![]() |
|
[lato 72] Kim jest Adrian M.? - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Niemagiczny Londyn (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=22) +--- Wątek: [lato 72] Kim jest Adrian M.? (/showthread.php?tid=3703) Strony:
1
2
|
RE: [lato 72] Kim jest Adrian M.? - Brenna Longbottom - 11.10.2024 – Zdradzając ci to złamałabym zasady klubu najmłodszych dzieci – odparła jeszcze na odchodne. * Czy ona inaczej wyobrażała sobie ten tydzień? Chyba nijak go sobie nie wyobrażała – przestała oczekiwać spokoju albo że coś pójdzie całkowicie zgodnie z planami już dobry rok temu, a przecież zawsze żyła w pewnym chaosie. Ostatnie miesiące były szczególnie zwariowane, Brenna zaś nawet nie próbowała przystanąć, by się nad tym wszystkim zastanowić, bo trochę bała się, co z przemyśleń na ten temat mogłoby jej wyjść. Gnała już do przodu siłą rozpędu i wolała nie sprawdzać, bo się stanie, jeżeli ten wytraci. – Przykro mi – odparła tylko, całkiem szczerze, ponieważ naprawdę było jej przykro, że świat Oriona, do niedawna pewnie uporządkowany, teraz się chwiał i drżał, nawet jeżeli pewne oznaki, że coś jest nie tak, auror musiał widzieć już od dawna. Zdaniem Brenny po Beltane przyszedł moment, gdy ciężko było tego nie widzieć. Zachowanie całkowitej neutralności stawało się możliwe tylko, gdy zamykałeś oczy celowo albo robiłeś wszystko, by się odciąć. W Biurze Aurorów… w pewnym sensie jeżeli chciałeś być neutralny, to już wybrałeś swoją stronę. – Skoro ma w domu coś, na czym dopiski porobił Hart… – mruknęła, z pewnym znużeniem. Nie, nie wierzyła w to, że to był zbieg okoliczności. Nie mógł być. I Orion miał rację, nie za bardzo mogli iść z tym do Ministerstwa, bo gdyby to zrobili, co najwyżej otrzymaliby naganę. Brenna byłaby na to gotowa, ale takich dowodów nikt nie uznałby za dostateczne – w końcu mogli je podrzucić prawda. – To była sprawa Biura Aurorów, dasz radę sprawdzić archiwa pod tym kątem? – spytała, a potem niby to przeszła się po salonie, rozglądając jeszcze za czymś, co mogłoby być dowodem… gdy w istocie szukała czegoś, czego zniknięcia Hart nie dostrzeże, a co mogło się jej przydać do widmowidzenia. Zabrała coś takiego też z domu samego Harta i teraz z sypialni. Potem zamierzała tych przedmiotów się pozbyć, ale być może „powiedzą jej” co robić dalej. – Ja mam trochę możliwości, jeśli chodzi o poobserwowanie go. – Jak poproszenie paru osób z Zakonu o pomoc, własne widmowidzenie, a Orion… cóż też mógł spróbować przy okazji jasnowidzenia, licząc, że zdoła coś dostrzec. Chciała dowiedzieć się, co spotkało mężczyznę, ale musieli działać ostrożnie, jeżeli nie chcieli, aby jedynym rezultatem były dodatkowe problemy. RE: [lato 72] Kim jest Adrian M.? - Orion Bulstrode - 19.10.2024 Jeśli cała ta sytuacja miała jakiekolwiek plusy, to był nim fakt, że miał okazję na nieco dłuższą współpracę z Brenną. Już wcześniej cenił jej profesjonalizm oraz wartości, którymi kierowała się zarówno w pracy jak i poza nią, ale teraz miał okazję przekonać się o tym, że prywatnie była naprawdę miłą osobą. Nawet w tak specyficznej i mimo wszystko trudnej sytuacji była wstanie wywołać u niego uśmiech. Naprawdę miłe towarzystwo. — Klub najmłodszych dzieci... — powtórzył cicho, lekko kręcąc przy tym głową. To naprawdę nie był odpowiedni moment, ale hej, nie ze swojej winy wpadł w ten nieco głupkowaty nastrój. — Chyba już wiem, czego będzie dotyczyło moje najbliższe śledztwo — rzucił tylko w jej stronę, po czym skupił się nieco bardziej na ich aktualnej sytuacji. Nawet jeśli rozmowa była przyjemna, wolał ją kontynuować, gdy już opuszczą to mieszkanie. Im więcej czasu tutaj spędzą, tym większe było ryzyko na to, że ktoś ich przyłapie. Nie chciał, żeby ich podejrzany nabrał podejrzeń, szczególnie teraz, gdy jeszcze nie mieli na niego nic pewnego. Znalezione dokumenty utwierdziły go w przekonaniu, że znaleźli właściwą osobę. Niestety jakieś stare sprawy nie stanowiłyby dowodu, który mogli przedstawić swoim przełożonym. Jeszcze chwilę temu czuł się całkiem dobrze, niemal pozytywnie, ale im dłużej analizował całą tę sytuację, tym bardziej przybijała go świadomość tego, jak aktualnie wyglądał świat. Czy ktokolwiek mógł się teraz czuć bezpiecznie? — Tak, mi też jest przykro — westchnął, zerkając jeszcze w stronę znalezionych dokumentów. — Chociaż tyle, że wciąż możemy próbować coś z tym robić — dorzucił jeszcze w stronę Brenny. Tak, zdecydowanie miał zamiar rozwiązać tę sprawę i znaleźć Basila. Dni Adriana Harta były policzone. Co do tego nie miał żadnych wątpliwości. — Zdecydowanie zbyt dużo tych przypadków. Przegrzebię nasze archiwum, ale będę potrzebował nieco czasu. Będę musiał zrobić to w miarę ostrożnie, żeby nie ściągnąć na siebie niechcianej uwagi. Sprawdzę, co znajdę na temat tej starej sprawy. No i sprawdzę, czy pan Hart ma na sumieniu jakieś inne zdarzenia — zadeklarował, kiwając przy tym lekko głową. Świadomość, że mógł trzymać się jakiegoś planu, działała na niego wręcz uspokajająco. — Nie wiem, czy chcę pytać o Twoje możliwości, ale... dobry pomysł. Ja sprawdzę Ministerstwo, Ty samego Harta. Jeśli dostanę jakiejś nowej wizji to dam ci znać, ale... lepiej się nie nastawiać. Gdy skończyli przeszukiwanie mieszkania, powoli wyszli, upewniając się, że wszystko pozostało na swoich miejscach. Teraz zostało im już tylko znaleźć dowody, które potwierdzą ich rosnące podejrzenia. Koniec sesji
|