładał. Z reszty bardzo się starał trzymać równie wysoki poziom, co wychodziło z różnymi skutkami - niekiedy po prostu zapamiętywał szablony. Średnio mu szło <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">wróżenie</span>, a w zasadzie interpretacja szła mu beznadziejnie- zakuwał formułki, odwołując się sztywno do zapisanych definicji, acz nie było w tym finezji czy drygu przyszłego wróżbity. <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Starożytne runy</span> wydawały się o wiele bardziej ciekawe, w dodatku był to przedmiot teoretyczny, a to oznaczało, że wystarczyło go zapamiętać - przynajmniej na jakiś czas, ale temat pochłoną go bardziej niż początkowo zakładał.<br />
<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Latanie na miotle</span> wychodziło mu źle - to był jedyny przedmiot z którego ledwo go przepuścili.<br />
Po zdaniu SUM'y kontynuował naukę przystępując dwa lata później do Owutemów, które również zdał - wśród przedmiotów najwyższe wyniki uzyskał z transmutacji, uroki, obrony przed czarną magią oraz starożytnych run - zdając je na poziomie wybitnym.<br />
Po zdaniu SUM'y kontynuował naukę przystępując dwa lata później do Owutemów, które również zdał celująco.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b>Po ukończeniu Hogwartu rozpoczął trzyletni staż w Szpitalu Św. Munga. Po kolejnych dwóch latach otrzymał dyplom uzdrowiciela ze specjalizacją "Urazy pozaklęciowe i leczenie klątw", kolejny rok spędził w szpitalu pracując w uzyskanej specjalizacji, odbywając dodatkowe kursy i szkolenia.  <br />
W wieku 24 lat wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie prowadził badania nad wpływem zaklęć i klątw na strukturę kostną oraz nad identyfikacją magicznych śladów pośmiertnych pod okiem znamienitych specjalistów. Jest też autorem kilku prac naukowych z dziedziny magicznej antropologii sądowej, do najpopularniejszych należą<br />
<br />
~"Pośmiertne anomalie w procesach magicznej śmierci" - Opisujące subtelne zmiany zachodzące w ciele w chwili śmierci, zarówno naturalnej jak i wywołanej zaklęciami. <br />
<br />
~"Komparatywna anatomia istot magicznych i mugoli : implikacje dla badań sądowych" - Porównywanie struktur szkieletowych i anatomicznych różnych gatunków, uwzględniając reakcje na magie i środowisko.<br />
<br />
~"Zastosowanie metamorfomagii w badaniach nad śladami zaklęć" Metody obserwacji efektów zaklęć na ciele metamorfomaga poprzez tymczasowe zmiany postaci, pozwalające badać zjawiska bez ryzyka. <br />
<br />
~Wpływ zaklęć ofensywnych na strukturę kostną u czarodziejów i istot półmagicznych" - analiza mikrouszkodzeń kości powstałych na wskutek klątw i zaklęć ofensywnych z perspektywy praktycznej w identyfikacji zgonów.<br />
<br />
~"Mykologia pośmiertna: analiza magicznych grzybów rozwijających się na szczątkach czarodziejów i istot magicznych" - Badanie gatunków grzybów rozwijających się na ciałach zmarłych, z uwzględnieniem ich właściwości absorbcji magii, gatunku i wpływu na tempo rozkładu ciał.<br />
<br />
Po powrocie został przyjęty do Ministerswa jako antropolog, jednak nie zagrzał długo tam miejsca, gdyż miesiąc po przyjęciu został przeniesiony do Departamentu Tajemnic zaczynając pracę jako Niewymowny.<br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b>Niewymowny MM, Komnata Śmierci<br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> Brak<br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b>Poziom III Znany głównie z Ministerstwa Magii. Niektórzy mogą kojarzyć tego chudego, chorowitego chłopca jeszcze z czasów szkolnych.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2>Otwarty na wszystko.<br />
Zarówno fabuły dookoła zawodu, choroby, badań czy klątwołamania - a jeśli czegoś nie wymieniłam to też przyjmę. Nie chciałabym tylko za szybko umierać, więc jeśli można to proszę mnie mnie zabijać - krwotoki są dla mnie CIUT niebezpieczne, chyba że to w kontrolowanych warunkach i dostanę możliwość przeżycia xD</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Irina Anastazja Aristova]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5622</link>
			<pubDate>Sat, 17 Jan 2026 20:04:49 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=624">Irina Anastazja Aristova</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5622</guid>
			<description><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Irina Anastazja Aristova<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> 11 XI 1948r. | Skorpion | Numerologiczna ósemka<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> Panna<br />
<b class="mycode_b">Nazwisko panieńskie:</b> Aristova<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> Czysta | Jasnowidz<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Jeszcze Rosja, Leningrad; niebawem Londyn, Little Hangleton<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Urodziła się w rodzinie, w której nic nie było przypadkowe. Ród Aristovów istniał od pokoleń, zakorzeniony w czystości krwi i przekonaniu, że magia jest dziedzictwem, a nie wyborem. Była czymś, co się otrzymuje razem z imieniem -i z czym należy nauczyć się żyć. Dom, w którym dorastała, był miejscem porządku i powściągliwości. Tradycja miała tam większą wagę niż emocje, a cisza była naturalnym elementem codzienności. Uczucia nie znikały, lecz rzadko przybierały formę słów. Okazywano je przez stabilność, przewidywalność i brak chaosu. W takim otoczeniu Irina nauczyła się, że bezpieczeństwo nie zawsze jest ciepłe - czasem bywa chłodne, niemal surowe, ale trwałe. Przyszła na świat jako młodsza siostra. Alexander był pierwszy - naturalny punkt odniesienia, nosiciel oczekiwań, przedłużenie rodowej ciągłości. Irina pojawiła się po nim, wychowywana w cieniu ustalonego porządku. Nie porównywano ich wprost, lecz różnice były odczuwalne. Od niej oczekiwano uważności, elastyczności, gotowości do dostosowania się. Jej miejsce było obok, nie na przedzie; blisko, lecz bez prawa do dominacji. Rodzina nie była pozbawiona uczuć, lecz rzadko pozwalała sobie na ich spontaniczne okazywanie. Miłość istniała w formie obowiązku i odpowiedzialności - była czymś stałym, lecz niewidocznym. Szczególnie wyraźne było to, gdy na świecie zabrakło matki - ta była niczym promienie słońca muskające po twarzy; rodzicielka obdarzała czułym spojrzeniem, gładziła po głowie i snuła opowieści. Wieszczka nie zdążyła przygotować swoich potomków na rozwijającą się w nich magię - nie tylko tę pielęgnowaną w murach szkół, a tę przekazywaną z pokolenia na pokolenie jej rodu. Nieobecność kobiety wiązała się z nauką jasnowidzctwa z suchych przekazów - ksiąg, rodzinnych zapisków, co skutecznie utrudniło funkcjonowanie młodej Irinie, męczonej nocnymi koszmarami i chaotycznymi wizjami. Te, w wieku dziecięcym, doprowadzały do konwulsji, omdleń i zaburzeń świadomości; bywały momenty, że nie potrafiła odróżnić rzeczywistości od przyszłości. Irina więc dorastała rozumiejąc, że przynależność do rodu oznacza rezygnację z części siebie, zanim jeszcze nauczy się, kim naprawdę jest. Jej pochodzenie nie dało jej wolności, lecz fundament. Twardy, niewzruszony, wymagający. To na nim ukształtowała się jej powściągliwość, umiejętność obserwacji i wewnętrzna cisza. Nie buntowała się przeciw temu, co otrzymała, ale też nigdy w pełni się w tym nie rozgościła. Geny dały jej strukturę - sens i kierunek musiała odnaleźć sama.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ◉○○○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> II<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> 12 cali, szpon hipogryfa, dąb - dość sztywna<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> Żaba<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> Fiolet (indygo)<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b> Zdolności mają charakter analityczny i wymagający. Nie objawiają się w postaci nagłych wizji ani bezpośrednich ingerencji w bieg wydarzeń. Ich istotą jest uważność - zdolność dostrzegania zależności, napięć i kierunków, które dla innych pozostają nieczytelne. Irina nie postrzega przyszłości jako zamkniętego zapisu, lecz jako proces, w którym decyzje i okoliczności pozostają w ciągłym ruchu. Jej jasnowidzenie nie polega na pełnym wglądzie w cudze myśli. Intencje innych docierają do niej pośrednio, w formie fragmentów informacji: obrazów, skojarzeń lub urywków znaczeń, które wymagają interpretacji. Zdolność ta wymaga skupienia i wewnętrznej dyscypliny, a jej skuteczność obniżają silne emocje oraz nadmiar bodźców. Irina potrafi rozpoznać kierunek czyichś zamiarów, lecz nie jest w stanie uchwycić ich w sposób całkowicie jednoznaczny. Wróżbiarstwo stanowi dla niej metodę porządkowania tych informacji. Korzystając z kart, wahadła i symboliki, Irina buduje struktury interpretacyjne, które pozwalają zrozumieć możliwe scenariusze rozwoju wydarzeń. Jej praktyka nie opiera się na przepowiadaniu przyszłości w sposób kategoryczny. Jest raczej analizą potencjalnych konsekwencji i zależności, w której znaczenie znaków zmienia się w zależności od kontekstu i osoby pytającej. Istotnym elementem jej pracy jest numerologia, traktowana jako narzędzie identyfikowania powtarzalności i rytmu zdarzeń. Analiza liczb, dat i schematów pomaga jej ocenić, czy dana sytuacja wpisuje się w szerszy porządek, czy stanowi odstępstwo wymagające szczególnej uwagi. Numerologia nie dostarcza jej odpowiedzi sama w sobie, lecz wspiera proces interpretacji. Uzupełnieniem tych zdolności jest wiedza z zakresu astronomii. Irina wykorzystuje znajomość cykli ciał niebieskich i zjawisk nieba jako ramę czasową dla swoich obserwacji. Traktuje ją jako element porządkujący, pozwalający osadzić działania i decyzje w określonym rytmie, bez przypisywania im bezwzględnej mocy sprawczej - choć nigdy zbytnio się w to nie zagłębiała, a samą astronomię traktuje jako ciekawostkę. Jej umiejętności wymagają czasu, koncentracji i odpowiednich warunków. Nie zapewniają natychmiastowych odpowiedzi ani przewagi w sytuacjach bezpośredniego konfliktu. Ich wartość leży w umiejętności łączenia rozproszonych sygnałów w spójną całość, przy jednoczesnej świadomości ograniczeń każdej interpretacji. To właśnie ta ostrożność i zdolność do pracy z niepewnością stanowią fundament jej praktyki.<br />
<b class="mycode_b">Jasnowidzenie (III):</b> Irina posiada rzadki dar postrzegania możliwych przyszłych zdarzeń. Jej wizje są fragmentaryczne, często symboliczne i nie pojawiają się na życzenie. Zdolność ta rzadko daje pewność lub pełny obraz przyszłości, częściej wskazuje potencjalne kierunki i zagrożenia.<br />
<b class="mycode_b">Wróżbiarstwo (III):</b> Potrafi interpretować znaki i symbole za pomocą kart, wahadła oraz klasycznych technik wróżbiarskich. Jej odczyty opierają się na połączeniu wiedzy, doświadczenia i intuicji, a nie na bezpośrednim widzeniu przyszłości. Wróżby nie są wyroczniami - pozostawiają przestrzeń na wybór i zmianę.<br />
<b class="mycode_b">Numerologia (I):</b> Zna znaczenie liczb i ich energii. Potrafi interpretować ciągi liczbowe, daty oraz symbole matematyczne, wykorzystując je jako narzędzie wspierające wróżby i analizy losu.<br />
<b class="mycode_b">Bogacz (II):</b> Latami gromadzony majątek Aristovów przez cały czas zapewniał jej życie na poziomie; jest jedną z głównych spadkobierczyń - na równi z bratem - Alexandra Seniora i matki, Iriny.<br />
<b class="mycode_b">Kokieteria (I):</b> Potrafi świadomie wykorzystywać swoją urodę, sposób mówienia i mowę ciała, by wzbudzać sympatię, zainteresowanie lub lekkie zauroczenie rozmówcy. Jej kokieteria nie jest nachalna ani otwarcie uwodzicielska - opiera się na subtelnych gestach, spojrzeniach i tonie głosu.<br />
<b class="mycode_b">Znajomość półświatka (I):</b> Zarówno jej brat, jak i ojciec, obracali się w <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">różnych</span> kręgach i <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">różni</span> ludzie przewijali się przez życie Iriny. Przez pewien czas wiedziała by nie zadawać pytań - z wiekiem Alexander uznał, że jego siostra jest na tyle rozważną osobą, że słusznym będzie powolne wdrażanie ją na ścieżki, którymi kroczył. Choć ich rozłąka nieco pokiereszowała jego plany, to nie omieszkał zaznajomić siostry ze swoimi poczynaniami w Londynie.<br />
<b class="mycode_b">Popularność (0):</b> Cieszy się umiarkowaną popularnością w wąskich kręgach, głównie wśród czarodziejów zainteresowanych wróżbiarstwem i praktykami dywinacyjnymi. W ZSRS bywa kojarzona jako zdolna wróżbitka, której nazwisko pojawia się w rozmowach i poleceniach, choć nie funkcjonuje w obiegu publicznym ani medialnym. Jej popularność ma charakter środowiskowy i opiera się na reputacji budowanej poprzez osobiste kontakty, a nie rozgłos.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Miastowy (III):</b> Dorastała i funkcjonuje niemal wyłącznie w przestrzeniach miejskich, gdzie magia przybiera formę rytuałów, symboli i pracy z ludźmi, a nie bezpośredniego obcowania z naturą. Nie posiada praktycznej wiedzy przyrodniczej - nie rozpoznaje ziół, nie potrafi ocenić właściwości roślin ani odnaleźć się w dzikim terenie. Środowiska naturalne są dla niej obce, chaotyczne i trudne do zinterpretowania, pozbawione znanych struktur, na których zwykle się opiera.<br />
<b class="mycode_b">Bezsenność (II):</b> Umysł Iriny rzadko wycisza się sam. Nawet w chwilach pozornego spokoju myśli pozostają aktywne, a obrazy i skojarzenia długo nie pozwalają jej zasnąć. Noc nie przynosi odpoczynku, lecz przedłużenie stanu czuwania - czasu analizowania, porządkowania wrażeń i prób odsunięcia od siebie nadmiaru bodźców. Bezsenność nie wynika u niej z lęku czy paniki, lecz z przeciążenia percepcji i wewnętrznego napięcia; często towarzyszą jej koszmary, sny na jawie. Irina nauczyła się radzić sobie z tym stanem za pomocą rytuałów, eliksirów, świec i kadzideł, jednak zaniedbanie tych środków szybko odbija się na jej koncentracji i skuteczności działań.<br />
<b class="mycode_b">Nerwica natręctw (I):</b> Ma silną potrzebę porządku i powtarzalności, szczególnie w sytuacjach, które wymagają skupienia i interpretacji znaków. Chaos, nieprzewidywalność lub brak kontroli wywołują u niej napięcie, które próbuje redukować poprzez drobne rytuały i schematy działania. Układanie kart w określony sposób, liczenie ruchów wahadła czy powracanie do tych samych gestów pozwala jej zachować poczucie stabilności.<br />
<b class="mycode_b">Brudny sekret (II):</b> Nie jest to sytuacja z odległej przeszłości, choć Irina pewnie bardzo by tego chciała. wydarzyła Zaledwie dzień lub dwa temu, trawiony długą chorobą, Alexander Aristov Senior zmarł. Do ostatniego tchnienia była przy nim jego <span style="text-decoration: line-through;" class="mycode_s">ukochana</span> córka.<br />
<b class="mycode_b">Lęk przed wodą (II):</b> Odczuwa silny dyskomfort w kontakcie z głęboką wodą i otwartymi zbiornikami. Jeziora, rzeki czy morskie nabrzeża wywołują u niej napięcie i poczucie utraty kontroli. Woda, pozbawiona wyraźnych granic i stabilnych punktów odniesienia, jest dla niej przestrzenią nieprzewidywalną, trudną do oswojenia i budzącą lęk.<br />
<b class="mycode_b">Mięsożerca (I):</b> Nie potrafi spożywać posiłków pozbawionych mięsa. Dieta oparta wyłącznie na roślinach jest dla niej nienaturalna i wywołuje wyraźny dyskomfort - zarówno fizyczny, jak i psychiczny. Mięso stanowi dla niej podstawowy element codziennego funkcjonowania, związany z poczuciem stabilności i energii. Ograniczenie to ma również swoje źródło w wychowaniu. Irina dorastała w zamożnym domu, w którym jedzenie było elementem kultury, statusu i codziennego rytuału. Posiłki zawsze były pełnowartościowe, starannie przygotowane i obfite; brak mięsa kojarzy jej się z niedostatkiem lub prowizorycznością, a nie z wyborem czy ideą. W dorosłym życiu ten nawyk pozostał niezmienny.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> Koldovstoretz okazał się miejscem, w którym nie istniały półśrodki. Surowy system nauczania nie pozostawiał przestrzeni na słabość ani na niepewność. Magia była tam traktowana jako narzędzie wymagające precyzji i odpowiedzialności, a każdy brak kontroli spotykał się z konsekwencjami. Irina szybko zrozumiała, że jej szczególna wrażliwość nie daje jej przewagi - przeciwnie, czyni ją bardziej narażoną. Musiała nauczyć się ją rozpoznawać, porządkować i oddzielać od siebie, zanim stanie się źródłem błędu. Proces nauki nie polegał na rozwijaniu daru, lecz na jego oswajaniu. Uczono ją rozróżniać to, co jest przeczuciem, od tego, co rodzi się z lęku lub pragnienia. Z czasem nauczyła się, że widzenie nie oznacza rozumienia, a obraz bez kontekstu bywa bardziej niebezpieczny niż jego brak. Edukacja wymagała od niej dystansu - do wizji, do emocji, do samej siebie. Wróżbiarstwo pojawiło się jako narzędzie porządkujące, nie jako próba sięgania dalej. Karty, symbole i rytuały dawały strukturę temu, co wcześniej było chaotyczne i nieokreślone. Uczyły cierpliwości, interpretacji i odpowiedzialności za słowo. W Koldovstoretz jasno stawiano granice: wróżba nie była wyrokiem, a przyszłość - zamkniętym zapisem. To, co widziane, wymagało rozwagi, nie sensacji. Irina nie należała do uczennic, które przyciągały uwagę. Jej postępy były ciche, konsekwentne, pozbawione ostentacji. Uczyła się słuchać więcej, niż mówić; zamiast szukać potwierdzenia w innych, budowała wewnętrzną dyscyplinę, która pozwalała jej zachować równowagę pomiędzy wiedzą a wrażliwością. Kiedy ukończyła edukację, nie miała poczucia zamknięcia ani spełnienia. Szkoła nie dała jej odpowiedzi - dała jej granice, w których mogła funkcjonować bez utraty siebie. Nauczyła ją, że jasnowidzenie i wróżbiarstwo nie polegają na <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">posiadaniu </span>przyszłości, lecz na umiejętności obcowania z niepewnością. I że prawdziwa wiedza nie polega na tym, ile się widzi, lecz na tym, co decyduje się z tym zrobić.<br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> Doświadczenie Iriny nie narodziło się nagle ani spektakularnie. Nie przyszło z jednym przełomowym widzeniem ani z poczuciem pewności. Kształtowało się powoli, w powtarzalności spotkań, w ciszy pomiędzy pytaniem a odpowiedzią, w świadomości, że każde wypowiedziane słowo zostawia ślad w cudzym życiu. Początkowo trafiali do niej ludzie ciekawi - pytali lekko, jakby przyszłość była zagadką do rozwiązania, a nie rzeczywistością, z którą trzeba będzie żyć. Irina uczyła się wtedy ostrożności języka. Zrozumiała, że odpowiedź nie kończy rozmowy, lecz ją rozpoczyna i że nawet najbardziej neutralna wróżba może stać się dla kogoś punktem odniesienia. Doświadczenie przyszło wraz z pierwszym poczuciem odpowiedzialności - nie za to, co widzi, lecz za to, co zostaje zapamiętane. Z czasem pojawili się inni. Ci, którzy nie szukali potwierdzenia, lecz ulgi. Ich pytania były cięższe, mniej precyzyjne, podszyte lękiem. Zrozumiała, że wróżbiarstwo nie polega na sięganiu jak najdalej, ale na umiejętności zatrzymania się we właściwym momencie. Że nie każda możliwość powinna zostać nazwana, a niektóre odpowiedzi wymagają milczenia. To był moment, w którym doświadczenie zaczęło oznaczać granicę. Każda wróżba stawała się rozmową - nie z losem, lecz z człowiekiem. Karty i symbole nie narzucały znaczeń; układały się w obrazy zależne od kontekstu, emocji i wyborów pytającego. Nauczyła się słuchać nie tylko tego, co było mówione, ale także tego, co pozostawało niewypowiedziane. Zrozumiała, że przyszłość nie jest jedną linią, lecz przestrzenią, w której decyzje mają większe znaczenie niż znaki. Najtrudniejszym elementem doświadczenia okazała się umiejętność oddzielania siebie od cudzych losów. Zdarzały się wróżby, po których nosiła w sobie cudze emocje zbyt długo - strach, nadzieję, żal. Z czasem wypracowała dystans, nie jako formę obojętności, lecz ochrony. Doświadczenie dało jej lekcję, że empatia bez granic prowadzi do zatarcia siebie. Irina nigdy nie uznała się za nieomylną. Przeciwnie - im więcej widziała, tym bardziej rozumiała fragmentaryczność każdego obrazu. Rozwój nie przyniósł jej pewności, lecz pokorę. Świadomość, że wróżba jest próbą zrozumienia, nie ostatecznym osądem i że przyszłość pozostaje otwarta tak długo, jak długo istnieje możliwość wyboru.<br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Domowe zacisze rezydencji w Leningradzie do czasu przełomowego wydarzenia - <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">nagłej</span> śmierci ojca<br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> Mgliste tęczówki podczas doświadczania wizji<br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> IV - Bywa postacią powszechnie znaną z imienia i nazwiska; jej rodowe pochodzenie zapewnia jej wyraźną, choć niejednoznaczną rozpoznawalność. Ród Aristov od lat funkcjonuje w świadomości magicznych społeczności krajów rosyjskich jako rodzina majętna i wpływowa, której nazwisko budzi respekt, ale i ostrożność. Znaczenie rodu było systematycznie poszerzane przez działalność Alexandra Aristov Seniora, który poprzez nie do końca przejrzyste interesy oraz sieć powiązań potrafił umacniać pozycję rodziny, nierzadko balansując na granicy prawa i moralności. W ZSRS nazwisko jest rozpoznawalne nie tylko ze względu na majątek i wpływy, lecz również przez skojarzenie z Iriną jako osobą obdarzoną realnymi zdolnościami wróżbiarskimi. W określonych kręgach uchodzi ona za utalentowaną wróżbitkę, której odczyty bywają trafne i warte uwagi. Jej reputacja nie ma charakteru sensacyjnego ani masowego - opiera się na przekazie ustnym, poleceniach i doświadczeniach tych, którzy mieli z nią do czynienia. W Anglii rozpoznawalność Iriny pozostaje ograniczona i pośrednia. Sama postać rzadko bywa kojarzona, jednak <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Aristov</span> może zostać rozpoznane przez czarodziejów zainteresowanych międzynarodowymi relacjami, historią rodów lub mniej oficjalnymi powiązaniami świata magicznego. W takich środowiskach nazwisko to bywa znakiem zarówno statusu, jak i niejasnej reputacji - budząc ciekawość, ale i dystans. Jej rozpoznawalność ma zatem charakter warstwowy. Dla jednych pozostaje jedynie nazwiskiem o obcym brzmieniu, dla innych symbolem wpływów, dla kolejnych - zapowiedzią kontaktu z osobą obdarzoną autentycznym talentem. Niesie ze sobą zarówno możliwości, jak i obciążenia, a jej znaczenie zależy w dużej mierze od miejsca, środowiska i tego, kto je wypowiada.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2> W najbliższym kwartale planuję rozwój Iriny w kierunku pogłębiania praktyki wróżbiarskiej, jasnowidzenia oraz umacniania jej pozycji w określonych kręgach społecznych. Priorytetem są wątki pozwalające na budowanie reputacji poprzez interakcje z innymi postaciami. Rozważany jest również stopniowy rozwój relacji rodzinnych i eksplorowanie konsekwencji rodowego dziedzictwa; zmierzenie się z najważniejszym wydarzeniem, od którego rozpoczyna się historia Iriny na SOL - przyczynienia się do śmierci ojca. Pożegnanie z nim oznacza <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">w o l n o ś ć</span> - a to daje możliwość przeprowadzki do Londynu.</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Irina Anastazja Aristova<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> 11 XI 1948r. | Skorpion | Numerologiczna ósemka<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> Panna<br />
