• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[17.06.1972] A trzeba było iść schodami | Nikolai & Philip

[17.06.1972] A trzeba było iść schodami | Nikolai & Philip
Medved'
This house no longer feels like home
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Nikolai jest młodym chłopakiem o wzroście 176 cm, ciemnobrązowych, krótkich włosach i zielonych oczach, pod którymi miejsce swoje znalazły dwa pieprzyki. Nie jest przesadnie umięśniony, jednak codzienne ćwiczenia ukształtowały u niego przyjemną dla oka muskulaturę. Preferuje swobodę, gdy dobiera garderobę. Mówi z twardym, typowo słowiańskim akcentem.

Nikolai Petrov
#11
18.05.2024, 18:44  ✶  

Po dzisiejszym niefortunnym spotkaniu Nikolai zdecydowanie nie zostanie jednym z tysięcy fanów tej Gwiazdy Quidditcha, z którą przyszło mu czekać na odsiecz z tej cholernej windy. Z pewnością będzie się krzywił, jeśli kiedykolwiek zobaczy tę twarz na okładce jakiejkolwiek gazetki i będzie musiał opowiedzieć Vladimirowi, co wywołuje u niego taką reakcję. A potem będzie musiał znosić żale stryja, że młody spotkał przypadkiem gwiazdę uwielbianego czarodziejskiego sportu i nie poprosił o autograf dla niego, bo Vladimir akurat, w przeciwieństwie do Kola, był fanem Quidditcha. No cóż, nie można mieć wszystkiego i nie można lubić każdego.

Brew chłopaka powędrowała w górę. Och? A cóż to? Czyżby Gwiazdeczka trochę spuściła z tonu?

-Nie byłem mistrzem sportów w mojej szkole, ale... myślę, że coś się da z tym zrobić - mówił powoli. -I oczywiście zachęcam Pana, by Pan, wraz z kuzynem, również tego spróbowali. Jak sam Pan powiedział, to "mogłoby wiele wnieść w świat rozgrywek Quidditcha", a z pewnością nie byłoby to nic trudnego dla kogoś, kto grę w Quidditcha ma właściwie we krwi - nie, to nie były pochlebstwa. Drobna uszczypliwość, owszem, w imię myśli "Ja nie zrobię?". I, oczywiście, Nikolai nie miał zamiaru robić z siebie idioty nie tylko przed Gwiazdorem, ale również przed jego kuzynem, bo jego umiejętności latania na drzewach były po prostu średnie. Nie, żeby wierzył, że kiedykolwiek do ich ponownego spotkania dojdzie, bo w końcu drugi mężczyzna, którego Kol z pewnością jeszcze długo będzie nazywał Gwiazdorem, z pewnością był bardzo zajętym człowiekiem. Mimo wszystko był graczem Quidditcha, jak sam wspomniał, a to wymagało ciągłych treningów. No i jeszcze wywiady, bankiety... Nikolai nawet z czystej złośliwości raczej nie powiedziałby, że Gwiazdor jedynie siedzi i się pławi w blasku flashy.

Winda jęknęła żałośnie, zatrzymując się między piętrami, i coś nad nimi cały czas stukało.

-Nic Panu nie jest? - spytał Nikolai, patrząc na mężczyznę i masując się po potylicy, w którą się uderzył.

To zsunięcie windy trochę go wystraszyło, bo sytuacja robiła się coraz bardziej nieciekawa. A może tak po prostu zacząć się wydzierać? Może ktoś by ich usłyszał, zanim zedrą sobie gardła...

-Jest Pan pewien, że możemy to zrobić? Wydawało mi się, że zabezpieczenia Ministerstwa uniemożliwiają deportowanie się na jego terenie - a może dostał po prostu błędne informacje?

Lew Salonowy
Seeking to be whole
Driven by passion
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Philip to mierzący 173 cm wzrostu wysportowany mężczyzna. Niebieskooki blondyn, którego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach i promienny uśmiech. Jego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach oraz promienny uśmiech. Przywiązuje dużą uwagę do swojego wizerunku, dopasowując swój ubiór do każdej sytuacji. Roztacza wokół siebie aurę niezachwianej pewności siebie.

Philip Nott
#12
08.06.2024, 23:26  ✶  

Będąc w dalszym ciągu uwięzionym w windzie z tym czarodziejem musiał wybierać między siedzeniem w ciszy a dalszym kontynuowaniem rozmowy z tym czarodziejem.

— W takim razie doskonale. Mojego kuzyna i mnie nie nauczono tego robić w Hogwarcie i najlepiej byłoby aby ktoś nam pokazał jak to zrobić właściwie począwszy od wyboru odpowiedniego drzewa, które przecież różni się diametralnie od miotły. Z całą resztą sobie już poradzimy. — Nawet jeśli wraz z kuzynem mieli Quidditcha we krwi, to arbitraż kogoś bardziej obeznanego w lataniu na wyrwanych z ziemi drzewach. Dla niego to było oczywiste. Brak znajomości tak... niestandardowych sposobów transportu może się skończyć bardzo źle dla niego, jak i dla otoczenia. Jeśli miałby się odbyć mecz z wykorzystaniem z takich drzew to też trzeba wprowadzić niezbędne regulacje, jak na przykład długość pnia oraz wagę takiego trzeba. Niezbędne byłoby opracowanie nowych zasad odnośnie faulowania zawodników oraz podawania kafla. W tym mieli doświadczenie.

— Uderzyłem się w plecy... istnieją znacznie poważniejsze urazy. A panu? — Odpowiedział na pytanie tego czarodzieja. W świecie sportu uderzenie się w plecy to stosunkowo łagodny uraz, choć tak naprawdę wszystko zależy od wysokości. Upadek z bardzo wysoka nigdy nie kończy się dobrze. Zwłaszcza, jeśli nie została wykorzystana magia.

— Jestem. Pracownicy Ministerstwa teleportują się bez najmniejszego problemu do Atrium. Może pan czekać aż ta winda spadnie, nie mogę tego panu zabronić. — Philip wydawał się być zdecydowany i zamierzał wydostać się w ten sposób. Nim jednak wprowadził swój zamiar w czyn, winda, w której zostali uwięzieni, szarpnęła gwałtownie po raz ostatni. Towarzyszył temu kolejny huk. Następnie zaczęła gwałtownie opadać w dół, z zawrotną szybkością i przeraźliwym łoskotem. Trzęsło niemożebnie. Philipowi serce waliło niczym jak przerażonego pufka i nie był już w stanie utrzymywać dalszych pozorów opanowania - w obecnej sytuacji trudno było nie krzyczeć. Zrobiło mu się też niedobrze. Zaciskanie powiek nie pomagało.

Medved'
This house no longer feels like home
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Nikolai jest młodym chłopakiem o wzroście 176 cm, ciemnobrązowych, krótkich włosach i zielonych oczach, pod którymi miejsce swoje znalazły dwa pieprzyki. Nie jest przesadnie umięśniony, jednak codzienne ćwiczenia ukształtowały u niego przyjemną dla oka muskulaturę. Preferuje swobodę, gdy dobiera garderobę. Mówi z twardym, typowo słowiańskim akcentem.

Nikolai Petrov
#13
09.06.2024, 00:13  ✶  

Czyżby wpakował się w coś, w co wpakować się nie chciał i będzie tego żałował, jeśli do kolejnego spotkania dojdzie i to jeszcze z kolejną osobą? Hmm, może jednak nie powinien wspominać o tych drzewkach, ale co się stało, to się nie odstanie. Trzeba się trzymać swoich słów, głowa do góry, pierś do przodu i nie zwalniać tępa, bo jeszcze się będzie gonić ogon żółwia.

Dobra, Gwiazdeczka była cała. Uderzenie w plecy raczej nie było na tyle poważne, by się tym za bardzo martwić, prawda? Stał? Stał? Gadał? Gadał. No to wszystko w porządku.

-Wszystko w porządku. Uderzyłem się w głowę - na szczęście nie na tyle mocno, żeby go zmroczyło i miejsce uderzenia po prostu irytująco pulsowało.

Nie, nie miał zamiaru czekać, aż winda spadnie, a skoro Gwiazdor mówił, że teleportować się można, to znaczy, że można, i nie będzie tego kwestionował. Pech musiał nad nimi jakiś wisieć, że akurat w momencie, gdy mieli się deportować z tej nieszczęsnej windy, ta postanowiła runąć z impetem, pędząc w dół z łoskotem, hukiem i piskiem ocierającego się metalu.

Kłamstwem byłoby powiedzieć, że Nikolai zachował zimną krew i zgodnie ze wszystkimi zasadami "Jak się zachować, gdy spada winda" wcisnął się z kąt windy, starał się skulić jak najciaśniej i czekał, aż winda opadnie. Zrobił się blady. Potem zielony i znowu blady. Oblał go pot i żołądek najpierw mu się ścisnął, a potem podskoczył. Dopiero w jakiejś ósmej sekundzie paniki, kiedy jakiś słaby głosik przebił się przez spanikowane "BOŻE! MATULU! ZGINIEMY! JUŻ PO NAS!" faktycznie wcisnął się w ten kąt, chwytając Philipa za ramię, przyciągając go do siebie i kuląc się z nim w tym kącie, zaciskając zęby i oczy. Od krzyków Philipa bolały go uszy i w pewnym momencie sam zaczął również krzyczeć.

To było najgorsze dziesięć sekund w jego życiu. Chyba ktoś z obsługi zauważył, że coś było nie tak z windą, która była w użytku, i najpewniej rzucił jakieś zaklęcie, bo winda w pewnym momencie zaczęła jakby zwalniać i zamiast szaleńczo runąć o podłogę, zaczęła powoli opadać.

A potem zatrzymała się, rozległo się wesołe "Ping!", ktoś siłą rozsunął kratowane drzwi i oprócz światła, uderzyły w nich podniesione głosy.

Nikolai ledwo poczuł, kiedy ktoś odsuwał od niego Gwiazdora, a potem czyjeś ręce chwyciły go za ramiona i wyciągnęły go z tej windy. Jego nogi trzęsły się pod nim.

Wokół Gwiazdora zebrał się niemały tłum. Uspokajali go, zadawali pytania, martwili się i wołali, by wezwać magomedyka. Jeden z pracowników Ministerstwa zajął się Nikolaiem, dał mu kubek wody i zadawał pytania jedno po drugim, by upewnić się, że dzieciak zza granicy również nie odniósł obrażeń.

Nikolai odwrócił głowę, ale przez ten tłum nie był w stanie dostrzec nawet skrawka głowy Gwiazdora. Miał jednak nadzieję, że facet szybko się uspokoi, dojdzie do siebie i w końcu załatwi sprawę, z jaką zjawił się tego dnia w Ministerstwie.

Sam Nikolai doszedł do siebie po jakichś piętnastu minutach siedzenia, picia wody i oddychania, a po swoją Kartę Pobytu poszedł już po schodach.

NIGDY! WIĘCEJ! WINDY!


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nikolai Petrov (2852), Philip Nott (2287)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa