• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05/1972] Dyskretna porada prawna - Desmond & Severine

[05/1972] Dyskretna porada prawna - Desmond & Severine
Cień Prokrusta
the stronger becomes
master of the weaker
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
187 cm wzrostu, blond włosy i niebieskie oczy. Ubrany elegancko, od linijki, głównie w beże, brązy i błękity. Pachnie subtelnymi, cytrusowymi perfumami. Rzadko pokazuje emocje, mówi szybkim, oschłym monotonem. Porusza się spokojnie, dumnie i sztywno.

Desmond Malfoy
#11
14.06.2024, 15:09  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.06.2024, 17:28 przez Desmond Malfoy.)  
Dlaczego? - zastanawiał się, czy pozostawienie tego pytania bez odpowiedzi sprowokuje Severine do zadania kolejnych. Sądząc po tym, jak mało czasu zostawiła mu na wytłumaczenie zawiłości młodzieńczych zażyłości, temat nie wydawał się jej szczególnie interesować.
- Oh. Zapytaj jego - odparł niewyraźnie z lekkim uśmiechem, ale czuć było w jego tonie cień paskudnie gorzkiej żółci. Naprawdę intrygowało go to, jak jej brat wytłumaczyłby się z tego, co się z jego winy wydarzyło. Przecież nie mógłby jej powiedzieć, co naprawdę zrobił.

Skupiając się na epizodzie z jego przyjęcia urodzinowego, był w stanie wykrzesać z siebie trochę szczerego gniewu, który dobrotliwie odwracał jego uwagę od reszty nieprzyjemnych uczuć prześladujących go nieprzerwanie od kilku dni. Jakaż to była sympatyczna odmiana; nie mógł odmówić sobie ponurzania się w tej płonnej złości.

Z trudem przyciągnąwszy pełną szklankę do siebie, zakołysał nią i parę sekund przyglądał się odbłyskom światła na powierzchni cieczy. Miał wrażenie, że porzyga się, jeśli spróbuje upić teraz nawet łyk.
- Nie wysyłaj tego listem. Przyjdę po to. Osobiście - uprzedził beznamiętnie, jako że mocno mu zależało, żeby zostawić po tej wymianie jak najmniej śladów.

Po tym, jak protekcjonalnie zachowywała się wobec niego od samego początku tego spotkania, nie był szczególnie zaskoczony tym, że próbowała monitorować jego spożycie alkoholu. Jakby nie był już dorosłym człowiekiem. Jeśli miał ochotę upić się do nieprzytomności, to zamierzał to zrobić. Nie zobaczyłaby go jednak w takim stanie - ostatnie kolejki rumu piłby już we własnym domu. W samotności. Bezpiecznie.

Przez dłuższą chwilę wpatrywał się w jej oczy bez słowa. Zorientował się, że rozmowa z Oleandrem sprzed kilku lat wyekwipowała go we wspaniałą kontrę.
- Czy ty. Wciąż. Bierzesz opium - zapytał sucho
miss goodman
rage, maybe rage would lift me up, make me stand, make me walk—
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoka (177 centymetrów) i niekształtna; wąska talia, niemalże płaska klatka piersiowa, szerokie ramiona oraz krzywe, bocianowate nogi zaskarbiły jej w szkolnych latach niechlubne przezwisko - oset. Jej miodowe włosy, jeśli nie potargane, upięte są w niedbały kok, zaś spojrzenie błękitnych oczu kryje w sobie zmęczenie. Poza tym nosi się elegancko, choć mało kobieco, lubując się w idealnie skrojonych garniturach.

Severine Crouch
#12
14.06.2024, 17:00  ✶  
Wbiła w niego spojrzenie błękitnych oczu, którym daleko było do poetyckich metafor o łagodności nieba, albo tajemniczości oceanu - oczy Severine były zimne, jak odległe północne pustkowia, a barwą swą przypominały lodowiec. Nie było w nich jednak wrogości, raczej ciekawość łącząca się z przenikliwością.
— Aha — i to tyle. Nie zamierzała zagłębiać się w ten temat, przynajmniej nie teraz. Wypiła duszkiem zawartość swojej szklanki - wbrew radzie udzielanej Malfyowi - i ponownie ją napełniła.
— Nie ucz ojca dzieci robić — zbyła go machnięciem ręki, bo przecież nie był to pierwszy raz, kiedy załatwiała dla kogoś przedmioty o moralnie wątpliwych właściwościach. To prawda, że podjęła w swoim życiu kilka fatalnych decyzji, ale wystawienie się wymiarowi sprawiedliwości w tak nierozważny sposób nie należało do jednej z nich.
— Opium? Uchowaj Merlinie! Czy ja ci wyglądam, Desmondzie, na osobę, która ćpa opium? — obruszyła się, najwyraźniej dotknięta słowami chłopaka — Mam całą szkatułkę w sypialni. Chcesz spróbować?
Nie widziała nic złego w swej propozycji; nie była przecież jego matką, aby chronić go przed wszelkimi niebezpieczeństwami świata. Wręcz przeciwnie; Severine była jednym z zagrożeń, przed którymi szanowna pani Cornelia powinna go ostrzegać i wyglądało na to, że ta wizja bardzo się podoba Crouchównie.
Cień Prokrusta
the stronger becomes
master of the weaker
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
187 cm wzrostu, blond włosy i niebieskie oczy. Ubrany elegancko, od linijki, głównie w beże, brązy i błękity. Pachnie subtelnymi, cytrusowymi perfumami. Rzadko pokazuje emocje, mówi szybkim, oschłym monotonem. Porusza się spokojnie, dumnie i sztywno.

Desmond Malfoy
#13
14.06.2024, 18:38  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.06.2024, 22:31 przez Desmond Malfoy.)  
Bezwiednie odetchnął z ulgą, kiedy Severine postanowiła nie ciągnąć tematu. W ciągu paru sekund jednak uświadomił sobie, że on sam nie był w stanie zostawić go w spokoju. Skrzywił się jakby w bólu i z niechęcią upił nieco ze szklanki, drżąc przy tym lekko od powstrzymywania mdłości.
- Naprawdę. Zapytaj go - powiedział niewyraźnie. - I powtórz mi co odpowie. Ale trzymaj to między nami jak nie chcesz to. Mogę zapłacić ci za to.
Zaśmiał się niezręcznie. Nie powinien tego mówić. Nie powinien składać jej takiej propozycji. Wrócił wzrokiem do kojącej nijakości pejzażu, którego kompozycja z każdą chwilą mierziła go coraz bardziej. Musi nakłonić ją do wymienienia go na coś przyzwoitego.

Nie spodziewał się takiego rozwoju sytuacji na tyle bardzo, że zastygł w bezruchu nawet pomimo znacznego upojenia. Oczekiwał od niej wstydu, pokory, chociaż najbanalniejszej próby ukrycia tego, że nie uczy się na błędach, ale ona pozostawała niewzruszona, zupełnie nieskrępowana. Było to przede wszystkim niepokojące, ale też w pewien sposób... intrygujące.
- Chcę - burknął i odstawił szklankę na podłogę, komunikując swoją bezbrzeżnie poważną gotowość do zaangażowania się w wycieczkę do sypialni.

Oczywiście, robił to wszystko w ramach rekonesansu. Musiał wiedzieć jak przyjmuje się opium, jak wyglądało dawkowanie i jak wpływało na nie spożywanie alkoholu. Nie popełniał błędu, nabywał wiedzę. Przecież nie zamierzał spożywać tego już nigdy więcej.
miss goodman
rage, maybe rage would lift me up, make me stand, make me walk—
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoka (177 centymetrów) i niekształtna; wąska talia, niemalże płaska klatka piersiowa, szerokie ramiona oraz krzywe, bocianowate nogi zaskarbiły jej w szkolnych latach niechlubne przezwisko - oset. Jej miodowe włosy, jeśli nie potargane, upięte są w niedbały kok, zaś spojrzenie błękitnych oczu kryje w sobie zmęczenie. Poza tym nosi się elegancko, choć mało kobieco, lubując się w idealnie skrojonych garniturach.

