Secrets of London
Mavelle Bones - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Mavelle Bones (/showthread.php?tid=257)

Strony: 1 2 3 4 5 6


RE: Mavelle Bones - Brenna Longbottom - 22.01.2023

Brenna podrzuciła ci do pokoju dwie fiolki oraz krótki liścik.

30 kwietnia, późny wieczór, 72

Mav,
fiolka eliksiru chroniącego przed ogniem (czerwona butelka) od Nory i fiolka eliksiru uzupełniającego krew (niebieska butelka). Zabierz je ze sobą, tak na wszelki wypadek, choć ta druga nie przyda się, jeśli jakiś uzdrowiciel nie zatamuje krwawienia.

B.



RE: Mavelle Bones - Regina Rowle - 03.02.2023

Londyn, kwiecień 1972

Szanowna Pani Bones,

Zapewniam Panią, że świat ma jeszcze wiele niespodzianek i tajemnic, które czekają na odkrycie. Są nimi nie tylko różne zwierzęta wprost z amazońskiej głuszy czy trudnodostępnych himalajskich szczytów, ale też rośliny lub zjawiska.

13 kwietnia i godziny popołudniowe jak najbardziej mi odpowiadają. Czy w takim razie jesteśmy umówione?

Z pozdrowieniami,

Regina Rowle

Odpowiedź na wiadomość.



RE: Mavelle Bones - Brenna Longbottom - 04.02.2023

Pokłosie tej i tej sesji


16.04.72

MAV!
Nie wsiadaj na żadną miotłę.
A jak tylko wrócisz, to w ogóle chodź do mojego pokoju, musimy pogadać. Wysyłam latający samolocik, bo te gagatki każą mi leżeć, że niby mogę mieć wstrząs mózgu, chociaż jestem pewna, że gdybym miała wstrząs mózgu, to bym go zauważyła. I że powinnam wypoczywać, chociaż noga już nie jest złamana.
Po co wypoczywać, skoro mi ją naprawiono?
W każdym razie, pamiętasz, jak rozmawiałyśmy o quidditchu? Postanowiłam przypomnieć sobie, jak się lata na miotle i miotła oszalała. Musiałam ją zniszczyć, ale kiedy sprawdziłam inne w składziku, wychodzi mi na to, że przy połowie ktoś majstrował.
Mama mówi, że jakiś czas temu wszystkie były wyniesione do sadu. Zleciła ich konserwację i nie chciała, żeby cuchnęły w domu. Najwyraźniej leżały tam dwie godziny, więc ktoś mógł je zakląć. Chyba niezbyt umiejętnie, ale mogą odmawiać lądowania i skręcania, a to dla mnie już POWAŻNY PROBLEM.
Zamknęłam schowek i wywiesiłam ogłoszenie na jego drzwiach, ale tu trzeba śledztwa. Zwłaszcza, że to może wiązać się z tym, że ktoś przeklął Erika!

Bren



RE: Mavelle Bones - Daisy Lockhart - 18.02.2023

Tym razem sowa przyniosła ci dużą kopertę. W środku znalazłaś zdjęcia, które wykonała Daisy podczas wczorajszej przechadzki po Mglistych Mokradłach oraz krótki list. Zdjęcia choć nieszczególnie apetyczne (z uwagi na to, że prezentowały Mgliste Mokradła i rozkładającego się trupa mężczyzny), były ostre i całkiem nieźle wykadrowane. Młodziutka dziennikarka miała pismo duże i pełne ozdobnych zawijasów.
9.04.1972
Brygadzistko Mavelle Bones!
Po pierwsze: choć okoliczności, w których wczoraj się spotkałyśmy nie były szczególnie przyjemne, cieszę się, że na Mglistych Mokradłach spotkałam akurat Ciebie!
Po drugie: zgodnie z obietnicą przesyłam wykonane wczoraj zdjęcia. Wywołałam je na dwa sposoby: jako nieruchome i ruchome obrazy. Osobiście uważam, że te ruchome fotografie kompletnie mijają się z celem, ale… Uznaj, że to pierwsza sprawa kryminalna, przy której dokumentowaniu śladów brałam udział. Trochę się więc podekscytowałam i wywołałam je jako pierwsze.
Twoja Pomocnica w znalezieniu Trupa i Zagubiona Razem na Śmierdzących Bagnach
Daisy Lockhart
PS: Nadal uważam, że oblałabyś wszystkie zajęcia z pocieszania jakie tylko są.



RE: Mavelle Bones - Brenna Longbottom - 18.02.2023

Pokłosie wiadomości

Latający samolocik opadł na biurko Mav i zamienił się w wiadomość.

Mavy,

sprawdziłam różdżkę i prawdopodobnie mam miejsce pracy tego człowieka. Podejdę tam dzisiaj, ale nie trafił na nasze listy zaginionych, więc podejrzewam, że nie miał rodziny, a ten lokal leży na Nokturnie, więc... sama rozumiesz.
Nie wiem, czy to zawodzi mój talent, czy z tymi bagnami jest coś bardziej nie tak niż mogłoby się wydawać, bo jeśli chodzi o okoliczności jego śmierci, to mam... jedno, wielkie nic. Powinniśmy sprawdzić miejsce, które oznaczyłaś na mapie, ale mam dziwne wrażenie, że pakowanie się tam bez przygotowania będzie złym pomysłem.
Zrobimy z H. research na temat zaginięć po teleportacji. Mieliśmy zgłoszone dwa przypadki tego typu. A to oznacza, że nie byłyście jedyne. Poszperam w bibliotekach Parkinsonów. A potem musimy zebrać ekipę i ostrożnie zbadać ten fenomen. Może uda nam się czegoś dowiedzieć. Jeśli nie odkryjemy odpowiedzi - porozstawiałabym przynajmniej na tych przeklętych bagnach drogowskazy oraz zostawiła przy nich zapasy, dla kolejnych pechowców.

Bren



RE: Mavelle Bones - Perseus Black - 21.02.2023

[Obrazek: 3bkqX8h.png]



RE: Mavelle Bones - Brenna Longbottom - 22.02.2023

Pokłosie tej wiadomości

Na twoim biurku znalazło się parę ciasteczek.

Mav, skarbie,

zostawiłam talerzyk w kuchni, ale tu rzucam ci parę, na wypadek, gdyby tamte nie dotrwały Twojego powrotu z pracy. Nora je dla nas przysłała.
Wpadłam też na pewne plany na maj. Ale może na razie ich nie zdradzę, żeby nie zapeszać, bo jeśli wszystko umówię, na pewno okaże się, że po Beltaine nic z tego. Na wszelki wypadek zostaw sobie jednak trzy dni wolnego.

Bren



RE: Mavelle Bones - Eutierria - 11.03.2023

Mavelle,

sprawa Rookwooda jest w toku. Wasz raport został przeze mnie przedłożony przed szefa Departamentu.

Jeżeli zaczynasz listy od „tato”, racz może wpaść czasem na obiad?



RE: Mavelle Bones - Patrick Steward - 12.03.2023

List od Patricka był lakoniczny i wyglądał na pośpiesznie napisany. Spłonął chwilę po tym, jak został odczytany.

30.04.1972
M.
L.V. wykradł z posiadłości Shafiqów kamień runiczny. Ponoć pochodzi on z kosmosu i potrafi wchłaniać magię. W taki to sposób L.V. spróbuje posiąść moc ognisk Beltaine. Jeśli mu się uda, konsekwencje wstrząsną całym światem. Nie tylko tym magicznym.
Nie możemy do tego dopuścić.
P.



RE: Mavelle Bones - Brenna Longbottom - 01.04.2023

Mav, słoneczko,
…ten portret, który zmaterializował się pewnie trzy minuty temu na twoim biurku, to tak z rozpędu, bo wysłałam ich chyba ze sto.

Bren

Do listu dołączono portret pamięciowy, który sama dopiero co narysowałaś - przedstawiał czarnoksiężnika z Mokradeł.