<b class="mycode_b">Nazwisko panieńskie:</b> Aristova<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> Czysta | Jasnowidz<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Jeszcze Rosja, Leningrad; niebawem Londyn, Little Hangleton<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Urodziła się w rodzinie, w której nic nie było przypadkowe. Ród Aristovów istniał od pokoleń, zakorzeniony w czystości krwi i przekonaniu, że magia jest dziedzictwem, a nie wyborem. Była czymś, co się otrzymuje razem z imieniem -i z czym należy nauczyć się żyć. Dom, w którym dorastała, był miejscem porządku i powściągliwości. Tradycja miała tam większą wagę niż emocje, a cisza była naturalnym elementem codzienności. Uczucia nie znikały, lecz rzadko przybierały formę słów. Okazywano je przez stabilność, przewidywalność i brak chaosu. W takim otoczeniu Irina nauczyła się, że bezpieczeństwo nie zawsze jest ciepłe - czasem bywa chłodne, niemal surowe, ale trwałe. Przyszła na świat jako młodsza siostra. Alexander był pierwszy - naturalny punkt odniesienia, nosiciel oczekiwań, przedłużenie rodowej ciągłości. Irina pojawiła się po nim, wychowywana w cieniu ustalonego porządku. Nie porównywano ich wprost, lecz różnice były odczuwalne. Od niej oczekiwano uważności, elastyczności, gotowości do dostosowania się. Jej miejsce było obok, nie na przedzie; blisko, lecz bez prawa do dominacji. Rodzina nie była pozbawiona uczuć, lecz rzadko pozwalała sobie na ich spontaniczne okazywanie. Miłość istniała w formie obowiązku i odpowiedzialności - była czymś stałym, lecz niewidocznym. Szczególnie wyraźne było to, gdy na świecie zabrakło matki - ta była niczym promienie słońca muskające po twarzy; rodzicielka obdarzała czułym spojrzeniem, gładziła po głowie i snuła opowieści. Wieszczka nie zdążyła przygotować swoich potomków na rozwijającą się w nich magię - nie tylko tę pielęgnowaną w murach szkół, a tę przekazywaną z pokolenia na pokolenie jej rodu. Nieobecność kobiety wiązała się z nauką jasnowidzctwa z suchych przekazów - ksiąg, rodzinnych zapisków, co skutecznie utrudniło funkcjonowanie młodej Irinie, męczonej nocnymi koszmarami i chaotycznymi wizjami. Te, w wieku dziecięcym, doprowadzały do konwulsji, omdleń i zaburzeń świadomości; bywały momenty, że nie potrafiła odróżnić rzeczywistości od przyszłości. Irina więc dorastała rozumiejąc, że przynależność do rodu oznacza rezygnację z części siebie, zanim jeszcze nauczy się, kim naprawdę jest. Jej pochodzenie nie dało jej wolności, lecz fundament. Twardy, niewzruszony, wymagający. To na nim ukształtowała się jej powściągliwość, umiejętność obserwacji i wewnętrzna cisza. Nie buntowała się przeciw temu, co otrzymała, ale też nigdy w pełni się w tym nie rozgościła. Geny dały jej strukturę - sens i kierunek musiała odnaleźć sama.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ◉○○○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> II<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> 12 cali, szpon hipogryfa, dąb - dość sztywna<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> Żaba<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> Fiolet (indygo)<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b> Zdolności mają charakter analityczny i wymagający. Nie objawiają się w postaci nagłych wizji ani bezpośrednich ingerencji w bieg wydarzeń. Ich istotą jest uważność - zdolność dostrzegania zależności, napięć i kierunków, które dla innych pozostają nieczytelne. Irina nie postrzega przyszłości jako zamkniętego zapisu, lecz jako proces, w którym decyzje i okoliczności pozostają w ciągłym ruchu. Jej jasnowidzenie nie polega na pełnym wglądzie w cudze myśli. Intencje innych docierają do niej pośrednio, w formie fragmentów informacji: obrazów, skojarzeń lub urywków znaczeń, które wymagają interpretacji. Zdolność ta wymaga skupienia i wewnętrznej dyscypliny, a jej skuteczność obniżają silne emocje oraz nadmiar bodźców. Irina potrafi rozpoznać kierunek czyichś zamiarów, lecz nie jest w stanie uchwycić ich w sposób całkowicie jednoznaczny. Wróżbiarstwo stanowi dla niej metodę porządkowania tych informacji. Korzystając z kart, wahadła i symboliki, Irina buduje struktury interpretacyjne, które pozwalają zrozumieć możliwe scenariusze rozwoju wydarzeń. Jej praktyka nie opiera się na przepowiadaniu przyszłości w sposób kategoryczny. Jest raczej analizą potencjalnych konsekwencji i zależności, w której znaczenie znaków zmienia się w zależności od kontekstu i osoby pytającej. Istotnym elementem jej pracy jest numerologia, traktowana jako narzędzie identyfikowania powtarzalności i rytmu zdarzeń. Analiza liczb, dat i schematów pomaga jej ocenić, czy dana sytuacja wpisuje się w szerszy porządek, czy stanowi odstępstwo wymagające szczególnej uwagi. Numerologia nie dostarcza jej odpowiedzi sama w sobie, lecz wspiera proces interpretacji. Uzupełnieniem tych zdolności jest wiedza z zakresu astronomii. Irina wykorzystuje znajomość cykli ciał niebieskich i zjawisk nieba jako ramę czasową dla swoich obserwacji. Traktuje ją jako element porządkujący, pozwalający osadzić działania i decyzje w określonym rytmie, bez przypisywania im bezwzględnej mocy sprawczej - choć nigdy zbytnio się w to nie zagłębiała, a samą astronomię traktuje jako ciekawostkę. Jej umiejętności wymagają czasu, koncentracji i odpowiednich warunków. Nie zapewniają natychmiastowych odpowiedzi ani przewagi w sytuacjach bezpośredniego konfliktu. Ich wartość leży w umiejętności łączenia rozproszonych sygnałów w spójną całość, przy jednoczesnej świadomości ograniczeń każdej interpretacji. To właśnie ta ostrożność i zdolność do pracy z niepewnością stanowią fundament jej praktyki.<br />
<b class="mycode_b">Jasnowidzenie (III):</b> Irina posiada rzadki dar postrzegania możliwych przyszłych zdarzeń. Jej wizje są fragmentaryczne, często symboliczne i nie pojawiają się na życzenie. Zdolność ta rzadko daje pewność lub pełny obraz przyszłości, częściej wskazuje potencjalne kierunki i zagrożenia.<br />
<b class="mycode_b">Wróżbiarstwo (III):</b> Potrafi interpretować znaki i symbole za pomocą kart, wahadła oraz klasycznych technik wróżbiarskich. Jej odczyty opierają się na połączeniu wiedzy, doświadczenia i intuicji, a nie na bezpośrednim widzeniu przyszłości. Wróżby nie są wyroczniami - pozostawiają przestrzeń na wybór i zmianę.<br />
<b class="mycode_b">Numerologia (I):</b> Zna znaczenie liczb i ich energii. Potrafi interpretować ciągi liczbowe, daty oraz symbole matematyczne, wykorzystując je jako narzędzie wspierające wróżby i analizy losu.<br />
<b class="mycode_b">Bogacz (II):</b> Latami gromadzony majątek Aristovów przez cały czas zapewniał jej życie na poziomie; jest jedną z głównych spadkobierczyń - na równi z bratem - Alexandra Seniora i matki, Iriny.<br />
<b class="mycode_b">Kokieteria (I):</b> Potrafi świadomie wykorzystywać swoją urodę, sposób mówienia i mowę ciała, by wzbudzać sympatię, zainteresowanie lub lekkie zauroczenie rozmówcy. Jej kokieteria nie jest nachalna ani otwarcie uwodzicielska - opiera się na subtelnych gestach, spojrzeniach i tonie głosu.<br />
<b class="mycode_b">Znajomość półświatka (I):</b> Zarówno jej brat, jak i ojciec, obracali się w <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">różnych</span> kręgach i <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">różni</span> ludzie przewijali się przez życie Iriny. Przez pewien czas wiedziała by nie zadawać pytań - z wiekiem Alexander uznał, że jego siostra jest na tyle rozważną osobą, że słusznym będzie powolne wdrażanie ją na ścieżki, którymi kroczył. Choć ich rozłąka nieco pokiereszowała jego plany, to nie omieszkał zaznajomić siostry ze swoimi poczynaniami w Londynie.<br />
<b class="mycode_b">Popularność (0):</b> Cieszy się umiarkowaną popularnością w wąskich kręgach, głównie wśród czarodziejów zainteresowanych wróżbiarstwem i praktykami dywinacyjnymi. W ZSRS bywa kojarzona jako zdolna wróżbitka, której nazwisko pojawia się w rozmowach i poleceniach, choć nie funkcjonuje w obiegu publicznym ani medialnym. Jej popularność ma charakter środowiskowy i opiera się na reputacji budowanej poprzez osobiste kontakty, a nie rozgłos.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Miastowy (III):</b> Dorastała i funkcjonuje niemal wyłącznie w przestrzeniach miejskich, gdzie magia przybiera formę rytuałów, symboli i pracy z ludźmi, a nie bezpośredniego obcowania z naturą. Nie posiada praktycznej wiedzy przyrodniczej - nie rozpoznaje ziół, nie potrafi ocenić właściwości roślin ani odnaleźć się w dzikim terenie. Środowiska naturalne są dla niej obce, chaotyczne i trudne do zinterpretowania, pozbawione znanych struktur, na których zwykle się opiera.<br />
<b class="mycode_b">Bezsenność (II):</b> Umysł Iriny rzadko wycisza się sam. Nawet w chwilach pozornego spokoju myśli pozostają aktywne, a obrazy i skojarzenia długo nie pozwalają jej zasnąć. Noc nie przynosi odpoczynku, lecz przedłużenie stanu czuwania - czasu analizowania, porządkowania wrażeń i prób odsunięcia od siebie nadmiaru bodźców. Bezsenność nie wynika u niej z lęku czy paniki, lecz z przeciążenia percepcji i wewnętrznego napięcia; często towarzyszą jej koszmary, sny na jawie. Irina nauczyła się radzić sobie z tym stanem za pomocą rytuałów, eliksirów, świec i kadzideł, jednak zaniedbanie tych środków szybko odbija się na jej koncentracji i skuteczności działań.<br />
<b class="mycode_b">Nerwica natręctw (I):</b> Ma silną potrzebę porządku i powtarzalności, szczególnie w sytuacjach, które wymagają skupienia i interpretacji znaków. Chaos, nieprzewidywalność lub brak kontroli wywołują u niej napięcie, które próbuje redukować poprzez drobne rytuały i schematy działania. Układanie kart w określony sposób, liczenie ruchów wahadła czy powracanie do tych samych gestów pozwala jej zachować poczucie stabilności.<br />
<b class="mycode_b">Brudny sekret (II):</b> Nie jest to sytuacja z odległej przeszłości, choć Irina pewnie bardzo by tego chciała. wydarzyła Zaledwie dzień lub dwa temu, trawiony długą chorobą, Alexander Aristov Senior zmarł. Do ostatniego tchnienia była przy nim jego <span style="text-decoration: line-through;" class="mycode_s">ukochana</span> córka.<br />
<b class="mycode_b">Lęk przed wodą (II):</b> Odczuwa silny dyskomfort w kontakcie z głęboką wodą i otwartymi zbiornikami. Jeziora, rzeki czy morskie nabrzeża wywołują u niej napięcie i poczucie utraty kontroli. Woda, pozbawiona wyraźnych granic i stabilnych punktów odniesienia, jest dla niej przestrzenią nieprzewidywalną, trudną do oswojenia i budzącą lęk.<br />
<b class="mycode_b">Mięsożerca (I):</b> Nie potrafi spożywać posiłków pozbawionych mięsa. Dieta oparta wyłącznie na roślinach jest dla niej nienaturalna i wywołuje wyraźny dyskomfort - zarówno fizyczny, jak i psychiczny. Mięso stanowi dla niej podstawowy element codziennego funkcjonowania, związany z poczuciem stabilności i energii. Ograniczenie to ma również swoje źródło w wychowaniu. Irina dorastała w zamożnym domu, w którym jedzenie było elementem kultury, statusu i codziennego rytuału. Posiłki zawsze były pełnowartościowe, starannie przygotowane i obfite; brak mięsa kojarzy jej się z niedostatkiem lub prowizorycznością, a nie z wyborem czy ideą. W dorosłym życiu ten nawyk pozostał niezmienny.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> Koldovstoretz okazał się miejscem, w którym nie istniały półśrodki. Surowy system nauczania nie pozostawiał przestrzeni na słabość ani na niepewność. Magia była tam traktowana jako narzędzie wymagające precyzji i odpowiedzialności, a każdy brak kontroli spotykał się z konsekwencjami. Irina szybko zrozumiała, że jej szczególna wrażliwość nie daje jej przewagi - przeciwnie, czyni ją bardziej narażoną. Musiała nauczyć się ją rozpoznawać, porządkować i oddzielać od siebie, zanim stanie się źródłem błędu. Proces nauki nie polegał na rozwijaniu daru, lecz na jego oswajaniu. Uczono ją rozróżniać to, co jest przeczuciem, od tego, co rodzi się z lęku lub pragnienia. Z czasem nauczyła się, że widzenie nie oznacza rozumienia, a obraz bez kontekstu bywa bardziej niebezpieczny niż jego brak. Edukacja wymagała od niej dystansu - do wizji, do emocji, do samej siebie. Wróżbiarstwo pojawiło się jako narzędzie porządkujące, nie jako próba sięgania dalej. Karty, symbole i rytuały dawały strukturę temu, co wcześniej było chaotyczne i nieokreślone. Uczyły cierpliwości, interpretacji i odpowiedzialności za słowo. W Koldovstoretz jasno stawiano granice: wróżba nie była wyrokiem, a przyszłość - zamkniętym zapisem. To, co widziane, wymagało rozwagi, nie sensacji. Irina nie należała do uczennic, które przyciągały uwagę. Jej postępy były ciche, konsekwentne, pozbawione ostentacji. Uczyła się słuchać więcej, niż mówić; zamiast szukać potwierdzenia w innych, budowała wewnętrzną dyscyplinę, która pozwalała jej zachować równowagę pomiędzy wiedzą a wrażliwością. Kiedy ukończyła edukację, nie miała poczucia zamknięcia ani spełnienia. Szkoła nie dała jej odpowiedzi - dała jej granice, w których mogła funkcjonować bez utraty siebie. Nauczyła ją, że jasnowidzenie i wróżbiarstwo nie polegają na <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">posiadaniu </span>przyszłości, lecz na umiejętności obcowania z niepewnością. I że prawdziwa wiedza nie polega na tym, ile się widzi, lecz na tym, co decyduje się z tym zrobić.<br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> Doświadczenie Iriny nie narodziło się nagle ani spektakularnie. Nie przyszło z jednym przełomowym widzeniem ani z poczuciem pewności. Kształtowało się powoli, w powtarzalności spotkań, w ciszy pomiędzy pytaniem a odpowiedzią, w świadomości, że każde wypowiedziane słowo zostawia ślad w cudzym życiu. Początkowo trafiali do niej ludzie ciekawi - pytali lekko, jakby przyszłość była zagadką do rozwiązania, a nie rzeczywistością, z którą trzeba będzie żyć. Irina uczyła się wtedy ostrożności języka. Zrozumiała, że odpowiedź nie kończy rozmowy, lecz ją rozpoczyna i że nawet najbardziej neutralna wróżba może stać się dla kogoś punktem odniesienia. Doświadczenie przyszło wraz z pierwszym poczuciem odpowiedzialności - nie za to, co widzi, lecz za to, co zostaje zapamiętane. Z czasem pojawili się inni. Ci, którzy nie szukali potwierdzenia, lecz ulgi. Ich pytania były cięższe, mniej precyzyjne, podszyte lękiem. Zrozumiała, że wróżbiarstwo nie polega na sięganiu jak najdalej, ale na umiejętności zatrzymania się we właściwym momencie. Że nie każda możliwość powinna zostać nazwana, a niektóre odpowiedzi wymagają milczenia. To był moment, w którym doświadczenie zaczęło oznaczać granicę. Każda wróżba stawała się rozmową - nie z losem, lecz z człowiekiem. Karty i symbole nie narzucały znaczeń; układały się w obrazy zależne od kontekstu, emocji i wyborów pytającego. Nauczyła się słuchać nie tylko tego, co było mówione, ale także tego, co pozostawało niewypowiedziane. Zrozumiała, że przyszłość nie jest jedną linią, lecz przestrzenią, w której decyzje mają większe znaczenie niż znaki. Najtrudniejszym elementem doświadczenia okazała się umiejętność oddzielania siebie od cudzych losów. Zdarzały się wróżby, po których nosiła w sobie cudze emocje zbyt długo - strach, nadzieję, żal. Z czasem wypracowała dystans, nie jako formę obojętności, lecz ochrony. Doświadczenie dało jej lekcję, że empatia bez granic prowadzi do zatarcia siebie. Irina nigdy nie uznała się za nieomylną. Przeciwnie - im więcej widziała, tym bardziej rozumiała fragmentaryczność każdego obrazu. Rozwój nie przyniósł jej pewności, lecz pokorę. Świadomość, że wróżba jest próbą zrozumienia, nie ostatecznym osądem i że przyszłość pozostaje otwarta tak długo, jak długo istnieje możliwość wyboru.<br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Domowe zacisze rezydencji w Leningradzie do czasu przełomowego wydarzenia - <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">nagłej</span> śmierci ojca<br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> Mgliste tęczówki podczas doświadczania wizji<br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> IV - Bywa postacią powszechnie znaną z imienia i nazwiska; jej rodowe pochodzenie zapewnia jej wyraźną, choć niejednoznaczną rozpoznawalność. Ród Aristov od lat funkcjonuje w świadomości magicznych społeczności krajów rosyjskich jako rodzina majętna i wpływowa, której nazwisko budzi respekt, ale i ostrożność. Znaczenie rodu było systematycznie poszerzane przez działalność Alexandra Aristov Seniora, który poprzez nie do końca przejrzyste interesy oraz sieć powiązań potrafił umacniać pozycję rodziny, nierzadko balansując na granicy prawa i moralności. W ZSRS nazwisko jest rozpoznawalne nie tylko ze względu na majątek i wpływy, lecz również przez skojarzenie z Iriną jako osobą obdarzoną realnymi zdolnościami wróżbiarskimi. W określonych kręgach uchodzi ona za utalentowaną wróżbitkę, której odczyty bywają trafne i warte uwagi. Jej reputacja nie ma charakteru sensacyjnego ani masowego - opiera się na przekazie ustnym, poleceniach i doświadczeniach tych, którzy mieli z nią do czynienia. W Anglii rozpoznawalność Iriny pozostaje ograniczona i pośrednia. Sama postać rzadko bywa kojarzona, jednak <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Aristov</span> może zostać rozpoznane przez czarodziejów zainteresowanych międzynarodowymi relacjami, historią rodów lub mniej oficjalnymi powiązaniami świata magicznego. W takich środowiskach nazwisko to bywa znakiem zarówno statusu, jak i niejasnej reputacji - budząc ciekawość, ale i dystans. Jej rozpoznawalność ma zatem charakter warstwowy. Dla jednych pozostaje jedynie nazwiskiem o obcym brzmieniu, dla innych symbolem wpływów, dla kolejnych - zapowiedzią kontaktu z osobą obdarzoną autentycznym talentem. Niesie ze sobą zarówno możliwości, jak i obciążenia, a jej znaczenie zależy w dużej mierze od miejsca, środowiska i tego, kto je wypowiada.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2> W najbliższym kwartale planuję rozwój Iriny w kierunku pogłębiania praktyki wróżbiarskiej, jasnowidzenia oraz umacniania jej pozycji w określonych kręgach społecznych. Priorytetem są wątki pozwalające na budowanie reputacji poprzez interakcje z innymi postaciami. Rozważany jest również stopniowy rozwój relacji rodzinnych i eksplorowanie konsekwencji rodowego dziedzictwa; zmierzenie się z najważniejszym wydarzeniem, od którego rozpoczyna się historia Iriny na SOL - przyczynienia się do śmierci ojca. Pożegnanie z nim oznacza <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">w o l n o ś ć</span> - a to daje możliwość przeprowadzki do Londynu.</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Marigold Felicia Barclay]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5207</link>
			<pubDate>Tue, 07 Oct 2025 18:26:39 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=600">Marigold Barclay</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5207</guid>
			<description><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Marigold Felicia Barclay<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> Jedno z dwojga dzieci, które pokrzyżowały matce sabat, rodząc się kilka minut przed i po dwunastej - w samo południe w Beltane. Marigold była tą późniejszą.<br />
Data: 01/05/1943 r.<br />
Znak zodiaku: byk<br />
Droga życia: 5 (Wędrowiec)<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> panna<br />
<b class="mycode_b">Nazwisko panieńskie:</b> -<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> czysta<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Aleja Horyzontalna, Londyn, gdzie przenieśli się z rodziną po śmierci ojca.<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Jest najmłodszą córką czystokrwistej Philippy Barclay (Mulciber) i szkockiego czarodzieja czystej krwi - Logana Barclaya. Ma kilka minut starszego brata bliźniaka, z którym jest bardzo związana, a także przyrodniego brata po matce.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ◉◉◉○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> II<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> Zauważalnie przeszła swoje. <br />
Rdzeń: włos kelpii<br />
Długość: 11½ cala<br />
Drewno: jesion<br />
Giętkość: umiarkowanie elastyczna<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> łasica<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> zielona<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
<p>Nie wyróżnia się czysto magicznym talentem, ale nadrabia pracowitością i sprytem. Zawsze lepiej radziła sobie z praktycznymi aspektami nauki niż z czystą teorią. Choć nie jest wybitna w finezyjnej magii, zupełnie nie radzi sobie z transmutacją, wewnętrzny upór i inwestowanie czasu w naukę przydatnych aspektów rzemiosła pozwoliły jej rozwinąć zdolności manualne. Umie budować, konstruować i improwizować.</p>
<p>Wiedzę czerpie głównie z doświadczeń, dzięki czemu ma dobre rozeznanie w świecie i naturze, ale raczej jako praktyk niż teoretyk. Posiada ogólną wiedzę o roślinach i minerałach, zwłaszcza tych używanych w rytuałach oczyszczających. Nie ma jednak naukowego zacięcia, uczyła się tego wyłącznie z praktycznej potrzeby. Orientuje się w strukturach społecznych, religiach, magii i obyczajach różnych środowisk. Dobrze wie, z kim można rozmawiać, a kogo lepiej unikać. Dzięki temu potrafi przetrwać w niemal każdym miejscu. Bywa jednak nieuważna, jej percepcja nie jest pozbawiona ograniczeń i naleciałości.</p>
<p>Choć nie jest mistrzynią tworzenia zjawisk czy struktur magicznych, potrafi użyć podstawowych zaklęć kształtujących energię, by wzmacniać pieczęcie lub tworzyć bariery ochronne. Zawsze traktowała to jako narzędzie, nie sztukę. W miarę dobrze radzi sobie z zaklęciami osłabiającymi i neutralizującymi magię innych. Nie jest w tym wyjątkowa, ale potrafi być solidna i skuteczna, gdy wymaga tego sytuacja.</p>
<p>Zauroczenie jest jej najmocniejszą stroną wśród dziedzin magicznych, co często wykorzystuje. Jej największym atutem pozostaje charyzma. Marigold potrafi zjednywać sobie innych, manipulować emocjami i odwracać uwagę, kiedy trzeba. Pomaga jej w tym zdolność odziedziczona po rodzie matki.</p>
<p>Nie posiada żadnego doświadczenia w dziedzinie nekromancji. Choć otarła się o nią w praktyce egzorcystycznej, trzyma się z daleka od wszystkiego, co wiąże się z tym typem zaklęć. To domena jej brata bliźniaka.</p>
<p>To kobieta, która przetrwała, bo nauczyła się korzystać z tego, co ma i nigdy nie przestała się uczyć. Nie błyszczy potęgą magiczną, ale nadrabia doświadczeniem, opanowaniem i umiejętnością wpływania na ludzi. Jest całkiem sprawna fizycznie i niezła z translokacji.</p>
<br />
<b class="mycode_b">Niewidzialność:</b> Z niezwykłą łatwością stapia się z otoczeniem. Zawdzięcza to latom praktyki w pracy, gdzie cisza i dyskrecja często były w cenie.<br />
<b class="mycode_b">Nici:</b> Dostrzega subtelne więzi, emocjonalne i duchowe zależności między osobami. To umiejętność odziedziczona po rodzinie matki, która pomaga jej rozumieć, kto naprawdę kogo trzyma w sieci wpływów i sekretów.<br />
<b class="mycode_b">Egzorcyzmy III:</b> Jest biegła w sztuce wypędzania i oczyszczania. Zna liczne sposoby prowadzenia egzorcyzmów. Potrafi skutecznie przepędzać byty duchowe i oczyszczać miejsca skażone obcą obecnością. Zna rytuały zarówno tradycyjne, jak i te, które sama udoskonaliła z biegiem lat.<br />
<b class="mycode_b">Pieczętowanie III:</b> Mistrzyni w tworzeniu pieczęci ochronnych i uwięzi duchowych. Potrafi zabezpieczyć miejsca, przedmioty i ludzi przed wpływem sił nadprzyrodzonych. Jej pieczęcie są precyzyjne i skuteczne.<br />
<b class="mycode_b">Tworzenie mechanizmów II:</b> Marigold to zręczna rzemieślniczka o zacięciu inżynieryjnym. Konstruuje pułapki, ukryte mechanizmy i iluzoryczne urządzenia, które wspomagają ludzi lub wprowadzają obserwatorów w mistyczne złudzenie.<br />
<b class="mycode_b">Znajomość półświatka II:</b> Zna ludzi z marginesu, informatorów, przemytników, fałszerzy i drobnych oszustów. Potrafi poruszać się po mrocznych zaułkach, gdzie prawo rzadko zagląda.<br />
<b class="mycode_b">Starożytne runy I:</b> Posiada wiedzę o starożytnych systemach runicznych i symbolach. Potrafi rozpoznać i odczytać proste inskrypcje lub aktywować dawne runiczne pieczęcie.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Magiczny antytalent w transmutacji III:</b> Nie ma najmniejszego talentu do zaklęć zmieniających formę. Każda próba kończy się fiaskiem; w najlepszym razie nieszkodliwym, w najgorszym katastrofalnym. Zrezygnowała z tej dziedziny dawno temu.<br />
