<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Secrets of London - Fabularne media, prasa i publikacje]]></title>
		<link>https://secretsoflondon.pl/</link>
		<description><![CDATA[Secrets of London - https://secretsoflondon.pl]]></description>
		<pubDate>Sat, 18 Apr 2026 00:51:49 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[[08/10/1972, Prorok Niedzielny] W obronie radykałów]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5898</link>
			<pubDate>Thu, 26 Mar 2026 21:11:35 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=494">Philomena Mulciber</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5898</guid>
			<description><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Niedzielny</h1><br />
<div id="dataa" class="mycode_b">niedziela, 8 października 1972 <div style="float: right;">strona 1</div></div>
<br />
Równo miesiąc mija, odkąd przez Anglię przetoczyła się nawałnica voldemortowskich ekstremistów. Ministerstwo Magii wciąż nie zostało w najmniejszym stopniu rozliczone z zaniedbań i uchybień w realizowaniu procedur zarządzania kryzysowego. Na tragedii owych pożarów stracili wszyscy, lecz należy pamiętać, że to nie tej pamiętnej nocy zaczęły się straty.<br />
Przez czarodziejskie społeczeństwo od wielu lat kroczy straszliwsza pożoga — nie tak głośna, więc przez wielu bagatelizowana. Pierw straciliśmy znany nam ustrój — progresywno-mugofilski reżim leachowski zaznaczył wyjątkowo ciemny punkt w historii magicznego społeczeństwa, który trudno będzie zatrzeć. W ostatnich latach dawaliśmy ciche przyzwolenie dla niepozornej z początku inwazji osób pochodzenia mugolskiego na nasze instytucje publiczne, ośrodki kulturalne czy domy rodzinne. Czyż już nawet włączanie poprzez małżeństwo osób pochodzenia mugolskiego do przyzwoitych rodzin półkrwi nie przestało spotykać się w wielu kręgach ze słusznym sprzeciwem? Rację miał ten, kto rzekł, że czarodziejom wystarczy, niczym psom podatnym na warunkowanie, powtórzyć dowolne słowo dostatecznie wiele razy w dodatnim kontekście — a stanie się ono samo dodatnie!<br />
<br />
<h2> Mugolak — oto słowo. </h2><br />
Kim jest mugolak? Jest to fundamentalne pytanie, na które odpowiedzi nie godzi się nie przypomnieć, otwierając jakiekolwiek rozważania w onej kwestyi. Mugolacy to obcy, którzy przeszczepiani są w nasze środowisko ze świata najzupełniej odrębnego. Dzieci owe trafiają prosto do systemu szkolnictwa, nad którym kontrolę sprawuje w praktyce jedna osoba. Młodzi mugolacy stają się produktami wychowania zaprojektowanego od początku do końca przez dyrektora szkoły — a jest to dziś niestety wychowanie w oderwaniu od tradycji czystokrwistych rodów. Ci młodzi ludzie nie znają świata inaczej niż przez to, co zostanie im opowiedziane w murach Hogwartu. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Mugolacy przeto nigdy nie będą realizować w żadnym stopniu interesu rodowitych czarodziejów, jako że nie mają wdrukowanej łączności z naszą kulturą.</span> Wprowadzanie osób mugolskiego pochodzenia na wysokie stanowiska państwowe to jawny zamach na zachowywane od wieków tradycje czarodziejskie i próba podkopania pielęgnowanej przez nasze społeczeństwo tożsamości. Znane są poglądy człowieka odpowiedzialnego za indoktrynowanie mugolaków pod swoją agendę polityczną: prof. Albus Dumbledore winien jest odchowania pełnego już pokolenia tych osób, które związują za naszymi plecami zaczątki nowego porządku. Nobby Leach był dopiero preludium tego przewrotu. Jeśli pozostaniemy bierni, prędko zaczniemy odczuwać dotkliwe skutki zmugolaczenia społeczeństwa ukształtowanego przez ideologie zaszczepiane skrupulatnie w głowach młodzieży przez prof. Dumbledore’a.<br />
Szczególnie ważne jest pamiętać o tym dziś, gdy tak łatwo skupić się na pojedynczym tragicznym momencie ostatniej historii. Kuszące wydaje się wskazanie Voldemorta oraz jego akolitów jako odpowiedzialnych za całe nieszczęście. Proszę nie rozumieć mnie źle, należy potępić ich czyn jako karygodny akt bezprawnej przemocy, lecz nie dajmy się zaślepić gwałtownym emocjom. Pozostańmy racjonalni. <br />
<br />
<h2> Żadne ekstremizmy nie rodzą się samorzutnie — ich początkiem jest zawsze krzywda. </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4Zhhfks.png');width:250px;height:350px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>Tę krzywdę społeczeństwu wyrządził prof. Albus Dumbledore — podżegacz, który deprawuje w systemie szkolnictwa również nasze dzieci. Drugi po nim Nobby Leach próbował poprowadzić nas na klęczniki i wyprzedać czystokrwistą godność. JE Eugenia Jenkins nie ma siły, aby odwrócić to, co zapoczątkował ten niebezpieczny mugolacki wywrotowiec. Nie podejmuje również starań, aby usunąć wichrzyciela i ideologa z funkcji dyrektora Hogwartu. My jesteśmy u siebie, a na naszych oczach ci ludzie niszczą nasz świat w imię fałszywych doktryn równościowych. Przed wojną ignorowano skandaliczny gwałt na tożsamości dawnych rodów, lecz cierpliwość miała swój kres.<br />
Gdy myślimy o ostatnich atakach, nie można zignorować okoliczności, które do nich doprowadziły. Owi zamaskowani rebelianci to zdesperowani ojcowie, matki, bracia i siostry, którzy nie zdołali dłużej powściągać gniewu, widząc, jak obcy wyciąga ręce po ich potomstwo, ich dom, ich godność. Zapłaciliśmy wysoką cenę poprzez przyzwolenie na Kodeks Tajności. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pozwoliliśmy usunąć naszą społeczność w cień, lecz teraz i ten uwłaczająco niewielki skrawek rzeczywistości jest nam kawałek po kawałku odbierany przez element mugolski.</span> Ile jeszcze ustępstw mamy tolerować? <br />
Pamiętajmy, że to, co stało się 8 września, dotknęło również czystokrwistych, których tak łatwo opinia publiczna piętnuje jako współwinnych. Niech się po stokroć wstydzi ten, kto obarcza winą ofiary. Również wśród wysokich rodów bowiem stracono majątki, również wśród nich ludzie ponieśli rany i śmierć. Ofiarami byli wszyscy, bez rozróżnienia na status. <br />
Proszę więc wyobrazić sobie, jak mocno przyparci do muru musieli zostać sprawcy tej tragedii, skoro byli gotowi zaryzykować zdrowie i życie swoich najbliższych, aby dać odpór tym straszliwym ideom krzewiącym się w naszej codzienności i przekształcającym ją na własną wypaczoną modłę. Nasi przodkowie znali zagrożenie niesione przez emancypację mugolaków i nie lękali się radykalizmu. Nie lęka się go nikt, kto przykłada znaczenie do swej czystości i w wysiłkach ku osiągnięciu jak najwyższej doskonałości widzi cel. <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dozwolenie na emancypację mugolaków — oto, gdzie bije prawdziwe źródło naszych dzisiejszych problemów. Tu powstała pierwsza krzywda.</span><br />
<br />
<h2> Przyszłość czarodziejskiego świata </h2><br />
Bezprawna krwawa rebelia nie jest drogą, lecz ostatnie ataki to niewątpliwy sygnał, że kondycja dzisiejszego społeczeństwa czarodziejskiego krytycznie osłabła. Dzisiaj naszym czołowym zadaniem powinno być odbudowanie z popiołów świata w takiej formie, w jakiej znaliśmy go z dziada pradziada. Świata czarodziejów silnych i szlachetnych, wolnych od toksycznych progresywnych idei. <br />
Odbudujmy swoje domy. Nie będzie to zadanie proste. Mugole nawet teraz stoją nam na drodze i zatruwają naszą codzienność. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Jak słusznie zauważył w rozmowie ze mną Anthony Shafiq, szef Organu Międzynarodowych Standardów Handlu Magicznego: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">operacja odbudowy magicznych domów między innymi w Dolinie Godryka utrudniona jest w oczywisty sposób wszechobecnymi mugolami</span>.</span> To w rzeczy samej skandal, że czarodzieje znajdują się pod przymusem znoszenia niedogodności ze względu na mugolskie oczy, gdy mowa o możliwości znaczącego przyspieszenia powrotu do ich własnych domów. Trudno nie dostrzec, że mugole są zmorą czarodziejskich domostw na każdej płaszczyźnie.<br />
Lecz przetrwajmy tę godzinę poświęceń w jedności myśli i wartości. Nasza ofiara i nasza zwarta siła niech będą środkiem do ocalenia narodu. Rodzaj czystokrwisty to silni ludzie o twardych charakterach, które nie dadzą się stłamsić — nie ma co do tego wątpliwości. Przywróćmy dawny porządek silniejszym niż kiedykolwiek i utrzymajmy go, aby historia 8 września 1972 roku nigdy więcej nie miała możliwości się powtórzyć.<br />
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">autorstwo: mec. Philomena Mulciber</span></div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Niedzielny</h1><br />
<div id="dataa" class="mycode_b">niedziela, 8 października 1972 <div style="float: right;">strona 1</div></div>
<br />
Równo miesiąc mija, odkąd przez Anglię przetoczyła się nawałnica voldemortowskich ekstremistów. Ministerstwo Magii wciąż nie zostało w najmniejszym stopniu rozliczone z zaniedbań i uchybień w realizowaniu procedur zarządzania kryzysowego. Na tragedii owych pożarów stracili wszyscy, lecz należy pamiętać, że to nie tej pamiętnej nocy zaczęły się straty.<br />
Przez czarodziejskie społeczeństwo od wielu lat kroczy straszliwsza pożoga — nie tak głośna, więc przez wielu bagatelizowana. Pierw straciliśmy znany nam ustrój — progresywno-mugofilski reżim leachowski zaznaczył wyjątkowo ciemny punkt w historii magicznego społeczeństwa, który trudno będzie zatrzeć. W ostatnich latach dawaliśmy ciche przyzwolenie dla niepozornej z początku inwazji osób pochodzenia mugolskiego na nasze instytucje publiczne, ośrodki kulturalne czy domy rodzinne. Czyż już nawet włączanie poprzez małżeństwo osób pochodzenia mugolskiego do przyzwoitych rodzin półkrwi nie przestało spotykać się w wielu kręgach ze słusznym sprzeciwem? Rację miał ten, kto rzekł, że czarodziejom wystarczy, niczym psom podatnym na warunkowanie, powtórzyć dowolne słowo dostatecznie wiele razy w dodatnim kontekście — a stanie się ono samo dodatnie!<br />
<br />
<h2> Mugolak — oto słowo. </h2><br />
Kim jest mugolak? Jest to fundamentalne pytanie, na które odpowiedzi nie godzi się nie przypomnieć, otwierając jakiekolwiek rozważania w onej kwestyi. Mugolacy to obcy, którzy przeszczepiani są w nasze środowisko ze świata najzupełniej odrębnego. Dzieci owe trafiają prosto do systemu szkolnictwa, nad którym kontrolę sprawuje w praktyce jedna osoba. Młodzi mugolacy stają się produktami wychowania zaprojektowanego od początku do końca przez dyrektora szkoły — a jest to dziś niestety wychowanie w oderwaniu od tradycji czystokrwistych rodów. Ci młodzi ludzie nie znają świata inaczej niż przez to, co zostanie im opowiedziane w murach Hogwartu. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Mugolacy przeto nigdy nie będą realizować w żadnym stopniu interesu rodowitych czarodziejów, jako że nie mają wdrukowanej łączności z naszą kulturą.</span> Wprowadzanie osób mugolskiego pochodzenia na wysokie stanowiska państwowe to jawny zamach na zachowywane od wieków tradycje czarodziejskie i próba podkopania pielęgnowanej przez nasze społeczeństwo tożsamości. Znane są poglądy człowieka odpowiedzialnego za indoktrynowanie mugolaków pod swoją agendę polityczną: prof. Albus Dumbledore winien jest odchowania pełnego już pokolenia tych osób, które związują za naszymi plecami zaczątki nowego porządku. Nobby Leach był dopiero preludium tego przewrotu. Jeśli pozostaniemy bierni, prędko zaczniemy odczuwać dotkliwe skutki zmugolaczenia społeczeństwa ukształtowanego przez ideologie zaszczepiane skrupulatnie w głowach młodzieży przez prof. Dumbledore’a.<br />
Szczególnie ważne jest pamiętać o tym dziś, gdy tak łatwo skupić się na pojedynczym tragicznym momencie ostatniej historii. Kuszące wydaje się wskazanie Voldemorta oraz jego akolitów jako odpowiedzialnych za całe nieszczęście. Proszę nie rozumieć mnie źle, należy potępić ich czyn jako karygodny akt bezprawnej przemocy, lecz nie dajmy się zaślepić gwałtownym emocjom. Pozostańmy racjonalni. <br />
<br />
<h2> Żadne ekstremizmy nie rodzą się samorzutnie — ich początkiem jest zawsze krzywda. </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4Zhhfks.png');width:250px;height:350px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>Tę krzywdę społeczeństwu wyrządził prof. Albus Dumbledore — podżegacz, który deprawuje w systemie szkolnictwa również nasze dzieci. Drugi po nim Nobby Leach próbował poprowadzić nas na klęczniki i wyprzedać czystokrwistą godność. JE Eugenia Jenkins nie ma siły, aby odwrócić to, co zapoczątkował ten niebezpieczny mugolacki wywrotowiec. Nie podejmuje również starań, aby usunąć wichrzyciela i ideologa z funkcji dyrektora Hogwartu. My jesteśmy u siebie, a na naszych oczach ci ludzie niszczą nasz świat w imię fałszywych doktryn równościowych. Przed wojną ignorowano skandaliczny gwałt na tożsamości dawnych rodów, lecz cierpliwość miała swój kres.<br />
Gdy myślimy o ostatnich atakach, nie można zignorować okoliczności, które do nich doprowadziły. Owi zamaskowani rebelianci to zdesperowani ojcowie, matki, bracia i siostry, którzy nie zdołali dłużej powściągać gniewu, widząc, jak obcy wyciąga ręce po ich potomstwo, ich dom, ich godność. Zapłaciliśmy wysoką cenę poprzez przyzwolenie na Kodeks Tajności. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pozwoliliśmy usunąć naszą społeczność w cień, lecz teraz i ten uwłaczająco niewielki skrawek rzeczywistości jest nam kawałek po kawałku odbierany przez element mugolski.</span> Ile jeszcze ustępstw mamy tolerować? <br />
Pamiętajmy, że to, co stało się 8 września, dotknęło również czystokrwistych, których tak łatwo opinia publiczna piętnuje jako współwinnych. Niech się po stokroć wstydzi ten, kto obarcza winą ofiary. Również wśród wysokich rodów bowiem stracono majątki, również wśród nich ludzie ponieśli rany i śmierć. Ofiarami byli wszyscy, bez rozróżnienia na status. <br />
Proszę więc wyobrazić sobie, jak mocno przyparci do muru musieli zostać sprawcy tej tragedii, skoro byli gotowi zaryzykować zdrowie i życie swoich najbliższych, aby dać odpór tym straszliwym ideom krzewiącym się w naszej codzienności i przekształcającym ją na własną wypaczoną modłę. Nasi przodkowie znali zagrożenie niesione przez emancypację mugolaków i nie lękali się radykalizmu. Nie lęka się go nikt, kto przykłada znaczenie do swej czystości i w wysiłkach ku osiągnięciu jak najwyższej doskonałości widzi cel. <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dozwolenie na emancypację mugolaków — oto, gdzie bije prawdziwe źródło naszych dzisiejszych problemów. Tu powstała pierwsza krzywda.</span><br />
<br />
<h2> Przyszłość czarodziejskiego świata </h2><br />
Bezprawna krwawa rebelia nie jest drogą, lecz ostatnie ataki to niewątpliwy sygnał, że kondycja dzisiejszego społeczeństwa czarodziejskiego krytycznie osłabła. Dzisiaj naszym czołowym zadaniem powinno być odbudowanie z popiołów świata w takiej formie, w jakiej znaliśmy go z dziada pradziada. Świata czarodziejów silnych i szlachetnych, wolnych od toksycznych progresywnych idei. <br />
Odbudujmy swoje domy. Nie będzie to zadanie proste. Mugole nawet teraz stoją nam na drodze i zatruwają naszą codzienność. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Jak słusznie zauważył w rozmowie ze mną Anthony Shafiq, szef Organu Międzynarodowych Standardów Handlu Magicznego: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">operacja odbudowy magicznych domów między innymi w Dolinie Godryka utrudniona jest w oczywisty sposób wszechobecnymi mugolami</span>.</span> To w rzeczy samej skandal, że czarodzieje znajdują się pod przymusem znoszenia niedogodności ze względu na mugolskie oczy, gdy mowa o możliwości znaczącego przyspieszenia powrotu do ich własnych domów. Trudno nie dostrzec, że mugole są zmorą czarodziejskich domostw na każdej płaszczyźnie.<br />
Lecz przetrwajmy tę godzinę poświęceń w jedności myśli i wartości. Nasza ofiara i nasza zwarta siła niech będą środkiem do ocalenia narodu. Rodzaj czystokrwisty to silni ludzie o twardych charakterach, które nie dadzą się stłamsić — nie ma co do tego wątpliwości. Przywróćmy dawny porządek silniejszym niż kiedykolwiek i utrzymajmy go, aby historia 8 września 1972 roku nigdy więcej nie miała możliwości się powtórzyć.<br />
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">autorstwo: mec. Philomena Mulciber</span></div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Jesień 1972, 21.09 | Prorok Codzienny] Londyn w ruinach – Ministerstwo w pudrze]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5329</link>
			<pubDate>Tue, 11 Nov 2025 20:33:13 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=483">Dearg Dur</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5329</guid>
			<description><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Codzienny</h1><br />
