Secrets of London
Lorien Mulciber - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Kroniki (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=109)
+---- Dział: Przyjęci do gry (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=38)
+---- Wątek: Lorien Mulciber (/showthread.php?tid=2966)



Lorien Mulciber - Lorien Mulciber - 23.03.2024

Lorien Johanna Mulciber

Urodzenie: 04.09.1938 | panna | numerologiczna 7
Stan cywilny: wdowa
Nazwisko panieńskie: Crouch
Krew: czysta | maledictus
Zamieszkanie: Mulciber Manor. Posiadłość rodowa Mulciberów w West Yorkshire, położona pośród wrzosowisk na wschód od Bradford.
Pochodzenie: Lorien urodziła się w samym sercu Londynu, jako pierwsze i jedyne dziecko Philipa Croucha – szanowanego, cieszącego się już zasłużoną emeryturą, byłego sędziego Wizengamotu i Adeline Prewett – czarownicy pochodzącej z bocznej gałęzi rodu o iście włoskim temperamencie.
Kształtowanie: ◉○○○○
Rozproszenie: ◉◉○○○
Transmutacja: ◉◉○○○
Zauroczenie: ◉◉◉○○
Nekromancja: ◉○○○○
Translokacja: ◉◉○○○
Percepcja: ◉◉◉○○
Aktywność fizyczna: ○○○○○
Charyzma: ◉◉◉◉○
Rzemiosło: ○○○○○
Wiedza przyrodnicza: ◉○○○○
Wiedza o świecie: ◉◉◉○○
Poziom spaczenia: II
Różdżka: 10 1/2 cala, leszczyna, pióro pegaza, dość sztywna.
Zwierzę totemiczne: szczenię lisa
Aura: ultramaryna, mocno stłumiona żółtą barwą
O zdolnościach: Z czarowaniem to u Lorien zawsze było jako tako. Nie jest szczególnie uzdolniona z kreowania magii surowej. W ostatnich latach podciągnęła się trochę w zaklęciach translokacyjnych i obronnych (uważa, że lepiej wiedzieć jak odbierać magiczniczne właściwości niż je kształtować).
Uchodzi natomiast za całkiem niezłą w urokach. Zresztą już od dziecka miała predyspozycje do manipulowania ludźmi. W końcu ciężko odmówić czegokolwiek biednemu, choremu dziewczęciu. Maleńka Lorien łamała słabym jednostkom serca, gdy nie chcieli jej ofiarować dodatkowego ciastka czekoladowego; dorosła panna Crouch używa swojego uroku osobistego, nienagannej prezencji i wyjątkowo trzeźwego umysłu do torowania sobie drogi w bezlitosnym świecie magicznej polityki.

Nigdy nie fascynował ją świat natury czy alchemia. Ot wie tyle, ile zapamiętała z zajęć szkolnych. O wiele bardziej interesuje ją świat ludzi - wszystko w życiu pani Mulciber kręci się wokół człowieka i jego roli w społeczeństwie.
Brak jej jakichkolwiek zdolności artystycznych. Igły z nicią w dłoni nigdy nie trzymała, jej kariera z malarstwem skończyła się szybciej niż zaczęła. Gryzmoli jak kura pazurem i jeszcze mówi, że to specjalnie, co by “żaden wrogi szpieg się nie rozczytał w poufnych notatkach państwowych”.
Z kondycją fizyczną jest jeszcze gorzej - gdyby Pani Księżyca chciała, żeby Lorien biegała czy skakała - to by się urodziła zającem. Krzepy w niej tyle co w wychudzonym skrzacie domowym.