<b class="mycode_b">Lęk przed wodą II:</b> Woda budzi w niej instynktowny niepokój. Unika pływania, mostów i nienawidzi deszczu. Wspomnienia z dzieciństwa przypominają jej, że to żywioł, którego nie da się ujarzmić ani odpędzić modlitwą.<br />
<b class="mycode_b">Mizantrop - gobliny I:</b> Żywi głęboko zakorzenioną niechęć do goblinów. Unika z nimi współpracy. Ich chciwość, gadatliwość i nieprzewidywalność budzą w niej irytację graniczącą z nienawiścią. Mama mówiła, że są najgorsze.<br />
<b class="mycode_b">Drobny lęk przed żabami I:</b> Nie znosi tych zimnych, śliskich stworzeń. Ich rechot budzi w niej niepokój, widok żaby potrafi wytrącić ją z równowagi. Nie wie, skąd wziął się u niej ten lęk. Może to przez senne wspomnienie błotnistego brzegu z dzieciństwa, może z jednego z nieudanych oczyszczających rytuałów w Peru, w których coś (się)… skoczyło nie tak. Niby drobiazg, ale potrafi skutecznie popsuć jej spokój.<br />
<b class="mycode_b">Bezsenność II:</b> Cierpi na chroniczny brak snu. Noce są jej wrogie. Zbyt wiele widziała w ciemności, by zasnąć spokojnie. Zasypia rzadko, a jeśli już, śnią jej się rzeczy, których nie chce pamiętać. Często zasypia dopiero o świcie, po wielogodzinnym błądzeniu myślami. Niewyspanie sprawia, że bywa drażliwa.<br />
<b class="mycode_b">Toksyczna rodzina II:</b> Matka zawsze wie najlepiej. Z miłością, która dławi i kontroluje, troszczy się o córkę jak o dziecko, nawet gdy ta od dawna jest dorosła. Po tym, jak dziewczyna zignorowała matczyne przestrogi w sprawie narzeczonego i została porzucona, zaczęła ślepo ufać jej słowom. Teraz każde “nie rób tego” brzmi dla niej śmiertelnie poważnie.<br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> <br />
Slytherin, Hogwart:<br />
<p>W szkolnych latach jej rozwój przebiegał w sposób nierówny. Nigdy nie była typem uczennicy, która błyszczy na wszystkich przedmiotach, raczej wybierała to, co mogło się jej przydać w praktyce, szczególnie w karierze egzorcystki, którą planowała i w życiu obok wymagającej matki. Choć nigdy nie była prymuską w dziedzinach ściśle magicznych, nadrabiała wytrwałością, sprytem i charyzmą. Nie wyróżniała się talentem magicznym, ale w zamian rozwinęła szerokie, praktyczne umiejętności i niezwykłą zdolność przystosowania. Tam, gdzie inni polegali na magii, ona znajdowała rozwiązanie rozumem i instynktem.</p>
<br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> <p>Od dziecka dorastała w cieniu świec i szeptów z tamtej strony. Co z tego, że “tamta strona” była, co najwyżej, drugim pokojem za drzwiami? Przynajmniej dzięki temu Marigold jest wprawiona również w konstruowaniu sprytnych mechanizmów iluzjonistycznych, które pozwalają matce utrzymać reputację jasnowidza i medium w sytuacjach, gdy magia nie wystarcza. Marie z determinacją zgłębiła teorię i praktykę wszystkiego, czym się zajmuje, by móc skutecznie wspierać rodzinne rzemiosło. Lubi mówić o sobie, że łączy praktyczną inżynierię z okultystyczną wiedzą, nie dodając zbyt wiele więcej, by nie powiedzieć za dużo.</p>
<p>Choć jej brat bliźniak urodził się z darem widmowidzenia, ona przyszła na świat bez żadnego nadprzyrodzonego talentu, nad czym ubolewa. Nie zniechęciło jej to jednak i Marigold z determinacją uczyła się rytuałów, zaklęć i formuł, które pozwalały odpędzać to, co nie zawsze nie mogła zobaczyć. Choć sama nie widzi części obrazu, potrafi sprawić, że przeróżne byty znikają na dobre. Z biegiem czasu wyspecjalizowała się w tworzeniu zarówno magicznych, jak i niemagicznych pułapek oraz pieczęci zabezpieczających przed ich ponownym powrotem.</p>
<p>Czas pracy dzieli pomiędzy działanie w gabinecie spirytystycznym, sprzedaż magicznych mechanizmów oraz wspieranie brata podczas jego pracy w terenie. Jej bliźniak jest klątwołamaczem specjalizującym się w wywoływaniu duchów. Ona zajmuje się mechanicznymi pułapkami i egzorcyzmuje jego “przyjaciół”. Czasami również wspiera w tym matkę.</p>
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Gabinet spirytystyczny “Outlander” należący do jej matki. Świadczy również usługi terenowe, jako egzorcysta, specjalista od mechanizmów i pieczęci.<br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> -<br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> III - Nie jest szczególnie rozpoznawalna i dobrze jej z tym. Zawsze była w cieniu matki i brata bliźniaka.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2> Należy do Klubu Spectrum, Klubu Archeologicznego, Klubu Magicznej Maszynerii i Innych Wynalazków. </div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Marigold Felicia Barclay<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> Jedno z dwojga dzieci, które pokrzyżowały matce sabat, rodząc się kilka minut przed i po dwunastej - w samo południe w Beltane. Marigold była tą późniejszą.<br />
Data: 01/05/1943 r.<br />
Znak zodiaku: byk<br />
Droga życia: 5 (Wędrowiec)<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> panna<br />
<b class="mycode_b">Nazwisko panieńskie:</b> -<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> czysta<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Aleja Horyzontalna, Londyn, gdzie przenieśli się z rodziną po śmierci ojca.<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Jest najmłodszą córką czystokrwistej Philippy Barclay (Mulciber) i szkockiego czarodzieja czystej krwi - Logana Barclaya. Ma kilka minut starszego brata bliźniaka, z którym jest bardzo związana, a także przyrodniego brata po matce.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ◉◉◉○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> II<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> Zauważalnie przeszła swoje. <br />
Rdzeń: włos kelpii<br />
Długość: 11½ cala<br />
Drewno: jesion<br />
Giętkość: umiarkowanie elastyczna<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> łasica<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> zielona<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
<p>Nie wyróżnia się czysto magicznym talentem, ale nadrabia pracowitością i sprytem. Zawsze lepiej radziła sobie z praktycznymi aspektami nauki niż z czystą teorią. Choć nie jest wybitna w finezyjnej magii, zupełnie nie radzi sobie z transmutacją, wewnętrzny upór i inwestowanie czasu w naukę przydatnych aspektów rzemiosła pozwoliły jej rozwinąć zdolności manualne. Umie budować, konstruować i improwizować.</p>
<p>Wiedzę czerpie głównie z doświadczeń, dzięki czemu ma dobre rozeznanie w świecie i naturze, ale raczej jako praktyk niż teoretyk. Posiada ogólną wiedzę o roślinach i minerałach, zwłaszcza tych używanych w rytuałach oczyszczających. Nie ma jednak naukowego zacięcia, uczyła się tego wyłącznie z praktycznej potrzeby. Orientuje się w strukturach społecznych, religiach, magii i obyczajach różnych środowisk. Dobrze wie, z kim można rozmawiać, a kogo lepiej unikać. Dzięki temu potrafi przetrwać w niemal każdym miejscu. Bywa jednak nieuważna, jej percepcja nie jest pozbawiona ograniczeń i naleciałości.</p>
<p>Choć nie jest mistrzynią tworzenia zjawisk czy struktur magicznych, potrafi użyć podstawowych zaklęć kształtujących energię, by wzmacniać pieczęcie lub tworzyć bariery ochronne. Zawsze traktowała to jako narzędzie, nie sztukę. W miarę dobrze radzi sobie z zaklęciami osłabiającymi i neutralizującymi magię innych. Nie jest w tym wyjątkowa, ale potrafi być solidna i skuteczna, gdy wymaga tego sytuacja.</p>
<p>Zauroczenie jest jej najmocniejszą stroną wśród dziedzin magicznych, co często wykorzystuje. Jej największym atutem pozostaje charyzma. Marigold potrafi zjednywać sobie innych, manipulować emocjami i odwracać uwagę, kiedy trzeba. Pomaga jej w tym zdolność odziedziczona po rodzie matki.</p>
<p>Nie posiada żadnego doświadczenia w dziedzinie nekromancji. Choć otarła się o nią w praktyce egzorcystycznej, trzyma się z daleka od wszystkiego, co wiąże się z tym typem zaklęć. To domena jej brata bliźniaka.</p>
<p>To kobieta, która przetrwała, bo nauczyła się korzystać z tego, co ma i nigdy nie przestała się uczyć. Nie błyszczy potęgą magiczną, ale nadrabia doświadczeniem, opanowaniem i umiejętnością wpływania na ludzi. Jest całkiem sprawna fizycznie i niezła z translokacji.</p>
<br />
<b class="mycode_b">Niewidzialność:</b> Z niezwykłą łatwością stapia się z otoczeniem. Zawdzięcza to latom praktyki w pracy, gdzie cisza i dyskrecja często były w cenie.<br />
<b class="mycode_b">Nici:</b> Dostrzega subtelne więzi, emocjonalne i duchowe zależności między osobami. To umiejętność odziedziczona po rodzinie matki, która pomaga jej rozumieć, kto naprawdę kogo trzyma w sieci wpływów i sekretów.<br />
<b class="mycode_b">Egzorcyzmy III:</b> Jest biegła w sztuce wypędzania i oczyszczania. Zna liczne sposoby prowadzenia egzorcyzmów. Potrafi skutecznie przepędzać byty duchowe i oczyszczać miejsca skażone obcą obecnością. Zna rytuały zarówno tradycyjne, jak i te, które sama udoskonaliła z biegiem lat.<br />
<b class="mycode_b">Pieczętowanie III:</b> Mistrzyni w tworzeniu pieczęci ochronnych i uwięzi duchowych. Potrafi zabezpieczyć miejsca, przedmioty i ludzi przed wpływem sił nadprzyrodzonych. Jej pieczęcie są precyzyjne i skuteczne.<br />
<b class="mycode_b">Tworzenie mechanizmów II:</b> Marigold to zręczna rzemieślniczka o zacięciu inżynieryjnym. Konstruuje pułapki, ukryte mechanizmy i iluzoryczne urządzenia, które wspomagają ludzi lub wprowadzają obserwatorów w mistyczne złudzenie.<br />
<b class="mycode_b">Znajomość półświatka II:</b> Zna ludzi z marginesu, informatorów, przemytników, fałszerzy i drobnych oszustów. Potrafi poruszać się po mrocznych zaułkach, gdzie prawo rzadko zagląda.<br />
<b class="mycode_b">Starożytne runy I:</b> Posiada wiedzę o starożytnych systemach runicznych i symbolach. Potrafi rozpoznać i odczytać proste inskrypcje lub aktywować dawne runiczne pieczęcie.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Magiczny antytalent w transmutacji III:</b> Nie ma najmniejszego talentu do zaklęć zmieniających formę. Każda próba kończy się fiaskiem; w najlepszym razie nieszkodliwym, w najgorszym katastrofalnym. Zrezygnowała z tej dziedziny dawno temu.<br />
<b class="mycode_b">Lęk przed wodą II:</b> Woda budzi w niej instynktowny niepokój. Unika pływania, mostów i nienawidzi deszczu. Wspomnienia z dzieciństwa przypominają jej, że to żywioł, którego nie da się ujarzmić ani odpędzić modlitwą.<br />
<b class="mycode_b">Mizantrop - gobliny I:</b> Żywi głęboko zakorzenioną niechęć do goblinów. Unika z nimi współpracy. Ich chciwość, gadatliwość i nieprzewidywalność budzą w niej irytację graniczącą z nienawiścią. Mama mówiła, że są najgorsze.<br />
<b class="mycode_b">Drobny lęk przed żabami I:</b> Nie znosi tych zimnych, śliskich stworzeń. Ich rechot budzi w niej niepokój, widok żaby potrafi wytrącić ją z równowagi. Nie wie, skąd wziął się u niej ten lęk. Może to przez senne wspomnienie błotnistego brzegu z dzieciństwa, może z jednego z nieudanych oczyszczających rytuałów w Peru, w których coś (się)… skoczyło nie tak. Niby drobiazg, ale potrafi skutecznie popsuć jej spokój.<br />
<b class="mycode_b">Bezsenność II:</b> Cierpi na chroniczny brak snu. Noce są jej wrogie. Zbyt wiele widziała w ciemności, by zasnąć spokojnie. Zasypia rzadko, a jeśli już, śnią jej się rzeczy, których nie chce pamiętać. Często zasypia dopiero o świcie, po wielogodzinnym błądzeniu myślami. Niewyspanie sprawia, że bywa drażliwa.<br />
<b class="mycode_b">Toksyczna rodzina II:</b> Matka zawsze wie najlepiej. Z miłością, która dławi i kontroluje, troszczy się o córkę jak o dziecko, nawet gdy ta od dawna jest dorosła. Po tym, jak dziewczyna zignorowała matczyne przestrogi w sprawie narzeczonego i została porzucona, zaczęła ślepo ufać jej słowom. Teraz każde “nie rób tego” brzmi dla niej śmiertelnie poważnie.<br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> <br />
Slytherin, Hogwart:<br />
<p>W szkolnych latach jej rozwój przebiegał w sposób nierówny. Nigdy nie była typem uczennicy, która błyszczy na wszystkich przedmiotach, raczej wybierała to, co mogło się jej przydać w praktyce, szczególnie w karierze egzorcystki, którą planowała i w życiu obok wymagającej matki. Choć nigdy nie była prymuską w dziedzinach ściśle magicznych, nadrabiała wytrwałością, sprytem i charyzmą. Nie wyróżniała się talentem magicznym, ale w zamian rozwinęła szerokie, praktyczne umiejętności i niezwykłą zdolność przystosowania. Tam, gdzie inni polegali na magii, ona znajdowała rozwiązanie rozumem i instynktem.</p>
<br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> <p>Od dziecka dorastała w cieniu świec i szeptów z tamtej strony. Co z tego, że “tamta strona” była, co najwyżej, drugim pokojem za drzwiami? Przynajmniej dzięki temu Marigold jest wprawiona również w konstruowaniu sprytnych mechanizmów iluzjonistycznych, które pozwalają matce utrzymać reputację jasnowidza i medium w sytuacjach, gdy magia nie wystarcza. Marie z determinacją zgłębiła teorię i praktykę wszystkiego, czym się zajmuje, by móc skutecznie wspierać rodzinne rzemiosło. Lubi mówić o sobie, że łączy praktyczną inżynierię z okultystyczną wiedzą, nie dodając zbyt wiele więcej, by nie powiedzieć za dużo.</p>
<p>Choć jej brat bliźniak urodził się z darem widmowidzenia, ona przyszła na świat bez żadnego nadprzyrodzonego talentu, nad czym ubolewa. Nie zniechęciło jej to jednak i Marigold z determinacją uczyła się rytuałów, zaklęć i formuł, które pozwalały odpędzać to, co nie zawsze nie mogła zobaczyć. Choć sama nie widzi części obrazu, potrafi sprawić, że przeróżne byty znikają na dobre. Z biegiem czasu wyspecjalizowała się w tworzeniu zarówno magicznych, jak i niemagicznych pułapek oraz pieczęci zabezpieczających przed ich ponownym powrotem.</p>
<p>Czas pracy dzieli pomiędzy działanie w gabinecie spirytystycznym, sprzedaż magicznych mechanizmów oraz wspieranie brata podczas jego pracy w terenie. Jej bliźniak jest klątwołamaczem specjalizującym się w wywoływaniu duchów. Ona zajmuje się mechanicznymi pułapkami i egzorcyzmuje jego “przyjaciół”. Czasami również wspiera w tym matkę.</p>
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Gabinet spirytystyczny “Outlander” należący do jej matki. Świadczy również usługi terenowe, jako egzorcysta, specjalista od mechanizmów i pieczęci.<br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> -<br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> III - Nie jest szczególnie rozpoznawalna i dobrze jej z tym. Zawsze była w cieniu matki i brata bliźniaka.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2> Należy do Klubu Spectrum, Klubu Archeologicznego, Klubu Magicznej Maszynerii i Innych Wynalazków. </div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Theodore Trelawney]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5143</link>
			<pubDate>Thu, 18 Sep 2025 10:33:49 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=597">Teddy Trelawney</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5143</guid>
			<description><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Teddy Trelawney<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> 8 września 1944, ósemka, panna<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> kawaler <br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> półkrwi, widmowidz<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b><br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> matka ?Lupin, ojciec Trelawney</div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ○○○○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> II<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b><br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b><br />
<b class="mycode_b">Aura:</b><br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
<b class="mycode_b">:</b> <br />
<b class="mycode_b">:</b> </div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b><br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b><br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b><br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b><br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b></div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2></div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Teddy Trelawney<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> 8 września 1944, ósemka, panna<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> kawaler <br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> półkrwi, widmowidz<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b><br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> matka ?Lupin, ojciec Trelawney</div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ○○○○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> II<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b><br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b><br />
<b class="mycode_b">Aura:</b><br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
<b class="mycode_b">:</b> <br />
<b class="mycode_b">:</b> </div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b><br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b><br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b><br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b><br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b></div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2></div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Arthur Mordred Morgan]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5134</link>
			<pubDate>Tue, 16 Sep 2025 01:36:57 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=595">Arthur Morgan</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5134</guid>
			<description><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Arthur Mordred Morgan<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> | 13 grudnia 1934 | strzelec | 6 |<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> kawaler<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> półkrwi, klątwa likantropii<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Little Hangleton<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Missoula, Montana, Ameryka Północna. Nie Londyn? Cóż, początkowo Arthur znajdował się pod opieką swoich rodziców, Colta i Amity, i żył razem z nimi na ich małym ranczu. Niestety z racji na opresyjność w stosunku do czystości krwi po skończeniu trzynastu lat został przez nich wysłany z małą walizką (w której zmieściła się większość jego ulubionych książek i ubrań) prosto do Wielkiej Brytanii, do brata jego matki. West przyjął go do siebie, a także została mu przypięta brosza jego opiekuna. </div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b>  ◉◉◉◉○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> II — Arthur jest zwyczajnie i po prostu dobrą osobą, ale w ramach chronienia innych jest w stanie podjąć odpowiednie kroki, jak i zasięgnąć po drastyczne środki. Wierzy w swoje przekonania<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> pióro z ogona gromoptaka, 9 cali, cyprys, sztywna<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> wilczarz irlandzki<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> cytrynowy żółty połączony z jasnym zielonym<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Wzorowy uczeń, nie ma z nim żadnych problemów, zawsze pilnuje się jeśli chodzi o przestrzeganie zasad, panujących w szkole. Chociaż… mógłby Pan poprosić go o poprawienie frekwencji na zajęciach z Miotlarstwa? Ale nie, nie — z niemałą ciekawością obserwujemy z pozostałymi członkami kadry profesorskiej jego wręcz… niezdrowy zapał do ONMS. Oby tak dalej.</span> — Takie właśnie skrawki wiadomości Arthur wyciągał spod papierzysk, piętrzących się na biurku swojego wuja, kiedy ten akurat robił coś u siebie w warsztacie. Cieszył się, że nauczyciele go tak postrzegają. Choć, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">niezdrowy zapał</span>? Czyżby było coś złego w jego zainteresowaniach? Może i mieli rację, ale nie miał czasu się nad tym zbyt długo rozwodzić — sowa właśnie przyleciała z jego nowymi podręcznikami z wyższych roczników, które lubił czytać w wolnym czasie. <br />
W czasie edukacji był uczniem dosyć skrajnym — wybitnym w niektórych dziedzinach, a przynajmniej w tych, które go interesowały. Przy innych starał się jedynie dociągnąć frekwencję i zachować oceny, które mogły pozwolić mu przejść dalej. <br />
Zawsze jednak uważał na zajęciach z, jak można by się spodziewać, Opieki nad Magicznymi Stworzeniami. Czuł i wiedział, że ma rękę do zwierząt, dlatego często lubił zostawać po zajęciach lub wręcz <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">błagał</span> swojego profesora o możliwość pomocy w przygotowywaniu zajęć. <br />
Przez wiele lat przy okazji nauki magii bezróżdżkowej nie opuszczał swojego marzenia o zostaniu belfrem w Hogwarcie. Podróżował zdobywając wiedzę i wypełnił, a także zdał odpowiednie do tego kursy pedagogiczne. Kiedyś myślał również o założeniu kliniki weterynaryjnej dla magicznych stworzeń, ale to marzenie prędko jednak wyleciało mu z głowy. Choć w razie potrzeby służy pomocą, jeśli chodzi o zdiagnozowanie chorych, domowych (bądź nie do końca wytresowanych) podopiecznych. <br />
Należy też wspomnieć, że choć jest to zakazana praktyka, tak liznął dosyć sporo nekromancji. Nie chodzi jednak o jej mroczną stronę, a choć o niej również czytał, tak praktykował manipulowanie siłami witalnymi jedynie w wyższym celu. Starał się opanować większość, jak nie wszystkie, zaklęcia leczące i uzdrawiające, aby zawsze mieć je pod ręką w razie potrzeby i nie musieć martwić się złamaną, bądź zgubioną różdżką.<br />
<b class="mycode_b">Wymuszona przemiana (III):</b>  Po osiemnastu latach życia jako likantrop można się chyba pochwalić kontrolą nad swoją wilczą formą, tak? No, w miarę można. Jeśli zajdzie taka potrzeba Morgan jest w stanie wymusić na sobie przemianę w <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">gorszą</span> połowę, choć nie jest zbyt chętny do wykorzystywania tego wyuczonego przywileju.<br />
<b class="mycode_b">Opieka nad magicznymi stworzeniami (III):</b>  Ta historia potrzebuje adekwatnego, dłuższego wytłumaczenia. Przeniesiemy również kawałek tej historii na to, skąd pojawiło się u niego parcie na magię bezróżdżkową.<br />
Zatem — chłopak interesował się zwierzętami już od małego. Dobierał się do biblioteczki w ich domu, aby wieczorami móc czytać rozmaite książki odnośnie baśniowych stworzeń (które miały zazwyczaj dużo wspólnego z faktycznymi, magicznymi zwierzętami), a także przeglądał podręczniki do Opieki nad Magicznymi Stworzeniami, które zostały mu po jego rodzicach. Nie miał niestety zbyt kolorowych początków, jeśli chodzi o faktyczne spotkania z nie-mugolskimi zwierzętami, bo kiedy skończył osiem lat, to niestety… zaatakowała go czupakabra, która grasowała wtedy na ich ranczu. Nie ostudziło to jednak jego zapału, a wręcz omawiał całe wydarzenie z niezdrowym podekscytowaniem, kiedy jego matka opatrywała go w kuchni. Zaczęli wtedy z Coltem zastanawiać się czy ich syn aby na pewno jest normalny… <br />
Po przeniesieniu się do Wielkiej Brytanii, a także Hogwartu, nic się nie zmieniło. Starał się być bardzo pilnym uczniem i zbierać Powyżej Oczekiwań, albo chociaż Zadowalający, we wszystkich przedmiotach, ale jego uwagę i pasję prędko zaskarbiła sobie ONMS. <br />
Do tego, od piętnastego roku życia Arthura jego wuj, West, zabierał go w każde wakacje na półtora miesięczną wyprawę. Raz odwiedzili Australię w okresie migracji Opalookiego antypodzkiego, a przy okazji starszy czarodziej chciał złapać kilka żądlibąków, aby móc podarować na urodziny kolczyki z ich skrzydełek swojej siostrze, Amity. Byli też w Teksasie, ponieważ opiekun chciał pokazać Arthurowi bystroducha. <br />
Na jego siedemnaste urodziny, w czasie przerwy świątecznej planowali również dodatkową wycieczkę do Nowej Gwinei, ale West prędko z niej zrezygnował, kiedy jego przyjaciel wysłał mu list, w którym ostrzegł go przed grasującą tam śmierciotulą. Zamiast tego pojechali do Montany, aby odwiedzić rodziców Arthura, a przy okazji pomogli im pozbyć się kołkogonka z ich rancza. Potem zabrali się do Nowego Orleanu, gdzie młody Morgan po raz pierwszy widział błotoryja. <br />
Po zakończeniu edukacji praktykował również u swojego własnego nauczyciela Opieki nad Magicznymi Stworzeniami, kiedy to również uczestniczył w wielu lekcjach, licząc na to, że to on kiedyś stanie przed belferowską katedrą. <br />
Idąc dalej, całe wakacje dwa lata po skończeniu szkoły spędził u bliskiego przyjaciela Westa, Phillipa. Pomagał wtedy w stajni hipogryfów i nie posiadał się z radości, kiedy właściciel farmy pozwolił mu również zobaczyć i nawet wyczesać tamtejsze dwa abraksany. <br />
Nawet po… <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">nieudanej</span> wyprawie w lato 1954 roku, Arthur ciągle starał się gdzieś wyjeżdżać, nawet jeśli początkowo robił to sam. Zwiedził kolejno Nową Zelandię, Kanadę, do której było mu stosunkowo blisko z domu rodzinnego, a także Afrykę i Europę. Niestety nigdy nie zawitał w Azji, choć bardzo chciał.<br />
<b class="mycode_b">Magia bezróżdżkowa (II):</b>  Szesnastego lipca, rok 1954, godzina czwarta trzydzieści pięć. Kolejna wyprawa Morganów, na którą zdążyli spakować się już tydzień temu, a teraz można było tylko dorzucić do bagażu szczoteczkę do zębów i ostatni zestaw czystych gaci. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Na wszelki wypadek.</span> <br />
Była to specjalna okazja, ponieważ w tym roku Arthur miał skończyć dwadzieścia lat i chociaż do jego urodzin było jeszcze całe sześć miesięcy, tak West nie przyjmował sprzeciwów i tegoroczna wyprawa miała być dłuższa. A zacząć mieli od szkockich wiosek, gdzie mężczyzna planował biwakować przez dwa tygodnie. Podobno w pobliżu właśnie jednej z takich zapuszczonych mieścinek — Callanish — widziano Sionnach, ale starszy czarodziej nie myślał tutaj o wycieczce o charakterze czysto badawczym. Wiele razy opowiadał Arthurowi, że przesądni mugole mieli w zwyczaju brutalnie mordować magiczne lisy, więc musieli ów sprawę zbadać. <br />
Od razu na wjeździe przywitał ich niezbyt przyjemny widok — wioska zdawała się być nie tyle co w ruinie, a bardziej w… żałobie. Od jednego z rybaków usłyszeli, że córka wójta została zmasakrowana przez dzikie psy. I choć próbowali wszystkiego, tak sfory nigdzie nie było widać, choć ugryzienia i ślady na ciele denatki właśnie na to wskazywały. Pytając dalej usłyszeli za to, że dziewczyna została przeklęta i dlatego po pogrzebie obcięli jej głowę i wcisnęli pomiędzy nogi, aby nie wstała z martwych. Ktoś inny szeptał o ponuraku. Na samym końcu jedna starowinka powiedziała, że to sprawka barghesta i przestrzegła ich przed nocowaniem poza miastem. <br />
Nie mieli jednak gdzie spać, jakkolwiek głupio by to zabrzmiało. Jedyny w mieście pub odmówił im noclegu, a nie chcieli pukać do drzwi przypadkowych ludzi i prosić ich o przysłowiowe miejsce na zapiecku. Dlatego obiecali sobie, że to będzie tylko jedna noc spędzona pod gołym niebem. Jedna noc i zbiorą się dalej. Tej samej nocy była również pełnia.<br />
Mogli jednak wziąć to pod uwagę, bo choć wioski nie nękał ani żaden barghest, ani tym bardziej ponurak, tak za wszystkim stało coś innego. Wilkołak. <br />
I Arthur zaklinał się w myślach, że nie byli bardziej ostrożni, kiedy dociskał rozedrgane dłonie do zmasakrowanego boku wuja, a ten błagał go, żeby znalazł jego różdżkę. I znalazł ją, ale złamaną w pół. Swoją własną zgubił w czasie walki i wiedział, że nie ma czasu, aby jej szukać. Dlatego West chwycił połamaną gałązkę i użył jedynego zaklęcia, które różdżka była w stanie z siebie wykrzesać. A potem rozgrzał magicznym ogniem do czerwoności swój nóż myśliwski i podał go Arthurowi. Na koniec poinstruował go fałszywie spokojnym głosem, aby przyżegał ranę dopóki krwawienie nie ustanie. I tak trzymając się jedną ręką za ugryzienie na lewym barku, drugą dociskał nóż. <br />
Od tego czasu próbował dowiedzieć się jak najwięcej o czarodziejach, którzy przy praktykowaniu swojej magii nie używali różdżek. Skontaktował się z osobami, u których zatrzymywał się w czasie swojej wizyty w Afryce i błagał o informacje lub chociaż kontakt do osób, nauczających w Uagadou. Lub kogokolwiek, kto mógłby nauczyć go magii bezródżkowej. Czytał dzienniki opisujące proces nauki, a także przetłumaczone podręczniki; zatrzymał się również na dwa lata w Górach Księżycowych, gdzie przeszedł przyspieszony kurs wraz z młodszymi od siebie dzieciakami. I choć początkowo czuł się głupio, tak nie przestawał. West wspierał go we wszystkim, ale nawet nie musiał nic mówić. Wystarczyło, że towarzyszył mu czasami w wizytach w Św. Mungu. Wystarczyło, że spojrzał na jego blizny. <br />
Dlatego obiecał sobie, że już nigdy więcej do czegoś takiego nie dopuści. <br />
Przestał używać swojej różdżki dopiero po piętnastu latach nauki magicznych gestów. Obecnie siedzi ona w atłasowym futerale, dodatkowo zamknięta bezpiecznie na klucz w jego biurku.<br />
<b class="mycode_b">Kaletnictwo (II):</b>  Ojciec, Colt, posiadał zakład kaletniczy (który niestety podupadł), dlatego kiedy jego pierworodny osiągnął stosowny wiek siedmiu lat, mężczyzna uznał, że pora wtajemniczyć go w mysteria jego własnego zawodu. Nauczył go wszystkiego, co potrafił, dzięki czemu Arthur może pochwalić się teraz takimi, a nie innymi umiejętności. Do tego dochodzi również taksydermia, którą praktykuje West — wykonywał wiele zwierząt na zamówienie i posiada niemałą kolekcję wypchanych zwierząt nawet we własnym domu. Dlatego nie było opcji, aby i Arthur nie został w to wciągnięty.<br />
<b class="mycode_b">Łowienie ryb (I):</b>  Wyborowy wędkarz. Ojciec,  a potem stryj regularnie ciągnęli go za ryj na męskie wypady nad jezioro, żeby zamoczył kija. Przez tą rybacką propagandę Morgan co jakiś czas odczuwa potrzebę rzucenia wszystkiego i wyruszenia nad jakiś zalew, żeby wejść po pas do wody, złowić szprotkę, a potem po wszystkim zeżreć makrelę z puszki i popić to herbatą żurawinową z termosu.<br />
<b class="mycode_b">Kłamstwo (I):</b>  Lepszej osoby do lecenia w kulki nie znajdziecie. Nauczył się zręcznie omijać wiele tematów, ale głównie chodzi o jego <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">przypadłość</span>. Zarejestrowany i zaszczepiony, oczywiście, ale nigdy nie jest mu zbyt spieszno do wyciągania z kieszeni swojej wilczej karty.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Szlamolubny (III):</b>  Jego rodzice są półkrwi — babka od strony ojca była niemagiem — dlatego przez krótki okres uczęszczania do Ilvermorny i zostania wybranym przez Gromoptaka, Arthur spotykał się z wieloma… problemami. A może po prostu prześladowaniem? Rówieśnicy nie słuchali tłumaczeń, że jego rodzina od zawsze wychowywała go w realiach magicznych i tak naprawdę mało wiedział o <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">mugolskiej kulturze</span>. Niestety łatka nie-czystokrwistego dzieciaka towarzyszyła mu jeszcze przez kolejny rok, a przy początku trzeciej klasy podjęto decyzję o przeniesieniu go do innej szkoły. <br />
Nigdy nie obchodziło go to, co płynie komuś w żyłach. Choć, może i właśnie obchodziło, bo wiedział, że krwi nie można rozróżnić czystością. Każdy ma taką samą.<br />
<b class="mycode_b">Głodomór (II):</b>  Przepraszam, a zostało jeszcze trochę tych pasztecików? Tak, tych z podrobami… Tak? Wspaniale! Poproszę czternaście w takim razie.<br />
<b class="mycode_b">Kompleks bohatera (II):</b>  Nie jest w stanie fizycznie odwrócić się od kogoś, kto potrzebuje pomocy — musi zareagować, nawet jeśli jemu ma to przynieść szkodę.<br />
<b class="mycode_b">Uczulenie (I):</b>  Arthur ma uczulenie na sierść abraksana.<br />
<b class="mycode_b">Drobny lęk (I):</b>  Nigdy nie chce tego przyznać, ale… boi się łosi.<br />
<b class="mycode_b">Nerwica natręctw (I):</b>  Nie ma tutaj żadnego mówienia o zorganizowanym chaosie ani czymkolwiek takim. U niego wszystko musi być po równo — parzysta liczba brudnych szklanek w zlewie; dokładnie dwie poduszki na łóżku i idealnie ułożona narzuta. A teraz proszę nie dotykać jego ulubionego widelca.<br />
<b class="mycode_b">Nietolerancja laktozy (I):</b>  Mówi to samo za siebie.<br />
<b class="mycode_b">Skrzat półkrwi (I):</b>  Tak, oczywiście, że pomogę! To wcale nie tak, że miałem już jakieś plany…</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> W latach 1945-1947 uczęszczał do Ilvermorny, gdzie został wybrany przez Gromoptaka. Niestety z powodów <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">rodzinnych</span> przeniósł się na trzeci rok do Hogwartu, aby tam kontynuować naukę. Ponownie podjął i ukończył edukację jako dumny Puchon i przez wiele lat mógł chwalić się wzorowym wręcz dekorowaniem pokoju wspólnego, a także Wybitnym z Opieki nad Magicznymi Stworzeniami. Nie lubił się za to zbyt z Miotlarstwem, ale kto by go pod koniec rozliczał z latania? <br />
Przez kolejne dwa lata został jednak jeszcze w Hogwarcie jako asystent nauczyciela ONMS, który zgodził się na to, aby Arthur odbył u niego praktyki. Już w siódmej klasie często i gęsto wspominał o tym, że w przyszłości również chciałby uczyć w szkole, choć nie mówił o tym zbyt wiele w towarzystwie profesora, nie chcąc go może urazić. Proponowano mu pracę w Ministerstwie, choć Morgan słuchał o tym z małą niechęcią.<br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> Od 1959 roku trochę z przymusu, trochę z braku laku, zaciągnął się do pracy w Ministerstwie Magii, gdzie pokierowano go dokładnie za krawat do Departamentu Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami. Szef całego departamentu wpisał go do Komitetu ds. Utylizacji Niebezpiecznych Stworzeń, gdzie, o dziwo, Morgan odnalazł swoje miejsce. Przesiedział tam dokładnie dziesięć lat i dorobił się słusznej odznaki przewodniczącego ów komitetu. Potem, w 1969 roku wniósł wniosek i wypełnił odpowiednie papiery o przeniesienie gdzie indziej. <br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Obecnie zajmuje (nie)przyjemny stołek w Departamencie Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami, w Ministerstwie Magii, a dokładniej mówiąc — siedzi za biurkiem w Rejestrze Wilkołaków. Śmieszna sprawa, prawda? <br />
Czai się jednak na kolejne zmienienie posady, wewnętrznie nie chcąc zagrzewać tutaj miejsca zbyt długo. <br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Paskudna blizna</span>, która rozchodzi się od jego lewego barku i przechodzi dalej, na szyję i mostek. Także znamię w kształcie krzywego serca, tuż pod pępkiem. <br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> III Zwykły czarodziej | Nie jest żadnym szarakiem, którego zapomni się zaraz po zakończeniu rozmowy, ale nie jest również amantem z pierwszych stron tygodnika <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Czarownica</span>. Lubi brylować, lubi przebywać z innymi ludźmi, ale potrzebuje też momentów, kiedy może się wyciszyć i odpocząć od magicznego zgiełku. Dlatego zdarzało mu się omijać imprezy firmowe, usprawiedliwiając się nagłym atakiem smoczej grypy. Znaczy się, smoczej ospy. No przecież mówi. </div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2> Jeśli tylko przyjdzie komuś zbliżyć się dostatecznie blisko, na biurku Arthura można podejrzeć i zobaczyć niedokończony list, którego początek głosi: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Szanowny Panie profesorze, byłbym bardzo wdzięczny, gdyby mógł Pan odpisać na moje wiadomości. Rozumiem, że to już szósta w ciągu ostatnich trzech miesięcy, ale musi Pan zrozumieć, że naprawdę mi na tym zależy. Byłbym zaszczycony móc przejąć posadę nauczyciela Opieki nad Magi</span>— Przepraszam bardzo? A rodzice nie nauczyli nie czytać cudzej korespondencji? </div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Arthur Mordred Morgan<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> | 13 grudnia 1934 | strzelec | 6 |<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> kawaler<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> półkrwi, klątwa likantropii<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Little Hangleton<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Missoula, Montana, Ameryka Północna. Nie Londyn? Cóż, początkowo Arthur znajdował się pod opieką swoich rodziców, Colta i Amity, i żył razem z nimi na ich małym ranczu. Niestety z racji na opresyjność w stosunku do czystości krwi po skończeniu trzynastu lat został przez nich wysłany z małą walizką (w której zmieściła się większość jego ulubionych książek i ubrań) prosto do Wielkiej Brytanii, do brata jego matki. West przyjął go do siebie, a także została mu przypięta brosza jego opiekuna. </div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b>  ◉◉◉◉○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> II — Arthur jest zwyczajnie i po prostu dobrą osobą, ale w ramach chronienia innych jest w stanie podjąć odpowiednie kroki, jak i zasięgnąć po drastyczne środki. Wierzy w swoje przekonania<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> pióro z ogona gromoptaka, 9 cali, cyprys, sztywna<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> wilczarz irlandzki<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> cytrynowy żółty połączony z jasnym zielonym<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Wzorowy uczeń, nie ma z nim żadnych problemów, zawsze pilnuje się jeśli chodzi o przestrzeganie zasad, panujących w szkole. Chociaż… mógłby Pan poprosić go o poprawienie frekwencji na zajęciach z Miotlarstwa? Ale nie, nie — z niemałą ciekawością obserwujemy z pozostałymi członkami kadry profesorskiej jego wręcz… niezdrowy zapał do ONMS. Oby tak dalej.</span> — Takie właśnie skrawki wiadomości Arthur wyciągał spod papierzysk, piętrzących się na biurku swojego wuja, kiedy ten akurat robił coś u siebie w warsztacie. Cieszył się, że nauczyciele go tak postrzegają. Choć, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">niezdrowy zapał</span>? Czyżby było coś złego w jego zainteresowaniach? Może i mieli rację, ale nie miał czasu się nad tym zbyt długo rozwodzić — sowa właśnie przyleciała z jego nowymi podręcznikami z wyższych roczników, które lubił czytać w wolnym czasie. <br />
W czasie edukacji był uczniem dosyć skrajnym — wybitnym w niektórych dziedzinach, a przynajmniej w tych, które go interesowały. Przy innych starał się jedynie dociągnąć frekwencję i zachować oceny, które mogły pozwolić mu przejść dalej. <br />
Zawsze jednak uważał na zajęciach z, jak można by się spodziewać, Opieki nad Magicznymi Stworzeniami. Czuł i wiedział, że ma rękę do zwierząt, dlatego często lubił zostawać po zajęciach lub wręcz <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">błagał</span> swojego profesora o możliwość pomocy w przygotowywaniu zajęć. <br />
Przez wiele lat przy okazji nauki magii bezróżdżkowej nie opuszczał swojego marzenia o zostaniu belfrem w Hogwarcie. Podróżował zdobywając wiedzę i wypełnił, a także zdał odpowiednie do tego kursy pedagogiczne. Kiedyś myślał również o założeniu kliniki weterynaryjnej dla magicznych stworzeń, ale to marzenie prędko jednak wyleciało mu z głowy. Choć w razie potrzeby służy pomocą, jeśli chodzi o zdiagnozowanie chorych, domowych (bądź nie do końca wytresowanych) podopiecznych. <br />
Należy też wspomnieć, że choć jest to zakazana praktyka, tak liznął dosyć sporo nekromancji. Nie chodzi jednak o jej mroczną stronę, a choć o niej również czytał, tak praktykował manipulowanie siłami witalnymi jedynie w wyższym celu. Starał się opanować większość, jak nie wszystkie, zaklęcia leczące i uzdrawiające, aby zawsze mieć je pod ręką w razie potrzeby i nie musieć martwić się złamaną, bądź zgubioną różdżką.<br />
<b class="mycode_b">Wymuszona przemiana (III):</b>  Po osiemnastu latach życia jako likantrop można się chyba pochwalić kontrolą nad swoją wilczą formą, tak? No, w miarę można. Jeśli zajdzie taka potrzeba Morgan jest w stanie wymusić na sobie przemianę w <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">gorszą</span> połowę, choć nie jest zbyt chętny do wykorzystywania tego wyuczonego przywileju.<br />
<b class="mycode_b">Opieka nad magicznymi stworzeniami (III):</b>  Ta historia potrzebuje adekwatnego, dłuższego wytłumaczenia. Przeniesiemy również kawałek tej historii na to, skąd pojawiło się u niego parcie na magię bezróżdżkową.<br />
Zatem — chłopak interesował się zwierzętami już od małego. Dobierał się do biblioteczki w ich domu, aby wieczorami móc czytać rozmaite książki odnośnie baśniowych stworzeń (które miały zazwyczaj dużo wspólnego z faktycznymi, magicznymi zwierzętami), a także przeglądał podręczniki do Opieki nad Magicznymi Stworzeniami, które zostały mu po jego rodzicach. Nie miał niestety zbyt kolorowych początków, jeśli chodzi o faktyczne spotkania z nie-mugolskimi zwierzętami, bo kiedy skończył osiem lat, to niestety… zaatakowała go czupakabra, która grasowała wtedy na ich ranczu. Nie ostudziło to jednak jego zapału, a wręcz omawiał całe wydarzenie z niezdrowym podekscytowaniem, kiedy jego matka opatrywała go w kuchni. Zaczęli wtedy z Coltem zastanawiać się czy ich syn aby na pewno jest normalny… <br />
Po przeniesieniu się do Wielkiej Brytanii, a także Hogwartu, nic się nie zmieniło. Starał się być bardzo pilnym uczniem i zbierać Powyżej Oczekiwań, albo chociaż Zadowalający, we wszystkich przedmiotach, ale jego uwagę i pasję prędko zaskarbiła sobie ONMS. <br />
Do tego, od piętnastego roku życia Arthura jego wuj, West, zabierał go w każde wakacje na półtora miesięczną wyprawę. Raz odwiedzili Australię w okresie migracji Opalookiego antypodzkiego, a przy okazji starszy czarodziej chciał złapać kilka żądlibąków, aby móc podarować na urodziny kolczyki z ich skrzydełek swojej siostrze, Amity. Byli też w Teksasie, ponieważ opiekun chciał pokazać Arthurowi bystroducha. <br />
Na jego siedemnaste urodziny, w czasie przerwy świątecznej planowali również dodatkową wycieczkę do Nowej Gwinei, ale West prędko z niej zrezygnował, kiedy jego przyjaciel wysłał mu list, w którym ostrzegł go przed grasującą tam śmierciotulą. Zamiast tego pojechali do Montany, aby odwiedzić rodziców Arthura, a przy okazji pomogli im pozbyć się kołkogonka z ich rancza. Potem zabrali się do Nowego Orleanu, gdzie młody Morgan po raz pierwszy widział błotoryja. <br />
Po zakończeniu edukacji praktykował również u swojego własnego nauczyciela Opieki nad Magicznymi Stworzeniami, kiedy to również uczestniczył w wielu lekcjach, licząc na to, że to on kiedyś stanie przed belferowską katedrą. <br />
Idąc dalej, całe wakacje dwa lata po skończeniu szkoły spędził u bliskiego przyjaciela Westa, Phillipa. Pomagał wtedy w stajni hipogryfów i nie posiadał się z radości, kiedy właściciel farmy pozwolił mu również zobaczyć i nawet wyczesać tamtejsze dwa abraksany. <br />
Nawet po… <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">nieudanej</span> wyprawie w lato 1954 roku, Arthur ciągle starał się gdzieś wyjeżdżać, nawet jeśli początkowo robił to sam. Zwiedził kolejno Nową Zelandię, Kanadę, do której było mu stosunkowo blisko z domu rodzinnego, a także Afrykę i Europę. Niestety nigdy nie zawitał w Azji, choć bardzo chciał.<br />
<b class="mycode_b">Magia bezróżdżkowa (II):</b>  Szesnastego lipca, rok 1954, godzina czwarta trzydzieści pięć. Kolejna wyprawa Morganów, na którą zdążyli spakować się już tydzień temu, a teraz można było tylko dorzucić do bagażu szczoteczkę do zębów i ostatni zestaw czystych gaci. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Na wszelki wypadek.</span> <br />
Była to specjalna okazja, ponieważ w tym roku Arthur miał skończyć dwadzieścia lat i chociaż do jego urodzin było jeszcze całe sześć miesięcy, tak West nie przyjmował sprzeciwów i tegoroczna wyprawa miała być dłuższa. A zacząć mieli od szkockich wiosek, gdzie mężczyzna planował biwakować przez dwa tygodnie. Podobno w pobliżu właśnie jednej z takich zapuszczonych mieścinek — Callanish — widziano Sionnach, ale starszy czarodziej nie myślał tutaj o wycieczce o charakterze czysto badawczym. Wiele razy opowiadał Arthurowi, że przesądni mugole mieli w zwyczaju brutalnie mordować magiczne lisy, więc musieli ów sprawę zbadać. <br />
Od razu na wjeździe przywitał ich niezbyt przyjemny widok — wioska zdawała się być nie tyle co w ruinie, a bardziej w… żałobie. Od jednego z rybaków usłyszeli, że córka wójta została zmasakrowana przez dzikie psy. I choć próbowali wszystkiego, tak sfory nigdzie nie było widać, choć ugryzienia i ślady na ciele denatki właśnie na to wskazywały. Pytając dalej usłyszeli za to, że dziewczyna została przeklęta i dlatego po pogrzebie obcięli jej głowę i wcisnęli pomiędzy nogi, aby nie wstała z martwych. Ktoś inny szeptał o ponuraku. Na samym końcu jedna starowinka powiedziała, że to sprawka barghesta i przestrzegła ich przed nocowaniem poza miastem. <br />
Nie mieli jednak gdzie spać, jakkolwiek głupio by to zabrzmiało. Jedyny w mieście pub odmówił im noclegu, a nie chcieli pukać do drzwi przypadkowych ludzi i prosić ich o przysłowiowe miejsce na zapiecku. Dlatego obiecali sobie, że to będzie tylko jedna noc spędzona pod gołym niebem. Jedna noc i zbiorą się dalej. Tej samej nocy była również pełnia.<br />
Mogli jednak wziąć to pod uwagę, bo choć wioski nie nękał ani żaden barghest, ani tym bardziej ponurak, tak za wszystkim stało coś innego. Wilkołak. <br />
I Arthur zaklinał się w myślach, że nie byli bardziej ostrożni, kiedy dociskał rozedrgane dłonie do zmasakrowanego boku wuja, a ten błagał go, żeby znalazł jego różdżkę. I znalazł ją, ale złamaną w pół. Swoją własną zgubił w czasie walki i wiedział, że nie ma czasu, aby jej szukać. Dlatego West chwycił połamaną gałązkę i użył jedynego zaklęcia, które różdżka była w stanie z siebie wykrzesać. A potem rozgrzał magicznym ogniem do czerwoności swój nóż myśliwski i podał go Arthurowi. Na koniec poinstruował go fałszywie spokojnym głosem, aby przyżegał ranę dopóki krwawienie nie ustanie. I tak trzymając się jedną ręką za ugryzienie na lewym barku, drugą dociskał nóż. <br />
Od tego czasu próbował dowiedzieć się jak najwięcej o czarodziejach, którzy przy praktykowaniu swojej magii nie używali różdżek. Skontaktował się z osobami, u których zatrzymywał się w czasie swojej wizyty w Afryce i błagał o informacje lub chociaż kontakt do osób, nauczających w Uagadou. Lub kogokolwiek, kto mógłby nauczyć go magii bezródżkowej. Czytał dzienniki opisujące proces nauki, a także przetłumaczone podręczniki; zatrzymał się również na dwa lata w Górach Księżycowych, gdzie przeszedł przyspieszony kurs wraz z młodszymi od siebie dzieciakami. I choć początkowo czuł się głupio, tak nie przestawał. West wspierał go we wszystkim, ale nawet nie musiał nic mówić. Wystarczyło, że towarzyszył mu czasami w wizytach w Św. Mungu. Wystarczyło, że spojrzał na jego blizny. <br />
Dlatego obiecał sobie, że już nigdy więcej do czegoś takiego nie dopuści. <br />
Przestał używać swojej różdżki dopiero po piętnastu latach nauki magicznych gestów. Obecnie siedzi ona w atłasowym futerale, dodatkowo zamknięta bezpiecznie na klucz w jego biurku.<br />
<b class="mycode_b">Kaletnictwo (II):</b>  Ojciec, Colt, posiadał zakład kaletniczy (który niestety podupadł), dlatego kiedy jego pierworodny osiągnął stosowny wiek siedmiu lat, mężczyzna uznał, że pora wtajemniczyć go w mysteria jego własnego zawodu. Nauczył go wszystkiego, co potrafił, dzięki czemu Arthur może pochwalić się teraz takimi, a nie innymi umiejętności. Do tego dochodzi również taksydermia, którą praktykuje West — wykonywał wiele zwierząt na zamówienie i posiada niemałą kolekcję wypchanych zwierząt nawet we własnym domu. Dlatego nie było opcji, aby i Arthur nie został w to wciągnięty.<br />
<b class="mycode_b">Łowienie ryb (I):</b>  Wyborowy wędkarz. Ojciec,  a potem stryj regularnie ciągnęli go za ryj na męskie wypady nad jezioro, żeby zamoczył kija. Przez tą rybacką propagandę Morgan co jakiś czas odczuwa potrzebę rzucenia wszystkiego i wyruszenia nad jakiś zalew, żeby wejść po pas do wody, złowić szprotkę, a potem po wszystkim zeżreć makrelę z puszki i popić to herbatą żurawinową z termosu.<br />
<b class="mycode_b">Kłamstwo (I):</b>  Lepszej osoby do lecenia w kulki nie znajdziecie. Nauczył się zręcznie omijać wiele tematów, ale głównie chodzi o jego <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">przypadłość</span>. Zarejestrowany i zaszczepiony, oczywiście, ale nigdy nie jest mu zbyt spieszno do wyciągania z kieszeni swojej wilczej karty.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Szlamolubny (III):</b>  Jego rodzice są półkrwi — babka od strony ojca była niemagiem — dlatego przez krótki okres uczęszczania do Ilvermorny i zostania wybranym przez Gromoptaka, Arthur spotykał się z wieloma… problemami. A może po prostu prześladowaniem? Rówieśnicy nie słuchali tłumaczeń, że jego rodzina od zawsze wychowywała go w realiach magicznych i tak naprawdę mało wiedział o <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">mugolskiej kulturze</span>. Niestety łatka nie-czystokrwistego dzieciaka towarzyszyła mu jeszcze przez kolejny rok, a przy początku trzeciej klasy podjęto decyzję o przeniesieniu go do innej szkoły. <br />
Nigdy nie obchodziło go to, co płynie komuś w żyłach. Choć, może i właśnie obchodziło, bo wiedział, że krwi nie można rozróżnić czystością. Każdy ma taką samą.<br />
<b class="mycode_b">Głodomór (II):</b>  Przepraszam, a zostało jeszcze trochę tych pasztecików? Tak, tych z podrobami… Tak? Wspaniale! Poproszę czternaście w takim razie.<br />
<b class="mycode_b">Kompleks bohatera (II):</b>  Nie jest w stanie fizycznie odwrócić się od kogoś, kto potrzebuje pomocy — musi zareagować, nawet jeśli jemu ma to przynieść szkodę.<br />
<b class="mycode_b">Uczulenie (I):</b>  Arthur ma uczulenie na sierść abraksana.<br />
<b class="mycode_b">Drobny lęk (I):</b>  Nigdy nie chce tego przyznać, ale… boi się łosi.<br />
<b class="mycode_b">Nerwica natręctw (I):</b>  Nie ma tutaj żadnego mówienia o zorganizowanym chaosie ani czymkolwiek takim. U niego wszystko musi być po równo — parzysta liczba brudnych szklanek w zlewie; dokładnie dwie poduszki na łóżku i idealnie ułożona narzuta. A teraz proszę nie dotykać jego ulubionego widelca.<br />
<b class="mycode_b">Nietolerancja laktozy (I):</b>  Mówi to samo za siebie.<br />
<b class="mycode_b">Skrzat półkrwi (I):</b>  Tak, oczywiście, że pomogę! To wcale nie tak, że miałem już jakieś plany…</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> W latach 1945-1947 uczęszczał do Ilvermorny, gdzie został wybrany przez Gromoptaka. Niestety z powodów <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">rodzinnych</span> przeniósł się na trzeci rok do Hogwartu, aby tam kontynuować naukę. Ponownie podjął i ukończył edukację jako dumny Puchon i przez wiele lat mógł chwalić się wzorowym wręcz dekorowaniem pokoju wspólnego, a także Wybitnym z Opieki nad Magicznymi Stworzeniami. Nie lubił się za to zbyt z Miotlarstwem, ale kto by go pod koniec rozliczał z latania? <br />
Przez kolejne dwa lata został jednak jeszcze w Hogwarcie jako asystent nauczyciela ONMS, który zgodził się na to, aby Arthur odbył u niego praktyki. Już w siódmej klasie często i gęsto wspominał o tym, że w przyszłości również chciałby uczyć w szkole, choć nie mówił o tym zbyt wiele w towarzystwie profesora, nie chcąc go może urazić. Proponowano mu pracę w Ministerstwie, choć Morgan słuchał o tym z małą niechęcią.<br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> Od 1959 roku trochę z przymusu, trochę z braku laku, zaciągnął się do pracy w Ministerstwie Magii, gdzie pokierowano go dokładnie za krawat do Departamentu Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami. Szef całego departamentu wpisał go do Komitetu ds. Utylizacji Niebezpiecznych Stworzeń, gdzie, o dziwo, Morgan odnalazł swoje miejsce. Przesiedział tam dokładnie dziesięć lat i dorobił się słusznej odznaki przewodniczącego ów komitetu. Potem, w 1969 roku wniósł wniosek i wypełnił odpowiednie papiery o przeniesienie gdzie indziej. <br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Obecnie zajmuje (nie)przyjemny stołek w Departamencie Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami, w Ministerstwie Magii, a dokładniej mówiąc — siedzi za biurkiem w Rejestrze Wilkołaków. Śmieszna sprawa, prawda? <br />
Czai się jednak na kolejne zmienienie posady, wewnętrznie nie chcąc zagrzewać tutaj miejsca zbyt długo. <br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Paskudna blizna</span>, która rozchodzi się od jego lewego barku i przechodzi dalej, na szyję i mostek. Także znamię w kształcie krzywego serca, tuż pod pępkiem. <br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> III Zwykły czarodziej | Nie jest żadnym szarakiem, którego zapomni się zaraz po zakończeniu rozmowy, ale nie jest również amantem z pierwszych stron tygodnika <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Czarownica</span>. Lubi brylować, lubi przebywać z innymi ludźmi, ale potrzebuje też momentów, kiedy może się wyciszyć i odpocząć od magicznego zgiełku. Dlatego zdarzało mu się omijać imprezy firmowe, usprawiedliwiając się nagłym atakiem smoczej grypy. Znaczy się, smoczej ospy. No przecież mówi. </div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2> Jeśli tylko przyjdzie komuś zbliżyć się dostatecznie blisko, na biurku Arthura można podejrzeć i zobaczyć niedokończony list, którego początek głosi: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Szanowny Panie profesorze, byłbym bardzo wdzięczny, gdyby mógł Pan odpisać na moje wiadomości. Rozumiem, że to już szósta w ciągu ostatnich trzech miesięcy, ale musi Pan zrozumieć, że naprawdę mi na tym zależy. Byłbym zaszczycony móc przejąć posadę nauczyciela Opieki nad Magi</span>— Przepraszam bardzo? A rodzice nie nauczyli nie czytać cudzej korespondencji? </div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Willow Greengrass (buduje)]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5130</link>
			<pubDate>Mon, 15 Sep 2025 16:22:23 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=596">Willow Greengrass</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5130</guid>
			<description><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Willow Greengrass<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b><br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b><br />
<b class="mycode_b">Krew:</b><br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b><br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b></div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b>  ◉◉◉◉○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">II</span>. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Odpłacaj złem za zło</span>.<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> Ktoś mu ukradł. Podczas powrotu statkiem do Anglii z Australii, kiedy wyszedł z pokoju na papierosa, najwyraźniej zapomniał zamknąć swojej kabiny. Zorientował się, że nie ma swojej różdżki dopiero wtedy, kiedy butami na suchej ziemi stanął.<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> <br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> Klejąca się jak olej, w kolorach ciepłego brązu z przebijającymi się złotymi plamami.<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
<b class="mycode_b">:</b> <br />
<b class="mycode_b">:</b> </div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> <br />
<div class="koperta">abc</div>Willow zaczął naukę w Hogwarts jako członek Ravenclaw. Nie był on najlepszym studentem, ale za to świetnie grał w Quidditcha. Kiedy reszta studentów latała na miotle jak każda normalna osoba, Willow był wyjątkiem; stawał na miotle i prowadził nią jakby jeździł na desce. Chociaż strasznie niebezpieczne, pozwoliło mu to na osiągnięcie <br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b><br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Nie pracuje. Siedzi na dupie w rodzinnym domu Greengrassów. A jak nie siedzi, no to leży na plecach. Czasami stoi na nogach, ale niezbyt często.<br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Całe</span> jego lewe ramię, przedramię oraz ręka są drewniane. W drewnie są wyrzeźbione stawy, więc może tym ruszać, ale jednak z trudem. Dalej to temu od protezy, a bliżej do ramienia jakiejś lalki. Gdzie bark spotyka się z drewnem, jedno gładko się zamienia w drugie, tak jakby cała ta część została zamieniona w drewno. <br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">I</span>. Pewnie, ma nazwisko Greengrass. Jego krew ma niby być czysta. Chociaż jego rodzina zazwyczaj trzyma się samej siebie, to i tak większość osób z możliwościami magicznymi ich kojarzy. Willow jest wyjątkiem. Nie byłoby to dziwne, gdyby nawet jego własne rodzeństwo go nie kojarzyło. Nigdy nie było go w jednym miejscu długo.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2></div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Willow Greengrass<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b><br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b><br />
<b class="mycode_b">Krew:</b><br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b><br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b></div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b>  ◉◉◉◉○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">II</span>. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Odpłacaj złem za zło</span>.<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> Ktoś mu ukradł. Podczas powrotu statkiem do Anglii z Australii, kiedy wyszedł z pokoju na papierosa, najwyraźniej zapomniał zamknąć swojej kabiny. Zorientował się, że nie ma swojej różdżki dopiero wtedy, kiedy butami na suchej ziemi stanął.<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> <br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> Klejąca się jak olej, w kolorach ciepłego brązu z przebijającymi się złotymi plamami.<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
<b class="mycode_b">:</b> <br />
<b class="mycode_b">:</b> </div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> <br />
<div class="koperta">abc</div>Willow zaczął naukę w Hogwarts jako członek Ravenclaw. Nie był on najlepszym studentem, ale za to świetnie grał w Quidditcha. Kiedy reszta studentów latała na miotle jak każda normalna osoba, Willow był wyjątkiem; stawał na miotle i prowadził nią jakby jeździł na desce. Chociaż strasznie niebezpieczne, pozwoliło mu to na osiągnięcie <br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b><br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Nie pracuje. Siedzi na dupie w rodzinnym domu Greengrassów. A jak nie siedzi, no to leży na plecach. Czasami stoi na nogach, ale niezbyt często.<br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Całe</span> jego lewe ramię, przedramię oraz ręka są drewniane. W drewnie są wyrzeźbione stawy, więc może tym ruszać, ale jednak z trudem. Dalej to temu od protezy, a bliżej do ramienia jakiejś lalki. Gdzie bark spotyka się z drewnem, jedno gładko się zamienia w drugie, tak jakby cała ta część została zamieniona w drewno. <br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">I</span>. Pewnie, ma nazwisko Greengrass. Jego krew ma niby być czysta. Chociaż jego rodzina zazwyczaj trzyma się samej siebie, to i tak większość osób z możliwościami magicznymi ich kojarzy. Willow jest wyjątkiem. Nie byłoby to dziwne, gdyby nawet jego własne rodzeństwo go nie kojarzyło. Nigdy nie było go w jednym miejscu długo.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2></div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Nettle Moody]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4951</link>
			<pubDate>Thu, 03 Jul 2025 00:21:00 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=580">Nettle Moody</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4951</guid>
			<description><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Nettle "Netti" Moody<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> 26.08.1941, numerologiczna Czwórka, Panna<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> Panna<br />
<b class="mycode_b">Nazwisko panieńskie:</b> Moody<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> Półkrwi, metamorfomag<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Ulica Pokątna, magiczny Londyn<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Urodziła się w Hemmel Hempstead jako pierwsze dziecko Wyatta Moody'ego i Lety Bones. Po odejściu matki i popadnięciu ojca w marazm przejęła opiekę nad rodzeństwem kiedy przeprowadzili się do Londynu. </div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b> ◉○○○○ <br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b>  ◉◉○○○ </div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> I <br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> Czarny orzech, szpon hipogryfa, 11,5 cala, sztywna<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> Żmija zygzakowata<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> Żółta aura, w dużej mierze tłumiąca pojawiającą się w niej szarość<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
Prawdziwym konikiem Nettie była transmutacja, w której lubowała się nie tylko ze względu bycia metamofromagiem, ale również ze względu na proces który zachodził zarówno w jej wyobraźni jak i po rzuceniu zaklęcia. Późniejsze umiejętności stawiały na rozwój umiejętności, najpierw w Brygadzie Uderzeniowej, potem na szkoleniu aurorskim – umiejętności kształtowania i rozproszenia ratowały jej życie w codziennej pracy i wspierały w zagrożeniach które spotykała. <br />
Jej charyzma przejawia się w stanowczości i możliwości kreowania innych osobowości. Od odejścia matki uczyła się stwarzać jak najlepsze pozory, trzymając się kłamstw i fasad które tworzyła udając, że wszystko w rodzinie jest w porządku. Jest bardzo zdolna w maskowaniu swoich emocji i okazywaniu tylko tych, które wyczuwa że jej rozmówca próbuje odszukać. Nauczyła się brzmieć wiarygodnie, tak aby jej przykrywka pozostawała poza podejrzeniami.  Robiła też wszystko aby trenować swoją czujność, starając się wyczuwać zagrożenie zanim to mogło spotkać ją, zwłaszcza w pracy. <br />
Starała się być bardziej zorientowania w aktualnych wydarzeniach i wiedzy o świecie, ale nigdy to nie skończyło się jako jej pasja. Podobnie z zajmowaniem się magicznymi istotami, czy też zaklęciami które wpływały na umysł innych osób, nie przepadając za tą dziedziną magii.  <br />
Przez wymagający tryb życia nie miała za bardzo czasu zajmować się rzemiosłem albo sztuką, nigdy więc nie poświęciła temu dłuższego czasu – istnieje spora szansa, że nie doceni nawet największego dzieła sztuki, a wzruszająca poezja nie wzbudzi w niej żadnych emocji. Możliwości leczenia pozostawiała również innym, nie mając zbyt wiele czasu który mogłaby poświęcić na dokładniejsze zgłębienie tej dziedziny. Na translokacji skupiła się na tyle by móc swobodnie teleportować się, ale nie była też to dziedzina zaklęć na której by się skupiła. <br />
<br />
<b class="mycode_b">Niewidzialność (0):</b>  - jej twarz jest kojarzona w dużej mierze przez osoby pracujące w Ministerstwie oraz tych, którzy mogli ją widzieć podczas konkretnych akcji. Nie jest jednak duszą towarzystwa, a grono znajomych trzyma dość wąskie, nie będąc również duszą towarzystwa.<br />
<b class="mycode_b">Sieć :</b>  - rodzinny system zabezpieczeń był jej znany od dziecka i tak jak ojciec przekazał jej ten sekret, tak później i ona poinformowała o nim swoje rodzeństwo. Kod mogłaby wystukać nawet we śnie.<br />
<b class="mycode_b">Kradzież tożsamości(Metamorfomagia) (III):</b>  - wiedziała od małego, że to metamofromagia będzie jej autem i starała się jak mogła aby ją rozwijać i wykorzystywać.<br />
<b class="mycode_b">Znajomość półświatka (II):</b>  - dzięki metamofromagii, Nettle stale zajmuje się pracą pod przykrywką, zbierając informacje o potencjalnych działaniach czarnoksiężników.<br />
<b class="mycode_b">Kłamstwo (I):</b>  - działając pod przykrywką, nauczyła się szybko zmyślać historie albo działać na tyle wiarygodnie, aby zrzucić z siebie podejrzenia.<br />
<b class="mycode_b">Złodziejstwo (I):</b>  - przebywanie w półświadku oznaczało, że musiała przywyknąć do zwyczajów w nim panujących. Czasem dodatkowa przewaga wynikała z tego, że zdążyła coś ukraść prędzej niż ktoś inny.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Kompleks bohatera (II):</b>  - dla Nettie jedyną wartością w życiu jest to, że jakkolwiek może wykorzystać swoje życie do pomocy innym. A jeżeli to życie będzie trzeba poświecić na szali, zrobi to bez wahania.<br />
<b class="mycode_b">Biedak (II):</b>  - chociaż pensja aurora do najniższych nie należy, Nettle przeznacza ją w całości na pomoc rodzinie, sobie zostawiając jedynie skromną ilość na drobne wydatki.<br />
<b class="mycode_b">Brak poczucia humoru (I):</b>  - być może to rodzinna cecha, a być może po prostu Nettie ma entuzjazm pokrzywy po której ma imię, ale jakiekolwiek żarty omijają ją szerokim łukiem.<br />
<b class="mycode_b">Pośmiewisko (I):</b> - chcąc jak najlepiej zdać SUMy i OWUTEMy aby wesprzeć rodzinę lepszymi zarobkami, Nettie wiele czasu w szkole spędzała w książkach, nawet jak na Krukona, co czasem kończyło się mniej przyjemnymi żartami. Do dziś ma uraz do takich sytuacji i ignorowanie takich zachowań przychodzi jej z wielkim trudem.<br />
<b class="mycode_b">Uparciuch (I):</b>  - od kiedy Nettle musiała zajmować się rodzeństwem, postanowiła nigdy nie wahać się w swoich decyzjach, będąc mocno upartą osobą która mimo tego, że nie reaguje złością, ma problemy z uznaniem cudzej racji. Chociaż umie uznać autorytety w pracy, uważa że w życiowych wyborach to ona wie najlepiej i jest zdolna podjąć najbardziej optymalną decyzję.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> Wydawało się, że zawita do Gryffindoru kiedy zjawi się w Hogwarcie, był jej jednak pisany Ravenclaw. Ze skupieniem i wytrwałością przechodziła przez kolejne etapy edukacji, dla samej siebie chcąc kierować się w górę ze swoimi ambicjami, nigdy jednak nie zajmowała się sportem ani nie pragnęła zostać prefektem, preferując samotność i samodzielność nad spotkania towarzyskie. <br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> Po szkole od razu skierowała swoje kroki do BUwu aby po dwóch latach skierować się na szkolenie aurorskie i po udanym egzaminie otrzymać tam pracę. Przeszła również szkolenie w działaniu pod przykrywką aby móc lepiej dopasować swoje działania. <br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Biuro Aurorów, chociaż pojawia się również w mniej oczywistych miejscach Londynu<br />
Pracuje pod przykrywką jako przemytnik działający na rynku przedmiotów czarnomagicznych, monitorując przepływ rzeczy i donosząc o każdej wzmożonej i niepokojącej aktywności<br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> Delikatna blizna na twarzy ciągnąca się na ukos od połowy brwi, nad okiem i aż do kości policzkowej<br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> III - Chociaż Nettle ma swoje grono znajomych a i czasem postanowi spotkać się z kimś z pracy na szklankę czegoś mocniejszego, przeważnie prowadzi mocne życie samotnika co pozwala jej skupić się na pracy i nie narażać ludzi na zbędne ryzyko. Reszta jej rodziny spędza czas bez jej towarzystwa. Jest jednak aurorem, a to wiąże się z prestiżem, więc jest kojarzona chociażby z tego. </div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2> Nettie ma pewne obawy przed wstąpieniem do organizacji, więc może to zrobić namówiona, ale póki co sama z siebie nie przepada za tym pomysłem, uważając, że to może być zagrożeniem dla jej rodziny. </div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Nettle "Netti" Moody<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> 26.08.1941, numerologiczna Czwórka, Panna<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> Panna<br />
<b class="mycode_b">Nazwisko panieńskie:</b> Moody<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> Półkrwi, metamorfomag<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Ulica Pokątna, magiczny Londyn<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Urodziła się w Hemmel Hempstead jako pierwsze dziecko Wyatta Moody'ego i Lety Bones. Po odejściu matki i popadnięciu ojca w marazm przejęła opiekę nad rodzeństwem kiedy przeprowadzili się do Londynu. </div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b> ◉○○○○ <br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b>  ◉◉○○○ </div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> I <br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> Czarny orzech, szpon hipogryfa, 11,5 cala, sztywna<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> Żmija zygzakowata<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> Żółta aura, w dużej mierze tłumiąca pojawiającą się w niej szarość<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
Prawdziwym konikiem Nettie była transmutacja, w której lubowała się nie tylko ze względu bycia metamofromagiem, ale również ze względu na proces który zachodził zarówno w jej wyobraźni jak i po rzuceniu zaklęcia. Późniejsze umiejętności stawiały na rozwój umiejętności, najpierw w Brygadzie Uderzeniowej, potem na szkoleniu aurorskim – umiejętności kształtowania i rozproszenia ratowały jej życie w codziennej pracy i wspierały w zagrożeniach które spotykała. <br />
Jej charyzma przejawia się w stanowczości i możliwości kreowania innych osobowości. Od odejścia matki uczyła się stwarzać jak najlepsze pozory, trzymając się kłamstw i fasad które tworzyła udając, że wszystko w rodzinie jest w porządku. Jest bardzo zdolna w maskowaniu swoich emocji i okazywaniu tylko tych, które wyczuwa że jej rozmówca próbuje odszukać. Nauczyła się brzmieć wiarygodnie, tak aby jej przykrywka pozostawała poza podejrzeniami.  Robiła też wszystko aby trenować swoją czujność, starając się wyczuwać zagrożenie zanim to mogło spotkać ją, zwłaszcza w pracy. <br />
Starała się być bardziej zorientowania w aktualnych wydarzeniach i wiedzy o świecie, ale nigdy to nie skończyło się jako jej pasja. Podobnie z zajmowaniem się magicznymi istotami, czy też zaklęciami które wpływały na umysł innych osób, nie przepadając za tą dziedziną magii.  <br />
Przez wymagający tryb życia nie miała za bardzo czasu zajmować się rzemiosłem albo sztuką, nigdy więc nie poświęciła temu dłuższego czasu – istnieje spora szansa, że nie doceni nawet największego dzieła sztuki, a wzruszająca poezja nie wzbudzi w niej żadnych emocji. Możliwości leczenia pozostawiała również innym, nie mając zbyt wiele czasu który mogłaby poświęcić na dokładniejsze zgłębienie tej dziedziny. Na translokacji skupiła się na tyle by móc swobodnie teleportować się, ale nie była też to dziedzina zaklęć na której by się skupiła. <br />
<br />
<b class="mycode_b">Niewidzialność (0):</b>  - jej twarz jest kojarzona w dużej mierze przez osoby pracujące w Ministerstwie oraz tych, którzy mogli ją widzieć podczas konkretnych akcji. Nie jest jednak duszą towarzystwa, a grono znajomych trzyma dość wąskie, nie będąc również duszą towarzystwa.<br />
<b class="mycode_b">Sieć :</b>  - rodzinny system zabezpieczeń był jej znany od dziecka i tak jak ojciec przekazał jej ten sekret, tak później i ona poinformowała o nim swoje rodzeństwo. Kod mogłaby wystukać nawet we śnie.<br />
