<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Secrets of London - Fabularne media, prasa i publikacje]]></title>
		<link>https://secretsoflondon.pl/</link>
		<description><![CDATA[Secrets of London - https://secretsoflondon.pl]]></description>
		<pubDate>Sun, 18 Oct 2026 06:56:38 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[[Jesień 72, 17.10, Prorok Codzienny] Kłopoty w raju]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=6293</link>
			<pubDate>Fri, 21 Aug 2026 13:13:28 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=560">Henry Lockhart</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=6293</guid>
			<description><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Codzienny</h1><br />
<div id="dataa" class="mycode_b">17.10.1972 <div style="float: right;">strona 4</div></div>
<br />
<h2> Kłopoty w raju </h2><br />
<p>Zapowiadała się spokojniejsza podróż dla klubu Cutty Sark. Włoskie wybrzeże, luksusowy kurort, sady pomarańczowe, pyszne jedzenie i drinki. Relaks po Spalonej Nocy. Skończyło się na zawalających się jaskiniach, przerażających potworach i zaginionych divach. Włoska magipolicja stawiła się na miejscu głównie ze względu na zawalenie się groty solnej, doniesienia o obecnym w niej maledictusie w formie monstrualnej ropuchy, a także odnalezienie się miejscowej rewiowej piosenkarki, Donny Anny. Przeprowadzono śledztwo mające ujawnić kulisy i przyczyny wydarzeń. Świadkowie donoszą o potworze grasującym w jaskiniach pod hotelem. Monstrum udało się obezwładnić grupie brytyjskich czarodziejów, właśnie z klubu Cutty Sark. Po maledictusie natomiast ślad zaginął.<br />
</p>
<br />
<h2> Miłe złego początki </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=uXjgsHG.gif');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div>
<p>Dwunastego października członkowie klubu podróżniczego Cutty Sark, pod przewodnictwem Basila Skamandera, wyprawili się do włoskiego kurortu Lamezia Terme. Wyprawa miała być spokojna, stanowić dla podróżników chwilę oddechu świeżym morskim powietrzem. Okazało się jednak, że kurort to bynajmniej nie bezpieczna przystań. Początek podróży rzeczywiście wydawał się beztroski. Sam kurort to przepiękne miejsce – otoczone pomarańczowymi sadami, położone nad błękitnym Morzem Śródziemnym. Luksusowe pokoje, doskonałe jedzenie. Wszystko to jednak przyćmiły wydarzenia z wieczora trzynastego października. </p>
<br />
<h2> Zaginiona diva </h2><br />
<p>Dwie czarownice (Ceolsige Burke i Hestia Bletchley) poszły do domu rzeczonej Donny Anny, by przeprowadzić miniśledztwo. Na miejscu odnalazły niewiele, dom bowiem został już dokładnie przeszukany. Niedługo potem do drzwi zapukała lokalna mafia. Zanim czarownice uciekły przestępcom, w ręce wpadł im pamiętnik divy, z którego dowiedziały się, że Donna Anna i jej tajemniczy ukochany szukali artefaktu, niejakiego serca Ligei. Zaś ów mężczyzna, a raczej – jak się okazało – nikczemny duch, mamił kobietę, którą zwabił do pobliskich ruin. Bletchley i Burke poszły tym tropem. Na miejscu spotkały jednak znajome twarze, bowiem wcześniej troje członków Cutty Sark (Peregrinus Trelawney, Hannibal Selwyn, Helena Rowle) wyruszyło do ruin zamku na wycieczkę. Odnaleźli tam jednak naruszone runy chroniące miejsce przed mugolami. Dzięki wskazówkom z pamiętnika Donny Anny drużyna śmiałków otworzyła przejście do podziemnych korytarzy. Tam jednak czaiła się groza – dziwaczny ołtarz, opętany przez ducha kretołak i potwór. Cztery kobiety złączone w jedną, śpiewające razem pieśń na syreni wzór. Jedną z nich była Donna Anna. Czarodzieje z Anglii stoczyli walkę. Zniszczyli łańcuch więziący kobietę w koszmarnej postaci i uwolnili ją. Pozostałe trzy niestety okazały się martwe, według zeznań uczestników wydarzeń, najprawdopodobniej pochodziły z dawnego pokolenia rodziny McGonagall. Podrygi potwora i inne, równoczesne wydarzenia sprawiły jednak, że strop groty się zawalił. Po walce i zawaleniu się groty członkowie Cutty Sark uczestniczący w wydarzeniach potrzebowali pomocy medycznej. Nikt nie doznał jednak trwałego uszczerbku na zdrowiu. Świadkowie podejrzewają, że podziemne korytarze łączyły się z mieszczącą się w kurorcie grotą solną. Nie wiadomo jednak, jaki był dokładnie udział włoskiej mafii w zaginięciu Donny Anny i jak łączy się to z obecnością złośliwego ducha.</p>
<br />
<h2> Maledictus w solance </h2><br />
<p>Pozostali członkowie wyprawy – szef Cutty Sark Basil Skamander, Leviathan Rowle i Henry Lockhart (autor) – udali się tego wieczora na drinki, by skosztować tutejszego sławnego Limoncello. Intoksykowani smakowitym trunkiem, poszli do groty solnej. Choć była wyłączona z użytku, Skamander nalegał, byśmy się tam udali. Ulegliśmy jego namowom i wkrótce znaleźliśmy się w grocie. Tam stanęliśmy oko w oko z bestią przypominającą przerośniętą ropuchę. Najbardziej niebezpieczne były szlam, który prawie całkowicie zalał grotę i duszący odór. Schowaliśmy się za barem, rzucaliśmy zaklęcia, ale one zdawały się tylko pogarszać sytuację. Rowle rozpoznał, że potwór to tak naprawdę maledictus – kobieta dotknięta klątwą. Znaleźliśmy za barem pocztówkę zaadresowaną do niejakiego Marco, a na niej trzy kobiety z trzech stron świata: Afrykanka, Indianka i Azjatka. Domyśliliśmy się, że potwór to jedna z tych kobiet. Staraliśmy się przekonać maledictusa do przemiany w człowieka, jednak gdy tylko pokazaliśmy mu pocztówkę, ten z powrotem zapadł się w swej przerażającej formie. Nie mogliśmy pozostać tam długo – gaz dusił nas niemiłosiernie. Udało się nam jednak uciec, zostawiając kobietę dotkniętą klątwą w środku. Znaleźliśmy Marco, masażystę, który przedstawił nam obie kobiety ze zdjęcia. Rozdzieliliśmy się: Rowle pilnował maledictusa, Skamander pobiegł po pomoc, a ja starałem się namówić kobiety, by pomogły swojej koleżance, Seo-yeon w przemianie w człowieka. Kiedy wróciłem z nimi i z Markiem pod drzwi do groty, te zaklejono zaklęciem. Rowle został uwięziony, a podłoga w grocie zaczęła się zapadać. Na szczęście, we współpracy z Markiem, wyciągnęliśmy towarzysza całego i zdrowego. Maledictus jednak zapadł się razem z podłogą. Podłogą, która była równocześnie stropem jaskini, w której toczył się pojedynek z potworem. Przeklętej kobiety natomiast nie odnaleziono. Przy tej okazji warto zwrócić uwagę na sytuację osób dotkniętych klątwą maledictusa. Musimy pamiętać, by nie zostawiać ich na lodzie i dołożyć wszelkich starań, by były bezpieczne. Jest to też znaczący apel dla rządzących i badaczy, którzy niedługo będą w stanie pracować w ramach instytucji Uniwersytetu Londyńskiego. Zwróćmy uwagę na osoby pokrzywdzone tą klątwą. Nie bądźmy obojętni.</p>
<br />
<h2> Głosy świadków </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=lfnNNcs.gif');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>
<p>Uczestniczka wydarzeń, brygadzistka Hestia Bletchley  następująco komentuje zaangażowanie włoskich służb: „Oczywiście nie chcę oskarżać o nic, ani włoskiej magipolicji, ani właścicieli kurortu, ale zarówno jako Brygadzista i jako zwyczajna czarownica myślę, że jest to strasznie smutne, że tak duże niebezpieczeństwo zostało tak łatwo przeoczone. Zwłaszcza, że czyhało one tam już od jakiegoś czasu. Myślę, że warto wykorzystać tę historię jako apel do wszystkich o uważność. Łatwo nam, czarodziejom, wziąć dziwne sytuacje za czyjś niewinny czar, zwłaszcza w miejscach przepełnionych magią. Podobnie łatwo jest wziąć zaginięcie śpiewaczki za zwykłego focha. Jednak apeluję o to, aby być ostrożnym i wszelkie dziwne zachowania i sytuacje od razu zgłaszać. Mam też nadzieję, że ktokolwiek przeczyta twój artykuł, nie postanowi naszym przykładem rozwiązywać takich sytuacji na własną rękę i zadba również o swoje bezpieczeństwo”. Inny członek Cutty Sark obecny na wyprawie, aktor z teatru The Globe, Hannibal Selwyn, zwraca uwagę na ofiarę zdarzenia, poszkodowaną Donnę Annę: „Wydarzenia, które miały miejsce w Lamezia Terme powinny zwrócić naszą uwagę na bezpieczeństwo artystów, nie tylko moje, ale też – a może przede wszystkim – Donny Anny, gwiazdy rewii kurortu. Jako czarodziej oddany sztuce, rozumiem empatię i wrażliwość emocjonalną, które być może uczyniły ją łatwym celem ataku. Nazwanie jej uratowania cudem byłoby umniejszaniem zasług osób, które wraz ze mną walczyły o jej ocalenie, ale trudno nie myśleć w ten sposób w obliczu tego, czego byliśmy świadkami. Pragnę wyrazić współczucie zarówno jej, jak i całemu zespołowi rewiowemu Lamezia Terme. Pamiętajmy, że twórcy kultury służą całemu społeczeństwu, a zarazem jako osoby publiczne, są często wystawieni na bezpodstawne ataki”.<br />
</p>
<br />
<h2> Cutty Sark bezpiecznie wraca do portu </h2><br />
<p>Kurort Lamezia Terme niedługo powróci do funkcjonowania, jednak – przynajmniej na jakiś czas – bez usługi kąpieli w termalnych wodach. Donna Anna, choć psychicznie i fizycznie poturbowana, wróciła do swoich bliskich. Maledictusa jednak nie odnaleziono wśród gruzów. Można śmiało rzec, że klub Cutty Sark miał swą ogromną zasługę w uratowaniu divy i ocaleniu mieszkańców kurortu przed zagrożeniem. Jest to z pewnością grupa pełna wyjątkowych osób – ciekawych świata, zdolnych do wielkich rzeczy. Jeśli więc któryś z zacnych czytelników ma chęć od czasu do czasu przeżyć przygodę życia gdzieś poza granicami naszego kraju, niech śmiało dołącza do Cutty Sark. <br />
</p>
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Tekst i zdjęcia:</span> Henry Lockhart</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Codzienny</h1><br />
<div id="dataa" class="mycode_b">17.10.1972 <div style="float: right;">strona 4</div></div>
<br />
<h2> Kłopoty w raju </h2><br />
<p>Zapowiadała się spokojniejsza podróż dla klubu Cutty Sark. Włoskie wybrzeże, luksusowy kurort, sady pomarańczowe, pyszne jedzenie i drinki. Relaks po Spalonej Nocy. Skończyło się na zawalających się jaskiniach, przerażających potworach i zaginionych divach. Włoska magipolicja stawiła się na miejscu głównie ze względu na zawalenie się groty solnej, doniesienia o obecnym w niej maledictusie w formie monstrualnej ropuchy, a także odnalezienie się miejscowej rewiowej piosenkarki, Donny Anny. Przeprowadzono śledztwo mające ujawnić kulisy i przyczyny wydarzeń. Świadkowie donoszą o potworze grasującym w jaskiniach pod hotelem. Monstrum udało się obezwładnić grupie brytyjskich czarodziejów, właśnie z klubu Cutty Sark. Po maledictusie natomiast ślad zaginął.<br />
</p>
<br />
<h2> Miłe złego początki </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=uXjgsHG.gif');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div>
<p>Dwunastego października członkowie klubu podróżniczego Cutty Sark, pod przewodnictwem Basila Skamandera, wyprawili się do włoskiego kurortu Lamezia Terme. Wyprawa miała być spokojna, stanowić dla podróżników chwilę oddechu świeżym morskim powietrzem. Okazało się jednak, że kurort to bynajmniej nie bezpieczna przystań. Początek podróży rzeczywiście wydawał się beztroski. Sam kurort to przepiękne miejsce – otoczone pomarańczowymi sadami, położone nad błękitnym Morzem Śródziemnym. Luksusowe pokoje, doskonałe jedzenie. Wszystko to jednak przyćmiły wydarzenia z wieczora trzynastego października. </p>
<br />
<h2> Zaginiona diva </h2><br />
<p>Dwie czarownice (Ceolsige Burke i Hestia Bletchley) poszły do domu rzeczonej Donny Anny, by przeprowadzić miniśledztwo. Na miejscu odnalazły niewiele, dom bowiem został już dokładnie przeszukany. Niedługo potem do drzwi zapukała lokalna mafia. Zanim czarownice uciekły przestępcom, w ręce wpadł im pamiętnik divy, z którego dowiedziały się, że Donna Anna i jej tajemniczy ukochany szukali artefaktu, niejakiego serca Ligei. Zaś ów mężczyzna, a raczej – jak się okazało – nikczemny duch, mamił kobietę, którą zwabił do pobliskich ruin. Bletchley i Burke poszły tym tropem. Na miejscu spotkały jednak znajome twarze, bowiem wcześniej troje członków Cutty Sark (Peregrinus Trelawney, Hannibal Selwyn, Helena Rowle) wyruszyło do ruin zamku na wycieczkę. Odnaleźli tam jednak naruszone runy chroniące miejsce przed mugolami. Dzięki wskazówkom z pamiętnika Donny Anny drużyna śmiałków otworzyła przejście do podziemnych korytarzy. Tam jednak czaiła się groza – dziwaczny ołtarz, opętany przez ducha kretołak i potwór. Cztery kobiety złączone w jedną, śpiewające razem pieśń na syreni wzór. Jedną z nich była Donna Anna. Czarodzieje z Anglii stoczyli walkę. Zniszczyli łańcuch więziący kobietę w koszmarnej postaci i uwolnili ją. Pozostałe trzy niestety okazały się martwe, według zeznań uczestników wydarzeń, najprawdopodobniej pochodziły z dawnego pokolenia rodziny McGonagall. Podrygi potwora i inne, równoczesne wydarzenia sprawiły jednak, że strop groty się zawalił. Po walce i zawaleniu się groty członkowie Cutty Sark uczestniczący w wydarzeniach potrzebowali pomocy medycznej. Nikt nie doznał jednak trwałego uszczerbku na zdrowiu. Świadkowie podejrzewają, że podziemne korytarze łączyły się z mieszczącą się w kurorcie grotą solną. Nie wiadomo jednak, jaki był dokładnie udział włoskiej mafii w zaginięciu Donny Anny i jak łączy się to z obecnością złośliwego ducha.</p>
<br />
<h2> Maledictus w solance </h2><br />
<p>Pozostali członkowie wyprawy – szef Cutty Sark Basil Skamander, Leviathan Rowle i Henry Lockhart (autor) – udali się tego wieczora na drinki, by skosztować tutejszego sławnego Limoncello. Intoksykowani smakowitym trunkiem, poszli do groty solnej. Choć była wyłączona z użytku, Skamander nalegał, byśmy się tam udali. Ulegliśmy jego namowom i wkrótce znaleźliśmy się w grocie. Tam stanęliśmy oko w oko z bestią przypominającą przerośniętą ropuchę. Najbardziej niebezpieczne były szlam, który prawie całkowicie zalał grotę i duszący odór. Schowaliśmy się za barem, rzucaliśmy zaklęcia, ale one zdawały się tylko pogarszać sytuację. Rowle rozpoznał, że potwór to tak naprawdę maledictus – kobieta dotknięta klątwą. Znaleźliśmy za barem pocztówkę zaadresowaną do niejakiego Marco, a na niej trzy kobiety z trzech stron świata: Afrykanka, Indianka i Azjatka. Domyśliliśmy się, że potwór to jedna z tych kobiet. Staraliśmy się przekonać maledictusa do przemiany w człowieka, jednak gdy tylko pokazaliśmy mu pocztówkę, ten z powrotem zapadł się w swej przerażającej formie. Nie mogliśmy pozostać tam długo – gaz dusił nas niemiłosiernie. Udało się nam jednak uciec, zostawiając kobietę dotkniętą klątwą w środku. Znaleźliśmy Marco, masażystę, który przedstawił nam obie kobiety ze zdjęcia. Rozdzieliliśmy się: Rowle pilnował maledictusa, Skamander pobiegł po pomoc, a ja starałem się namówić kobiety, by pomogły swojej koleżance, Seo-yeon w przemianie w człowieka. Kiedy wróciłem z nimi i z Markiem pod drzwi do groty, te zaklejono zaklęciem. Rowle został uwięziony, a podłoga w grocie zaczęła się zapadać. Na szczęście, we współpracy z Markiem, wyciągnęliśmy towarzysza całego i zdrowego. Maledictus jednak zapadł się razem z podłogą. Podłogą, która była równocześnie stropem jaskini, w której toczył się pojedynek z potworem. Przeklętej kobiety natomiast nie odnaleziono. Przy tej okazji warto zwrócić uwagę na sytuację osób dotkniętych klątwą maledictusa. Musimy pamiętać, by nie zostawiać ich na lodzie i dołożyć wszelkich starań, by były bezpieczne. Jest to też znaczący apel dla rządzących i badaczy, którzy niedługo będą w stanie pracować w ramach instytucji Uniwersytetu Londyńskiego. Zwróćmy uwagę na osoby pokrzywdzone tą klątwą. Nie bądźmy obojętni.</p>
<br />
<h2> Głosy świadków </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=lfnNNcs.gif');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>
<p>Uczestniczka wydarzeń, brygadzistka Hestia Bletchley  następująco komentuje zaangażowanie włoskich służb: „Oczywiście nie chcę oskarżać o nic, ani włoskiej magipolicji, ani właścicieli kurortu, ale zarówno jako Brygadzista i jako zwyczajna czarownica myślę, że jest to strasznie smutne, że tak duże niebezpieczeństwo zostało tak łatwo przeoczone. Zwłaszcza, że czyhało one tam już od jakiegoś czasu. Myślę, że warto wykorzystać tę historię jako apel do wszystkich o uważność. Łatwo nam, czarodziejom, wziąć dziwne sytuacje za czyjś niewinny czar, zwłaszcza w miejscach przepełnionych magią. Podobnie łatwo jest wziąć zaginięcie śpiewaczki za zwykłego focha. Jednak apeluję o to, aby być ostrożnym i wszelkie dziwne zachowania i sytuacje od razu zgłaszać. Mam też nadzieję, że ktokolwiek przeczyta twój artykuł, nie postanowi naszym przykładem rozwiązywać takich sytuacji na własną rękę i zadba również o swoje bezpieczeństwo”. Inny członek Cutty Sark obecny na wyprawie, aktor z teatru The Globe, Hannibal Selwyn, zwraca uwagę na ofiarę zdarzenia, poszkodowaną Donnę Annę: „Wydarzenia, które miały miejsce w Lamezia Terme powinny zwrócić naszą uwagę na bezpieczeństwo artystów, nie tylko moje, ale też – a może przede wszystkim – Donny Anny, gwiazdy rewii kurortu. Jako czarodziej oddany sztuce, rozumiem empatię i wrażliwość emocjonalną, które być może uczyniły ją łatwym celem ataku. Nazwanie jej uratowania cudem byłoby umniejszaniem zasług osób, które wraz ze mną walczyły o jej ocalenie, ale trudno nie myśleć w ten sposób w obliczu tego, czego byliśmy świadkami. Pragnę wyrazić współczucie zarówno jej, jak i całemu zespołowi rewiowemu Lamezia Terme. Pamiętajmy, że twórcy kultury służą całemu społeczeństwu, a zarazem jako osoby publiczne, są często wystawieni na bezpodstawne ataki”.<br />
</p>
<br />
<h2> Cutty Sark bezpiecznie wraca do portu </h2><br />
<p>Kurort Lamezia Terme niedługo powróci do funkcjonowania, jednak – przynajmniej na jakiś czas – bez usługi kąpieli w termalnych wodach. Donna Anna, choć psychicznie i fizycznie poturbowana, wróciła do swoich bliskich. Maledictusa jednak nie odnaleziono wśród gruzów. Można śmiało rzec, że klub Cutty Sark miał swą ogromną zasługę w uratowaniu divy i ocaleniu mieszkańców kurortu przed zagrożeniem. Jest to z pewnością grupa pełna wyjątkowych osób – ciekawych świata, zdolnych do wielkich rzeczy. Jeśli więc któryś z zacnych czytelników ma chęć od czasu do czasu przeżyć przygodę życia gdzieś poza granicami naszego kraju, niech śmiało dołącza do Cutty Sark. <br />
</p>
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Tekst i zdjęcia:</span> Henry Lockhart</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Jesień 1972, 30.10 | Prorok Codzienny] Nowa era czarodziejskiej edukacji]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5966</link>
			<pubDate>Mon, 20 Apr 2026 22:21:07 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=483">Dearg Dur</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5966</guid>
			<description><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Codzienny</h1><br />
<div id="dataa" class="mycode_b">poniedziałek, 30 października 1972 <div style="float: right;">strona tytułowa</div></div>
<br />
<h2> Nowa era czarodziejskiej edukacji: Uniwersytet Londyński otwiera swoje podwoje </h2><br />
<p>W obliczu niedawnych wydarzeń, które wstrząsnęły magiczną społecznością Wielkiej Brytanii, Ministerstwo Magii ogłasza krok odważny, konieczny i – jak podkreślają eksperci – przełomowy. Po raz pierwszy w historii kraju czarodzieje otrzymują dostęp do pełnoprawnej, państwowej edukacji wyższej. Uniwersytet Londyński, powołany decyzją Ministra Magii, stanowi fundament nowoczesnego, silnego i odpowiedzialnego społeczeństwa.<br />
<br />
Dotychczas ścieżka rozwoju młodych czarodziejów była jasno wytyczona: po ukończeniu edukacji podstawowej najlepsi zostawali urzędnikami Ministerstwa Magii, a pozostali podejmowali pracę zawodową. Ich dalsza edukacja zależała od finansów rodziny i kaprysów mistrzów, którzy niechętnie dzielili się swoją wiedzą. Wyjątek w tym względzie stanowiła Akademia Munga, która od lat obejmowała pieczę nad formalnym kształceniem uzdrowicieli, to jednak nie wystarcza na wyjątkowość obecnych czasów i wyzwań, które stawiane są przed nowoczesną społecznością magiczną.<br />
<br />
Dziś Magiczna Wielka Brytania wkracza w nową epokę.</p>
<br />
<h2> Reforma, która zmienia wszystko </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.pinimg.com/736x/eb/b1/f2/ebb1f28d311c5a18a049f3c1f39ae519.jpg');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div>
<p>Nowo powołany Uniwersytet Londyński, zlokalizowany w sercu stolicy, oferować będzie szeroki wachlarz kierunków odpowiadających na realne potrzeby współczesnego świata magicznego. Wśród katedr znajdą się: Filozofia natury i alchemia, Architektura i inżynieria magiczna, Prawo i instytucje publiczne, Historia, kultur i języki. <br />
<br />
To właśnie tutaj kształcić się będą przyszli decydenci, architekci ładu społecznego i strażnicy bezpieczeństwa magicznej Wielkiej Brytanii. Co więcej, studenci Uniwersytetu Londyńskiego będą odbywać obowiązkowe, płatne staże m.in. w Ministerstwie Magii, co zapewni im nie tylko wiedzę teoretyczną, ale i praktyczne przygotowanie do przyszłej służby.<br />
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.pinimg.com/1200x/88/60/69/886069ec19a06f0dd075cb6ac1acdb35.jpg');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>Na czele Uniwersytetu Londyńskiego stanął Finneas Spencer-Moon – doświadczony naukowiec, znany ze swojej elokwencji, imponującego dorobku akademickiego oraz wieloletniej pracy badawczej za granicą. Jego powrót do Wielkiej Brytanii w kluczowym momencie historii kraju wielu odczytuje jako wyraz odpowiedzialności i zaangażowania w odbudowę narodowej wspólnoty. Spencer-Moon, absolwent Ravenclawu i były prefekt naczelny Hogwartu, od lat znany jest z umiejętności prowadzenia debat oraz zdolności jednoczenia różnych środowisk wokół wspólnych idei. Jego nominacja spotkała się z dużym zainteresowaniem opinii publicznej, co tylko podkreśla wagę przedsięwzięcia, jakim jest Uniwersytet Londyński.<br />
</p>
<br />
<h2> Odpowiedź na trudne czasy </h2><br />
<p>Choć Spalona Noc pozostawiła po sobie bolesne wspomnienia i widoczne straty, Ministerstwo Magii podkreśla, że właśnie teraz potrzebne są decyzje odważne i dalekosiężne. Inwestycja w edukację wyższą to inwestycja w bezpieczeństwo, stabilność i przyszłość całej społeczności czarodziejów.<br />
<br />
Uniwersytet Londyński nie jest jedynie instytucją edukacyjną – to symbol odbudowy, jedności i wiary w to, że nawet po największych tragediach możliwe jest stworzenie czegoś trwalszego i silniejszego.<br />
<br />
Choć uczelnia nie rozpoczęła jeszcze przyjmowania studentów, Ministerstwo Magii już teraz ogłasza konkursy na stanowiska wykładowców, badaczy oraz pracowników administracyjnych, aby jak najszybciej utworzyć niezbędne struktury oraz - co podkreśla Ministra Magii Eugenia Jenkins - rozpocząć logistyczną pracę nad odbudową kraju i wyznaczaniem nowego kursu rozwoju dla całej społeczności. Zainteresowani powinni śledzić oficjalne komunikaty – jak podkreślają przedstawiciele resortu, jest to wyjątkowa okazja, by stać się częścią projektu, który na zawsze odmieni oblicze magicznej Wielkiej Brytanii.<br />
<br />
W świecie, który tak niedawno stanął w ogniu, Uniwersytet Londyński jawi się jako światło – jasne i obiecujące. A przyszłość? Ta, jak się wydaje, właśnie rozpoczyna kolejny rozdział, który ma zapewnić nam odbudowę i stabilny wzrost.<br />
</p>
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align">tekst: <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Vanessa Potter-Crouch</span><br />
zdjęcia: <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Peter Bran</span></div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Codzienny</h1><br />
<div id="dataa" class="mycode_b">poniedziałek, 30 października 1972 <div style="float: right;">strona tytułowa</div></div>
<br />
<h2> Nowa era czarodziejskiej edukacji: Uniwersytet Londyński otwiera swoje podwoje </h2><br />
<p>W obliczu niedawnych wydarzeń, które wstrząsnęły magiczną społecznością Wielkiej Brytanii, Ministerstwo Magii ogłasza krok odważny, konieczny i – jak podkreślają eksperci – przełomowy. Po raz pierwszy w historii kraju czarodzieje otrzymują dostęp do pełnoprawnej, państwowej edukacji wyższej. Uniwersytet Londyński, powołany decyzją Ministra Magii, stanowi fundament nowoczesnego, silnego i odpowiedzialnego społeczeństwa.<br />
<br />
Dotychczas ścieżka rozwoju młodych czarodziejów była jasno wytyczona: po ukończeniu edukacji podstawowej najlepsi zostawali urzędnikami Ministerstwa Magii, a pozostali podejmowali pracę zawodową. Ich dalsza edukacja zależała od finansów rodziny i kaprysów mistrzów, którzy niechętnie dzielili się swoją wiedzą. Wyjątek w tym względzie stanowiła Akademia Munga, która od lat obejmowała pieczę nad formalnym kształceniem uzdrowicieli, to jednak nie wystarcza na wyjątkowość obecnych czasów i wyzwań, które stawiane są przed nowoczesną społecznością magiczną.<br />
<br />
Dziś Magiczna Wielka Brytania wkracza w nową epokę.</p>
<br />
<h2> Reforma, która zmienia wszystko </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.pinimg.com/736x/eb/b1/f2/ebb1f28d311c5a18a049f3c1f39ae519.jpg');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div>
<p>Nowo powołany Uniwersytet Londyński, zlokalizowany w sercu stolicy, oferować będzie szeroki wachlarz kierunków odpowiadających na realne potrzeby współczesnego świata magicznego. Wśród katedr znajdą się: Filozofia natury i alchemia, Architektura i inżynieria magiczna, Prawo i instytucje publiczne, Historia, kultur i języki. <br />
<br />
To właśnie tutaj kształcić się będą przyszli decydenci, architekci ładu społecznego i strażnicy bezpieczeństwa magicznej Wielkiej Brytanii. Co więcej, studenci Uniwersytetu Londyńskiego będą odbywać obowiązkowe, płatne staże m.in. w Ministerstwie Magii, co zapewni im nie tylko wiedzę teoretyczną, ale i praktyczne przygotowanie do przyszłej służby.<br />
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.pinimg.com/1200x/88/60/69/886069ec19a06f0dd075cb6ac1acdb35.jpg');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>Na czele Uniwersytetu Londyńskiego stanął Finneas Spencer-Moon – doświadczony naukowiec, znany ze swojej elokwencji, imponującego dorobku akademickiego oraz wieloletniej pracy badawczej za granicą. Jego powrót do Wielkiej Brytanii w kluczowym momencie historii kraju wielu odczytuje jako wyraz odpowiedzialności i zaangażowania w odbudowę narodowej wspólnoty. Spencer-Moon, absolwent Ravenclawu i były prefekt naczelny Hogwartu, od lat znany jest z umiejętności prowadzenia debat oraz zdolności jednoczenia różnych środowisk wokół wspólnych idei. Jego nominacja spotkała się z dużym zainteresowaniem opinii publicznej, co tylko podkreśla wagę przedsięwzięcia, jakim jest Uniwersytet Londyński.<br />
</p>
<br />
<h2> Odpowiedź na trudne czasy </h2><br />
<p>Choć Spalona Noc pozostawiła po sobie bolesne wspomnienia i widoczne straty, Ministerstwo Magii podkreśla, że właśnie teraz potrzebne są decyzje odważne i dalekosiężne. Inwestycja w edukację wyższą to inwestycja w bezpieczeństwo, stabilność i przyszłość całej społeczności czarodziejów.<br />
<br />
Uniwersytet Londyński nie jest jedynie instytucją edukacyjną – to symbol odbudowy, jedności i wiary w to, że nawet po największych tragediach możliwe jest stworzenie czegoś trwalszego i silniejszego.<br />
<br />
Choć uczelnia nie rozpoczęła jeszcze przyjmowania studentów, Ministerstwo Magii już teraz ogłasza konkursy na stanowiska wykładowców, badaczy oraz pracowników administracyjnych, aby jak najszybciej utworzyć niezbędne struktury oraz - co podkreśla Ministra Magii Eugenia Jenkins - rozpocząć logistyczną pracę nad odbudową kraju i wyznaczaniem nowego kursu rozwoju dla całej społeczności. Zainteresowani powinni śledzić oficjalne komunikaty – jak podkreślają przedstawiciele resortu, jest to wyjątkowa okazja, by stać się częścią projektu, który na zawsze odmieni oblicze magicznej Wielkiej Brytanii.<br />
<br />
W świecie, który tak niedawno stanął w ogniu, Uniwersytet Londyński jawi się jako światło – jasne i obiecujące. A przyszłość? Ta, jak się wydaje, właśnie rozpoczyna kolejny rozdział, który ma zapewnić nam odbudowę i stabilny wzrost.<br />
</p>
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align">tekst: <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Vanessa Potter-Crouch</span><br />
zdjęcia: <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Peter Bran</span></div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[08/10/1972, Prorok Niedzielny] W obronie radykałów]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5898</link>
			<pubDate>Thu, 26 Mar 2026 21:11:35 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=494">Philomena Mulciber</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5898</guid>
			<description><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Niedzielny</h1><br />
<div id="dataa" class="mycode_b">niedziela, 8 października 1972 <div style="float: right;">strona 1</div></div>
<br />
Równo miesiąc mija, odkąd przez Anglię przetoczyła się nawałnica voldemortowskich ekstremistów. Ministerstwo Magii wciąż nie zostało w najmniejszym stopniu rozliczone z zaniedbań i uchybień w realizowaniu procedur zarządzania kryzysowego. Na tragedii owych pożarów stracili wszyscy, lecz należy pamiętać, że to nie tej pamiętnej nocy zaczęły się straty.<br />
Przez czarodziejskie społeczeństwo od wielu lat kroczy straszliwsza pożoga — nie tak głośna, więc przez wielu bagatelizowana. Pierw straciliśmy znany nam ustrój — progresywno-mugofilski reżim leachowski zaznaczył wyjątkowo ciemny punkt w historii magicznego społeczeństwa, który trudno będzie zatrzeć. W ostatnich latach dawaliśmy ciche przyzwolenie dla niepozornej z początku inwazji osób pochodzenia mugolskiego na nasze instytucje publiczne, ośrodki kulturalne czy domy rodzinne. Czyż już nawet włączanie poprzez małżeństwo osób pochodzenia mugolskiego do przyzwoitych rodzin półkrwi nie przestało spotykać się w wielu kręgach ze słusznym sprzeciwem? Rację miał ten, kto rzekł, że czarodziejom wystarczy, niczym psom podatnym na warunkowanie, powtórzyć dowolne słowo dostatecznie wiele razy w dodatnim kontekście — a stanie się ono samo dodatnie!<br />
<br />
<h2> Mugolak — oto słowo. </h2><br />
Kim jest mugolak? Jest to fundamentalne pytanie, na które odpowiedzi nie godzi się nie przypomnieć, otwierając jakiekolwiek rozważania w onej kwestyi. Mugolacy to obcy, którzy przeszczepiani są w nasze środowisko ze świata najzupełniej odrębnego. Dzieci owe trafiają prosto do systemu szkolnictwa, nad którym kontrolę sprawuje w praktyce jedna osoba. Młodzi mugolacy stają się produktami wychowania zaprojektowanego od początku do końca przez dyrektora szkoły — a jest to dziś niestety wychowanie w oderwaniu od tradycji czystokrwistych rodów. Ci młodzi ludzie nie znają świata inaczej niż przez to, co zostanie im opowiedziane w murach Hogwartu. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Mugolacy przeto nigdy nie będą realizować w żadnym stopniu interesu rodowitych czarodziejów, jako że nie mają wdrukowanej łączności z naszą kulturą.</span> Wprowadzanie osób mugolskiego pochodzenia na wysokie stanowiska państwowe to jawny zamach na zachowywane od wieków tradycje czarodziejskie i próba podkopania pielęgnowanej przez nasze społeczeństwo tożsamości. Znane są poglądy człowieka odpowiedzialnego za indoktrynowanie mugolaków pod swoją agendę polityczną: prof. Albus Dumbledore winien jest odchowania pełnego już pokolenia tych osób, które związują za naszymi plecami zaczątki nowego porządku. Nobby Leach był dopiero preludium tego przewrotu. Jeśli pozostaniemy bierni, prędko zaczniemy odczuwać dotkliwe skutki zmugolaczenia społeczeństwa ukształtowanego przez ideologie zaszczepiane skrupulatnie w głowach młodzieży przez prof. Dumbledore’a.<br />
Szczególnie ważne jest pamiętać o tym dziś, gdy tak łatwo skupić się na pojedynczym tragicznym momencie ostatniej historii. Kuszące wydaje się wskazanie Voldemorta oraz jego akolitów jako odpowiedzialnych za całe nieszczęście. Proszę nie rozumieć mnie źle, należy potępić ich czyn jako karygodny akt bezprawnej przemocy, lecz nie dajmy się zaślepić gwałtownym emocjom. Pozostańmy racjonalni. <br />
<br />
<h2> Żadne ekstremizmy nie rodzą się samorzutnie — ich początkiem jest zawsze krzywda. </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4Zhhfks.png');width:250px;height:350px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>Tę krzywdę społeczeństwu wyrządził prof. Albus Dumbledore — podżegacz, który deprawuje w systemie szkolnictwa również nasze dzieci. Drugi po nim Nobby Leach próbował poprowadzić nas na klęczniki i wyprzedać czystokrwistą godność. JE Eugenia Jenkins nie ma siły, aby odwrócić to, co zapoczątkował ten niebezpieczny mugolacki wywrotowiec. Nie podejmuje również starań, aby usunąć wichrzyciela i ideologa z funkcji dyrektora Hogwartu. My jesteśmy u siebie, a na naszych oczach ci ludzie niszczą nasz świat w imię fałszywych doktryn równościowych. Przed wojną ignorowano skandaliczny gwałt na tożsamości dawnych rodów, lecz cierpliwość miała swój kres.<br />
Gdy myślimy o ostatnich atakach, nie można zignorować okoliczności, które do nich doprowadziły. Owi zamaskowani rebelianci to zdesperowani ojcowie, matki, bracia i siostry, którzy nie zdołali dłużej powściągać gniewu, widząc, jak obcy wyciąga ręce po ich potomstwo, ich dom, ich godność. Zapłaciliśmy wysoką cenę poprzez przyzwolenie na Kodeks Tajności. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pozwoliliśmy usunąć naszą społeczność w cień, lecz teraz i ten uwłaczająco niewielki skrawek rzeczywistości jest nam kawałek po kawałku odbierany przez element mugolski.</span> Ile jeszcze ustępstw mamy tolerować? <br />
Pamiętajmy, że to, co stało się 8 września, dotknęło również czystokrwistych, których tak łatwo opinia publiczna piętnuje jako współwinnych. Niech się po stokroć wstydzi ten, kto obarcza winą ofiary. Również wśród wysokich rodów bowiem stracono majątki, również wśród nich ludzie ponieśli rany i śmierć. Ofiarami byli wszyscy, bez rozróżnienia na status. <br />
Proszę więc wyobrazić sobie, jak mocno przyparci do muru musieli zostać sprawcy tej tragedii, skoro byli gotowi zaryzykować zdrowie i życie swoich najbliższych, aby dać odpór tym straszliwym ideom krzewiącym się w naszej codzienności i przekształcającym ją na własną wypaczoną modłę. Nasi przodkowie znali zagrożenie niesione przez emancypację mugolaków i nie lękali się radykalizmu. Nie lęka się go nikt, kto przykłada znaczenie do swej czystości i w wysiłkach ku osiągnięciu jak najwyższej doskonałości widzi cel. <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dozwolenie na emancypację mugolaków — oto, gdzie bije prawdziwe źródło naszych dzisiejszych problemów. Tu powstała pierwsza krzywda.</span><br />
<br />
<h2> Przyszłość czarodziejskiego świata </h2><br />
Bezprawna krwawa rebelia nie jest drogą, lecz ostatnie ataki to niewątpliwy sygnał, że kondycja dzisiejszego społeczeństwa czarodziejskiego krytycznie osłabła. Dzisiaj naszym czołowym zadaniem powinno być odbudowanie z popiołów świata w takiej formie, w jakiej znaliśmy go z dziada pradziada. Świata czarodziejów silnych i szlachetnych, wolnych od toksycznych progresywnych idei. <br />
Odbudujmy swoje domy. Nie będzie to zadanie proste. Mugole nawet teraz stoją nam na drodze i zatruwają naszą codzienność. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Jak słusznie zauważył w rozmowie ze mną Anthony Shafiq, szef Organu Międzynarodowych Standardów Handlu Magicznego: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">operacja odbudowy magicznych domów między innymi w Dolinie Godryka utrudniona jest w oczywisty sposób wszechobecnymi mugolami</span>.</span> To w rzeczy samej skandal, że czarodzieje znajdują się pod przymusem znoszenia niedogodności ze względu na mugolskie oczy, gdy mowa o możliwości znaczącego przyspieszenia powrotu do ich własnych domów. Trudno nie dostrzec, że mugole są zmorą czarodziejskich domostw na każdej płaszczyźnie.<br />
Lecz przetrwajmy tę godzinę poświęceń w jedności myśli i wartości. Nasza ofiara i nasza zwarta siła niech będą środkiem do ocalenia narodu. Rodzaj czystokrwisty to silni ludzie o twardych charakterach, które nie dadzą się stłamsić — nie ma co do tego wątpliwości. Przywróćmy dawny porządek silniejszym niż kiedykolwiek i utrzymajmy go, aby historia 8 września 1972 roku nigdy więcej nie miała możliwości się powtórzyć.<br />
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">autorstwo: mec. Philomena Mulciber</span></div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Niedzielny</h1><br />
<div id="dataa" class="mycode_b">niedziela, 8 października 1972 <div style="float: right;">strona 1</div></div>
<br />
Równo miesiąc mija, odkąd przez Anglię przetoczyła się nawałnica voldemortowskich ekstremistów. Ministerstwo Magii wciąż nie zostało w najmniejszym stopniu rozliczone z zaniedbań i uchybień w realizowaniu procedur zarządzania kryzysowego. Na tragedii owych pożarów stracili wszyscy, lecz należy pamiętać, że to nie tej pamiętnej nocy zaczęły się straty.<br />
Przez czarodziejskie społeczeństwo od wielu lat kroczy straszliwsza pożoga — nie tak głośna, więc przez wielu bagatelizowana. Pierw straciliśmy znany nam ustrój — progresywno-mugofilski reżim leachowski zaznaczył wyjątkowo ciemny punkt w historii magicznego społeczeństwa, który trudno będzie zatrzeć. W ostatnich latach dawaliśmy ciche przyzwolenie dla niepozornej z początku inwazji osób pochodzenia mugolskiego na nasze instytucje publiczne, ośrodki kulturalne czy domy rodzinne. Czyż już nawet włączanie poprzez małżeństwo osób pochodzenia mugolskiego do przyzwoitych rodzin półkrwi nie przestało spotykać się w wielu kręgach ze słusznym sprzeciwem? Rację miał ten, kto rzekł, że czarodziejom wystarczy, niczym psom podatnym na warunkowanie, powtórzyć dowolne słowo dostatecznie wiele razy w dodatnim kontekście — a stanie się ono samo dodatnie!<br />
<br />
<h2> Mugolak — oto słowo. </h2><br />
Kim jest mugolak? Jest to fundamentalne pytanie, na które odpowiedzi nie godzi się nie przypomnieć, otwierając jakiekolwiek rozważania w onej kwestyi. Mugolacy to obcy, którzy przeszczepiani są w nasze środowisko ze świata najzupełniej odrębnego. Dzieci owe trafiają prosto do systemu szkolnictwa, nad którym kontrolę sprawuje w praktyce jedna osoba. Młodzi mugolacy stają się produktami wychowania zaprojektowanego od początku do końca przez dyrektora szkoły — a jest to dziś niestety wychowanie w oderwaniu od tradycji czystokrwistych rodów. Ci młodzi ludzie nie znają świata inaczej niż przez to, co zostanie im opowiedziane w murach Hogwartu. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Mugolacy przeto nigdy nie będą realizować w żadnym stopniu interesu rodowitych czarodziejów, jako że nie mają wdrukowanej łączności z naszą kulturą.</span> Wprowadzanie osób mugolskiego pochodzenia na wysokie stanowiska państwowe to jawny zamach na zachowywane od wieków tradycje czarodziejskie i próba podkopania pielęgnowanej przez nasze społeczeństwo tożsamości. Znane są poglądy człowieka odpowiedzialnego za indoktrynowanie mugolaków pod swoją agendę polityczną: prof. Albus Dumbledore winien jest odchowania pełnego już pokolenia tych osób, które związują za naszymi plecami zaczątki nowego porządku. Nobby Leach był dopiero preludium tego przewrotu. Jeśli pozostaniemy bierni, prędko zaczniemy odczuwać dotkliwe skutki zmugolaczenia społeczeństwa ukształtowanego przez ideologie zaszczepiane skrupulatnie w głowach młodzieży przez prof. Dumbledore’a.<br />
Szczególnie ważne jest pamiętać o tym dziś, gdy tak łatwo skupić się na pojedynczym tragicznym momencie ostatniej historii. Kuszące wydaje się wskazanie Voldemorta oraz jego akolitów jako odpowiedzialnych za całe nieszczęście. Proszę nie rozumieć mnie źle, należy potępić ich czyn jako karygodny akt bezprawnej przemocy, lecz nie dajmy się zaślepić gwałtownym emocjom. Pozostańmy racjonalni. <br />
<br />
<h2> Żadne ekstremizmy nie rodzą się samorzutnie — ich początkiem jest zawsze krzywda. </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4Zhhfks.png');width:250px;height:350px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>Tę krzywdę społeczeństwu wyrządził prof. Albus Dumbledore — podżegacz, który deprawuje w systemie szkolnictwa również nasze dzieci. Drugi po nim Nobby Leach próbował poprowadzić nas na klęczniki i wyprzedać czystokrwistą godność. JE Eugenia Jenkins nie ma siły, aby odwrócić to, co zapoczątkował ten niebezpieczny mugolacki wywrotowiec. Nie podejmuje również starań, aby usunąć wichrzyciela i ideologa z funkcji dyrektora Hogwartu. My jesteśmy u siebie, a na naszych oczach ci ludzie niszczą nasz świat w imię fałszywych doktryn równościowych. Przed wojną ignorowano skandaliczny gwałt na tożsamości dawnych rodów, lecz cierpliwość miała swój kres.<br />
Gdy myślimy o ostatnich atakach, nie można zignorować okoliczności, które do nich doprowadziły. Owi zamaskowani rebelianci to zdesperowani ojcowie, matki, bracia i siostry, którzy nie zdołali dłużej powściągać gniewu, widząc, jak obcy wyciąga ręce po ich potomstwo, ich dom, ich godność. Zapłaciliśmy wysoką cenę poprzez przyzwolenie na Kodeks Tajności. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pozwoliliśmy usunąć naszą społeczność w cień, lecz teraz i ten uwłaczająco niewielki skrawek rzeczywistości jest nam kawałek po kawałku odbierany przez element mugolski.</span> Ile jeszcze ustępstw mamy tolerować? <br />
Pamiętajmy, że to, co stało się 8 września, dotknęło również czystokrwistych, których tak łatwo opinia publiczna piętnuje jako współwinnych. Niech się po stokroć wstydzi ten, kto obarcza winą ofiary. Również wśród wysokich rodów bowiem stracono majątki, również wśród nich ludzie ponieśli rany i śmierć. Ofiarami byli wszyscy, bez rozróżnienia na status. <br />
Proszę więc wyobrazić sobie, jak mocno przyparci do muru musieli zostać sprawcy tej tragedii, skoro byli gotowi zaryzykować zdrowie i życie swoich najbliższych, aby dać odpór tym straszliwym ideom krzewiącym się w naszej codzienności i przekształcającym ją na własną wypaczoną modłę. Nasi przodkowie znali zagrożenie niesione przez emancypację mugolaków i nie lękali się radykalizmu. Nie lęka się go nikt, kto przykłada znaczenie do swej czystości i w wysiłkach ku osiągnięciu jak najwyższej doskonałości widzi cel. <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dozwolenie na emancypację mugolaków — oto, gdzie bije prawdziwe źródło naszych dzisiejszych problemów. Tu powstała pierwsza krzywda.</span><br />
<br />
<h2> Przyszłość czarodziejskiego świata </h2><br />
Bezprawna krwawa rebelia nie jest drogą, lecz ostatnie ataki to niewątpliwy sygnał, że kondycja dzisiejszego społeczeństwa czarodziejskiego krytycznie osłabła. Dzisiaj naszym czołowym zadaniem powinno być odbudowanie z popiołów świata w takiej formie, w jakiej znaliśmy go z dziada pradziada. Świata czarodziejów silnych i szlachetnych, wolnych od toksycznych progresywnych idei. <br />
Odbudujmy swoje domy. Nie będzie to zadanie proste. Mugole nawet teraz stoją nam na drodze i zatruwają naszą codzienność. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Jak słusznie zauważył w rozmowie ze mną Anthony Shafiq, szef Organu Międzynarodowych Standardów Handlu Magicznego: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">operacja odbudowy magicznych domów między innymi w Dolinie Godryka utrudniona jest w oczywisty sposób wszechobecnymi mugolami</span>.</span> To w rzeczy samej skandal, że czarodzieje znajdują się pod przymusem znoszenia niedogodności ze względu na mugolskie oczy, gdy mowa o możliwości znaczącego przyspieszenia powrotu do ich własnych domów. Trudno nie dostrzec, że mugole są zmorą czarodziejskich domostw na każdej płaszczyźnie.<br />
Lecz przetrwajmy tę godzinę poświęceń w jedności myśli i wartości. Nasza ofiara i nasza zwarta siła niech będą środkiem do ocalenia narodu. Rodzaj czystokrwisty to silni ludzie o twardych charakterach, które nie dadzą się stłamsić — nie ma co do tego wątpliwości. Przywróćmy dawny porządek silniejszym niż kiedykolwiek i utrzymajmy go, aby historia 8 września 1972 roku nigdy więcej nie miała możliwości się powtórzyć.<br />
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">autorstwo: mec. Philomena Mulciber</span></div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Jesień 1972, 21.09 | Prorok Codzienny] Londyn w ruinach – Ministerstwo w pudrze]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5329</link>
			<pubDate>Tue, 11 Nov 2025 20:33:13 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=483">Dearg Dur</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5329</guid>
			<description><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Codzienny</h1><br />
<div id="dataa" class="mycode_b">czwartek, 21 września 1972 <div style="float: right;">strona tytułowa</div></div>
<br />
<h2> Londyn w ruinach – Ministerstwo w pudrze </h2><br />
<p>Nie minęły jeszcze dwa tygodnie od wypalonej na kartach naszej historii Spalonej Nocy, pożaru, który strawił niemal cały Londyn – od doków, po Westminster – a Ministerstwo Magii już stara się przekonać opinię publiczną, że sytuacja jest pod kontrolą. Tymczasem zgliszcza wciąż dymią, Pokątna wciąż razi szczerbami po wypalonych kamienicach, a wiele wiedźm i czarodziejów wciąż pozostaje bez dachu nad głową.<br />
Na pierwszej linii medialnego frontu – Ministra Magii Eugenia Jenkins, która na zwołanej 20 września nadzwyczajnej konferencji prasowej zapewniała, że czyszczenie ulic, usuwanie gruzu i rekonstrukcja infrastruktury toczą się zgodnie z planem. Problem w tym, że najwidoczniej nikt tego planu dotąd nie widział.</p>
<br />
<h2> Biurokracja pośród spalonych marzeń </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/92e7eec22522581c550906e891388f4f/be463b76f78f0972-ad/s400x600/6898220d1d3410e8618a9216a8c4833f24af594b.gif');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div>
<p>Prace oczyszczeniowe prowadzi Departament Magicznych Wypadków i Katastrof, na którego czele stoi Maxwell Cattermole – urzędnik, który mimo niedawnego objęcia tej funkcji i małego doświadczenia w zakresie przewodniczenia tak istotnego Departamentu, musi mierzyć się z zagrożeniami, których dotąd londyńska społeczność magów nigdy nie widziała. Zapytany przez nas o powody opóźnień w odbudowie, odpowiedział z wyraźną ostrożnością:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Aby budować, najpierw należy oczyścić gruzy. Musimy też pamiętać, że skutki tego incydentu obejmują nie tylko szkody materialne. Znaczna część naszych sił została w pierwszych dniach kryzysu skierowana do pomocy Amnezjatorom, którzy od tygodni pracują nad zabezpieczeniem traum wywołanych magicznym ogniem, oraz skrupulatnego wyczyszczenia mugolskiej pamięci osób, które podczas Spalonej Nocy zostały wpuszczone do Atrium Ministerstwa czy też miały inne doświadczenia poza Ministerstwem, w wyniku których naruszona została dyrektywa o Niejawności. Gdyby nie wysiłek naszych specjalistów, świat niemagiczny mógłby dowiedzieć się o istnieniu magii w sposób nieodwracalny, do czego z oczywistych względów nie mogliśmy dopuścić.</span><br />
To tłumaczenie nie zadowala wszystkich. W kuluarach mówi się o marnotrawieniu środków Ministerstwa, chaotycznym przydziale funduszy i braku koordynacji między Departamentami. Nie cichną głosy, że wpuszczenie mugoli do Atrium podczas pożaru było wielkim błędem. Cattermole broni jednak swoich decyzji:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Pomoc mugolom to nie strata – to obowiązek. Jesteśmy magami, ale przede wszystkim jesteśmy ludźmi. Gdy płonie miasto, nie można dzielić ludzi na tych, którym pomagać wolno, i tych, którym pomóc nie warto.</span><br />
</p>
<br />
<h2> „Wszystko pod kontrolą” </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/728bc6fb232f30421165fa329117854a/tumblr_inline_oc9gbpYnhn1rifr4k_500.gif');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>
<p>Minister Jenkins, pytana o tempo odbudowy i kierunek prac, zapewniła wczoraj:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Wszystko jest pod absolutną kontrolą! Niewymowni pracują dniem i nocą nad nowymi zaklęciami ochronnymi, które uniemożliwią powtórzenie się takiej tragedii. Nasze priorytety to bezpieczeństwo, stabilność i odbudowa zaufania społeczeństwa.</span><br />
Równocześnie ogłosiła powołanie dwóch komisji, które mają usprawnić ten proces: Komisji Finansowej, której zadaniem będzie stworzenie programów wsparcia i znalezienie dodatkowych zasobów na odbudowę Londynu oraz Komisji Prawnej, mającej usprawnić działania śledcze i sądowe wobec osób związanych z działalnością Śmierciożerców.<br />
<br />
Jak gorąco zapewniała Jenkins w trakcie konferencji: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">nikt w Ministerstwie nie pozostaje bierny. </span><br />
</p>
<h2> Zgliszcza i złudzenia </h2><br />
<p>Niestety, dla mieszkańców Londynu to słowa bez pokrycia. Na miejscu wciąż czuć zapach spalenizny i popiołu, a jedyne, co faktycznie lśni nowością, to świeżo pomalowane ławki na ulicy Pokątnej.<br />
Podczas gdy urzędnicy powołują kolejne komisje i wygłaszają komunikaty o wątpliwej jakości „postępach”, ludzie widzą, że państwo nie działa. Mnożące się stosy papierów nie nakarmią bezdomnych, a pudrowanie ran nie przyspieszy ich regeneracji. Czas by pani Ministra w końcu obudziła się i dostrzegła prawdę, że Spalona Noc jest efektem nieudolności jej rządów. <br />
</p>
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align">tekst: Amycus Snidget<br />
zdjęcia: Peter Bran</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Codzienny</h1><br />
<div id="dataa" class="mycode_b">czwartek, 21 września 1972 <div style="float: right;">strona tytułowa</div></div>
<br />
<h2> Londyn w ruinach – Ministerstwo w pudrze </h2><br />
<p>Nie minęły jeszcze dwa tygodnie od wypalonej na kartach naszej historii Spalonej Nocy, pożaru, który strawił niemal cały Londyn – od doków, po Westminster – a Ministerstwo Magii już stara się przekonać opinię publiczną, że sytuacja jest pod kontrolą. Tymczasem zgliszcza wciąż dymią, Pokątna wciąż razi szczerbami po wypalonych kamienicach, a wiele wiedźm i czarodziejów wciąż pozostaje bez dachu nad głową.<br />
Na pierwszej linii medialnego frontu – Ministra Magii Eugenia Jenkins, która na zwołanej 20 września nadzwyczajnej konferencji prasowej zapewniała, że czyszczenie ulic, usuwanie gruzu i rekonstrukcja infrastruktury toczą się zgodnie z planem. Problem w tym, że najwidoczniej nikt tego planu dotąd nie widział.</p>
<br />
<h2> Biurokracja pośród spalonych marzeń </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/92e7eec22522581c550906e891388f4f/be463b76f78f0972-ad/s400x600/6898220d1d3410e8618a9216a8c4833f24af594b.gif');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div>
<p>Prace oczyszczeniowe prowadzi Departament Magicznych Wypadków i Katastrof, na którego czele stoi Maxwell Cattermole – urzędnik, który mimo niedawnego objęcia tej funkcji i małego doświadczenia w zakresie przewodniczenia tak istotnego Departamentu, musi mierzyć się z zagrożeniami, których dotąd londyńska społeczność magów nigdy nie widziała. Zapytany przez nas o powody opóźnień w odbudowie, odpowiedział z wyraźną ostrożnością:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Aby budować, najpierw należy oczyścić gruzy. Musimy też pamiętać, że skutki tego incydentu obejmują nie tylko szkody materialne. Znaczna część naszych sił została w pierwszych dniach kryzysu skierowana do pomocy Amnezjatorom, którzy od tygodni pracują nad zabezpieczeniem traum wywołanych magicznym ogniem, oraz skrupulatnego wyczyszczenia mugolskiej pamięci osób, które podczas Spalonej Nocy zostały wpuszczone do Atrium Ministerstwa czy też miały inne doświadczenia poza Ministerstwem, w wyniku których naruszona została dyrektywa o Niejawności. Gdyby nie wysiłek naszych specjalistów, świat niemagiczny mógłby dowiedzieć się o istnieniu magii w sposób nieodwracalny, do czego z oczywistych względów nie mogliśmy dopuścić.</span><br />
To tłumaczenie nie zadowala wszystkich. W kuluarach mówi się o marnotrawieniu środków Ministerstwa, chaotycznym przydziale funduszy i braku koordynacji między Departamentami. Nie cichną głosy, że wpuszczenie mugoli do Atrium podczas pożaru było wielkim błędem. Cattermole broni jednak swoich decyzji:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Pomoc mugolom to nie strata – to obowiązek. Jesteśmy magami, ale przede wszystkim jesteśmy ludźmi. Gdy płonie miasto, nie można dzielić ludzi na tych, którym pomagać wolno, i tych, którym pomóc nie warto.</span><br />
</p>
<br />
<h2> „Wszystko pod kontrolą” </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/728bc6fb232f30421165fa329117854a/tumblr_inline_oc9gbpYnhn1rifr4k_500.gif');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>
<p>Minister Jenkins, pytana o tempo odbudowy i kierunek prac, zapewniła wczoraj:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Wszystko jest pod absolutną kontrolą! Niewymowni pracują dniem i nocą nad nowymi zaklęciami ochronnymi, które uniemożliwią powtórzenie się takiej tragedii. Nasze priorytety to bezpieczeństwo, stabilność i odbudowa zaufania społeczeństwa.</span><br />
Równocześnie ogłosiła powołanie dwóch komisji, które mają usprawnić ten proces: Komisji Finansowej, której zadaniem będzie stworzenie programów wsparcia i znalezienie dodatkowych zasobów na odbudowę Londynu oraz Komisji Prawnej, mającej usprawnić działania śledcze i sądowe wobec osób związanych z działalnością Śmierciożerców.<br />
<br />
Jak gorąco zapewniała Jenkins w trakcie konferencji: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">nikt w Ministerstwie nie pozostaje bierny. </span><br />
</p>
<h2> Zgliszcza i złudzenia </h2><br />
<p>Niestety, dla mieszkańców Londynu to słowa bez pokrycia. Na miejscu wciąż czuć zapach spalenizny i popiołu, a jedyne, co faktycznie lśni nowością, to świeżo pomalowane ławki na ulicy Pokątnej.<br />
Podczas gdy urzędnicy powołują kolejne komisje i wygłaszają komunikaty o wątpliwej jakości „postępach”, ludzie widzą, że państwo nie działa. Mnożące się stosy papierów nie nakarmią bezdomnych, a pudrowanie ran nie przyspieszy ich regeneracji. Czas by pani Ministra w końcu obudziła się i dostrzegła prawdę, że Spalona Noc jest efektem nieudolności jej rządów. <br />
</p>
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align">tekst: Amycus Snidget<br />
zdjęcia: Peter Bran</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[01.10.1972, Prorok Niedzielny] Tradycja - nić Ariadny w labiryncie wieków v2]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5234</link>
			<pubDate>Mon, 13 Oct 2025 19:55:48 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=363">Baba Jaga</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=5234</guid>
			<description><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Niedzielny</h1><br />
<h2> Tradycja - nić Ariadny w labiryncie wieków </h2><br />
Poruszany ostatnio temat Skorowidza Czystości Krwi i zawartych w nim nazwisk, doprowadził nas do jasnej konkluzji - nie bójmy się piętnować tych, którzy sprzeniewierzają się starannie pielęgnowanym tradycjom. W końcu działania, które zaliczają się do przywar odpowiednio urodzonych, oscylują wokół wyższych wartości, pozwalających zachować piękno kultury z którą możemy na co dzień obcować. <br />
<br />
<h2> <span style="font-size: 15pt;" class="mycode_size">Nic nie lśni jaśniej od... oślepiającego afrontu wobec tradycji</span> </h2><br />
<div class="akapitzliterka"><p>Tematem dzisiejszego artykułu będzie rodzina Longbottom, która czterdzieści lat temu została wpisana do Skorowidzu Czystości Krwi. Jak można było się wtedy domyślać, to zaszczytne miejsce zostało im przyznane przez wzgląd na to, jak prężnie działali tak samo dla celów charytatywnych, jak i działalności Srebrnych Różdżek. </p></div>
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/d7f03835ea01226784d62b363616b6fb/f0e47ecd9e5a1f26-8f/s500x750/fb09d6f5858bbfac2f440e101e9e860e77a56740.gif');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div> Aktualny senior rodu, Godryk Longbottom, od zawsze oddawał się przede wszystkim swojemu klubowi pojedynkowemu. Srebrne Różdżki są szeroko rozpoznawalną instytucją, która wypuściła spod swoich skrzydeł wspaniałych pojedynkowiczów. Łatwo jednak odnieść wrażenie, że jest to jedyna rzecz, w której pan Longbottom się faktycznie odnajduje. Poświęcając swoje całe życie na doskonaleniu sztuki sztywnej, pełnej sztucznych zasad walki, najwyraźniej zapomniał że ma rodzinę. <br />
<br />
Bo tylko rażącym brakiem zainteresowania i zaniedbaniem można nazwać to, co aktualnie dzieje się w rodzinie Longbottomów. <br />
<br />
<h3>Przyszłość bez perspektyw?</h3><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=cJwp1ly.gif');width:200px;height:120px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div> <p>Każdemu, kto poświęci chociaż pięć minut na prześledzenie tego, jak rozwijała się ta rodzina podczas ostatnich dwóch pokoleń, bez większego problemu dopatrzy się rażących nieprawidłowości. Podczas gdy nazwisko Longbottom, wpisywane było na łamy Skorowidza, sam syn głowy rodu, Clemens Longbottom, postanowił sprzeniewierzyć się czystokrwistym tradycjom i związać się węzłem małżeńskim z kobietą niskiego stanu, Quintessą Skamander. Czarownicą półkrwi, od której, jak można by się domyślać, zaczęły się niezdrowe tendencje i reszty rodziny.<br />
<br />
Kolejne dzieci Godryka, również poszły w ślady swojego brata. Oni jednak doczekali się dzieci, z których część z łatwością postanowiła wykorzystać rodzinne koneksje i znaleźć swoje miejsce w Ministerstwie. Pewnie niektórzy z was słyszeli o Mavelle Bones, która trafiła na strony gazet wraz z Beltane, gdy ogłoszono ją jedną z zimnych - niewielu jest tego świadomych, ale panna Bones jest nie tylko córką Aurory Longbottom, ale także Caspiana Bonesa - Szefa Biura Brygady Uderzeniowej. Pod czujnym okiem pana Bonesa pośród Ministerialnych korytarzy, wychowywała się nie tylko jego córka, ale też kolejne rzesze Longbottomów, skłonnych podjąć karierę akurat w służbach porządkowych. Oprócz dzieci Jeremiah, aktualnego spadkobiercy rodziny - o których niżej - pod skrzydła Szefa Brygady trafiła także swego czasu Lucy Longbottom, która razem ze swoją siostrą Lucy, jest wynikiem związku Derwina Longbottoma i Naoise Bletchley.<br />
<br />
Najmłodsi z już dorosłych potomków Godryka Longbottoma, którzy zdążyli nam zaprezentować liczne swoje przywary, na pierwszym planie zdają się mieć przede wszystkim frywolność. To rozpoznawalne twarze, należące do rodzeństwa Erika i Brenny Longbottom, którzy swoją karierę prowadzą w Biurze Brygady Uderzeniowej. Oboje już zaliczający się do partii raczej przejrzałych, jasno opowiadają się za uwielbieniem mugolskich wartości. Ile razy dało się słyszeć gorące przemowy panicza Longbottoma, które zachęcały do otworzenia serc na kwestię jaką jest nieobyta w naszym społeczeństwie, mugolacka masa? Ile razy słyszało się z jego ust o równości, podczas gdy on sam wydaje się obracać zaledwie w kręgach osób najlepiej usytuowanych, wśród reszty przebierając wedle własnego upodobania? Wielu pewnie zdaje sobie sprawę z tego, jak często można było go zobaczyć w towarzystwie Geraldine Yaxley, która wydawała się jego partnerką podczas oficjalnych wydarzeń, gdzie wśród dygnitarzy liczył się wizerunek i pękatość sakiewki, ale w momencie kiedy gasną światła, wymyka się z czułych objęć niejakiej Nory Figg. Nic zatem dziwnego, że jej przedsiębiorstwo tak dobrze się rozwija, zapewne czerpiąc z pieniędzy zebranych na cele charytatywne, a które powinny wspierać całą społeczność, nie jednostkę.<br />
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=Kq42X5b.gif');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div>Oboje są przyszłością tej rodziny, ale jak widać - niezwykle marną. Panna Longbottom zdaje się mieć swoje oczy skierowane co najwyżej na kolejną sprawę, stając się przez to absolutnie wręcz nieatrakcyjną, natomiast jej brat już dawno powinien znaleźć sobie żonę i spłodzić dziedzica. Byłaby to pewnie jedyna jego szansa na wykazanie się, biorąc pod uwagę że ostatnie jego wybryki poskutkowały zawieszeniem w pracy. <br />
<br />
Wielu pewnie pamięta również Bal Charytatywny, jaki został przez państwa Longbottomów zorganizowany na wiosnę. Wydarzenie z przepychem, które miała uświetnić znamienita licytacja, która owszem trzymała poziom, ale do czasu. Bo jak nisko trzeba upaść, jak zdesperowanym należy być, by wystawić do podbijania swojego własnego brata? Cena nie była tu tak istotna jak to, co kryło się za tym wymownym gestem; bo może przez moment sama panna Longbottom zdawała sobie, w jak rozpaczliwej sytuacji znajdowała się jej rodzina.<br />
<br />
Elliott Malfoy wydał podczas tego wydarzenia absurdalną wręcz ilość pieniędzy, ale każda zabawa powinna mieć jakieś granice, szczególnie te dobrego smaku. Może w tym wszystkim chodziło o coś więcej niż pieniądze, ale jeśli tak było, na pewno był to rozgłos. Było to bowiem kolejne wydarzenie z udziałem tej rodziny, po którym ich nazwiska przez długi czas krążyło wyraźniej w społeczeństwie. Każdy artykuł, każda głośna sprawa, każda chwila spędzona w towarzystwie wysoko postawionych i bogatych, sprawia że myślimy o Longbottomach - słusznym więc w takiej sytuacji byłoby zastanowienie się, czy za tym wszystkim nie kryje się tylko i wyłącznie chęć zagarnięcia wszystkiego dla siebie. <br />
<br />
Za woalką wymuskanych filantropów można dopatrzeć się zepsucia, na które my jako społeczeństwo, wydaliśmy ciche pozwolenie. Zbyt długo udało im się mamić blichtrem i poważanym nazwiskiem, podczas gdy stali się dobrze naoliwioną maszyną do tworzenia celebrytów - tych, przed którymi należy chronić nasze dzieci. <br />
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/4af90c0c91dd5290fb5335a5b54ea578/c6b956e221e49e00-67/s540x810/10c269938fdae819f24103c4209d6029c489a7ed.gif');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div> Jedyną osobą, która mogłaby reprezentować jakikolwiek poziom, zdaje się być jeden z synów Godryka Longbottoma, Morpheus. Mężczyzna dojrzały, cierpliwy i potrafiący w analityczny sposób podchodzić do tego, co przyniesie jutro - w końcu tego przynajmniej w niewielkiej ilości wymaga praca w Departamencie Tajemnic. Żony jednak jak nie było, tak dalej nie ma, a sytuację zagęszcza niedawna plotka, jakoby pan Niewymowny posiadał córkę z nieprawego łoża. </p>
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: 8pt;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">artykuł autorstwa <a href="https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3421" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Aristy Black</a>, ukazał się nakładem Proroka Niedzielnego 1 października 1972 roku</span></span></div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Niedzielny</h1><br />
<h2> Tradycja - nić Ariadny w labiryncie wieków </h2><br />
Poruszany ostatnio temat Skorowidza Czystości Krwi i zawartych w nim nazwisk, doprowadził nas do jasnej konkluzji - nie bójmy się piętnować tych, którzy sprzeniewierzają się starannie pielęgnowanym tradycjom. W końcu działania, które zaliczają się do przywar odpowiednio urodzonych, oscylują wokół wyższych wartości, pozwalających zachować piękno kultury z którą możemy na co dzień obcować. <br />
<br />
<h2> <span style="font-size: 15pt;" class="mycode_size">Nic nie lśni jaśniej od... oślepiającego afrontu wobec tradycji</span> </h2><br />
<div class="akapitzliterka"><p>Tematem dzisiejszego artykułu będzie rodzina Longbottom, która czterdzieści lat temu została wpisana do Skorowidzu Czystości Krwi. Jak można było się wtedy domyślać, to zaszczytne miejsce zostało im przyznane przez wzgląd na to, jak prężnie działali tak samo dla celów charytatywnych, jak i działalności Srebrnych Różdżek. </p></div>
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/d7f03835ea01226784d62b363616b6fb/f0e47ecd9e5a1f26-8f/s500x750/fb09d6f5858bbfac2f440e101e9e860e77a56740.gif');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div> Aktualny senior rodu, Godryk Longbottom, od zawsze oddawał się przede wszystkim swojemu klubowi pojedynkowemu. Srebrne Różdżki są szeroko rozpoznawalną instytucją, która wypuściła spod swoich skrzydeł wspaniałych pojedynkowiczów. Łatwo jednak odnieść wrażenie, że jest to jedyna rzecz, w której pan Longbottom się faktycznie odnajduje. Poświęcając swoje całe życie na doskonaleniu sztuki sztywnej, pełnej sztucznych zasad walki, najwyraźniej zapomniał że ma rodzinę. <br />
<br />
Bo tylko rażącym brakiem zainteresowania i zaniedbaniem można nazwać to, co aktualnie dzieje się w rodzinie Longbottomów. <br />
<br />
<h3>Przyszłość bez perspektyw?</h3><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=cJwp1ly.gif');width:200px;height:120px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div> <p>Każdemu, kto poświęci chociaż pięć minut na prześledzenie tego, jak rozwijała się ta rodzina podczas ostatnich dwóch pokoleń, bez większego problemu dopatrzy się rażących nieprawidłowości. Podczas gdy nazwisko Longbottom, wpisywane było na łamy Skorowidza, sam syn głowy rodu, Clemens Longbottom, postanowił sprzeniewierzyć się czystokrwistym tradycjom i związać się węzłem małżeńskim z kobietą niskiego stanu, Quintessą Skamander. Czarownicą półkrwi, od której, jak można by się domyślać, zaczęły się niezdrowe tendencje i reszty rodziny.<br />
