![]() |
|
Josephine Avery (Prezes zarządu organizacji Muza) - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Postacie niezależne (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=77) +---- Dział: Istotni fabularnie (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=87) +---- Wątek: Josephine Avery (Prezes zarządu organizacji Muza) (/showthread.php?tid=1635) |
Josephine Avery (Prezes zarządu organizacji Muza) - Strażnik Tajemnic - 23.07.2023 ![]() Josephine Avery (nee Lestrange) Prezes zarządu organizacji Muza Kobieta renesansu - poetka, malarka, a także mecenas sztuki. Ekscentryczna i pełna wigoru, kolorowy ptak wyróżniający się na tle stowarzyszenia, a przede wszystkim osoba respektowana w artystycznych kręgach. Nigdy nie doczekała się własnych dzieci, toteż traktuje podopiecznych artystów niczym własną rodzinę - przynajmniej tak długo, jak swoją sztuką trafią w wysublimowane gusta pani prezes. Żona młodszego brata właściciela galerii OdNowa, Cypressa Avery. autorstwo: Rowena Ravenclaw RE: Josephine Avery (Prezes zarządu organizacji Muza) - Anthony Shafiq - 11.06.2024 ZnajomiZnany ze swojej miłości do sztuki, zwłaszcza muzyki i rzeźby, Anthony jest rozpoznawalnym mecenasem Muzy, regularnie pojawia się na wszystkich imprezach organizowanych przez to stowarzyszenie. Jego gusta i preferencje dotyczące wspieranych artystów niejednokrotnie różnią się od wyborów Josephine. Potrafili na bankietach zażarcie wykłócać się o swoje opinie na temat poszczególnych wykonawców i ich prezentacji, niemniej ich stosunki są jak najbardziej pozytywne – łączy ich wspólna pasja i chęć poświęcania sporej ilości gotówki na rzecz młodych talentów. RE: Josephine Avery (Prezes zarządu organizacji Muza) - Lorraine Malfoy - 17.09.2024 Josephine Avery – przyjaciele. Urodziłaś się do tego, zapewniła ją ciepło Josephine Avery po pierwszym występie Lorraine na wernisażu Muzy, na którym młodziutka debiutantka zaprezentowała Ballady Chopina. Wyrazy uznania z ust starszej czarownicy były szczególnym wyróżnieniem dla Lorraine, która w osobie Josephine zawsze widziała swego rodzaju autorytet. Macocha Lorraine, Miranda Malfoy, wybitna pianistka i wirtuoz, za młodu była bowiem jedną z najbliższych, najserdeczniejszych przyjaciółek Josephine Avery. Kobiety, choć diametralnie różne – przebojowa i ekscentryczna Josephine stanowiła idealną przeciwwagę dla introwertycznej i stonowanej Mirandy – zawsze łączyła szczególna więź: doskonale rozumiały się pod względem artystycznym, tworzyły wspólnie jeszcze pod swymi panieńskimi nazwiskami. Wiele kompozycji autorstwa Mirandy – także tych późnych – dedykowanych jest Josephine: chociażby seria miniaturowych poematów symfonicznych inspirowanych wierszami przyjaciółki z młodzieńczych lat. Chociaż relacje między nimi uległy ochłodzeniu, kiedy Miranda wyszła za mąż za Armanda Malfoya – niegdyś dobrego znajomego Josephine, z którym wspierali się w kreatywnym pisarstwie, razem z kilkoma innymi poetami wydając wspólny tomik wierszy – przyjaźń kobiet, jakkolwiek turbulentna, przetrwała jednak próbę czasu: Josephine namalowała nawet portret małżeński Mirandy i Armanda, a Miranda skomponowała dedykowany walc weselny na rocznicę zaślubin przyjaciółki. Nawet kiedy Miranda wycofała się z życia publicznego, zmuszona przez okoliczności do porzucenia towarzystwa i profesjonalnej kariery muzycznej, utrzymywała regularny kontakt z Josephine – aż do swojej śmierci w 1966 roku. Lorraine uważa “ciocię” Josephine za starą przyjaciółkę rodziny, stale z nią koresponduje, chętnie