![]() |
|
[10 lipca 1972] Podejście zakończone niepowodzeniem - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Aleja horyzontalna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=20) +---- Dział: Carkitt Market (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=47) +---- Wątek: [10 lipca 1972] Podejście zakończone niepowodzeniem (/showthread.php?tid=3329) |
[10 lipca 1972] Podejście zakończone niepowodzeniem - Urlett Reykjavík - 25.05.2024 Połyskująca szata w kolorze gołębiego błękitu przepływała alejki Carkitt Market wraz z każdym krokiem czarownicy. Mijane sklepy nie stanowiły dla niej atrakcji. Żaden z nich nie oferował tego, dla czego przybyła tutaj z odległej wyspy. Ale znajdował się tu skrawek terenu, na którym mogła rozwiesić swoje sieci. Każde centrum handlowe posiada strefy odpoczynku. Ławki i krzesła, oferujące ukojenie zabieganym nogom. Oraz lokale gastronomiczne, wyciskające z klientów kolejne pieniądze. Właśnie tam się udała Urlett. Do stanowiska herbacianego, bo "herbaciarnia" to za duże słowo na stoisko obsługujące zaledwie trzy metalowe stoliki. Jej pokłady cierpliwości i zasobność portfela pozwoliłyby na przesiedzenie tutaj cały dzień w oczekiwaniu na potencjalną ofiarę. Ale miała szczęście. Wszystkie stoliki były zajęte. Matka z dwójką dzieci. Plotkujące zawzięcie nastolatki. I samotny mężczyzna. Urlett zamówiła herbatę jaśminową. — Bardzo mi przykro, ale mamy tylko trzy stoliki... Ekspedientka posłała przepraszający uśmiech. — Mam w zamiarze dosiąść się do tamtego pana — wyjaśniła, wskazując palcem na Sebastiana Traversa. Otrzymała więc swoją herbatę i żwawym krokiem ruszyła zająć miejsce. Zrobiła to bez uprzedzenia, bez pytania o pozwolenie. Odsunęła krzesło, postawiła spodek z filiżanką na stoliku, usiadła. Mężczyzna mógł dostrzec jej wielkie oczy przeszywające go na wylot oraz podejrzany uśmiech. — Dzień dobry. Nazywam się Urlett Reykjavik z rodu Nordgersim. Jej perfekcyjny angielski przeciekał obco brzmiącym akcentem. Machnęła ręką nad filiżanką, a unosząca się nad nią para zniknęła. Czarownica upiła niespiesznie łyk herbaty. |