![]() |
|
Błonia – Peppa Potter & Maya Chang - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Wyspy Brytyjskie (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=125) +--- Dział: Szkocja (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=127) +---- Dział: Hogsmeade i Hogwart (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=70) +---- Wątek: Błonia – Peppa Potter & Maya Chang (/showthread.php?tid=1466) Strony:
1
2
|
RE: Błonia – Peppa Potter & Maya Chang - Maya Chang - 17.08.2023 Zaśmiała się cicho pod nosem. Peppa zawsze była tak cholernie pewna swoich wdzięków, że Maya często sama się od niego tym zarażała. Nie chciała być kluską niepewności, a wręcz potężną kobietą; jak zresztą każda kobieta w jej domu. – Dobra, chodźmy na obiad do Wielkiej Sali, powoli głodna się robię – wyszczerzyła swoje ząbki w chytrym uśmiechu. W sumie fajnie będzie na chwilę schronić się w zimnych murach zamku, aby ochłonąć i zacząć lepiej myśleć. Ciepłe dni były naprawdę przyjemne, ale długie przesiadywanie na słońcu sprawiało, że Maya robiła się senna, a nie chciała tracić czasu wolnego na spanie, to bez sensu. Podniosła się, machnęła różdżką, aby ich książki zaczęły lewitować – nie miała zamiaru ich nosić, od czegoś była w końcu magia – i ruszyła do zamku kiedy Peppa również się zebrała w całość. RE: Błonia – Peppa Potter & Maya Chang - Peppa Potter - 27.08.2023 — Oh tak, obiad! Peppa rozmarzyła się. Absolutnie codziennie śliniła się na myśl o pieczonych ziemniaczkach. Mogła je jeść codziennie, bez końca. Z masełkiem, z koperkiem, z sosem mięsnym — bez znaczenia. A gdy pojawiał się sezon na młode pyrki, to nawet bez soli były idealne. Dziewczyna wstała i otrzepała spódnicę z wygniecionych źdźbeł trawy. Poprawiła po raz kolejny swoją idealną fryzurę i pomachała kuperkiem w stronę Mayi, by ta upewniła ją, że na materiale nie ma żadnej plamy. Co tam książki, to dobrą prezencję musi zabrać ze sobą spod tego drzewa. Dopiero w drugiej kolejności rozejrzała się, czy aby na pewno wszystko zabrały. Szła z przyjaciółką do Wielkiej Sali środkiem korytarza. Nie interesowało jej to, że to utrudniało ruch — szczególnie podczas przerwy obiadowej. Nie ruszały jej niemiłe trącenia przechodzących obok uczniów, chociaż będąc na ostatnim roku, dorobiła się wystarczającego szacunku ludzi ulicy, tak że sami schodzili jej z drogi. Dziewczęta weszły do Wielkiej Sali. Usiadły na swoich miejscach, które oczywiście były wolne i czekały na nie. Książki rzuciły pod ścianę. Jednym z luksusów należenia do Slytherinu, był stół tuż pod ścianą. Można było bezpiecznie zostawić tam torbę, czy powiesić płaszcz na świeczniku. Domy ściśnięte na środku miały najgorzej. Uczniowie byli popychani, gdy ktoś przechodził, a każdy tornister stanowił problem. Ale to nie problem Peppy. Za plecami miała ścianę i bez większego rozglądania miała pełny widok na pomieszczenie. — Myślisz, że podadzą lody na deser? Rzadko to robią, ale może dzisiaj się nad nami zlitują... — spytała, nakładając sobie na talerz niezdrowo dużą porcję kartofli. RE: Błonia – Peppa Potter & Maya Chang - Maya Chang - 12.11.2023 Gdy dziewczyna zamachała przed nią pupą z ust Mayi znowu wydostał się cichy chichot. W szkole Chang zawsze była taka wesoła i urocza, ale w domu pokazywała swoją drugą twarz. Mieszkała w końcu na Podziemnych Ścieżkach Nokturnu, gdzie urok i niewinność skazywały człowieka na śmierć, a zwłaszcza kobietę. Tutaj mogła sobie odpuścić na kilka miesięcy, mogła odpocząć, ale za kilka tygodni znowu wróci tam – do ciemności. Miała jednak nadzieję, że razem z Peppą będzie mogła podbijać jasne strony Londynu, że będzie mogła do niej wracać, aby znowu poczuć to, co działo się w takim otoczeniu jak to. Potter mieszkała w Dolinie Godryka, a tam było mnóstwo łąk i lasów, które Maya z przyjemnością by zwiedziła podczas lata. Oczyściła pupę Peppy z niepotrzebnej trawy i ruszyła z nią do szkoły. – Myślę, że lody będą na zakończenie szkoły. Dzisiaj dostaniemy jakiś pudding – odpowiedziała jej na pytanie siadając na swoim miejscu i rozglądając się dookoła. Brakowało tutaj Oleandra, ale tego nie miała zamiaru mówić głośno, bo Peppa miała swoje zdanie na jego temat. – Myślisz, że pojawią się tutaj tacy uczniowie jak my? Wiesz tacy, którzy wzbudzą respekt wśród innych? Na razie to twój brat buduje tu niezłą paczkę przyjaciół – zapytała przyglądając się niektórym uczniom z osobna. Jedni mieli zadatki na panów tego przybytku, a inni niknęli w swoich nieśmiałościach. [a] Koniec sesji
|