<div id="dataa" class="mycode_b">czwartek, 21 września 1972 <div style="float: right;">strona tytułowa</div></div>
<br />
<h2> Londyn w ruinach – Ministerstwo w pudrze </h2><br />
<p>Nie minęły jeszcze dwa tygodnie od wypalonej na kartach naszej historii Spalonej Nocy, pożaru, który strawił niemal cały Londyn – od doków, po Westminster – a Ministerstwo Magii już stara się przekonać opinię publiczną, że sytuacja jest pod kontrolą. Tymczasem zgliszcza wciąż dymią, Pokątna wciąż razi szczerbami po wypalonych kamienicach, a wiele wiedźm i czarodziejów wciąż pozostaje bez dachu nad głową.<br />
Na pierwszej linii medialnego frontu – Ministra Magii Eugenia Jenkins, która na zwołanej 20 września nadzwyczajnej konferencji prasowej zapewniała, że czyszczenie ulic, usuwanie gruzu i rekonstrukcja infrastruktury toczą się zgodnie z planem. Problem w tym, że najwidoczniej nikt tego planu dotąd nie widział.</p>
<br />
<h2> Biurokracja pośród spalonych marzeń </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/92e7eec22522581c550906e891388f4f/be463b76f78f0972-ad/s400x600/6898220d1d3410e8618a9216a8c4833f24af594b.gif');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div>
<p>Prace oczyszczeniowe prowadzi Departament Magicznych Wypadków i Katastrof, na którego czele stoi Maxwell Cattermole – urzędnik, który mimo niedawnego objęcia tej funkcji i małego doświadczenia w zakresie przewodniczenia tak istotnego Departamentu, musi mierzyć się z zagrożeniami, których dotąd londyńska społeczność magów nigdy nie widziała. Zapytany przez nas o powody opóźnień w odbudowie, odpowiedział z wyraźną ostrożnością:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Aby budować, najpierw należy oczyścić gruzy. Musimy też pamiętać, że skutki tego incydentu obejmują nie tylko szkody materialne. Znaczna część naszych sił została w pierwszych dniach kryzysu skierowana do pomocy Amnezjatorom, którzy od tygodni pracują nad zabezpieczeniem traum wywołanych magicznym ogniem, oraz skrupulatnego wyczyszczenia mugolskiej pamięci osób, które podczas Spalonej Nocy zostały wpuszczone do Atrium Ministerstwa czy też miały inne doświadczenia poza Ministerstwem, w wyniku których naruszona została dyrektywa o Niejawności. Gdyby nie wysiłek naszych specjalistów, świat niemagiczny mógłby dowiedzieć się o istnieniu magii w sposób nieodwracalny, do czego z oczywistych względów nie mogliśmy dopuścić.</span><br />
To tłumaczenie nie zadowala wszystkich. W kuluarach mówi się o marnotrawieniu środków Ministerstwa, chaotycznym przydziale funduszy i braku koordynacji między Departamentami. Nie cichną głosy, że wpuszczenie mugoli do Atrium podczas pożaru było wielkim błędem. Cattermole broni jednak swoich decyzji:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Pomoc mugolom to nie strata – to obowiązek. Jesteśmy magami, ale przede wszystkim jesteśmy ludźmi. Gdy płonie miasto, nie można dzielić ludzi na tych, którym pomagać wolno, i tych, którym pomóc nie warto.</span><br />
</p>
<br />
<h2> „Wszystko pod kontrolą” </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/728bc6fb232f30421165fa329117854a/tumblr_inline_oc9gbpYnhn1rifr4k_500.gif');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>
<p>Minister Jenkins, pytana o tempo odbudowy i kierunek prac, zapewniła wczoraj:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Wszystko jest pod absolutną kontrolą! Niewymowni pracują dniem i nocą nad nowymi zaklęciami ochronnymi, które uniemożliwią powtórzenie się takiej tragedii. Nasze priorytety to bezpieczeństwo, stabilność i odbudowa zaufania społeczeństwa.</span><br />
Równocześnie ogłosiła powołanie dwóch komisji, które mają usprawnić ten proces: Komisji Finansowej, której zadaniem będzie stworzenie programów wsparcia i znalezienie dodatkowych zasobów na odbudowę Londynu oraz Komisji Prawnej, mającej usprawnić działania śledcze i sądowe wobec osób związanych z działalnością Śmierciożerców.<br />
<br />
Jak gorąco zapewniała Jenkins w trakcie konferencji: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">nikt w Ministerstwie nie pozostaje bierny. </span><br />
</p>
<h2> Zgliszcza i złudzenia </h2><br />
<p>Niestety, dla mieszkańców Londynu to słowa bez pokrycia. Na miejscu wciąż czuć zapach spalenizny i popiołu, a jedyne, co faktycznie lśni nowością, to świeżo pomalowane ławki na ulicy Pokątnej.<br />
Podczas gdy urzędnicy powołują kolejne komisje i wygłaszają komunikaty o wątpliwej jakości „postępach”, ludzie widzą, że państwo nie działa. Mnożące się stosy papierów nie nakarmią bezdomnych, a pudrowanie ran nie przyspieszy ich regeneracji. Czas by pani Ministra w końcu obudziła się i dostrzegła prawdę, że Spalona Noc jest efektem nieudolności jej rządów. <br />
</p>
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align">tekst: Amycus Snidget<br />
zdjęcia: Peter Bran</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Codzienny</h1><br />
<div id="dataa" class="mycode_b">czwartek, 21 września 1972 <div style="float: right;">strona tytułowa</div></div>
<br />
<h2> Londyn w ruinach – Ministerstwo w pudrze </h2><br />
<p>Nie minęły jeszcze dwa tygodnie od wypalonej na kartach naszej historii Spalonej Nocy, pożaru, który strawił niemal cały Londyn – od doków, po Westminster – a Ministerstwo Magii już stara się przekonać opinię publiczną, że sytuacja jest pod kontrolą. Tymczasem zgliszcza wciąż dymią, Pokątna wciąż razi szczerbami po wypalonych kamienicach, a wiele wiedźm i czarodziejów wciąż pozostaje bez dachu nad głową.<br />
Na pierwszej linii medialnego frontu – Ministra Magii Eugenia Jenkins, która na zwołanej 20 września nadzwyczajnej konferencji prasowej zapewniała, że czyszczenie ulic, usuwanie gruzu i rekonstrukcja infrastruktury toczą się zgodnie z planem. Problem w tym, że najwidoczniej nikt tego planu dotąd nie widział.</p>
<br />
<h2> Biurokracja pośród spalonych marzeń </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/92e7eec22522581c550906e891388f4f/be463b76f78f0972-ad/s400x600/6898220d1d3410e8618a9216a8c4833f24af594b.gif');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div>
<p>Prace oczyszczeniowe prowadzi Departament Magicznych Wypadków i Katastrof, na którego czele stoi Maxwell Cattermole – urzędnik, który mimo niedawnego objęcia tej funkcji i małego doświadczenia w zakresie przewodniczenia tak istotnego Departamentu, musi mierzyć się z zagrożeniami, których dotąd londyńska społeczność magów nigdy nie widziała. Zapytany przez nas o powody opóźnień w odbudowie, odpowiedział z wyraźną ostrożnością:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Aby budować, najpierw należy oczyścić gruzy. Musimy też pamiętać, że skutki tego incydentu obejmują nie tylko szkody materialne. Znaczna część naszych sił została w pierwszych dniach kryzysu skierowana do pomocy Amnezjatorom, którzy od tygodni pracują nad zabezpieczeniem traum wywołanych magicznym ogniem, oraz skrupulatnego wyczyszczenia mugolskiej pamięci osób, które podczas Spalonej Nocy zostały wpuszczone do Atrium Ministerstwa czy też miały inne doświadczenia poza Ministerstwem, w wyniku których naruszona została dyrektywa o Niejawności. Gdyby nie wysiłek naszych specjalistów, świat niemagiczny mógłby dowiedzieć się o istnieniu magii w sposób nieodwracalny, do czego z oczywistych względów nie mogliśmy dopuścić.</span><br />
To tłumaczenie nie zadowala wszystkich. W kuluarach mówi się o marnotrawieniu środków Ministerstwa, chaotycznym przydziale funduszy i braku koordynacji między Departamentami. Nie cichną głosy, że wpuszczenie mugoli do Atrium podczas pożaru było wielkim błędem. Cattermole broni jednak swoich decyzji:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Pomoc mugolom to nie strata – to obowiązek. Jesteśmy magami, ale przede wszystkim jesteśmy ludźmi. Gdy płonie miasto, nie można dzielić ludzi na tych, którym pomagać wolno, i tych, którym pomóc nie warto.</span><br />
</p>
<br />
<h2> „Wszystko pod kontrolą” </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/728bc6fb232f30421165fa329117854a/tumblr_inline_oc9gbpYnhn1rifr4k_500.gif');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>
<p>Minister Jenkins, pytana o tempo odbudowy i kierunek prac, zapewniła wczoraj:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Wszystko jest pod absolutną kontrolą! Niewymowni pracują dniem i nocą nad nowymi zaklęciami ochronnymi, które uniemożliwią powtórzenie się takiej tragedii. Nasze priorytety to bezpieczeństwo, stabilność i odbudowa zaufania społeczeństwa.</span><br />
Równocześnie ogłosiła powołanie dwóch komisji, które mają usprawnić ten proces: Komisji Finansowej, której zadaniem będzie stworzenie programów wsparcia i znalezienie dodatkowych zasobów na odbudowę Londynu oraz Komisji Prawnej, mającej usprawnić działania śledcze i sądowe wobec osób związanych z działalnością Śmierciożerców.<br />
<br />
Jak gorąco zapewniała Jenkins w trakcie konferencji: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">nikt w Ministerstwie nie pozostaje bierny. </span><br />
</p>
<h2> Zgliszcza i złudzenia </h2><br />
<p>Niestety, dla mieszkańców Londynu to słowa bez pokrycia. Na miejscu wciąż czuć zapach spalenizny i popiołu, a jedyne, co faktycznie lśni nowością, to świeżo pomalowane ławki na ulicy Pokątnej.<br />
Podczas gdy urzędnicy powołują kolejne komisje i wygłaszają komunikaty o wątpliwej jakości „postępach”, ludzie widzą, że państwo nie działa. Mnożące się stosy papierów nie nakarmią bezdomnych, a pudrowanie ran nie przyspieszy ich regeneracji. Czas by pani Ministra w końcu obudziła się i dostrzegła prawdę, że Spalona Noc jest efektem nieudolności jej rządów. <br />
</p>
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align">tekst: Amycus Snidget<br />
zdjęcia: Peter Bran</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[01.10.1972, Prorok Niedzielny] Tradycja - nić Ariadny w labiryncie wieków v2]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5234</link>
			<pubDate>Mon, 13 Oct 2025 19:55:48 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=363">Baba Jaga</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5234</guid>
			<description><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Niedzielny</h1><br />
<h2> Tradycja - nić Ariadny w labiryncie wieków </h2><br />
Poruszany ostatnio temat Skorowidza Czystości Krwi i zawartych w nim nazwisk, doprowadził nas do jasnej konkluzji - nie bójmy się piętnować tych, którzy sprzeniewierzają się starannie pielęgnowanym tradycjom. W końcu działania, które zaliczają się do przywar odpowiednio urodzonych, oscylują wokół wyższych wartości, pozwalających zachować piękno kultury z którą możemy na co dzień obcować. <br />
<br />
<h2> <span style="font-size: 15pt;" class="mycode_size">Nic nie lśni jaśniej od... oślepiającego afrontu wobec tradycji</span> </h2><br />
<div class="akapitzliterka"><p>Tematem dzisiejszego artykułu będzie rodzina Longbottom, która czterdzieści lat temu została wpisana do Skorowidzu Czystości Krwi. Jak można było się wtedy domyślać, to zaszczytne miejsce zostało im przyznane przez wzgląd na to, jak prężnie działali tak samo dla celów charytatywnych, jak i działalności Srebrnych Różdżek. </p></div>
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/d7f03835ea01226784d62b363616b6fb/f0e47ecd9e5a1f26-8f/s500x750/fb09d6f5858bbfac2f440e101e9e860e77a56740.gif');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div> Aktualny senior rodu, Godryk Longbottom, od zawsze oddawał się przede wszystkim swojemu klubowi pojedynkowemu. Srebrne Różdżki są szeroko rozpoznawalną instytucją, która wypuściła spod swoich skrzydeł wspaniałych pojedynkowiczów. Łatwo jednak odnieść wrażenie, że jest to jedyna rzecz, w której pan Longbottom się faktycznie odnajduje. Poświęcając swoje całe życie na doskonaleniu sztuki sztywnej, pełnej sztucznych zasad walki, najwyraźniej zapomniał że ma rodzinę. <br />
<br />
Bo tylko rażącym brakiem zainteresowania i zaniedbaniem można nazwać to, co aktualnie dzieje się w rodzinie Longbottomów. <br />
<br />
<h3>Przyszłość bez perspektyw?</h3><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=cJwp1ly.gif');width:200px;height:120px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div> <p>Każdemu, kto poświęci chociaż pięć minut na prześledzenie tego, jak rozwijała się ta rodzina podczas ostatnich dwóch pokoleń, bez większego problemu dopatrzy się rażących nieprawidłowości. Podczas gdy nazwisko Longbottom, wpisywane było na łamy Skorowidza, sam syn głowy rodu, Clemens Longbottom, postanowił sprzeniewierzyć się czystokrwistym tradycjom i związać się węzłem małżeńskim z kobietą niskiego stanu, Quintessą Skamander. Czarownicą półkrwi, od której, jak można by się domyślać, zaczęły się niezdrowe tendencje i reszty rodziny.<br />
<br />
Kolejne dzieci Godryka, również poszły w ślady swojego brata. Oni jednak doczekali się dzieci, z których część z łatwością postanowiła wykorzystać rodzinne koneksje i znaleźć swoje miejsce w Ministerstwie. Pewnie niektórzy z was słyszeli o Mavelle Bones, która trafiła na strony gazet wraz z Beltane, gdy ogłoszono ją jedną z zimnych - niewielu jest tego świadomych, ale panna Bones jest nie tylko córką Aurory Longbottom, ale także Caspiana Bonesa - Szefa Biura Brygady Uderzeniowej. Pod czujnym okiem pana Bonesa pośród Ministerialnych korytarzy, wychowywała się nie tylko jego córka, ale też kolejne rzesze Longbottomów, skłonnych podjąć karierę akurat w służbach porządkowych. Oprócz dzieci Jeremiah, aktualnego spadkobiercy rodziny - o których niżej - pod skrzydła Szefa Brygady trafiła także swego czasu Lucy Longbottom, która razem ze swoją siostrą Lucy, jest wynikiem związku Derwina Longbottoma i Naoise Bletchley.<br />
<br />
Najmłodsi z już dorosłych potomków Godryka Longbottoma, którzy zdążyli nam zaprezentować liczne swoje przywary, na pierwszym planie zdają się mieć przede wszystkim frywolność. To rozpoznawalne twarze, należące do rodzeństwa Erika i Brenny Longbottom, którzy swoją karierę prowadzą w Biurze Brygady Uderzeniowej. Oboje już zaliczający się do partii raczej przejrzałych, jasno opowiadają się za uwielbieniem mugolskich wartości. Ile razy dało się słyszeć gorące przemowy panicza Longbottoma, które zachęcały do otworzenia serc na kwestię jaką jest nieobyta w naszym społeczeństwie, mugolacka masa? Ile razy słyszało się z jego ust o równości, podczas gdy on sam wydaje się obracać zaledwie w kręgach osób najlepiej usytuowanych, wśród reszty przebierając wedle własnego upodobania? Wielu pewnie zdaje sobie sprawę z tego, jak często można było go zobaczyć w towarzystwie Geraldine Yaxley, która wydawała się jego partnerką podczas oficjalnych wydarzeń, gdzie wśród dygnitarzy liczył się wizerunek i pękatość sakiewki, ale w momencie kiedy gasną światła, wymyka się z czułych objęć niejakiej Nory Figg. Nic zatem dziwnego, że jej przedsiębiorstwo tak dobrze się rozwija, zapewne czerpiąc z pieniędzy zebranych na cele charytatywne, a które powinny wspierać całą społeczność, nie jednostkę.<br />
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=Kq42X5b.gif');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div>Oboje są przyszłością tej rodziny, ale jak widać - niezwykle marną. Panna Longbottom zdaje się mieć swoje oczy skierowane co najwyżej na kolejną sprawę, stając się przez to absolutnie wręcz nieatrakcyjną, natomiast jej brat już dawno powinien znaleźć sobie żonę i spłodzić dziedzica. Byłaby to pewnie jedyna jego szansa na wykazanie się, biorąc pod uwagę że ostatnie jego wybryki poskutkowały zawieszeniem w pracy. <br />
<br />
Wielu pewnie pamięta również Bal Charytatywny, jaki został przez państwa Longbottomów zorganizowany na wiosnę. Wydarzenie z przepychem, które miała uświetnić znamienita licytacja, która owszem trzymała poziom, ale do czasu. Bo jak nisko trzeba upaść, jak zdesperowanym należy być, by wystawić do podbijania swojego własnego brata? Cena nie była tu tak istotna jak to, co kryło się za tym wymownym gestem; bo może przez moment sama panna Longbottom zdawała sobie, w jak rozpaczliwej sytuacji znajdowała się jej rodzina.<br />
<br />
Elliott Malfoy wydał podczas tego wydarzenia absurdalną wręcz ilość pieniędzy, ale każda zabawa powinna mieć jakieś granice, szczególnie te dobrego smaku. Może w tym wszystkim chodziło o coś więcej niż pieniądze, ale jeśli tak było, na pewno był to rozgłos. Było to bowiem kolejne wydarzenie z udziałem tej rodziny, po którym ich nazwiska przez długi czas krążyło wyraźniej w społeczeństwie. Każdy artykuł, każda głośna sprawa, każda chwila spędzona w towarzystwie wysoko postawionych i bogatych, sprawia że myślimy o Longbottomach - słusznym więc w takiej sytuacji byłoby zastanowienie się, czy za tym wszystkim nie kryje się tylko i wyłącznie chęć zagarnięcia wszystkiego dla siebie. <br />
<br />
