Secrets of London
Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Funeralia Epistularia ex Necronomicone (/showthread.php?tid=2000)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14


RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Stanley Andrew Borgin - 29.06.2025


Matka osłoniła Necromomicon i Palarnię Changów? A to dopiero dobre. Nie pisali gdzieś tam, że ta Matka to ma inicjały S.A.B? Bo jeżeli nie, to najwidoczniej zapomnieli o tym wspomnieć, bo to nie sprawka żadnej Matki, a moja. Obiecałem mieć na Was oko, więc swoich słów dotrzymuję i dotrzymać mam zamiar. Nie mógłbym pozwolić, aby Tobie albo Maeve miałby spaść włos z głowy. Z moją rodziną się nie pogrywa w żadne gierki.


Nie mniej jednak pytasz jak sobie z tym radzę? Cóż - w miarę? Ciężko wykrzesać coś więcej, a słowa nie są w stanie oddać tego, co teraz czuję - całą gamę przeróżnych emocji, które szarpią mną we wszystkie strony świata. To nie była najprostsza noc w moim życiu, jeżeli wiesz co mam na myśli.


S.

PS.
Dziękuje za modlitwę. Wy również pozostajecie w moich myślach, bo preferuję skuteczne działania od pogrążania się w żalu i rozpaczy

List dotarł w godzinach wieczornych dnia 9 września. List spłonął po przeczytaniu.


RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Oleander Crouch - 01.07.2025

—09/09/1972—



9 września 1972
Moja Droga Lorraine,

Jeżeli zszargane nerwy, reputację oraz szaty wypada nazwać dobrym zdrowiem, to tak, jak najbardziej jestem w dobrym zdrowiu.

Wyobrażasz sobie, że ktoś absolutnie nieistotny i samolubny, skupiony na sobie kretyn, wylał na mnie czerwoną farbę? Podczas występu? Nie spocznę, póki nie znajdę tego skur człowieka.

Poza tym okropnie śmierdzi mi mieszkanie. Cóż to za mało wysublimowany sposób na rozwiązywanie konfliktów i problemów jakichkolwiek? Palenie i uprzykrzanie życia? Nie mają ciekawszych rzeczy do roboty? Mogliby, chociażby, zająć się samorozwojem, muzyką, dzierganiem, układaniem puzzli - na litość Merlina, czymkolwiek, ale nie brudzeniem czerwoną, gęstą farbą mojej twarzy i ubrań! Ach, no i niszczeniem mienia, publicznych pieniędzy, o które przecież tak się walczy, i inne nieistotne kwestie. Jestem absolutnie wzburzony.

Znajdę go i będzie żałował, że nie wydał przeznaczonych na farbę funduszy na kredyt hipoteczny czy na cokolwiek, na co biedni ludzie muszą wydawać. Każdy galeon, który został wydany na ten strój, będzie mi oddany.

Jesteśmy z Desmondem poza Londynem - oczywiście, tymczasowo. Nie wiem, co będzie dalej; na razie jestem skupiony na absolutnym zmasakrowaniu zdemaskowaniu osoby, która zniszczyła mi występ.

W tym całym chaosie nawet nie miałem czasu napisać – jak Ty się czujesz? Coś Ci się stało? Mam nadzieję, że nie piszesz do mnie z Munga ani innego okropnego miejsca z szarą pościelą (każdy kolor, nawet beżowy byłby lepszy).

Przesyłam dużo pozytywnej energii, choć sam jej nie mam w nadmiarze.

Oleander.



RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Stanley Andrew Borgin - 01.07.2025

Lorraine,
Doceniam Twoje starania i chęci. Musisz jednak pamiętać o jednym - wojna to nie czas na zmianę stron.

Wierzę, że Twoje dobre serce powinno teraz pomóc tym, którzy tego wymagają. Nie mniej jednak, jakbyś czegoś potrzebowała, dobrze wiesz, że gdzie możesz mnie znaleźć.
Stanley

PS.
Jakbyś potrzebowała pomocy z remontem po pożarach, daj znać. Pomogę, wszak znam się coś tam na remontowaniu już



RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Stanley Andrew Borgin - 01.07.2025

Głębina, 1 września 1972
Lorraine,
Złotko Ty nasze. Przepraszam ale to się nie wydarzy niestety dzisiaj. Trochę mi się teraz świat zawalił na głowę, a sprawy związane z jachtem zeszły na plan dalszy. Obiecuję Ci, że bedziesz pierwsza, która postawi swoją nogę na moim jachcie - oczywiście zaraz za kapitanem.
Stanley

PS.
Bardzo ładna chustka. Na pewno trafi do mojej kolekcji prezentów, które od Was otrzymałem



RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Elliott Malfoy - 03.07.2025

Krótki list z dołączonym ruchomym zdjęciem.


09.09.1972

Lorraine, droga kuzynko,

czy wszystko jest z Tobą w porządku? Pożar Cię dotknął?

Potwierdź proszę czy jesteś w dobrym zdrowiu najszybciej jak będziesz miała możliwość.

W razie potrzeby jestem w stanie zapewnić Ci bezpieczne miejsce poza Londynem. Aktualnie jestem w Lombardii, jest tu też fortepian jeżeli byłabyś zainteresowana chwilą spokoju.

Elliott M.



RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Elliott Malfoy - 07.07.2025

—10/09/1972—


Zabezpieczona korespondencja, jedynie odbiorca może przeczytać jej treść, reszta widzi reklamę mioteł po włosku, w którą to też list się zmienia, jak odbiorca dokończy go czytać.



10.09.1972
Droga Lorraine,

Czuję ogromną ulgę mogąc przeczytać, że jesteś w dobrym zdrowiu, to samo tyczy się stanu Baldwina.

Tendencja do zamartwiania się nad kwestiami materialnymi jest naturalna, tak jak przeróżne inne instynkty, nad którymi jedni panują lepiej, a inni gorzej. Aktualna sytuacja bardzo jasno nakreśla priorytety każdego z nas, dlatego cieszy mnie, że te nasze mają punkty wspólne.

Mojej matki ani ojca pożar nie dotknął. Eleonora narzekała, że psy były niespokojne i nie dało się ich okiełznać. Nigdy nie miała do nich dobrej ręki. Opowiem Ci więcej, gdy będziemy mieli możliwość porozmawiać w cztery oczy. Spotkajmy się proszę 11 września, jutro, o zmierzchu. Dostarczę Ci świstoklika, abyśmy mogli znaleźć się w tym samym miejscu, poza rozmową, muszę Ci również coś pokazać. Wybacz lakoniczność, zwłaszcza w obliczu Twego odpowiednio opisowego listu, aczkolwiek uważam taki sposób komunikacji, w tej sytuacji, za najrozsądniejszy. Mam nadzieję, że rozumiesz.

Nie dostałem wiadomości zwrotnej od Eden, co, jak rozumiem mogę usprawiedliwić opłakanym stanem sowiej poczty. Czy udało Ci się z nią skontaktować? Jestem sobie w stanie wyobrazić, że ma na swojej liście osoby, które są o wiele istotniejszymi odbiorcami listu z potwierdzeniem stanu zdrowia. Trudno mi wyczuć czy coś jej dolega, możliwe, że ta 'bliźniacza więź' ma swój limit obszarowy.

Co do stryja - zobaczę co da się zrobić w kontekście pawia albinosa. Mam głęboką nadzieję, że to życzenie jest tylko próbą odgonienia nieprzyjemnych myśli o aktualnym stanie naszego społeczeństwa, a nie absolutnym ich brakiem.


Dziękuję,

Elliott



RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Stanley Andrew Borgin - 13.07.2025

List dotarł do Lorraine jakoś w drugiej połowie września.


Lorraine,
Zgodnie z prośbą, przesyłam list do Atreusa z okazji jego urodzin. Nie chciałbym kierować oczu funkcjonariuszy bezpieczeństwa ku Twojej osobie, więc najlepiej będzie jak powiesz, że ten list po prostu czekał na Ciebie i był zaadresowany na jego osobę. Oczywiście tylko jakby ktoś pytał, wszak nie ma co wychodzić przed szereg.

Raz jeszcze dziękuję Ci, że zgodziłaś się go przekazać. Jestem Twoim dłużnikiem.

Trzymaj się w zdrowiu,
Stanley


Do listu kierowanego do Lorraine Malfoy, był przywiązany drugi list, który był szczelnie zamknięty. Na zewnętrznej stronie koperty widniał krótki napis - "Do rąk własnych Atreusa Alaistaira Bulstrode'a."



RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Roselyn Greengrass - 24.07.2025

12.09.1972

Lorraine,

wszystko u Ciebie w porządku? W obliczu tego, co się stało, to obstawiam że masz pełne ręce roboty. Necromicon stoi? Twoja rodzina jest bezpieczna?

Nasz dom nie spłonął, ale jest... źle. Z Ambroise staramy się to ogarnąć, ale nie jest łatwo. Coś zawisło nad naszą posiadłością i to nie jest coś dobrego.

Jakbyś potrzebowała pomocy, daj znać.

Ściskam,

Rose



RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Baldwin Malfoy - 19.08.2025

—17/09/1972—


Rano, zadziwiająco WCZEŚNIE rano, Lorraine znalazła przyklejoną do drzwi swojej sypialni karteczkę.


Lorr,
Obiecaj, że nie będziesz zła.
Rachel powiedziała, że to zejdzie do trzech dni.
Baldwin
Ps. Próbowałem ją przekonać, żeby założyła coś innego ale nie ma szans.

Zanim zdążyłaś się zorientować o chuj mu znowu chodzi w zasięgu twojego wzroku pojawiła się Frida - jej zwykle śliczne blond loki były aktualnie ZIELONE a dziewczynka wyglądała jak mały pomidorek w swojej wściekle czerwonej sukience, czerwonych rajstopkach i czerwonych bucikach (nota bene dwóch różnych - jednym papciu, drugim kaloszku). Na nosie miała plastikowe okulary przeciwsłoneczne - a jakże czerwone. W białe kropki. W rączkach trzymała modlitewnik, ewidentnie gotowa do wyjścia na nabożeństwo.


RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Baldwin Malfoy - 19.08.2025

Odpowiedź na: tą pocztową biedronkę
Odpowiedź została nabazgrana na tyle paragonu z mugolskiego sklepu papieroniczego. Sądząc po jego zawartości Baldwin kupił parę bloków kolorowego papieru technicznego i klej w sztyfcie i o zgrozo... czerwony brokat.

Szanowna pani Lorraine Malfoy z domu Malfoy po ojcu Malfoy,
matko Fridy Malfoy z domu Malfoy po ojcu Malfoy i matce Malfoy.

Czego ty się tak kurwa pieklisz.
Czerwona się zaraz zrobisz i będziecie dwa pomidorki.
Zejdzie jej. Tym samym farbowałem na Muzę.
Wracam do domu.
Sam tam iść na mszę nie będę, bo mnie Marston rozszarpie. Albo co gorsza zacznie śpiewać. Ta baba nie ma litości. I talentu.
Będę za 5 minut.

B.