Secrets of London
[18.10.1972] Ella, where the hell have you been, loca? | Henry & Electra - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Aleja Horyzontalna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=20)
+--- Wątek: [18.10.1972] Ella, where the hell have you been, loca? | Henry & Electra (/showthread.php?tid=6534)



[18.10.1972] Ella, where the hell have you been, loca? | Henry & Electra - Electra Prewett - 19.10.2026

Odkryj wiadomość pozafabularną
Trudno jest utrzymywać szkolne przyjaźnie w momencie, kiedy po egzaminach końcowych każdy ze znajomych znalazł pracę i poświęcał się głównie własnym sprawom. Hannibal podbijał serca publiczności, Hestia pilnowała porządku jako brygadzistka a Henry powoli piął się po szczeblach dziennikarskiej kariery. Nawet Electra, która uwielbiała imprezować, nie miała już tyle czasu na zabawę od kiedy rozpoczęła pracę w Domu Mody Rosier. Prewettówna tęskniła za spotkaniami, na których jej paczka z Hogwartu byłaby w komplecie. Z tego powodu bardzo żałowała, że nie mogła razem z resztą znajomych udać się na wyjazd Cutty Sark do Włoch. Nie było to jednak możliwe, ponieważ po pierwsze nie była członkiem klubu, a po drugie nie wypadało jej wziąć urlopu tydzień po rozpoczęciu nowej pracy (zwłaszcza po tym, jak niemal błagała Chrisa by ją zatrudnił).

Siedziała więc w Domu Mody pochylona nad szwami oraz rozmyślała o tym, jak fajnie Henry, Hesia i Han musieli się bawić w luksusowym kurorcie. Wyjazd z Cutty Sark brzmiał jak parę dni absolutnego relaksu i ucieczki od ponurej angielskiej jesieni. Jakież więc było jej zdziwienie, kiedy czytając artykuł Lockharta natrafiła na opis wzięty wprost z jakiegoś filmu przygodowego. Zaginiona diva, śledztwo, włoska mafia i starcie ze stworem… Co musiało się tam dziać! Z jednej strony Electra zazdrościła, że ominęły ją takie niespotykane wrażenia, ale z drugiej cieszyła się, że mimo wszystko została w Londynie, bo doświadczenia opisane w artykule zapewne nie były także najprzyjemniejsze.

Niemniej, chciała poznać więcej szczegółów na temat tamtego wyjazdu (zwłaszcza, że pewnie nie niektóre elementy nie zostały w ogóle uwzględnione w relacji z Proroka Codziennego). No i warto było również uczcić pierwszy mini reportaż Henry'ego. Z tego powodu zaprosiła Lockharta, by przyszedł do niej po pracy. Żadnego z jej braci akurat nie było w domu, a Icarus pozwolił jej nawet wziąć parę piw z baru (ostatnio był w coraz lepszym humorze dzięki Monie). Gdy wreszcie zadzwonił dzwonek do drzwi, Prewettówna ruszyła do wejścia, lecz ubiegł ją Cerber, który od razu po otwarciu drzwi zaczął skakać wokół chłopaka.
– Ciao amigo! – przywitała przyjaciela we włoskim stylu (a przynajmniej w swoim mniemaniu). – Jeszcze raz gratulacje! Zajebiście napisałeś ten artykuł. Serio, aż miałam ciary jak czytałam. Teraz musisz opowiedzieć mi wszystko, włącznie z pikantnymi szczegółami. – zaczęła trajkotać, podczas gdy pudel wciąż witał się z przybyszem po swojemu.