![]() |
|
[06.10.1972r.] Świat jest lepszy, gdy obok jesteś Ty || Tristan & Olivia - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Niemagiczny Londyn (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=22) +--- Wątek: [06.10.1972r.] Świat jest lepszy, gdy obok jesteś Ty || Tristan & Olivia (/showthread.php?tid=5728) |
[06.10.1972r.] Świat jest lepszy, gdy obok jesteś Ty || Tristan & Olivia - Tristan Ward - 14.02.2026 6 października 1972r.
Domek na obrzeżach miasta Londynu. Ostatni miesiąc był dla nich trudny. Przeżyli, lecz musieli zmagać się z traumami, a także przetrwaniem. Gdyby nie pomoc znajomych Olivii, nie wiadomo jak potoczyłyby się ich losy dalej. Mieszkanie zastępcze, użyczone dzięki Moodym, pozwoliło im dojść do siebie, zebrać myśli i działać. Nieoceniona pomoc finansowa od Brenny, zapewniła im stały dom do zamieszkania. Niezliczone godziny Tristan spędzał nad gazetami obu społeczności, żeby cokolwiek znaleźć. Kontuzjowany, tylko tak mógł pomóc. Praca magiczna, niewiele mu pomogła. Ale za to mugolska, bardzo dużo. Znalazł parę ofert nieruchomości, które skonsultował pierw z ukochaną, jej rodzinami a na koniec przedstawił pannie Longbottom. Szybko także dokonali wspólnych oględzin miejsc, aż w końcu wybrali jedno. Dom, jaki wybrali, nie był najpiękniejszy. Wymagał sporej pracy remontowej. Zdawał się jednak do zamieszkania. Posiadał duże pole ogrodowe, pozwalające także na możliwość postawienia w przyszłości dobudówki. Posiadłość, znajdowała się z dala od centrum miasta, po drugiej stronie mając kawałek trasy w tereny leśne. Komunikacja dojazdu nie stanowiła problemu. Tristan patrzył na to pod względem mugola i czarodzieja. Brał także pod uwagę problemy Olivii z teleportacją. Jeżeli miewała z tym wątpliwości, aby dostać się do centrum Londynu, zapewnił ją, że nie powinna się niczym przejmować. Dom był także oddalony od najbliższej dzielnicy, aby nie musieli znosić wścibskich sąsiadów. Biorąc pod uwagę także fakt, że najpewniej nieraz będą używali w nim zaklęć. Na potrzeby remontu domu, Ward zrezygnował ostatecznie z pracy w księgarni Esy i Floresy. Dwa razy otarł się o śmierć. O dwa za dużo. Uznał, że będzie lepiej odpuścić pokazywania się na ulicach Magicznego Londynu. Co najwyżej, pomagając rodzinie Olivii z Fiolką. Skupił się na pracy u kowala w Hogsmeade, u którego wziął większy staż, aby doszkolić swoje umiejętności i spłacić dług u Brenny. Miał też cel, aby ten dom zdążyć wykończyć do nadejścia zimy, aby mieli ciepło. W pierwszej kolejności, jak z Olivią się wprowadzili, zajęli przystosowaniem łazienki do użytku, a także kuchnią. Co mogli za pomocą magii naprawić, to uczynili. Co Tristan wolał zrobić własnymi rękoma jako mugol, to naprawiał. Nawet podczas remontu, można było się nauczyć wielu nowych rzeczy. Korzystali z porad innych i podręczników. Tego dnia miał wolne. Zajął się uszczelnianiem okien i naprawą zawiasów. W planie był jeszcze dach. Gdyż ostatnie opady deszczu, dawały się w niektórych miejscach we znaki, kapiąc im na posadzkę. A wiatr, przebijał się przez szczeliny i w jednym miejscu, wybitą szybę. Gdy nadeszła pora obiadowa, zajął się jego przygotowaniem, czekając na powrót Olivii. Jednocześnie myśląc o niej i o planach na wspólną przyszłość, które pragnęli zrealizować. Nie sądzili jednak, że to nastąpi tak szybko. !BINGO A1 RE: [06.10.1972r.] Świat jest lepszy, gdy obok jesteś Ty || Tristan & Olivia - Pan Losu - 14.02.2026 Walentynkowe Bingo