Poplose piwo klemowe (0): Przez całe życie Lorien śmiała się, że umiejętność fałszowania dokumentów odziedziczyła w genach po rodzinie ojca. Nie korzysta z niej za często, zżerana wyrzutami sumienia wobec łamania prawa, którego ślubowała strzec i przestrzegać, a jednak - jest w stanie podrobić dowolne dokumenty. Medyczne, państwowe, szkolne.
Popularność (0): Fakt, że już od początku swojej polityczno-prawnej kariery chętnie i głośno wypowiadała się w często niewygodnych dla Ministerstwa Magii kwestiach, sprawił, że Lorien jest jedną z bardziej rozpoznawalnych twarzy. Część uważa ją za “czepliwe babsko, które powinno wrócić do kuchni”, inni za “aktywistkę nowych, lepszych czasów”, ale najważniejsze jest to, że rozgłos idzie pod rękę z popularnością. Dodać do tego piękny uśmiech, może parę słodkich słów - i zaskakujące jak wiele spraw da się nagle załatwić.
Bogata (II): Pochodzi z rodziny, która od pokoleń para się jedną z najbardziej dochodowych profesji - magicznym prawodawstwem. Pieniądze nie mają dla niej żadnego znaczenia, ale byłaby głupia, gdyby nie korzystała z zawartości rodowej skrytki.
Kłamstwo (I): Wiesz po czym poznać, że polityk kłamie? Otwiera usta. Nie przetrwałaby tak długo w samym sercu Ministerstwa Magii, gdyby nie potrafiła łgać bez najmniejszego zająknięcia się.
Występowanie (I): Umiejętność, którą wypracowała sobie przez lata pracy w Wizengamocie. Wypowiadanie się publicznie, prowadzenie debat czy nawet tłumaczenie niuansów wyroków wydawanych przez Ministerstwo jest jedną z jej mocniejszych stron.
Język włoski (I): Wychowana w dwujęzycznym domu, Lorien od dziecka miała kontakt z tym językiem. Pomimo spędzenia niemal całego życia w Anglii przejęła po swojej matce paskudną manierę mamrotania po włosku pod nosem zwłaszcza w trakcie kłótni czy w stanie poddenerwowania.
Zwierzęcoustość - ptaki (I): Z początku ciężko to było wytłumaczyć. Mniejsze, bezbronne ptactwo od zawsze lgnęło do niej przyciągane dziwnym magnetyzmem. Każdy ich ruch, każdy wydarty z dzioba dźwięk - wszystko układało się w historię, którą Lorien stopniowo zaczynała rozumieć. Przez lata tłumiła w sobie tą umiejętność, ignorowała wszystko co ptaki chcą jej przekazać - nie chciała przecież uchodzić za dziwaczkę. Jednak ptaki nie umilkły - krok za kroczkiem, dźwięk za dźwiękiem wciągały ją do swojego świata.
Do lat dorosłych potrafiła rozróżniać co ich spotkało, zbierać szczątkowe informacje o tym co widziały i przeżyły w miejscach, do których ona nie miała dostępu. Powoli zaczyna wierzyć w ich ostrzeżenia, gdy wyczuwają zagrożenie znacznie szybciej niż ona, ufać osądom, gdy czują zaburzenia w magii. Przestaje też lękać się tych największych z osobników - potrafi wyczuć, gdy jakiś planuje ją skrzywdzić. Ale ptaki co do natury nie krzywdzą swoich.
Ich komunikacja nie zawsze jest w pełni werbalna - nie bazuje na ludzkim języku, ale ptasie odgłosy są plejadą emocji, które czarownica rozumie jak swoje własne.
Historia Magii (I): Jest sędzią, a kto jak nie sędzia historię magii powinien znać najlepiej? Lubiła ten przedmiot już w szkole (zaczytywała się o wojnach goblinów i innych konfliktach zbrojnych na przestrzeni wieków). Jej niszą jest historia sądownictwa i więziennictwa. Orientuje się większości aspektów związanych z prawem karnym, z którym pracuje na co dzień. Pamięta precedensy i ustawy podjęte przez Wizengamot, które wydarzyły się na setki lat przed jej urodzeniem; dokształca się na bieżąco - w końcu prowadzi cosobotnie wykłady z “kwiatem młodzieży brytyjskiej” (tzn. ze stażystami Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów).
Starożytne runy (I): Stare prawa czarodziejów, dawne statuty Wizengamotu i niektóre rodowe umowy bywały spisywane pismem runicznym, więc Lorien polecono zacząć uczyć się ich już w Hogwarcie. Z czasem zaczęła traktować jako praktyczne narzędzie pracy. Potrafi samodzielnie analizować stare księgi i zapisy prawne, zamiast polegać na cudzych interpretacjach. Zdarza jej się też rozszyfrowywać runiczne fragmenty dla własnej przyjemności - trochę jak inni rozwiązują krzyżówki, tylko że jej mają zwykle po kilkaset lat.

Klątwa przemiany (III) - wilgowron/kolekta: Po cichu mówi o sobie „czarownica z terminem przydatności” - zostało jej przecież mniej niż pięć lat życia, a każda przemiana przybliża nieunikniony koniec.
Im bliżej tego dnia, tym bardziej przerażającym staje się jej życie - tak samo jak życie wilgowrona, który został pochłonięty przez kolektę. Bestia przebudziła się 8. września 1972 roku, przywołana wszechobecnymi pożarami, dymem i ludzką tragedią, a które wilgowronowi przypomniały stare dzieje pośród pyłu i siarki. Rozpoczęła się jego powolna, nieuchronna przemiana w pradawnego demona. Kolekta była umysłem-rojem, drapieżną istotą rodem z wulkanicznych tuneli, wchłaniającą inne ptactwo, porywającą ludzkie dzieci i żerującą na ludzkiej padlinie. Koniec przemiany nastąpi 15. listopada 1972 roku, a bezbronny wilgowron zmieni się w coś o wiele groźniejszego - dla samej Lorien i wszystkich tych, których kocha.
Czarownica, której wydawało się, że jej życie wreszcie zacznie się układać, powoli popada w psychozę, a wszystko dookoła niej w ruinę - coraz częściej słyszy dziwne dźwięki i sama nie może już patrzeć w lustro. Im bliżej zimy, tym bliżej katastrofy. Być może będzie musiała udać się do Włoch i odkryć mroczne sekrety rodzinnych stron swojej matki.
Konus (I): Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu - a i tak nie ma dowodów, że podczas ostatnich kontrolnych badań nie oszukiwała stając na palcach. Z reguły rekompensuje sobie parę centymetrów odpowiednio wysokimi obcasami, ale na obradach Wizengamotu musi zajmować miejsce w pierwszym rzędzie, żeby widzieć cokolwiek.
Świniowstręt (I): Gdy była małym dzieckiem, matka straszyła ją wielkimi i krwiożerczymi świniami, które przyjdą i obgryzą ją do samych kosteczek jeśli nie będzie grzecznie jadła kolacji i myła ząbków. Niechęć do tych zwierząt pozostała Lorien do dzisiaj.
Lęk przed wodą (II): Gdy miała czternaście lat, podczas jednej z niefortunnych przemian, Lorien wpadła do rwącej rzeki. Gdyby nie przypadkowe chaszcze, w które się zaplątała skrzydłami - dziś byłaby już martwa. Od tego czasu w mózgu czarownicy tkwi paniczny lęk przed wodą. Nieważne czy to jeziora, morza czy nawet niegroźne strumyczki.
Uparciuch (I): Co może być gorsze od wrednego, małego babska? Uparte, wredne, małe babsko. Czy to kwestia wychowania, usposobienia czy lat spędzonych na sądowniczych przepychankach? Ciężko stwierdzić. Tak czy inaczej - pani Mulciber jest wyjątkowo zaciętym w swoich decyzjach i przekonaniach stworzeniem, a usłyszeć od niej "myliłam się" to jak wygrać na loterii.
Edukacja: Tiara Przydziału namyślała się solidną chwilę, przetrzepując zakamarki duszy jedenastoletniej panny Crouch. Sporo ambicji, jeszcze więcej tupetu. Upór jak u źrebięcia osła, a do głowy wbite czystokrwiste wartości. Niebezpieczna mieszanka jak na tak kompaktowe dziewczę.
W końcu jednak padła sakramentalna decyzja - Slytherin.
Nie była specjalnie zaangażowaną w życie szkoły uczennicą. Skupiona na własnych celach i zainteresowaniach ignorowała wszystko pozostałe. Zamiast kibicować drużynie Quidditch'a (sportu którego zasad nigdy do końca nawet nie zrozumiała), wolała czytać opasłe księgi z Historii Magii albo wygłaszać przemowy do lustra. Oceny z większości przedmiotów trzymała w ryzach tylko z obawy przed reakcją rodziców, choć raczej należała do niezbyt wybitnych uczniów.

Doświadczenie: Nie dane było dziewczynie odpocząć po ostatnich egzaminach. Zanim jeszcze pojawiły się (‘rozczarowujące’ jak to stwierdził jej ojciec) wyniki, Lorien biegała korytarzami Ministerstwa Magii roznosząc kawę, przepisując mniej i ważne urzędowe pisma i wdrażając się w działanie systemu.
Była jedynym dzieckiem Philipa Crouch’a, który nawet nie krył się z zamiarem posadzenia córki na swoim miejscu, gdy nadejdzie na to odpowiednia pora.
Przez pierwsze lata wypruwała sobie żyły próbując łączyć pięcioletnie obowiązkowe kursy z praktyką u ojca.
W 1963 roku stanęła przed najtrudniejszą decyzją - wraz ze zmianą Ministra Magii pojawiła się spora roszada na stanowiskach. Okazja, którą tylko idiota by nie wykorzystał - łatwy i szybki awans na niezależnego sędzię.
Nie zastanawiała się długo, nawet jeśli praca pod niemagicznie urodzonym była gorzką pigułką do przełknięcia.

Aktualne miejsce pracy: Nieprzerwanie od lat zajmuje stanowisko sędzi Wizengamotu. Ministerstwo Magii jest jedynym miejscem, gdzie kiedykolwiek pracowała.

Cechy szczególne: Niemal nienaturalnie kobaltowy kolor oczu, który nijak nie pasuje do jej urody.

Rozpoznawalność: IV.
Już za czasu stażu w Ministerstwie Magii bardzo otwarcie i stanowczo wypowiadała swoje poglądy na temat funkcjonowania więzienia Azkaban. Wówczas przed natychmiastowym uciszeniem ratowała ją wysoka pozycja ojca.
Krytyczne opinie i poddawanie w wątpliwość faktyczną kontrolę Ministerstwa nad Dementorami i ogólną bezczynność systemu przy rosnącej potrzebie modernizacji, przyniosły jej sporą rozpoznawalność w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów.
Stara się utrzymywać jak najbardziej poprawne stosunki ze swoimi współpracownikami i innymi pracownikami. Z nikim nie chodzi na przysłowiowe noże, choć daleko jej do milutkiej panienki, z którą zawsze można wypić popołudniową kawusię i przedyskutować najnowsze pikantne ploteczki. Przez większość lubiana lub choć tolerowana, jej momentami skrajne poglądy z pewnością zapewniły pani Mulciber przeciwników politycznych.

Wskazówki dla Mistrza Gry

Zgodnie z zasadą “nowy kwartał - nowa ja!” chciałabym, żeby bardziej pchnąć świeżą wdowę w świat politycznych machlojek i gierek.
Przygarnę każdą nadarzającą się okazję do prowadzenia dyskusji o czystości krwi, stanie Ministerstwa Magii i gruntownych zmian w prawie na jakie zasługuje brytyjskie prawo.

Kamieniczka przy Regent’s Canal

[Obrazek: imgproxy.php?id=Nanzswr.jpeg]
Położona w urokliwej mugolskiej okolicy zwanej londyńską Małą Wenecją kamieniczka wyróżnia się specyficzną budową. Budynek jest niewielki - zaledwie jedno użytkowe piętro. Brak miejsca do życia częściowo rekompensuje widok na Regent’s Canal i niewielki, prywatny ogród. Ostatni remont kamienica przeszła w 1876 roku, a jedyną jej zaletą jest kominek podpięty do sieci Fiuu.
Od lat w posiadaniu rodziny Prewett pod koniec sierpnia przeszła w ręce Lorien w ramach wcześniejszego prezentu urodzinowego od Adeline.
Umiejscowienie: Niemagiczny Londyn, Anglia
Poziom: 0
Zabezpieczenia: -
Ulepszenia: -
Cechy: nie dotyczy



RE: Lorien Mulciber - Baba Jaga - 29.03.2024

Skrytka bankowa


Łącznie zdobytychDo wykorzystania
PD PD




Lato 1972


Początek lata spędziła na przymusowej, nielegalnej kuracji hipnozy przeprowadzanej przez Roberta M.. Żyła w odosobnieniu w posiadłości w Szkocji. Do Londynu wróciła pod koniec lipca – głównie dla swojej pracy w Ministerstwie Magii na piastowanym od lat stanowisku sędzi Wizengamotu. Bywała na wieczorkach towarzyskich, odnowiła kontakty ze starymi przyjaciółmi. Pod koniec kwartału wraz z nieoczekiwaną śmiercią męża zmieniło się sporo w jej życiu - przywdziała wdowią czerń i przeprowadziła się do Little Hangleton, na pozór odcinając się kompletnie od prywatnych i finansowych spraw Mulciberów.





RE: Lorien Mulciber - Baba Jaga - 29.03.2024

zebrane odznaki

Widz Widowiska Randkowego
Jeden wieczór pod Londynem
Niech matka ma nas w swojej opiece
Izba pamięci - Drugi plebiscyt SoLa
Izba pamięci - Miejsce na podium podczas Drugich urodzin SoLa
Pociąg do Hogwartu
Miesiąc Wróżb
Secrets of the Quill
Order Bułki Kajzerki
Przygoda się rozpoczęła
To ja go tnę
Król bankietów
Piszę, więc jestem
Skala szarości III
W poszukiwaniu straconego czasu I
Kalendarz adwentowy 2025
Izba pamięci - Trzeci plebiscyt SoLa
Izba pamięci - Miejsce na podium podczas Trzecich urodzin SoLa
Zakamarki duszy
Przypudrowany nosek
Zaczepiony
Uroczysta Kolacja Mabon



RE: Lorien Mulciber - Lorien Mulciber - 29.03.2024

Lorien Johanna Mulciber
vivamus, moriedum est
[Obrazek: imgproxy.php?id=lgW9BsO.png] [Obrazek: imgproxy.php?id=we1vjVz.png] [Obrazek: imgproxy.php?id=H1WaIwi.png]

"Jutro, gdy ją odnajdą - dziwaczny twór natury - owiną jej małe, ptasie ciało w bogate, czarne atłasy i zaniosą do rodzinnego mauzoleum. Ale dzisiaj jeszcze żyła. W powietrzu unosił się słodki zapach wrześniowego wieczoru, księżyc tkwił zawieszony nad malowniczymi polami Keswick jak scenografia dziwacznego przedstawienia, a gwiazd zdawało się być niemal dwukrotnie więcej niż zazwyczaj."


W lustrze Ain Eingarp widzę siebie z mężem przy boku. Nie wiem dlaczego ma tego debilnego wąsa, którego nosi zawsze gdy pracuje pod przykrywką. Bogin przyjmuje przy mnie formę wpatrującego się we mnie w ciszy wilgowrona. Amortencja pachnie mi ciężkim dymem papierosowym, który klei się do ubrań i skóry. Ministerialną kawą - gorzką, przeparzoną, pitą w pośpiechu z papierowego kubeczka. I wodą kolońską z niskiej półki. Taką, którą wybiera się z przyzwyczajenia. Moje ulubione zaklęcie to oblivate. Zapomnienie bywa jedyną formą miłosierdzia, na jaką możemy sobie pozwolić, kiedy pamięć staje się narzędziem tortur, a nie świadectwem.Mój patronus przyjmuje formę szczenięcia lisa. Jest zbyt mały, zbyt ufny, za bardzo wierzy, w to, że świat nie jest jeszcze do końca przeżarty złem. Biega wokół mnie nieskoordynowanymi ruchami i potyka się o własne łapy. Wróżbiarstwo to dla mnie rzeczą, która rzadko zajmuje moje myśli. Jeśli przyszłość rzeczywiście zapisana jest w gwiazdach - po co ten cały wysiłek? A jeśli wszystko i tak zależy od nas - czy wróżby są czymś więcej niż sugestią? Czarna magia? to tylko narzędzie. Nielegalne. Ogłupiające. Potrafi sprawić, że mierni czarodzieje ogłaszają się Bogami, zapominając, że ci co krwawią, zawsze mogą umrzeć. Za swoje największe osiągnięcie uważam przeczekanie pierwszego męża. Niech mu ziemia ciężką będzie. Nie stoję po żadnej stronie. Strony są luksusem dla tych, którym pozwolono wybierać. Kiedy każą ci poderżnąć sobie gardło, ale łaskawie pozwalają wybrać narzędzie - to kto wydał polecenie nie ma żadnego znaczenia. Wierzę tylko w starożytne Prawo Czarodziejów. Jest martwe, bezosobowe, ale przynajmniej uczciwe w swojej obojętności. Moje serce należy do chłodnych ścian Wizengamotu.



RE: Lorien Mulciber - Lorien Mulciber - 07.07.2024

o przeszłości


w budowie...
czerwiec 1965 roku - Lorien przebywała w Jordanii, do której udała się bez wiedzy kogokolwiek. Jej wyjazd spowodowany był jedną z trudniejszych i dłuższych przemian jakie przeszła na początku 1965 roku. W tamtym czasie ukrywa się w ruinach zamku krzyżowców w Al-Keserak.


lato 1972

Opis kwartału oraz link do wpisu ze spisem sesji.



RE: Lorien Mulciber - Lorien Mulciber - 07.07.2024

Wspomnienia i sny


najważniejsze wspomnienia





rozgrywki

• opis
• opis



RE: Lorien Mulciber - Lorien Mulciber - 07.07.2024

Lato 1972 roku


dokonania fabularne


Wydłużony opis fabularnych dokonań postaci w kwartale. Co zmieniło się w jej życiu? Czy pięła się na szczeblach organizacji? Zorganizowała wydarzenie, straciła kogoś bliskiego?


postępy


Co udało się postaci osiągnąć? Jak rozwinęła swoje umiejętności? Czego dokonała na fabule, a co gracz dodaje pomiędzy wierszami? Ten opis musi być poparciem zmian nanoszonych w statystykach, przewagach, zawadach i lokacjach.

rozgrywki




16.07.1972 • Posiadłość w Szkocji
17.07.1972 • Pełna Chata - Śniadanie 1.0
17.07.1972 • Dom który nigdy nie śpi
18.07.1972 • Tesoruccio
19.07.1972 • No przecież że dosięgnę
22.07.1972 • Widowisko randkowe
25.07.1972 • Welcoming party
01.08.1972 • Święto Żniw - Kiermasz
02.08.1972 • O dwóch takich, co zajebali Gringotta
2.08.1972 • And I gave myself to wine
06.08.1972 - 11.08.1972 • Miesiąc miodowy dla opornych
17.08.1972 • Cała władza w ręce czystej krwi
23.08.1972 • Que Sera, Sera
26.08.1972 • Jeden wieczór pod Londynem - wątek zbiorowy
26.08.1972 • Jeden wieczór pod Londynem - stół do ruletki
26.08.1972 • Cold war 1:13:42
29.08.1972 • Black is such a happy color!
31.08.1972 • Time is very slow for those who wait



RE: Lorien Mulciber - Lorien Mulciber - 04.12.2024

jesień 1972


rozgrywki

01.09.1972 • Basilius Prewett | Not yet corpses!
01.09.1972 • Anthony Shafiq | The golden hues of autumn
02.09.1972 • Scarlett Mulciber | Dolce far niente
04-06.09.1972 • Alex | Wyjazd do Rumuniirez
07.09.1972 • Hati Greyback | Melodia minionych lat
07.09.1972 • Philomena Mulciber | Either moral or divine
08.09.1972 • Anthony Shafiq | Your blue eyes hold a truth
08.09.1972 • Robert Crouch | Wieczorna zmiana
08.09.1972 • Robert Crouch & Anthony Shafiq | Płonie stodoła
08/09.09.1972 • Atreus Bulstrode | La casa in fiamme
09.09.1972 • Jim | All you have is your fire and the place you need to reach
09.09.1972 • Anthony Shafiq | With fine words.
11.09.1972 • Aaron A. Moody | Ankietowani są zgodni: nie ma nic gorszego niż poniedziałek po pożarach
13.09.1972 • Alexander Mulciber | I Wojna Mulciberów
16.09.1972 • Anthony Shafiq | Between memory and water
16.09.1972 • Anthony Shafiq & Alexander Mulciber | The joy of firelight at the sunken sun.
17.09.1972 • Aaron A. Moody | Dziś na przykład jestem osobą nieurzędową, a jutro będę urzędową!
18.09.1972 • Aaron A. Moody | Arka Gdynia kurw... a nie, to chyba nie to.
19.09.1972 • Helloise Rowle | Lothlórien
22.09.1972 • Mabon (Lazarus Lovegood) | Kiermasz
22.09.1972 • Alexander Mulciber | Good girl. Wait. Stay.
22.09.1972 • Mabon Mulciberów | Mulciber Dreamhouse Mabon Edition
22.09.1972 • Charlotte Mulciber | Kobiety zawsze chodzą parami do łazienki
27.09.1972 - południe • - | -30% na drugą koszulę dla aurora
28.09.1972 • William Lestrange | Blood is life.
28/29.09.1972 • - | Moralność Pani Mulciber
30.09.1972 • Wydarzenie | Ekstaza Merlina
02.10.1972 • Louvain Lestrange | Panic at the desk-o
03.10.1972 • Aaron A. Moody | Just kiss me already
05.10.1972 • Aaron A. Moody | Krótka rozprawa między sędzią, aurorem, wójtem i plebanem
09/10.11.1972 • Aaron A. Moody | A po weselu chodziliśmy... na grzańca?
10.11.1972 • Aaron A. Moody | Skoro inaczej nie można, będziemy im jako włoskie bakalie słodcy
22.11.1972 • - | Gdzie kucharka... jedna, tam będą pierniczki