Secrets of London
[Jesień 72, 5.10 Brynja, Ceolsige, Henry] Zgryzota w Dunwich - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Inne części Anglii (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=145)
+--- Wątek: [Jesień 72, 5.10 Brynja, Ceolsige, Henry] Zgryzota w Dunwich (/showthread.php?tid=5171)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7


RE: [Jesień 72, 5.10 Dunwich | Brynja] Zgryzota w Dunwich - dom Oliviera Thomasa - Brynja Nordgesim - 18.12.2025

Świadomość wróciła jak fala cofającego się morza aby po chwili uderzyć ponownie o brzeg, a zanim Brynka zdążyła się zorientować, gdzie się znalazła, w jak kompromitującej pozycji i kto przybył na jej ratunek, poczuła ból rozlewający się pod czaszką. Potem zapach w nozdrzach. Zepsuta ryba, wilgoć, sól. Dunwich.

Powieki drgnęły, ale selkie syknęła cicho, próbując odwrócić głowę. Ciało odpowiedziało oporem.
— Pu…łapka… — wydusiła, powtarzając słowo. Spróbowała się poruszyć. Palce drgnęły, dłoń zacisnęła się na podłodze. Następnie otworzyła oczy szerzej, próbując odnaleźć źródło światła oraz zarys sylwetek stojących przy drzwiach.

czy mogę rzucić na cokolwiek aby spróbować wstać/ocucić się/uodpornić, a jeśli tak, to poproszę o rzut

[inny avek]https://i.ibb.co/FkhTBXk5/847-DB821-7-D00-4315-9-DE5-23-E5788403-CA.jpg[/inny avek]


RE: [Jesień 72, 5.10 Dunwich | Brynja] Zgryzota w Dunwich - dom Oliviera Thomasa - Dearg Dur - 18.12.2025

Czujne oko Ceolsige uchroniło ich przed podzieleniem losu Brynji. Mieli możliwości - mieli magię - by wyciągnąć ją z tego małego prywatnego piekła rybaka, który swoim domem złapał w sieci tym razem nieco większego zwierza…

Niestety, nie starczyło mocy Ceolsige na to, by szarpnąć za ubrania, za wątłą postać. Czy znała magię translokacji na tyle by podołać temu działaniu? Nie miała szans się przekonać. Przez ręce pełne zwątpienia nie przepłynął nawet wątły strumień magicznej energii. Czar okazał się niewypałem.

Tymczasem Henry zaryzykował i ukształtował magiczną linę. Długą, trwałą i przede wszystkim całkiem dobrze owiniętą wokół kostki potomkini selfie. Drugi koniec znajdował się w jego dłoniach. Teraz tylko pozostawało ciągnąć…

Pu… pułapka - pośród wiatru i ryku rozkręcającego się sztormu oni sami musieli do siebie krzyczeć, a wyciśnięte z piersi słowa Brynji nie dotarły do ich uszu. Co jednak zauważyli, to jak zaczęła się podnosić, chwiejnie podciągać ku górze na osłabionych ramionach, co zauważyli to to, jak próbuje ku nim odwrócić głowę przesłoniętą teraz rozbryzgiem czarnych, zlepionych zimnym potem włosów.

To trwało tylko chwilę. To trwało tylko moment.

Bezgłośna fala przeszła przez korytarz i złożyła kobietę powrotem do poziomu podłogi, odbierając jej świadomość. Pułapka w tym leżu działała skutecznie. Pozostałe na wolności rybki musiały działać szybko…

Kolejne podsumowanie 22.12

Brynja tracisz turę, ponieważ jesteś nieprzytomna

Ceolsige, Henryk - Lina jest na kostce i się z niej nie ześlizgnie. Jeśli oboje ciągniecie za linę, każde z Was wykonuje jeden rzut na Aktywność Fizyczną. Jedno z Was może też spróbować coś wyczarować, żeby wypracować dla drugiego ułatwienie do akcji. Przy sukcesie na ułatwienie, drugi gracz rzuca dwa razy na Aktywność Fizyczną zwiększając swoją szansę sukcesu.



RE: [Jesień 72, 5.10 Dunwich | Brynja] Zgryzota w Dunwich - dom Oliviera Thomasa - Henry Lockhart - 21.12.2025

Udało się wyczarować linę. Co za ulga... Teraz trzeba było tylko wyciągnąć Brynję z tego przeklętego korytarza. Twarze na ścianach wydawały się co prawda kpić z ich wysiłków, ale chłopak nie zamierzał się poddawać.

Wiedział, że glif może przeszkodzić im w wyciąganiu Brynji. Trzeba było odwrócić jego uwagę, skoncentrować jego siły w jednym punkcie, by dało się łatwiej przeciągnąć dziewczynę na bezpieczną stronę. Henry nie miał czasu na dywagacje nad tym, co mogłoby pełnić tę rolę. Znów wycelował różdżkę w stronę korytarza i wypowiedział zaklęcie przywołujące zwykłą kulę skoncentrowanej magii.

Potem, wraz z Ceolsige pociągnął za linę. Miał nadzieję, że uda się im wreszcie uratować Brynję.

Rzuty
1. Kształtowanie ◉◉○○○ - przyzywam kulę magii, która ma odwrócić uwagę glifu i ułatwić rzut na AF Ceolsige.

[roll=N]

2. Aktywność fizyczna ◉◉◉○○ - ciągnę linę.
[roll=Z]


RE: [Jesień 72, 5.10 Dunwich | Brynja] Zgryzota w Dunwich - dom Oliviera Thomasa - Ceolsige Burke - 22.12.2025

Czar okazał się niewypałem. Nie miała jednak teraz czasu i choty na szukanie rozwiązania tego problemu. Strzepnęła różdzką jakby przylepiło się do niej coś oślizgłego.

Widok materializującej się liny sprawił, że z pokrzepiajacym usmiechem odwróciła się do Henry'ego. Szybko schowała różdżkę do kieszeni spódnicy i wyciągnęła smukłe dłonie ku szorstkiej grubej linie. Jej szczupła postura, smukłe rece i deliaktne dłonie  w oczywisty sposób zapowiadały, że nie specjalizuje się w tego typu zawodach. Ważyła jednak swoje i zamierzała chociaż swoją wagą wspomóc wysiłek wydostania foki z niebezpiecznej topieli.

Uniosła wzrok na zmierzwioną czarną fryzurę okrywajacą spocone czoło. Na tą krótką chwilę, zanim zgaszone ponownie opadło. Stój! zdążyło przemknąć jej przem myśl, ale nie dotarło do zagłuszanych wiatrem ust. Gwałtownie opadajaca głowa dziewczyny zaisnęła je w kreskę twardej determinacji. Instykntownie zaparła się obcasem o próg i wygięła do tyłu zaciskając dłonie na linie. Może chociaż zasadą dźwigni pociągnie ją ku sobie, nawet gdyby miała sie przewrócić.

Rzucam na Aktywność fizyczna ◉○○○○ i staram się we współpracy z Henrym wyciągnąć Brynję za kostkę z niebezpiecznego korytarza.

Przewaga: Tworzenie mechanizmów II - staram się użyć mojego ciała trochę jak przeciwwagi zapierając się obcasem o próg jako punkt obrotu?


[roll=O]


RE: [Jesień 72, 5.10 Dunwich | Brynja] Zgryzota w Dunwich - dom Oliviera Thomasa - Dearg Dur - 27.12.2025

Glif aktywował się po raz kolejny, ale oszołomiona selki wpadła w dłonie swoich towarzyszy wyciągnięta z tej beznadziejnej pułapki.


Na pobladłą twarz Brynji spadły trzeźwiące krople lodowatego deszczu, zwiastujące nadchodzący tajfun. Chwilę to zajęło, ale selkie otworzyła w końcu oczy i mogła ujrzeć pochylające się nad nią twarze Henry’ego i Ceolsige, doskonale widoczne ze względu na unoszące się wciąż miniaturowe słońce wewnątrz dusznego od zapachu rozkładających się rybich trzewi korytarza.

Sztorm zyskiwał na sile. Nie mogli swobodnie rozmawiać, musieli do siebie krzyczeć aby mieć szansę zrozumieć wypluwane z siebie słowa. Smagający wiatr zyskał lodowe bicze nasilającej się ulewy.

Stracili wiele czasu… Czy mieli wciąż szansę sprostać zadaniu, które wciąż nie zostało uformowane w ich ustach, pełzając na pograniczu świadomości w wewnętrznym konflikcie bezgłośnego sporu z jednej strony nawołującego do ucieczki, a z drugiej…

Następne podsumowanie 31.12
Brynja jesteś przytomna, możesz pisać w tej kolejce



RE: [Jesień 72, 5.10 Dunwich | Brynja] Zgryzota w Dunwich - dom Oliviera Thomasa - Henry Lockhart - 30.12.2025

Uratowali ją. Wyciągnęli Brynję z tego przeklętego korytarza. Mimo niebotycznego stresu, przez który przechodził, poczuł ulgę. Zdobył się nawet na słaby uśmiech, gdy podawał przyjaciółce rękę, by wstała z ziemi. Potem przypomniał sobie o robocie, którą mieli tu wykonać. Jasna cholera, nie mogli teraz uciec. Mimo, że byłaby to najbardziej rozsądna opcja. Za dużo się dowiedzieli, by teraz odpuścić.