adres pola: A1 wariant: 3 typ: zdarzenie Nic tak nie pomaga związkowi rozkwitnąć jak głupie pomysły, a tak się składa, że właśnie wpadłeś na taki widząc w butiku na Horyzontalnej małą, śnieżną kulę. Według opisu miała prowadzić wprost do fabuły legendy rycerskiej. Okej, to zaskakujące jak dobrze zadziałało przeniesienie tam waszej dwójki. Aż... za dobrze! Będziecie przeżywali ten sam dzień tak długo, aż autor pomysłu nie pokona złego rycerza McVadera i nie uratuje drugiej osoby znajdującej się w ciele księżniczki. Dopiero wtedy zaklęcie wypuści was na zewnątrz. Dobrze, że w tej bajce nie było smoków. RE: [06.10.1972r.] Świat jest lepszy, gdy obok jesteś Ty || Tristan & Olivia - Olivia Quirke - 15.02.2026 Domek wymagał sporo pracy, ale co jej nie wymagało? Znajdował się w idealnej lokalizacji, miał sporo pokoi, na dodatek przepiękny, chociaż zaniedbany, ogródek był czymś, czego Olivia zawsze pragnęła. Odrobinę martwił ją fakt, że był tak daleko, bo przecież plany mieli ogromne. Samodzielność, praca, dojazdy do magicznej części Londynu... Lecz przecież nie będzie to trwało wieczność, prawda? Olivia potrafiła się teleportować w razie zagrożenia, lecz zawsze okupowała to wymiotami. Mogli podłączyć do domku także sieć fiuu, ale z tym także kobieta miewała problemy. Może jakoś uda się to wyleczyć? Ale to były dalekosiężne plany - na razie trzeba było zadbać o to, by dom w końcu przypominał... Dom. Ich jedyny, prawdziwy, bez zagrożeń. Piękny, z ogródkiem, może kurami. Olivia kochała zwierzęta, więc to była tylko kwestia czasu, gdy dorobią się kota, psa albo obu. Olivia nie znała się na renowacji, ale pomagała ukochanemu jak mogła. Doskonaliła zaklęcia translokacyjne, przenosząc belki, materiały i inne narzędzia, których używał Tristan. Nie wahała się także, jeżeli chodziło o zadawanie pytań. Szlifierka? A po co to? Młotek? Do czego służył? Kilka razy podczas wbijania gwoździ (bardzo chciała mu pomagać!) rąbnęła się w palec, ale nie przeszkadzało jej to. Z zaskoczeniem odkryła, że ciężka, fizyczna praca pozwalała jej na odreagowanie stresu, który wciąż spinał jej barki po tym, co się stało 8 września. Przeniosła część aparatury alchemicznej do domku, a podczas gdy ogień pykał wesoło pod kociołkami, ona pomagała Tristanowi. To było idealne połączenie pracy umysłowej i fizycznej - coś, czego potrzebowała teraz bardziej niż czegokolwiek innego. Tego dnia Olivia była w Fiolce, żeby ostatecznie pomóc rodzicom z jedną sprawą, a potem miała wracać do domu. Nie zapraszała ich jeszcze do siebie, mówiąc że potrzebują z Tristanem trochę czasu, żeby się urządzić. Wstąpiła po drodze do kilku sklepów, ponieważ spora część jej ubrań była brudna od sadzy - tak mocno, że nawet zaklęcia nie były w stanie ich wyczyścić. Mama poleciła jej miły sklepik na Horyzontalnej i tam też się udała. Magiczny second hand - dobrej jakości ubrania w doskonałej cenie. Coś, czego jej było potrzeba. I gdy wróciła do siebie i Tristana (jak cudownie było tak o tym myśleć!) miała dla niego dwie wiadomości. Obie dobre, wbrew pozorom! - Jestem! Nie uwierzysz, co się stało! - krzyknęła od progu, zrzucając dwie torby pełne ubrań na podłogę. Trzecią wciąż miała w ręce. - Po pierwsze: mama poleciła mi sklep z używanymi ubraniami i kupiłam cudowny płaszcz na zimę. Po drugie: widziałam w butiku bok taką fajną, śnieżną kulę. Słyszałeś kiedyś o rycerzu McVaderze? Olivia podeszła do Tristana, by dać mu całusa. Wyciągnęła z torby płaszcz