Secrets of London
[18.09, Horyzontalna] Smutna historia braci Bumfuzzle - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Aleja horyzontalna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=20)
+--- Wątek: [18.09, Horyzontalna] Smutna historia braci Bumfuzzle (/showthread.php?tid=4989)

Strony: 1 2 3


RE: [18.09, Horyzontalna] Smutna historia braci Bumfuzzle - Dearg Dur - 06.02.2026

– Zaraz... co...?– wykrztusił, wgapiając oczy w Brenne, gdy zadała swoje pytanie, tak po prawdzie nie zadając go wcale. I Jonathan nie miał aż takiego doświadczenia w przesłuchaniach, ale pani detektyw czytała z chłopaka jak z otwartej książki.

Nie wiedział.

Nerwowo oblizał spierzchnięte nagle usta i uciekł wzrokiem, omiatając swoje ocalałe z pożaru mieszkanie. Nagle wzmogła w nim niecierpliwość, gdy jego umysł znów wpadł na najwyższe obroty a ciało, cóż... ciało rozpaczliwie próbowało znaleźć sposób na przetrwanie walki, która nie była jak za starych, prehistorycznych czasów walką bezpośrednią.

– To.. to mój brat jej szukał i znalazł ją rzuconą pod stolik. Jakiś. Ja... Nie... ja go nie dopytywałem czy... na Matkę, jeśli to Burke to...– świszczał, mówiąc bardziej do siebie niż do nich, nie słuchając już dobrych rad Selwyna, zbyt przejęty obecną sytuacją. – A ja wróciłem... a ja głupi wróciłem... – oburącz przeczesał sobie włosy, po czym chciał już pójść po rzeczy, ale przypomniał sobie w pewnym sensie, że jego goście wciąż tu są.

– W tej umowie, nic już więcej nie było – stęknął w stronę Jonathana. – Ja... ja serio nie wiedziałem, cieszyłem się, że nie muszę już zbierać złota na kurs a teraz... – wzdrygnął się, obracając się nerwowo jakby szukając za oknem oznak, że jest, że był jakkolwiek śledzony przez tą drugą grupę, czy może raczej pierwszą - tą, która złożyła mu ofertę. – Idźcie lepiej. Ja wyjadę jeszcze dziś. Właściwie... znikam stąd za minutę. W dupie z rozszczepieniem. I tak mam przejebane...

Koniec sesji