Ururu Márquez - Ururu Marquez - 19.10.2022
Ururu Márquez
Urodzenie: 22.07.1910 || rak || 22
Stan cywilny: Kawaler
Krew: Półkrwi, Ghoul
Zamieszkanie: Ulica Pokątna
Pochodzenie: Wychowany w Hiszpanii, Murcji. Od 10 roku życia mieszka w UK – sprowadzony tam przez matkę, szybko trafił pod opiekę jej siostry.
Ojciec Hiszpan, charłak, wychowany wśród Mugoli. Matka Japonka, czarownica czystej krwi (według tamtejszych standardów).
Kształtowanie: ◉◉◉○○
Rozproszenie: ◉◉○○○
Transmutacja: ◉○○○○
Zauroczenie: ◉○○○○
Nekromancja: ◉○○○○
Translokacja: ◉◉○○○
Percepcja: ◉◉◉◉○
Aktywność fizyczna: ◉○○○○
Charyzma: ○○○○○
Rzemiosło: ◉◉○○○
Wiedza przyrodnicza: ◉◉○○○
Wiedza o świecie: ◉◉◉◉○
Poziom spaczenia: II
Różdżka: Bardzo prosta, brak zdobień. 14 cali. Giętka. Włókno ze smoczego serca. Grab. To nie jest jego różdżka, ukradł ją.
Zwierzę totemiczne: żółw
Aura: żółta z niewielką ilością czerni
O zdolnościach:
Gdy chłopak znalazł sobie coś do roboty, wkładał w to całe serce. Miewał fazy na poszczególne przedmioty w szkole (poza Mugoloznawstwem, które dla niego było po prostu dziwne). Przykładał się do zajęć praktycznych jak i teoretycznych, był na dobrej drodze do ładnych ocen z egzaminów końcowych. Nie zależało mu jednak na tym nigdy. Ururu interesuje się rzeczami magicznymi i mugolskimi, gdyż przez wiele lat żył jak Mugol i po rozpoczęciu Hogwartu nie porzucił swoich dotychczasowych pasji. Definitywnie ma braki w czymś, co można określić jako "wiedza o społeczeństwie". Nie jest obeznany z polityką, kulturą popularną... Na dobrą sprawę z kulturą szeroko pojętą.
Niewidzialność: Niewiele jest osób, które w ogóle by go pamiętały. Praktycznie nie istniał przez ostatnie 50 lat.
Smak przeszłości III: Dopiero odkrywa zdolności swojego nowego wcielenia. Dla interesującego efektu jest w stanie dokonać kanibalskiego czynu. [Percepcja.]
Tworzenie mechanizmów II: Od zawsze interesował się inżynierią a odkąd dowiedział się o istnieniu magii postanowił zaimplementować ją do swojej obecnej wiedzy. [Wiedza o świecie ◉◉◉○○]
Renowacja II: Majsterkowania nie zawsze zaczynał od zera. Bardzo często naprawiał różne magiczne urządzenia.
Biedak II: Po przebudzeniu cały jego dobytek to szata, w którą był odziany i kradziona różdżka.
Świr I: Chce połączyć świat czarodziejski z Mugolskim.
Drobny lęk I: Boi się węży.
Sierota I: Jedyna rodzina jaką znał nie żyje (rodzice i ciotka).
Brak poczucia humoru I: To nie tak, że nic go nie bawi, ale rozmija się z poczuciem humoru z chyba wszystkimi.
Poza schematem I: Nauczony archaicznej etykiety nigdy nie był dobry w relacjach międzyludzkich. Szczególnie teraz, gdy minęło kilkadziesiąt lat odkąd ostatni raz miał kontakt z kimkolwiek.
Edukacja:
Jako chłopiec chłonął wszelkie książki i encyklopedie wiedzy mugolskiej. Szczególnie upodobał sobie nauki ścisłe i techniczne.
Osierocony w wieku dziesięciu lat został zapisany do Hogwartu przez ciotkę, która żyła w UK i wiedziała gdzie się zakręcić, żeby o to zadbać. Chciała zapewnić mu nowy start, z dala od toksycznej matki i wątpliwych metod wychowawczych. w W Hogwarcie trafił do Slytherinu, z czym nigdy się nie pogodził, gdyż w pociągu do szkoły jakieś dziecko powiedziało mu, że Ślizgoni to okrutnicy i snoby. Chłopak bardzo dobrze się uczył, ale nigdy nie był wzorowym uczniem. Często nie odrabiał prac domowych bądź nie przygotowywał się na zajęcia, które uważał za stratę czasu. Nauczyciele nie cierpieli jego ciągłych pytań i drążenia tematu. Tracił więcej punktów dla Slytherinu niż zyskiwał. Na szóstym roku został przymusowo wciągnięty do drużyny Quidditcha jako szukający, by odpracować swoje przewinienia punktowe. Został przez to jeszcze bardziej znienawidzony przez kolegów Ślizgonów, którzy uważali to wyróżnienie za niesamowicie niesprawiedliwe.
Zrezygnował z ostatniego roku w Hogwarcie tuż przed przekroczeniem bramy szkoły. Opanował już interesującą go zawartość podręczników. Poza tym, postanowił przygotowywać się na egzaminy wstępne do Imperial College, by studiować inżynierię. Ukończył pierwszy rok i na tym jego kariera naukowa się kończy.
Doświadczenie:
Między piątym a szóstym rokiem Ururu odbywał praktyki w Departamencie Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów, by dowiedzieć się czegoś więcej o magicznej społeczności innych krajów.
Po szóstym roku zatrudnił się w Trzech Miotłach na stanowisku barmana. Po wakacjach zmniejszył liczbę godzin do pół etatu, by skupić się na nauce do egzaminów. Łącznie pracował tam niemal dwa lata.
Aktualne miejsce pracy:
Fabryka Termiciołka, Londyn
Cechy szczególne:
intensywne spojrzenie bursztynowych, nieco wschodnio-azjatyckich, podkrążonych oczu, dziwny uśmiech, siny kolor ciała
Rozpoznawalność:
Poziom II - Sztafaż
Ururu rozpoznawalny jest w kilku londyńskich bibliotekach przez swoją dziwną aparycję i nałogowe czytanie wszystkiego, co się da. Niektórzy klienci apteki w magicznym Londynie również mogą go kojarzyć, gdyż często czeka tam aż Avelina skończy pracę, by odprowadzić ją do domu.
Niedawno opatentował magiczny termomix (termomiciołek) wraz z Samuelem Carrowem. Użył fałszywego nazwiska — Brian Bułhakow — które wkrótce może być szerzej rozpoznawalne w kręgach magicznych wynalazców.
Wskazówki dla Mistrza Gry
Ururu zaczyna rozglądać się za lokum dla samego siebie.
Będzie też tworzył nowe wynalazki.
Obecnie wraz z Samem podpisali kontrakt z biznesmenem, który inwestuje w ich termiciołki. Otrzymali miejsce do pracy i półprodukty. Fajnie by było, gdyby doszło do jakiegoś zamieszania z tego powodu, np. biznesmen zaczął zwiększać procent udziałów z zysku, albo cisnął ich bardziej o wynalezienie czegoś nowego, bo inaczej ich wyrzuci itp.
Kolejnym wątkiem, jaki chcę pociągnąć, jest status prawny Ururu. Posługuje się nieprawdziwym nazwiskiem na dość oficjalnym polu biznesowym. Zakładam, że do tej pory nie musiał się legitymować, że wszelkie istotne sprawy załatwia pan biznesmen albo Sam, ale w końcu powinno się to wydać.
Chciałabym też położyć nacisk na odkrywanie przez Ururu swoich zdolności ghoula, czyli Smaku przeszłości. Na pewno ktoś miałby interes w tym, by skorzystać z jego daru.
Nauki magii bezróżdżkowej jeszcze nie dotknął, ale może teraz się na tym skupię bardziej.
RE: Ururu Márquez - Morrigan - 21.10.2022
Skrytka bankowa
| Łącznie zdobytych | Do wykorzystania |
| PD | PD |
Wiosna 1972
Ururu odkrywał swój stan fizyczny. Zawarł również dwie interesujące znajomości. Dzięki Aveline uzyskał potwierdzenie, że jest Ghoulem. Dzięki Samowi wkroczył w biznes magicznych wynalazków i wkrótce będzie mógł wyprowadzić się od Heather.
Coraz gorzej czuje się mieszkając u niej, szczególnie, gdy dziewczyna trafiła do szpitala po Beltane. Niestety Ururu jeszcze nie wie, co zrobić ze swoją tożsamością.
Po roku od przebudzenia, Ururu oderwał się od książek. Zdał sobie sprawę, że nadrabianie zaległości zajmie mu zbyt dużo czasu i być może powinien zająć się życiem, zamiast czytać o historii Afryki.
10 marca zaprosił na kolację poznaną niedawno Avelinę Paxton. Pracowała w aptece, a Ururu miał wiele pytań dotyczących eliksirów. Czuł, że odnajdzie w tym drogę w poznaniu swojej przyszłości.
Miesiąc później, 9 kwietnia, Marquez odbywał zwyczajowy spacer na mugolskim złomowisku. W cudowny sposób poznał tam czarodzieja dzielącego z nim zainteresowania inżynierią i wynalazkami. Połączyła ich prawdziwa pasja i wiele rozmawiali o swoich pomysłach w późniejszym czasie.
Dzień później miało miejsce mniej ciekawe zdarzenie. Odbyła się umówiona wcześniej wizyta u prywatnego lekarza. Ururu postanowił dać się przebadać. Niestety pani doktor nie potrafiła poszerzyć opisu jego diagnozy. Odmówił propozycji obserwacji w Mungu.
Już podczas spotkania z Samem, Marquez dostrzegł istotny problem. Ciężko funkcjonowało się w społeczeństwie bez tożsamości. Nie chciał przedstawiać się prawdziwym imieniem, w razie, gdyby ktoś go pamiętał. Używanie nieprawdziwego miało takie same skutki — w żadnym wypadku nie miał jak się wylegitymować. Mógł uzyskać nowe kopie dokumentów w Ministerstwie, ale jak wyjaśnić, czemu urodzony tak dawno czarodziej wyglądał na młodzieńca? Chorowitego, ale zdecydowanie młodego. Szczególnie, że sam nie wiedział.
Cały czas był zagubiony. Ciężko było mu skupić się na szukaniu pracy, gdy nie wiedział, co się z nim działo cały ten czas i gdy nie miał legalnej tożsamości. Przełom nastąpił 27 kwietnia. Heather dowiedziała się, że jego porywacz umarł. Jeszcze tego samego dnia wybrali się do opuszczonej piwnicy. Ururu zebrał wiele notatek oraz próbek eliksirów. Był coraz bliżej poznania prawdy, ale jednocześnie coraz mniej tego pragnął.
Beltane dotknęło go, jak każdego innego czarodzieja. Heather została ranna, a on nie mógł odwiedzić jej w Mungu z obawy, że i go przykują do łóżka. Wybrał się do Kniei 2 maja, gdzie razem z Mendorą Crawley sprzątali po tragicznym festiwalu. Tam został ranny, gdy wszedł w ukryte w ściółce wnyki. Rana była głęboka, ale nie krwawił. Napawało go to przerażeniem większym, niż odczuwany ból. Dał sobie pomóc, ale dystansował się od Dory, jak tylko mógł. Nie chciał, żeby skojarzyła jego przypadłość z...
Z tym, czym się stał. 3 maja Ururu złożył Avelinie niespodziewaną wizytę. Musiał wiedzieć. Dał jej próbki eliksirów do badania, dzieląc się podejrzeniami wobec zawartości. Miał rację. Wywar żywej śmierci, eliksiry powiązane z nekromancją... Wszystko łączyło się w całość.
18 maja Ururu znów zawędrował do Kniei Godryka. Wszystko zaczęło się od spaceru w Dolinie, z dala od ponurych zakamarków Londynu. Położył się na trawie, czekając na nadejście śmierci. Liczył, na spotkanie potwora... a spotkał tylko jakiegoś faceta z ministerstwa i ducha wdowy.
28 maja Marquez nie miał czasu na myślenie o troskach. Po obejrzeniu pokazu Thermomixu z Samem, czarodzieje postanowili opracować własną jego wersję. Nie zajęło im to wiele czasu, ale to już opowieść na kolejny kwartał.[/KR Dokonania]
Ururu spędził sporo czasu w bibliotekach, by zaktualizować swoją wiedzę w różnych dziedzinach. Rozwinął także tą przyrodniczą. Z początku chciał tylko nadrobić "zaległości", ale przy okazji nauczył się sporo nowych rzeczy.
Nieźle się nachodził w ostatnim czasie. Odkrył też, że jedzenie surowego mięsa to coś, co może dobrze zaopatrzyć go w energię. Nie jest już aż tak wychudły, jak w dniu przebudzenia się ze śpiączki. Potrafi biegać tak dobrze, jak kiedyś.
Dostrzegł, jak dobry wpływ ma na niego surowe mięso. Być może wkrótce odkryje swoje ghoulowe zdolności.
Doszukując się prawdy o tym, co się z nim stało przez te kilkadziesiąt lat, Ururu czytał sporo o metodach utrzymywania ludzi przy życiu w śpiączce; gdy w końcu znalazł notatki swojego porywacza, zetknął się z jeszcze większą dawką wiedzy o nekromancji, którą uzupełniał w lokalnej bibliotece.
Lato 1972
Kwartał w trakcie
RE: Ururu Márquez - Morrigan - 21.10.2022
RE: Ururu Márquez - Ururu Marquez - 21.10.2022
Oto profil twojej postaci
Nieświadomy tego, że jest martwy.
Bardzo niepokojący osobnik, lepiej nie zaczepiaj, bo zarzuci Cię całkami.
Zagubiony w społeczeństwie chłopaczek, może zechcesz go przygarnąć pod swoje skrzydła?
Poznajmy się bliżej
♦ W lustrze Ain Eingarp widzę... siebie. Normalnie wyglądającego. Zdrowego. Z jakimiś dwoma postaciami za mną, ale nie jestem w stanie spojrzeć im w twarz. To dla mnie za dużo...
♦ Bogin przyjmuje przy mnie formę... węża. Lub pewnej kobiety, której obraz w moich wspomnieniach zdążył się zatrzeć.
♦ Amortencja pachnie mi... sokiem pomarańczowym, rdzą, siarką.
♦ Moje ulubione zaklęcie to... takie dostosowane perfekcyjnie do danego momentu.
♦ Mój patronus przyjmuje formę... żadną. Nie jestem w stanie go stworzyć.
♦ Wróżbiarstwo to dla mnie... nieporozumienie.
♦ Czarna magia? Cóż... większość zaklęć kompletnie bezużyteczna, jak już kogoś zabić to konkretnie, Avadą i po problemie. Imperius natomiast jest niezwykle interesujący i chciałbym kiedyś go wypróbować — będąc po obu stronach. Kiedyś zacząłem tworzyć własną klasyfikację zaklęć i dokonałem innego podziału. Nie widzę różnicy pomiędzy niektórymi czarnomagicznymi zaklęciami a białomagicznymi. Gdyby jednak uznać, że różnica jest… [nawija dalej przez pół godziny].
♦ Za swoje największe osiągnięcie uważam... prototyp dziennika połączonego ze swoimi kopiami zaklęciem Proteusza. Niestety teraz nie pamiętam już ja do tego doszedłem...
♦ Stoję po stronie... Uważam, że należy połączyć świat czarodziejski z mugolskim.
♦ Moje serce należy do... mnie. Nie rozumiem tego pytania.
RE: Ururu Márquez - Ururu Marquez - 25.01.2023
o przeszłości
22.07.1910 — Narodziny
07.1920 — Przeprowadzka do Wielkiej Brytanii i przejęcie opieki przez ciotkę (ostatni kontakt z rodzicami)
09.1921 — Rozpoczęcie nauki w Hogwarcie
07.1927 — Praktyki wakacyjne w Departamencie Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów
06.1928 — Rozpoczęcie pracy w Trzech Miotłach
09.1928 — Tuż przed rozpoczęciem ostatniego roku stwierdził, że jednak zrezygnuje z edukacji
09.1929 — Rozpoczęcie nauki na Imperial College
07.1929 — Porwanie
? ? ?
21.03.1971 — Powrót do życia i zamieszkanie u Heather Wood
28.04-3.05.1971 — Odkrywanie prawdy o swoim obecnym stanie (byciu ghoulem)
RE: Ururu Márquez - Ururu Marquez - 28.01.2023
Wspomnienia i sny
rozgrywki
| 21.03.1971 • Ururu & Heath || Zakwitł jak kwiat w Pierwszy Dzień Wiosny |
| 21.09.1971 • Ururu i jesień w lesie |
RE: Ururu Márquez - Ururu Marquez - 20.09.2023
Wiosna 1972
RE: Ururu Márquez - Ururu Marquez - 24.09.2023
Lato 1972
dokonania fabularne
Plany:
- wąteczki z nowymi wynalazkami
- Ururu i Sam vs. pan biznesmen sponsor
- wyprowadzka od Heather
- problem z tożsamością
postępy
Plany:
- magia bezróżdżkowa
- podniesienie rzemiosła
rozgrywki
|