i natychmiast go założyła. - Może tam pójdziemy i dowiemy się więcej? Nie miałam czasu przyjrzeć się kuli, ale brzmi strasznie ciekawie... Chwila, co to? - gdy włożyła ręce do kieszeni płaszcza, wyczuła pod palcami coś, na co wcześniej nie zwróciła uwagi. Czy kupiła płaszcz nie mierząc go wcześniej? Być może. Z kieszeni wyciągnęła jajo. !Jajo z kalendarza RE: [06.10.1972r.] Świat jest lepszy, gdy obok jesteś Ty || Tristan & Olivia - Pan Losu - 15.02.2026 Jajo, w którego posiadanie wszedłeś, musiało być częścią eksportu zza Żelaznej Kurtyny. Po mieście szepta się o nich sporo późniejszą jesienią - sprzedawcy mówili półgębkiem o nowym imporcie ze wschodu, bez precyzowania, czy to eksperyment jednego z polskich sanktuariów leśnych, czy przyjechały tutaj zza Uralu. Być może to sprawa do zbadania, ale skoro już wszedłeś w posiadanie tego przedmiotu, cóż... dlaczego miałbyś je oddawać i zadawać służbom pytania? Mógłbyś spróbować je wykluć, albo poprosić znajomego o pomoc. Jajo może zostać wyklute przez każdego z wiedzą przyrodniczą na poziomie ◉◉○○○ lub wyższym. Jest brązowe, chropowate i przypomina strukturą szyszkę. Wyklucie go wymaga wrzucenia go w leśną ściółkę. Po zrobieniu tego odczekaj dobę (fabularną), pozwól mu poleżeć w stercie liści.
Kiedy wyciągniesz jajo ze ściółki, dostrzeżesz na jego powierzchni drobne pęknięcia, z których sączy się żywica. Właśnie wykluwało się z niego jakieś stworzenie! Musiałeś dać temu czas, ale wreszcie zgrubiałą skorupkę przebił maleńki dziób sowy pocztowej. Ptak, w którego posiadanie wszedłeś jest magiczny. Kiedy podrośnie, jego pióra staną się brązowe, z drobną, zielonkawą naleciałością przypominającą mech, układającą się we wzory przypominające słoje drzew. Jej oczy są złociste i głębokie, przypominające parę bursztynów. To bardzo cichy okaz, czasami sam zapominasz o jego obecności. Siedząc na gałęzi drzewa lub pośród liści krzewu, sowa ta staje się niewidoczna. RE: [06.10.1972r.] Świat jest lepszy, gdy obok jesteś Ty || Tristan & Olivia - Tristan Ward - 16.02.2026 Tristan miał na uwadze fakt, że jego ukochana Olivia miała problemy zdrowotne po teleportacji. Miał dla niej rozwiązanie na ten problem, lecz było ono mugolskie. Na razie o tym nie rozmawiał z nią, gdyż priorytetem było pierw przygotować dom na zimę. Aby mieli gdzie się schronić i bezpiecznie zamieszkać. Dla siebie także myślał nad rozwiązaniem w postaci opanowania prawa jazdy na pojazdy osobowe. Lecz to już jak będą mieli pieniądze. Również rowery wydawały się być dobrym sposobem na poruszanie się po niemagicznym Londynie. A także dojechaniem z tego miejsca. Część narzędzi udało mu się odzyskać z mieszkania, które były schowane i nie przesiąkły smrodem. Inne miał pożyczone z pracy. Remontując i naprawiając elementy w domu, jednocześnie uczył mugolskiej pracy Olivię, która z zainteresowaniem wszystkiemu się przyglądała i pomagała. Niektóre słowa narzędzi, musiał zapisywać na kartkach, jeżeli język migowy sprawiał jej trochę problemów. Oboje wciąż się uczyli swoich światów. Ward nawet nie pomyślał, że jeśli odbudują kominek, mogliby przecież podłączyć się do sieci Fiuu. Tylko, czy byłoby to dla nich bezpieczne? Okolica za oknem była spokojna, a ukochanej jeszcze nie widział. Wrócił zatem do kontynuowania obiadu, którego przygotowania był już w trakcie. Niewiele czasu minęło, a usłyszał głos kojący jego serce. Gdy ona tutaj była, czuł się o wiele spokojniejszy. Nie musiał wtedy zamartwiać się, czy jest bezpieczna i nic po drodze jej nie spotkało. Od razu przerwał mieszanie zupy warzywnej, odkładając miskę, z której wrzucał ziemniaki do garnka. Uśmiechnął się na usłyszenie jej zameldowania w domu. Jej głos wypełniał ten dom, gdy on nie mógł wydusić swojego. Z uwagą słuchał jej raportu z dnia, odwzajemniając całusa. Cieszył się, że Olivii udało się kupić dla siebie płaszcz zimowy. Jak o tym pomyślał, to także powinien zaopatrzyć w coś na zewnątrz cieplejszego. Jego ostatni płaszcz jesienny, ucierpiał mocno po atakach, a reszta ubrań, choć nie spłonęła, wymagała jakiegoś solidnego wyczyszczenia. Tylko czy zwyczajne pranie zdejmie z nich smród klątwy jego mieszkania? Nie miał kiedy tego próbować. Z drugiej strony, był wysoki. Zdobycie ubrań na swój wzrok mogło być niekiedy wyzwaniem. Tak i teraz miał przecież na sobie znoszony nieco sweter i spodnie. McVader? Pokręcił głową, że nie miał pojęcia, o kim mowa. Nigdy nie słyszał. A dopiero z ust Oliwii. Z drugiej strony po co im śnieżna kula? Może chciała już na święta coś dekoracyjnego kupić i magicznego? Miałoby to sens. Za długo nie zastanawiał się nad tym, obserwując jak Olivia ubiera płaszcz i go przymierza. Musiał przyznać, że leżał na niej dobrze. Najważniejsze, że nie zmarznie. Zmarszczył brwi, kiedy stwierdziła, że coś ma w kieszeni. Zdziwił się, kiedy na jej dłoni zobaczył jajo. Strukturą, nie przypominało mu jaja kurzego, które znał. "Kto zostawia jajo w kieszeni?"Zadał pytanie, używając języka migowego. Jeżeli przeleżało sporo czasu, mogło być zepsute. Interesujące, że nie uległo pęknięciu, jeżeli ów płaszcz był czymś przygnieciony. A może nie był? "Co z tym zrobimy?" Zadał kolejne pytanie w języku migowym. Jeżeli miało jakiś związek ze światem magicznym, to uznał, że Olivia będzie lepiej wiedziała. RE: [06.10.1972r.] Świat jest lepszy, gdy obok jesteś Ty || Tristan & Olivia - Olivia Quirke - 16.03.2026 - Jajo - powiedziała jakże inteligentnie, marszcząc brwi. Spojrzała na Tristana i na jego pytanie odpowiedziała wzruszeniem ramion. - Nie mam pojęcia, ale chyba osoba, do której należał płaszcz, nie chciała zrobić z niego jajecznicy. Jest za małe, poza tym jajecznicę robi się z co najmniej dwóch jajek, żeby miała sens. Powiedziała, unosząc znalezisko na wysokość oczu. Jajo jak jajo, chociaż wyglądało nietypowo. Brązowe, chropowate i przypominało strukturą szyszkę. Dziwne. - Na pewno nie wyszło z tyłka kury, tyle wiem. Wygląda trochę jak szyszka, co nie? - podeszła do Tristana, by pokazać mu jajko. Pomacała je przy okazji, wyczuwając pod palcami chropowatość skorupki. - Nie wiem, myślisz że możemy spróbować to wykluć? Zerknęła z powątpiewaniem na Tristana. Coś jej się kołatało po głowie, ale jeszcze nie wiedziała, co konkretnie. Ostrożnie położyła jajo na szmatce, zwiniętej naprędce w gniazdo, a to: na stole. Przetrzepała kieszenie płaszcza, jakby spodziewała się znaleźć do niego instrukcję, ale tej brakowało. A zresztą po co komu była instrukcja, skoro mogli poeksperymentować? Olivia ściągnęła płaszcz, nie kłopotała się jednak odwieszaniem go na wieszak. Po prostu przerzuciła go przez oparcie krzesła, na którym usiadła. Ponownie wzięła jajo w dłonie i poczęła je oglądać. - Nie mam pojęcia, jak się do tego zabrać. Nie wygląda na nic, co kojarzę, chociaż... Coś słyszałam o jakimś eksporcie zza Uralu. Leśne cośtam, pasowałoby do tego jaja, bo wygląda jak szyszka - zmrużyła oczy, obracając znalezisko w palcach. - Normalnie bym wsadziła pod ciepłą lampę, żeby wykluć ptaka, bo wygląda na ptasie. Ale to przypomina szyszkę, więc... Może w mech? Spojrzała na Tristana z zainteresowaniem. Mogłaby zapytać ojca, ale przecież pewnie by jej to jajo zabrał, a ona bardzo chciała wiedzieć, co się wykluje. Może jakiś leśny feniks? Albo łabędź z liśćmi zamiast piór? - Można uwić gniazdko w ogrodzie, obok mamy las. Jak myślisz? Może wykluje się z tego nasza pierwsza kura! - która zamiast złotych jaj będzie znosić szyszki. Ale wizja pierwszego zwierzątka, posiadanego z Tristanem, tak podekscytowała Olivię, że gotowa była zaraz iść do lasu i szykować leśny inkubator dla jaja. RE: [06.10.1972r.] Świat jest lepszy, gdy obok jesteś Ty || Tristan & Olivia - Tristan Ward - 27.03.2026 Widział, że trzymała w dłoni jajo. Albo było to coś, co ów jajko przypominało. Dlaczego znajdowało się w kieszeni płaszcza? Jak długo tam było? Nie mieli nawet pewności, czy było zdatne do jakiegokolwiek użytku. Jeżeli spożywczego, miało określony czas ważności. Jeżeli do wyklucia, to ile? Czy nie było może zepsute w środku? Do wyklucia jajo potrzebowało źródła ciepła. Nie takiego z gotowanej wody. Westchnął na odpowiedź Olivii. Gdy podeszła aby mu podać, pokazać z bliska swoje znalezisko, ujął w dłoń, aby samemu móc zbadać strukturę jajka. Nie było też przeterminowanym cukierkiem. Zgodził się, że nie należało także do zwyczajnej kury. Czy świat magiczny miał kury? Musiał mieć. Olivia o niej w końcu powiedziała. Na pytanie o wyklucie jaja, Tristan spojrzał zdziwiony na Olivię, jakby chyba szukał w jej słowach, spojrzeniu, mimice twarzy - żartu. "- Wykluć?"Zapytał używając języka migowego, jedną ręką. "- Jeżeli jest w środku zepsute, nic z tego nie wyjdzie. Nie wiemy ile czasu przeleżało w kieszeni. Skoro kupiłaś w magicznej części Londynu, to na pewno nie jest mugolskie." Dodał już w pełniejszych zdaniach, wcześniej jajko oddając Olivii. Nie znał się na tym, jak wykluć jajo bez posiadania zwierzęcia zdolnego do wysiadywania jaj. Ich sowy chyba się do tego nie nadawały. Quirke zajęta była szukaniem czegoś jeszcze po kieszeniach, więc Tristan zajął dokończeniem przygotowywania posiłku. Coś czuł, że to jajo teraz nie da spokoju jego ukochanej. Będzie zaprzątać sobie nim głowę. Może to i dobrze? Nie będzie myślała o tym, przez co przeszli miesiąc temu. Ukochana temat znów podjęła, przypominając sobie cokolwiek na temat tego znaleziska z kieszeni. Westchnął z lekkim uśmiechem, widząc jej spojrzenie oraz masę pytań w oczach, tak jak wcześniej słyszał jej próby podjęcia chęci wyklucia stworzenia z jajka. "- Skoro tak ci na tym zależy, a i tak będziemy na Alei Horyzontalnej, może wejdziemy też do Księgarni i poszukamy książkę o ptakach? Jajach?"Zasugerował w języku migowym. Pracował już w Esach i Floresach, widział kilka egzemplarzy poświęconych zwierzętom. Może tam coś znajdą? Spojrzą, przeczytają. Nie mówił o kupnie. Teraz żyją oszczędnie. Ale jeżeli Olivia się uprze, to pewnie ten jeden wyjątek jej zrobi. "- Las jest niebezpieczny. Nie wiemy jakie drapieżniki tam żyją i jajo może szybko zniknąć." Dodał dla informacji, aby zgasić zapał Olivii na pozostawienie jaja samopas w lesie, w prowizorycznym nawet gnieździe. Nie wiedzą też przecież co się wykluje z tego. Jeżeli faktycznie to będzie ptak, jakiego gatunku? Wizja pierwszej kury go trochę przeraziła na sam początek. Jeżeli to faktycznie będzie kura, będzie czekać go zbudowanie… kurnika. |