Secrets of London
[20.08.1972] drapieżnik stał się ofiarą | Ger & Flo - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Inne części Anglii (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=145)
+--- Wątek: [20.08.1972] drapieżnik stał się ofiarą | Ger & Flo (/showthread.php?tid=2670)

Strony: 1 2


RE: [20.08.1972] drapieżnik stał się ofiarą | Ger & Flo - Geraldine Greengrass-Yaxley - 11.02.2024

Ger była zdecydowanie bardzo zirytowana. Nie opowiadała nigdy Flo, czym do końca się zajmuje, bo wolała unikać rozmów o pracy, sama Bulstrode też nigdy jakoś specjalnie nie wypytywała, co było bardzo, ale to bardzo wygodne. Dzięki temu nie musiała wymyślać wymówek, czy jej okłamywać, bo Ger lawirowała na granicy prawa, czasem odrobinę je przekraczała, ale oczywiście w miarę rozsądku.

- Wszystko da się upolować Florence. - Powiedziała bardzo poważnym tonem. Była zdania, że nie było istot, których nie dało się złapać. Zresztą co niektórzy polowali nawet na ludzi, więc i na syreny na pewno znalazłby się sposób. Nie chciała jednak roztrząsać tego tematu, w tej chwili to nie miało większego sensu. - Masz rację moja droga, zresztą jak zawsze. - Uśmiechnęła się ciepło do przyjaciółki, bo zdecydowanie takiego wsparcia potrzebowała.

Kiedy Flo pokazała jej, aby nadstawiła szyję przesunęła głowę tak, aby umożliwić jej widoczność. Czuła przyjemne łaskotanie, gdy ta usuwała ślady zadane przez syrenę.

- Zobaczę, czy mam jakieś resztki w swojej spiżarce, jeśli nie to chyba same w końcu znikną. - Nie przeszkadzały jej nawet na dłuższą metę, tak samo jak blizny, które znajdowały się na większości jej części ciała. Mogła się ich pozbyć, jednak nigdy tego nie zrobiła. Traktowała je raczej jako pamiątki po najsilniejszych przeciwnikach, których udało się jej pokonać.

- Czyli to częstsze? Może czas najwyższy się tym zająć, chyba wreszcie trafiły na odpowiedniego przeciwnika. - Nie bała się ich, wręcz przeciwnie, na pewno wróci do tego tematu, podpyta kogo trzeba i może pozbędzie się tych stworzeń na zawsze. Na pewno spróbuje, jej duma jej to nakazywała.

Posiedziały razem jeszcze chwilę, musiały dojść do siebie. Później odprowadziła Florence do kominka, który był podpięty pod sieć Fiuu, a sama poszła jeszcze na spacer do lasu.


Koniec sesji