![]() |
|
[31.10.1972] hello strangers | Ger, Benjy, Bren, Atre i Vika - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6) +--- Dział: Dolina Godryka (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=23) +--- Wątek: [31.10.1972] hello strangers | Ger, Benjy, Bren, Atre i Vika (/showthread.php?tid=6538) Strony:
1
2
|
RE: [31.10.1972] hello strangers | Ger, Benjy, Bren, Atre i Vika - Geraldine Greengrass-Yaxley - 24.10.2026 - Kurde, myślisz, że gdzieś tu się kupi poduszki? Bo o tym nie pomyślałam. - Odparła jeszcze na słowa Atreusa. Na sabatach można było kupić wszystko, więc może i poduszki. - W sumie jak tak mówisz, to brzmi jakby pomógł, strzeżonego Morgana strzeże, czy coś.- Geraldine wychodziła z założenia, że akurat to w żaden sposób nie mogło im zaszkodzić, tylko pomóc, więc warto było skorzystać z każdej możliwości. Z Sebastianem pomodlili się wspólnie, więc z ekipą tutaj mogli skorzystać z rytuału, zwłaszcza, że Longbottomówna wspominała o tym, że testowała coś podobnego podczas Beltane i pomogło. - To w sumie coś nowego, ja właśnie wiedziałam tyle, co Victoria, że mogą mówić, a i przybierać taką formę. - Wyciągnęła jeszcze z kieszeni zdjęcie od Wkurwionego i pokazała każdemu obecnemu, chociaż Atreus widział już te fotografie wcześniej.. - Tak, wiem, że to przeciwieństwo Beltane, wybrali sobie idealny moment na takie manewry z tym szturmem na Knieję. - Nie dość, że las był pełen dziwnych stworów, to jeszcze granica światów mogła zostać łatwo przekroczona, nie wątpiła w to, że będzie chaos. - Mam miotłę na parkingu dla mioteł. - Nie przestała latać po tym jak skończyła naukę w Hogwarcie, nadal był to jej ulubiony środek transportu, no na równi z jazdą konną, ale wolała nie brać tutaj swojego pupila i niepotrzebnie nie ryzykować jego życia, skoro widma jadły koty mogły chcieć zeżreć też konia? No, tak się jej przynajmniej wydawało. O runie nie mogła powiedzieć zbyt wiele, bo sama się na nich nie znała wcale, ale na szczęście jej kompan był w tym specjalistą, więc mógł przekazać to, co udało im się załatwić. Kiwała głową, gdy Benjy pokazywał i mówił, żeby chociaż trochę wyglądać na kompetentną. - Nie jesteśmy tu, żeby umrzeć w lesie, a po to, by nie dać umrzeć innym, mam kilku ludzi od ojca, ale ogólnie informacje dotarły do nas bardzo późno, nie przygotowaliśmy się tak jak byśmy chcieli, nad tymi amuletami pracowaliśmy od jakiegoś czasu, nie było szansy sprawdzić jak działają, więc nie wszystko jest tak jak powinno, ale trudno. - Sebastian bardzo późno przysłał im informacje, więc musieli się do tego dostosować. - Nie będziemy wchodzić Wam w drogę, jeśli o to chodzi, flara to doskonały pomysł, może niebieska, nie będzie wzięta za światło, ani za ministerstwo? - Pomysł Atreusa wydawał jej się dobry, będą mogli się wesprzeć, kiedy wydarzy się coś złego, a w przypadku starcia z tymi istotami każda pomoc mogła być istotna. |