Severine Crouch
#14
14.06.2024, 23:51  ✶  
W jej oczach Desmond i Oleander byli niczym stare małżeństwo, a że nie pracowała w sądzie rodzinnym, to nie interesowała się powodem, dla którego wzięli tymczasowy rozwód (tymczasowy, bo wierzyła, że ich konflikt nie jest na tyle poważny, by na zawsze przekreślać ich przyjaźń - przecież ona bezustannie kłóciła się z Lorettą o jej nowych facetów i zawsze się godziły, gdy okazywało się, że Severine miała co do nich rację, choć nigdy tego nie przyznawała). Chłopakowi jednak bardzo zależało na tym, aby się wygadać, może poskarżyć, więc zamierzała dać mu ku temu przestrzeń. Jeśli przy okazji miał jakieś brudy na tego wkurzającego gówniarza jej najwspanialszego braciszka, to nawet lepiej.
— Najpierw wolałabym poznać twoją wersję — odezwała się po chwili — Uznaj powiedzenie mi prawdy za moją zapłatę.
Bo przecież nie będzie rozmawiać z Oleandrem pro bono, o nie. Jeszcze takich chorych pomysłów  zdezelowany ćpaniem umysł nie śmiał jej podsuwać. Jednocześnie nie miała w sobie na tyle autorefleksji, by odczuwać wstyd - no bo z jakiego powodu miałaby się wstydzić?
— Dobra, poczekaj tu — oświadczyła, powoli podnosząc się z kanapy. Teoretycznie głowę miała mocną, ale nawet największy weteran zachwieje się pod wpływem wyimaginowanego wiatru - szczególnie, że narzuciła sobie dość szybkie tempo. Tak więc korzystając ze wsparcia mebli wyszła na korytarz, a potem do kuchni, bowiem kłamała z sypialnią - don't shit where you eat do niej nie przemawiało i musiała robić na opak, dlatego też skrytkę z narkotykami umieściła w najbardziej oczywistym miejscu, jakim była cukiernica z etyką z zupełnie niezwracającym uwagę opisem - opium. Przyniosła je więc z powrotem do salonu, razem z dwiema eleganckimi fajkami, po czym postawiła narkotyk przed Desmondem z pewną dozą nabożeństwa.
Cień Prokrusta
the stronger becomes
master of the weaker
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
187 cm wzrostu, blond włosy i niebieskie oczy. Ubrany elegancko, od linijki, głównie w beże, brązy i błękity. Pachnie subtelnymi, cytrusowymi perfumami. Rzadko pokazuje emocje, mówi szybkim, oschłym monotonem. Porusza się spokojnie, dumnie i sztywno.

Desmond Malfoy
#15
17.06.2024, 23:27  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.06.2024, 23:29 przez Desmond Malfoy.)  
Zacisnął zęby i ściągnął brwi, we frustracji kontemplując nagłą inwersję dynamiki, którą zaserwowała mu Severine. Z jego przedłużającego się milczenia dało się wynieść, że tym razem zamierzał rozsądniej wybrać swój następny ruch. Uśmiechnął się uprzejmie a jego zaróżowione policzki nadawały temu gestowi swawolnej, idotycznie fałszywej figlarności.
– Wolałbym pozostać przy tradycyjnych środkach płatności – odparł szybko i sucho. – Nie jest to sytuacja. Taka prosta żebym. Mógł. Uzurpować sobie prawo do jedynej prawdy.
Mówił, jakby był taktowny i wielkoduszny. Zemdliło go, być może ze względu na ilości alkoholu wypite w ciągu ostatniej godziny. Przez chwilę błądził spojrzeniem po regale z książkami; ich grzbiety oprawione w drogą, barwioną skórę.

Niepokoił się tym, że nie brzmiał wystarczająco przekonująco. Zmusił się do ponownego skupienia uwagi na Severine.
– Chcę wiedzieć co on myśli po prostu nie szukam sojuszników. Ile to kosztuje trzysta. Pięćset... – Jego ton pozostawał martwy jak zawsze, ale po jego wilgotnych oczach widać było, że zamierzał zasypywać ją ofertami do czasu, aż na którąś się zgodzi.

Rozluźnił się z ulgą, gdy prawniczka opuściła pokój. Czuł taki niesmak w stosunku do siebie, ale nie miał pojęcia, jak mógłby rozwiązać ten problem. Postanowił po prostu poczekać, aż te emocje wypalą się same z siebie, jak dogasająca świeca.

Wyrwany z transu patrzenia ślepo w ścianę, mrugął przeciągle i nachylił się chwiejnie nad postawioną na stoliku cukiernicą.
– I co teraz – wymamrotał płasko. – Powiedz mi że. Nie muszę. Tego palić.
miss goodman
rage, maybe rage would lift me up, make me stand, make me walk—
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoka (177 centymetrów) i niekształtna; wąska talia, niemalże płaska klatka piersiowa, szerokie ramiona oraz krzywe, bocianowate nogi zaskarbiły jej w szkolnych latach niechlubne przezwisko - oset. Jej miodowe włosy, jeśli nie potargane, upięte są w niedbały kok, zaś spojrzenie błękitnych oczu kryje w sobie zmęczenie. Poza tym nosi się elegancko, choć mało kobieco, lubując się w idealnie skrojonych garniturach.