Za woalką wymuskanych filantropów można dopatrzeć się zepsucia, na które my jako społeczeństwo, wydaliśmy ciche pozwolenie. Zbyt długo udało im się mamić blichtrem i poważanym nazwiskiem, podczas gdy stali się dobrze naoliwioną maszyną do tworzenia celebrytów - tych, przed którymi należy chronić nasze dzieci. <br />
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/4af90c0c91dd5290fb5335a5b54ea578/c6b956e221e49e00-67/s540x810/10c269938fdae819f24103c4209d6029c489a7ed.gif');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div> Jedyną osobą, która mogłaby reprezentować jakikolwiek poziom, zdaje się być jeden z synów Godryka Longbottoma, Morpheus. Mężczyzna dojrzały, cierpliwy i potrafiący w analityczny sposób podchodzić do tego, co przyniesie jutro - w końcu tego przynajmniej w niewielkiej ilości wymaga praca w Departamencie Tajemnic. Żony jednak jak nie było, tak dalej nie ma, a sytuację zagęszcza niedawna plotka, jakoby pan Niewymowny posiadał córkę z nieprawego łoża. </p>
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: 8pt;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">artykuł autorstwa <a href="https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3421" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Aristy Black</a>, ukazał się nakładem Proroka Niedzielnego 1 października 1972 roku</span></span></div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Niedzielny</h1><br />
<h2> Tradycja - nić Ariadny w labiryncie wieków </h2><br />
Poruszany ostatnio temat Skorowidza Czystości Krwi i zawartych w nim nazwisk, doprowadził nas do jasnej konkluzji - nie bójmy się piętnować tych, którzy sprzeniewierzają się starannie pielęgnowanym tradycjom. W końcu działania, które zaliczają się do przywar odpowiednio urodzonych, oscylują wokół wyższych wartości, pozwalających zachować piękno kultury z którą możemy na co dzień obcować. <br />
<br />
<h2> <span style="font-size: 15pt;" class="mycode_size">Nic nie lśni jaśniej od... oślepiającego afrontu wobec tradycji</span> </h2><br />
<div class="akapitzliterka"><p>Tematem dzisiejszego artykułu będzie rodzina Longbottom, która czterdzieści lat temu została wpisana do Skorowidzu Czystości Krwi. Jak można było się wtedy domyślać, to zaszczytne miejsce zostało im przyznane przez wzgląd na to, jak prężnie działali tak samo dla celów charytatywnych, jak i działalności Srebrnych Różdżek. </p></div>
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/d7f03835ea01226784d62b363616b6fb/f0e47ecd9e5a1f26-8f/s500x750/fb09d6f5858bbfac2f440e101e9e860e77a56740.gif');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div> Aktualny senior rodu, Godryk Longbottom, od zawsze oddawał się przede wszystkim swojemu klubowi pojedynkowemu. Srebrne Różdżki są szeroko rozpoznawalną instytucją, która wypuściła spod swoich skrzydeł wspaniałych pojedynkowiczów. Łatwo jednak odnieść wrażenie, że jest to jedyna rzecz, w której pan Longbottom się faktycznie odnajduje. Poświęcając swoje całe życie na doskonaleniu sztuki sztywnej, pełnej sztucznych zasad walki, najwyraźniej zapomniał że ma rodzinę. <br />
<br />
Bo tylko rażącym brakiem zainteresowania i zaniedbaniem można nazwać to, co aktualnie dzieje się w rodzinie Longbottomów. <br />
<br />
<h3>Przyszłość bez perspektyw?</h3><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=cJwp1ly.gif');width:200px;height:120px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div> <p>Każdemu, kto poświęci chociaż pięć minut na prześledzenie tego, jak rozwijała się ta rodzina podczas ostatnich dwóch pokoleń, bez większego problemu dopatrzy się rażących nieprawidłowości. Podczas gdy nazwisko Longbottom, wpisywane było na łamy Skorowidza, sam syn głowy rodu, Clemens Longbottom, postanowił sprzeniewierzyć się czystokrwistym tradycjom i związać się węzłem małżeńskim z kobietą niskiego stanu, Quintessą Skamander. Czarownicą półkrwi, od której, jak można by się domyślać, zaczęły się niezdrowe tendencje i reszty rodziny.<br />
<br />
Kolejne dzieci Godryka, również poszły w ślady swojego brata. Oni jednak doczekali się dzieci, z których część z łatwością postanowiła wykorzystać rodzinne koneksje i znaleźć swoje miejsce w Ministerstwie. Pewnie niektórzy z was słyszeli o Mavelle Bones, która trafiła na strony gazet wraz z Beltane, gdy ogłoszono ją jedną z zimnych - niewielu jest tego świadomych, ale panna Bones jest nie tylko córką Aurory Longbottom, ale także Caspiana Bonesa - Szefa Biura Brygady Uderzeniowej. Pod czujnym okiem pana Bonesa pośród Ministerialnych korytarzy, wychowywała się nie tylko jego córka, ale też kolejne rzesze Longbottomów, skłonnych podjąć karierę akurat w służbach porządkowych. Oprócz dzieci Jeremiah, aktualnego spadkobiercy rodziny - o których niżej - pod skrzydła Szefa Brygady trafiła także swego czasu Lucy Longbottom, która razem ze swoją siostrą Lucy, jest wynikiem związku Derwina Longbottoma i Naoise Bletchley.<br />
<br />
Najmłodsi z już dorosłych potomków Godryka Longbottoma, którzy zdążyli nam zaprezentować liczne swoje przywary, na pierwszym planie zdają się mieć przede wszystkim frywolność. To rozpoznawalne twarze, należące do rodzeństwa Erika i Brenny Longbottom, którzy swoją karierę prowadzą w Biurze Brygady Uderzeniowej. Oboje już zaliczający się do partii raczej przejrzałych, jasno opowiadają się za uwielbieniem mugolskich wartości. Ile razy dało się słyszeć gorące przemowy panicza Longbottoma, które zachęcały do otworzenia serc na kwestię jaką jest nieobyta w naszym społeczeństwie, mugolacka masa? Ile razy słyszało się z jego ust o równości, podczas gdy on sam wydaje się obracać zaledwie w kręgach osób najlepiej usytuowanych, wśród reszty przebierając wedle własnego upodobania? Wielu pewnie zdaje sobie sprawę z tego, jak często można było go zobaczyć w towarzystwie Geraldine Yaxley, która wydawała się jego partnerką podczas oficjalnych wydarzeń, gdzie wśród dygnitarzy liczył się wizerunek i pękatość sakiewki, ale w momencie kiedy gasną światła, wymyka się z czułych objęć niejakiej Nory Figg. Nic zatem dziwnego, że jej przedsiębiorstwo tak dobrze się rozwija, zapewne czerpiąc z pieniędzy zebranych na cele charytatywne, a które powinny wspierać całą społeczność, nie jednostkę.<br />
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=Kq42X5b.gif');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div>Oboje są przyszłością tej rodziny, ale jak widać - niezwykle marną. Panna Longbottom zdaje się mieć swoje oczy skierowane co najwyżej na kolejną sprawę, stając się przez to absolutnie wręcz nieatrakcyjną, natomiast jej brat już dawno powinien znaleźć sobie żonę i spłodzić dziedzica. Byłaby to pewnie jedyna jego szansa na wykazanie się, biorąc pod uwagę że ostatnie jego wybryki poskutkowały zawieszeniem w pracy. <br />
<br />
Wielu pewnie pamięta również Bal Charytatywny, jaki został przez państwa Longbottomów zorganizowany na wiosnę. Wydarzenie z przepychem, które miała uświetnić znamienita licytacja, która owszem trzymała poziom, ale do czasu. Bo jak nisko trzeba upaść, jak zdesperowanym należy być, by wystawić do podbijania swojego własnego brata? Cena nie była tu tak istotna jak to, co kryło się za tym wymownym gestem; bo może przez moment sama panna Longbottom zdawała sobie, w jak rozpaczliwej sytuacji znajdowała się jej rodzina.<br />
<br />
Elliott Malfoy wydał podczas tego wydarzenia absurdalną wręcz ilość pieniędzy, ale każda zabawa powinna mieć jakieś granice, szczególnie te dobrego smaku. Może w tym wszystkim chodziło o coś więcej niż pieniądze, ale jeśli tak było, na pewno był to rozgłos. Było to bowiem kolejne wydarzenie z udziałem tej rodziny, po którym ich nazwiska przez długi czas krążyło wyraźniej w społeczeństwie. Każdy artykuł, każda głośna sprawa, każda chwila spędzona w towarzystwie wysoko postawionych i bogatych, sprawia że myślimy o Longbottomach - słusznym więc w takiej sytuacji byłoby zastanowienie się, czy za tym wszystkim nie kryje się tylko i wyłącznie chęć zagarnięcia wszystkiego dla siebie. <br />
<br />
Za woalką wymuskanych filantropów można dopatrzeć się zepsucia, na które my jako społeczeństwo, wydaliśmy ciche pozwolenie. Zbyt długo udało im się mamić blichtrem i poważanym nazwiskiem, podczas gdy stali się dobrze naoliwioną maszyną do tworzenia celebrytów - tych, przed którymi należy chronić nasze dzieci. <br />
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/4af90c0c91dd5290fb5335a5b54ea578/c6b956e221e49e00-67/s540x810/10c269938fdae819f24103c4209d6029c489a7ed.gif');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div> Jedyną osobą, która mogłaby reprezentować jakikolwiek poziom, zdaje się być jeden z synów Godryka Longbottoma, Morpheus. Mężczyzna dojrzały, cierpliwy i potrafiący w analityczny sposób podchodzić do tego, co przyniesie jutro - w końcu tego przynajmniej w niewielkiej ilości wymaga praca w Departamencie Tajemnic. Żony jednak jak nie było, tak dalej nie ma, a sytuację zagęszcza niedawna plotka, jakoby pan Niewymowny posiadał córkę z nieprawego łoża. </p>
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: 8pt;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">artykuł autorstwa <a href="https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3421" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Aristy Black</a>, ukazał się nakładem Proroka Niedzielnego 1 października 1972 roku</span></span></div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[07/09/72, Czarownica] Z którego Czystokrwistego Rodu będzie pochodziła Twoja żona?]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4740</link>
			<pubDate>Thu, 24 Apr 2025 11:31:07 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=128">Bard Beedle</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4740</guid>
			<description><![CDATA[<div class="gazeta"><h1><span style="font-family: Playfair Display;" class="mycode_font">Czarownica</span></h1><br />
<h3><span style="font-family: Libre Caslon Text;" class="mycode_font">Dodatek dla nastolatek</span></h3><br />
<p><span style="font-family: Libre Caslon Text;" class="mycode_font">Redakcja Czarownicy nie zapomina o dzielnych młodych kawalerach! Dziewczęta poznały już nazwiska swoich wybranków, lecz i mężczyznom należy się pomoc w nawigowaniu po skomplikowanych meandrach towarzyskich układów.<br />
Nie zwlekajcie, Panowie. Kto wie, może tych kilka pytań ustawi Was na ścieżce do serca kobiety Waszego życia.<br />
<br />
Pamiętaj, żeby podzielić się wynikiem ze swoją matką!</span></p>
<br />
<h2> <span style="font-family: Playfair Display;" class="mycode_font"><a href="https://samequizy.pl/z-ktorego-wielkiego-czystokrwistego-rodu-bedzie-pochodzila-twoja-malzonka/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Rozwiąż test!</a></span> </h2></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="gazeta"><h1><span style="font-family: Playfair Display;" class="mycode_font">Czarownica</span></h1><br />
<h3><span style="font-family: Libre Caslon Text;" class="mycode_font">Dodatek dla nastolatek</span></h3><br />
<p><span style="font-family: Libre Caslon Text;" class="mycode_font">Redakcja Czarownicy nie zapomina o dzielnych młodych kawalerach! Dziewczęta poznały już nazwiska swoich wybranków, lecz i mężczyznom należy się pomoc w nawigowaniu po skomplikowanych meandrach towarzyskich układów.<br />
Nie zwlekajcie, Panowie. Kto wie, może tych kilka pytań ustawi Was na ścieżce do serca kobiety Waszego życia.<br />
<br />
Pamiętaj, żeby podzielić się wynikiem ze swoją matką!</span></p>
<br />
<h2> <span style="font-family: Playfair Display;" class="mycode_font"><a href="https://samequizy.pl/z-ktorego-wielkiego-czystokrwistego-rodu-bedzie-pochodzila-twoja-malzonka/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Rozwiąż test!</a></span> </h2></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[11.10.1972, Prorok Codzienny] Dzień Szeptów - czas refleksji i przemyśleń]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4538</link>
			<pubDate>Sun, 02 Mar 2025 18:51:46 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=457">Mirabella Plunkett</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4538</guid>
			<description><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Codzienny</h1><br />
<h2> Dzień Szeptów - czas refleksji i przemyśleń </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.pinimg.com/736x/ab/c5/e8/abc5e867df24e392ec110df8e3906f84.jpg');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>
<p>W naszej kulturze od dawna 11 października był dniem, podczas którego oddawaliśmy się refleksji i zadumie. Każdy z nas wie, że geneza tego szkockiego święta sięga głęboko w historię czarodziejów - zanim jeszcze powstał Hogwart, Londyn czy podziały społeczne, które znamy dzisiaj. Gdy dni stają się coraz krótsze, a noce coraz dłuższe, duchy zmarłych zyskują większą moc, by móc kontaktować się z żyjącymi. Ten dzień łączy magię z pamięcią o tych, którzy odeszli, tworząc przestrzeń do refleksji, modlitwy i głębokiego nasłuchiwania tego, co ma nam przynieść przyszłość. Co roku czarownice i czarodzieje gromadzą się na świeżym powietrzu wśród drzew i na szkockich wzgórzach, gdzie wiatr może swobodnie wiać i przekazywać nam szeptem najważniejsze informacje. Podmuchy, które wkradają się pod nasze szaliki tego dnia niosą ze sobą dźwięki wiadomości od tych, którzy już odeszli. To moment, w którym możesz poczuć bliskość utraconych i uzyskać od nich cenne wskazówki na przyszłość. Ze względu na tragiczne wydarzenia, które wstrząsnęły naszą społecznością 8 września, Ministerstwo Magii zachęca, by każdy dzisiaj spróbował chociaż przez chwilę uczcić pamięć tragicznie zmarłych, nasłuchując północnego wiatru.</p>
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.pinimg.com/736x/2b/ac/44/2bac44f29545e29249a681d60364a737.jpg');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div>
<p>Wiatr bowiem niesie ze sobą nie tylko słowa, ale również emocje i wspomnienia. Pamiętajcie, że Dzień Szeptów to również czas wspólnoty. Tradycją i kulturą jest dzielenie się tego dnia doświadczeniami i historiami, związanymi z duchami. Dzisiaj żaden z nas nie powinien być sam. To nie tylko okazja do refleksji nad przeszłością, ale także szansa na umocnienie więzi w teraźniejszości i na przyszłość.</p>
<br />
<h3>Jakie wskazówki mają dla nas zmarli?</h3><br />
<p><div style="columns: 2;">Pamiętajmy, że w tym trudnych dla nas chwilach nie powinniśmy być sami. Zachęcamy każdego czarodzieja i czarownicę bez względu na wiek do tego, by wspólnie tworzyć ołtarze w domu, na których umieszczone zostaną ulubione przedmioty zmarłych. Zmarli, których pamięć będziemy czcić, chętniej wyszepczą nam do ucha wskazówki, które mogą okazać się kluczowe dla przetrwania czarodziejów jako silnego społeczeństwa pełnego współczucia, jedności i miłości. Warto także poświęcić chwilę na napisanie listu do bliskiej wam osoby, która odeszła z tego świata. Wyraź swoje uczucia, zadaj pytania i wypisz silne wspomnienia, którymi chcesz się podzielić ze zmarłymi. Spal list i podczas nasłuchiwania szeptów wyrzuć popiół na wiatr, by uzyskać odpowiedzi na targające tobą wątpliwości. Chociaż Ministerstwo ostrzega przed paleniem ognisk na otwartej przestrzeni, każdy z nas może narysować jeden z symboli, który najmocniej nam kojarzy się ze zmarłymi i spalić go w ogniu świecy gdy tylko zapadnie zmierzch. Symbole najlepiej jest umieścić na ołtarzyku lub, jeśli mamy taką możliwość, na grobie zmarłej nam osoby. Im mocniejszy wiatr zawieje tego wieczoru, tym silniejsza będzie odpowiedź duchów.</div></p></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Codzienny</h1><br />
<h2> Dzień Szeptów - czas refleksji i przemyśleń </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.pinimg.com/736x/ab/c5/e8/abc5e867df24e392ec110df8e3906f84.jpg');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>
<p>W naszej kulturze od dawna 11 października był dniem, podczas którego oddawaliśmy się refleksji i zadumie. Każdy z nas wie, że geneza tego szkockiego święta sięga głęboko w historię czarodziejów - zanim jeszcze powstał Hogwart, Londyn czy podziały społeczne, które znamy dzisiaj. Gdy dni stają się coraz krótsze, a noce coraz dłuższe, duchy zmarłych zyskują większą moc, by móc kontaktować się z żyjącymi. Ten dzień łączy magię z pamięcią o tych, którzy odeszli, tworząc przestrzeń do refleksji, modlitwy i głębokiego nasłuchiwania tego, co ma nam przynieść przyszłość. Co roku czarownice i czarodzieje gromadzą się na świeżym powietrzu wśród drzew i na szkockich wzgórzach, gdzie wiatr może swobodnie wiać i przekazywać nam szeptem najważniejsze informacje. Podmuchy, które wkradają się pod nasze szaliki tego dnia niosą ze sobą dźwięki wiadomości od tych, którzy już odeszli. To moment, w którym możesz poczuć bliskość utraconych i uzyskać od nich cenne wskazówki na przyszłość. Ze względu na tragiczne wydarzenia, które wstrząsnęły naszą społecznością 8 września, Ministerstwo Magii zachęca, by każdy dzisiaj spróbował chociaż przez chwilę uczcić pamięć tragicznie zmarłych, nasłuchując północnego wiatru.</p>
