Secrets of London
Roselyn Greengrass - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Roselyn Greengrass (/showthread.php?tid=2985)

Strony: 1 2 3


Roselyn Greengrass - Roselyn Greengrass - 25.03.2024

Roselyn Greengrass
Fiołek
Nie jest to typowa sowa. Właściwie to w ogóle nie jest sowa. Jastrząbek Fiołek ma drapieżne usposobienie i jest całkowitym zaprzeczeniem charakteru swojej właścicielki. Jest złośliwy, kapryśny i często rozrywa koperty, które ma dostarczyć.

Kod:
[koperta]
[align=right]Londyn 13.09.33[/align]

xx,

x

[align=right]xx,[/align]

[podpis="xx"][/koperta]



RE: Roselyn Greengrass - Samuel McGonagall - 30.04.2024

Sowa przybyła do Roselyn 1.06 wieczorem. Kartka przywiązana do jej nogi była obdarta, na drugiej stronie znajdowała się ulotka przedstawiająca sklep zielarski w Dolinie Godryka. Rewers zapisany był ciasno kiepskim do odczytania pismem przypominającym raczej skrobot pazura o papier, aniżeli dobrą angielską kursywę.

Nie wiem, czy ten list dotrze do Ciebie, ale zarzekali się, że sowy znajdą drogę magicznie. Bardzo mi przykro, że nie spotkaliśmy się więcej, lubiłem rozmawiać z kimś, kto wie o grzybach więcej niż jak je ususzyć i zrobić z nich dobry gulasz. Piszę, żeby dać znać, że opuściłem swoją służbę Kniei, zgodnie z wolą brygadzistów. Jestem teraz w Dolinie, można mnie znaleźć w barze "U Lizzy". Nie chcę się narzucać, ale jeśli wiesz, pomyślałem, że może zechcesz dać mi znać, czy możesz mi dać znać, czy drzewa cierpią i jak ewentualnie im pomóc? Jeśli czegoś potrzebujesz z lasu, a jest to niewielkie, mogę Ci to przynieść w zamian.

Samuel



RE: Roselyn Greengrass - Ambroise Greengrass-Yaxley - 24.09.2024

Odpowiedź nabazgrana niestarannym, lekarskim pismem na odwrocie listu otrzymanego od Roselyn.

Londyn, 10.07.1972

Roo,
z łaski swojej postaraj się wpaść na to, że żadne z Twoich słów nie brzmi, jakby mogło kogoś uspokoić.
Odpowiadając:
- nie, nic nie wiem, ale teraz na pewno znajdę sposób, żeby się dowiedzieć,
- ojca nie spotkałem, nie było go, kiedy wychodziłem,
- natomiast wiesz, że on zawsze wie, więc nic nie mogę zagwarantować,
- co ma z czym wspólnego Borgin??

I co Ty masz wspólnego z Borginem??

Jeśli mi nie wyjaśnisz, co się odmerliniło to nie powiem Ci jak wkurwiony będzie. Coś mi mówi, że bardzo.

PS będę w domu rano. Jeśli to pilne, łap mnie w szpitalu.

PPS to znaczy, że łap mnie w szpitalu. I tak się dowiem.

A.



RE: Roselyn Greengrass - Ambroise Greengrass-Yaxley - 25.09.2024

Londyn, 10.07.1972



Odpisz mi tylko tak/nie:
Zajebać gnoja?


Daj mi, proszę znać, czy kości Panicza Borgina mają być dziś koniecznie w nienaruszonym stanie czy istnieje możliwość, że mogą powiedzmy zaleczyć się przez noc pod odpowiednim nadzorem. W razie potrzeby zatroszczę się o gnidę Twojego Najdroższego Narzeczonego i otoczę go szczególną opieką do czasu naszego spotkania.

Nie próbuj mnie brać na przeczekanie. 12go i ani chwili później.

Roselyn, w coś Ty się wmerliniła...

Matka będzie zachwycona. Najpewniej już wpłaciła zadatki i wybiera kolory przewodnie.

Opinię o ojcu podtrzymuję.

Masz przesrane.

PS Na pewno jesteś bezpieczna? Ufasz tym ludziom? Mogę zapewnić Ci jakiś nocleg poza domem.

A.



RE: Roselyn Greengrass - Ambroise Greengrass-Yaxley - 25.09.2024

Do listu dołączono dwa przyrdzewiałe klucze z breloczkiem z odręcznie napisanym adresem kamienicy na obrzeżach Pokątnej od strony Charing Cross Road.

Londyn, 10.07.1972

Z uwagi na to, że jestem na dyżurze postaram się dotrzymać zaleceń. Nic nie obiecuję. Niech dla swojego dobra trzyma się z daleka od tych okolic. Przekaż mu to, skoro Ci na tym zależy. Nie żartuję.

Jeśli tym problemem był Twój stan cywilny to przypominam, żebyś nie poddawała się hipnozie matki. Nie sądzę, żebyś się chciała hajtać z Borginami. Uwierz mi. Wiem coś o tym.

Kawiarnia ujdzie. Wciąż mam wrażenie, że te dwa dni nie są przypadkowe. Nie próbuj mnie brać na przeczekanie. Postaram się nie robić Ci scen, ale nic nie obiecuję. Tak. Jestem zły.

Nie oczekuj luksusów. To kawalerka. Ostatnie piętro z masą niskich skosów, ale widok z balkonu (to mały balkon, nie postawisz tam roślin, bo się nie zmieścisz) wynagradza wiele. Nie próbuj łazić po dachu. Wyjście z balkonu do tego zachęca, ale to byłoby durne. Nie bądź bardziej durna. Spodziewaj się kurzu i zaduchu. Dawno nikt tam nie sypiał.

