![]() |
|
[22.12.70] Annie i Richard | Pierwsze ataki śmierciożerców - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Poza schematem (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=29) +--- Dział: Retrospekcje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=25) +--- Wątek: [22.12.70] Annie i Richard | Pierwsze ataki śmierciożerców (/showthread.php?tid=3458) Strony:
1
2
|
RE: [22.12.70] Annie i Richard | Pierwsze ataki śmierciożerców - Annaleigh Dolohov - 19.08.2024 Och, zdecydowanie niesamowite, Annaleigh również tak uważała, jednak nie w przypadku, gdy broń ta była skierowana w nią i jej sojuszników. Coś takiego w rękach wroga oznaczało zbyt dużo strat, dlatego przejęcie specyfiku było takie ważne. A szło niezwykle nie po jej myśli. Próbowała się zgrzebać spod ściany, czując, że cała akcja zdecydowanie nie była zbyt przyjazna dla jej słabego ciała, które powoli zaczynało protestować, przyprawiając ją o zdecydowanie cięższy oddech. Łatwo ją było rozbroić. Różdżka odleciała od niej na jakieś trzy metry, sprawiając, że Annie miała ochotę warknąć z frustracji. Miała teraz jedynie tą fiolkę, którą łatwo można było wykorzystać przeciwko niej, jeśli tylko można byłoby ją zbić na odległość. Na szczęście jej towarzysz śmierciożerca został uwolniony. Zapanował chaos. Oparła się o ścianę, przyzwyczajają się do bólu pleców i wyrównując trochę oddech, jednocześnie patrząc co się przed nią działo. Szaleniec który rzucił w nich fiolką celował teraz z różdżki do ich trójki próbując zdecydować kogo zaatakować pierwszego, śmierciożerca oddalił się od Richarda, po czym rzucił zaklęcie w stronę eliksirowara-piromana, uznając go za bardziej nieobliczalnego i groźniejszego. Eliksirował odbił zaklęcie, na chwilę tracąc z oczu Mulcibera i Annie, która zamierzała odzyskać różdżkę i znów dotrzeć do eliksirów. Chciała je jak najszybciej je stąd zabrać, uznając to za większy priorytet, niż walka, która mogłaby się skończyć różnie. Szczególnie, jeśli któreś z zaklęć uszkodzi którąkolwiek z fiolek w skrzynce. Liczyła na to, że uda jej się umknąć zanim wszystko trafi szlag już kompletnie. - Wysadzę was wszystkich wy śmierciojebcy! - krzyczał eliksirowar, rzucając zaklęcie w stronę śmierciożercy. RE: [22.12.70] Annie i Richard | Pierwsze ataki śmierciożerców - Richard Mulciber - 08.09.2024 Sytuacja nie wyglądała zbyt ciekawie. Nie dość, że z jednej strony miał śmierciożerców po obu stronach, to jeszcze przed nimi pojawił się właściciel tego domu, traktujący ich wszystkich razem za jedną grupę. Do kogo teraz celować? Niebezpiecznie robiło się w otoczeniu czegoś, co powodowało silne wybuchy. Substancja w pojemnikach. Kobieta postanowiła wykorzystać sytuację i zwiać z produktami, po jakie najwyraźniej przyszli. Na linii ognia Richard pozostawał z dwoma osobnikami, kompletnie mu nieznanymi. Po czyjej stronie się opowiedzieć? Najlepiej po żadnej. Zwłaszcza, że właśnie został wzięty także za śmeirciożercę. Czy nie było widać, że nie posiadał tego charakterystycznego stroju? Jest funkcjonariuszem prawa i powinien reagować odpowiednio do swojego stanowiska. Nawet, jeżeli to nie ten kraj reprezentował, nie to Ministerstwo. Z drugiej strony, nie musiał zdradzać kim jest. Nie poprawiłoby to wcale jego reputacji. "Szlag by to..." – przeklął w myślach, po czym teleportował się w pobliże obecności kobiety. Zostawił śmierciożercę z czarodziejem od eliksirów. Którzy skupieni byli na własnej wymianie zaklęć. Działał dość szybko i zdecydowanie. Wziął od niej jedną z butelek z substancją wybuchającą i rzucił pod nogi czarodzieja od tutejszych wytworów wybuchających. Jeżeli wystarczyło tylko rzucić i substancja dokonała swojego samoistnego wybuchu, powinna odrzucić całą trójkę pod ściany, a jego twórcę zabić, jeżeli nie zdążył uciec. W ostatniej chwili Richard by stworzył tarczę ochronną dla siebie i śmierciożerczyni. Mieć nadzieję, że wybuch nie naruszy pozostałych materiałów wybuchowym tego miejsca, inaczej byłby dosłowny koniec z nimi. |