19.01.2024, 00:15 ✶
Nie spała tej nocy obok Augustusa. Właściwie, to nie zamieniła z nim ani zdania, odkąd wrócili do domu ze Stonehenge; tego przeklętego Stonehenge, gdzie została przez niego upokorzona na oczach gapiów. Bo przecież nie chodziło już nawet o tę ostrą wymianę zdań, gdy czekali na wianki, lecz o to, w jaki sposób potraktował tę drugą, która na niego wpadła. Bo przecież spojrzałaby na niego łaskawiej, gdyby ją również zbeształ, tymczasem... Tymczasem on potraktował Imogen gorzej, niż inną kobietę. A to była już zniewaga, której wybaczyć mu nie mogła. A przynajmniej nie od razu. Poza tym, była jeszcze jedna rzecz, bardziej rozdzierająca serce, wygaszająca tlący się w niej gniew i zamieniający w bezbrzeżny smutek.
Nie spała tej nocy obok Augustusa, ale zostawiła na swojej poduszce więdnący wianek stokrotek; dobitne, choć nieme przypomnienie o krzywdzie, jaką wyrządził jej dnia poprzedniego. Sama zasnęła na tapczanie w pokoju Beatrice i chłopców, z policzkiem przytulonym do poduszki, w którą tłumiła płacz. On nie chce tego dziecka, kołatało jej w głowie. On wcale się nie cieszy. Dlatego teraz oczy miała czerwone i opuchnięte, choć uśmiechała się do córki tak samo, jak zwykle. Siedziały przy kuchennym stole - Imogen pochylona nad fotografiami z ostatniego pokazu letniej kolekcji Rosierów robiła notatki do kolejnego artykułu, zaś Beatrice w wysokim krzesełku jadła truskawki, robiąc przy tym wokół siebie małe zamieszanie. Chłopcy z kolei bawili się na zewnątrz; co jakiś czas podnosiła głowę i obserwowała, jak biegają z drewnianymi mieczami, wypowiadając wojnę pokrzywom.
Augustus nie musiał nic mówić, by zorientowała się, że jest za jej plecami. Poznała go po samym chodzie, oddechu, czy wreszcie zapachem okalającym jego sylwetkę. Nie spojrzała jednak na niego, nie odwróciła się, nie przywitała, a jeśli chciał ją pocałować, również się odsunęła. Bez słowa sięgnęła po pustą filiżankę na środku blatu i napełniła ją kawą, po czym podsunęła ją mężowi. Była na niego zła, była nim zawiedziona, ale wciąż go kochała - i poprzez drobne, nieporadne gesty mu tę miłość okazywała.
— Będzie lepiej, jeśli na jakiś czas zamieszkam u moich rodziców — oświadczyła wreszcie, nawet nie patrząc w jego stronę. Wiedziała, że jej teść nigdy na rozwód się nie zgodzi, przez myśl jej nawet nie przeszło, by rozstawać się z Augustusem (prędzej pozbawiłaby go życia, niż pozwoliła mu ułożyć je sobie z kimś innym), ale tymczasowa separacja, by zatęsknił za nią i dziećmi...? Uważała, że zasłużył.
Nie spała tej nocy obok Augustusa, ale zostawiła na swojej poduszce więdnący wianek stokrotek; dobitne, choć nieme przypomnienie o krzywdzie, jaką wyrządził jej dnia poprzedniego. Sama zasnęła na tapczanie w pokoju Beatrice i chłopców, z policzkiem przytulonym do poduszki, w którą tłumiła płacz. On nie chce tego dziecka, kołatało jej w głowie. On wcale się nie cieszy. Dlatego teraz oczy miała czerwone i opuchnięte, choć uśmiechała się do córki tak samo, jak zwykle. Siedziały przy kuchennym stole - Imogen pochylona nad fotografiami z ostatniego pokazu letniej kolekcji Rosierów robiła notatki do kolejnego artykułu, zaś Beatrice w wysokim krzesełku jadła truskawki, robiąc przy tym wokół siebie małe zamieszanie. Chłopcy z kolei bawili się na zewnątrz; co jakiś czas podnosiła głowę i obserwowała, jak biegają z drewnianymi mieczami, wypowiadając wojnę pokrzywom.
Augustus nie musiał nic mówić, by zorientowała się, że jest za jej plecami. Poznała go po samym chodzie, oddechu, czy wreszcie zapachem okalającym jego sylwetkę. Nie spojrzała jednak na niego, nie odwróciła się, nie przywitała, a jeśli chciał ją pocałować, również się odsunęła. Bez słowa sięgnęła po pustą filiżankę na środku blatu i napełniła ją kawą, po czym podsunęła ją mężowi. Była na niego zła, była nim zawiedziona, ale wciąż go kochała - i poprzez drobne, nieporadne gesty mu tę miłość okazywała.
— Będzie lepiej, jeśli na jakiś czas zamieszkam u moich rodziców — oświadczyła wreszcie, nawet nie patrząc w jego stronę. Wiedziała, że jej teść nigdy na rozwód się nie zgodzi, przez myśl jej nawet nie przeszło, by rozstawać się z Augustusem (prędzej pozbawiłaby go życia, niż pozwoliła mu ułożyć je sobie z kimś innym), ale tymczasowa separacja, by zatęsknił za nią i dziećmi...? Uważała, że zasłużył.
![[Obrazek: 55rG7le.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=55rG7le.png)
please, dance with me in the dark