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.pinimg.com/736x/2b/ac/44/2bac44f29545e29249a681d60364a737.jpg');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div>
<p>Wiatr bowiem niesie ze sobą nie tylko słowa, ale również emocje i wspomnienia. Pamiętajcie, że Dzień Szeptów to również czas wspólnoty. Tradycją i kulturą jest dzielenie się tego dnia doświadczeniami i historiami, związanymi z duchami. Dzisiaj żaden z nas nie powinien być sam. To nie tylko okazja do refleksji nad przeszłością, ale także szansa na umocnienie więzi w teraźniejszości i na przyszłość.</p>
<br />
<h3>Jakie wskazówki mają dla nas zmarli?</h3><br />
<p><div style="columns: 2;">Pamiętajmy, że w tym trudnych dla nas chwilach nie powinniśmy być sami. Zachęcamy każdego czarodzieja i czarownicę bez względu na wiek do tego, by wspólnie tworzyć ołtarze w domu, na których umieszczone zostaną ulubione przedmioty zmarłych. Zmarli, których pamięć będziemy czcić, chętniej wyszepczą nam do ucha wskazówki, które mogą okazać się kluczowe dla przetrwania czarodziejów jako silnego społeczeństwa pełnego współczucia, jedności i miłości. Warto także poświęcić chwilę na napisanie listu do bliskiej wam osoby, która odeszła z tego świata. Wyraź swoje uczucia, zadaj pytania i wypisz silne wspomnienia, którymi chcesz się podzielić ze zmarłymi. Spal list i podczas nasłuchiwania szeptów wyrzuć popiół na wiatr, by uzyskać odpowiedzi na targające tobą wątpliwości. Chociaż Ministerstwo ostrzega przed paleniem ognisk na otwartej przestrzeni, każdy z nas może narysować jeden z symboli, który najmocniej nam kojarzy się ze zmarłymi i spalić go w ogniu świecy gdy tylko zapadnie zmierzch. Symbole najlepiej jest umieścić na ołtarzyku lub, jeśli mamy taką możliwość, na grobie zmarłej nam osoby. Im mocniejszy wiatr zawieje tego wieczoru, tym silniejsza będzie odpowiedź duchów.</div></p></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[03.09.1972] Prorok; Tradycja - nić Ariadny w labiryncie wieków]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4526</link>
			<pubDate>Sat, 01 Mar 2025 01:40:46 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=363">Baba Jaga</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4526</guid>
			<description><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Niedzielny</h1><br />
<h2> Tradycja - nić Ariadny w labiryncie wieków </h2><br />
<p>W ostatnich latach obserwujemy niepokojący wzrost liczby osób krwi czystej, które swoim poczynaniem zagrażają naszym tradycjom i naszej tożsamości. Niestety, niewątpliwy wpływ na to ma fakt, że młodzi ludzie coraz chętniej oddają się mugofilskiej hegemonii kulturowej, definitywnie zapominając o swoim pochodzeniu i historii.</p>
<br />
<p>Czterdzieści lat temu w ręce opinii publicznej trafił Skorowidz Czystości krwi, który jednoznacznie podkreślił tych, którzy w tamtych czasach dbali o fundamentalne wartości naszego społeczeństwa i byli jego filarami. Część z nich, przez te ostatnie dekady, utraciło swój status, stając się przede wszystkim ofiarą niepoprawnego systemu, który ich wszystkich zawiódł. Inni jednak po dziś dzień zajmują swoje stanowiska, będąc opoką dla naszego społeczeństwa, jego wartości, tradycji i przede wszystkim - przeciwstawiając się niezdrowym tendencjom.</p>
<br />
<h3>Tradycja to piękno, które chronimy, a nie więzy, które nas krępują</h3><br />
<div style="columns: 2;"><p>Młodość rządzi się swoimi prawami, o tym nigdy nie można zapomnieć i należy się chociaż odrobina zrozumienia tym, którzy dopiero rozwijają swe skrzydła na drodze ku dorosłości. Nie można jednak zapominać, że te podlotki stanowią przyszłość naszej społeczności i naszego kraju. Nadmierna wolność może więc skończyć się tragicznie, o czym mogą poświadczyć rodziny, które pozwoliły na daleko idącą degenerację i niepomność na własną historię. Ich nazwiska wciąż widnieją w dokumencie, który przed latami okazał się punktem zwrotnym dla naszego społeczeństwa, ale może w obliczu zagrożenia dla naszej historii, należałoby dopuścić możliwość że jego treść powinna zostać dostosowana.</p></div>
<br />
<hr class="mycode_hr" />
<h2> Głos eksperta </h2><br />
Dostrzegam naglącą potrzebę rewizji wytycznych zawartych w Skorowidzu Czystości Krwi. Niepodobna, aby dokument tej wagi przez dekady nie doczekał się gruntownej redakcji oraz przedruku. Od lat trzydziestych socjeta brytyjska wydała bowiem blisko dwa nowe pokolenia.<br />
W formie obecnej stanowi ów dokument li tylko ilustrację nastrojów okresu, w którym powstał, oraz daje pojęcie o osobistych sympatiach i antypatiach redaktora.<br />
Nie może być on w roku 1972 uznawany za rzetelne źródło informacyj.<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align">- Philomena Mulciber</div>
<br />
<hr class="mycode_hr" />
<br />
<p><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Cantankerus Nott</span>, zapytany o zachodzące w społeczeństwie zmiany, wyraża się o nich w ten sposób:</span> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">To właśnie tradycja stanowi podstawę naszej niezwykłej kultury, szlachetności i elegancji. Dbałość o nią, to nie tylko zachowanie wspólnych wartości, ale także głębokie poczucie tożsamości i łączności z bogatą historią. To klucz do rozumienia wyjątkowego charakteru naszego otoczenia, niezwykłej etykiety i wyrafinowanych obyczajów. Pozwala ona na dostrzeżenie tych, którzy oddają jej odpowiedni szacunek, ale także odsianie plew. Skorowidz Czystości krwi był i jest dokumentem, który był wielki na miarę swoich czasów, jednak wraz z upływem lat wskazał nie swoje braki, a zwyczajnie tych którzy nie byli w pełni oddani idei wyższej kultury i zrozumienia świata.</span> </p>
<br />
<h2> Wychowanie, całkowicie wyzwolone z autorytetu, tradycji i dogmatu, kończy się nihilizmem. </h2><br />
<p>Nie można dopuścić do rozpadu i w konsekwencji zatarcia się najważniejszych dla nas wartości. W takich wypadkach - ciążących dobremu smakowi i sprzeniewierzających się tradycji, należy działać pewną ręką i stanowczo. Zrozumienie też jest ważne, jednak co istotniejsze; należy najpierw upewnić się jak odróżnić prawdziwą i jedyną Tradycję od ludzkich tradycji. Tę pierwszą wypijamy niemal z mlekiem matki i zakorzeniona jest ona głęboko w naszych genach. To historie naszych rodziców, dziadków i Przodków. To kamień na kamieniu rodzinnej posiadłości, z czego każdy kryje w sobie fragmenty historii składającej się na wielki obraz. To dobre maniery, zrozumienie wyższej kultury i magiczna wrażliwość, jakiej brak innej, mniej czystej części społeczeństwa. Ludzkie tradycje natomiast, poznajemy poprzez zbytnie folgowanie najniższym żądzom. Niewłaściwego typu ciekawość, która zamiast rozwijać, ciągnie ku dołowi niczym kamień uwiązany na szyi. To obcowanie z niską kulturą i upadające maniery, zmuszające do sprzeniewierzenia się długiej, magicznej historii własnej rodziny.</p>
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/6f25bf8705077d989a2c1ecb7de42525/tumblr_nqkffkOo6F1qj7s0oo6_r1_250.gif');width:200px;height:100px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">NIE BÓJMY SIĘ WIĘC</span>, utrącić zgniłego owocu, który wyrósł na drzewie rodowej historii. Każdy ogrodnik wie, że zatrutą, chorowitą gałąź należy odciąć, by uchronić resztę rośliny. To wielkie poświęcenie, ale i też zaszczyt, bo przecież nie ma niczego wspanialszego niż oddanie własnej rodzinie i jej wartościom.  Chrońmy naszą tradycję, bo gdy nadejdzie czas, ta rozliczy się z nami na własnych zasadach.<br />
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: 8pt;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">artykuł autorstwa Aristy Black, ukazał się nakładem Proroka Niedzielnego 3 września 1972 roku</span></span></div></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><a href="http://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=42&amp;pid=66605#pid66605" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">[Więcej o Skorowidzu Czystości Krwi]</a></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Niedzielny</h1><br />
<h2> Tradycja - nić Ariadny w labiryncie wieków </h2><br />
<p>W ostatnich latach obserwujemy niepokojący wzrost liczby osób krwi czystej, które swoim poczynaniem zagrażają naszym tradycjom i naszej tożsamości. Niestety, niewątpliwy wpływ na to ma fakt, że młodzi ludzie coraz chętniej oddają się mugofilskiej hegemonii kulturowej, definitywnie zapominając o swoim pochodzeniu i historii.</p>
<br />
<p>Czterdzieści lat temu w ręce opinii publicznej trafił Skorowidz Czystości krwi, który jednoznacznie podkreślił tych, którzy w tamtych czasach dbali o fundamentalne wartości naszego społeczeństwa i byli jego filarami. Część z nich, przez te ostatnie dekady, utraciło swój status, stając się przede wszystkim ofiarą niepoprawnego systemu, który ich wszystkich zawiódł. Inni jednak po dziś dzień zajmują swoje stanowiska, będąc opoką dla naszego społeczeństwa, jego wartości, tradycji i przede wszystkim - przeciwstawiając się niezdrowym tendencjom.</p>
<br />
<h3>Tradycja to piękno, które chronimy, a nie więzy, które nas krępują</h3><br />
<div style="columns: 2;"><p>Młodość rządzi się swoimi prawami, o tym nigdy nie można zapomnieć i należy się chociaż odrobina zrozumienia tym, którzy dopiero rozwijają swe skrzydła na drodze ku dorosłości. Nie można jednak zapominać, że te podlotki stanowią przyszłość naszej społeczności i naszego kraju. Nadmierna wolność może więc skończyć się tragicznie, o czym mogą poświadczyć rodziny, które pozwoliły na daleko idącą degenerację i niepomność na własną historię. Ich nazwiska wciąż widnieją w dokumencie, który przed latami okazał się punktem zwrotnym dla naszego społeczeństwa, ale może w obliczu zagrożenia dla naszej historii, należałoby dopuścić możliwość że jego treść powinna zostać dostosowana.</p></div>
<br />
<hr class="mycode_hr" />
<h2> Głos eksperta </h2><br />
Dostrzegam naglącą potrzebę rewizji wytycznych zawartych w Skorowidzu Czystości Krwi. Niepodobna, aby dokument tej wagi przez dekady nie doczekał się gruntownej redakcji oraz przedruku. Od lat trzydziestych socjeta brytyjska wydała bowiem blisko dwa nowe pokolenia.<br />
W formie obecnej stanowi ów dokument li tylko ilustrację nastrojów okresu, w którym powstał, oraz daje pojęcie o osobistych sympatiach i antypatiach redaktora.<br />
Nie może być on w roku 1972 uznawany za rzetelne źródło informacyj.<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align">- Philomena Mulciber</div>
<br />
<hr class="mycode_hr" />
<br />
<p><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Cantankerus Nott</span>, zapytany o zachodzące w społeczeństwie zmiany, wyraża się o nich w ten sposób:</span> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">To właśnie tradycja stanowi podstawę naszej niezwykłej kultury, szlachetności i elegancji. Dbałość o nią, to nie tylko zachowanie wspólnych wartości, ale także głębokie poczucie tożsamości i łączności z bogatą historią. To klucz do rozumienia wyjątkowego charakteru naszego otoczenia, niezwykłej etykiety i wyrafinowanych obyczajów. Pozwala ona na dostrzeżenie tych, którzy oddają jej odpowiedni szacunek, ale także odsianie plew. Skorowidz Czystości krwi był i jest dokumentem, który był wielki na miarę swoich czasów, jednak wraz z upływem lat wskazał nie swoje braki, a zwyczajnie tych którzy nie byli w pełni oddani idei wyższej kultury i zrozumienia świata.</span> </p>
<br />
<h2> Wychowanie, całkowicie wyzwolone z autorytetu, tradycji i dogmatu, kończy się nihilizmem. </h2><br />
<p>Nie można dopuścić do rozpadu i w konsekwencji zatarcia się najważniejszych dla nas wartości. W takich wypadkach - ciążących dobremu smakowi i sprzeniewierzających się tradycji, należy działać pewną ręką i stanowczo. Zrozumienie też jest ważne, jednak co istotniejsze; należy najpierw upewnić się jak odróżnić prawdziwą i jedyną Tradycję od ludzkich tradycji. Tę pierwszą wypijamy niemal z mlekiem matki i zakorzeniona jest ona głęboko w naszych genach. To historie naszych rodziców, dziadków i Przodków. To kamień na kamieniu rodzinnej posiadłości, z czego każdy kryje w sobie fragmenty historii składającej się na wielki obraz. To dobre maniery, zrozumienie wyższej kultury i magiczna wrażliwość, jakiej brak innej, mniej czystej części społeczeństwa. Ludzkie tradycje natomiast, poznajemy poprzez zbytnie folgowanie najniższym żądzom. Niewłaściwego typu ciekawość, która zamiast rozwijać, ciągnie ku dołowi niczym kamień uwiązany na szyi. To obcowanie z niską kulturą i upadające maniery, zmuszające do sprzeniewierzenia się długiej, magicznej historii własnej rodziny.</p>
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/6f25bf8705077d989a2c1ecb7de42525/tumblr_nqkffkOo6F1qj7s0oo6_r1_250.gif');width:200px;height:100px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">NIE BÓJMY SIĘ WIĘC</span>, utrącić zgniłego owocu, który wyrósł na drzewie rodowej historii. Każdy ogrodnik wie, że zatrutą, chorowitą gałąź należy odciąć, by uchronić resztę rośliny. To wielkie poświęcenie, ale i też zaszczyt, bo przecież nie ma niczego wspanialszego niż oddanie własnej rodzinie i jej wartościom.  Chrońmy naszą tradycję, bo gdy nadejdzie czas, ta rozliczy się z nami na własnych zasadach.<br />
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: 8pt;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">artykuł autorstwa Aristy Black, ukazał się nakładem Proroka Niedzielnego 3 września 1972 roku</span></span></div></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><a href="http://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=42&amp;pid=66605#pid66605" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">[Więcej o Skorowidzu Czystości Krwi]</a></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[05/09/72, Czarownica] Z którego Czystokrwistego Rodu będzie pochodził Twój mąż?]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4517</link>
			<pubDate>Wed, 26 Feb 2025 18:37:08 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=128">Bard Beedle</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4517</guid>
			<description><![CDATA[<div class="gazeta"><h1><span style="font-family: Playfair Display;" class="mycode_font">Czarownica</span></h1><br />
<h3><span style="font-family: Libre Caslon Text;" class="mycode_font">Dodatek dla nastolatek</span></h3><br />
<p><span style="font-family: Libre Caslon Text;" class="mycode_font">Która z nas nie marzy o ułożonym chłopaku z rodu o wiekowych tradycjach? Historia i zwyczaje wielkich rodzin brytyjskich pociągają obietnicą zostania spadkobierczynią i kontynuatorką tej zachwycającej spuścizny. <br />
Wielość opcji i przystojnych twarzy może jednak przytłaczać. Jeśli więc wciąż nie masz swojego czystokrwistego wybranka, rozwiąż nasz test, aby dowiedzieć się, w którym domu czeka na Ciebie miłość Twojego życia! <br />
Pamiętaj, żeby podzielić się wynikiem ze swoją najlepszą przyjaciółką. Być może jest wam pisane zostać pewnego dnia szwagierkami!</span></p>
<br />
<h2> <span style="font-family: Playfair Display;" class="mycode_font"><a href="https://samequizy.pl/z-ktorego-wielkiego-czystokrwistego-rodu-bedzie-pochodzil-twoj-maz/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Rozwiąż test!</a></span> </h2></div>
<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">* Zdjęcia w wynikach quizu nie są fabularną częścią publikacji, wyselekcjonowałam je dla was *</span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="gazeta"><h1><span style="font-family: Playfair Display;" class="mycode_font">Czarownica</span></h1><br />
<h3><span style="font-family: Libre Caslon Text;" class="mycode_font">Dodatek dla nastolatek</span></h3><br />
<p><span style="font-family: Libre Caslon Text;" class="mycode_font">Która z nas nie marzy o ułożonym chłopaku z rodu o wiekowych tradycjach? Historia i zwyczaje wielkich rodzin brytyjskich pociągają obietnicą zostania spadkobierczynią i kontynuatorką tej zachwycającej spuścizny. <br />
Wielość opcji i przystojnych twarzy może jednak przytłaczać. Jeśli więc wciąż nie masz swojego czystokrwistego wybranka, rozwiąż nasz test, aby dowiedzieć się, w którym domu czeka na Ciebie miłość Twojego życia! <br />
Pamiętaj, żeby podzielić się wynikiem ze swoją najlepszą przyjaciółką. Być może jest wam pisane zostać pewnego dnia szwagierkami!</span></p>
<br />
<h2> <span style="font-family: Playfair Display;" class="mycode_font"><a href="https://samequizy.pl/z-ktorego-wielkiego-czystokrwistego-rodu-bedzie-pochodzil-twoj-maz/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Rozwiąż test!</a></span> </h2></div>
<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">* Zdjęcia w wynikach quizu nie są fabularną częścią publikacji, wyselekcjonowałam je dla was *</span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[23.08.1972, Prorok Codzienny] Pożar w New Forest]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4498</link>
			<pubDate>Wed, 19 Feb 2025 11:38:23 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=519">Arawn</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4498</guid>
			<description><![CDATA[<div class="kp"><h1>Pożar w New Forest</h1><br />
<br />
<h3>Wiadomości z ostatniej chwili!</h3><br />
<br />
<p>W New Forest, w nocy z dnia 22 na 23, pod stajnię rodziny Prewett w New Forest wybuchł pożar. Ogień błyskawicznie rozprzestrzenił się na cały budynek. Nie odnotowano ofiar śmiertelnych.</p>
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://horsej.b-cdn.net/files/styles/article_large/public/pictures-videos/articles/shutterstock_1333234091_-_steve_jolicoeur_-_quebec_ca_jan_2019_blazing_barn_-_mainweb.jpg?itok=i5ZKX96Y');width:300px;height:200px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>
<p>Przyczyną rzeczonego pożaru było podpalenie. Świadkowie donoszą, że dokonał tego złodziej podczas swojej ucieczki. Wiemy już na pewno - nikt nie ucierpiał na tym wydarzeniu, a pracownicy New Forest wykazali się brawurą i błyskawicznie odpowiedzieli na zagrożenie.</p>
<br />
<h3>Co wydarzyło się tej nocy w New Forest?</h3><br />
<p>Zeznania świadków nie pozostawiają wątpliwości - rzeczony pożar miał miejsce podczas ścigania złodzieja, który próbował wykraść cenne paszporty (świadczące o rodowodach rumaków) oraz abraksany. Mężczyzna przeliczył się ze swoimi możliwościami. Abraksany zaczęły się bronić. Gdy mężczyzna uciekał ze stajni, użył magii kształtowania, by podpalić budynek i odciąć drogę pościgu ścigającym. Niestety - zadziałało. Pracownicy stracili złodzieja z oczu. Skuteczna ochrona New Forest pozwoliła zapobiec ogromnej tragedii, uniemożliwiła kradzież i ochroniła magiczne istoty. Nasze gratulacje dla bohaterów!</p>
<p>Gdy na miejscu pojawił się właściciel przybytku, Laurent Prewett, ugaszenie stajni stało się formalnością. Z tego co wiemy - duża część budynku ocalała. Abraksany, które bezpiecznie uciekły z miejsca pożaru, są już wyłapywane i trafiają pod bezpieczną i profesjonalną opiekę magizoologów. Na czas remontu zostały przekierowane do głównej stajni rodziny Prewett w Keswick, a pan Laurent Prewett wziął na siebie wszelkie koszty z tym związane, by zapewnić swoim klientom pewność, że powierzyli te stworzenia w odpowiednie ręce.</p>
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="kp"><h1>Pożar w New Forest</h1><br />
<br />
<h3>Wiadomości z ostatniej chwili!</h3><br />
<br />
<p>W New Forest, w nocy z dnia 22 na 23, pod stajnię rodziny Prewett w New Forest wybuchł pożar. Ogień błyskawicznie rozprzestrzenił się na cały budynek. Nie odnotowano ofiar śmiertelnych.</p>
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://horsej.b-cdn.net/files/styles/article_large/public/pictures-videos/articles/shutterstock_1333234091_-_steve_jolicoeur_-_quebec_ca_jan_2019_blazing_barn_-_mainweb.jpg?itok=i5ZKX96Y');width:300px;height:200px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>
<p>Przyczyną rzeczonego pożaru było podpalenie. Świadkowie donoszą, że dokonał tego złodziej podczas swojej ucieczki. Wiemy już na pewno - nikt nie ucierpiał na tym wydarzeniu, a pracownicy New Forest wykazali się brawurą i błyskawicznie odpowiedzieli na zagrożenie.</p>
<br />
<h3>Co wydarzyło się tej nocy w New Forest?</h3><br />
<p>Zeznania świadków nie pozostawiają wątpliwości - rzeczony pożar miał miejsce podczas ścigania złodzieja, który próbował wykraść cenne paszporty (świadczące o rodowodach rumaków) oraz abraksany. Mężczyzna przeliczył się ze swoimi możliwościami. Abraksany zaczęły się bronić. Gdy mężczyzna uciekał ze stajni, użył magii kształtowania, by podpalić budynek i odciąć drogę pościgu ścigającym. Niestety - zadziałało. Pracownicy stracili złodzieja z oczu. Skuteczna ochrona New Forest pozwoliła zapobiec ogromnej tragedii, uniemożliwiła kradzież i ochroniła magiczne istoty. Nasze gratulacje dla bohaterów!</p>
<p>Gdy na miejscu pojawił się właściciel przybytku, Laurent Prewett, ugaszenie stajni stało się formalnością. Z tego co wiemy - duża część budynku ocalała. Abraksany, które bezpiecznie uciekły z miejsca pożaru, są już wyłapywane i trafiają pod bezpieczną i profesjonalną opiekę magizoologów. Na czas remontu zostały przekierowane do głównej stajni rodziny Prewett w Keswick, a pan Laurent Prewett wziął na siebie wszelkie koszty z tym związane, by zapewnić swoim klientom pewność, że powierzyli te stworzenia w odpowiednie ręce.</p>
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Wycinki z prasy, 3-5 listopada 1972 - Czas zadumy w czarodziejskim świecie]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4468</link>
			<pubDate>Mon, 10 Feb 2025 21:13:41 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=1">Eutierria</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4468</guid>
			<description><![CDATA[<h1>Pamiętajmy o tych, którzy odeszli</h1><br />
<div class="divek">Tradycyjne święto odbywające się ledwie tydzień po Samhain jest obchodzone głównie przez czystokrwiste rodziny, ale w tym roku osiąga duże znaczenie dla wszystkich Anglików - to czas zadumy w czarodziejskim świecie. Londyn wciąż spowity jest cieniem minionych tygodni. Ciężkie, niemożliwe do opisania wydarzenia odcisnęły piętno na każdym - popiół przestał sypać się z nieba, ale w sercach wciąż tli się żałoba, której nie sposób wyrazić słowami. Z tego powodu wydarzenie jest szeroko komentowane w różnej prasie. Poniżej prezentuję różnej maści wycinki, których treść może zainteresować wasze postacie.</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h1>Pamiętajmy o tych, którzy odeszli</h1><br />
<div class="divek">Tradycyjne święto odbywające się ledwie tydzień po Samhain jest obchodzone głównie przez czystokrwiste rodziny, ale w tym roku osiąga duże znaczenie dla wszystkich Anglików - to czas zadumy w czarodziejskim świecie. Londyn wciąż spowity jest cieniem minionych tygodni. Ciężkie, niemożliwe do opisania wydarzenia odcisnęły piętno na każdym - popiół przestał sypać się z nieba, ale w sercach wciąż tli się żałoba, której nie sposób wyrazić słowami. Z tego powodu wydarzenie jest szeroko komentowane w różnej prasie. Poniżej prezentuję różnej maści wycinki, których treść może zainteresować wasze postacie.</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[4 września 1972] Prorok Codzienny - Fundacja imienia Fallicznej Świeczki]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4467</link>
			<pubDate>Mon, 10 Feb 2025 19:43:37 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=363">Baba Jaga</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4467</guid>
			<description><![CDATA[<div class="divek">
<h1>Fundacja imienia Fallicznej Świeczki</h1><br />
<br />
Stali czytelnicy naszej gazety na pewno pamiętają, iż w jednym z czerwcowych wydań rodzina Mulciber wydała znaczące oświadczenie - jednocześnie odcięła się od działań Juliusa Mulcibera, a także podziękowała za wsparcie wobec dotykającej ich tragedii pod postacią ataku na Donalda Mulcibera i jego pobytu w Lecznicy Dusz. Jego brat, dobrze wszystkim znany Alexander Mulciber, zadeklarował wtedy rozpoczęcie prac nad utworzeniem Fundacji imienia Donalda Mulcibera, która miała wspierać ofiary prześladowań na tle rasistowskim oraz bliskie im osoby. Cel szlachetny i szczytny, ale czy dobre serce to jedyne, co powodowało nową głową rodu?<br />
<br />
<h2> Kim jest Alexander Mulciber? </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/813081a007035fc3f233205d6cf20fdc/535c9c8d4ca45f26-0d/s400x600/86b0fee49afcd9406f908c54e040358d36a35c3b.gif');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div> Pana Mulcibera nie sposób określić innym mianem jak skandalisty. Jeszcze do niedawna, te słowa wydawałyby się może niepotrzebnie duże i rozdmuchane, gdyż był on przede wszystkim naukowcem; niewymownym, prowadzącym badania w Komnacie Przepowiedni i unikającym rozgłosu. W czasie wydawania oświadczenia był właśnie tym - przejętym tragedią bratem, który mógł liczyć na współczucie wielu obywateli naszego kraju i sympatię ogromu panien. Może to ostatnie uderzyło mu przesadnie do głowy, bo wraz z drugą połową lipca, otaczające go plotki wyzbyły się współczucia, ustępując raczej miejsca zazdrości i zniesmaczeniu. <br />
<br />
Pojedynek Louvaina Lestrange'a i Philipa Notta o honor panny Loretty Lestrange, zakończył się może i remisem, ale ten wynik szybko przestał mieć na znaczeniu, kiedy oczy zebranych, kierowane na samą zainteresowaną, widziały u jej boku rozanielonego Alexandra Mulcibera. Jeśli ktoś już wtedy podejrzewał, że coś mogło być poważnego na rzeczy, szybko się o tym przekonał, bo już podczas wesela Perseusa i Vespery Blacków, świat plotkarski obiegła wiadomość, jakoby oboje byli w związku małżeńskim - co wydawało się takim samym szokiem dla innych członków socjety, jak i dla rodzin zainteresowanych. <br />
<br />
Jakby tego było mało, parę dni później pan Mulciber widziany był na romantycznym wyjeździe nad jezioro Windermere, w towarzystwie nieznanej blondynki. Pewnie niejedna osoba czytająca ten artykuł mogłaby zadać sobie w tym momencie pytanie: jakie znaczenie ma życie prywatne Alexandra Mulcibera w kontekście tworzonej przez niego fundacji? Odpowiedź jest bardzo prosta; jak komuś, kto tak nieodpowiedzialnie traktuje swoje życie i ludzi dookoła siebie, a także fundamentalne wartości rodzinne, można lekką ręką oddać swoje ciężko zarobione pieniądze?<br />
<br />
<h2> Fundacja; przejaw szlachetnego serca czy może wielkie oszustwo finansowe?  </h2><br />
We wszystkich tych wspomnianych wyżej wydarzeniach, pojawia się także kwestia funkcjonowania samej fundacji. Prace nad nią, jak można sugerować się datą nadesłanego do redakcji oświadczenia, rozpoczęły się już w czerwcu, a sam Alexander Mulciber zadeklarował jasno i wyraźnie, że bierze odpowiedzialność za całą inicjatywę. Efekty można było zauważyć już podczas tegorocznego Lammas, na którym odnalazło się stoisko prowadzone przez rodzinę Mulciberów, sprzedających świeczki i kadzidła. Pewnie niektórzy z czytelników są świadomi, jakiego sortu były to produkty, ale w dzisiejszym artykule to nie asortyment stoiska jest najważniejszym elementem, a niepozorna puszka, która została tam wystawiona. <div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/10ee73cfde504aea5e2252bcbb167016/535c9c8d4ca45f26-b4/s400x600/d88412a40b332ca4e88ae4da548be516db8bfd26.gif');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div> Sygnowana nazwą fundacji i nazwiskiem rodziny Mulciber, a do której o uiszczanie wpłat zachęcał sam patron i głowa rodziny - Alexander Mulciber, wykorzystując panujące dookoła zainteresowanie i zamieszanie. Chętni, oczywiście, się znaleźli, bo w końcu cel istnienia fundacji pozostaje szczytny i bliski sercu wielu ludziom. Gdyby jednak spojrzeć w dokumentację, coś takiego jak Fundacja imienia Donalda Mulcibera nie istnieje.<br />
<br />
Jak pewnie można by się domyślać, do przeprowadzania zbiórek pieniężnych, wymagane są pewne zezwolenia, które dotyczą także wszelkich fundacji, ośrodków czy grup wsparcia. Wszelka działalność, która odbywa się bez odpowiedniej dokumentacji, a funkcjonuje na tak dużą skalę, jest zwyczajnie nielegalna i nasuwa szereg nowych, niekiedy kłopotliwych pytań, które jednak warto sobie zadać; na jak dużą skalę miał być to zakrojony przekręt? Czy jakakolwiek kwota, wpłacona na ofiary, trafiła do kogokolwiek faktycznie pokrzywdzonego? Co jest powodem chęci prania brudnych pieniędzy przez rodzinę Mulciber? <br />
<br />
I co najważniejsze; pozostaje mieć nadzieję, że falliczne świeczki rozprowadzane na Lammas przez rodzinę Mulciber nie były kolejnym, podłym pstryczkiem w nos wobec wszystkich, którzy uwierzyli w ich zaangażowanie w sprawę ofiar prześladowań na tle rasistowskim.<br />
<br />
<hr class="mycode_hr" />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">artykuł ukazał się w Proroku Codziennym 4 września 1972 roku (poniedziałek).<br />
Autorstwa Mary Anne Skeeter</span></span></div>
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="divek">
<h1>Fundacja imienia Fallicznej Świeczki</h1><br />
<br />
Stali czytelnicy naszej gazety na pewno pamiętają, iż w jednym z czerwcowych wydań rodzina Mulciber wydała znaczące oświadczenie - jednocześnie odcięła się od działań Juliusa Mulcibera, a także podziękowała za wsparcie wobec dotykającej ich tragedii pod postacią ataku na Donalda Mulcibera i jego pobytu w Lecznicy Dusz. Jego brat, dobrze wszystkim znany Alexander Mulciber, zadeklarował wtedy rozpoczęcie prac nad utworzeniem Fundacji imienia Donalda Mulcibera, która miała wspierać ofiary prześladowań na tle rasistowskim oraz bliskie im osoby. Cel szlachetny i szczytny, ale czy dobre serce to jedyne, co powodowało nową głową rodu?<br />
<br />
<h2> Kim jest Alexander Mulciber? </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/813081a007035fc3f233205d6cf20fdc/535c9c8d4ca45f26-0d/s400x600/86b0fee49afcd9406f908c54e040358d36a35c3b.gif');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div> Pana Mulcibera nie sposób określić innym mianem jak skandalisty. Jeszcze do niedawna, te słowa wydawałyby się może niepotrzebnie duże i rozdmuchane, gdyż był on przede wszystkim naukowcem; niewymownym, prowadzącym badania w Komnacie Przepowiedni i unikającym rozgłosu. W czasie wydawania oświadczenia był właśnie tym - przejętym tragedią bratem, który mógł liczyć na współczucie wielu obywateli naszego kraju i sympatię ogromu panien. Może to ostatnie uderzyło mu przesadnie do głowy, bo wraz z drugą połową lipca, otaczające go plotki wyzbyły się współczucia, ustępując raczej miejsca zazdrości i zniesmaczeniu. <br />
<br />
Pojedynek Louvaina Lestrange'a i Philipa Notta o honor panny Loretty Lestrange, zakończył się może i remisem, ale ten wynik szybko przestał mieć na znaczeniu, kiedy oczy zebranych, kierowane na samą zainteresowaną, widziały u jej boku rozanielonego Alexandra Mulcibera. Jeśli ktoś już wtedy podejrzewał, że coś mogło być poważnego na rzeczy, szybko się o tym przekonał, bo już podczas wesela Perseusa i Vespery Blacków, świat plotkarski obiegła wiadomość, jakoby oboje byli w związku małżeńskim - co wydawało się takim samym szokiem dla innych członków socjety, jak i dla rodzin zainteresowanych. <br />
<br />
Jakby tego było mało, parę dni później pan Mulciber widziany był na romantycznym wyjeździe nad jezioro Windermere, w towarzystwie nieznanej blondynki. Pewnie niejedna osoba czytająca ten artykuł mogłaby zadać sobie w tym momencie pytanie: jakie znaczenie ma życie prywatne Alexandra Mulcibera w kontekście tworzonej przez niego fundacji? Odpowiedź jest bardzo prosta; jak komuś, kto tak nieodpowiedzialnie traktuje swoje życie i ludzi dookoła siebie, a także fundamentalne wartości rodzinne, można lekką ręką oddać swoje ciężko zarobione pieniądze?<br />
<br />
<h2> Fundacja; przejaw szlachetnego serca czy może wielkie oszustwo finansowe?  </h2><br />
We wszystkich tych wspomnianych wyżej wydarzeniach, pojawia się także kwestia funkcjonowania samej fundacji. Prace nad nią, jak można sugerować się datą nadesłanego do redakcji oświadczenia, rozpoczęły się już w czerwcu, a sam Alexander Mulciber zadeklarował jasno i wyraźnie, że bierze odpowiedzialność za całą inicjatywę. Efekty można było zauważyć już podczas tegorocznego Lammas, na którym odnalazło się stoisko prowadzone przez rodzinę Mulciberów, sprzedających świeczki i kadzidła. Pewnie niektórzy z czytelników są świadomi, jakiego sortu były to produkty, ale w dzisiejszym artykule to nie asortyment stoiska jest najważniejszym elementem, a niepozorna puszka, która została tam wystawiona. <div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/10ee73cfde504aea5e2252bcbb167016/535c9c8d4ca45f26-b4/s400x600/d88412a40b332ca4e88ae4da548be516db8bfd26.gif');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div> Sygnowana nazwą fundacji i nazwiskiem rodziny Mulciber, a do której o uiszczanie wpłat zachęcał sam patron i głowa rodziny - Alexander Mulciber, wykorzystując panujące dookoła zainteresowanie i zamieszanie. Chętni, oczywiście, się znaleźli, bo w końcu cel istnienia fundacji pozostaje szczytny i bliski sercu wielu ludziom. Gdyby jednak spojrzeć w dokumentację, coś takiego jak Fundacja imienia Donalda Mulcibera nie istnieje.<br />
<br />
Jak pewnie można by się domyślać, do przeprowadzania zbiórek pieniężnych, wymagane są pewne zezwolenia, które dotyczą także wszelkich fundacji, ośrodków czy grup wsparcia. Wszelka działalność, która odbywa się bez odpowiedniej dokumentacji, a funkcjonuje na tak dużą skalę, jest zwyczajnie nielegalna i nasuwa szereg nowych, niekiedy kłopotliwych pytań, które jednak warto sobie zadać; na jak dużą skalę miał być to zakrojony przekręt? Czy jakakolwiek kwota, wpłacona na ofiary, trafiła do kogokolwiek faktycznie pokrzywdzonego? Co jest powodem chęci prania brudnych pieniędzy przez rodzinę Mulciber? <br />
<br />
I co najważniejsze; pozostaje mieć nadzieję, że falliczne świeczki rozprowadzane na Lammas przez rodzinę Mulciber nie były kolejnym, podłym pstryczkiem w nos wobec wszystkich, którzy uwierzyli w ich zaangażowanie w sprawę ofiar prześladowań na tle rasistowskim.<br />
<br />
<hr class="mycode_hr" />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">artykuł ukazał się w Proroku Codziennym 4 września 1972 roku (poniedziałek).<br />
Autorstwa Mary Anne Skeeter</span></span></div>
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Rozgłośnia Radiowa Nottów, 8 września 1972 - Komunikat o Spalonej Nocy]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4464</link>
			<pubDate>Sun, 09 Feb 2025 23:30:25 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=1">Eutierria</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4464</guid>
			<description><![CDATA[<div class="divek"><span style="font-size: large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Special Elite;" class="mycode_font">UWAGA DO WSZYSTKICH, KTÓRZY TEGO SŁUCHAJĄ. LONDYN PŁONIE. POWTARZAMY, LONDYN PŁONIE, STOLICA STOI W OGNIU. POD ZASŁONĄ DYMU ZAPUKANO DO DOMÓW TYCH, KTÓRZY OPIERALI SIĘ REBELII. CZARNE CHMURY NAD STOLICĄ PRZYBRAŁY SYMBOL, KTÓRY ZWIASTUJE ŚMIERĆ. TO MOŻE BYĆ NASZ OSTATNI KOMUNIKAT. RATUJCIE SIĘ I NIE WYPOWIADAJCIE JEGO IMIENIA.</span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="divek"><span style="font-size: large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Special Elite;" class="mycode_font">UWAGA DO WSZYSTKICH, KTÓRZY TEGO SŁUCHAJĄ. LONDYN PŁONIE. POWTARZAMY, LONDYN PŁONIE, STOLICA STOI W OGNIU. POD ZASŁONĄ DYMU ZAPUKANO DO DOMÓW TYCH, KTÓRZY OPIERALI SIĘ REBELII. CZARNE CHMURY NAD STOLICĄ PRZYBRAŁY SYMBOL, KTÓRY ZWIASTUJE ŚMIERĆ. TO MOŻE BYĆ NASZ OSTATNI KOMUNIKAT. RATUJCIE SIĘ I NIE WYPOWIADAJCIE JEGO IMIENIA.</span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Czarownica, 10 września 1972 - Czarna noc, czarna mgła, czarny kaszel]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4463</link>
			<pubDate>Sun, 09 Feb 2025 23:09:51 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=1">Eutierria</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4463</guid>
			<description><![CDATA[<h1>Czarodzieju, czy cierpisz z powodu uporczywego kaszlu?</h1><br />
<div class="divek">Londyn wciąż dusi się w popiele po jednej z najczarniejszych nocy w historii magicznego świata. Minęło zaledwie kilkadziesiąt godzin od przerażającego ataku Śmierciożerców, który pozostawił po sobie nie tylko zgliszcza, ale i coś bardziej podstępnego - duszący dym i pył, którego skutki odczuwają setki czarodziejów. Według uzdrowicieli ze Świętego Munga, liczni mieszkańcy, którzy przebywali na otwartym powietrzu podczas ataku lub ratowali ofiary pożarów, zgłaszają uporczywy kaszel, trudności w oddychaniu oraz pieczenie oczu. Stan ten, choć wyjątkowo nieprzyjemny, na ten moment nie wydaje się być śmiertelny. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">„Nie mamy informacji o przypadkach zgonów wynikających bezpośrednio z wdychania popiołu, ale niewątpliwie jest to problem, który należy traktować poważnie”</span> - mówi uzdrowiciel Alexander Lestrange.</div>
<br />
<div class="divek"><h2> DOMOWE SPOSOBY NA ŁAGODZENIE OBJAWÓW </h2><br />
Na ten moment nie istnieje jeszcze skuteczny eliksir, który całkowicie zneutralizowałby skutki wdychania toksycznego dymu. Alchemicy pracują nad rozwiązaniem, jednak kliniki są przeciążone pomocą dla poparzonych i rannych. W związku z tym uzdrowiciele zalecają korzystanie z domowych sposobów na złagodzenie objawów:<br />
<ul class="mycode_list"><li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Napar z bzu czarnego i tymianku</span> - pomaga oczyścić drogi oddechowe i łagodzi kaszel.<br />
</li>
<li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Syrop z korzenia prawoślazu</span> - znany ze swoich właściwości osłaniających, koi podrażnione gardło.<br />
</li>
<li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Inhalacje z rumianku i szałwii</span> - pomagają zmniejszyć podrażnienia dróg oddechowych.<br />
</li>
<li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amulet z bursztynem</span> - choć nie udowodniono jego skuteczności medycznej, wielu czarodziejów twierdzi, że pomaga im w oddychaniu<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #763939;" class="mycode_color">*</span></span>.<br />
</li>
</ul>
Mimo że większość dotkniętych dolegliwościami osób powinna w ciągu kilku dni poczuć ulgę, eksperci przestrzegają, by nie bagatelizować problemu. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">„Jeśli objawy się nasilają lub utrzymują dłużej niż tydzień, należy skontaktować się z uzdrowicielem”</span> - radzi Lestrange. Czy pozostawi po sobie skutki długofalowe? Tego, niestety, jeszcze nie wiemy.</div>
<br />
<div class="mg"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #763939;" class="mycode_color">*</span></span> - Większość społeczeństwa uznaje działanie Amuletu z bursztynem za bujdę i słusznie rezygnuje z tego sposobu leczenia objawów, ale nie robią tego osoby z zawadami <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Świr</span> i <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Foliowa Czapka</span>. Im wydaje się to wręcz najlepszym z możliwych sposobów radzenia sobie z kaszlem, a przez to wydłużają okres trwania choroby.</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h1>Czarodzieju, czy cierpisz z powodu uporczywego kaszlu?</h1><br />
<div class="divek">Londyn wciąż dusi się w popiele po jednej z najczarniejszych nocy w historii magicznego świata. Minęło zaledwie kilkadziesiąt godzin od przerażającego ataku Śmierciożerców, który pozostawił po sobie nie tylko zgliszcza, ale i coś bardziej podstępnego - duszący dym i pył, którego skutki odczuwają setki czarodziejów. Według uzdrowicieli ze Świętego Munga, liczni mieszkańcy, którzy przebywali na otwartym powietrzu podczas ataku lub ratowali ofiary pożarów, zgłaszają uporczywy kaszel, trudności w oddychaniu oraz pieczenie oczu. Stan ten, choć wyjątkowo nieprzyjemny, na ten moment nie wydaje się być śmiertelny. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">„Nie mamy informacji o przypadkach zgonów wynikających bezpośrednio z wdychania popiołu, ale niewątpliwie jest to problem, który należy traktować poważnie”</span> - mówi uzdrowiciel Alexander Lestrange.</div>
<br />
<div class="divek"><h2> DOMOWE SPOSOBY NA ŁAGODZENIE OBJAWÓW </h2><br />
Na ten moment nie istnieje jeszcze skuteczny eliksir, który całkowicie zneutralizowałby skutki wdychania toksycznego dymu. Alchemicy pracują nad rozwiązaniem, jednak kliniki są przeciążone pomocą dla poparzonych i rannych. W związku z tym uzdrowiciele zalecają korzystanie z domowych sposobów na złagodzenie objawów:<br />
<ul class="mycode_list"><li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Napar z bzu czarnego i tymianku</span> - pomaga oczyścić drogi oddechowe i łagodzi kaszel.<br />
</li>
<li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Syrop z korzenia prawoślazu</span> - znany ze swoich właściwości osłaniających, koi podrażnione gardło.<br />
</li>
<li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Inhalacje z rumianku i szałwii</span> - pomagają zmniejszyć podrażnienia dróg oddechowych.<br />
</li>
<li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amulet z bursztynem</span> - choć nie udowodniono jego skuteczności medycznej, wielu czarodziejów twierdzi, że pomaga im w oddychaniu<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #763939;" class="mycode_color">*</span></span>.<br />
</li>
</ul>
Mimo że większość dotkniętych dolegliwościami osób powinna w ciągu kilku dni poczuć ulgę, eksperci przestrzegają, by nie bagatelizować problemu. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">„Jeśli objawy się nasilają lub utrzymują dłużej niż tydzień, należy skontaktować się z uzdrowicielem”</span> - radzi Lestrange. Czy pozostawi po sobie skutki długofalowe? Tego, niestety, jeszcze nie wiemy.</div>
<br />
<div class="mg"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #763939;" class="mycode_color">*</span></span> - Większość społeczeństwa uznaje działanie Amuletu z bursztynem za bujdę i słusznie rezygnuje z tego sposobu leczenia objawów, ale nie robią tego osoby z zawadami <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Świr</span> i <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Foliowa Czapka</span>. Im wydaje się to wręcz najlepszym z możliwych sposobów radzenia sobie z kaszlem, a przez to wydłużają okres trwania choroby.</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Sierpień 1972, Horyzonty Zaklęć] Mugofilska hegemonia kulturowa i jej owoce]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4417</link>
			<pubDate>Sat, 25 Jan 2025 20:18:14 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=494">Philomena Mulciber</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4417</guid>
			<description><![CDATA[<h1>Mugofilska hegemonia kulturowa i jej owoce</h1><br />
<div class="divek">Jeszcze przed pół wieku na powszechny ostracyzm wystawiał się czystokrwisty wiążący się z czarodziejem niższego statusu krwi. Był to porządek słuszny, pielęgnowano w ten sposób tradycję, zachowywano krew. Na przestrzeni lat nasza kultura degenerowała. Uwierzyliśmy w słabość, którą nabożnie nazywamy równością, aby ukryć fakt, że tylu spośród tych, których niegdyś uważaliśmy za swych braci, szkodzi społeczeństwu czarodziejskiemu. Zdrajcy krwi powołują się na podniosłe maksymy o ślepej miłości, ukrywając to, że poddali się mugofilskiej hegemonii kulturowej. <br />
Sensem onej mugolackiej kultury jest usunięcie z naszego społeczeństwa wszystkiego, co stanowi o jego pięknie i sile. Mugole i mugolacy zatruwają naszą krew — jest to gorzki fakt, któremu zaprzeczyć nie sposób. <br />
Te wątpliwe etycznie krzyżówki genetyczne powodują, że w zatrważającym tempie wytraca się pierwiastek magiczny. Z każdym rokiem rosną statystyki charłactwa, coraz więcej domów dotyka tragedia niemagicznych narodzin. Podnoszą się wówczas lamenta: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">dlaczego? dlaczego?</span> Odpowiedzią jest lekkomyślne zapraszanie do swych rodów elementu obcego, mugolskiego. W porównaniu do wieku ubiegłego ilość charłaków wzrosła trzykrotnie. Ta liczba stanowi dla nas ostatnie wezwanie do działania. Musimy chronić nasze rodziny, chronić nasze dzieci. Czynić potomstwo silniejszym wewnątrz magicznej socjety, miast przekazywać mu brudną krew.<br />
Zwracam się do matek: czyż nie wstyd spoglądać w oczy swego dziecka, niosąc brzemię świadomości, że wraz z darem życia wtłoczyłaś w jego krew truciznę? Zwracam się do ojców: jakże wytłumaczycie synom, że magia nigdy nie przepłynie przez ich różdżki, a w dniu jedenastych urodzin sowa nie zjawi się w oknie? Czy miłosne uniesienie warte jest takiego ryzyka? Czy warto dla niego zanieczyszczać linie rodów, o które przodkowie nasi dbali z takim pietyzmem?<br />
Podkreślam względy fizjologii mugolskiej, lecz aspekt społeczny obecności mugolaków w magicznym świecie także jest niebagatelny. Doprowadziliśmy do absurdu społecznego, w którym taki sam głos ma członek rodu z wiekowymi tradycjami i nastoletni mugolak, który świat nasz widział do tej pory jedynie zza murów Hogwartu. Wie o nim li tyle, ile JE prof. Dumbledore arbitralnie zdecydował, że wiedzieć winien. Obserwowaliśmy tego podejścia efekty: urzędowanie Nobby’ego Leacha było przyczynkiem do chaosu, jaki ogarnął nasze społeczeństwo, a z którego skutkami w wielu obszarach mierzymy się do dziś. Nie można dopuścić do tego, aby historia się powtórzyła.<br />
Mugolacy obcy są naszemu światu, a taktujemy ich jak rodzimych, samych siebie tym samym wystawiając na niebezpieczeństwo. Liczby nie kłamią. Uzdrowiciele pochodzenia mugolskiego popełniają o 17% więcej błędów lekarskich. Warto przy tym nadmienić, że za kadencji Leacha w Wielkiej Brytanii umorzono 119 na 142 postępowania przeciwko mugolackim uzdrowicielom, których niekompetencja naraziła obywateli na utratę zdrowia lub życia. Nie odebrano im praw do wykonywania zawodu, każdy z nas może wciąż trafić pod ich opiekę. Za kadencji Ministra Fortinbrasa Malfoya umorzonych przeciwko nim zostało ledwie 44% spraw.<br />
Są to jednak nie tylko medycy. Wobec Brygadzistów mugolskiego pochodzenia częściej składane są skargi i prowadzone postępowania dyscyplinarne. Amnezjatorzy z tej grupy są średnio o 32% mniej skuteczni od swoich czystokrwistych współpracowników. <br />
Warto również przypomnieć, że 68.2% wszystkich spraw karnych ws. niewłaściwego użycia magii toczy się przeciwko mugolakom. Winna jest więc nie tylko genetyka, lecz również zbyt późne włączenie ich do magicznego świata, w którym nigdy nie odnajdą się z wprawą równą czarodziejom z dziada pradziada.<br />
Nie bójmy się tego powiedzieć, Szanowni Czytelnicy, ci czarodzieje nie są równi czarodziejom normalnym. Stanowią zagrożenie dla stabilności i przyszłości naszego społeczeństwa, zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa i zdrowia. <br />
Zastanówmy się, jaki świat chcemy pozostawić następnym pokoleniom. Pod rozwagę własną pozostawiam Państwu kwestię tego, czy rzeczywiście słusznym jest dopuszczenie mugolaków do zawodów odpowiedzialności publicznej. Proszę pomyśleć, czy z pewnością dysponują poziomem kompetencji, zrozumienia i wrażliwości potrzebnym, aby decydować w wyborach Ministra Magii.</div>
<br />
Autorstwo: <br />
Mecenas Philomena Mulciber<br />
Prawniczka, publicystka]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h1>Mugofilska hegemonia kulturowa i jej owoce</h1><br />
<div class="divek">Jeszcze przed pół wieku na powszechny ostracyzm wystawiał się czystokrwisty wiążący się z czarodziejem niższego statusu krwi. Był to porządek słuszny, pielęgnowano w ten sposób tradycję, zachowywano krew. Na przestrzeni lat nasza kultura degenerowała. Uwierzyliśmy w słabość, którą nabożnie nazywamy równością, aby ukryć fakt, że tylu spośród tych, których niegdyś uważaliśmy za swych braci, szkodzi społeczeństwu czarodziejskiemu. Zdrajcy krwi powołują się na podniosłe maksymy o ślepej miłości, ukrywając to, że poddali się mugofilskiej hegemonii kulturowej. <br />
Sensem onej mugolackiej kultury jest usunięcie z naszego społeczeństwa wszystkiego, co stanowi o jego pięknie i sile. Mugole i mugolacy zatruwają naszą krew — jest to gorzki fakt, któremu zaprzeczyć nie sposób. <br />
Te wątpliwe etycznie krzyżówki genetyczne powodują, że w zatrważającym tempie wytraca się pierwiastek magiczny. Z każdym rokiem rosną statystyki charłactwa, coraz więcej domów dotyka tragedia niemagicznych narodzin. Podnoszą się wówczas lamenta: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">dlaczego? dlaczego?</span> Odpowiedzią jest lekkomyślne zapraszanie do swych rodów elementu obcego, mugolskiego. W porównaniu do wieku ubiegłego ilość charłaków wzrosła trzykrotnie. Ta liczba stanowi dla nas ostatnie wezwanie do działania. Musimy chronić nasze rodziny, chronić nasze dzieci. Czynić potomstwo silniejszym wewnątrz magicznej socjety, miast przekazywać mu brudną krew.<br />
Zwracam się do matek: czyż nie wstyd spoglądać w oczy swego dziecka, niosąc brzemię świadomości, że wraz z darem życia wtłoczyłaś w jego krew truciznę? Zwracam się do ojców: jakże wytłumaczycie synom, że magia nigdy nie przepłynie przez ich różdżki, a w dniu jedenastych urodzin sowa nie zjawi się w oknie? Czy miłosne uniesienie warte jest takiego ryzyka? Czy warto dla niego zanieczyszczać linie rodów, o które przodkowie nasi dbali z takim pietyzmem?<br />
Podkreślam względy fizjologii mugolskiej, lecz aspekt społeczny obecności mugolaków w magicznym świecie także jest niebagatelny. Doprowadziliśmy do absurdu społecznego, w którym taki sam głos ma członek rodu z wiekowymi tradycjami i nastoletni mugolak, który świat nasz widział do tej pory jedynie zza murów Hogwartu. Wie o nim li tyle, ile JE prof. Dumbledore arbitralnie zdecydował, że wiedzieć winien. Obserwowaliśmy tego podejścia efekty: urzędowanie Nobby’ego Leacha było przyczynkiem do chaosu, jaki ogarnął nasze społeczeństwo, a z którego skutkami w wielu obszarach mierzymy się do dziś. Nie można dopuścić do tego, aby historia się powtórzyła.<br />
Mugolacy obcy są naszemu światu, a taktujemy ich jak rodzimych, samych siebie tym samym wystawiając na niebezpieczeństwo. Liczby nie kłamią. Uzdrowiciele pochodzenia mugolskiego popełniają o 17% więcej błędów lekarskich. Warto przy tym nadmienić, że za kadencji Leacha w Wielkiej Brytanii umorzono 119 na 142 postępowania przeciwko mugolackim uzdrowicielom, których niekompetencja naraziła obywateli na utratę zdrowia lub życia. Nie odebrano im praw do wykonywania zawodu, każdy z nas może wciąż trafić pod ich opiekę. Za kadencji Ministra Fortinbrasa Malfoya umorzonych przeciwko nim zostało ledwie 44% spraw.<br />
Są to jednak nie tylko medycy. Wobec Brygadzistów mugolskiego pochodzenia częściej składane są skargi i prowadzone postępowania dyscyplinarne. Amnezjatorzy z tej grupy są średnio o 32% mniej skuteczni od swoich czystokrwistych współpracowników. <br />
Warto również przypomnieć, że 68.2% wszystkich spraw karnych ws. niewłaściwego użycia magii toczy się przeciwko mugolakom. Winna jest więc nie tylko genetyka, lecz również zbyt późne włączenie ich do magicznego świata, w którym nigdy nie odnajdą się z wprawą równą czarodziejom z dziada pradziada.<br />
Nie bójmy się tego powiedzieć, Szanowni Czytelnicy, ci czarodzieje nie są równi czarodziejom normalnym. Stanowią zagrożenie dla stabilności i przyszłości naszego społeczeństwa, zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa i zdrowia. <br />
Zastanówmy się, jaki świat chcemy pozostawić następnym pokoleniom. Pod rozwagę własną pozostawiam Państwu kwestię tego, czy rzeczywiście słusznym jest dopuszczenie mugolaków do zawodów odpowiedzialności publicznej. Proszę pomyśleć, czy z pewnością dysponują poziomem kompetencji, zrozumienia i wrażliwości potrzebnym, aby decydować w wyborach Ministra Magii.</div>
<br />
Autorstwo: <br />
Mecenas Philomena Mulciber<br />
Prawniczka, publicystka]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Lato 1972] Prorok codzienny – Kambodża na ratunek szpitalom!]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4203</link>
			<pubDate>Wed, 20 Nov 2024 22:44:41 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=483">Dearg Dur</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4203</guid>
			<description><![CDATA[<div id="dataa" class="mycode_b">Prorok codzienny, 20.07.1972</div>
<br />
<div class="divek"><h1>Kambodża na ratunek szpitalom!</h1><br />
<br />
<h2> Kambodżańsko-angielska współpraca magiczna: Nadzieja na nową erę w eliksirologii </h2><br />
<br />
Wczorajsza konferencja prasowa w Klinice Magicznych Chorób i Urazów Szpitala Świętego Munga przyciągnęła uwagę zarówno mediów, jak i społeczności czarodziejskiej. Ogłoszono szczegóły długo oczekiwanej umowy handlowej między Anglią a Kambodżą, która ma na celu zapełnienie krajowych magazynów leczniczych i wprowadzenie świeżych rozwiązań do praktyk eliksirologicznych.<br />
Wydarzenie, zorganizowane z wielką pompą, było prowadzone przez dyrektorkę szpitala, Dorindę Lestrange, której opanowanie i precyzyjne zarządzanie od lat cieszą się szacunkiem wśród angielskiej arystokracji magicznej. Obecna była także Annaleight Dolohov, kierująca zespołem zajmującym się określaniem zapotrzebowania rynku brytyjskiego, tłumaczeniem dokumentacji handlowej i ustalaniem szczegółów eksportu nowych substytutów składników eliksirów oraz gotowych preparatów. Jednak to Anthony Shafiq, inicjator i koordynator całej umowy, skupił na sobie największą uwagę – zarówno dziennikarzy, jak i zebranych gości.<br />
<br />
<h2> Shafiq jako twarz współpracy międzynarodowej </h2><br />
<br />
Znany z nienagannej prezencji i dyplomatycznego wdzięku, Shafiq nie zawiódł oczekiwań. Jego słowa emanowały pewnością siebie i optymizmem, choć z ich tonu wyczuwało się też ciężar odpowiedzialności za kontrowersyjny projekt.<br />
– To przełomowe porozumienie, które wykracza poza same składniki eliksirów. Jest to szansa na wymianę kulturową, której brakowało naszej społeczności. Jesienią gościć będziemy pierwszych kambodżańskich czarodziejów na stypendiach w Anglii. Różnice między naszymi kulturami, mogą stać się wielką szansą do pogłębienia naszej wiedzy magimedycznej oraz wspólne wytyczanie nowych kierunków rozwoju nie tylko w eliksirologii, ale też klątwołamaniu, czy ogólnym rozumieniu chorób naszego świata – mówił Shafiq.<br />
Jego odpowiedzi na pytania były skrupulatnie wyważone, co szczególnie imponowało podczas wyraźnie przygotowanych „ataków” dziennikarskich. Zaprzeczył, jakoby nieobecność kambodżańskiej dyplomatki zaangażowanej w negocjacje, miała jakikolwiek negatywne odbicie na sprawie. Z uśmiechem zręcznie skontrował insynuacje o ich romansie, dodając: – To umowa między narodami, nie osobami. Naszym celem jest zbudowanie mostu między różnymi tradycjami magicznymi, a nie rozbudzanie taniej sensacji.<br />
<br />
<h2> Odpowiedź na kryzys w społeczeństwie magicznym </h2><br />
<br />
Wielu obecnych wyraziło obawy związane z aktualną sytuacją w Anglii – konsekwencje ostatniego sabatu, nierozwiązana kwestia Kniei Godryka, wzmożony rozrost i mutacje roślin badany przez Departament Tajemnic, pozostawiły głębokie ślady na wielu rodzinach. Kliniki są przepełnione, a dostęp do lekarstw drastycznie się zmniejszył. W tym kontekście Shafiq uspokajał – Jesienią nasze magazyny znów będą pełne. Substytuty składników eliksirów już teraz przechodzą intensywne testy. To dowód, że nasza współpraca nie tylko działa, ale przynosi wymierne efekty, będzie stanowić zabezpieczenie na lata.<br />
Dyrektorka Lestrange, choć oszczędna w słowach, dodała – Musimy szukać rozwiązań tam, gdzie inni widzą przeszkody. To umowa, która zapewni stabilność naszemu systemowi opieki zdrowotnej.<br />
<br />
<h2> Nadzieja na przyszłość </h2><br />
<br />
Choć brak publicznego udziału kambodżańskiej delegacji budzi pytania o pełną przejrzystość umowy, to przedstawione plany rozwoju i wymiany kulturowej wzbudzają ostrożny optymizm. Nadzieja, że orientalna myśl magiczna przyczyni się do złagodzenia skutków obecnych kryzysów, tli się w wielu środowiskach.<br />
Jesienne podpisanie traktatu przez angielską delegację magów ma być początkiem nowej ery współpracy międzynarodowej. Anthony Shafiq podsumował swoje wystąpienie słowami – Nie chodzi tylko o wymianę towarów czy wiedzy, ale o budowanie zaufania i wzajemne wzbogacanie naszych światów. Magia, którą dzielimy, ma potencjał, by nas zjednoczyć, byśmy silniejsi mogli stawiać czoła przeciwnościom szarpiącym naszą społeczność.<br />
Czas pokaże, czy ziarna zasiane podczas tej konferencji wyrosną w zdrowy i trwały krzew współpracy. Dla społeczności, która desperacko potrzebuje nadziei, jest to obietnica, której realizację będą uważnie obserwować.</div>
<br />
<br />
Artykuł opatrzony był zdjęciem przedstawiającym dyrektorkę szpitala, otoczoną uśmiechniętymi doktor Dolohov i Shafiqiem. Podpis głosił:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Szafirowa szata A. Shafiq'a wyszła wprost spod igły Domu Mody Rosier. Subtelne złote detale nawiązywały do kambodżańskiej sztuki religijnej, a całość stanowi zapowiedź odnogi męskiej kolekcji jesień-zima, mającej upamiętnić to wiekopomne wydarzenie.</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="dataa" class="mycode_b">Prorok codzienny, 20.07.1972</div>
<br />
<div class="divek"><h1>Kambodża na ratunek szpitalom!</h1><br />
<br />
<h2> Kambodżańsko-angielska współpraca magiczna: Nadzieja na nową erę w eliksirologii </h2><br />
<br />
Wczorajsza konferencja prasowa w Klinice Magicznych Chorób i Urazów Szpitala Świętego Munga przyciągnęła uwagę zarówno mediów, jak i społeczności czarodziejskiej. Ogłoszono szczegóły długo oczekiwanej umowy handlowej między Anglią a Kambodżą, która ma na celu zapełnienie krajowych magazynów leczniczych i wprowadzenie świeżych rozwiązań do praktyk eliksirologicznych.<br />
Wydarzenie, zorganizowane z wielką pompą, było prowadzone przez dyrektorkę szpitala, Dorindę Lestrange, której opanowanie i precyzyjne zarządzanie od lat cieszą się szacunkiem wśród angielskiej arystokracji magicznej. Obecna była także Annaleight Dolohov, kierująca zespołem zajmującym się określaniem zapotrzebowania rynku brytyjskiego, tłumaczeniem dokumentacji handlowej i ustalaniem szczegółów eksportu nowych substytutów składników eliksirów oraz gotowych preparatów. Jednak to Anthony Shafiq, inicjator i koordynator całej umowy, skupił na sobie największą uwagę – zarówno dziennikarzy, jak i zebranych gości.<br />
<br />
<h2> Shafiq jako twarz współpracy międzynarodowej </h2><br />
<br />
Znany z nienagannej prezencji i dyplomatycznego wdzięku, Shafiq nie zawiódł oczekiwań. Jego słowa emanowały pewnością siebie i optymizmem, choć z ich tonu wyczuwało się też ciężar odpowiedzialności za kontrowersyjny projekt.<br />
– To przełomowe porozumienie, które wykracza poza same składniki eliksirów. Jest to szansa na wymianę kulturową, której brakowało naszej społeczności. Jesienią gościć będziemy pierwszych kambodżańskich czarodziejów na stypendiach w Anglii. Różnice między naszymi kulturami, mogą stać się wielką szansą do pogłębienia naszej wiedzy magimedycznej oraz wspólne wytyczanie nowych kierunków rozwoju nie tylko w eliksirologii, ale też klątwołamaniu, czy ogólnym rozumieniu chorób naszego świata – mówił Shafiq.<br />
Jego odpowiedzi na pytania były skrupulatnie wyważone, co szczególnie imponowało podczas wyraźnie przygotowanych „ataków” dziennikarskich. Zaprzeczył, jakoby nieobecność kambodżańskiej dyplomatki zaangażowanej w negocjacje, miała jakikolwiek negatywne odbicie na sprawie. Z uśmiechem zręcznie skontrował insynuacje o ich romansie, dodając: – To umowa między narodami, nie osobami. Naszym celem jest zbudowanie mostu między różnymi tradycjami magicznymi, a nie rozbudzanie taniej sensacji.<br />
<br />
<h2> Odpowiedź na kryzys w społeczeństwie magicznym </h2><br />
<br />
Wielu obecnych wyraziło obawy związane z aktualną sytuacją w Anglii – konsekwencje ostatniego sabatu, nierozwiązana kwestia Kniei Godryka, wzmożony rozrost i mutacje roślin badany przez Departament Tajemnic, pozostawiły głębokie ślady na wielu rodzinach. Kliniki są przepełnione, a dostęp do lekarstw drastycznie się zmniejszył. W tym kontekście Shafiq uspokajał – Jesienią nasze magazyny znów będą pełne. Substytuty składników eliksirów już teraz przechodzą intensywne testy. To dowód, że nasza współpraca nie tylko działa, ale przynosi wymierne efekty, będzie stanowić zabezpieczenie na lata.<br />
Dyrektorka Lestrange, choć oszczędna w słowach, dodała – Musimy szukać rozwiązań tam, gdzie inni widzą przeszkody. To umowa, która zapewni stabilność naszemu systemowi opieki zdrowotnej.<br />
<br />
<h2> Nadzieja na przyszłość </h2><br />
<br />
Choć brak publicznego udziału kambodżańskiej delegacji budzi pytania o pełną przejrzystość umowy, to przedstawione plany rozwoju i wymiany kulturowej wzbudzają ostrożny optymizm. Nadzieja, że orientalna myśl magiczna przyczyni się do złagodzenia skutków obecnych kryzysów, tli się w wielu środowiskach.<br />
Jesienne podpisanie traktatu przez angielską delegację magów ma być początkiem nowej ery współpracy międzynarodowej. Anthony Shafiq podsumował swoje wystąpienie słowami – Nie chodzi tylko o wymianę towarów czy wiedzy, ale o budowanie zaufania i wzajemne wzbogacanie naszych światów. Magia, którą dzielimy, ma potencjał, by nas zjednoczyć, byśmy silniejsi mogli stawiać czoła przeciwnościom szarpiącym naszą społeczność.<br />
Czas pokaże, czy ziarna zasiane podczas tej konferencji wyrosną w zdrowy i trwały krzew współpracy. Dla społeczności, która desperacko potrzebuje nadziei, jest to obietnica, której realizację będą uważnie obserwować.</div>
<br />
<br />
Artykuł opatrzony był zdjęciem przedstawiającym dyrektorkę szpitala, otoczoną uśmiechniętymi doktor Dolohov i Shafiqiem. Podpis głosił:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Szafirowa szata A. Shafiq'a wyszła wprost spod igły Domu Mody Rosier. Subtelne złote detale nawiązywały do kambodżańskiej sztuki religijnej, a całość stanowi zapowiedź odnogi męskiej kolekcji jesień-zima, mającej upamiętnić to wiekopomne wydarzenie.</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[29.08.72, Czarownica] Kronika Towarzyska Lady Whistleground]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4127</link>
			<pubDate>Thu, 31 Oct 2024 10:06:19 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=128">Bard Beedle</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4127</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Artykuł ukazał się 29 sierpnia 1972 roku, w Czarownicy.<br />
Lady Whistleground</span><br />
<div class="ooc"><div class="ooc-wrapper"><center><span class="ooc-toggle">Odkryj wiadomość pozafabularną</span></center><div class="ooc-content">
Informacje, jakie przedstawiam, brane są albo z plotek ogólnodostępnych, albo na prośbę graczy, którzy chcieli, aby w artykule wspomniano o ich postaciach, o których informacje mogły jakoś się roznieść<br />
Bren.</div></div></div>
Moi najdrożsi czytelnicy,<br />
lato powoli przemija, zamieniając się w jesień: kończy się sezon, tradycyjnie szczególnie obfitujący w towarzyskie wydarzenia. A chociaż tego roku, ze względu na tragiczne wydarzenia, jakie przyniosła wiosna, nie był on tak bogaty w rozrywki, jak w latach młodości piszącej te słowa, nie zabrakło większych i mniejszych skandali, po Londynie zaś lotem sowy rozniosła się niejedna plotka o członkach magicznej socjety. Oto nadeszła więc pora, abym ja – wasza ulubiona Lady Whisleground – podsumowała zdarzenia ostatnich miesięcy na towarzyskim poletku.<br />
<br />
Jednym z najgorętszych wydarzeń tego sezonu miało być wesele <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Perseusa Blacka</span> oraz <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Vespery Rookwood</span>. Uroczystość wzbudzała wiele emocji choćby dlatego, że pan młody ledwo cztery miesiące wcześniej rozwiódł się ze swoją poprzednią małżonką – młodziutką <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Eunice Malfoy</span>, która (jak donoszą nasze źródła) zdecydowała się niedawno na wyjazd na staż do zagranicznej kliniki. Tego dnia doszło ponoć do jednego ślubu, trzech bójek, pożaru w szklarniach, pośród gości pojawili się nie tylko przedstawiciele rodów czystej krwi, a niektórzy zaproszeni czystokrwiści pojawili się w towarzystwie osób o… wątpliwej reputacji. Nie będziemy jednak szczegółowo omawiać tego wydarzenia. Miast tego, gdy mowa o weselu Blacków zwróćmy na chwilę nasze oczu ku rodowi Longbottomów, słynących ze swoich uśmiechów, zasobności skrytek bankowych oraz upodobania do mundurów. Nie, drogie panie, możecie odetchnąć z ulgą – dziedzic rodziny, <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Erik Longbottom</span>, zdaniem tygodnika Czarownica jeden z najbardziej pożądanych kawalerów Wielkiej Brytanii, ani myśli się ustatkować. (Choć, co może zaciekawić znajomych rodziny, <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">jego siostrę</span>, dotąd wszędzie pokazującą się wyłącznie z bratem, ponoć widziano, jak chodziła po Pokątnej za rękę z kawalerem imieniem <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Thomas</span>). Po Londynie zaczęły jednak chodzić plotki, jakoby jego wuj, <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Morpheus Longbottom</span>, bez wątpienia jeden z najlepiej ubranych mężczyzn w Londynie, miał… nieślubną córkę. Jej istnienie, do tej pory pilnie strzeżone, ujawniono światu, gdy pojawiła się na weselu Blacków – gdzie od razu o jej względu pobili się panowie <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Christopher Rosier</span>, projektant mody z Domu Mody Rosierów oraz <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Atreus Bulstrode</span>, auror, który zasłynął bohaterską postawą podczas Beltane. Kim jest matka dziewczyny? O tym milczą wszelakie źródła informacji – jeżeli uda się odkryć i tę tajemnicę przystojnego Niewymownego, z pewnością zostaniecie o tym szybko poinformowani. Sowy hukają o tym, że pan Longbottom planuje opuścić macierzystą Dolinę Godryka i zamieszkać w Little Hangleton – kto wie, być może ta zmiana wynikać ma właśnie ze zmiany jego rodzinnej sytuacji…? A może Melpomena Longbottom w istocie jest zaledwie daleką kuzynką spoza Anglii, przebywającą podczas wizyty w kraju pod opieką krewnego, i ktoś źle zinterpretował sytuację? Przyznaję: nie mogę doczekać się, aby więcej dowiedzieć się o tej sprawie.<br />
<br />
Gdy już zaglądamy do Little Hangleton, warto zwrócić uwagę na mieszkającego tam od lat <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Anthony’ego Shafiqa</span> albowiem… w Ministerstwie Magii zaczęły krążyć pogłoski, jakoby i on ukrywał dotąd przed światem córkę. Cóż to za epidemia nieślubnych dzieci! Co jeszcze bardziej szokujące, podobno pannie, poczętej najwyraźniej podczas zagranicznych wojaży, zdecydował się nadać swoje nazwisko – rzadkość w świecie czystokrwistych. Kim jest tajemnicza panna Shafiq i czy w ogóle istnieje? Asystentka pana Shafiqa odmówiła komentarza w tym względzie. <br />
<br />
Kolejną, zaginioną córką, również objawioną podczas wspomnianego wyżej wesela, miała być niejaka <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amelia Bulstrode</span>, u boku której pojawił się <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Atreus Bulstrode</span>… czy to tajemnicza krewna przybyła z zagranicy, czy jedynie przedstawił w ten sposób swoją najnowszą partnerkę? Ciekawe, co ona na bójkę swojego partnera o piękną <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Melpomenę Longbottom</span>? Pan Bulstrode zresztą jest chyba bardzo niestały w uczuciach – ledwo co był zaręczony z <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Elaine Delecour</span>, potem Londyn rozbrzmiał plotkami o jego udziale w lipcu w widowisku randkowym, gdzie w oko miała mu wpaść młodziutka Sophie, w sierpniu znów zmienił obiekt swojego zainteresowania na Melpomenę, a niektórzy szeptają o ciepłych uczuciach, jakie miałby żywić do Loretty Lestrange… Być może plotki są jednak tylko plotkami? Panie Bulstrode: chętnie przyjmiemy pański komentarz.<br />
Z ulgą mogę jednak zapewnić, że <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">pan Bulstrode</span> nie zaniedbuje swoich obowiązków jako aurora. Tego lata ponoć pomagał zażegnać kryzys związany z Perłą Morza, jeziorem Windermere oraz problemami w Stonehange. Chociaż szczegóły wszystkich tych spraw okryte są tajemnicą, pośród nazwisk osób zajmujących się tymi sprawami wymienia się także często <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Erika Longbottoma, Victorię Lestrange, Morpheusa Longbottoma, Brennę Longbottom</span>, a w Windermere obecni mieli być także <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Patrick Steward</span> – cóż za zjazd słynnych Zimnych! – <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Laurent Prewett, Perseus Black, Pereginus Trelawney, Mildred Moody, Penelopa Potter, Isaac Bagshot, Alexander Mulciber, Basilius Prewett i Sebastian Macmillan</span>.<br />
<br />
Gdy mowa już o przybyłych na salonu córkach – warto wspomnieć tutaj o pannie <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Lyssie Dolohov</span>. Nie słyszeliście o niej? Nic zaskakującego. Córka znanego wróżbity <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Vakela</span>, która dopiero od kilku miesięcy gości w Anglii, do niedawna przedstawiała się panieńskim nazwiskiem matki, to jest: Mulciber. Wygląda jednak na to, że coś skłoniło ją do zmiany zdania i obecnie zaczęła używać nazwiska ojca! Czy wynika to z przywiązania do ojca, czy może z niechęci do bycia kojarzoną z handlem świeczkami o specyficznych kształtach, zyskujących popularność w Londynie? Tu możemy tylko spekulować.<br />
<br />
Ale! Poza tajemniczymi, pięknymi nieznajomymi o głośnych nazwiskach, a także budzących grozę spraw dla Departamentu Przestrzegania Prawa, w sierpniu pojawiła się i wieść, która przywołuje wspomnienia dawnych skandali i w rozpacz wprawi niejedną wdowę, która widziała się u boku przystojnego dziedzica Selwynów – <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Jonathan Selwyn</span> się żeni! Mężczyzna, piastujący wysokie stanowisko w Ministerstwie Magii, powiązany jest luźno z Teatrem Selwynów i słynie jako mecenas sztuki oraz zatwardziały, stary kawaler. Najbardziej zdumiewające jest jednak nie to, że porzuca on swój kawalerski stan, ale że jego wybranką jest… <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Charlotte Kelly</span> – w przeszłości nosząca nazwisko Crouch. Niektórzy z was, moi drodzy czytelnicy, pamiętają być może, że… wesele Jonathana Selwyna oraz Charlotte Crouch już raz się odbyło, przed bez mała dwudziestu laty: niestety, bez panny młodej. Niżej podpisana przyznaje, że czeka z wielką niecierpliwość na odpowiedź na pytanie: czy piękna oblubienica tym razem zaszczyci swoją obecnością ceremonię ślubną?<br />
<br />
Zaręczyn i ślubów będzie zresztą więcej – potwierdzam bowiem osobiście: <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Heather Wood</span>, do niedawna znana zawodniczka quidditcha, oraz <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Cameron Lupin</span>, stażysta z kliniki świętego Munga, się zaręczyli! Wbrew plotkom o ich rychłym ślubie, do szczęśliwego wydarzenia doszło dopiero w sierpniu – podczas balu inspirowanego twórczością <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Darcy’ego Lockharta</span>. Znanego pisarza, co ciekawe, widziano ponoć nie tak dawno u boku pewnej piękności, tańczącego z nią walca nocą na środku ulicy Horyzontalnej, do melodii z Fontanny Szczęśliwego Losu – pan Darcy niewątpliwie ma duszę romantyka.<br />
<br />
Czasem miłość rozkwita – czasem jednak przemija. Gołąbki gruchają o zerwaniu zaręczyn <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Victorii Lestrange</span> z <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Saurielem Rookwoodem</span>. Victorię pocieszać ma jakoby jednak znacznie lepsza partia – <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Laurent Prewett</span>, mimo pochodzenia z nieprawego łoża, jest znany w angielskiej socjecie, dysponuje dużym majątkiem i jest jedynym synem bajecznie bogatego i wpływowego <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Edwarda Prewetta</span>. Z drugiej strony, widziano ją także tańczącą z niedoszłym mężem na weselu Blacków… U czyjego boku Victoria pojawi się na jesiennym balu u Lestrangów? Niżej podpisana nie może doczekać się tej uroczystości – to, kto z kim pojawi się na salonach we wrześniu, z pewnością wzbudzi wiele emocji w Londynie! <br />
<br />
Z pewnością nie omieszkam donieść Wam najciekawszych ploteczek z tego przyjęcia, Drodzy Czytelnicy.<br />
Wasza<br />
Lady  Whistleground]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Artykuł ukazał się 29 sierpnia 1972 roku, w Czarownicy.<br />
Lady Whistleground</span><br />
<div class="ooc"><div class="ooc-wrapper"><center><span class="ooc-toggle">Odkryj wiadomość pozafabularną</span></center><div class="ooc-content">
Informacje, jakie przedstawiam, brane są albo z plotek ogólnodostępnych, albo na prośbę graczy, którzy chcieli, aby w artykule wspomniano o ich postaciach, o których informacje mogły jakoś się roznieść<br />
Bren.</div></div></div>
Moi najdrożsi czytelnicy,<br />
lato powoli przemija, zamieniając się w jesień: kończy się sezon, tradycyjnie szczególnie obfitujący w towarzyskie wydarzenia. A chociaż tego roku, ze względu na tragiczne wydarzenia, jakie przyniosła wiosna, nie był on tak bogaty w rozrywki, jak w latach młodości piszącej te słowa, nie zabrakło większych i mniejszych skandali, po Londynie zaś lotem sowy rozniosła się niejedna plotka o członkach magicznej socjety. Oto nadeszła więc pora, abym ja – wasza ulubiona Lady Whisleground – podsumowała zdarzenia ostatnich miesięcy na towarzyskim poletku.<br />
<br />
Jednym z najgorętszych wydarzeń tego sezonu miało być wesele <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Perseusa Blacka</span> oraz <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Vespery Rookwood</span>. Uroczystość wzbudzała wiele emocji choćby dlatego, że pan młody ledwo cztery miesiące wcześniej rozwiódł się ze swoją poprzednią małżonką – młodziutką <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Eunice Malfoy</span>, która (jak donoszą nasze źródła) zdecydowała się niedawno na wyjazd na staż do zagranicznej kliniki. Tego dnia doszło ponoć do jednego ślubu, trzech bójek, pożaru w szklarniach, pośród gości pojawili się nie tylko przedstawiciele rodów czystej krwi, a niektórzy zaproszeni czystokrwiści pojawili się w towarzystwie osób o… wątpliwej reputacji. Nie będziemy jednak szczegółowo omawiać tego wydarzenia. Miast tego, gdy mowa o weselu Blacków zwróćmy na chwilę nasze oczu ku rodowi Longbottomów, słynących ze swoich uśmiechów, zasobności skrytek bankowych oraz upodobania do mundurów. Nie, drogie panie, możecie odetchnąć z ulgą – dziedzic rodziny, <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Erik Longbottom</span>, zdaniem tygodnika Czarownica jeden z najbardziej pożądanych kawalerów Wielkiej Brytanii, ani myśli się ustatkować. (Choć, co może zaciekawić znajomych rodziny, <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">jego siostrę</span>, dotąd wszędzie pokazującą się wyłącznie z bratem, ponoć widziano, jak chodziła po Pokątnej za rękę z kawalerem imieniem <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Thomas</span>). Po Londynie zaczęły jednak chodzić plotki, jakoby jego wuj, <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Morpheus Longbottom</span>, bez wątpienia jeden z najlepiej ubranych mężczyzn w Londynie, miał… nieślubną córkę. Jej istnienie, do tej pory pilnie strzeżone, ujawniono światu, gdy pojawiła się na weselu Blacków – gdzie od razu o jej względu pobili się panowie <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Christopher Rosier</span>, projektant mody z Domu Mody Rosierów oraz <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Atreus Bulstrode</span>, auror, który zasłynął bohaterską postawą podczas Beltane. Kim jest matka dziewczyny? O tym milczą wszelakie źródła informacji – jeżeli uda się odkryć i tę tajemnicę przystojnego Niewymownego, z pewnością zostaniecie o tym szybko poinformowani. Sowy hukają o tym, że pan Longbottom planuje opuścić macierzystą Dolinę Godryka i zamieszkać w Little Hangleton – kto wie, być może ta zmiana wynikać ma właśnie ze zmiany jego rodzinnej sytuacji…? A może Melpomena Longbottom w istocie jest zaledwie daleką kuzynką spoza Anglii, przebywającą podczas wizyty w kraju pod opieką krewnego, i ktoś źle zinterpretował sytuację? Przyznaję: nie mogę doczekać się, aby więcej dowiedzieć się o tej sprawie.<br />
<br />
Gdy już zaglądamy do Little Hangleton, warto zwrócić uwagę na mieszkającego tam od lat <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Anthony’ego Shafiqa</span> albowiem… w Ministerstwie Magii zaczęły krążyć pogłoski, jakoby i on ukrywał dotąd przed światem córkę. Cóż to za epidemia nieślubnych dzieci! Co jeszcze bardziej szokujące, podobno pannie, poczętej najwyraźniej podczas zagranicznych wojaży, zdecydował się nadać swoje nazwisko – rzadkość w świecie czystokrwistych. Kim jest tajemnicza panna Shafiq i czy w ogóle istnieje? Asystentka pana Shafiqa odmówiła komentarza w tym względzie. <br />
<br />
Kolejną, zaginioną córką, również objawioną podczas wspomnianego wyżej wesela, miała być niejaka <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amelia Bulstrode</span>, u boku której pojawił się <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Atreus Bulstrode</span>… czy to tajemnicza krewna przybyła z zagranicy, czy jedynie przedstawił w ten sposób swoją najnowszą partnerkę? Ciekawe, co ona na bójkę swojego partnera o piękną <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Melpomenę Longbottom</span>? Pan Bulstrode zresztą jest chyba bardzo niestały w uczuciach – ledwo co był zaręczony z <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Elaine Delecour</span>, potem Londyn rozbrzmiał plotkami o jego udziale w lipcu w widowisku randkowym, gdzie w oko miała mu wpaść młodziutka Sophie, w sierpniu znów zmienił obiekt swojego zainteresowania na Melpomenę, a niektórzy szeptają o ciepłych uczuciach, jakie miałby żywić do Loretty Lestrange… Być może plotki są jednak tylko plotkami? Panie Bulstrode: chętnie przyjmiemy pański komentarz.<br />
Z ulgą mogę jednak zapewnić, że <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">pan Bulstrode</span> nie zaniedbuje swoich obowiązków jako aurora. Tego lata ponoć pomagał zażegnać kryzys związany z Perłą Morza, jeziorem Windermere oraz problemami w Stonehange. Chociaż szczegóły wszystkich tych spraw okryte są tajemnicą, pośród nazwisk osób zajmujących się tymi sprawami wymienia się także często <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Erika Longbottoma, Victorię Lestrange, Morpheusa Longbottoma, Brennę Longbottom</span>, a w Windermere obecni mieli być także <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Patrick Steward</span> – cóż za zjazd słynnych Zimnych! – <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Laurent Prewett, Perseus Black, Pereginus Trelawney, Mildred Moody, Penelopa Potter, Isaac Bagshot, Alexander Mulciber, Basilius Prewett i Sebastian Macmillan</span>.<br />
<br />
Gdy mowa już o przybyłych na salonu córkach – warto wspomnieć tutaj o pannie <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Lyssie Dolohov</span>. Nie słyszeliście o niej? Nic zaskakującego. Córka znanego wróżbity <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Vakela</span>, która dopiero od kilku miesięcy gości w Anglii, do niedawna przedstawiała się panieńskim nazwiskiem matki, to jest: Mulciber. Wygląda jednak na to, że coś skłoniło ją do zmiany zdania i obecnie zaczęła używać nazwiska ojca! Czy wynika to z przywiązania do ojca, czy może z niechęci do bycia kojarzoną z handlem świeczkami o specyficznych kształtach, zyskujących popularność w Londynie? Tu możemy tylko spekulować.<br />
<br />
Ale! Poza tajemniczymi, pięknymi nieznajomymi o głośnych nazwiskach, a także budzących grozę spraw dla Departamentu Przestrzegania Prawa, w sierpniu pojawiła się i wieść, która przywołuje wspomnienia dawnych skandali i w rozpacz wprawi niejedną wdowę, która widziała się u boku przystojnego dziedzica Selwynów – <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Jonathan Selwyn</span> się żeni! Mężczyzna, piastujący wysokie stanowisko w Ministerstwie Magii, powiązany jest luźno z Teatrem Selwynów i słynie jako mecenas sztuki oraz zatwardziały, stary kawaler. Najbardziej zdumiewające jest jednak nie to, że porzuca on swój kawalerski stan, ale że jego wybranką jest… <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Charlotte Kelly</span> – w przeszłości nosząca nazwisko Crouch. Niektórzy z was, moi drodzy czytelnicy, pamiętają być może, że… wesele Jonathana Selwyna oraz Charlotte Crouch już raz się odbyło, przed bez mała dwudziestu laty: niestety, bez panny młodej. Niżej podpisana przyznaje, że czeka z wielką niecierpliwość na odpowiedź na pytanie: czy piękna oblubienica tym razem zaszczyci swoją obecnością ceremonię ślubną?<br />
<br />
Zaręczyn i ślubów będzie zresztą więcej – potwierdzam bowiem osobiście: <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Heather Wood</span>, do niedawna znana zawodniczka quidditcha, oraz <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Cameron Lupin</span>, stażysta z kliniki świętego Munga, się zaręczyli! Wbrew plotkom o ich rychłym ślubie, do szczęśliwego wydarzenia doszło dopiero w sierpniu – podczas balu inspirowanego twórczością <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Darcy’ego Lockharta</span>. Znanego pisarza, co ciekawe, widziano ponoć nie tak dawno u boku pewnej piękności, tańczącego z nią walca nocą na środku ulicy Horyzontalnej, do melodii z Fontanny Szczęśliwego Losu – pan Darcy niewątpliwie ma duszę romantyka.<br />
<br />
Czasem miłość rozkwita – czasem jednak przemija. Gołąbki gruchają o zerwaniu zaręczyn <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Victorii Lestrange</span> z <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Saurielem Rookwoodem</span>. Victorię pocieszać ma jakoby jednak znacznie lepsza partia – <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Laurent Prewett</span>, mimo pochodzenia z nieprawego łoża, jest znany w angielskiej socjecie, dysponuje dużym majątkiem i jest jedynym synem bajecznie bogatego i wpływowego <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Edwarda Prewetta</span>. Z drugiej strony, widziano ją także tańczącą z niedoszłym mężem na weselu Blacków… U czyjego boku Victoria pojawi się na jesiennym balu u Lestrangów? Niżej podpisana nie może doczekać się tej uroczystości – to, kto z kim pojawi się na salonach we wrześniu, z pewnością wzbudzi wiele emocji w Londynie! <br />
<br />
Z pewnością nie omieszkam donieść Wam najciekawszych ploteczek z tego przyjęcia, Drodzy Czytelnicy.<br />
Wasza<br />
Lady  Whistleground]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>