![]() |
|
[12.1969] (Para)normalnie - Hestia & Henry - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Poza schematem (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=29) +--- Dział: Retrospekcje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=25) +--- Wątek: [12.1969] (Para)normalnie - Hestia & Henry (/showthread.php?tid=4780) Strony:
1
2
|
RE: [12.1969] (Para)normalnie - Hestia & Henry - Henry Lockhart - 16.07.2025 Przytaknął empatycznym skinieniem głowy. Marta rzeczywiście miała smutny żywot, ale niestety wiele osób w Hogwarcie przeżywało to samo. Dręczenie na korytarzach bywało okrutne, a mało kto tak naprawdę miał odwagę postawić się szkolnym łobuzom. Szczególnie wśród gapiów. Może... to o tym mógł napisać artykuł do gazetki? O tym, jak Jęcząca Marta wcale nie zasługiwała na omijanie jej szerokim łukiem – nawet po śmierci. Przecież w dziennikarstwie chodziło o to, by robić dla świata coś dobrego. By zmieniać go własnym piórem. – Masz rację, Marto. Zdecydowanie więcej osób powinno walczyć z nękaniem. Przykro nam, że tego doznałaś – rzekł tonem młodego idealisty. Tym razem był szczery. Czy kłamstwo, które stało się prawdą, pozostawało kłamstwem? – Twoja historia jest ważna i wyjątkowa. Dziękujemy ci za nią. Marta wyglądała na dumną z siebie. Posłała im pełen satysfakcji uśmiech. Widać, że brakowało jej czasem bycia w centrum uwagi, co... nie było koniecznie czymś złym. – No i macie swoją historię! A teraz idźcie i dajcie mi spokój! – Marta skrzyżowała ramiona na piersi. Niestety nie dowiedzieli się nic o jej śmierci, no ale nie było sposobu, by subtelnie o to zapytać. A Henry przecież nie chciał przypominać jej o kolejnych traumach z jej życia. Miał materiał. Może nie taki, jakiego by się spodziewał, ale życie często przynosiło niespodzianki. Wyszedł razem z Hestią z łazienki i od razu wyjął notes i zaczął spisywać wszystko, co pamiętał z opowieści Marty. Były to chaotyczne notatki i tak naprawdę chłopak nie wiedział, czy tak robili prawdziwi dziennikarze. Musiał potem skonsultować to z babcią. – Dzięki za pomoc – powiedział Hestii. – Napiszę o tobie w podziękowaniach, jak już napiszę artykuł. RE: [12.1969] (Para)normalnie - Hestia & Henry - Hestia Bletchley - 22.07.2025 [inny avek]https://64.media.tumblr.com/9e4a9ff71d817116c6f242138a56ba6b/f4f04813b98a60c7-cd/s250x400/cc5a542a86b87513c1fc4afb78383dd117c456b0.jpg[/inny avek] Hestia przytaknęła głową na słowa Henry'ego, a następnie przytaknęła głową na słowa Marty, że mieli już sobie iść, chociaż Puchonka... Chyba trochę chciała zapytać się o jej śmierć, ale może jednak dobrze zrobiła, że po prostu wyszła za Henrym, bo... No, byłoby to zapewne dość niestosowane. Chyba po prostu zapyta o to tatę, gdy wróci do domu. Raczej nie było powodów czemu miałby jej o tym nie opowiadać. – I napiszcie jeszcze, że tamtego dnia płakałam bo mnie wyzywali! – rzuciła za nimi Marta, a Hestię przeszedł dreszcz po plecach. Oh to... Było jeszcze bardziej przykre, niż wcześniej zakładała. Czyli co? Gdyby Marta nie była tamtego dnia nękana przez rówieśników, pewnie nie siedziałaby w tej łazience tyle lat później. To było straszne. A potem wyszli z pomieszczenia i Henry powiedział inną straszną rzecz. – Co? O mnie... Ja... Nie, nie trzeba. Tak szczerze to myślałam, że tak jej tylko powiedziałeś – rzuciła, bo naprawdę nie chciała być w żadnych podziękowaniach do artykułu, zwłaszcza, że przecież nie zrobiła nic takiego. Chciała tylko zmierzyć się z lękiem sprzed lat i to się jej udało. A co jeśli ten tekst, o ironio, stanie się powodem, że będą się z nich wszyscy śmiać? Co jeśli Henry, nie że mu nie ufała, jakoś źle dobierze słowa i... Ugh. Ale z drugiej strony sama popierała sprawę więc mogła się pod nią podpisać prawda? Tak wypadało zrobić. – Albo w sumie możesz o mnie wspomnieć. Dziękuję, że pomogłeś mi z nią porozmawiać i eee. No. Baw się dobrze pisząc. To znaczy na ile możesz się dobrze bawić przy tym. Nie że pisanie nie jest fajne. Lekkiego pióra – zaczeła gadać ttochę głupio i po prostu ruszyła w stronę pokoju wspólnego Puchonów. RE: [12.1969] (Para)normalnie - Hestia & Henry - Henry Lockhart - 24.07.2025 – Ja też tak myślałem, ale cóż, cele potrafią się zmieniać – uśmiechnął się, bo dobrze było wiedzieć, co się napisze. Niestety chłopak nie miał pojęcia o tym, że gazetka przez brak realnych chętnych okaże się klapą, a jego wywiad z Martą miał być jedyną realnie napisaną przez kogokolwiek rzeczą. Na razie jednak czuł zapał do działania, a czuł się jak prawdziwy dziennikarz. Zupełnie, jakby miał zostać następcą babci w tym dumnym fachu. – Dzięki. A ty baw się dobrze... tak ogólnie? – pożegnał się odrobinę niezręcznie z Hestią. Nie wiedział również o tym, że z tej przygody miało ostatecznie wyjść coś dobrego. Później, gdy gazetka pozostanie niespełnionym marzeniem, wygada się Hestii, pójdą razem do Hogsmeade i będą się świetnie bawić. Ich relacja będzie bardziej trwała niż wiele jego szkolnych przyjaźni, a rodzina Bletchleyów pozostanie z nim zaprzyjaźniona. Na razie jednak Henryk sam skierował się w stronę wieży Ravenclawu. Jego sercem zawładnęła wena połączona z poczuciem misji. Wiedział, co robić. Koniec sesji
|