<br />
Kolejne dzieci Godryka, również poszły w ślady swojego brata. Oni jednak doczekali się dzieci, z których część z łatwością postanowiła wykorzystać rodzinne koneksje i znaleźć swoje miejsce w Ministerstwie. Pewnie niektórzy z was słyszeli o Mavelle Bones, która trafiła na strony gazet wraz z Beltane, gdy ogłoszono ją jedną z zimnych - niewielu jest tego świadomych, ale panna Bones jest nie tylko córką Aurory Longbottom, ale także Caspiana Bonesa - Szefa Biura Brygady Uderzeniowej. Pod czujnym okiem pana Bonesa pośród Ministerialnych korytarzy, wychowywała się nie tylko jego córka, ale też kolejne rzesze Longbottomów, skłonnych podjąć karierę akurat w służbach porządkowych. Oprócz dzieci Jeremiah, aktualnego spadkobiercy rodziny - o których niżej - pod skrzydła Szefa Brygady trafiła także swego czasu Lucy Longbottom, która razem ze swoją siostrą Lucy, jest wynikiem związku Derwina Longbottoma i Naoise Bletchley.<br />
<br />
Najmłodsi z już dorosłych potomków Godryka Longbottoma, którzy zdążyli nam zaprezentować liczne swoje przywary, na pierwszym planie zdają się mieć przede wszystkim frywolność. To rozpoznawalne twarze, należące do rodzeństwa Erika i Brenny Longbottom, którzy swoją karierę prowadzą w Biurze Brygady Uderzeniowej. Oboje już zaliczający się do partii raczej przejrzałych, jasno opowiadają się za uwielbieniem mugolskich wartości. Ile razy dało się słyszeć gorące przemowy panicza Longbottoma, które zachęcały do otworzenia serc na kwestię jaką jest nieobyta w naszym społeczeństwie, mugolacka masa? Ile razy słyszało się z jego ust o równości, podczas gdy on sam wydaje się obracać zaledwie w kręgach osób najlepiej usytuowanych, wśród reszty przebierając wedle własnego upodobania? Wielu pewnie zdaje sobie sprawę z tego, jak często można było go zobaczyć w towarzystwie Geraldine Yaxley, która wydawała się jego partnerką podczas oficjalnych wydarzeń, gdzie wśród dygnitarzy liczył się wizerunek i pękatość sakiewki, ale w momencie kiedy gasną światła, wymyka się z czułych objęć niejakiej Nory Figg. Nic zatem dziwnego, że jej przedsiębiorstwo tak dobrze się rozwija, zapewne czerpiąc z pieniędzy zebranych na cele charytatywne, a które powinny wspierać całą społeczność, nie jednostkę.<br />
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=Kq42X5b.gif');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div>Oboje są przyszłością tej rodziny, ale jak widać - niezwykle marną. Panna Longbottom zdaje się mieć swoje oczy skierowane co najwyżej na kolejną sprawę, stając się przez to absolutnie wręcz nieatrakcyjną, natomiast jej brat już dawno powinien znaleźć sobie żonę i spłodzić dziedzica. Byłaby to pewnie jedyna jego szansa na wykazanie się, biorąc pod uwagę że ostatnie jego wybryki poskutkowały zawieszeniem w pracy. <br />
<br />
Wielu pewnie pamięta również Bal Charytatywny, jaki został przez państwa Longbottomów zorganizowany na wiosnę. Wydarzenie z przepychem, które miała uświetnić znamienita licytacja, która owszem trzymała poziom, ale do czasu. Bo jak nisko trzeba upaść, jak zdesperowanym należy być, by wystawić do podbijania swojego własnego brata? Cena nie była tu tak istotna jak to, co kryło się za tym wymownym gestem; bo może przez moment sama panna Longbottom zdawała sobie, w jak rozpaczliwej sytuacji znajdowała się jej rodzina.<br />
<br />
Elliott Malfoy wydał podczas tego wydarzenia absurdalną wręcz ilość pieniędzy, ale każda zabawa powinna mieć jakieś granice, szczególnie te dobrego smaku. Może w tym wszystkim chodziło o coś więcej niż pieniądze, ale jeśli tak było, na pewno był to rozgłos. Było to bowiem kolejne wydarzenie z udziałem tej rodziny, po którym ich nazwiska przez długi czas krążyło wyraźniej w społeczeństwie. Każdy artykuł, każda głośna sprawa, każda chwila spędzona w towarzystwie wysoko postawionych i bogatych, sprawia że myślimy o Longbottomach - słusznym więc w takiej sytuacji byłoby zastanowienie się, czy za tym wszystkim nie kryje się tylko i wyłącznie chęć zagarnięcia wszystkiego dla siebie. <br />
<br />
Za woalką wymuskanych filantropów można dopatrzeć się zepsucia, na które my jako społeczeństwo, wydaliśmy ciche pozwolenie. Zbyt długo udało im się mamić blichtrem i poważanym nazwiskiem, podczas gdy stali się dobrze naoliwioną maszyną do tworzenia celebrytów - tych, przed którymi należy chronić nasze dzieci. <br />
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/4af90c0c91dd5290fb5335a5b54ea578/c6b956e221e49e00-67/s540x810/10c269938fdae819f24103c4209d6029c489a7ed.gif');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div> Jedyną osobą, która mogłaby reprezentować jakikolwiek poziom, zdaje się być jeden z synów Godryka Longbottoma, Morpheus. Mężczyzna dojrzały, cierpliwy i potrafiący w analityczny sposób podchodzić do tego, co przyniesie jutro - w końcu tego przynajmniej w niewielkiej ilości wymaga praca w Departamencie Tajemnic. Żony jednak jak nie było, tak dalej nie ma, a sytuację zagęszcza niedawna plotka, jakoby pan Niewymowny posiadał córkę z nieprawego łoża. </p>
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: 8pt;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">artykuł autorstwa <a href="https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3421" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Aristy Black</a>, ukazał się nakładem Proroka Niedzielnego 1 października 1972 roku</span></span></div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[07/09/72, Czarownica] Z którego Czystokrwistego Rodu będzie pochodziła Twoja żona?]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4740</link>
			<pubDate>Thu, 24 Apr 2025 11:31:07 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=128">Bard Beedle</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4740</guid>
			<description><![CDATA[<div class="gazeta"><h1><span style="font-family: Playfair Display;" class="mycode_font">Czarownica</span></h1><br />
<h3><span style="font-family: Libre Caslon Text;" class="mycode_font">Dodatek dla nastolatek</span></h3><br />
<p><span style="font-family: Libre Caslon Text;" class="mycode_font">Redakcja Czarownicy nie zapomina o dzielnych młodych kawalerach! Dziewczęta poznały już nazwiska swoich wybranków, lecz i mężczyznom należy się pomoc w nawigowaniu po skomplikowanych meandrach towarzyskich układów.<br />
Nie zwlekajcie, Panowie. Kto wie, może tych kilka pytań ustawi Was na ścieżce do serca kobiety Waszego życia.<br />
<br />
Pamiętaj, żeby podzielić się wynikiem ze swoją matką!</span></p>
<br />
<h2> <span style="font-family: Playfair Display;" class="mycode_font"><a href="https://samequizy.pl/z-ktorego-wielkiego-czystokrwistego-rodu-bedzie-pochodzila-twoja-malzonka/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Rozwiąż test!</a></span> </h2></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="gazeta"><h1><span style="font-family: Playfair Display;" class="mycode_font">Czarownica</span></h1><br />
<h3><span style="font-family: Libre Caslon Text;" class="mycode_font">Dodatek dla nastolatek</span></h3><br />
<p><span style="font-family: Libre Caslon Text;" class="mycode_font">Redakcja Czarownicy nie zapomina o dzielnych młodych kawalerach! Dziewczęta poznały już nazwiska swoich wybranków, lecz i mężczyznom należy się pomoc w nawigowaniu po skomplikowanych meandrach towarzyskich układów.<br />
Nie zwlekajcie, Panowie. Kto wie, może tych kilka pytań ustawi Was na ścieżce do serca kobiety Waszego życia.<br />
<br />
Pamiętaj, żeby podzielić się wynikiem ze swoją matką!</span></p>
<br />
<h2> <span style="font-family: Playfair Display;" class="mycode_font"><a href="https://samequizy.pl/z-ktorego-wielkiego-czystokrwistego-rodu-bedzie-pochodzila-twoja-malzonka/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Rozwiąż test!</a></span> </h2></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[11.10.1972, Prorok Codzienny] Dzień Szeptów - czas refleksji i przemyśleń]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4538</link>
			<pubDate>Sun, 02 Mar 2025 18:51:46 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=457">Mirabella Plunkett</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4538</guid>
			<description><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Codzienny</h1><br />
<h2> Dzień Szeptów - czas refleksji i przemyśleń </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.pinimg.com/736x/ab/c5/e8/abc5e867df24e392ec110df8e3906f84.jpg');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>
<p>W naszej kulturze od dawna 11 października był dniem, podczas którego oddawaliśmy się refleksji i zadumie. Każdy z nas wie, że geneza tego szkockiego święta sięga głęboko w historię czarodziejów - zanim jeszcze powstał Hogwart, Londyn czy podziały społeczne, które znamy dzisiaj. Gdy dni stają się coraz krótsze, a noce coraz dłuższe, duchy zmarłych zyskują większą moc, by móc kontaktować się z żyjącymi. Ten dzień łączy magię z pamięcią o tych, którzy odeszli, tworząc przestrzeń do refleksji, modlitwy i głębokiego nasłuchiwania tego, co ma nam przynieść przyszłość. Co roku czarownice i czarodzieje gromadzą się na świeżym powietrzu wśród drzew i na szkockich wzgórzach, gdzie wiatr może swobodnie wiać i przekazywać nam szeptem najważniejsze informacje. Podmuchy, które wkradają się pod nasze szaliki tego dnia niosą ze sobą dźwięki wiadomości od tych, którzy już odeszli. To moment, w którym możesz poczuć bliskość utraconych i uzyskać od nich cenne wskazówki na przyszłość. Ze względu na tragiczne wydarzenia, które wstrząsnęły naszą społecznością 8 września, Ministerstwo Magii zachęca, by każdy dzisiaj spróbował chociaż przez chwilę uczcić pamięć tragicznie zmarłych, nasłuchując północnego wiatru.</p>
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.pinimg.com/736x/2b/ac/44/2bac44f29545e29249a681d60364a737.jpg');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div>
<p>Wiatr bowiem niesie ze sobą nie tylko słowa, ale również emocje i wspomnienia. Pamiętajcie, że Dzień Szeptów to również czas wspólnoty. Tradycją i kulturą jest dzielenie się tego dnia doświadczeniami i historiami, związanymi z duchami. Dzisiaj żaden z nas nie powinien być sam. To nie tylko okazja do refleksji nad przeszłością, ale także szansa na umocnienie więzi w teraźniejszości i na przyszłość.</p>
<br />
<h3>Jakie wskazówki mają dla nas zmarli?</h3><br />
<p><div style="columns: 2;">Pamiętajmy, że w tym trudnych dla nas chwilach nie powinniśmy być sami. Zachęcamy każdego czarodzieja i czarownicę bez względu na wiek do tego, by wspólnie tworzyć ołtarze w domu, na których umieszczone zostaną ulubione przedmioty zmarłych. Zmarli, których pamięć będziemy czcić, chętniej wyszepczą nam do ucha wskazówki, które mogą okazać się kluczowe dla przetrwania czarodziejów jako silnego społeczeństwa pełnego współczucia, jedności i miłości. Warto także poświęcić chwilę na napisanie listu do bliskiej wam osoby, która odeszła z tego świata. Wyraź swoje uczucia, zadaj pytania i wypisz silne wspomnienia, którymi chcesz się podzielić ze zmarłymi. Spal list i podczas nasłuchiwania szeptów wyrzuć popiół na wiatr, by uzyskać odpowiedzi na targające tobą wątpliwości. Chociaż Ministerstwo ostrzega przed paleniem ognisk na otwartej przestrzeni, każdy z nas może narysować jeden z symboli, który najmocniej nam kojarzy się ze zmarłymi i spalić go w ogniu świecy gdy tylko zapadnie zmierzch. Symbole najlepiej jest umieścić na ołtarzyku lub, jeśli mamy taką możliwość, na grobie zmarłej nam osoby. Im mocniejszy wiatr zawieje tego wieczoru, tym silniejsza będzie odpowiedź duchów.</div></p></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Codzienny</h1><br />
<h2> Dzień Szeptów - czas refleksji i przemyśleń </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.pinimg.com/736x/ab/c5/e8/abc5e867df24e392ec110df8e3906f84.jpg');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>
<p>W naszej kulturze od dawna 11 października był dniem, podczas którego oddawaliśmy się refleksji i zadumie. Każdy z nas wie, że geneza tego szkockiego święta sięga głęboko w historię czarodziejów - zanim jeszcze powstał Hogwart, Londyn czy podziały społeczne, które znamy dzisiaj. Gdy dni stają się coraz krótsze, a noce coraz dłuższe, duchy zmarłych zyskują większą moc, by móc kontaktować się z żyjącymi. Ten dzień łączy magię z pamięcią o tych, którzy odeszli, tworząc przestrzeń do refleksji, modlitwy i głębokiego nasłuchiwania tego, co ma nam przynieść przyszłość. Co roku czarownice i czarodzieje gromadzą się na świeżym powietrzu wśród drzew i na szkockich wzgórzach, gdzie wiatr może swobodnie wiać i przekazywać nam szeptem najważniejsze informacje. Podmuchy, które wkradają się pod nasze szaliki tego dnia niosą ze sobą dźwięki wiadomości od tych, którzy już odeszli. To moment, w którym możesz poczuć bliskość utraconych i uzyskać od nich cenne wskazówki na przyszłość. Ze względu na tragiczne wydarzenia, które wstrząsnęły naszą społecznością 8 września, Ministerstwo Magii zachęca, by każdy dzisiaj spróbował chociaż przez chwilę uczcić pamięć tragicznie zmarłych, nasłuchując północnego wiatru.</p>
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.pinimg.com/736x/2b/ac/44/2bac44f29545e29249a681d60364a737.jpg');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div>
<p>Wiatr bowiem niesie ze sobą nie tylko słowa, ale również emocje i wspomnienia. Pamiętajcie, że Dzień Szeptów to również czas wspólnoty. Tradycją i kulturą jest dzielenie się tego dnia doświadczeniami i historiami, związanymi z duchami. Dzisiaj żaden z nas nie powinien być sam. To nie tylko okazja do refleksji nad przeszłością, ale także szansa na umocnienie więzi w teraźniejszości i na przyszłość.</p>
<br />
<h3>Jakie wskazówki mają dla nas zmarli?</h3><br />
<p><div style="columns: 2;">Pamiętajmy, że w tym trudnych dla nas chwilach nie powinniśmy być sami. Zachęcamy każdego czarodzieja i czarownicę bez względu na wiek do tego, by wspólnie tworzyć ołtarze w domu, na których umieszczone zostaną ulubione przedmioty zmarłych. Zmarli, których pamięć będziemy czcić, chętniej wyszepczą nam do ucha wskazówki, które mogą okazać się kluczowe dla przetrwania czarodziejów jako silnego społeczeństwa pełnego współczucia, jedności i miłości. Warto także poświęcić chwilę na napisanie listu do bliskiej wam osoby, która odeszła z tego świata. Wyraź swoje uczucia, zadaj pytania i wypisz silne wspomnienia, którymi chcesz się podzielić ze zmarłymi. Spal list i podczas nasłuchiwania szeptów wyrzuć popiół na wiatr, by uzyskać odpowiedzi na targające tobą wątpliwości. Chociaż Ministerstwo ostrzega przed paleniem ognisk na otwartej przestrzeni, każdy z nas może narysować jeden z symboli, który najmocniej nam kojarzy się ze zmarłymi i spalić go w ogniu świecy gdy tylko zapadnie zmierzch. Symbole najlepiej jest umieścić na ołtarzyku lub, jeśli mamy taką możliwość, na grobie zmarłej nam osoby. Im mocniejszy wiatr zawieje tego wieczoru, tym silniejsza będzie odpowiedź duchów.</div></p></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[03.09.1972] Prorok; Tradycja - nić Ariadny w labiryncie wieków]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4526</link>
			<pubDate>Sat, 01 Mar 2025 01:40:46 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=363">Baba Jaga</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4526</guid>
			<description><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Niedzielny</h1><br />
<h2> Tradycja - nić Ariadny w labiryncie wieków </h2><br />
<p>W ostatnich latach obserwujemy niepokojący wzrost liczby osób krwi czystej, które swoim poczynaniem zagrażają naszym tradycjom i naszej tożsamości. Niestety, niewątpliwy wpływ na to ma fakt, że młodzi ludzie coraz chętniej oddają się mugofilskiej hegemonii kulturowej, definitywnie zapominając o swoim pochodzeniu i historii.</p>
<br />
<p>Czterdzieści lat temu w ręce opinii publicznej trafił Skorowidz Czystości krwi, który jednoznacznie podkreślił tych, którzy w tamtych czasach dbali o fundamentalne wartości naszego społeczeństwa i byli jego filarami. Część z nich, przez te ostatnie dekady, utraciło swój status, stając się przede wszystkim ofiarą niepoprawnego systemu, który ich wszystkich zawiódł. Inni jednak po dziś dzień zajmują swoje stanowiska, będąc opoką dla naszego społeczeństwa, jego wartości, tradycji i przede wszystkim - przeciwstawiając się niezdrowym tendencjom.</p>
<br />
<h3>Tradycja to piękno, które chronimy, a nie więzy, które nas krępują</h3><br />
<div style="columns: 2;"><p>Młodość rządzi się swoimi prawami, o tym nigdy nie można zapomnieć i należy się chociaż odrobina zrozumienia tym, którzy dopiero rozwijają swe skrzydła na drodze ku dorosłości. Nie można jednak zapominać, że te podlotki stanowią przyszłość naszej społeczności i naszego kraju. Nadmierna wolność może więc skończyć się tragicznie, o czym mogą poświadczyć rodziny, które pozwoliły na daleko idącą degenerację i niepomność na własną historię. Ich nazwiska wciąż widnieją w dokumencie, który przed latami okazał się punktem zwrotnym dla naszego społeczeństwa, ale może w obliczu zagrożenia dla naszej historii, należałoby dopuścić możliwość że jego treść powinna zostać dostosowana.</p></div>
<br />
<hr class="mycode_hr" />
<h2> Głos eksperta </h2><br />
Dostrzegam naglącą potrzebę rewizji wytycznych zawartych w Skorowidzu Czystości Krwi. Niepodobna, aby dokument tej wagi przez dekady nie doczekał się gruntownej redakcji oraz przedruku. Od lat trzydziestych socjeta brytyjska wydała bowiem blisko dwa nowe pokolenia.<br />
W formie obecnej stanowi ów dokument li tylko ilustrację nastrojów okresu, w którym powstał, oraz daje pojęcie o osobistych sympatiach i antypatiach redaktora.<br />
Nie może być on w roku 1972 uznawany za rzetelne źródło informacyj.<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align">- Philomena Mulciber</div>
<br />
<hr class="mycode_hr" />
<br />
<p><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Cantankerus Nott</span>, zapytany o zachodzące w społeczeństwie zmiany, wyraża się o nich w ten sposób:</span> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">To właśnie tradycja stanowi podstawę naszej niezwykłej kultury, szlachetności i elegancji. Dbałość o nią, to nie tylko zachowanie wspólnych wartości, ale także głębokie poczucie tożsamości i łączności z bogatą historią. To klucz do rozumienia wyjątkowego charakteru naszego otoczenia, niezwykłej etykiety i wyrafinowanych obyczajów. Pozwala ona na dostrzeżenie tych, którzy oddają jej odpowiedni szacunek, ale także odsianie plew. Skorowidz Czystości krwi był i jest dokumentem, który był wielki na miarę swoich czasów, jednak wraz z upływem lat wskazał nie swoje braki, a zwyczajnie tych którzy nie byli w pełni oddani idei wyższej kultury i zrozumienia świata.</span> </p>
<br />
<h2> Wychowanie, całkowicie wyzwolone z autorytetu, tradycji i dogmatu, kończy się nihilizmem. </h2><br />
<p>Nie można dopuścić do rozpadu i w konsekwencji zatarcia się najważniejszych dla nas wartości. W takich wypadkach - ciążących dobremu smakowi i sprzeniewierzających się tradycji, należy działać pewną ręką i stanowczo. Zrozumienie też jest ważne, jednak co istotniejsze; należy najpierw upewnić się jak odróżnić prawdziwą i jedyną Tradycję od ludzkich tradycji. Tę pierwszą wypijamy niemal z mlekiem matki i zakorzeniona jest ona głęboko w naszych genach. To historie naszych rodziców, dziadków i Przodków. To kamień na kamieniu rodzinnej posiadłości, z czego każdy kryje w sobie fragmenty historii składającej się na wielki obraz. To dobre maniery, zrozumienie wyższej kultury i magiczna wrażliwość, jakiej brak innej, mniej czystej części społeczeństwa. Ludzkie tradycje natomiast, poznajemy poprzez zbytnie folgowanie najniższym żądzom. Niewłaściwego typu ciekawość, która zamiast rozwijać, ciągnie ku dołowi niczym kamień uwiązany na szyi. To obcowanie z niską kulturą i upadające maniery, zmuszające do sprzeniewierzenia się długiej, magicznej historii własnej rodziny.</p>
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/6f25bf8705077d989a2c1ecb7de42525/tumblr_nqkffkOo6F1qj7s0oo6_r1_250.gif');width:200px;height:100px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">NIE BÓJMY SIĘ WIĘC</span>, utrącić zgniłego owocu, który wyrósł na drzewie rodowej historii. Każdy ogrodnik wie, że zatrutą, chorowitą gałąź należy odciąć, by uchronić resztę rośliny. To wielkie poświęcenie, ale i też zaszczyt, bo przecież nie ma niczego wspanialszego niż oddanie własnej rodzinie i jej wartościom.  Chrońmy naszą tradycję, bo gdy nadejdzie czas, ta rozliczy się z nami na własnych zasadach.<br />
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: 8pt;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">artykuł autorstwa Aristy Black, ukazał się nakładem Proroka Niedzielnego 3 września 1972 roku</span></span></div></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><a href="http://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=42&amp;pid=66605#pid66605" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">[Więcej o Skorowidzu Czystości Krwi]</a></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="gazeta"><h1>Prorok Niedzielny</h1><br />
<h2> Tradycja - nić Ariadny w labiryncie wieków </h2><br />
<p>W ostatnich latach obserwujemy niepokojący wzrost liczby osób krwi czystej, które swoim poczynaniem zagrażają naszym tradycjom i naszej tożsamości. Niestety, niewątpliwy wpływ na to ma fakt, że młodzi ludzie coraz chętniej oddają się mugofilskiej hegemonii kulturowej, definitywnie zapominając o swoim pochodzeniu i historii.</p>
<br />
<p>Czterdzieści lat temu w ręce opinii publicznej trafił Skorowidz Czystości krwi, który jednoznacznie podkreślił tych, którzy w tamtych czasach dbali o fundamentalne wartości naszego społeczeństwa i byli jego filarami. Część z nich, przez te ostatnie dekady, utraciło swój status, stając się przede wszystkim ofiarą niepoprawnego systemu, który ich wszystkich zawiódł. Inni jednak po dziś dzień zajmują swoje stanowiska, będąc opoką dla naszego społeczeństwa, jego wartości, tradycji i przede wszystkim - przeciwstawiając się niezdrowym tendencjom.</p>
<br />
<h3>Tradycja to piękno, które chronimy, a nie więzy, które nas krępują</h3><br />
<div style="columns: 2;"><p>Młodość rządzi się swoimi prawami, o tym nigdy nie można zapomnieć i należy się chociaż odrobina zrozumienia tym, którzy dopiero rozwijają swe skrzydła na drodze ku dorosłości. Nie można jednak zapominać, że te podlotki stanowią przyszłość naszej społeczności i naszego kraju. Nadmierna wolność może więc skończyć się tragicznie, o czym mogą poświadczyć rodziny, które pozwoliły na daleko idącą degenerację i niepomność na własną historię. Ich nazwiska wciąż widnieją w dokumencie, który przed latami okazał się punktem zwrotnym dla naszego społeczeństwa, ale może w obliczu zagrożenia dla naszej historii, należałoby dopuścić możliwość że jego treść powinna zostać dostosowana.</p></div>
<br />
<hr class="mycode_hr" />
<h2> Głos eksperta </h2><br />
Dostrzegam naglącą potrzebę rewizji wytycznych zawartych w Skorowidzu Czystości Krwi. Niepodobna, aby dokument tej wagi przez dekady nie doczekał się gruntownej redakcji oraz przedruku. Od lat trzydziestych socjeta brytyjska wydała bowiem blisko dwa nowe pokolenia.<br />
W formie obecnej stanowi ów dokument li tylko ilustrację nastrojów okresu, w którym powstał, oraz daje pojęcie o osobistych sympatiach i antypatiach redaktora.<br />
Nie może być on w roku 1972 uznawany za rzetelne źródło informacyj.<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align">- Philomena Mulciber</div>
<br />
<hr class="mycode_hr" />
<br />
<p><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Cantankerus Nott</span>, zapytany o zachodzące w społeczeństwie zmiany, wyraża się o nich w ten sposób:</span> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">To właśnie tradycja stanowi podstawę naszej niezwykłej kultury, szlachetności i elegancji. Dbałość o nią, to nie tylko zachowanie wspólnych wartości, ale także głębokie poczucie tożsamości i łączności z bogatą historią. To klucz do rozumienia wyjątkowego charakteru naszego otoczenia, niezwykłej etykiety i wyrafinowanych obyczajów. Pozwala ona na dostrzeżenie tych, którzy oddają jej odpowiedni szacunek, ale także odsianie plew. Skorowidz Czystości krwi był i jest dokumentem, który był wielki na miarę swoich czasów, jednak wraz z upływem lat wskazał nie swoje braki, a zwyczajnie tych którzy nie byli w pełni oddani idei wyższej kultury i zrozumienia świata.</span> </p>
<br />
<h2> Wychowanie, całkowicie wyzwolone z autorytetu, tradycji i dogmatu, kończy się nihilizmem. </h2><br />
<p>Nie można dopuścić do rozpadu i w konsekwencji zatarcia się najważniejszych dla nas wartości. W takich wypadkach - ciążących dobremu smakowi i sprzeniewierzających się tradycji, należy działać pewną ręką i stanowczo. Zrozumienie też jest ważne, jednak co istotniejsze; należy najpierw upewnić się jak odróżnić prawdziwą i jedyną Tradycję od ludzkich tradycji. Tę pierwszą wypijamy niemal z mlekiem matki i zakorzeniona jest ona głęboko w naszych genach. To historie naszych rodziców, dziadków i Przodków. To kamień na kamieniu rodzinnej posiadłości, z czego każdy kryje w sobie fragmenty historii składającej się na wielki obraz. To dobre maniery, zrozumienie wyższej kultury i magiczna wrażliwość, jakiej brak innej, mniej czystej części społeczeństwa. Ludzkie tradycje natomiast, poznajemy poprzez zbytnie folgowanie najniższym żądzom. Niewłaściwego typu ciekawość, która zamiast rozwijać, ciągnie ku dołowi niczym kamień uwiązany na szyi. To obcowanie z niską kulturą i upadające maniery, zmuszające do sprzeniewierzenia się długiej, magicznej historii własnej rodziny.</p>
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/6f25bf8705077d989a2c1ecb7de42525/tumblr_nqkffkOo6F1qj7s0oo6_r1_250.gif');width:200px;height:100px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">NIE BÓJMY SIĘ WIĘC</span>, utrącić zgniłego owocu, który wyrósł na drzewie rodowej historii. Każdy ogrodnik wie, że zatrutą, chorowitą gałąź należy odciąć, by uchronić resztę rośliny. To wielkie poświęcenie, ale i też zaszczyt, bo przecież nie ma niczego wspanialszego niż oddanie własnej rodzinie i jej wartościom.  Chrońmy naszą tradycję, bo gdy nadejdzie czas, ta rozliczy się z nami na własnych zasadach.<br />
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: 8pt;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">artykuł autorstwa Aristy Black, ukazał się nakładem Proroka Niedzielnego 3 września 1972 roku</span></span></div></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><a href="http://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=42&amp;pid=66605#pid66605" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">[Więcej o Skorowidzu Czystości Krwi]</a></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[05/09/72, Czarownica] Z którego Czystokrwistego Rodu będzie pochodził Twój mąż?]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4517</link>
			<pubDate>Wed, 26 Feb 2025 18:37:08 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=128">Bard Beedle</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4517</guid>
			<description><![CDATA[<div class="gazeta"><h1><span style="font-family: Playfair Display;" class="mycode_font">Czarownica</span></h1><br />
<h3><span style="font-family: Libre Caslon Text;" class="mycode_font">Dodatek dla nastolatek</span></h3><br />
<p><span style="font-family: Libre Caslon Text;" class="mycode_font">Która z nas nie marzy o ułożonym chłopaku z rodu o wiekowych tradycjach? Historia i zwyczaje wielkich rodzin brytyjskich pociągają obietnicą zostania spadkobierczynią i kontynuatorką tej zachwycającej spuścizny. <br />
Wielość opcji i przystojnych twarzy może jednak przytłaczać. Jeśli więc wciąż nie masz swojego czystokrwistego wybranka, rozwiąż nasz test, aby dowiedzieć się, w którym domu czeka na Ciebie miłość Twojego życia! <br />
Pamiętaj, żeby podzielić się wynikiem ze swoją najlepszą przyjaciółką. Być może jest wam pisane zostać pewnego dnia szwagierkami!</span></p>
<br />
<h2> <span style="font-family: Playfair Display;" class="mycode_font"><a href="https://samequizy.pl/z-ktorego-wielkiego-czystokrwistego-rodu-bedzie-pochodzil-twoj-maz/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Rozwiąż test!</a></span> </h2></div>
<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">* Zdjęcia w wynikach quizu nie są fabularną częścią publikacji, wyselekcjonowałam je dla was *</span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="gazeta"><h1><span style="font-family: Playfair Display;" class="mycode_font">Czarownica</span></h1><br />
<h3><span style="font-family: Libre Caslon Text;" class="mycode_font">Dodatek dla nastolatek</span></h3><br />
<p><span style="font-family: Libre Caslon Text;" class="mycode_font">Która z nas nie marzy o ułożonym chłopaku z rodu o wiekowych tradycjach? Historia i zwyczaje wielkich rodzin brytyjskich pociągają obietnicą zostania spadkobierczynią i kontynuatorką tej zachwycającej spuścizny. <br />
Wielość opcji i przystojnych twarzy może jednak przytłaczać. Jeśli więc wciąż nie masz swojego czystokrwistego wybranka, rozwiąż nasz test, aby dowiedzieć się, w którym domu czeka na Ciebie miłość Twojego życia! <br />
Pamiętaj, żeby podzielić się wynikiem ze swoją najlepszą przyjaciółką. Być może jest wam pisane zostać pewnego dnia szwagierkami!</span></p>
<br />
<h2> <span style="font-family: Playfair Display;" class="mycode_font"><a href="https://samequizy.pl/z-ktorego-wielkiego-czystokrwistego-rodu-bedzie-pochodzil-twoj-maz/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Rozwiąż test!</a></span> </h2></div>
<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">* Zdjęcia w wynikach quizu nie są fabularną częścią publikacji, wyselekcjonowałam je dla was *</span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[23.08.1972, Prorok Codzienny] Pożar w New Forest]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4498</link>
			<pubDate>Wed, 19 Feb 2025 11:38:23 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=519">Arawn</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4498</guid>
			<description><![CDATA[<div class="kp"><h1>Pożar w New Forest</h1><br />
<br />
<h3>Wiadomości z ostatniej chwili!</h3><br />
<br />
<p>W New Forest, w nocy z dnia 22 na 23, pod stajnię rodziny Prewett w New Forest wybuchł pożar. Ogień błyskawicznie rozprzestrzenił się na cały budynek. Nie odnotowano ofiar śmiertelnych.</p>
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://horsej.b-cdn.net/files/styles/article_large/public/pictures-videos/articles/shutterstock_1333234091_-_steve_jolicoeur_-_quebec_ca_jan_2019_blazing_barn_-_mainweb.jpg?itok=i5ZKX96Y');width:300px;height:200px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>
<p>Przyczyną rzeczonego pożaru było podpalenie. Świadkowie donoszą, że dokonał tego złodziej podczas swojej ucieczki. Wiemy już na pewno - nikt nie ucierpiał na tym wydarzeniu, a pracownicy New Forest wykazali się brawurą i błyskawicznie odpowiedzieli na zagrożenie.</p>
<br />
<h3>Co wydarzyło się tej nocy w New Forest?</h3><br />
<p>Zeznania świadków nie pozostawiają wątpliwości - rzeczony pożar miał miejsce podczas ścigania złodzieja, który próbował wykraść cenne paszporty (świadczące o rodowodach rumaków) oraz abraksany. Mężczyzna przeliczył się ze swoimi możliwościami. Abraksany zaczęły się bronić. Gdy mężczyzna uciekał ze stajni, użył magii kształtowania, by podpalić budynek i odciąć drogę pościgu ścigającym. Niestety - zadziałało. Pracownicy stracili złodzieja z oczu. Skuteczna ochrona New Forest pozwoliła zapobiec ogromnej tragedii, uniemożliwiła kradzież i ochroniła magiczne istoty. Nasze gratulacje dla bohaterów!</p>
<p>Gdy na miejscu pojawił się właściciel przybytku, Laurent Prewett, ugaszenie stajni stało się formalnością. Z tego co wiemy - duża część budynku ocalała. Abraksany, które bezpiecznie uciekły z miejsca pożaru, są już wyłapywane i trafiają pod bezpieczną i profesjonalną opiekę magizoologów. Na czas remontu zostały przekierowane do głównej stajni rodziny Prewett w Keswick, a pan Laurent Prewett wziął na siebie wszelkie koszty z tym związane, by zapewnić swoim klientom pewność, że powierzyli te stworzenia w odpowiednie ręce.</p>
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="kp"><h1>Pożar w New Forest</h1><br />
<br />
<h3>Wiadomości z ostatniej chwili!</h3><br />
<br />
<p>W New Forest, w nocy z dnia 22 na 23, pod stajnię rodziny Prewett w New Forest wybuchł pożar. Ogień błyskawicznie rozprzestrzenił się na cały budynek. Nie odnotowano ofiar śmiertelnych.</p>
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://horsej.b-cdn.net/files/styles/article_large/public/pictures-videos/articles/shutterstock_1333234091_-_steve_jolicoeur_-_quebec_ca_jan_2019_blazing_barn_-_mainweb.jpg?itok=i5ZKX96Y');width:300px;height:200px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div>
<p>Przyczyną rzeczonego pożaru było podpalenie. Świadkowie donoszą, że dokonał tego złodziej podczas swojej ucieczki. Wiemy już na pewno - nikt nie ucierpiał na tym wydarzeniu, a pracownicy New Forest wykazali się brawurą i błyskawicznie odpowiedzieli na zagrożenie.</p>
<br />
<h3>Co wydarzyło się tej nocy w New Forest?</h3><br />
<p>Zeznania świadków nie pozostawiają wątpliwości - rzeczony pożar miał miejsce podczas ścigania złodzieja, który próbował wykraść cenne paszporty (świadczące o rodowodach rumaków) oraz abraksany. Mężczyzna przeliczył się ze swoimi możliwościami. Abraksany zaczęły się bronić. Gdy mężczyzna uciekał ze stajni, użył magii kształtowania, by podpalić budynek i odciąć drogę pościgu ścigającym. Niestety - zadziałało. Pracownicy stracili złodzieja z oczu. Skuteczna ochrona New Forest pozwoliła zapobiec ogromnej tragedii, uniemożliwiła kradzież i ochroniła magiczne istoty. Nasze gratulacje dla bohaterów!</p>
<p>Gdy na miejscu pojawił się właściciel przybytku, Laurent Prewett, ugaszenie stajni stało się formalnością. Z tego co wiemy - duża część budynku ocalała. Abraksany, które bezpiecznie uciekły z miejsca pożaru, są już wyłapywane i trafiają pod bezpieczną i profesjonalną opiekę magizoologów. Na czas remontu zostały przekierowane do głównej stajni rodziny Prewett w Keswick, a pan Laurent Prewett wziął na siebie wszelkie koszty z tym związane, by zapewnić swoim klientom pewność, że powierzyli te stworzenia w odpowiednie ręce.</p>
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Wycinki z prasy, 3-5 listopada 1972 - Czas zadumy w czarodziejskim świecie]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4468</link>
			<pubDate>Mon, 10 Feb 2025 21:13:41 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=1">Eutierria</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4468</guid>
			<description><![CDATA[<h1>Pamiętajmy o tych, którzy odeszli</h1><br />
<div class="divek">Tradycyjne święto odbywające się ledwie tydzień po Samhain jest obchodzone głównie przez czystokrwiste rodziny, ale w tym roku osiąga duże znaczenie dla wszystkich Anglików - to czas zadumy w czarodziejskim świecie. Londyn wciąż spowity jest cieniem minionych tygodni. Ciężkie, niemożliwe do opisania wydarzenia odcisnęły piętno na każdym - popiół przestał sypać się z nieba, ale w sercach wciąż tli się żałoba, której nie sposób wyrazić słowami. Z tego powodu wydarzenie jest szeroko komentowane w różnej prasie. Poniżej prezentuję różnej maści wycinki, których treść może zainteresować wasze postacie.</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h1>Pamiętajmy o tych, którzy odeszli</h1><br />
<div class="divek">Tradycyjne święto odbywające się ledwie tydzień po Samhain jest obchodzone głównie przez czystokrwiste rodziny, ale w tym roku osiąga duże znaczenie dla wszystkich Anglików - to czas zadumy w czarodziejskim świecie. Londyn wciąż spowity jest cieniem minionych tygodni. Ciężkie, niemożliwe do opisania wydarzenia odcisnęły piętno na każdym - popiół przestał sypać się z nieba, ale w sercach wciąż tli się żałoba, której nie sposób wyrazić słowami. Z tego powodu wydarzenie jest szeroko komentowane w różnej prasie. Poniżej prezentuję różnej maści wycinki, których treść może zainteresować wasze postacie.</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[4 września 1972] Prorok Codzienny - Fundacja imienia Fallicznej Świeczki]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4467</link>
			<pubDate>Mon, 10 Feb 2025 19:43:37 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=363">Baba Jaga</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4467</guid>
			<description><![CDATA[<div class="divek">
<h1>Fundacja imienia Fallicznej Świeczki</h1><br />
<br />
Stali czytelnicy naszej gazety na pewno pamiętają, iż w jednym z czerwcowych wydań rodzina Mulciber wydała znaczące oświadczenie - jednocześnie odcięła się od działań Juliusa Mulcibera, a także podziękowała za wsparcie wobec dotykającej ich tragedii pod postacią ataku na Donalda Mulcibera i jego pobytu w Lecznicy Dusz. Jego brat, dobrze wszystkim znany Alexander Mulciber, zadeklarował wtedy rozpoczęcie prac nad utworzeniem Fundacji imienia Donalda Mulcibera, która miała wspierać ofiary prześladowań na tle rasistowskim oraz bliskie im osoby. Cel szlachetny i szczytny, ale czy dobre serce to jedyne, co powodowało nową głową rodu?<br />
<br />
<h2> Kim jest Alexander Mulciber? </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/813081a007035fc3f233205d6cf20fdc/535c9c8d4ca45f26-0d/s400x600/86b0fee49afcd9406f908c54e040358d36a35c3b.gif');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div> Pana Mulcibera nie sposób określić innym mianem jak skandalisty. Jeszcze do niedawna, te słowa wydawałyby się może niepotrzebnie duże i rozdmuchane, gdyż był on przede wszystkim naukowcem; niewymownym, prowadzącym badania w Komnacie Przepowiedni i unikającym rozgłosu. W czasie wydawania oświadczenia był właśnie tym - przejętym tragedią bratem, który mógł liczyć na współczucie wielu obywateli naszego kraju i sympatię ogromu panien. Może to ostatnie uderzyło mu przesadnie do głowy, bo wraz z drugą połową lipca, otaczające go plotki wyzbyły się współczucia, ustępując raczej miejsca zazdrości i zniesmaczeniu. <br />
<br />
Pojedynek Louvaina Lestrange'a i Philipa Notta o honor panny Loretty Lestrange, zakończył się może i remisem, ale ten wynik szybko przestał mieć na znaczeniu, kiedy oczy zebranych, kierowane na samą zainteresowaną, widziały u jej boku rozanielonego Alexandra Mulcibera. Jeśli ktoś już wtedy podejrzewał, że coś mogło być poważnego na rzeczy, szybko się o tym przekonał, bo już podczas wesela Perseusa i Vespery Blacków, świat plotkarski obiegła wiadomość, jakoby oboje byli w związku małżeńskim - co wydawało się takim samym szokiem dla innych członków socjety, jak i dla rodzin zainteresowanych. <br />
<br />
Jakby tego było mało, parę dni później pan Mulciber widziany był na romantycznym wyjeździe nad jezioro Windermere, w towarzystwie nieznanej blondynki. Pewnie niejedna osoba czytająca ten artykuł mogłaby zadać sobie w tym momencie pytanie: jakie znaczenie ma życie prywatne Alexandra Mulcibera w kontekście tworzonej przez niego fundacji? Odpowiedź jest bardzo prosta; jak komuś, kto tak nieodpowiedzialnie traktuje swoje życie i ludzi dookoła siebie, a także fundamentalne wartości rodzinne, można lekką ręką oddać swoje ciężko zarobione pieniądze?<br />
<br />
<h2> Fundacja; przejaw szlachetnego serca czy może wielkie oszustwo finansowe?  </h2><br />
We wszystkich tych wspomnianych wyżej wydarzeniach, pojawia się także kwestia funkcjonowania samej fundacji. Prace nad nią, jak można sugerować się datą nadesłanego do redakcji oświadczenia, rozpoczęły się już w czerwcu, a sam Alexander Mulciber zadeklarował jasno i wyraźnie, że bierze odpowiedzialność za całą inicjatywę. Efekty można było zauważyć już podczas tegorocznego Lammas, na którym odnalazło się stoisko prowadzone przez rodzinę Mulciberów, sprzedających świeczki i kadzidła. Pewnie niektórzy z czytelników są świadomi, jakiego sortu były to produkty, ale w dzisiejszym artykule to nie asortyment stoiska jest najważniejszym elementem, a niepozorna puszka, która została tam wystawiona. <div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/10ee73cfde504aea5e2252bcbb167016/535c9c8d4ca45f26-b4/s400x600/d88412a40b332ca4e88ae4da548be516db8bfd26.gif');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div> Sygnowana nazwą fundacji i nazwiskiem rodziny Mulciber, a do której o uiszczanie wpłat zachęcał sam patron i głowa rodziny - Alexander Mulciber, wykorzystując panujące dookoła zainteresowanie i zamieszanie. Chętni, oczywiście, się znaleźli, bo w końcu cel istnienia fundacji pozostaje szczytny i bliski sercu wielu ludziom. Gdyby jednak spojrzeć w dokumentację, coś takiego jak Fundacja imienia Donalda Mulcibera nie istnieje.<br />
<br />
Jak pewnie można by się domyślać, do przeprowadzania zbiórek pieniężnych, wymagane są pewne zezwolenia, które dotyczą także wszelkich fundacji, ośrodków czy grup wsparcia. Wszelka działalność, która odbywa się bez odpowiedniej dokumentacji, a funkcjonuje na tak dużą skalę, jest zwyczajnie nielegalna i nasuwa szereg nowych, niekiedy kłopotliwych pytań, które jednak warto sobie zadać; na jak dużą skalę miał być to zakrojony przekręt? Czy jakakolwiek kwota, wpłacona na ofiary, trafiła do kogokolwiek faktycznie pokrzywdzonego? Co jest powodem chęci prania brudnych pieniędzy przez rodzinę Mulciber? <br />
<br />
I co najważniejsze; pozostaje mieć nadzieję, że falliczne świeczki rozprowadzane na Lammas przez rodzinę Mulciber nie były kolejnym, podłym pstryczkiem w nos wobec wszystkich, którzy uwierzyli w ich zaangażowanie w sprawę ofiar prześladowań na tle rasistowskim.<br />
<br />
<hr class="mycode_hr" />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">artykuł ukazał się w Proroku Codziennym 4 września 1972 roku (poniedziałek).<br />
Autorstwa Mary Anne Skeeter</span></span></div>
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="divek">
<h1>Fundacja imienia Fallicznej Świeczki</h1><br />
<br />
Stali czytelnicy naszej gazety na pewno pamiętają, iż w jednym z czerwcowych wydań rodzina Mulciber wydała znaczące oświadczenie - jednocześnie odcięła się od działań Juliusa Mulcibera, a także podziękowała za wsparcie wobec dotykającej ich tragedii pod postacią ataku na Donalda Mulcibera i jego pobytu w Lecznicy Dusz. Jego brat, dobrze wszystkim znany Alexander Mulciber, zadeklarował wtedy rozpoczęcie prac nad utworzeniem Fundacji imienia Donalda Mulcibera, która miała wspierać ofiary prześladowań na tle rasistowskim oraz bliskie im osoby. Cel szlachetny i szczytny, ale czy dobre serce to jedyne, co powodowało nową głową rodu?<br />
<br />
<h2> Kim jest Alexander Mulciber? </h2><br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/813081a007035fc3f233205d6cf20fdc/535c9c8d4ca45f26-0d/s400x600/86b0fee49afcd9406f908c54e040358d36a35c3b.gif');width:200px;height:110px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div> Pana Mulcibera nie sposób określić innym mianem jak skandalisty. Jeszcze do niedawna, te słowa wydawałyby się może niepotrzebnie duże i rozdmuchane, gdyż był on przede wszystkim naukowcem; niewymownym, prowadzącym badania w Komnacie Przepowiedni i unikającym rozgłosu. W czasie wydawania oświadczenia był właśnie tym - przejętym tragedią bratem, który mógł liczyć na współczucie wielu obywateli naszego kraju i sympatię ogromu panien. Może to ostatnie uderzyło mu przesadnie do głowy, bo wraz z drugą połową lipca, otaczające go plotki wyzbyły się współczucia, ustępując raczej miejsca zazdrości i zniesmaczeniu. <br />
<br />
Pojedynek Louvaina Lestrange'a i Philipa Notta o honor panny Loretty Lestrange, zakończył się może i remisem, ale ten wynik szybko przestał mieć na znaczeniu, kiedy oczy zebranych, kierowane na samą zainteresowaną, widziały u jej boku rozanielonego Alexandra Mulcibera. Jeśli ktoś już wtedy podejrzewał, że coś mogło być poważnego na rzeczy, szybko się o tym przekonał, bo już podczas wesela Perseusa i Vespery Blacków, świat plotkarski obiegła wiadomość, jakoby oboje byli w związku małżeńskim - co wydawało się takim samym szokiem dla innych członków socjety, jak i dla rodzin zainteresowanych. <br />
<br />
Jakby tego było mało, parę dni później pan Mulciber widziany był na romantycznym wyjeździe nad jezioro Windermere, w towarzystwie nieznanej blondynki. Pewnie niejedna osoba czytająca ten artykuł mogłaby zadać sobie w tym momencie pytanie: jakie znaczenie ma życie prywatne Alexandra Mulcibera w kontekście tworzonej przez niego fundacji? Odpowiedź jest bardzo prosta; jak komuś, kto tak nieodpowiedzialnie traktuje swoje życie i ludzi dookoła siebie, a także fundamentalne wartości rodzinne, można lekką ręką oddać swoje ciężko zarobione pieniądze?<br />
<br />
<h2> Fundacja; przejaw szlachetnego serca czy może wielkie oszustwo finansowe?  </h2><br />
We wszystkich tych wspomnianych wyżej wydarzeniach, pojawia się także kwestia funkcjonowania samej fundacji. Prace nad nią, jak można sugerować się datą nadesłanego do redakcji oświadczenia, rozpoczęły się już w czerwcu, a sam Alexander Mulciber zadeklarował jasno i wyraźnie, że bierze odpowiedzialność za całą inicjatywę. Efekty można było zauważyć już podczas tegorocznego Lammas, na którym odnalazło się stoisko prowadzone przez rodzinę Mulciberów, sprzedających świeczki i kadzidła. Pewnie niektórzy z czytelników są świadomi, jakiego sortu były to produkty, ale w dzisiejszym artykule to nie asortyment stoiska jest najważniejszym elementem, a niepozorna puszka, która została tam wystawiona. <div class="obrazek" style="background-image:url('https://64.media.tumblr.com/10ee73cfde504aea5e2252bcbb167016/535c9c8d4ca45f26-b4/s400x600/d88412a40b332ca4e88ae4da548be516db8bfd26.gif');width:200px;height:110px;float:right;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-right:0;"></div> Sygnowana nazwą fundacji i nazwiskiem rodziny Mulciber, a do której o uiszczanie wpłat zachęcał sam patron i głowa rodziny - Alexander Mulciber, wykorzystując panujące dookoła zainteresowanie i zamieszanie. Chętni, oczywiście, się znaleźli, bo w końcu cel istnienia fundacji pozostaje szczytny i bliski sercu wielu ludziom. Gdyby jednak spojrzeć w dokumentację, coś takiego jak Fundacja imienia Donalda Mulcibera nie istnieje.<br />
<br />
Jak pewnie można by się domyślać, do przeprowadzania zbiórek pieniężnych, wymagane są pewne zezwolenia, które dotyczą także wszelkich fundacji, ośrodków czy grup wsparcia. Wszelka działalność, która odbywa się bez odpowiedniej dokumentacji, a funkcjonuje na tak dużą skalę, jest zwyczajnie nielegalna i nasuwa szereg nowych, niekiedy kłopotliwych pytań, które jednak warto sobie zadać; na jak dużą skalę miał być to zakrojony przekręt? Czy jakakolwiek kwota, wpłacona na ofiary, trafiła do kogokolwiek faktycznie pokrzywdzonego? Co jest powodem chęci prania brudnych pieniędzy przez rodzinę Mulciber? <br />
<br />
I co najważniejsze; pozostaje mieć nadzieję, że falliczne świeczki rozprowadzane na Lammas przez rodzinę Mulciber nie były kolejnym, podłym pstryczkiem w nos wobec wszystkich, którzy uwierzyli w ich zaangażowanie w sprawę ofiar prześladowań na tle rasistowskim.<br />
<br />
<hr class="mycode_hr" />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">artykuł ukazał się w Proroku Codziennym 4 września 1972 roku (poniedziałek).<br />
Autorstwa Mary Anne Skeeter</span></span></div>
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Rozgłośnia Radiowa Nottów, 8 września 1972 - Komunikat o Spalonej Nocy]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4464</link>
			<pubDate>Sun, 09 Feb 2025 23:30:25 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=1">Eutierria</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4464</guid>
			<description><![CDATA[<div class="divek"><span style="font-size: large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Special Elite;" class="mycode_font">UWAGA DO WSZYSTKICH, KTÓRZY TEGO SŁUCHAJĄ. LONDYN PŁONIE. POWTARZAMY, LONDYN PŁONIE, STOLICA STOI W OGNIU. POD ZASŁONĄ DYMU ZAPUKANO DO DOMÓW TYCH, KTÓRZY OPIERALI SIĘ REBELII. CZARNE CHMURY NAD STOLICĄ PRZYBRAŁY SYMBOL, KTÓRY ZWIASTUJE ŚMIERĆ. TO MOŻE BYĆ NASZ OSTATNI KOMUNIKAT. RATUJCIE SIĘ I NIE WYPOWIADAJCIE JEGO IMIENIA.</span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="divek"><span style="font-size: large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Special Elite;" class="mycode_font">UWAGA DO WSZYSTKICH, KTÓRZY TEGO SŁUCHAJĄ. LONDYN PŁONIE. POWTARZAMY, LONDYN PŁONIE, STOLICA STOI W OGNIU. POD ZASŁONĄ DYMU ZAPUKANO DO DOMÓW TYCH, KTÓRZY OPIERALI SIĘ REBELII. CZARNE CHMURY NAD STOLICĄ PRZYBRAŁY SYMBOL, KTÓRY ZWIASTUJE ŚMIERĆ. TO MOŻE BYĆ NASZ OSTATNI KOMUNIKAT. RATUJCIE SIĘ I NIE WYPOWIADAJCIE JEGO IMIENIA.</span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Czarownica, 10 września 1972 - Czarna noc, czarna mgła, czarny kaszel]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4463</link>