Jeśli się zdecydujesz to ok. Jeśli nie, zwrócisz mi klucze na spotkaniu.

Sprowadzaj kogo chcesz, byleby nie Borgina.

Zwal moje książki gdzieś obok szafy. Będzie ich ze sto pięćdziesiąt z górką. Nie pytaj. Nie obchodzi mnie czy się zniszczą, ale niczego nie wywalaj. Niektóre są cenniejsze niż inne. Wszystko inne możesz przestawiać i wywalać do woli.

Postaraj się nie chodzić tam po okolicy sama po nocy. Uważaj na siebie, Roo. Nie mogę Cię opierdolić zaginionej.

PS To najem długoterminowy. Ci ludzie mnie znają. Postaraj się nic nie rozpierdolić, choć miej na uwadze: wszystko się tam rozwala.

A.



RE: Roselyn Greengrass - Morpheus Longbottom - 05.12.2024

Do Roselyn dotarła ministerialna sowa, opatrzona pieczęcią Departamentu Tajemnic. List w środku został zapisany eleganckim pismem, taka sam, jak w przypadku jej brata.
Londyn 15 VIII 1972

Szanowna Pani Roselyn Greengrass,


mam nadzieję, że ta wiadomość znajduje Panią w dobrym zdrowiu. Pragnę spotkać się z przedstawicielami Pani rodziny dnia 18 sierpnia, w celu skonsultowania wizji profetycznych, związanych z ostatnim atakiem na sad Abottów. Proszę oczekiwać mnie o godzinie 11:00 w siedzibie Pani rodziny.

Z wyrazami szacunku
Niewymowny Morpheus Longbottom



RE: Roselyn Greengrass - Eutierria - 14.01.2025

Drodzy Członkowie Towarzystwa,

Sprawa ma się tak, że w rozarium rodziny Lestrange, w znanym wam zapewne Maida Vale, doszło do nietypowego incydentu związanego z różami rozrastającymi się niczym chwasty. Fenomen nie jest na ten moment nigdzie szeroko opisany. Moim zdaniem w naszych rękach znajduje się to, aby tę sprawę zmienić. Jestem zmuszona wybyć w pilnej sprawie służbowej, toteż wrócę do Londynu dopiero ósmego września. Kiedy tylko wrócę, będę do waszej dyspozycji.

M. Abbott
[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=KrnVSXr.png[/inny avek]

Na odwrocie kartki znajdowała się mniej oficjalna informacja: przekaż bratu, że poproszono mnie o sprawdzenie, czy róże nie pojawiły się w miejscach zarządzanych przez naszą rodzinę. Będę was informowała na bieżąco.




RE: Roselyn Greengrass - Ambroise Greengrass-Yaxley - 18.03.2025

List pozostawiony późnym popołudniem 30.08.1972 na komodzie w saloniku.

Roo,

Nie zastałem Cię w domu, toteż informacyjnie: od jutra rana będę raczej poza zasięgiem. Muszę pilnie wyjechać w związku ze sprawami służbowymi. Nie wiem, ile dokładnie mi to zajmie. Prawdopodobnie nie dłużej niż kilka dni.


Odezwę się, gdy tylko wrócę do domu.


Pamiętaj, że Cię kocham,
Nie rób nic głupszego od sama wiesz czego głupiego

Roise



RE: Roselyn Greengrass - Ambroise Greengrass-Yaxley - 18.03.2025

Londyn 02.09.1972

Roo,

Wróciłem z wyjazdu w interesach, ale przez kilka dni zabawię poza Doliną Godryka, korzystając z pięciodniowego urlopu, jaki mi jeszcze pozostał.


Musimy przegadać kilka rzeczy. Pierwszy dyżur mam 07.09 wieczorem. Mogę wpaść po nim do Doliny albo spotkać się z Tobą w Londynie.


Do tego czasu mogę raczej tylko przelotnie pojawić się w mieście. Potrzebuję trochę odpocząć, ułożyć sobie parę spraw w głowie.


Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko we względnym porządku. Na tyle, na ile to możliwe w naszej sytuacji.


Trzymaj się,

A.



RE: Roselyn Greengrass - Ambroise Greengrass-Yaxley - 18.03.2025

Londyn 06.09.1972

Roo,

Tak, słyszałem. Prawdopodobnie będziesz mieć okazję sprawdzić to jako pierwsza. Sam nie wiem, kiedy ani z kim się tam wybiorę. Poniekąd liczyłem, że z Tobą, ale jak zawsze musisz być w gorącej wodzie kąpana. To niechybnie rodzinne.


Z Daphne z pewnością pójdzie Wam dobrze. W końcu nie ma to jak ktoś z najlepiej poinformowanego rodu. Ona sama też wydaje się miłą panną.


Daj, proszę, znać, jeśli dowiecie się czegoś interesującego. Ja też postaram się informować Cię, jeżeli uda mi się tam wybrać.


Mirabella wysłała do mnie list, toteż tak właściwie dziwię się, że nie przekazała mi tego bezpośrednio w tamtej wiadomości. Może zapomniała? Kto by ją tam wiedział.


Sama przyznasz, że ostatnio zachowywała się raczej dosyć osobliwie, nawet bez terroryzowania. Zresztą nie sądzę, żeby miała jakieś powody, aby wpierw pisać do mnie a później dodatkowo kazać mi coś przekazać, gdyby była na mnie aż tak cięta. Interesujące.


A.

PS Doskonale wiesz, że gdybym miał coś komuś robić to raczej nie jej i nie bez Twojej obecności. To nasza wspólna sprawa. Nie pozbawiłbym Cię tej przyjemności, Droga Siostro.