• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
[kwiecień 1972] Skwerek || Dellian i Ula

[kwiecień 1972] Skwerek || Dellian i Ula
Poparzona
Nie prowadzę kursów wypowiadania mojego nazwiska.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka — blizny po oparzeniach na twarzy. Na drugi — potężna niezręczność. Dopiero później możesz podziwiać nietypowy styl ubierania inspirowany mugolskim schyłkiem lat 60. 173cm || chuda, trochę mięśni || jasny blond || piwne

Ula Brzęczyszczykiewicz
#1
07.04.2023, 10:55  ✶  

Był piękny dzień. Po smacznym śniadanku postanowiłam udać się na wycieczkę do Londynu. Dolina Godryka była cudownym miejscem. Jednak jej sielski charakter zbyt bardzo przypominał mi moją farmę. Szum miasta rozgoni wszelkie zbędne myśli i uczucia.

Moja garderoba wciąż świeciła pustkami. Naciągnęłam na siebie obszerny sweter, spódniczkę, pomarańczowe rajstopy i płaszcz. Wciąż było chłodno. Nie wyglądałam szałowo, ale na ubrania trzeba mieć pieniądze. Dlatego musiałam się postarać, aby na nadchodzącym festynie sprzedać jak najwięcej rysunków. Zgarnęłam zestaw do malowania i wbiłam się do kominka.

Miałam sporo ładnej jakości portretów superbohaterów. Jak każdy artysta zakopana byłam w szkicach i nieukończonych ilustracjach, ale od czasu do czasu udało mi się zrobić pełnowartościowy rysunek, zupełnie jak z okładki komiksu. To jednak może nie sprzedać się na czarodziejskim festynie, tak więc postanowiłam namalować kilka uroczych pejzażyków. Miałam już kilka z Doliny, ale dzisiaj czas na zmianę scenerii.

W dzielnicy magicznej Londynu był taki niewielki skwerek. Kapka zieleni z kamienicami w tle. Śliczny widoczek. Ustawiłam stelaż pożyczony od Ariela oraz kartkę. Zaczęłam od krótkiego szkicu tła dla zachowania proporcji, po czym przygotowałam akwarele. Będzie cudownie. Chciałam się skupić szczególnie na ślicznym krzewie, który wyglądał jakby miał niedługo zakwitnąć. Niestety kręcące się w okolicy wrony zasłaniały mi widok. Oczywiście, jeden lub dwa ptaki nie będą problemem. Ale cała chmara obściskująca krzaczek to zbyt wiele. Odłożyłam pędzel i ruszyłam w ich stronę, by je przegnać.

Tak, miałam na sobie przeciwsłoneczne okulary. Nie ruszałam się bez nich w przestrzeń publiczną. O tej porze większość osób pracowała, ale w Londynie ulice zawsze były pełne. Tak, okulary przeszkadzały w malowaniu. I poruszaniu się. I zaraz sobie o tym przypomnę.



???
Niewidomy Kochanek
Don’t know what’s next
I want to feel the light
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Dellian ma zamglone, jasne oczy i od razu po spojrzeniu w nie, dociera do ciebie, że masz do czynienia z osobą niewidomą. Ma dłuższe, kręcone włosy, które często opadają mu na twarz. Zawsze ma w ręku różdżkę, która czasami drży, gdy chłopak zbliża się do przeszkód. Ubiera się w jasne koszule, które czasami są źle zapięte, ale można mu to wybaczyć, prawda? Na to narzuca ciemne kamizelki. Spodnie luźne, garniturowe. Ubrania wybiera mu kot, który ma naprawdę dobry gusty. Do tego wygodne buty, w których nigdy się nie przewróci, ani nie potknie, bo mógłby sobie naprawdę zrobić krzywdę. Mierzy 182 centymetry wzrostu, a waży 74 kilogramy.

Dellian Ollivander
#2
07.04.2023, 22:33  ✶  

Miałem dzisiaj bardzo dobry humor. Dzień był odpowiedni na spacerek i zaczerpnięcie świeżego powietrza. Bell lawirował między moimi nogami informując mnie o przeszkodach i nieuważnych przechodniach. Nie do końca wiedziałem dokąd zmierzam, a Bell miał ochotę na spacer. Ten kot naprawdę wiedział czego mi potrzeba i jak sprawić, abym nie popadł w jakąś niepotrzebną depresję.

Nuciłem sobie cicho pod nosem jakąś bliżej nieokreśloną melodię, różdżkę standardowo trzymałem w dłoni, aby mnie informowała o przeszkodach i wsłuchiwałem się w złośliwy głos kota, który sprawiał, że ludzie wokół szeptali coś niezadowoleni pod nosami.

— Ślepy, uważaj, z prawej, kolorowe coś, co straszy moje potencjalne ofiary. – prychnął kot, a ja zwinnie ominąłem kolorowe coś, o czym wspomniał Bell.

Niestety po kilku krokach w przód usłyszałem jak kolorowe coś okazuje się dziewczyną, która przewraca się o coś i psioczy pod nosem. Uniosłem brwi ku górze zaskoczony i odwróciłem się, aby podejść i zapytać, czy wszystko jest w porządku. Byłem pewien, że sprawnie udało mi się ją ominąć, nawet nie poczułem, abym ją dotykał.

— Czy wszystko w porządku moja droga, kolorowa koleżanko? – zapytałem cicho, a pod moimi nogami Bell cicho parsknął.

Sam byłem ubrany w garniturowe spodnie, czarną koszulę i kamizelkę, która nie była dobrze zapięta, a na to narzuciłem również czarny płaszcz, którego guziki również były krzywo zapięte. Strój dobrany przez kota i również kolory podane mi przez niego, więc nie mogłem być pewny, czy na pewno były one w tych barwach, ale ufałem Bellowi, więc myślę, że mnie nie oszukał.

Poparzona
Nie prowadzę kursów wypowiadania mojego nazwiska.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka — blizny po oparzeniach na twarzy. Na drugi — potężna niezręczność. Dopiero później możesz podziwiać nietypowy styl ubierania inspirowany mugolskim schyłkiem lat 60. 173cm || chuda, trochę mięśni || jasny blond || piwne

Ula Brzęczyszczykiewicz
#3
09.04.2023, 08:15  ✶  

Z sukcesem odgoniłam ptaki, które za chwilę najpewniej powrócą na swoje miejsce. Musiałam się więc spieszyć. Nie obracając się nawet, tyłem wróciłam do swojego stanowiska, a przynajmniej spróbowałam.

Zdążyłam zauważyć, że ktoś przechodził tuż za mną. Zrobiłam unik, by nie doszło do zderzenia. Nie wiedziałam, że owa osoba poradziła sobie z tym znacznie lepiej niż ja, wręcz nie było problemu z tej strony. Ale ja, król niezręczności, zakręciłam się i wpadłam na sztalugę przewracając ją.

Jestem osobą spokojną, unikającą obcych ludzi. Sztaluga nie wydawała się zepsuć, ciężko powiedzieć co z obrazkiem całującym teraz trawę. Rzuciłam nienawistne spojrzenie w stronę sprawcy zamieszania (tak, ja byłam niewinna), a gdy zdałam sobie sprawę, że to najprawdopodobniej mój rówieśnik, dałam upust emocjom.

— Ślepy jesteś!?

Podniosłam się wraz ze sztalugą, a następnie chwyciłam za kartkę. Nic się nie stało. W końcu to akwarele. Same farbki upadły gdzieś, woda się wylała, również pędzel poszybował gdzieś w trawę. Ale zwykłe accio załatwi sprawę.

— Kolorowa koleżanko!? Czy kolega ma z tym jakiś problem!?

Oczywiście brytyjski dżentelmen nie miał żadnych szans z polskim dresem.



???
Niewidomy Kochanek
Don’t know what’s next
I want to feel the light
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Dellian ma zamglone, jasne oczy i od razu po spojrzeniu w nie, dociera do ciebie, że masz do czynienia z osobą niewidomą. Ma dłuższe, kręcone włosy, które często opadają mu na twarz. Zawsze ma w ręku różdżkę, która czasami drży, gdy chłopak zbliża się do przeszkód. Ubiera się w jasne koszule, które czasami są źle zapięte, ale można mu to wybaczyć, prawda? Na to narzuca ciemne kamizelki. Spodnie luźne, garniturowe. Ubrania wybiera mu kot, który ma naprawdę dobry gusty. Do tego wygodne buty, w których nigdy się nie przewróci, ani nie potknie, bo mógłby sobie naprawdę zrobić krzywdę. Mierzy 182 centymetry wzrostu, a waży 74 kilogramy.

Dellian Ollivander
#4
11.04.2023, 14:14  ✶  

Słysząc jej pytanie cicho parsknąłem. Bell prychnął na słowa dziewczyny.

— A ty głupia jesteś?! Odpowiedź na oba pytania to TAK! – odpowiedział kot nim zdążyłem cokolwiek dodać od siebie. Dźgnąłem go lekko nogą, aby przestał i podniosłem głowę tak, aby dziewczyna zobaczyła moją twarz w pełnej okazałości.

— Tak się składa, że jestem ślepy. – odpowiedziałem jej i pochyliłem się ku niej, aby mnie doskonale zobaczyła i obadała mój wygląd. — Nie złość się, bo ponoć to urodzie szkodzi, a słyszę po twoim głosie, że właśnie do pięknych pań należysz. – odpowiedziałem cicho, filuternym głosem i figlarnym uśmiechem. Dłonie z różdżką schowałem za plecami. – I ja nie zrobiłem nic złego, ponieważ udało mi się ciebie nie dotknąć, ale mam nadzieję, że wszystko dobrze i nic sobie nie zrobiłaś. Co do kolorów totalnie nie widzę w nich problemu moja droga. Mój kot cię tak opisał, więc pomyślałem, że będzie to dla ciebie komplement. Jeśli tak nie jest to proszę wybacz mi, nie chciałem cię urazić.

Wyciągnąłem ku niej swoją dłoń i jeśli się zdecydowała ją złapać zamierzałem ucałować jej wierzch, jeśli nie to po prostu się delikatnie skłoniłem.

[a]— Jestem Dellian i naprawdę przykro mi, że przyczyniłem się do twojego wypadku. –

dodałem przedstawiając się. [/a]
Poparzona
Nie prowadzę kursów wypowiadania mojego nazwiska.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka — blizny po oparzeniach na twarzy. Na drugi — potężna niezręczność. Dopiero później możesz podziwiać nietypowy styl ubierania inspirowany mugolskim schyłkiem lat 60. 173cm || chuda, trochę mięśni || jasny blond || piwne

Ula Brzęczyszczykiewicz
#5
11.04.2023, 14:38  ✶  

Usłyszałam głos. Ktoś coś mówił, ale nie mogłam dostrzec, kto. Czy ten chłopak był brzuchomówcą? A na pewno był bardzo, i to bardzo nieśmieszny. Pochylił się, by jak mniemam lepiej się przyjrzeć mojej szkaradnej twarzy...

Tak. Okulary spadły mi z nosa, tak więc miał cudowny widok na moje zabliźnione lico. I nawet nie udawał, że nie widzi. Uśmiechał się, chichotał, był niesamowicie rozbawiony.

— Co z tego, że mnie nie dotknąłeś, ale przez ciebie się przewróciłam! I twój... Chwila, co? Twój kot?

Nie, nie wiedziałam jeszcze o gadających kotach.

Coś mi tu nie pasowało. Trochę za bardzo udawał, że mu przykro. A może i mu było, ale i tak postanowił mieć ubaw z tej sytuacji. No mu wygodnie się śmiać, to nie on się przestraszył, upadł i wywrócił farby.

Zamachnęłam się różdżką, by przywołać brakujące przedmioty.

— Niech ci nie będzie przykro, mam to gdzieś. Tylko przestań się już ze mnie wyśmiewać.

Przykryłam twarz okularami. W tym samym momencie słońce zaszło za chmurą na moje nieszczęście. Teraz to ja byłam ślepa. Cóż, prawie. Czułam, że oczy już robią się wilgotne. Najchętniej bym się zwinęła, ale nie chciałam dać mu wygrać. Będę tu stać i malować. Byłam tu pierwsza. Niech on sobie pójdzie gdzie indziej wyrywać dziewczęta.



???
Niewidomy Kochanek
Don’t know what’s next
I want to feel the light
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Dellian ma zamglone, jasne oczy i od razu po spojrzeniu w nie, dociera do ciebie, że masz do czynienia z osobą niewidomą. Ma dłuższe, kręcone włosy, które często opadają mu na twarz. Zawsze ma w ręku różdżkę, która czasami drży, gdy chłopak zbliża się do przeszkód. Ubiera się w jasne koszule, które czasami są źle zapięte, ale można mu to wybaczyć, prawda? Na to narzuca ciemne kamizelki. Spodnie luźne, garniturowe. Ubrania wybiera mu kot, który ma naprawdę dobry gusty. Do tego wygodne buty, w których nigdy się nie przewróci, ani nie potknie, bo mógłby sobie naprawdę zrobić krzywdę. Mierzy 182 centymetry wzrostu, a waży 74 kilogramy.

Dellian Ollivander
#6
11.04.2023, 14:54  ✶  

Czułem się winny, że zacząłem się śmiać, ale nie sądziłem, że dziewczyna, aż tak zareaguje. Był to wypadek, zrządzenie losu, które chciało zaigrać nam na nosach. Odważyłem się dotknąć jej ramienia, aby powstrzymać jej ruchy, które słyszałem, że były zbyt gwałtowne. Nie chciałem rozstawać się w złości, a słyszałem w jej tonie głosu, że zaczyna się jej robić przykro. Może i była buntownicza, może i była bojowo nastawiona, ale się nie dziwie. Pewnie czuła się upokorzona tym upadkiem i niezdarnością, ale nic nie mogła na to poradzić. Nie byłem zbyt dobry w poruszaniu się w tłumie, więc cóż miałem poradzić?

— Tak, kot. Bell jest moim przewodnikiem i jest kotem, który ma swoją wolę i nic na to nie poradzę. – dodałem wyjaśniając, ale nie miałem zamiaru też odpuścić. Dzisiaj stała się moją ofiarą i będzie musiała się z tym pogodzić. — Dobra duszyczko naprawdę mi przykro, że tak się stało i nic tego nie zmieni. Nie chciałem, abyś odebrała mój dobry humor za coś złego. Nie chcę się z ciebie wyśmiewać. – moja dłoń spoczywała na jej ramieniu bardzo delikatnie, tak delikatnie, że bez problemu mogła ją strącić i nic by się nie stało. – Co tutaj robisz i co się wywróciło? Czy coś się zniszczyło? Może mógłbym ci się za to jakoś odwdzięczyć jeśli twierdzisz, że to przeze mnie. Niestety nie jestem w stanie zobaczyć szkód.

Nie miałem zamiaru się stąd ruszać i mogła to zdecydowanie wyczytać z mojej pozy. Miałem zamiar dzisiaj spędzić przy jej boku trochę czasu, aby zadość uczynić jej upadkowi i sprawić, aby nie czuła się smutna oraz upokorzona.

Poparzona
Nie prowadzę kursów wypowiadania mojego nazwiska.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka — blizny po oparzeniach na twarzy. Na drugi — potężna niezręczność. Dopiero później możesz podziwiać nietypowy styl ubierania inspirowany mugolskim schyłkiem lat 60. 173cm || chuda, trochę mięśni || jasny blond || piwne

Ula Brzęczyszczykiewicz
#7
11.04.2023, 15:08  ✶  

Dellian odważył się dotknąć moje ramię, na co piorunująco szybko się odsunęłam. Na co on sobie pozwala!

Kot przewodnik? Jak uroczo! Ale nie byłam w nastroju na zachwycanie się tym. No i o jakiego przewodnika mu chodziło tak naprawdę? Jest turystą w Londynie i postanowił pałętać się za jakimś bezdomnym zwierzęciem? Rzuciłam podejrzliwe spojrzenie na kota, by ocenić jego stan.

— Już wszystko dawno podniosłam — odburknęłam. Oczywiście, że nie zdaje sobie sprawy ze szkód, jakie wyrządził. Może zdaje mu się, że brzydota mojego malunku wynika z upadku. A o szkodach wewnętrznych to nawet nie będę chciała rozmawiać.

Chciałam wrócić do malowania, ale on wciąż tu był.

— Będzie teraz kolega tak stał i się gapił?

Tyle razy byłam w Londynie, a nigdy nie spotkałam takiej osobistości! Wszyscy na ogół byli bardzo mili lub z daleka było widać, żeby im w drogę nie wchodzić. A ten nosił się po przyjacielsku, ale złośliwy był strasznie. Pozoranci są najgorsi!



???
Niewidomy Kochanek
Don’t know what’s next
I want to feel the light
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Dellian ma zamglone, jasne oczy i od razu po spojrzeniu w nie, dociera do ciebie, że masz do czynienia z osobą niewidomą. Ma dłuższe, kręcone włosy, które często opadają mu na twarz. Zawsze ma w ręku różdżkę, która czasami drży, gdy chłopak zbliża się do przeszkód. Ubiera się w jasne koszule, które czasami są źle zapięte, ale można mu to wybaczyć, prawda? Na to narzuca ciemne kamizelki. Spodnie luźne, garniturowe. Ubrania wybiera mu kot, który ma naprawdę dobry gusty. Do tego wygodne buty, w których nigdy się nie przewróci, ani nie potknie, bo mógłby sobie naprawdę zrobić krzywdę. Mierzy 182 centymetry wzrostu, a waży 74 kilogramy.

Dellian Ollivander
#8
11.04.2023, 15:39  ✶  

— Na trupa Merlina, ten człowiek jest niewidomy, też jesteś ślepa czy naprawdę, aż tak głupia! – odezwał się Bell, a ja słyszałem w jego głosie coś na wzór frustracji.

— Cii Bell. – mruknąłem czując, że zaczynałem sam się denerwować, że nadal w jej oczach byłem wrogiem.

Nie chciałem, aby źle o mnie myślała. Nie lubiłem jak ludzie byli niezadowoleni. Przyzwyczaiłem  się do tego, że mam już wszystko oprócz wzroku i trochę usuwał mi się grunt pod stopami, gdy dziewczyna była tak bardzo na niego. Gdy strąciła moją dłoń nie zamierzałem jej już dotykać bez pozwolenia. Wyprostowałem się opuszczając swoją głowę w swój naturalny sposób.

— Gapić się nie mogę, ale stać jeszcze potrafię. – zauważyłem, czułem ucisk zawstydzenia w klatce piersiowej, bo naprawdę nie wiedziałem, czy ona udaje, że nie widzi iż jestem niewidomy, czy ona po prostu z natury była burkliwą dziewczyną, która atakuje każdego spotkanego człowieka, który przypadkiem zepsuł jej humor.

Poparzona
Nie prowadzę kursów wypowiadania mojego nazwiska.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka — blizny po oparzeniach na twarzy. Na drugi — potężna niezręczność. Dopiero później możesz podziwiać nietypowy styl ubierania inspirowany mugolskim schyłkiem lat 60. 173cm || chuda, trochę mięśni || jasny blond || piwne

Ula Brzęczyszczykiewicz
#9
11.04.2023, 15:53  ✶  

Znów usłyszałam głos. Inny niż głos chłopaka, który też nie otwierał ust w tym momencie. Rozejrzałam się, ale byliśmy sami. Skąd ten głos!? Może gdzieś wokół nas lata jakiś duch?

I o co chodzi z tym byciem niewidomym!? Już chciałam odpowiedzieć Dellianowi, że przecież widzę jak się ewidentnie gapi, ale gdy zawiesiłam na nim wzrok dłużej niż ułamek sekundy, coś zaczęło mi się w głowie układać.

Tajemnicze głosy, koci przewodnicy, fiksowanie na wzroku. A na twarzy Delliana dostrzegłam brakujący fragment układanki.

Narkoman.

Powoli zaczęłam pakować swoje rzeczy do plecaka. Starałam się to robić swobodnie, by nie wzbudzić w nim czasem agresji. Nie miałam do czynienia z narkomanami, ale wiedziałam, że mogli być gwałtowni i nieprzewidywalni. Schowałam pędzel, zamknęłam pudło z farbami, zakręciłam słoiczek z wodą. Kartkę wsunęłam do teczki. Zostało złożyć sztalugę, wziąć ją pod pachę i oddalić się. Nie mogłam dłużej tu zostać. Miałam tylko nadzieję, że te głosy nie pojawiły się w mojej głowie pod wpływem przypadkowego kontaktu z jakimiś narkotykami.



???
Niewidomy Kochanek
Don’t know what’s next
I want to feel the light
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Dellian ma zamglone, jasne oczy i od razu po spojrzeniu w nie, dociera do ciebie, że masz do czynienia z osobą niewidomą. Ma dłuższe, kręcone włosy, które często opadają mu na twarz. Zawsze ma w ręku różdżkę, która czasami drży, gdy chłopak zbliża się do przeszkód. Ubiera się w jasne koszule, które czasami są źle zapięte, ale można mu to wybaczyć, prawda? Na to narzuca ciemne kamizelki. Spodnie luźne, garniturowe. Ubrania wybiera mu kot, który ma naprawdę dobry gusty. Do tego wygodne buty, w których nigdy się nie przewróci, ani nie potknie, bo mógłby sobie naprawdę zrobić krzywdę. Mierzy 182 centymetry wzrostu, a waży 74 kilogramy.

Dellian Ollivander
#10
16.04.2023, 20:31  ✶  

— Na puszkę z tuńczykiem, Dellian odpuść, to to jest jakieś głupie – miauknął przeciągle Bell, a ja poczułem jak niespokojnie kręci mi się między nogami.

Stwierdziłem, że naprawdę nie ma sensu napierać na dziewczynę, być zbyt nachalnym w jej stosunku, bo jeszcze pozwie mnie o jakieś nękanie.

— Przykro mi, że musieliśmy poznać się w takich okolicznościach, ale nie będę już pani dręczył i zabierał czasu. Do usłyszenia. – odpowiedziałem z delikatnym, acz smutnym uśmiechem.

Nie lubiłem zawierać wrogich relacji, więc nie pozostało mi nic jak odwrócenie się i ruszenie przed siebie. Wyciągnąłem różdżkę, która zawibrowała, gdy jakiś człowiek przeszedł tuż przede mną. Byłem delikatnie zdenerwowany, cofnąłem się, a Bell poinstruował mnie jak wrócić na drogę, którą wcześniej się poruszaliśmy.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dellian Ollivander (997), Ula Brzęczyszczykiewicz (1119)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa