Secrets of London
Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Funeralia Epistularia ex Necronomicone (/showthread.php?tid=2000)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14


RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Richard Mulciber - 02.02.2025

Odpowiedź przyszła niedługo po tym, jak otrzymał ten list.

Londyn 7 września 1972r.

Szanowna Pani,

Przykro mi czytać wiadomość, o rezygnacji z dalszej współpracy z naszym sklepem.
Czy mógłbym poznać powód, przyczynę podjęcia takiej decyzji?


Z poważaniem,
Richard Mulciber





RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Peregrinus Trelawney - 04.02.2025

07/09/72
Droga Lorraine,
przyznaję, że to ciekawe doświadczenie zostać muzą dziewczynki wyrwanej śmierci. Zwykle funkcjonuje to w moim życiu w drugą stronę.
Teraz, gdy to napisałem, boję się, że odczytasz to (celowo) opacznie, więc uprzedzę ewentualne złośliwości: nie interesują mnie martwe dziewczynki, lecz otoczka wokół śmierci. O czym przecież świetnie wiesz.
Może coś jest w tym, że gdy wystarczająco długo patrzysz w otchłań, ona zaczyna patrzeć na ciebie. Może po latach mojego podglądania śmierć w końcu popatrzyła na mnie, oczami Twojej małej podopiecznej. Wielka szkoda, że się boi; chętnie bym ją poznał. Z opisu zdaje się uroczą istotką.
Trudno mi też wyobrazić sobie lepsze miejsce do wychowywania małej ghoulki niż Necronomicon. Na intuicję, wydaje mi się, że buszując po Twoim zakładzie, może przeżywać najlepszy czas swojego życia i nieżycia. Rozsiewać kredki po kaplicach, odrzucać w figlu prześcieradła w kostnicy i sprawdzać, co kryje się pod wiekami trumien — brzmi jak pierwszorzędny park rozrywki dla dziwnych dzieci.
Tragiczne jedynie, że to dziecko nigdy nie dorośnie. Przy takich talentach mogłaby z niej być za parę lat wytrawna tanatokosmetolożka. Choć… czy ghoulom nie można przypadkiem wymieniać ciał? W jakiejś części przynajmniej. Może sprawa naszej ghoulki (waszej? nie chcę przypadkiem wykraść jej Baldwinowi) nie jest jeszcze stracona?
À propos Baldwina, nie dotarło do mnie wcześniej słowo o tej bójce, mimo że Charles Mulciber kręci się ostatnio przy Prawach Czasu. Czemu na niego napadł?

Przyjmuję pokornie przypomnienie o mruganiu. Myślę jednak, że moja praca warta jest zmarnowania na nią oczu. Do tego nadadzą się najlepiej. W przeczywieństwie do Ciebie, ja swoimi nie umiem czarować. Sterta papierzysk przed Tobą nie brzmi zresztą wiele optymistyczniej. Może dziewczynkę lepiej byłoby nauczyć rachować niż malować, żebyś mogła trochę odpocząć. Postaraj się spać, postaraj się czasem coś zjeść, póki wciąż chodzisz po ziemi w ludzkim ciele.
Będę pamiętał o zaproszeniu. Możesz pozdrowić ode mnie Fridę i przekazać mały upominek.

Peregrin

do listu dołączona została paczka suchych pasteli w kredce (chcę też zaznaczyć, że w zestawie jest kredka cielista)



RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Sauriel Rookwood - 04.02.2025

list datowany na 07/09/1972
ok



RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Hjalmar Nordgersim - 12.02.2025

Dolina Godryka, sierpień 1972

Szanowna Pani Lorraine,
Pozwoliłem sobie na osobisty zwrot, który kieruję właśnie do Pani. Jeżeli taka forma sprawiła, że poczuła się Pani nieswojo albo źle - bardzo przepraszam. Obiecuję, że nigdy więcej się to nie wydarzy, a ja wyciągnę wnioski w możliwie przyszłej korespondencji.

Niezmiernie miło mi Panią poznać, Pani Lorraine. Pozwoli Pani, że ja również się przedstawię. Zwą mnie Hjalmar Björn Nordgersim. Jestem kowalskim czeladnikiem z zamiłowaniem do jubilerstwa, który wywodzi się iście mroźnej, ale pięknej krainy, którą ludzie zwą Islandią.

Czytając ten list, widzę, że głosi Pani szczerą prawdę. Brałem czynny udział w tym jakże pięknym, lecz trochę traumatycznym wydarzeniu. Był tam również mój ojciec Dagur i Esme, mężczyzna, którego tam poznaliśmy, a następnie został nam "przypisany". O ile możemy tak to nazwać, ponieważ znalazł się tam z nami. Jako jedna z nielicznych osób, zaprotestowałem przeciwko poświeceniu tej młodej kapłanki, ponieważ uznałem to za rzecz niewłaściwą.

Proszę się nie zadręczać. Z wielką chęcią wyciągnę do Pani pomocną dłoń i zrobię wszystko co w mojej mocy, aby dokończyć dzieła, które zostało nam zapisane. Równie chętnie podzielę się z Panią informacjami, które zostały przekazane naszej grupie, a dotyczyły ołtarza w gaju, którego "jeszcze nie ma". Zostały nam również przedstawione runy, które miałyby się znaleźć w tym jakże świętym miejscu. Z nimi problemu nie będzie, ponieważ jestem z nimi zaznajomiony i posiadam odpowiednią wiedzę o ich znaczeniu.

Niestety nie było mi dane dostąpić wizji widzenia Bogini, ale gdyby była Pani zainteresowana, aby poszerzyć nasze wzajemne horyzonty odnośnie tego wydarzenia, z wielką chęcią przyjmę Panią we "Wrotach Muspelheimu" - naszej rodzinnej kuźni, która znajduje się w Dolinie Godryka.

Z serdecznymi pozdrowieniami,
Hjalmar Björn Nordgersim

Do listu została dołączona karteczka z dokładnym adresem "Wrót Muspelheimu".


RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Richard Mulciber - 12.02.2025

To co Richard przeczytał w odpowiedzi, było dla niego mocnym zaskoczeniem, aż złapał się za głowę. Musiał chwilę ochłonąć, nim udzielił odpowiedzi na ten list.

Londyn 7 września 1972r.

Szanowna Pani,

Szczerze przyznam, że nic mi nie wiadomo o tym zdarzeniu. Jeżeli tego czynu dopuścił się członek mojej rodziny, chciałbym sprawę wyjaśnić osobiście, jeżeli to w ogóle możliwe i zgodziłaby się Pani na spotkanie.

Olibanum, zależałoby na utrzymaniu w dalszym ciągu pozytywnych stosunków współpracy i umów. Jeżeli decyzja Necronomiconu jest definitywnie ostateczna, Olibanum ją uszanuje. Jednakże chciałbym dowiedzieć się szczegółów, aby podjąć odpowiednie kroki w tej sprawie ze swojej strony, aby zapobiec w przyszłości podobnych sytuacji.

Czy wspomniana napaść agresji, miała charakter zawodowy, czy prywatny?
A także, kto z imienia posiadającego nazwisko Mulciber, dopuścił się takiego czynu? 


Z poważaniem,
Richard Mulciber





RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Rodolphus Lestrange - 13.02.2025

Noc z 7 na 8 września 1972

Lorraine,

Księżniczko Kości, siedząca na tronie zbitym z desek trumien. Powiedz mi, najsłodsza, kiedy moglibyśmy się zobaczyć? Mam pewną sprawę.

R.L.

Po otworzeniu koperty wyleciał niebieski łabędź, wykonany w całości z papieru. Zatoczył koło wokół głowy Lorraine i umościł się na jej ramieniu. Nie wydawał żadnych dźwięków, ale dziobał z zaciekawieniem jej blond włosy przez dobę, dopóki czar nie przestał działać i nie stał się zwykłym ptakiem z origami.


RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Rodolphus Lestrange - 14.02.2025

Noc z 7 na 8 września 1972

Jak najszybciej, Księżniczko. Masz czas dzisiejszego ranka? Zajmę Ci góra dwa kwadranse.

R.L.

Do listu dołączona była miniatura obrazu Michaela Wolgemuta. Kościotrupy pląsały wesoło wokół wstającego z grobu towarzysza.


RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Leviathan Rowle - 14.02.2025

26 sierpnia 1972

Panno Malfoy,

Jakkolwiek górnolotne nie byłyby panny słowa, ciężko mi dopatrzeć się w nich zrządzenia losu, o którym przeczytałem w otrzymanym liście. Nadanie tamtej sytuacji wymarzonej nazwy nie zmieni faktu, który zaznaczyła panna w pierwszych słowach - nie znamy się.

Przytaczanie imienia Sarah Macmillan w tej korespondencji jest równie w złym guście co znakomicie świadczy o tym, jakiego pokroju przyjaciółkami musicie być, czego szczerze jej w takiej sytuacji współczuję. Cokolwiek jednak panna Macmillan zdecydowała mi się powiedzieć, niewiele miało to wspólnego z rzekomymi widzeniami, jakie najwyraźniej pani i pani przyjaciółki postanowiłyście mieć.

Z tonu listu odnoszę wrażenie, że jesteś przyzwyczajona do zadawania pytań, na które odpowiada głucha cisza. Polecam więc udanie się do najlepiej nadającego się ku temu miejsca - kaplicy. W przypadku bardziej wartościowych pytań niewątpliwie pomoże ci Arcykapłan kowenu. W końcu to on i jego małżonka najlepiej rozumieją odruchy serca Dziewicy, Matki i Staruchy.

Leviathan Rowle



RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Baldwin Malfoy - 14.02.2025

—07/09/1972—


Mniej więcej przez cały dzień od południa do późnych godzin wieczornych. Lorraine dostawała kolejne krótkie notatki przynoszone przez różne randomowe gołębie.
Wszystko w odpowiedzi na tą notatkę z rana.
Księgi też zresztą zniknęły na cały dzień. Pojawiły się dopiero wieczorem i była do nich dołączona ostatnia karteczka


Lorraine na miłość Matki!
Czy ty mi możesz mówić o takich rzeczach, no nie wiem? WCZEŚNIEJ?! Jutro jest piątek. Przyjdą mi po listy zamówień.
Ja mogę Brightwellów wysłać po kwiaty i eliksiry, ale nie wymyślę ci na gwałt skąd załatwić świeczki. Ja ich lepić kurwa nie będę.
Co to w ogóle za debilny pomysł. Twój czy Alhazreda? Zresztą nieważne. Nie chcę wiedzieć. Jak jesteście tacy mądrzy to ogarnijcie kogoś nowego, bo w kaplicy to będziemy sobie mogli co najwyżej mugolskimi latarkami poświecić. Albo grzybkami z podziemi.
Baldwin


W Głębinie na bank się zaopatrują u Mulciberów. Pewnie w Palarni też? Desdemona - tego nie wiem. Trzeba Fawley’a podpytać skąd ta jego baba bierze kadzidła i pokrzywę do faszerowania kotów. Pytałaś w sumie w Rejwachu?
Baldwin


Zapomniałbym. Dałem Fridzie kredki, rzeczywiście weszła w etap smarowania po ścianach. Może będzie drugim Giotto za kilka lat? NIE ODSUWAJ FOTELA SPOD OKNA. Zabiorę ją jutro do Eurydyki, niech sobie tam pomaluje jak chce. 
Baldwin


Sprawdziłem księgi.
Wszystko jest okej, ale zlecenie dla Grybacka trzeba było porozbijać na mniejsze, bo się dopierdolą że prowadzisz tu kwiaciarnię.



RE: Funeralia Epistularia ex Necronomicone - Woody Tarpaulin - 14.02.2025

odpowiedź nadeszła po południu 7 września

Słodziutka,
u nas tu w Rejwachu, jak zawsze zresztą, huk, wesołość i awantura.
Z nowinek: oddaję się ostatnio hodowli szczurów.
Niech Rozalinda czuje się zaproszona, jeśli brak jej towarzystwa. Moi chłopcy (być może i dziewczynki, nie znam ich płci) są bardzo sympatyczni.

Sprawy kowenu mam głęboko w dupie nie mogłyby mi być bardziej obojętne, madmoiselle Malfoy, ale jak dla naszych tu lokalnych nędzników i synów kurew to inna sprawa. Najlepsze, co mam do zaoferowania jadłodajni, to mój kucharz. A niech stracę, oddam ci go w niewolę, kiedy zażądasz, i objuczę paroma workami kaszy i warzyw na odchodne.
Byleby mi wrócił w jednym kawałku. Ten mój dzieciak to cenny zasób, nie żadne przelewki.

Mnie mulciberowe kutangi przypadły do gustu, co będę ukrywał, ale jakbym prowadził zakładzik pogrzebowy, to i faktycznie bym pewnie inaczej patrzył.
Mówisz o dobrym imieniu, to zakładać mam, że potrzebujesz na tę świecę markowe pudełeczko i fakturę, co?

Panienki sługa uniżony i sąsiad
sir Tarpaulin, W