			<pubDate>Sun, 09 Feb 2025 23:09:51 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=1">Eutierria</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4463</guid>
			<description><![CDATA[<h1>Czarodzieju, czy cierpisz z powodu uporczywego kaszlu?</h1><br />
<div class="divek">Londyn wciąż dusi się w popiele po jednej z najczarniejszych nocy w historii magicznego świata. Minęło zaledwie kilkadziesiąt godzin od przerażającego ataku Śmierciożerców, który pozostawił po sobie nie tylko zgliszcza, ale i coś bardziej podstępnego - duszący dym i pył, którego skutki odczuwają setki czarodziejów. Według uzdrowicieli ze Świętego Munga, liczni mieszkańcy, którzy przebywali na otwartym powietrzu podczas ataku lub ratowali ofiary pożarów, zgłaszają uporczywy kaszel, trudności w oddychaniu oraz pieczenie oczu. Stan ten, choć wyjątkowo nieprzyjemny, na ten moment nie wydaje się być śmiertelny. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">„Nie mamy informacji o przypadkach zgonów wynikających bezpośrednio z wdychania popiołu, ale niewątpliwie jest to problem, który należy traktować poważnie”</span> - mówi uzdrowiciel Alexander Lestrange.</div>
<br />
<div class="divek"><h2> DOMOWE SPOSOBY NA ŁAGODZENIE OBJAWÓW </h2><br />
Na ten moment nie istnieje jeszcze skuteczny eliksir, który całkowicie zneutralizowałby skutki wdychania toksycznego dymu. Alchemicy pracują nad rozwiązaniem, jednak kliniki są przeciążone pomocą dla poparzonych i rannych. W związku z tym uzdrowiciele zalecają korzystanie z domowych sposobów na złagodzenie objawów:<br />
<ul class="mycode_list"><li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Napar z bzu czarnego i tymianku</span> - pomaga oczyścić drogi oddechowe i łagodzi kaszel.<br />
</li>
<li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Syrop z korzenia prawoślazu</span> - znany ze swoich właściwości osłaniających, koi podrażnione gardło.<br />
</li>
<li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Inhalacje z rumianku i szałwii</span> - pomagają zmniejszyć podrażnienia dróg oddechowych.<br />
</li>
<li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amulet z bursztynem</span> - choć nie udowodniono jego skuteczności medycznej, wielu czarodziejów twierdzi, że pomaga im w oddychaniu<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #763939;" class="mycode_color">*</span></span>.<br />
</li>
</ul>
Mimo że większość dotkniętych dolegliwościami osób powinna w ciągu kilku dni poczuć ulgę, eksperci przestrzegają, by nie bagatelizować problemu. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">„Jeśli objawy się nasilają lub utrzymują dłużej niż tydzień, należy skontaktować się z uzdrowicielem”</span> - radzi Lestrange. Czy pozostawi po sobie skutki długofalowe? Tego, niestety, jeszcze nie wiemy.</div>
<br />
<div class="mg"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #763939;" class="mycode_color">*</span></span> - Większość społeczeństwa uznaje działanie Amuletu z bursztynem za bujdę i słusznie rezygnuje z tego sposobu leczenia objawów, ale nie robią tego osoby z zawadami <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Świr</span> i <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Foliowa Czapka</span>. Im wydaje się to wręcz najlepszym z możliwych sposobów radzenia sobie z kaszlem, a przez to wydłużają okres trwania choroby.</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h1>Czarodzieju, czy cierpisz z powodu uporczywego kaszlu?</h1><br />
<div class="divek">Londyn wciąż dusi się w popiele po jednej z najczarniejszych nocy w historii magicznego świata. Minęło zaledwie kilkadziesiąt godzin od przerażającego ataku Śmierciożerców, który pozostawił po sobie nie tylko zgliszcza, ale i coś bardziej podstępnego - duszący dym i pył, którego skutki odczuwają setki czarodziejów. Według uzdrowicieli ze Świętego Munga, liczni mieszkańcy, którzy przebywali na otwartym powietrzu podczas ataku lub ratowali ofiary pożarów, zgłaszają uporczywy kaszel, trudności w oddychaniu oraz pieczenie oczu. Stan ten, choć wyjątkowo nieprzyjemny, na ten moment nie wydaje się być śmiertelny. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">„Nie mamy informacji o przypadkach zgonów wynikających bezpośrednio z wdychania popiołu, ale niewątpliwie jest to problem, który należy traktować poważnie”</span> - mówi uzdrowiciel Alexander Lestrange.</div>
<br />
<div class="divek"><h2> DOMOWE SPOSOBY NA ŁAGODZENIE OBJAWÓW </h2><br />
Na ten moment nie istnieje jeszcze skuteczny eliksir, który całkowicie zneutralizowałby skutki wdychania toksycznego dymu. Alchemicy pracują nad rozwiązaniem, jednak kliniki są przeciążone pomocą dla poparzonych i rannych. W związku z tym uzdrowiciele zalecają korzystanie z domowych sposobów na złagodzenie objawów:<br />
<ul class="mycode_list"><li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Napar z bzu czarnego i tymianku</span> - pomaga oczyścić drogi oddechowe i łagodzi kaszel.<br />
</li>
<li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Syrop z korzenia prawoślazu</span> - znany ze swoich właściwości osłaniających, koi podrażnione gardło.<br />
</li>
<li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Inhalacje z rumianku i szałwii</span> - pomagają zmniejszyć podrażnienia dróg oddechowych.<br />
</li>
<li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amulet z bursztynem</span> - choć nie udowodniono jego skuteczności medycznej, wielu czarodziejów twierdzi, że pomaga im w oddychaniu<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #763939;" class="mycode_color">*</span></span>.<br />
</li>
</ul>
Mimo że większość dotkniętych dolegliwościami osób powinna w ciągu kilku dni poczuć ulgę, eksperci przestrzegają, by nie bagatelizować problemu. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">„Jeśli objawy się nasilają lub utrzymują dłużej niż tydzień, należy skontaktować się z uzdrowicielem”</span> - radzi Lestrange. Czy pozostawi po sobie skutki długofalowe? Tego, niestety, jeszcze nie wiemy.</div>
<br />
<div class="mg"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #763939;" class="mycode_color">*</span></span> - Większość społeczeństwa uznaje działanie Amuletu z bursztynem za bujdę i słusznie rezygnuje z tego sposobu leczenia objawów, ale nie robią tego osoby z zawadami <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Świr</span> i <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Foliowa Czapka</span>. Im wydaje się to wręcz najlepszym z możliwych sposobów radzenia sobie z kaszlem, a przez to wydłużają okres trwania choroby.</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Sierpień 1972, Horyzonty Zaklęć] Mugofilska hegemonia kulturowa i jej owoce]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4417</link>
			<pubDate>Sat, 25 Jan 2025 20:18:14 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=494">Philomena Mulciber</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4417</guid>
			<description><![CDATA[<h1>Mugofilska hegemonia kulturowa i jej owoce</h1><br />
<div class="divek">Jeszcze przed pół wieku na powszechny ostracyzm wystawiał się czystokrwisty wiążący się z czarodziejem niższego statusu krwi. Był to porządek słuszny, pielęgnowano w ten sposób tradycję, zachowywano krew. Na przestrzeni lat nasza kultura degenerowała. Uwierzyliśmy w słabość, którą nabożnie nazywamy równością, aby ukryć fakt, że tylu spośród tych, których niegdyś uważaliśmy za swych braci, szkodzi społeczeństwu czarodziejskiemu. Zdrajcy krwi powołują się na podniosłe maksymy o ślepej miłości, ukrywając to, że poddali się mugofilskiej hegemonii kulturowej. <br />
Sensem onej mugolackiej kultury jest usunięcie z naszego społeczeństwa wszystkiego, co stanowi o jego pięknie i sile. Mugole i mugolacy zatruwają naszą krew — jest to gorzki fakt, któremu zaprzeczyć nie sposób. <br />
Te wątpliwe etycznie krzyżówki genetyczne powodują, że w zatrważającym tempie wytraca się pierwiastek magiczny. Z każdym rokiem rosną statystyki charłactwa, coraz więcej domów dotyka tragedia niemagicznych narodzin. Podnoszą się wówczas lamenta: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">dlaczego? dlaczego?</span> Odpowiedzią jest lekkomyślne zapraszanie do swych rodów elementu obcego, mugolskiego. W porównaniu do wieku ubiegłego ilość charłaków wzrosła trzykrotnie. Ta liczba stanowi dla nas ostatnie wezwanie do działania. Musimy chronić nasze rodziny, chronić nasze dzieci. Czynić potomstwo silniejszym wewnątrz magicznej socjety, miast przekazywać mu brudną krew.<br />
Zwracam się do matek: czyż nie wstyd spoglądać w oczy swego dziecka, niosąc brzemię świadomości, że wraz z darem życia wtłoczyłaś w jego krew truciznę? Zwracam się do ojców: jakże wytłumaczycie synom, że magia nigdy nie przepłynie przez ich różdżki, a w dniu jedenastych urodzin sowa nie zjawi się w oknie? Czy miłosne uniesienie warte jest takiego ryzyka? Czy warto dla niego zanieczyszczać linie rodów, o które przodkowie nasi dbali z takim pietyzmem?<br />
Podkreślam względy fizjologii mugolskiej, lecz aspekt społeczny obecności mugolaków w magicznym świecie także jest niebagatelny. Doprowadziliśmy do absurdu społecznego, w którym taki sam głos ma członek rodu z wiekowymi tradycjami i nastoletni mugolak, który świat nasz widział do tej pory jedynie zza murów Hogwartu. Wie o nim li tyle, ile JE prof. Dumbledore arbitralnie zdecydował, że wiedzieć winien. Obserwowaliśmy tego podejścia efekty: urzędowanie Nobby’ego Leacha było przyczynkiem do chaosu, jaki ogarnął nasze społeczeństwo, a z którego skutkami w wielu obszarach mierzymy się do dziś. Nie można dopuścić do tego, aby historia się powtórzyła.<br />
Mugolacy obcy są naszemu światu, a taktujemy ich jak rodzimych, samych siebie tym samym wystawiając na niebezpieczeństwo. Liczby nie kłamią. Uzdrowiciele pochodzenia mugolskiego popełniają o 17% więcej błędów lekarskich. Warto przy tym nadmienić, że za kadencji Leacha w Wielkiej Brytanii umorzono 119 na 142 postępowania przeciwko mugolackim uzdrowicielom, których niekompetencja naraziła obywateli na utratę zdrowia lub życia. Nie odebrano im praw do wykonywania zawodu, każdy z nas może wciąż trafić pod ich opiekę. Za kadencji Ministra Fortinbrasa Malfoya umorzonych przeciwko nim zostało ledwie 44% spraw.<br />
Są to jednak nie tylko medycy. Wobec Brygadzistów mugolskiego pochodzenia częściej składane są skargi i prowadzone postępowania dyscyplinarne. Amnezjatorzy z tej grupy są średnio o 32% mniej skuteczni od swoich czystokrwistych współpracowników. <br />
Warto również przypomnieć, że 68.2% wszystkich spraw karnych ws. niewłaściwego użycia magii toczy się przeciwko mugolakom. Winna jest więc nie tylko genetyka, lecz również zbyt późne włączenie ich do magicznego świata, w którym nigdy nie odnajdą się z wprawą równą czarodziejom z dziada pradziada.<br />
Nie bójmy się tego powiedzieć, Szanowni Czytelnicy, ci czarodzieje nie są równi czarodziejom normalnym. Stanowią zagrożenie dla stabilności i przyszłości naszego społeczeństwa, zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa i zdrowia. <br />
Zastanówmy się, jaki świat chcemy pozostawić następnym pokoleniom. Pod rozwagę własną pozostawiam Państwu kwestię tego, czy rzeczywiście słusznym jest dopuszczenie mugolaków do zawodów odpowiedzialności publicznej. Proszę pomyśleć, czy z pewnością dysponują poziomem kompetencji, zrozumienia i wrażliwości potrzebnym, aby decydować w wyborach Ministra Magii.</div>
<br />
Autorstwo: <br />
Mecenas Philomena Mulciber<br />
Prawniczka, publicystka]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h1>Mugofilska hegemonia kulturowa i jej owoce</h1><br />
<div class="divek">Jeszcze przed pół wieku na powszechny ostracyzm wystawiał się czystokrwisty wiążący się z czarodziejem niższego statusu krwi. Był to porządek słuszny, pielęgnowano w ten sposób tradycję, zachowywano krew. Na przestrzeni lat nasza kultura degenerowała. Uwierzyliśmy w słabość, którą nabożnie nazywamy równością, aby ukryć fakt, że tylu spośród tych, których niegdyś uważaliśmy za swych braci, szkodzi społeczeństwu czarodziejskiemu. Zdrajcy krwi powołują się na podniosłe maksymy o ślepej miłości, ukrywając to, że poddali się mugofilskiej hegemonii kulturowej. <br />
Sensem onej mugolackiej kultury jest usunięcie z naszego społeczeństwa wszystkiego, co stanowi o jego pięknie i sile. Mugole i mugolacy zatruwają naszą krew — jest to gorzki fakt, któremu zaprzeczyć nie sposób. <br />
Te wątpliwe etycznie krzyżówki genetyczne powodują, że w zatrważającym tempie wytraca się pierwiastek magiczny. Z każdym rokiem rosną statystyki charłactwa, coraz więcej domów dotyka tragedia niemagicznych narodzin. Podnoszą się wówczas lamenta: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">dlaczego? dlaczego?</span> Odpowiedzią jest lekkomyślne zapraszanie do swych rodów elementu obcego, mugolskiego. W porównaniu do wieku ubiegłego ilość charłaków wzrosła trzykrotnie. Ta liczba stanowi dla nas ostatnie wezwanie do działania. Musimy chronić nasze rodziny, chronić nasze dzieci. Czynić potomstwo silniejszym wewnątrz magicznej socjety, miast przekazywać mu brudną krew.<br />
Zwracam się do matek: czyż nie wstyd spoglądać w oczy swego dziecka, niosąc brzemię świadomości, że wraz z darem życia wtłoczyłaś w jego krew truciznę? Zwracam się do ojców: jakże wytłumaczycie synom, że magia nigdy nie przepłynie przez ich różdżki, a w dniu jedenastych urodzin sowa nie zjawi się w oknie? Czy miłosne uniesienie warte jest takiego ryzyka? Czy warto dla niego zanieczyszczać linie rodów, o które przodkowie nasi dbali z takim pietyzmem?<br />
Podkreślam względy fizjologii mugolskiej, lecz aspekt społeczny obecności mugolaków w magicznym świecie także jest niebagatelny. Doprowadziliśmy do absurdu społecznego, w którym taki sam głos ma członek rodu z wiekowymi tradycjami i nastoletni mugolak, który świat nasz widział do tej pory jedynie zza murów Hogwartu. Wie o nim li tyle, ile JE prof. Dumbledore arbitralnie zdecydował, że wiedzieć winien. Obserwowaliśmy tego podejścia efekty: urzędowanie Nobby’ego Leacha było przyczynkiem do chaosu, jaki ogarnął nasze społeczeństwo, a z którego skutkami w wielu obszarach mierzymy się do dziś. Nie można dopuścić do tego, aby historia się powtórzyła.<br />
Mugolacy obcy są naszemu światu, a taktujemy ich jak rodzimych, samych siebie tym samym wystawiając na niebezpieczeństwo. Liczby nie kłamią. Uzdrowiciele pochodzenia mugolskiego popełniają o 17% więcej błędów lekarskich. Warto przy tym nadmienić, że za kadencji Leacha w Wielkiej Brytanii umorzono 119 na 142 postępowania przeciwko mugolackim uzdrowicielom, których niekompetencja naraziła obywateli na utratę zdrowia lub życia. Nie odebrano im praw do wykonywania zawodu, każdy z nas może wciąż trafić pod ich opiekę. Za kadencji Ministra Fortinbrasa Malfoya umorzonych przeciwko nim zostało ledwie 44% spraw.<br />
Są to jednak nie tylko medycy. Wobec Brygadzistów mugolskiego pochodzenia częściej składane są skargi i prowadzone postępowania dyscyplinarne. Amnezjatorzy z tej grupy są średnio o 32% mniej skuteczni od swoich czystokrwistych współpracowników. <br />
Warto również przypomnieć, że 68.2% wszystkich spraw karnych ws. niewłaściwego użycia magii toczy się przeciwko mugolakom. Winna jest więc nie tylko genetyka, lecz również zbyt późne włączenie ich do magicznego świata, w którym nigdy nie odnajdą się z wprawą równą czarodziejom z dziada pradziada.<br />
Nie bójmy się tego powiedzieć, Szanowni Czytelnicy, ci czarodzieje nie są równi czarodziejom normalnym. Stanowią zagrożenie dla stabilności i przyszłości naszego społeczeństwa, zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa i zdrowia. <br />
Zastanówmy się, jaki świat chcemy pozostawić następnym pokoleniom. Pod rozwagę własną pozostawiam Państwu kwestię tego, czy rzeczywiście słusznym jest dopuszczenie mugolaków do zawodów odpowiedzialności publicznej. Proszę pomyśleć, czy z pewnością dysponują poziomem kompetencji, zrozumienia i wrażliwości potrzebnym, aby decydować w wyborach Ministra Magii.</div>
<br />
Autorstwo: <br />
Mecenas Philomena Mulciber<br />
Prawniczka, publicystka]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>