Poziom spaczenia: III - życie obcych ludzi jest dla Morgana warte najwyżej tyle, ile składników do warzenia mikstur można pozyskać z ich ciał. Nie czerpie absolutnie żadnej przyjemności z zadawania bólu, przeciwnie, jeśli już zmuszony jest odebrać komuś życie, stara się zrobić to możliwie szybko i bezboleśnie. Preferuje z resztą gdy denaci są dostarczani do jego pracowni już po zejściu z tego świata, mężczyzna nie boi się jednak sam ubrudzić rąk krwią... szczególnie jeśli właśnie w tej chwili bardzo potrzebuje sproszkowanej kości udowej do kolejnego wywaru.
Różdżka: Włókno smoczego serca, głóg, sztywna, 15 i ¾ cala
Zwierzę totemiczne: Ważka - zwierzę, którym Morgan gardzi, bowiem wedle jego przodków symbolizuje ono słabość, delikatność i ulotność. Mężczyzna nie daje się przekonać do wierzeń innych kultur, które przypisują temu dziwacznemu owadowi nieśmiertelność, przemianę czy metamorfozę oraz szybkość i aktywność.
Aura: Żółć przysłaniająca szarość
O zdolnościach: Morgan to ten tajemniczy, samotny i małomówny typ, który rzadko wyłania się ze swojej pracowni, obwieszonej ziołami, kadzidłami i zastawionej całą masą fiolek oraz słojów ze składnikami do wywarów. Słaby fizycznie, jednak nadrabia swoim intelektem. Jest zdania że wszystko da się kupić. Jego największą siłą - ale zarazem także słabością - jest rodzina. To dla nich niemal wypruwa sobie żyły, eksperymentując i poszerzając zakres swojej wiedzy. Jego umiejętności skupiają się więc głównie na alchemii, jest jednak także bardzo dobry z anatomii. To dwa główne atuty, które zapewniły Morganowi całkiem dogodne miejsce wśród mieszkańców szemranego i brudnego podbrzusza Londynu. Tu trup ściele się dość gęsto. Ale hej, dzięki temu Chang ma więcej materiału do eksperymentów.
» [Przewaga] Leczenie - [3]:
Trochę nauczył się od babki, trochę chłonąc wiedzę z książek i samemu eksperymentując, ale lwią część swojej wiedzy medycznej Morgan posiadł z kursu, który rozpoczął po ukończeniu szkoły. Przerwał go jednak po pewnym czasie, co oznaczało że nie odbył oficjalnego stażu i nie zdobył tytułu oraz szansy na całkiem stabilną i dochodową pracę w Świętym Mungu. Jego zdolności są jednak powszechnie znane wśród bardziej szemranej części mieszkańców Londynu. Powód jest prosty - Morgan nie zadaje pytań. Wyleczy każdego, kto będzie w stanie zapłacić... złotem lub przysługą.
» [Przewaga] Kradzież tożsamości (Metamorfomagia) - [3]:
Zdolność, która objawia się głównie, gdy Morganem targają silne emocje. Zdarza się nawet że zmiany w jego wyglądzie są właściwie jedyną oznaką tego, jakie uczucie kłębią się akurat w jego sercu. Z biegiem lat Chang nauczył się jednak w nieco większym stopniu panować nad tą zdolnością - która jest z resztą bardzo przydatna w sytuacjach gdy nie należy zostawiać za sobą śladów.
» [Przewaga] Tworzenie eliksirów i maści - [2]:
Sztuka, której Morgan nauczył się od babki. Stara kobieta pomimo niezwykle posuniętego wieku oraz kompletnej ślepoty wciąż jest ostra jak brzytwa - w jej pamięci istnieje istna księga z przepisami alchemicznymi. Wszystkimi nimi podzieliła się z wnukiem. Już jako dziecko podglądał z ciekawością jak babka miesza w kotle, chłonąc każdą jej naukę. Dziś Morgan prawdopodobnie dorównuje jej umiejętnościami, a może nawet przewyższa - choć nigdy by tak nawet nie pomyślał. Mężczyzna wciąż się jednak rozwija, jako iż nie zamierza poprzestawać na zwykłym warzeniu lekarstw czy też trucizn. Jego ambicje posunięte są znacznie, znacznie dalej.
» [Przewaga] Język (chiński) - [1]:
Morgan jest bilingwistą - urodził się w Londynie, język angielski otaczał go więc z każdej strony od najmłodszych lat. Chińskiego używano zaś w domu, szczególnie że jego babka nigdy nie opanowała żadnego innego.
» [Przewaga] Znajomość półświatka - [1]:
Lata temu Morgan należał do złodziejskiej szajki grasującej po ulicach Londynu - sam nigdy nie brał udziału w akcjach, nie nadawał się do tego. Zaopatrywał jednak jej członków w eliksiry ułatwiające kradzieże, a także leczył tych, którzy odnieśli rany podczas skoków. Szajka rozpadła się co prawda dwa lata temu, Morgan wciąż jednak ma kontakty z tamtego czasu - nawiązał także wiele nowych. W końcu składniki, których potrzebuje do swoich wywarów, momentami trudno zdobyć w legalny sposób. Z resztą, eliksiry, które tworzy, także nie zawsze są... prozdrowotne.
» [Przewaga] Trzeźwość umysłu - [0]:
Changowie są odporni na działanie trucizn odurzających, alkoholu i odurzających kadzideł. Bardzo pomocne zważywszy na profesję Morgana.
» [Przewaga] Niewidzialność - [0]:
Morgan nie jest nikim szczególnym - nie dokonał niczego wielkiego, nazwisko Chang nie jest powtarzane z zapartym tchem przez tłumy, nie widnieje na pierwszych stronach gazet. Mężczyzna wyróżnia się odrobinę z tłumu dzięki wschodnim rysom twarzy, choć gdy istnieje taka potrzeba - może całkowicie w nim zniknąć dzięki zdolności metamorfomagii.
~~*~~
» [Zawada] Toksyczni rodzice [2]:
W tym przypadku raczej - babcia oraz siostra. Obie są dla Morgana najważniejsze na świecie i nie ma możliwości, aby mężczyzna podjął jakąś poważniejszą decyzję bez konsultacji z nimi. To oznaczałoby zdradę. Szczególnie seniorka ich rodziny, okrutnie stara, niewidoma i nieznająca języka angielskiego Chinka jest dla Changa autorytetem - nauczyła go praktycznie wszystkiego o warzeniu i zielarstwie, i dziś traktowana jest przez wnuka niczym prawdziwa cesarzowa - jej słowo jest prawem.
» [Zawada] Słabo zbudowany, niedowaga [2]:
Bezpośrednia konsekwencja toczącej jego ciało choroby genetycznej. Morgan jest słabowity, nie ma wiele siły w rękach, szybko się męczy. Nie jest trudno rzucić go na deski w walce na pięści. Gdy zmuszony jest przenieść coś ciężkiego, nawet nie próbuje podejmować prób siłowych - od razu sięga po magię.
» [Zawada] Bezsenność [2]:
Być może również do pewnego stopnia wynik choroby, a może po prostu kotłujące się w jego głowie niespokojne myśli zwyczajnie nie dają mu spać. Faktem jest że Morgan bardzo rzadko przesypia całe noce. Gdy nie zażywa lekarstwa jest jeszcze gorzej, na szczęście odpowiednią miksturę nauczył się przyrządzać już jako dzieciak.
» [Zawada] Lęk przed wodą [2]:
Starczyło jedno nieumyślne wepchnięcie chłopaka do wód Tamizy - miał wtedy może dziesięć lat i bawił się z bandą swoich przyjaciół nad brzegiem. Zabawa szybko się skończyła, gdy Morgan zaczął się topić. Na szczęście jakiś przechodzeń miał dość przytomności umysłu by wyciągnąć chłopaka na brzeg. Trauma po tamtym dniu wciąż jednak trzyma się Changa - nigdy nie nauczył się pływać i zaczyna się robić tym bardziej nerwowy, im bliżej dużych zbiorników wody się znajduje.
» [Zawada] Choroba genetyczna: Oddech Mojry [1]:
Babka zawsze przeklinała pod nosem i zrzucała całą winę na geny przekazane Morganowi przez jego ojca. To ponoć w jego krwi krył się Oddech Mojry, którym i Chang jest obciążony. Nie jest łatwo panować nad chorobą, gdy pracuje się w pobliżu wcale niemałej kolekcji noży do siekania ingrediencji, mężczyzna nauczył się jednak jakoś żyć ze swoją przypadłością. No i nigdy nie pozwala, aby zabrakło mu medykamentów wspierających krew.
» [Zawada] Nerwica natręctw [1]:
Morgan bardzo szybko musiał dorosnąć i przejąć rodzinny interes - aby być w stanie utrzymać siebie, babkę oraz siostrę, uczynił pracownię alchemiczną swoim królestwem i rozpoczął przyjmowanie szemranej klienteli poszukującej medykamentów i leczenia. Nie przysłużyło się to jednak jego psychice. Lubiący porządek i ład mężczyzna bardzo szybko zaczął tracić nerwy, gdy coś szło nie po jego myśli. Dziś nawet słój z korzeniem tojadu, odłożony nie na tę półkę co trzeba, wywołuje u niego nerwicę.