<b class="mycode_b">Kradzież tożsamości(Metamorfomagia) (III):</b>  - wiedziała od małego, że to metamofromagia będzie jej autem i starała się jak mogła aby ją rozwijać i wykorzystywać.<br />
<b class="mycode_b">Znajomość półświatka (II):</b>  - dzięki metamofromagii, Nettle stale zajmuje się pracą pod przykrywką, zbierając informacje o potencjalnych działaniach czarnoksiężników.<br />
<b class="mycode_b">Kłamstwo (I):</b>  - działając pod przykrywką, nauczyła się szybko zmyślać historie albo działać na tyle wiarygodnie, aby zrzucić z siebie podejrzenia.<br />
<b class="mycode_b">Złodziejstwo (I):</b>  - przebywanie w półświadku oznaczało, że musiała przywyknąć do zwyczajów w nim panujących. Czasem dodatkowa przewaga wynikała z tego, że zdążyła coś ukraść prędzej niż ktoś inny.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Kompleks bohatera (II):</b>  - dla Nettie jedyną wartością w życiu jest to, że jakkolwiek może wykorzystać swoje życie do pomocy innym. A jeżeli to życie będzie trzeba poświecić na szali, zrobi to bez wahania.<br />
<b class="mycode_b">Biedak (II):</b>  - chociaż pensja aurora do najniższych nie należy, Nettle przeznacza ją w całości na pomoc rodzinie, sobie zostawiając jedynie skromną ilość na drobne wydatki.<br />
<b class="mycode_b">Brak poczucia humoru (I):</b>  - być może to rodzinna cecha, a być może po prostu Nettie ma entuzjazm pokrzywy po której ma imię, ale jakiekolwiek żarty omijają ją szerokim łukiem.<br />
<b class="mycode_b">Pośmiewisko (I):</b> - chcąc jak najlepiej zdać SUMy i OWUTEMy aby wesprzeć rodzinę lepszymi zarobkami, Nettie wiele czasu w szkole spędzała w książkach, nawet jak na Krukona, co czasem kończyło się mniej przyjemnymi żartami. Do dziś ma uraz do takich sytuacji i ignorowanie takich zachowań przychodzi jej z wielkim trudem.<br />
<b class="mycode_b">Uparciuch (I):</b>  - od kiedy Nettle musiała zajmować się rodzeństwem, postanowiła nigdy nie wahać się w swoich decyzjach, będąc mocno upartą osobą która mimo tego, że nie reaguje złością, ma problemy z uznaniem cudzej racji. Chociaż umie uznać autorytety w pracy, uważa że w życiowych wyborach to ona wie najlepiej i jest zdolna podjąć najbardziej optymalną decyzję.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> Wydawało się, że zawita do Gryffindoru kiedy zjawi się w Hogwarcie, był jej jednak pisany Ravenclaw. Ze skupieniem i wytrwałością przechodziła przez kolejne etapy edukacji, dla samej siebie chcąc kierować się w górę ze swoimi ambicjami, nigdy jednak nie zajmowała się sportem ani nie pragnęła zostać prefektem, preferując samotność i samodzielność nad spotkania towarzyskie. <br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> Po szkole od razu skierowała swoje kroki do BUwu aby po dwóch latach skierować się na szkolenie aurorskie i po udanym egzaminie otrzymać tam pracę. Przeszła również szkolenie w działaniu pod przykrywką aby móc lepiej dopasować swoje działania. <br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Biuro Aurorów, chociaż pojawia się również w mniej oczywistych miejscach Londynu<br />
Pracuje pod przykrywką jako przemytnik działający na rynku przedmiotów czarnomagicznych, monitorując przepływ rzeczy i donosząc o każdej wzmożonej i niepokojącej aktywności<br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> Delikatna blizna na twarzy ciągnąca się na ukos od połowy brwi, nad okiem i aż do kości policzkowej<br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> III - Chociaż Nettle ma swoje grono znajomych a i czasem postanowi spotkać się z kimś z pracy na szklankę czegoś mocniejszego, przeważnie prowadzi mocne życie samotnika co pozwala jej skupić się na pracy i nie narażać ludzi na zbędne ryzyko. Reszta jej rodziny spędza czas bez jej towarzystwa. Jest jednak aurorem, a to wiąże się z prestiżem, więc jest kojarzona chociażby z tego. </div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2> Nettie ma pewne obawy przed wstąpieniem do organizacji, więc może to zrobić namówiona, ale póki co sama z siebie nie przepada za tym pomysłem, uważając, że to może być zagrożeniem dla jej rodziny. </div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Klarys Dolohov]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4713</link>
			<pubDate>Sun, 13 Apr 2025 17:34:53 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=556">Klarys Dolohov</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4713</guid>
			<description><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;">Klarys "Snezhinka" Dolohov <br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b>15.09.1946r. | Panna | 8<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b>Kawaler<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> Czysta *Metamorfomag*<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Aleja Horyzontalna<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b>Młodszy syn Madelaine Burke i Vitaliego Dolohov - urodził się w Rosji, gdzie spędził dzieciństwo. Rodzima Rosja okazała się wyjątkowo okrutnym miejscem dla młodego czarodzieja borykającego się z oddechem Mojry, ostracyzm społeczny przejawiał się od najmłodszych lat, gdyż chłopak od zawsze był wycofany i cichy - Jego choroba okazała się gwoździem do trumny niemal nie wysyłając młodego czarodzieja na drugą stronę, gdy prześladowania zaczęły barwić się krwią. Postanowiono zatem posłać go do Londynu pod opiekę wuja, łudząc się, że jego dobre imię jakie zaskarbił sobie i ogólny szacunek uchroni chłopca przed niebezpieczeństwem. </div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ◉◉◉○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> II<br />
Nigdy nie był agresywny, nigdy nie rzucał się z pięściami - wręcz przeciwnie, jest przeraźliwie spokojny. Jak na ironie powie, że gardzi przemocą. Acz on za takową uznaje bezsensowne akty przemocy, a to czego się dopuszcza jest niczym innym jak wytyczeniem nowych ścieżek, nauką - jeśli komuś pisana była śmierć to cóż za różnica, jeśli podczas tego On czegoś się dowie - to poświęcenie, które pomoże ludzkości w rozwoju. <br />
<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> Włókno ze smoczego serca| Wiśnia| 13 cali| Półgiętka<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b>Ryś<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> Żółty przeplata się z jasno-fioletowym, gdzieniegdzie przemyka połyskująca czerń.<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
Zacięcie i sumiennie przykładał się do Klątwołamania - chociaż początki nie przynosiły wielkich efektów, chłopak nie zniechęcał się. Towarzysząc starszemu mężczyźnie o imieniu Marcel, którego  uważał za swojego mentora, powoli i skrupulatnie obserwował własne postępy. Z początku pomagał, obserwując cały proces - z czasem samemu podejmując próby. I chociaż te początkowo miały różny skutek, Klarys nie miał zamiaru się zniechęcać, gdyż z natury jest dość uparty. Poświęcił bardzo dużo czasu na zrozumienie i naukę - gdyż jak twierdził wszystko potrzebuje czasu. Wtedy również zaczął interesować się urokami. Nigdy nie był ani silny, ani przesadnie wygadany i to w urokach szukał ratunku, podpory, wypełnienia niedoskonałości, znając doskonale własne słabości - szansy aby wpłynąć na przeciwnika bez używania siły, bez otwierania ataku. Wolał aby do konfrontacji nie dochodziło nigdy, szczególnie, że tym samym narażał również siebie na rany - a tych wolał unikać. W urokach dostrzegł coś co miało wypełnić jego braki, coś co pozwalało mu zmusić przeciwnika do określonego działania, mimo bycia wybitnie złym dyplomatą i jeszcze gorszym wojownikiem - gdy pierwszy udany urok sprawił, że jego oponent posłusznie się odwrócił i odszedł, chłopak poczuł jakby złapał Boga za nogi. <br />
Urodził się jako metamorfomag, przez co od małego wpajano mu kontrolowanie emocji, tłamsząc w sobie i tonując uczucia, aby odziedziczona umiejętność nie wpływała zanadto na jego życie (spoiler:wpływała) - być może to właśnie dzięki tej umiejętności bardzo dobrze sobie radził z transmutacją w czasach szkolnych, która przychodziła mu dość naturalnie - dość naturalnie również wymykała się spod kontroli, gdyż nad samą metamorfomagią chłopak przez bardzo długi czas nie miał kontroli, a ta bardzo uszczypliwie dawała o sobie znać. Mógłby stwierdzić, że transmutacja płynie to w jego krwi - jednakże ta krew nie chce krzepnąć, więc talent teoretycznie mógłby z niego wypłynąć.<br />
Medycyna była nieodłączną częścią jego życia, jako dziecko był ciągany po lecznicach - co prócz kilku traum zaowocowało zainteresowaniem, chęcią zrozumienia pojęć, którymi medycy się wymieniali, a których sam nie rozumiał. Dlatego też się uczył, sumiennie badał księgi - okazjonalnie przypadkiem diagnozując się co rusz na coś nowego. W wolnym czasie pomagał w skrzydle medycznym w Hogwarcie, acz nie przepadał za interakcjami z ludźmi, bo ci byli dość upierdliwi. Toteż jego zainteresowania zaczęły skręcać powoli w kierunku umarłych, którzy mówili znacznie mniej. Po zdanych wzorowo egzaminach  dostał się na staż do Św. Munga, po krótym zrobił specjalizację. Kolejny rok przepracował w szpitalu, po czym wyjechał do Stanów Zjednoczonych, dostając pod pieczę Williama Bassa w Ośrodku Antropologii Sądowej. W stanach spędził dwa lata po których wrócił do Londynu, starając się o posadę antropologa w MM - jednakże nie zagrzał długo ów posady, gdyż po miesiącu od rozpoczęcia pracy przeniósł się do Depatramentu Tajemnic, rozpoczynając pracę jako Niewymowny w Komnacie Śmierci.<br />
Wszelkie zajęcia związane z aktywnością fizyczną od zawsze były kulą u nogi. Chłopak jest dość drobnej budowy, przez co nie radzi sobie z zadaniami sprawnościowymi. Raczej podczas biegu dystansowego na mecie jest jako ten ostatni, no chyba że po drodze zemdleje, to wtedy jest pierwszy, ale w skrzydle szpitalnym. <br />
Nie potrafi latać na miotle, znaczy tak jakby potrafi, przez duże “tak jakby” - latał na tyle by jakoś zdać, a przynajmniej się starał.<br />
Jest nad wyraz spokojny, ktoś z boku mógłby stwierdzić, że zaspany, znieczulony - jakoby nieco pozbawiony życia, zmęczony i nieco flegmatyczny co niejednokrotnie bywało problemem.<br />
Nie radzi sobie w społeczeństwie i kontaktach towarzyskich - nie potrafiąc dopasować się do rytmu pozostałych. On żyje własnym rytmem, w swoim świecie, oderwanym od reszty.<br />
W świecie wiecznego pośpiechu, w którym każdy oczekuje natychmiastowych efektów - Klarys zdaje się być dość irytującym przypadkiem, gdyż On woli działać powoli. Nie lubi robić czegoś pod presją czasu - nie cierpi się śpieszyć, pośpiech nie sprzyja dokładności. <br />
Chociaż chłopak ma rozległą wiedze na wiele tematów z dziedziny nauki i potrafi bezbłędnie przytaczać i stosować się do definicji z zakresu medycyny - to jest dość nieporadny społecznie. Całe życie był niejako wyobcowany, odsunięty od grupy - często z własnego wyboru, przez co jest dość niezręczny. Można powiedzieć, że jest nieco autystyczny, nie do końca rozumiejąc procesy zachodzące między ludźmi, ma niekiedy trudności w rozumieniu i interpretacji emocji innych, ale również żartów, sugestii czy nawet sarkazmu. <br />
Nie będzie wpychać Ci swojej opinii czy poglądów na siłę, nie będzie próbował przekonywać Cię do swojej racji, a jeśli nie jest w jakiś sposób z tobą oswojony to prawdopodobnie i mówić za dużo nie będzie. Zaś na zadane mu pytanie niekiedy nawet nie odpowie- tzn. odpowie, ale nie od razu, zostawiając sobie czas na przemyślenie. Co również wypada dość niezręcznie, gdy odpowiedzią natychmiastową jest cisza, a chłopak zwyczajnie odchodzi. <br />
Zawsze trzyma się na uboczu, nigdy nie był duszą towarzystwa, nie potrafił - ale również nigdy takową nie chciał być, gdyż bycie w centrum uwagi uważa za niekomfortowe. Lubi samotność i swoje książki, pracownie tudzież miejsce pracy w którym spędza często nadgodziny pochłonięty badaniami. Trupy w jego oczach często bywają bardziej komfortowym towarzystwem od ludzi. <br />
Często jest nieobecny, odbiegając myślami gdzieś daleko, odcinając się od świata zewnętrznego. <br />
Niektóre robótki sprawiają mu problemy - szyć to potrafi jedynie ludzi, martwych czy żywych - to już nie ma znaczenia. Natomiast sam niczego nie uszyje, a zszywanie dziur w tkaninach wypada w jego wykonaniu dość żałośnie. Dzierganie i robienie na drutach wypada podobnie - to raczej nie jego dziedzina. <br />
Wróżenie nie należało do jego ulubionych dziedzin, kojarzył je z zabawą - interesującą i ciekawą, ale nie wiążąc z tym przyszłości. Interpretacja szła mu teoretycznie - niby coś widzi, ale nie jest pewny na ile to wróżba, a na ile to co chciałby zobaczyć. Może inni potrafili, ale on sądził, że widzi to co chciał zobaczyć, to co jego umysł wykreował - piękne kłamstwa, lub odbicie strachów, żadne czytanie przyszłości. Ewidentnie nie miał <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">tego czegoś.</span><br />
A jednak nie dzielił się tą opinią zbyt głośno.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Leczenie (III):</b>  Lecznice i szpitale były jego drugim domem, z biegiem lat coraz rzadziej odwiedzanym, ale wciąż bliskim. Już za młodu czytał książki z zakresu medycyny, które co do zasady nieco mu szkodziły, bo chłopak sam się diagnozował. W przerwach wakacyjnych pomagał w lecznicy, zaś w roku szkolnych w skrzydle szpitalnym. <br />
Praca z żywymi była dość upierdliwym zajęciem. Mimo to po ukończeniu Hogwartu dostał się na trzyletni staż do Szpitala Św. Munga, a następne dwa lata poświęcił na dyplom uzdrowiciela i specjalizację. Po otrzymaniu specjalizacji pozostał w szpitalu kolejny rok, pracując w specjalizacji. Następnie wyjechał do Stanów na szkolenie specjalizacyjne do Ośrodka Antropologii sądowej.<br />
<br />
<br />
<br />
<b class="mycode_b">Klątwołamanie(III):</b>  Klarys od małego starał się obserwować ojca przy pracy tak jak to robił jego starszy brat. Ojciec niekiedy nawet zgadzał się (po namowach żony) zabrać go ze sobą w teren, gdy przychodziło mu pozbyć się klątwy nałożonej na miejsce, ludzi czy przedmiot. Gdy był dzieckiem kojarzyło mu się to z egzorcyzmami, ojciec wyprowadził go wtedy z błędu - acz nie poświęcał godzin na tłumaczenie chłopcu całego procesu, nigdy do końca nie uznając go za swoje dziecko. Jego wyjaśnienia i lekcje były krótkie i niezbyt wyczerpujące. Chłopiec sam musiał szukać odpowiedzi na pytania - dopiero w czasach szkolnych przyszło mu zacząć porządkować pozyskaną wiedzę i ją pogłębić. Sam nie był pewien dlaczego temat tak bardzo pochłonął, a jednak mogła to być próba uzyskania akceptacji i miłości. Mimo, że nie mieszkał już z rodzicami to chciał aby jego ojciec spojrzał kiedyś na niego tak jak spoglądał na jego brata.<br />
Udało mu się nawet znaleźć mentora, który zagłębił go w tajniki ów dziedziny . Stał się jego cieniem, pomagając mu i praktykując - aż pewnego dnia, Mercy rzekł cztery słowa “już mnie nie potrzebujesz”. A jednak nigdy nie odciął się od chłopaka, zawsze służąc mu swoją wiedzą i mądrością.<br />
<br />
<br />
<b class="mycode_b">Kradzież tożsamości(III):</b> W świecie w którym jest się dziwakiem wytykanym palcem sądził, że nie może być gorzej. A jednak na dość wczesnym etapie dowiedział się, że możne - gdy podczas silnych emocji zaczynasz przypominać pierdolone drzewko świąteczne, zupełnie nad tym nie panując. To, że był metamorfomagiem wyszło na wczesnym etapie dzieciństwa, a wraz z tym wydarzeniem rozpoczęła się nauka kontrolowania emocji. Wpajanie spokoju i tego, że emocje nie są dobre. Nie dla niego. Próby i techniki wyciszania, stłamszenia emocji, aby te nie odbijały się na jego wyglądzie.<br />
Z czasem nauka kontroli, panowania nad sobą, ale również nad mocą.<br />
Oczywiście, że będąc dzieckiem narażonym na szereg bodźców każdego dnia - szło mu koszmarnie. Często nie był w stanie ani zachować spokoju, ani tym bardziej czegoś się nauczyć. <br />
Dopiero w czasach szkolnych treningi zaczęły przynosić pożądany efekt. Stopniowo zaczął nabierać wprawy, a jednak wymagało to czasu - wielogodzinnych treningów, które trwały latami. A nawet po nich Klarys zdaje sobie sprawę, że metamorfomagie trenuje się tak naprawdę całe swoje życie.<br />
  <br />
<br />
<b class="mycode_b">Język(I):</b> Rosyjski na równi z angielskim był jego pierwszym językiem i mimo, że większość życia spędził poza rodzimą Rosją - wciąż jest aktywnie używany. Klarys stosuje go w notatkach i zapiskach. Wszelkie badania i przepisy zapisuje w cyrylicy. Jest to dla niego zarówno wygodne, co pomaga zachować pozorność poufności. W dodatku wciąż reaguje na rosyjski przydomek Snezhinka, tudzież Snezhka - mimo, że od lat nikt go nim nie nawołuje - tak też podpisuje swoje zapiski<br />
<br />
<b class="mycode_b">Pisanie kreatywne (I):</b>  Pisał od zawsze - była to jego naturalna forma wyrażania siebie. Zamiast mówić, wolał przelewać myśli na papier, bo tak było mu łatwiej. Papier był wdzięczniejszym słuchaczem, nie pośpieszał, nie komentował, nie patrzył, przyjmował wszystko. Swoje pierwsze dzienniki zaczął prowadzić jeszcze w czasach szkolnych, były jego pomocą, asystentem w badaniach, miejscem gdzie jego przemyślenia mogły osiąść.  Z czasem przestał pisać jedynie do szuflady i wydał kilka książek. <br />
<br />
<b class="mycode_b">Starożytne runy (I):</b>  Jeden z przedmiotów, które dobrał początkowo nieco przypadkowo, a który okazał się pochłonąć go na tyle, aby uzyskać z niego wybitny wynik na egzaminach końcowych. Nauka run była stosunkowo prosta - a to z banalnego powodu - w przeciwieństwie do zaklęć, które potrafiły być kapryśne - runy wystarczyło zapamiętać. Chłopak godzinami wertował podręczniki, zagłębiając się w temat - tym samym tłumacząc sobie, że znajomość starożytnych run może przydać mu się w przyszłości. <br />
<br />
<b class="mycode_b">Smakuje jak... nie powiem ci jak to smakuje(0):</b>  Umiejętność odziedziczona przez matkę<br />
<br />
<b class="mycode_b">Popularność(0):</b>  Co prawda bardziej jest kojarzony z imienia, aniżeli twarzy - a ludzie potrafią być nieco zdziwieni, wyobrażając go sobie nieco inaczej - to nie zmienia faktu, że publikacje przyczyniły się do wzrostu jego popularności. Czy był z tego powodu zadowolony? Oczywiście, że nie - ludzie są męczący. A jednak miało to swoje korzyści - często znajomość wybranych osób pomagała znacząco skrócić jakiś proces, lub dostać coś co do tej pory zdawało się ciut nieosiągalne.  <br />
<br />
<b class="mycode_b">Niezręczny towarzysko(I):</b> Nie odnajduje się za bardzo w społeczeństwie, a tym bardziej w tłumie. Woli być tłem, cieniem, nie chcąc wchodzić na pierwszy plan. Bycie w centrum uwagi jest niekomfortowe - Klarys nie ma za bardzo obycia w grupie, dobrze czuje się we własnym towarzystwie przez co będąc na pierwszym planie, szczególnie wśród osób których nie zna za dobrze, może zostać źle zrozumiany, odebrany za dziwnego i niezręcznego. Jest szczery więc często mówi rzeczy niezręczne, których nie wypadałoby powiedzieć wcale. <br />
<br />
<br />
<b class="mycode_b">Lęk przed wodą(II):</b> Miał zaledwie sześć lat, gdy grupa dużo starszych dzieciaków z osiedla uznała, że niesamowicie zabawnym będzie wrzucić Klarysa do pobliskiej rzeki. Chłopiec starał się wyjść na brzeg, chwytając mocno małymi łapkami gałęzi, walcząc przerażony o każdy oddech. Próbując się dostać na brzeg. A oni uznali, że jeszcze zabawniejszym będzie odebranie mu tej możliwości. <br />
“Plyvi! Belaya suka!” - wołali - “Nu davay!snezhinka! plyvi!” a ich śmiechy do dnia dzisiejszego odbijają się echem w jego uszach. Na ratunek przyszedł mu wtedy wędkarz, który rozgonił towarzystwo i wyciągnął chłopca na brzeg, a jednak od tamtej pory Klarys zaczął panicznie bać się wody, nigdy nie wchodząc tam, gdzie mógłby nie mieć gruntu.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Bezsenność(II):</b> Ludzie na ogół lubią spać, Klarys nie lubi. Mu nie śnią się magiczne istoty, niesamowite przygody i urokliwe widoki. Spanie kojarzy mu się z karą, męką -  a on dziękuje bogu, gdy tej nocy nie śniło mu się absolutnie nic, pozwalając zawisnąć w niebycie. Sytuacje z przeszłości, nabyte traumy, obawy i troski - wszystko to robi sobie radosną posiadówkę, gdy zmęczone powieki ustępują pod naporem wycieńczenia. Wybudzając chłopaka raz po raz, sprawiając, że boi się zasnąć - świeczki i kadzidła stały się jego nałogiem, lekiem na koszmary, pomagając mu zasnąć, odgrodzić się od lęków i fobii - bez nich jego sen przypomina serie niekończących się, krótkich epizodów, które zapętlają się pomiędzy każdym wybudzeniem, doprowadzając chłopaka do szaleństwa.  <br />
<br />
<br />
<b class="mycode_b">Choroba genetyczna (I):</b> Oddech Mojry - choroba przyszła nagle - a może zwyczajnie się wybudziła, rozwijała się dość szybko. Pierwszymi przesłankami były drobne rany, których krwotoku nie dawało się zatamować - a jednak pojawiało się to stopniowo. Stopniowo proces krzepnięcia krwi się przedłużał, aż pewnego dnia zdawał się ustać. Krew sobie płynęła, nie chcąc zastygnąć - a on wylądował w lecznicy. Niedługo po tym wydarzeniu pojawił się pierwszy krwotok z nosa, a on znowu wylądował w lecznicy - jego nadopiekuńcza matka wychodziła z siebie, a on zaczął systematycznie przyjmować eliksiry wspomagające krzepliwość krwi. To pomogło. <br />
Z wiekiem pojawił się kolejny symptom, dość egzotyczny a jednak powiązany - krwawe łzy. Łzy, które nie są wywołane żadnym wylewem emocji, które pojawiają się nagle - a które potrzebują interwencji w postaci eliksiru. A przynajmniej Klarys nigdy nie sprawdzał co się stanie, jeśli takowego nie zażyje, przewidując, że podobnie jak krwotok z nosa - jest to zwyczajnie niebezpieczne. <br />
<br />
<b class="mycode_b">Słabo zbudowany, niedowaga(II):</b> Od zawsze był drobniejszy, mniejszy, fizycznie słabszy od rówieśników. Jako dziecko często borykał się z anemią, która notorycznie powracała, a która odcisnęła piętno na jego wyglądzie. Jego skóra jest blada, to w połączeniu z jasnymi włosami i kruchością za dzieciaka nadało mu przydomek Snezhinka - i mimo iż ten przydomek nadany mu został złośliwie to był bardzo trafny.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Uzależnienie(I):</b> Jest lekomanem uzależnionym w głównej mierze od eliksirów pomagających zasnąć, ale również uspokajających, a także od tabletek, kadzideł i świeczek o tej samej funkcji. To nie tak, że nie jest spokojny, ma bardzo spokojne usposobienie sam z siebie - eliksiry mają mu pomóc obniżyć stres, zasnąć, odpłynąć. Znieczulić się, otępić nieco zbyt podatny na emocje umysł i kolejny raz zasnąć. Przyjmuje tego o wiele więcej niż ustawa przewiduje - do tego stopnia, że jego poprzedni medyk po konsultacji z nim przekonał Klarysa do zmiany leków na takie, które bazowały na ziołach, aby chłopak nie zasnął na wieki z przedawkowania. <br />
<br />
<br />
<b class="mycode_b">Daltonizm(I):</b>  Zaburzenia postrzegania kolorów deptały mu po piętach od dziecka i zdawało się, że z każdym rokiem jego paleta barw się zawężała - a może to on orientował się o braku coraz to większej liczby odcieni? Odmiana achromatopsji niepełnej trwale wymazywała wszystkie kolory, pozostawiając jedynie czerwony, dlatego też czerwony stał się ulubionym kolorem Klarysa - ulubionym, jak i również jedynym jaki był w stanie dostrzec. Reszta maluje się w odcieniach szarości. Z perspektywy lat ciężko było mu stwierdzić czy tak było od zawsze, czy może za jego upośledzenie odpowiadają zmiany. Wie natomiast, że świat widziany jego oczyma jest w odcieniach szarości, na którym wyraźnie odcina się kolor czerwony.  <br />
<br />
<b class="mycode_b">Hipochondryk(I):</b> Od małego miał do czynienia z lecznicami. Doszukiwali się zarówno medycy, jak i jego matka, chorób tak długo, że chłopak zaczął sobie sam je wmawiać. Gdy zaczął studiować księgi z zakresu medycyny, problem jedynie się nasilił i pogłębił, gdyż Klarys bardzo zgrabnie uskuteczniał autodiagnozę i to z biegiem lat się nie zmieniło, w dodatku pogłębiło jego lekomanie .<br />
<br />
<b class="mycode_b">Uczulenie(I):</b> Jest uczulony na <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">cynamon</span>. Wprawdzie nie jest to silne uczulenie, bądź cynamon do potraw jest dodawany w na tyle małych ilościach, że te nie są w stanie go zabić -  aczkolwiek spożycie go wiąże się z dużymi nieprzyjemnościami. Po spożyciu cynamonu pojawiają się duszności, kaszel, drapanie w gardle, a w skrajnych przypadkach problemy z oddychaniem - nauczony, że kelnerzy potrafili wprowadzić go w błąd zawsze nosi przy sobie leki przeciwhistaminowe <br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> Uczniem był wzorowym, uczył się pilnie. Raczej nikogo nie zdziwi fakt, że chłopak trafił do Ravenclaw. <br />
Jego ulubionymi przedmiotami były uroki oraz transmutacja, które przychodziły mu wręcz naturalnie, kolejnym była obrona przed czarną magią do której bardzo się przykładał. Z reszty bardzo się starał trzymać równie wysoki poziom, co wychodziło z różnymi skutkami - niekiedy po prostu zapamiętywał szablony. Średnio mu szło wróżenie, a w zasadzie interpretacja - zakuwał formułki, odwołując się sztywno do zapisanych definicji, acz nie było w tym finezji czy drygu przyszłego wróżbity - po latach mało co z tego pamięta, ale nie jest tym specjalnie przejęty, gdyż już go to nie dotyczy. Starożytne runy wydawały się o wiele bardziej ciekawe, w dodatku był to przedmiot teoretyczny, a to oznaczało, że wystarczyło go zapamiętać - przynajmniej na jakiś czas, ale temat pochłoną go bardziej niż początkowo zakładał.<br />
Latanie na miotle wychodziło mu źle - to był jedyny przedmiot z którego ledwo go przepuścili i dziękował Bogu, że pojawia się jedynie na pierwszym roku - W zasadzie to został z niego zwolniony z przyczyn zdrowotnych. W rzeczywistości zwyczajnie sobie nie radził na miotle - fizycznie ani psychicznie, uważał za idiotyczny pomysł aby latać na kawałku badyla - od zawsze i nawet przerost ambicji nie zmieniła jego zdania w tej kwestii.<br />
Po zdaniu SUM'y kontynuował naukę przystępując dwa lata później do Owutemów, które również zdał - wśród przedmiotów najwyższe wyniki uzyskał z transmutacji, uroki, obrony przed czarną magią oraz starożytnych run - zdając je na poziomie wybitnym.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> W czasach szkolnych pomagał w skrzydle medycznym, zaś w przerwach wakacyjnych pracował w lecznicy.<br />
Po ukończeniu Hogwartu rozpoczął trzyletni staż w Szpitalu Św. Munga. Po kolejnych dwóch latach otrzymał dyplom uzdrowiciela ze specjalizacją "Urazy pozaklęciowe i leczenie klątw", kolejny rok spędził w szpitalu pracując w uzyskanej specjalizacji, odbywając dodatkowe kursy i szkolenia.    <br />
W wieku 24 lat wyjechał do Stanów Zjednoczonych na dwuletnie szkolenie specjalizacyjne do Ośrodka Antropologii Sądowej trafiając pod pieczę znanego amerykańskiego antropologa Williama Bass'a. <br />
Po powrocie został przyjęty do Ministerswa jako antropolog, jednak nie zagrzał długo tam miejsca, gdyż miesiąc po przyjęciu został przeniesiony do Departamentu Tajemnic zaczynając pracę jako Niewymowny.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Niewymowny MM, Komnata Śmierci<br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b>---<br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> Poziom IV - Mimo, że Klarys nigdy nie był ani charyzmatyczny, ani towarzyski - to z pewnością należy do dość kontrowersyjnych osób, a brak obycia społecznego tylko zaognia problem.<br />
Dolohov mimo młodego wieku, zasłynął jako autor książek. Na swoim koncie posiada kilka mniej lub bardziej kontrowersyjnych książek i prac naukowych, które wypłynęły do obiegu publicznego. <br />
W jednym z najnowszych dzieł zatytułowanym "Wisielczy Chichot" Dolohov pochyla się nad tematem zarówno kar śmierci, co samobójstw. Burząc ogólnie przyjęte założenia jakoby śmierć poprzez powieszenie była szybka i bezbolesna. Opisując szczegółowo zarówno przebieg samej śmierci, jak i późniejszy proces rozkładu. <br />
Ale to nie jedyna jego praca - jeszcze przebywając w Stanach wydal krótką książkę zatytułowaną "To nie była kobieta" - opisując błąd amerykańskich antropologów, który znacząco wpłynął i opóźnił śledztwo.   <br />
Oraz "Wszyscy wracamy do pozycji embrionalnej" - w której pochyla się nad przypadkami w których ludzie byli pochowani żywcem. Opisując prawdopodobny przebieg walki pod ziemią.  <br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2><br />
Otwarty na wszystko.<br />
Zarówno fabuły dookoła zawodu, trupiarni, choroby, badań czy klątwołamania - a jeśli czegoś nie wymieniłam to też przyjmę. Nie chciałabym tylko za szybko umierać, więc jeśli można to proszę mnie mnie zabijać - krwotoki są dla mnie CIUT niebezpieczne, chyba że to w kontrolowanych warunkach i dostanę możliwość przeżycia xD <br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;">Klarys "Snezhinka" Dolohov <br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b>15.09.1946r. | Panna | 8<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b>Kawaler<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> Czysta *Metamorfomag*<br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Aleja Horyzontalna<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b>Młodszy syn Madelaine Burke i Vitaliego Dolohov - urodził się w Rosji, gdzie spędził dzieciństwo. Rodzima Rosja okazała się wyjątkowo okrutnym miejscem dla młodego czarodzieja borykającego się z oddechem Mojry, ostracyzm społeczny przejawiał się od najmłodszych lat, gdyż chłopak od zawsze był wycofany i cichy - Jego choroba okazała się gwoździem do trumny niemal nie wysyłając młodego czarodzieja na drugą stronę, gdy prześladowania zaczęły barwić się krwią. Postanowiono zatem posłać go do Londynu pod opiekę wuja, łudząc się, że jego dobre imię jakie zaskarbił sobie i ogólny szacunek uchroni chłopca przed niebezpieczeństwem. </div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ◉◉◉○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> II<br />
Nigdy nie był agresywny, nigdy nie rzucał się z pięściami - wręcz przeciwnie, jest przeraźliwie spokojny. Jak na ironie powie, że gardzi przemocą. Acz on za takową uznaje bezsensowne akty przemocy, a to czego się dopuszcza jest niczym innym jak wytyczeniem nowych ścieżek, nauką - jeśli komuś pisana była śmierć to cóż za różnica, jeśli podczas tego On czegoś się dowie - to poświęcenie, które pomoże ludzkości w rozwoju. <br />
<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> Włókno ze smoczego serca| Wiśnia| 13 cali| Półgiętka<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b>Ryś<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> Żółty przeplata się z jasno-fioletowym, gdzieniegdzie przemyka połyskująca czerń.<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
Zacięcie i sumiennie przykładał się do Klątwołamania - chociaż początki nie przynosiły wielkich efektów, chłopak nie zniechęcał się. Towarzysząc starszemu mężczyźnie o imieniu Marcel, którego  uważał za swojego mentora, powoli i skrupulatnie obserwował własne postępy. Z początku pomagał, obserwując cały proces - z czasem samemu podejmując próby. I chociaż te początkowo miały różny skutek, Klarys nie miał zamiaru się zniechęcać, gdyż z natury jest dość uparty. Poświęcił bardzo dużo czasu na zrozumienie i naukę - gdyż jak twierdził wszystko potrzebuje czasu. Wtedy również zaczął interesować się urokami. Nigdy nie był ani silny, ani przesadnie wygadany i to w urokach szukał ratunku, podpory, wypełnienia niedoskonałości, znając doskonale własne słabości - szansy aby wpłynąć na przeciwnika bez używania siły, bez otwierania ataku. Wolał aby do konfrontacji nie dochodziło nigdy, szczególnie, że tym samym narażał również siebie na rany - a tych wolał unikać. W urokach dostrzegł coś co miało wypełnić jego braki, coś co pozwalało mu zmusić przeciwnika do określonego działania, mimo bycia wybitnie złym dyplomatą i jeszcze gorszym wojownikiem - gdy pierwszy udany urok sprawił, że jego oponent posłusznie się odwrócił i odszedł, chłopak poczuł jakby złapał Boga za nogi. <br />
Urodził się jako metamorfomag, przez co od małego wpajano mu kontrolowanie emocji, tłamsząc w sobie i tonując uczucia, aby odziedziczona umiejętność nie wpływała zanadto na jego życie (spoiler:wpływała) - być może to właśnie dzięki tej umiejętności bardzo dobrze sobie radził z transmutacją w czasach szkolnych, która przychodziła mu dość naturalnie - dość naturalnie również wymykała się spod kontroli, gdyż nad samą metamorfomagią chłopak przez bardzo długi czas nie miał kontroli, a ta bardzo uszczypliwie dawała o sobie znać. Mógłby stwierdzić, że transmutacja płynie to w jego krwi - jednakże ta krew nie chce krzepnąć, więc talent teoretycznie mógłby z niego wypłynąć.<br />
Medycyna była nieodłączną częścią jego życia, jako dziecko był ciągany po lecznicach - co prócz kilku traum zaowocowało zainteresowaniem, chęcią zrozumienia pojęć, którymi medycy się wymieniali, a których sam nie rozumiał. Dlatego też się uczył, sumiennie badał księgi - okazjonalnie przypadkiem diagnozując się co rusz na coś nowego. W wolnym czasie pomagał w skrzydle medycznym w Hogwarcie, acz nie przepadał za interakcjami z ludźmi, bo ci byli dość upierdliwi. Toteż jego zainteresowania zaczęły skręcać powoli w kierunku umarłych, którzy mówili znacznie mniej. Po zdanych wzorowo egzaminach  dostał się na staż do Św. Munga, po krótym zrobił specjalizację. Kolejny rok przepracował w szpitalu, po czym wyjechał do Stanów Zjednoczonych, dostając pod pieczę Williama Bassa w Ośrodku Antropologii Sądowej. W stanach spędził dwa lata po których wrócił do Londynu, starając się o posadę antropologa w MM - jednakże nie zagrzał długo ów posady, gdyż po miesiącu od rozpoczęcia pracy przeniósł się do Depatramentu Tajemnic, rozpoczynając pracę jako Niewymowny w Komnacie Śmierci.<br />
Wszelkie zajęcia związane z aktywnością fizyczną od zawsze były kulą u nogi. Chłopak jest dość drobnej budowy, przez co nie radzi sobie z zadaniami sprawnościowymi. Raczej podczas biegu dystansowego na mecie jest jako ten ostatni, no chyba że po drodze zemdleje, to wtedy jest pierwszy, ale w skrzydle szpitalnym. <br />
Nie potrafi latać na miotle, znaczy tak jakby potrafi, przez duże “tak jakby” - latał na tyle by jakoś zdać, a przynajmniej się starał.<br />
Jest nad wyraz spokojny, ktoś z boku mógłby stwierdzić, że zaspany, znieczulony - jakoby nieco pozbawiony życia, zmęczony i nieco flegmatyczny co niejednokrotnie bywało problemem.<br />
Nie radzi sobie w społeczeństwie i kontaktach towarzyskich - nie potrafiąc dopasować się do rytmu pozostałych. On żyje własnym rytmem, w swoim świecie, oderwanym od reszty.<br />
W świecie wiecznego pośpiechu, w którym każdy oczekuje natychmiastowych efektów - Klarys zdaje się być dość irytującym przypadkiem, gdyż On woli działać powoli. Nie lubi robić czegoś pod presją czasu - nie cierpi się śpieszyć, pośpiech nie sprzyja dokładności. <br />
Chociaż chłopak ma rozległą wiedze na wiele tematów z dziedziny nauki i potrafi bezbłędnie przytaczać i stosować się do definicji z zakresu medycyny - to jest dość nieporadny społecznie. Całe życie był niejako wyobcowany, odsunięty od grupy - często z własnego wyboru, przez co jest dość niezręczny. Można powiedzieć, że jest nieco autystyczny, nie do końca rozumiejąc procesy zachodzące między ludźmi, ma niekiedy trudności w rozumieniu i interpretacji emocji innych, ale również żartów, sugestii czy nawet sarkazmu. <br />
Nie będzie wpychać Ci swojej opinii czy poglądów na siłę, nie będzie próbował przekonywać Cię do swojej racji, a jeśli nie jest w jakiś sposób z tobą oswojony to prawdopodobnie i mówić za dużo nie będzie. Zaś na zadane mu pytanie niekiedy nawet nie odpowie- tzn. odpowie, ale nie od razu, zostawiając sobie czas na przemyślenie. Co również wypada dość niezręcznie, gdy odpowiedzią natychmiastową jest cisza, a chłopak zwyczajnie odchodzi. <br />
Zawsze trzyma się na uboczu, nigdy nie był duszą towarzystwa, nie potrafił - ale również nigdy takową nie chciał być, gdyż bycie w centrum uwagi uważa za niekomfortowe. Lubi samotność i swoje książki, pracownie tudzież miejsce pracy w którym spędza często nadgodziny pochłonięty badaniami. Trupy w jego oczach często bywają bardziej komfortowym towarzystwem od ludzi. <br />
Często jest nieobecny, odbiegając myślami gdzieś daleko, odcinając się od świata zewnętrznego. <br />
Niektóre robótki sprawiają mu problemy - szyć to potrafi jedynie ludzi, martwych czy żywych - to już nie ma znaczenia. Natomiast sam niczego nie uszyje, a zszywanie dziur w tkaninach wypada w jego wykonaniu dość żałośnie. Dzierganie i robienie na drutach wypada podobnie - to raczej nie jego dziedzina. <br />
Wróżenie nie należało do jego ulubionych dziedzin, kojarzył je z zabawą - interesującą i ciekawą, ale nie wiążąc z tym przyszłości. Interpretacja szła mu teoretycznie - niby coś widzi, ale nie jest pewny na ile to wróżba, a na ile to co chciałby zobaczyć. Może inni potrafili, ale on sądził, że widzi to co chciał zobaczyć, to co jego umysł wykreował - piękne kłamstwa, lub odbicie strachów, żadne czytanie przyszłości. Ewidentnie nie miał <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">tego czegoś.</span><br />
A jednak nie dzielił się tą opinią zbyt głośno.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Leczenie (III):</b>  Lecznice i szpitale były jego drugim domem, z biegiem lat coraz rzadziej odwiedzanym, ale wciąż bliskim. Już za młodu czytał książki z zakresu medycyny, które co do zasady nieco mu szkodziły, bo chłopak sam się diagnozował. W przerwach wakacyjnych pomagał w lecznicy, zaś w roku szkolnych w skrzydle szpitalnym. <br />
Praca z żywymi była dość upierdliwym zajęciem. Mimo to po ukończeniu Hogwartu dostał się na trzyletni staż do Szpitala Św. Munga, a następne dwa lata poświęcił na dyplom uzdrowiciela i specjalizację. Po otrzymaniu specjalizacji pozostał w szpitalu kolejny rok, pracując w specjalizacji. Następnie wyjechał do Stanów na szkolenie specjalizacyjne do Ośrodka Antropologii sądowej.<br />
<br />
<br />
<br />
<b class="mycode_b">Klątwołamanie(III):</b>  Klarys od małego starał się obserwować ojca przy pracy tak jak to robił jego starszy brat. Ojciec niekiedy nawet zgadzał się (po namowach żony) zabrać go ze sobą w teren, gdy przychodziło mu pozbyć się klątwy nałożonej na miejsce, ludzi czy przedmiot. Gdy był dzieckiem kojarzyło mu się to z egzorcyzmami, ojciec wyprowadził go wtedy z błędu - acz nie poświęcał godzin na tłumaczenie chłopcu całego procesu, nigdy do końca nie uznając go za swoje dziecko. Jego wyjaśnienia i lekcje były krótkie i niezbyt wyczerpujące. Chłopiec sam musiał szukać odpowiedzi na pytania - dopiero w czasach szkolnych przyszło mu zacząć porządkować pozyskaną wiedzę i ją pogłębić. Sam nie był pewien dlaczego temat tak bardzo pochłonął, a jednak mogła to być próba uzyskania akceptacji i miłości. Mimo, że nie mieszkał już z rodzicami to chciał aby jego ojciec spojrzał kiedyś na niego tak jak spoglądał na jego brata.<br />
Udało mu się nawet znaleźć mentora, który zagłębił go w tajniki ów dziedziny . Stał się jego cieniem, pomagając mu i praktykując - aż pewnego dnia, Mercy rzekł cztery słowa “już mnie nie potrzebujesz”. A jednak nigdy nie odciął się od chłopaka, zawsze służąc mu swoją wiedzą i mądrością.<br />
<br />
<br />
<b class="mycode_b">Kradzież tożsamości(III):</b> W świecie w którym jest się dziwakiem wytykanym palcem sądził, że nie może być gorzej. A jednak na dość wczesnym etapie dowiedział się, że możne - gdy podczas silnych emocji zaczynasz przypominać pierdolone drzewko świąteczne, zupełnie nad tym nie panując. To, że był metamorfomagiem wyszło na wczesnym etapie dzieciństwa, a wraz z tym wydarzeniem rozpoczęła się nauka kontrolowania emocji. Wpajanie spokoju i tego, że emocje nie są dobre. Nie dla niego. Próby i techniki wyciszania, stłamszenia emocji, aby te nie odbijały się na jego wyglądzie.<br />
Z czasem nauka kontroli, panowania nad sobą, ale również nad mocą.<br />
Oczywiście, że będąc dzieckiem narażonym na szereg bodźców każdego dnia - szło mu koszmarnie. Często nie był w stanie ani zachować spokoju, ani tym bardziej czegoś się nauczyć. <br />
Dopiero w czasach szkolnych treningi zaczęły przynosić pożądany efekt. Stopniowo zaczął nabierać wprawy, a jednak wymagało to czasu - wielogodzinnych treningów, które trwały latami. A nawet po nich Klarys zdaje sobie sprawę, że metamorfomagie trenuje się tak naprawdę całe swoje życie.<br />
  <br />
<br />
<b class="mycode_b">Język(I):</b> Rosyjski na równi z angielskim był jego pierwszym językiem i mimo, że większość życia spędził poza rodzimą Rosją - wciąż jest aktywnie używany. Klarys stosuje go w notatkach i zapiskach. Wszelkie badania i przepisy zapisuje w cyrylicy. Jest to dla niego zarówno wygodne, co pomaga zachować pozorność poufności. W dodatku wciąż reaguje na rosyjski przydomek Snezhinka, tudzież Snezhka - mimo, że od lat nikt go nim nie nawołuje - tak też podpisuje swoje zapiski<br />
<br />
<b class="mycode_b">Pisanie kreatywne (I):</b>  Pisał od zawsze - była to jego naturalna forma wyrażania siebie. Zamiast mówić, wolał przelewać myśli na papier, bo tak było mu łatwiej. Papier był wdzięczniejszym słuchaczem, nie pośpieszał, nie komentował, nie patrzył, przyjmował wszystko. Swoje pierwsze dzienniki zaczął prowadzić jeszcze w czasach szkolnych, były jego pomocą, asystentem w badaniach, miejscem gdzie jego przemyślenia mogły osiąść.  Z czasem przestał pisać jedynie do szuflady i wydał kilka książek. <br />
<br />
<b class="mycode_b">Starożytne runy (I):</b>  Jeden z przedmiotów, które dobrał początkowo nieco przypadkowo, a który okazał się pochłonąć go na tyle, aby uzyskać z niego wybitny wynik na egzaminach końcowych. Nauka run była stosunkowo prosta - a to z banalnego powodu - w przeciwieństwie do zaklęć, które potrafiły być kapryśne - runy wystarczyło zapamiętać. Chłopak godzinami wertował podręczniki, zagłębiając się w temat - tym samym tłumacząc sobie, że znajomość starożytnych run może przydać mu się w przyszłości. <br />
<br />
<b class="mycode_b">Smakuje jak... nie powiem ci jak to smakuje(0):</b>  Umiejętność odziedziczona przez matkę<br />
<br />
<b class="mycode_b">Popularność(0):</b>  Co prawda bardziej jest kojarzony z imienia, aniżeli twarzy - a ludzie potrafią być nieco zdziwieni, wyobrażając go sobie nieco inaczej - to nie zmienia faktu, że publikacje przyczyniły się do wzrostu jego popularności. Czy był z tego powodu zadowolony? Oczywiście, że nie - ludzie są męczący. A jednak miało to swoje korzyści - często znajomość wybranych osób pomagała znacząco skrócić jakiś proces, lub dostać coś co do tej pory zdawało się ciut nieosiągalne.  <br />
<br />
<b class="mycode_b">Niezręczny towarzysko(I):</b> Nie odnajduje się za bardzo w społeczeństwie, a tym bardziej w tłumie. Woli być tłem, cieniem, nie chcąc wchodzić na pierwszy plan. Bycie w centrum uwagi jest niekomfortowe - Klarys nie ma za bardzo obycia w grupie, dobrze czuje się we własnym towarzystwie przez co będąc na pierwszym planie, szczególnie wśród osób których nie zna za dobrze, może zostać źle zrozumiany, odebrany za dziwnego i niezręcznego. Jest szczery więc często mówi rzeczy niezręczne, których nie wypadałoby powiedzieć wcale. <br />
<br />
<br />
<b class="mycode_b">Lęk przed wodą(II):</b> Miał zaledwie sześć lat, gdy grupa dużo starszych dzieciaków z osiedla uznała, że niesamowicie zabawnym będzie wrzucić Klarysa do pobliskiej rzeki. Chłopiec starał się wyjść na brzeg, chwytając mocno małymi łapkami gałęzi, walcząc przerażony o każdy oddech. Próbując się dostać na brzeg. A oni uznali, że jeszcze zabawniejszym będzie odebranie mu tej możliwości. <br />
“Plyvi! Belaya suka!” - wołali - “Nu davay!snezhinka! plyvi!” a ich śmiechy do dnia dzisiejszego odbijają się echem w jego uszach. Na ratunek przyszedł mu wtedy wędkarz, który rozgonił towarzystwo i wyciągnął chłopca na brzeg, a jednak od tamtej pory Klarys zaczął panicznie bać się wody, nigdy nie wchodząc tam, gdzie mógłby nie mieć gruntu.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Bezsenność(II):</b> Ludzie na ogół lubią spać, Klarys nie lubi. Mu nie śnią się magiczne istoty, niesamowite przygody i urokliwe widoki. Spanie kojarzy mu się z karą, męką -  a on dziękuje bogu, gdy tej nocy nie śniło mu się absolutnie nic, pozwalając zawisnąć w niebycie. Sytuacje z przeszłości, nabyte traumy, obawy i troski - wszystko to robi sobie radosną posiadówkę, gdy zmęczone powieki ustępują pod naporem wycieńczenia. Wybudzając chłopaka raz po raz, sprawiając, że boi się zasnąć - świeczki i kadzidła stały się jego nałogiem, lekiem na koszmary, pomagając mu zasnąć, odgrodzić się od lęków i fobii - bez nich jego sen przypomina serie niekończących się, krótkich epizodów, które zapętlają się pomiędzy każdym wybudzeniem, doprowadzając chłopaka do szaleństwa.  <br />
<br />
<br />
<b class="mycode_b">Choroba genetyczna (I):</b> Oddech Mojry - choroba przyszła nagle - a może zwyczajnie się wybudziła, rozwijała się dość szybko. Pierwszymi przesłankami były drobne rany, których krwotoku nie dawało się zatamować - a jednak pojawiało się to stopniowo. Stopniowo proces krzepnięcia krwi się przedłużał, aż pewnego dnia zdawał się ustać. Krew sobie płynęła, nie chcąc zastygnąć - a on wylądował w lecznicy. Niedługo po tym wydarzeniu pojawił się pierwszy krwotok z nosa, a on znowu wylądował w lecznicy - jego nadopiekuńcza matka wychodziła z siebie, a on zaczął systematycznie przyjmować eliksiry wspomagające krzepliwość krwi. To pomogło. <br />
Z wiekiem pojawił się kolejny symptom, dość egzotyczny a jednak powiązany - krwawe łzy. Łzy, które nie są wywołane żadnym wylewem emocji, które pojawiają się nagle - a które potrzebują interwencji w postaci eliksiru. A przynajmniej Klarys nigdy nie sprawdzał co się stanie, jeśli takowego nie zażyje, przewidując, że podobnie jak krwotok z nosa - jest to zwyczajnie niebezpieczne. <br />
<br />
<b class="mycode_b">Słabo zbudowany, niedowaga(II):</b> Od zawsze był drobniejszy, mniejszy, fizycznie słabszy od rówieśników. Jako dziecko często borykał się z anemią, która notorycznie powracała, a która odcisnęła piętno na jego wyglądzie. Jego skóra jest blada, to w połączeniu z jasnymi włosami i kruchością za dzieciaka nadało mu przydomek Snezhinka - i mimo iż ten przydomek nadany mu został złośliwie to był bardzo trafny.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Uzależnienie(I):</b> Jest lekomanem uzależnionym w głównej mierze od eliksirów pomagających zasnąć, ale również uspokajających, a także od tabletek, kadzideł i świeczek o tej samej funkcji. To nie tak, że nie jest spokojny, ma bardzo spokojne usposobienie sam z siebie - eliksiry mają mu pomóc obniżyć stres, zasnąć, odpłynąć. Znieczulić się, otępić nieco zbyt podatny na emocje umysł i kolejny raz zasnąć. Przyjmuje tego o wiele więcej niż ustawa przewiduje - do tego stopnia, że jego poprzedni medyk po konsultacji z nim przekonał Klarysa do zmiany leków na takie, które bazowały na ziołach, aby chłopak nie zasnął na wieki z przedawkowania. <br />
<br />
<br />
<b class="mycode_b">Daltonizm(I):</b>  Zaburzenia postrzegania kolorów deptały mu po piętach od dziecka i zdawało się, że z każdym rokiem jego paleta barw się zawężała - a może to on orientował się o braku coraz to większej liczby odcieni? Odmiana achromatopsji niepełnej trwale wymazywała wszystkie kolory, pozostawiając jedynie czerwony, dlatego też czerwony stał się ulubionym kolorem Klarysa - ulubionym, jak i również jedynym jaki był w stanie dostrzec. Reszta maluje się w odcieniach szarości. Z perspektywy lat ciężko było mu stwierdzić czy tak było od zawsze, czy może za jego upośledzenie odpowiadają zmiany. Wie natomiast, że świat widziany jego oczyma jest w odcieniach szarości, na którym wyraźnie odcina się kolor czerwony.  <br />