opowiada jej o dokonaniach swoich i kuzynostwa o artystycznych inklinacjach. Oprócz rodzinnych sentymentów, kobiety łączy bowiem miłość do sztuki. Josephine zna początki muzycznej edukacji Lorraine, była świadkiem ewolucji jej gry, wspomagała także młodą pianistkę polecając ją w gronie rodzin czystej krwi jako nauczycielkę gry na instrumencie oraz goszcząc na organizowanych przez Muzę koncertach obok innych utalentowanych wykonawców. Josephine boleje nad tym, że Lorraine – podobnie jak kiedyś Miranda – nie poświęciła się w pełni muzyce: nigdy nie przestała jej jednak zachęcać, by poszła w tym kierunku. Relacja przyjęta 22.04.26 (Dearg Dur)
RE: Josephine Avery (Prezes zarządu organizacji Muza) - Astoria Avery - 24.04.2026 Ciotka a dokładniej żona młodszego brata jej ojca Josephine zajmowała się Astorią od najmłodszych lat - pomagała w niej zaszczepić miłość do sztuki, opiekowała się, gdy rodzice dziewczyny byli zajęci, doskonaliła wiedzę w zakresie historii sztuki, a nawet uczyła prawidłowo trzymać pędzel. Barwna osobowość cioteczki Jo była jak powiew świeżego powietrza dla młodej dziewczyny, zamkniętej w ramach etykiety. Pokazywała jej ścieżki, które według jej rodziców powinny być zamknięte. Uświadamiała ją także w kontekście trudów, z którymi muszą się mierzyć artyści oraz często ich nieszczęśliwych końcach. Do tej pory Astoria bardzo ceni sobie zdanie ciotki, często zwraca się do niej w przypadku cięższych kwestii, bo może liczyć na wsparcie i więcej wyrozumiałości, niż u swojego ojca. Ze swojej strony często oferuje pomoc w organizowaniu wydarzeń Muzy, czasami prowadzi jakieś pomniejsze kursy - cokolwiek jest akurat potrzebne. Josephine wie, że Astoria pracuje nad własną kolekcją i jest jedną z nielicznych osób, które mają wgląd w postępy tej pracy. Ich wspólny front jest źle postrzegany przez matkę dziewczyny, która z kolei czuje się zagrożona, a czasami nawet mniej ważna dla swojej córki, co prowadzi do pomniejszych konfliktów. Szczególnie, że ojciec - Cypress Avery również kładzie nacisk na zaangażowanie w wyłączne interesy galerii. Relacja przyjęta 05.05.26 (Dearg Dur)
RE: Josephine Avery (Prezes zarządu organizacji Muza) - Baldwin Malfoy - 30.04.2026 “Jessica Abbott, jak ja jej kurwa nie trawię.” wzdycha Baldwin Malfoy przewracając oczami, gdy ktokolwiek z londyńskiej bohemy artystycznej wspomni o starej pani prezes organizacji Muza. Muzy też, w samym jej założeniu, Malfoy nie trawi, więc pewnie problemem nie leży nawet w nieszczęsnej kobiecie. A ta przecież chciała dobrze, gdy po sierpniowym wydarzeniu, zaproponowała młodemu artyście swoją opiekę i możliwość rozwoju w ramach organizacji. Bo chciała… prawda? Niestety spotkała się z ostrą odpowiedzią, a ekscentryczny smarkacz jasno dał do zrozumienia co sądzi o ekskluzywizmie Muzy i kolekcjonowania sobie artystów, by mogli występować ku uciesze bogaczy. Może gdyby nie dołączył do swojego listu pewnego szkicu przestawiającego zapłakaną i roztrzęsioną Raphaelę Avery, ich relacja nie byłaby aż tak negatywnie nacechowana. A może sama próba “podkupienia” bratanka Armanda Malfoy’a była z góry skazana na porażkę? Od tego czasu Josephine uważa, że jej dzieciak groził i jest głęboko przekonana, że gdyby Baldwin mógł to by Muzę zrównał z ziemią a i ją przy okazji. Dziś Baldwin unika Avery jak ognia, co zdecydowanie nie jest łatwe w jego branży, ale ponoć dla chcącego nic trudnego. A Baldwin bardzo chce, żeby się ta baba na schodach potknęła i głupi … dzióbek o kafelki rozwaliła. Relacja przyjęta 05.05.26 (Dearg Dur)
|