Henry zrobił zdjęcie korytarzowi z twarzami. Wszystko trzeba było uwiecznić. Teraz to nawet nie kwestia artykułu. Mogli dostarczyć dowody aurorom, by pozbyli się stąd zagrożenia raz na zawsze.

– Idziemy do latarni! – krzyknął przez harmider ulewy. – Nie możemy zostawić tej sprawy!

Wrzeszczenie w deszczu było diabelnie irytujące. Henry musiał wypluć wodę, która skapnęła mu do ust, gdy mówił. Zresztą żywioł objął wszystko, również ich. Ciuchy mieli przemoczone do suchej nitki, włosy zlepiały się im w mokre strąki.

Chłopak ponownie spróbował rzucić zaklęcie. Miało tym razem przywołać ochronę przed deszczem dla ich trójki. Taką, w której można było swobodnie iść i rozmawiać. Po drodze musieli w końcu streścić Brynji to, czego się dowiedzieli.
Rzut na kształtowanie: przywołuję osłonę przed deszczem.[roll=N]


RE: [Jesień 72, 5.10 Dunwich | Brynja] Zgryzota w Dunwich - dom Oliviera Thomasa - Ceolsige Burke - 30.12.2025

Wreszczie przemknęło jej zniecierpliwione przez myśl. Miała dziwne wrażenie, że nawet wewnętrzny głos jej myśli musi się wysilić by przebić narastający szum sztormu. Lodowate strugi deszczu zacinały twarz i ściekały po karku przesączając się przez blond włosy. Włosy, których mokre teraz strąki lepiły się do twarzy. Ciężkie, nasiąknięte wodą pasemka włosów uderzały jak rzemienie po policzkach i nosie szarpane zmiennymi podmuchami wichury.
Mimo, tych mankamentów jej poza i twarz nadal sprawiały typowe dla niej wrażenie. NA blade usta wychynął uśmiech ulgi na widok ruchu Brynji.
Wstała, otrzepując odruchowo spódnicę z wodospadów cieknących po niej wody. Działanie zupełnie bezcelowo w obliczu smagających nich strumieni.
- Nic Ci nie jest!? - Nachyliła się do ucha dziewczyny głośno artykułując słowa w nadziei na przebicie się przez pogodę i dotrzeć do świadomości Brynji. Kątem oka obserwowała Henry'ego robiącego zdjęcie niepewna działania pułapki w korytarzu i jej reakcji na aparat. - Wybacz spóźnienie. - Dodała już ciszej i dość teatralnym stoicyzmem jakby spóźnili się na herbatkę. Akuratnie słowa trafiły w sekundę cichej przerwy między kolejnymi chaotycznymi podmuchami.

Zdeterminowany okrzyk Henry'ego wywołał w niej ambiwalentne odczucia. Z jednej strony był zaradny i ewidentnie sprzyjało mu szczęście, z drugiej sytuacja niespodziewanie szybko eskalowała do prawdziwie niebezpiecznej. Był jeszcze jeden poważny problem.
- Umiesz oddychać pod wodą?! - Zapytała kiedy czarował osłonę. Wszak latarnia zatonęła dawno temu. Sięgnęła po podręczny pakunek, który po naciśnięciu małej dźwigni szybko rozłożył się w poręczną miotłę. - W okolice nurkowania możemy podlecieć, jeżeli ściskasz trzonek tak jak linę.


RE: [Jesień 72, 5.10 Dunwich | Brynja] Zgryzota w Dunwich - dom Oliviera Thomasa - Brynja Nordgesim - 01.01.2026

Kiedy wciągnęli Brynję z powrotem na w miarę bezpieczny teren, selkie czuła się jak źrebię tuż po przyjściu na świat. Oddychała łapczywie, jakby dopiero uczyła się tej czynności od nowa. Lodowata woda spływająca po twarzy była natomiast błogosławieństwem, trzymała ją przy samym brzegu świadomości.

Kobieta dłoń Henry’ego uchwyciła od razu, pozwalając postawić się na nogi, mimo że kolana ugięły się raz jeszcze.
— Żyję — wychrypiała, ale słowo zginęło w huku wichru i deszczu. Następnie przetarła twarz rękawem przemokniętego płaszcza. — To coś… reagowało na ruch! — krzyknęła, zmuszając głos do posłuszeństwa.

Na okrzyk przyjaciela odpowiedziała krótkim, ostrym skinieniem głowy. Latarnia. Oczywiście. Tam wszystko prowadziło. Wizja zgadzała się z tym, co proponował. Wiatr przykleił jej włosy do policzków, gdy spojrzała na nich oboje.
— Widziałam latarnię, kiedy mnie wciągnęło! — wydarła się, gdy pochyliła się ku nim. Zakrztusiła się powietrzem. Deszcz bił po twarzy, a wiatr szarpał słowa, który z trudem docierały do adresatów. Musiała krzyczeć. — Fale rosły! Podnosiła się!


