Domek na obrzeżach miasta Londynu.
Ostatni miesiąc był dla nich trudny. Przeżyli, lecz musieli zmagać się z traumami, a także przetrwaniem. Gdyby nie pomoc znajomych Olivii, nie wiadomo jak potoczyłyby się ich losy dalej. Mieszkanie zastępcze, użyczone dzięki Moodym, pozwoliło im dojść do siebie, zebrać myśli i działać. Nieoceniona pomoc finansowa od Brenny, zapewniła im stały dom do zamieszkania. Niezliczone godziny Tristan spędzał nad gazetami obu społeczności, żeby cokolwiek znaleźć. Kontuzjowany, tylko tak mógł pomóc. Praca magiczna, niewiele mu pomogła. Ale za to mugolska, bardzo dużo. Znalazł parę ofert nieruchomości, które skonsultował pierw z ukochaną, jej rodzinami a na koniec przedstawił pannie Longbottom. Szybko także dokonali wspólnych oględzin miejsc, aż w końcu wybrali jedno.
Dom, jaki wybrali, nie był najpiękniejszy. Wymagał sporej pracy remontowej. Zdawał się jednak do zamieszkania. Posiadał duże pole ogrodowe, pozwalające także na możliwość postawienia w przyszłości dobudówki. Posiadłość, znajdowała się z dala od centrum miasta, po drugiej stronie mając kawałek trasy w tereny leśne. Komunikacja dojazdu nie stanowiła problemu. Tristan patrzył na to pod względem mugola i czarodzieja. Brał także pod uwagę problemy Olivii z teleportacją. Jeżeli miewała z tym wątpliwości, aby dostać się do centrum Londynu, zapewnił ją, że nie powinna się niczym przejmować. Dom był także oddalony od najbliższej dzielnicy, aby nie musieli znosić wścibskich sąsiadów. Biorąc pod uwagę także fakt, że najpewniej nieraz będą używali w nim zaklęć.
Na potrzeby remontu domu, Ward zrezygnował ostatecznie z pracy w księgarni Esy i Floresy. Dwa razy otarł się o śmierć. O dwa za dużo. Uznał, że będzie lepiej odpuścić pokazywania się na ulicach Magicznego Londynu. Co najwyżej, pomagając rodzinie Olivii z Fiolką. Skupił się na pracy u kowala w Hogsmeade, u którego wziął większy staż, aby doszkolić swoje umiejętności i spłacić dług u Brenny. Miał też cel, aby ten dom zdążyć wykończyć do nadejścia zimy, aby mieli ciepło.
W pierwszej kolejności, jak z Olivią się wprowadzili, zajęli przystosowaniem łazienki do użytku, a także kuchnią. Co mogli za pomocą magii naprawić, to uczynili. Co Tristan wolał zrobić własnymi rękoma jako mugol, to naprawiał. Nawet podczas remontu, można było się nauczyć wielu nowych rzeczy. Korzystali z porad innych i podręczników.
Tego dnia miał wolne. Zajął się uszczelnianiem okien i naprawą zawiasów. W planie był jeszcze dach. Gdyż ostatnie opady deszczu, dawały się w niektórych miejscach we znaki, kapiąc im na posadzkę. A wiatr, przebijał się przez szczeliny i w jednym miejscu, wybitą szybę.
Gdy nadeszła pora obiadowa, zajął się jego przygotowaniem, czekając na powrót Olivii. Jednocześnie myśląc o niej i o planach na wspólną przyszłość, które pragnęli zrealizować. Nie sądzili jednak, że to nastąpi tak szybko.
Z kubkiem herbaty, podszedł do okna, aby rzucić okiem na okolicę i główną drogę, w której widać, jak ktoś się zbliża. Wyczekując powrotu swojej miłości.
!BINGO A1