<br />
<b class="mycode_b">Hipochondryk(I):</b> Od małego miał do czynienia z lecznicami. Doszukiwali się zarówno medycy, jak i jego matka, chorób tak długo, że chłopak zaczął sobie sam je wmawiać. Gdy zaczął studiować księgi z zakresu medycyny, problem jedynie się nasilił i pogłębił, gdyż Klarys bardzo zgrabnie uskuteczniał autodiagnozę i to z biegiem lat się nie zmieniło, w dodatku pogłębiło jego lekomanie .<br />
<br />
<b class="mycode_b">Uczulenie(I):</b> Jest uczulony na <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">cynamon</span>. Wprawdzie nie jest to silne uczulenie, bądź cynamon do potraw jest dodawany w na tyle małych ilościach, że te nie są w stanie go zabić -  aczkolwiek spożycie go wiąże się z dużymi nieprzyjemnościami. Po spożyciu cynamonu pojawiają się duszności, kaszel, drapanie w gardle, a w skrajnych przypadkach problemy z oddychaniem - nauczony, że kelnerzy potrafili wprowadzić go w błąd zawsze nosi przy sobie leki przeciwhistaminowe <br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> Uczniem był wzorowym, uczył się pilnie. Raczej nikogo nie zdziwi fakt, że chłopak trafił do Ravenclaw. <br />
Jego ulubionymi przedmiotami były uroki oraz transmutacja, które przychodziły mu wręcz naturalnie, kolejnym była obrona przed czarną magią do której bardzo się przykładał. Z reszty bardzo się starał trzymać równie wysoki poziom, co wychodziło z różnymi skutkami - niekiedy po prostu zapamiętywał szablony. Średnio mu szło wróżenie, a w zasadzie interpretacja - zakuwał formułki, odwołując się sztywno do zapisanych definicji, acz nie było w tym finezji czy drygu przyszłego wróżbity - po latach mało co z tego pamięta, ale nie jest tym specjalnie przejęty, gdyż już go to nie dotyczy. Starożytne runy wydawały się o wiele bardziej ciekawe, w dodatku był to przedmiot teoretyczny, a to oznaczało, że wystarczyło go zapamiętać - przynajmniej na jakiś czas, ale temat pochłoną go bardziej niż początkowo zakładał.<br />
Latanie na miotle wychodziło mu źle - to był jedyny przedmiot z którego ledwo go przepuścili i dziękował Bogu, że pojawia się jedynie na pierwszym roku - W zasadzie to został z niego zwolniony z przyczyn zdrowotnych. W rzeczywistości zwyczajnie sobie nie radził na miotle - fizycznie ani psychicznie, uważał za idiotyczny pomysł aby latać na kawałku badyla - od zawsze i nawet przerost ambicji nie zmieniła jego zdania w tej kwestii.<br />
Po zdaniu SUM'y kontynuował naukę przystępując dwa lata później do Owutemów, które również zdał - wśród przedmiotów najwyższe wyniki uzyskał z transmutacji, uroki, obrony przed czarną magią oraz starożytnych run - zdając je na poziomie wybitnym.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> W czasach szkolnych pomagał w skrzydle medycznym, zaś w przerwach wakacyjnych pracował w lecznicy.<br />
Po ukończeniu Hogwartu rozpoczął trzyletni staż w Szpitalu Św. Munga. Po kolejnych dwóch latach otrzymał dyplom uzdrowiciela ze specjalizacją "Urazy pozaklęciowe i leczenie klątw", kolejny rok spędził w szpitalu pracując w uzyskanej specjalizacji, odbywając dodatkowe kursy i szkolenia.    <br />
W wieku 24 lat wyjechał do Stanów Zjednoczonych na dwuletnie szkolenie specjalizacyjne do Ośrodka Antropologii Sądowej trafiając pod pieczę znanego amerykańskiego antropologa Williama Bass'a. <br />
Po powrocie został przyjęty do Ministerswa jako antropolog, jednak nie zagrzał długo tam miejsca, gdyż miesiąc po przyjęciu został przeniesiony do Departamentu Tajemnic zaczynając pracę jako Niewymowny.<br />
<br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Niewymowny MM, Komnata Śmierci<br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b>---<br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> Poziom IV - Mimo, że Klarys nigdy nie był ani charyzmatyczny, ani towarzyski - to z pewnością należy do dość kontrowersyjnych osób, a brak obycia społecznego tylko zaognia problem.<br />
Dolohov mimo młodego wieku, zasłynął jako autor książek. Na swoim koncie posiada kilka mniej lub bardziej kontrowersyjnych książek i prac naukowych, które wypłynęły do obiegu publicznego. <br />
W jednym z najnowszych dzieł zatytułowanym "Wisielczy Chichot" Dolohov pochyla się nad tematem zarówno kar śmierci, co samobójstw. Burząc ogólnie przyjęte założenia jakoby śmierć poprzez powieszenie była szybka i bezbolesna. Opisując szczegółowo zarówno przebieg samej śmierci, jak i późniejszy proces rozkładu. <br />
Ale to nie jedyna jego praca - jeszcze przebywając w Stanach wydal krótką książkę zatytułowaną "To nie była kobieta" - opisując błąd amerykańskich antropologów, który znacząco wpłynął i opóźnił śledztwo.   <br />
Oraz "Wszyscy wracamy do pozycji embrionalnej" - w której pochyla się nad przypadkami w których ludzie byli pochowani żywcem. Opisując prawdopodobny przebieg walki pod ziemią.  <br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2><br />
Otwarty na wszystko.<br />
Zarówno fabuły dookoła zawodu, trupiarni, choroby, badań czy klątwołamania - a jeśli czegoś nie wymieniłam to też przyjmę. Nie chciałabym tylko za szybko umierać, więc jeśli można to proszę mnie mnie zabijać - krwotoki są dla mnie CIUT niebezpieczne, chyba że to w kontrolowanych warunkach i dostanę możliwość przeżycia xD <br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Oscar Figg]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4518</link>
			<pubDate>Wed, 26 Feb 2025 20:46:12 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=548">Oscar Figg</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4518</guid>
			<description><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Oscar Figg <br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> 01.09.1939<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> w separacji<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> półkrwi <br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Nora Nory<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Little Whinging. Ojciec Figg, matka Abbott. Ojciec pracuje w Departamencie Magicznych Wypadków i Katastrof. Matka pomaga swojej matce prowadzić knajpę w Dolinie Godryka.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b> ○○○○○ mocno<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ○○○○○ mocno<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ○○○○○ ok<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b> ○○○○○ ok-ish<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ○○○○○ 1 kropka <br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ○○○○○ ok<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b> ○○○○○ ok<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ○○○○○ mocno<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ○○○○○ tak se <br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ○○○○○ wcale <br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b> ○○○○○ prawie wcale <br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ○○○○○ ok</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> II<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> orzech, rdzeń z łuski kelpii, długa na 9 cali, dość gruba i sztywna <br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> Żbik <br />
<b class="mycode_b">Aura:</b>Pomarańczowa zmieszana z bardzo jasnymi odcieniami szarości<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
<b class="mycode_b">Miau(0):</b> Kocim towarzyszem Oscara jest <a href="https://i.pinimg.com/736x/53/b6/f3/53b6f398b732b7ee78ccba70f9658b39.jpg" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">kotka Ursa</a>, zwana pieszczotliwie Misią. <br />
<b class="mycode_b">Niewidzialność(0):</b> Nie będąc w mundurze, Oscar jest po prostu kolejnym przeciętnym obywatelem, nie wyróżnia się zbytnio.<br />
[Przewaga="Dowodzenie(II)]Umiejętność, która przychodzi mu naturalnie, ponadto wyszlifowana w zawodzie. Oscar nie waha się przejąć dowodzenia, gdy sytuacja tego wymaga. [/przewaga]<br />
[Przewaga=Walka wręcz(I)]Podstawowa umiejętność z Brygady. Gdy magia z jakiegoś powodu nie może być użyta, Oz może bez problemu przejść do rękoczynów. Doświadczenie we wszelkiego rodzaju bójkach pozwala mu wykorzystać pięści z godną pozazdroszczenia wprawą. [/przewaga]<br />
[Przewaga=Latanie na miotle(I)][/przewaga]<br />
[Przewaga=Odwaga(I)][/przewaga]<br />
[Przewaga=Zastraszanie(I)][/przewaga]<br />
<b class="mycode_b">:</b> <br />
Głodomór(II)<br />
Daltonista(I)<br />
Drobny lęk(I) - świnie<br />
Pośmiewisko(I) - beksa<br />
Stróż prawa(I)<br />
<br />
<br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> Hogwart, Hufflepuff. Jako pierwsze dziecko Figgów w Hogwarcie początkowo nie radził sobie zbyt dobrze, bardziej skupiając się na tęsknocie i rozpaczy za domem niż na nauce, wkrótce jednak oswoił się z nową rzeczywistością z pomocą innych Puchonów, choć do szkoły dalej czuł pewną awersję. Nigdy nie radził sobie z przedmiotami typowo manualnymi: zielarstwem i eliksirami, które były jego zmorą aż do czasów SUMów. Najlepiej szło mu z zaklęciami i obroną przed czarną magią. W szkole skupiał się tylko na tych przedmiotach, które naprawdę go interesowały, dlatego OWUTEMy nie poszły mu najlepiej, lecz wystarczająco, by załapał się na staż do Brygady Uderzeniowej. Nie udzielał się w żadnych dodatkowych grupach ani klubach. <br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> Od czasu skończenia szkoły pracuje w Brygadzie Uderzeniowej, zaczynając od pozycji stażysty, a następnie z upływem lat pnąc się wyżej. <br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Detektyw w Brygadzie Uderzeniowej <br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> Jasne, siwe pasemko włosów w grzywce <br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> II</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2></div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Oscar Figg <br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> 01.09.1939<br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> w separacji<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> półkrwi <br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Nora Nory<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Little Whinging. Ojciec Figg, matka Abbott. Ojciec pracuje w Departamencie Magicznych Wypadków i Katastrof. Matka pomaga swojej matce prowadzić knajpę w Dolinie Godryka.</div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b> ○○○○○ mocno<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ○○○○○ mocno<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ○○○○○ ok<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b> ○○○○○ ok-ish<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ○○○○○ 1 kropka <br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b> ○○○○○ ok<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b> ○○○○○ ok<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ○○○○○ mocno<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b> ○○○○○ tak se <br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ○○○○○ wcale <br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b> ○○○○○ prawie wcale <br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ○○○○○ ok</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> II<br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> orzech, rdzeń z łuski kelpii, długa na 9 cali, dość gruba i sztywna <br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> Żbik <br />
<b class="mycode_b">Aura:</b>Pomarańczowa zmieszana z bardzo jasnymi odcieniami szarości<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
<b class="mycode_b">Miau(0):</b> Kocim towarzyszem Oscara jest <a href="https://i.pinimg.com/736x/53/b6/f3/53b6f398b732b7ee78ccba70f9658b39.jpg" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">kotka Ursa</a>, zwana pieszczotliwie Misią. <br />
<b class="mycode_b">Niewidzialność(0):</b> Nie będąc w mundurze, Oscar jest po prostu kolejnym przeciętnym obywatelem, nie wyróżnia się zbytnio.<br />
[Przewaga="Dowodzenie(II)]Umiejętność, która przychodzi mu naturalnie, ponadto wyszlifowana w zawodzie. Oscar nie waha się przejąć dowodzenia, gdy sytuacja tego wymaga. [/przewaga]<br />
[Przewaga=Walka wręcz(I)]Podstawowa umiejętność z Brygady. Gdy magia z jakiegoś powodu nie może być użyta, Oz może bez problemu przejść do rękoczynów. Doświadczenie we wszelkiego rodzaju bójkach pozwala mu wykorzystać pięści z godną pozazdroszczenia wprawą. [/przewaga]<br />
[Przewaga=Latanie na miotle(I)][/przewaga]<br />
[Przewaga=Odwaga(I)][/przewaga]<br />
[Przewaga=Zastraszanie(I)][/przewaga]<br />
<b class="mycode_b">:</b> <br />
Głodomór(II)<br />
Daltonista(I)<br />
Drobny lęk(I) - świnie<br />
Pośmiewisko(I) - beksa<br />
Stróż prawa(I)<br />
<br />
<br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b> Hogwart, Hufflepuff. Jako pierwsze dziecko Figgów w Hogwarcie początkowo nie radził sobie zbyt dobrze, bardziej skupiając się na tęsknocie i rozpaczy za domem niż na nauce, wkrótce jednak oswoił się z nową rzeczywistością z pomocą innych Puchonów, choć do szkoły dalej czuł pewną awersję. Nigdy nie radził sobie z przedmiotami typowo manualnymi: zielarstwem i eliksirami, które były jego zmorą aż do czasów SUMów. Najlepiej szło mu z zaklęciami i obroną przed czarną magią. W szkole skupiał się tylko na tych przedmiotach, które naprawdę go interesowały, dlatego OWUTEMy nie poszły mu najlepiej, lecz wystarczająco, by załapał się na staż do Brygady Uderzeniowej. Nie udzielał się w żadnych dodatkowych grupach ani klubach. <br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b> Od czasu skończenia szkoły pracuje w Brygadzie Uderzeniowej, zaczynając od pozycji stażysty, a następnie z upływem lat pnąc się wyżej. <br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b> Detektyw w Brygadzie Uderzeniowej <br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> Jasne, siwe pasemko włosów w grzywce <br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b> II</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2></div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Juliet Fawley [budowa]]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4423</link>
			<pubDate>Mon, 27 Jan 2025 00:44:23 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=536">Juliet Fawley</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4423</guid>
			<description><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Juliet Fawley<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> 02/03/1946 (zodiakalna ryba i numerologiczna siódemka) <br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> panna<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> półkrwi <br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Londyn, ulica Śmiertelnego Nokturnu<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Urodzona na obrzeżach Little Hangleton, w ponurej wiktoriańskiej posiadłości w niemal kompletnej ciszy. Początkowo uznano noworodka za martwego  — nieruchomy w rękach akuszerki zapowiadał kolejne nieszczęście w domu Fawley'ów  — niemal dwa lata po dramacie bliźniąt Caina i Abla. Po kilkunastu sekundach wstrzymanych oddechów i nerwowo kładzionych spojrzeń, Juliet nabrała w niemowlęce płuca pierwszy haust powietrza. Śmierć nie była jednak rodzinie obca. Ojciec  — Melwas Fawley — parał się prowadzeniem dobrze prosperującego zakładu pogrzebowego, a matka  — Odette Fawley z domu Lovegood — utalentowana malarka, pozwoliła własnym marzeniom utonąć w Tamizie, tuż po narodzinach pierwszego dziecka koncentrując się na balsamowaniu zwłok. Powijając łącznie piątkę (i pół) pociech, długimi latami izolowali się w murach domostwa. Czując się jak w klatce, Juliet skorzystała z okazji i uciekła do Londynu, gdy tylko starszym braciom udało się tam znaleźć mieszkanie  — oczywiście zwalając się im na głowę. </div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ◉◉◉○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> III - <br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> Cedr, Włókno ze smoczego serca, 13 cali, niezbyt giętka<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> Wiewórka<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> Żółta aura<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
<br />
<b class="mycode_b">Mamy tu naprawdę dużo przypadkowych kości i dobry szpadel:</b> <br />
<b class="mycode_b">Niewidzialność:</b> <br />
<br />
<b class="mycode_b">Legilimencja III:</b> <br />
<b class="mycode_b">Hipnoza III:</b> <br />
<b class="mycode_b">Znajomość półświatka II:</b> <br />
<b class="mycode_b">Odwaga I:</b> <br />
<br />
<b class="mycode_b">Słabo zbudowany, niedowaga II:</b>  Zawsze oscylowała na granicy niezdrowego wychudzenia i naturalnej smukłości — wysoka, blada i żylasta, z wieczną purpurą sińców przyozdabiającą błękit jej oczu i ostrymi kątami wklęsłości policzków. Być może to cechy naturalnie odziedziczone po matce, a może winowajczynią jest godna pożałowania dieta składająca się z paczki papierosów, czarnej jak smoła kawy i kilku kąśliwości rzuconych naprędce. <br />
<b class="mycode_b">Brudny sekret II:</b> <br />
<b class="mycode_b">Choroba genetyczna I, Insomnia Fatum:</b>  Trzy miesiące —  wie o swojej przypadłości od trzech miesięcy, podobno zostały jej góra dwa lata. <br />
<b class="mycode_b">Wysoka stawka I:</b>  Nie ma takiego wróżbity ani układu gwiazd, który mógłby przepowiedzieć przegraną Juliet Fawley. Chorobliwie ambitna nigdy nie pozwala sobie choć pomyśleć o straconej pozycji — po trupach do celu, choćby miała wyciągąć z rękawa swoje najbardziej ohydne sztuczki. <br />
<b class="mycode_b">Wyuzdany I:</b>  W kalejdoskopie śmierci, cudzego żalu i straty, warto czasem przypomnieć sobie, że jest się żywym. A Juliet wprost uwielbia kolekcjonować reminiscencje własnych dowodów na to, że nadal istnieje — najlepiej między nogami zupełnie anonimowej niewiasty. <br />
<b class="mycode_b">Uzależnienie I, nikotyna:</b>  Ilość pochowanych po przydużych płaszczach i obszernych kieszeniach spodni paczek papierosów sięga u Fawley miana absurdu. Nie wyjdzie z domu, bez pewności, że ma przy sobie choćby kilku tytoniowych zwitków; pali gdy się denerwuje, gdy coś ją cieszy, do porannej kawy, kiepskiej książki i zanurzona po uszy w wannie. <br />
<b class="mycode_b">Uparciuch I:</b> <br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b><br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b><br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b><br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> <br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b></div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2></div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="kp"><div class="ramka"><h2 style="border:0px;"> Juliet Fawley<br />
</h2></div><div class="ramka" style="margin-top:20px"><b class="mycode_b">Urodzenie:</b> 02/03/1946 (zodiakalna ryba i numerologiczna siódemka) <br />
<b class="mycode_b">Stan cywilny:</b> panna<br />
<b class="mycode_b">Krew:</b> półkrwi <br />
<b class="mycode_b">Zamieszkanie:</b> Londyn, ulica Śmiertelnego Nokturnu<br />
<b class="mycode_b">Pochodzenie:</b> Urodzona na obrzeżach Little Hangleton, w ponurej wiktoriańskiej posiadłości w niemal kompletnej ciszy. Początkowo uznano noworodka za martwego  — nieruchomy w rękach akuszerki zapowiadał kolejne nieszczęście w domu Fawley'ów  — niemal dwa lata po dramacie bliźniąt Caina i Abla. Po kilkunastu sekundach wstrzymanych oddechów i nerwowo kładzionych spojrzeń, Juliet nabrała w niemowlęce płuca pierwszy haust powietrza. Śmierć nie była jednak rodzinie obca. Ojciec  — Melwas Fawley — parał się prowadzeniem dobrze prosperującego zakładu pogrzebowego, a matka  — Odette Fawley z domu Lovegood — utalentowana malarka, pozwoliła własnym marzeniom utonąć w Tamizie, tuż po narodzinach pierwszego dziecka koncentrując się na balsamowaniu zwłok. Powijając łącznie piątkę (i pół) pociech, długimi latami izolowali się w murach domostwa. Czując się jak w klatce, Juliet skorzystała z okazji i uciekła do Londynu, gdy tylko starszym braciom udało się tam znaleźć mieszkanie  — oczywiście zwalając się im na głowę. </div><div class="ramka" style="margin-top:20px; -webkit-column-count: 2;text-align: center;-moz-column-count: 2; column-count: 2;"><b class="mycode_b">Kształtowanie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Rozproszenie:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Transmutacja:</b> ◉○○○○<br />
<b class="mycode_b">Zauroczenie:</b>  ◉◉◉◉○<br />
<b class="mycode_b">Nekromancja:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Translokacja:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Percepcja:</b> ◉◉◉○○<br />
<b class="mycode_b">Aktywność fizyczna:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Charyzma:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Rzemiosło:</b> ○○○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza przyrodnicza:</b>  ◉◉○○○<br />
<b class="mycode_b">Wiedza o świecie:</b> ◉◉◉○○</div><div class="ramka" style="margin-top: 20px;"><b class="mycode_b">Poziom spaczenia:</b> III - <br />
<b class="mycode_b">Różdżka:</b> Cedr, Włókno ze smoczego serca, 13 cali, niezbyt giętka<br />
<b class="mycode_b">Zwierzę totemiczne:</b> Wiewórka<br />
<b class="mycode_b">Aura:</b> Żółta aura<br />
<b class="mycode_b">O zdolnościach:</b><br />
<br />
<b class="mycode_b">Mamy tu naprawdę dużo przypadkowych kości i dobry szpadel:</b> <br />
<b class="mycode_b">Niewidzialność:</b> <br />
<br />
<b class="mycode_b">Legilimencja III:</b> <br />
<b class="mycode_b">Hipnoza III:</b> <br />
<b class="mycode_b">Znajomość półświatka II:</b> <br />
<b class="mycode_b">Odwaga I:</b> <br />
<br />
<b class="mycode_b">Słabo zbudowany, niedowaga II:</b>  Zawsze oscylowała na granicy niezdrowego wychudzenia i naturalnej smukłości — wysoka, blada i żylasta, z wieczną purpurą sińców przyozdabiającą błękit jej oczu i ostrymi kątami wklęsłości policzków. Być może to cechy naturalnie odziedziczone po matce, a może winowajczynią jest godna pożałowania dieta składająca się z paczki papierosów, czarnej jak smoła kawy i kilku kąśliwości rzuconych naprędce. <br />
<b class="mycode_b">Brudny sekret II:</b> <br />
<b class="mycode_b">Choroba genetyczna I, Insomnia Fatum:</b>  Trzy miesiące —  wie o swojej przypadłości od trzech miesięcy, podobno zostały jej góra dwa lata. <br />
<b class="mycode_b">Wysoka stawka I:</b>  Nie ma takiego wróżbity ani układu gwiazd, który mógłby przepowiedzieć przegraną Juliet Fawley. Chorobliwie ambitna nigdy nie pozwala sobie choć pomyśleć o straconej pozycji — po trupach do celu, choćby miała wyciągąć z rękawa swoje najbardziej ohydne sztuczki. <br />
<b class="mycode_b">Wyuzdany I:</b>  W kalejdoskopie śmierci, cudzego żalu i straty, warto czasem przypomnieć sobie, że jest się żywym. A Juliet wprost uwielbia kolekcjonować reminiscencje własnych dowodów na to, że nadal istnieje — najlepiej między nogami zupełnie anonimowej niewiasty. <br />
<b class="mycode_b">Uzależnienie I, nikotyna:</b>  Ilość pochowanych po przydużych płaszczach i obszernych kieszeniach spodni paczek papierosów sięga u Fawley miana absurdu. Nie wyjdzie z domu, bez pewności, że ma przy sobie choćby kilku tytoniowych zwitków; pali gdy się denerwuje, gdy coś ją cieszy, do porannej kawy, kiepskiej książki i zanurzona po uszy w wannie. <br />
<b class="mycode_b">Uparciuch I:</b> <br />
</div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><b class="mycode_b">Edukacja:</b><br />
<b class="mycode_b">Doświadczenie:</b><br />
<b class="mycode_b">Aktualne miejsce pracy:</b><br />
<b class="mycode_b">Cechy szczególne:</b> <br />
<b class="mycode_b">Rozpoznawalność:</b></div><div class="ramka" style="margin-top:20px;"><h2 style="margin-bottom:20px;">Wskazówki dla Mistrza Gry</h2></div></div>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>