![]() |
|
[16.10.1972] Ważne, że nie na dupie - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Poza schematem (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=29) +--- Dział: Pokój Życzeń (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=117) +---- Dział: Sny (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=116) +---- Wątek: [16.10.1972] Ważne, że nie na dupie (/showthread.php?tid=6153) Strony:
1
2
|
RE: [16.10.1972] Ważne, że nie na dupie - Atreus Bulstrode - 09.07.2026 — Wybaczę, jeśli pozwoli się pani zaprosić na kawę — odpowiedział wspaniałomyślnie, postanawiając wykorzystać nadarzającą się okazję. Formularz skargi brzmiał dobrze, ale niezbyt go zwykle bawiło wypełnianie ich. Uznawał, że niewiele zmieniały. Widząc, że dziewczyna faktycznie bierze się do roboty, pochylił się lekko do przodu, żeby miała lepszy ogląd na kaktusową katastrofę. Pokropiła go czymś i poczuł, jak coś się zmienia. Nie był pewien do końca co, ale chyba był to dobry znak. — Może go pani wyrzucić — mruknął z przekąsem, bo jeszcze tego mu brakowało, żeby sobie kaktusa w domu hodował. Co to to nie. Siedział tak sobie grzecznie, aż nagle drzwi do sklepu otworzyły się zamaszyście i wparował tam jakiś facet. Zaczął się wydzierać i Bulstrode przez dłuższą chwilę tylko siedział i patrzył na niego spode łba. Kogoś mu kurde przypominał, ale kogo? Ciężko powiedzieć. Blizna szpeciła mu twarz i miał jakieś takie nieprzyjemne oczka, a do tego strasznie krzywą szczękę. On był przystojniejszy. — Odpierdol się typie od mojego kaktusa! Pani będzie robić cokolwiek jej się podoba i macać którego kaktusa będzie chciała! — oznajmił oskarżycielskim tonem, podrywając się z miejsca. — Może powinieneś sobie wyhodować większego, zamiast biadolić! — Już ja ci pokażę, kto ma większego kaktusa! — oznajmił nieznajomy typek, doskakując do Atreusa i zaczął się z nim szamotać. Ciężko było powiedzieć kto wygrywał, bo obydwoje zdawali się wykonywać dokładnie te same ruchy czy przewidywać co zrobi ten drugi, dokładnie tak jakby byli niemal tą samą osobą. RE: [16.10.1972] Ważne, że nie na dupie - Brenna Longbottom - 09.07.2026 Brenna nie zdążyła odpowiedzieć na propozycję umówienia się na kawę, bowiem w drzwiach pojawił się „Ani” zgłaszając pretensje odnośnie obmacywania kaktusów, rozmawiania z Benami Kenobi i jeszcze zanim Atreus wystrzelił z tym odpierdoleniem się zdołał wykrzyczeć: – Hodujesz mu kaktusy?!!! Nie miała szans ani na wyjaśnienia, że wcale niczego nie maca, ani na przejście do ataku czyli że jak on się tak zachowuje, to może faktycznie powinna zacząć! Nastąpiła bowiem walka, prawdziwe starcie tytanów. Obaj byli jakby dokładnie tak samo szybcy, i tak samo silni, blokowali swoje ataki, a jak już jeden walnął drugiego, to drugi odwdzięczył się dokładnie takim samym ciosem. Stołek poleciał na podłogę, a w pewnym momencie panowie walnęli i w regał, i na ziemię zaczęły spadać szampony oraz flakoniki z perfumami. Niektóre z nich rozbijały się z głośnym trzaskiem, a z powstałych, kolorowych kałuż wyrastały kaktusy. Gdzieś tam w tle pracownicy zebrali się w mały tłumek i część kibicowała jednemu, część drugiemu, głośno zachęcając do bardziej zdecydowanych ciosów i bijąc brawa przy co lepszych akcjach. Pośród nich znikąd znalazła się Ministra Magii i bardzo donośnym głosem oznajmiła, że dla zwycięzcy ma jakąś specjalną nagrodę. Brenna uznała, że to doskonały moment, by zignorować walkę i iść zachwalać jej nowe perfumy Potter no 10. A Atreus nie miał się przekonać, ani kto wygrał to starcie, ani jaką specjalną nagrodę szykowała ministra: obudził się bowiem we własnym łóżku. Na szczęście bez kaktusa. Koniec sesji
|