RE: [Jesień 72, 5.10 Dunwich | Brynja] Zgryzota w Dunwich - dom Oliviera Thomasa - Dearg Dur - 14.01.2026

Niewielka osłona dała im możliwość rozmawiania bez krzyków i złudzenie osłony od deszczu. Dom rybaka znajdował się tuż przy plaży, a oni dzięki wizycie w muzeum zdołali poznać i oszacować kierunek w którym powinni się udać, tam, gdzie przed zalaniem Dunwich, stała latarnia.

Teraz... było tam wzburzone morze i niebezpieczny wiatr.

Dysponowali tylko jedną miotłą, która była w stanie udźwignąć dwie osoby. Jedno z nich mogło też wybrać wodę, skoro gdzieś w torbie, niemalże pod ręką znajdowała się skóra odziedziczona po babci. Mogli też spróbować popłynąć do tego miejsca łodzią. Mogli też być bardziej szaleni, mogli być bardziej rozsądni. Decyzja należała do nich, tylko trzeba było ją podjąć niemalże natychmiast.

Następna tura 21.01
  • W tej kolejce każdy z Was musi określić jak chce się dostać do Latarni.
  • Można wykonać jeden rzut na czar, który w kreatywny sposób mógłby Was w tym wspomóc.
  • Każdy kto użyje miotły lub łodzi proszony jest o rzut na Aktywność Fizyczną (dodatkowo, oprócz rzutu na magiczne wsparcie - razem dwa rzuty). W przypadku innych pomysłów jak dostać się do latarni - proszę o rzut na statystykę, która najbardziej pasuje do podejmowanych akcji/czarów.
  • To ostatnia kolejka, kiedy możecie zdecydować się opuścić miasteczko.



RE: [Jesień 72, 5.10 Dunwich | Brynja] Zgryzota w Dunwich - dom Oliviera Thomasa - Ceolsige Burke - 16.01.2026

Decyzja nosiła ostatecznie tylko znamiona wyboru. Nie przybyła tu by teraz odpuścić. Jedyna niepewność jaka zaprzątała jej umysł przez chwilę to fakt czy udać się tam razem z tą dwójką, albo którymkolwiek z nich. Poleciałaby nawet sama i ostatecznie ich entuzjazm przyjęła z ambiwalentnymi uczuciami. Mieszanie ludzi w niebezpieczną wyprawę oznaczało wsparcie w trudach, niosło to jednak też wagę dodatkowego poczucia odpowiedzialności.

Miotła była najbliższą jej formą podróży. Mimo pogody uznawała ją za najpewniejszy sposób odnalezienia położenia latarni i być może wyjaśnienia miejscowej tajemnicy.

Objaśniła jeszcze Henry'emu jak działa jej składana miotła i gdzie są najmocniejsze punkty jej konstrukcji. Potem przystąpiła do wyczarowania elementu wspomagającego ich wyprawę. W zacinającym deszczem sztormie, ponad grzywami fal mogłoby im pomóc coś walczące z deszczem. Łatwiej było to chyba wyczarować niż zmienić cechy rzeczywistego obiektu.

Osłaniając dłonią oczy zaczęła krążyć różdżką przy twarzy. Końcówka różdżki, lśniąc trudnym do rozpoznania światłem zaczęła znaczyć kontury jej twarzy i czaszki. Pojedyncze krople wody, podebrane szalejącemu wiatru krążyły za ruchem różdżki. Wyciągnęła przed siebie smukłą dłoń, zupełnie już bladą i drżącą od chłodnego wiatru i lśniącej na niej wilgoci. Skupiła spojrzenie na dłoni kończąc ruch różdżki nad czołem. Gwałtownym ruchem strzepnęła różdżką w stronę wyciągniętej dłoni, ciągnąc za jej końcówkę wstążkę zaklętej wody. Liczyła, że w jej dłoni pojawi się przeźroczysta maska, odpychająca krople wody. Osłona by deszcz nie zacinał po oczach podczas lotu. Gdyby wyszło planowała podobną wytworzyć dla Henry'ego tak by oboje mieli wolne ręce do skupienia się na trzymaniu miotły i siebie nawzajem podczas lotu. Rozwiązanie ulotne i tymczasowe ale na krótką podróż, miała nadzieję, wystarczające.

Rzucam na kształtowanie ◉○○○○ w celu wytworzenia nam przeźroczystych, trzymających się twarzy masek, które będą osłaniać twarz przed deszczem (odpychając jego krople) i wiatrem.
[roll=O]

Następnie wskakuję biorę się za miotłę z Henrym (jeżeli zechce), uzgadniamy kierunek z Brynją i lecimy. Rzucam na Aktywność fizyczna ◉○○○○ celem dotarcia na miotle do latarni.
[roll=O]