Severine Crouch
#16
28.06.2024, 21:23  ✶  
To było w pewien sposób rozczulające.
Desmond chyba próbował grać z nią w mentalne szachy, podczas gdy ona sama nie wiedziała, jak zachowa się za chwilę. Była emocjonalnym rozbitkiem na morzu szaleństwa; bezustannie się poddawała, by po chwili zapierać się i z całych sił płynąć dalej.
— Uzurpować, to możesz sobie prawo do drogi gminnej — parsknęła nieco poirytowana upartością chłopaka — Nie boisz się, że Oleander powie coś, co sprawi, że cię przestanę lubić? Chciałbyś, żebym wydała na ciebie wyrok bez poznania twojej perspektywy?
Być może ten argument sprawdziłby się w sądzie, ale czy przecież życie nie było bezustanną jurysdykcją? Ocenianie przez przechodniów na ulicy, przez klientów i, co najbardziej bolesne, przez własną rodzinę było częścią codzienności Severine. Gdziekolwiek się nie udała, miała wrażenie, że patrzą na nią; słyszała przecież, jak z fałszywym współczuciem szepta się o niej, że jest wyjątkowo brzydką Crouchówną bez szansy na zamążpójście.
— Trzydzieści tysięcy — rzuciła półżartem, bo przecież nie spodziewała się, że młody Malfoy będzie dysponował taką sumą pieniędzy. Nawet najdroższy czarodziej Wielkiej Brytanii nie był tyle wart. — Daj sobie spokój, nie biorę kota w worku.
Jeśli miała być czyimś adwokatem, musiała wiedzieć wszystko. To była jej żelazna zasada, której kurczowo się trzymała, nawet w sferze prywatnej. Większej idiotki (niż była) nie da się z siebie zrobić, wplątując się w nieznane...
...za to Desmond zdawał się mieć zupełne inne podejście z próbowaniem nowego.
— Możesz to zjeść — wzruszyła ramionami, a potem zdała sobie sprawę z tego, że dzieciak może rzeczywiście go zrobić, dlatego natychmiast się zreflektowała — Żartowałam. To, które mam jest tylko do palenia. Można też przyjmować je inaczej, ale z własnego doświadczenia wiem, że najszybsze i najintensywniejsze doznania są po paleniu. 
Cień Prokrusta
the stronger becomes
master of the weaker
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
187 cm wzrostu, blond włosy i niebieskie oczy. Ubrany elegancko, od linijki, głównie w beże, brązy i błękity. Pachnie subtelnymi, cytrusowymi perfumami. Rzadko pokazuje emocje, mówi szybkim, oschłym monotonem. Porusza się spokojnie, dumnie i sztywno.

Desmond Malfoy
#17
01.07.2024, 16:57  ✶  
Zmrużył oczy w szczerym zmieszaniu, bo nie był w stanie wpaść na to, co Severine mogła mieć na myśli, gdy wspomniała drogę gminną i uzurpowanie sobie do niej prawa. Nie miał też większego pojęcia o tym, czym takowa droga mogłaby być, bo w życiu nie skorzystał ze zbyt wielu. Ostatecznie stwierdził, że kobieta zwyczajnie bełkotała, bo ilość alkoholu, jaką w siebie wlała, była zbyt duża dla jej delikatnego umysłu.

Kiedy zasugerowała mu strach o jego własną reputację, jego skwaszone oburzenie wydawało się namacalne. Nie obchodziło go to, czy Severine przestanie go lubić. Nie obchodziło go to, czy kiedykolwiek go lubiła. Nie chciał jednak dać tego po sobie poznać. Spróbował uśmiechnąć się uprzejmie.
– Bez przesady mogę dać ci dwa przemyśl to sobie – odparł; przez jego typową oschłość przebijała się miałka irytacja, bo nie spodziewał się po niej użycia tak ofensywnej, nierozsądnej techniki negocjacyjnej, jaką była szokująca oferta. Wiedział, że najsensowniejszym posunięciem będzie ucięcie rozmowy zanim zdegeneruje się ona w wędrówkę małych kroków.

Gdy usłyszał, że prawniczka dysponowała wyłącznie wersją opium do palenia, nieoczekiwanie parsknął sztywnym śmiechem - sam wszechświat starał się zbawić go ode złego. Zaskoczyło go, że poczuł z tego powodu taką ulgę. Mógł teraz spokojnie wrócić do domu i zanurzyć się w komforcie rutyny ponurej, ale jakże komfortowej.
– Oh. Wielka szkoda niestety. Nienawidzę. Dymu w płucach. – Z niewidzącym wzrokiem wbitym w twarz siostry Oleandra, podniósł postawioną obok fotela szklankę i na kilka prób wyoił z niej gin do dna. Zamarł w bezruchu, czując, jakby brakowało mu powietrza.

Po dwóch minutach bezgłośnym zaklęciem przywołał marynarkę do ręki i założył ją na siebie.
– Chciałbym położyć się najpóźniej o jedenastej. Niestety. – Wstał chwiejnie, wzdychając z wysiłku. – Życzę ci miłego. Wieczora.
Skinął jej niezręcznie głową i deportował się z cichym trzaskiem.


Koniec sesji
- koniec sesji dla wszystkich postaci
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Desmond Malfoy (2593), Severine Crouch (2575)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa