• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 … 11 Dalej »
[17.08.1972] Star Walkin' | Charles, Rodolphus

[17.08.1972] Star Walkin' | Charles, Rodolphus
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#11
30.10.2024, 10:03  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.10.2024, 10:06 przez Rodolphus Lestrange.)  
- Victoria jest uparta. Jest zdolna, ale i złośliwa. Nie jest jednak potworem - mam wrażenie, że zmiękczyłbyś jej serce samym spojrzeniem - powiedział cicho, odruchowo przenosząc dłoń wyżej. Gładził go po włosach w uspokajającym geście. Charles przypominał mu odrobinę szczeniaka, który łaknął atencji i był nieskalany tym, co się działo na świecie. To, co się wyprawiało w Londynie, jeszcze nie zdążyło go zepsuć. Kto by przecież kopnął szczeniaczka, prawda? Cóż... Tak się składało, że on sam nie miałby oporów. Przeciwnie: czuł niezdrową ekscytację na myśl o tym, że Mulciber sam pcha się w jego sidła i że to właśnie on sam może go zepsuć. - Nie znam panny Chang. Ale z tego co mówił Alexander, jest godna zaufania.
Mówił, pisał - jeden pies. W końcu dawno się z drugim Mulciberem nie widział. Gdy wyczuł ruch Charlesa, poluzował nieco uścisk tak, by ten mógł się odsunąć. Merlinie, on naprawdę przypominał szczeniaczka, który dopiero co otworzył oczy. W całym tym swoim planie nie pomyślał o tym, że pętając Charlesa może narazić się Alexandrowi. A był świadkiem tego, co śmierciożerca wyczyniał. Cóż, wyczyniali razem. Na samo wspomnienie na jego usta wpełznął uśmiech.
- Pracuje w Departamencie Tajemnic, ale w innej komnacie. Ciężko się nie znać, gdy pracuje się na tym samym piętrze. Tak się składa, że z Alexandrem łączą nas też wspólne cele - odpowiedział wymijająco, ale w jego głosie wybrzmiewała sympatia. Rodzina Lestrange niechętnie odnosiła się do Mulcibera, ale mu osobiście on nie przeszkadzał. Być może dlatego, że był świadkiem tego, co Alex wyczyniał. Pewnie gdyby nie zaatakowali razem Tristana, niechęć ogarnęłaby również jego serce. Zresztą jeżeli chodzi o Mulciberów, to Rodolphus miał na ich punkcie pewną, niezdrową obsesję. Najpierw Alexander, potem Robert. Teraz Charles. Nie poznał jeszcze Sophie, Leonarda i Scarlett. Richarda nie wliczał w ten rozrachunek z prostego powodu: był chyba jedyną osobą, która działała na niego jak płachta na byka. Zabawne, patrząc na to, że był bliźniakiem jego mentora. A może to właśnie z tego powodu?

Nachylił się jeszcze i skradł chłopakowi jeszcze jeden, delikatny pocałunek.
- Skoro wiesz, gdzie jest palarnia Changów, to bierzemy donicę i się teleportujemy, zmieńmy ją jednak tak, by nam nie przeszkadzała - puścił go w końcu ale tylko po to, by wyciągnąć różdżkę. Chwilę się zastanawiał, aż w końcu machnął nią w kierunku kwiatka, by spróbować zmienić go w dużo mniejszą jego wersję. Widelec z rodzinnej zastawy stołowej nieprzyjemnie ciążył mu w kieszeni marynarki, ale pamiętał to, co mu mówił Alexander.

Rzut na transmutację
Rzut N 1d100 - 9
Akcja nieudana

Rzut N 1d100 - 75
Sukces!
sommerfugl
Although the butterfly and the caterpillar are completely different, they are one and the same.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
173cm wzrostu, smukła sylwetka, nieco zbyt blada cera, której jasny odcień potęgowany jest tylko przez ciemne włosy i oczy. Nie nosi zarostu, ubiera się zwykle elegancko. W słowach często przebija się jego skandynawski akcent.

Charles Mulciber
#12
04.11.2024, 14:08  ✶  
Spojrzenie Charlesa, które miało zmiękczać serca, zrobiło się jeszcze łagodniejsze, jeszcze bardziej niewinne. Światło tańczyło w ciemnych tęczówkach, wyciągając z nich złote promienie, gdy wpatrywał się w Rodolphusa i chłonął wszystkie jego słowa.

- Nie mów tak, Rolph… - Znalazł w sobie pokłady wstydu, które wpłynęły różem na jego twarz. I chociaż uczucie było przyjemne, rozgrzewało od środka i sprawiało, że kolana miękły jeszcze bardziej, to wiedział, że takie emocje były niemęskie i powinien je powstrzymać. Nie powinien tak brnąć w ramiona drugiego mężczyzny i pozwalać traktować się jak panienka. Można było określić go wieloma przymiotami, ale panienka do nich nie należało. Nie zmieniało to jednak faktu, że dłoń na włosach była tak przyjemna, tak ciepła, tak wiele dawała w zimnym, smutnym życiu Charlesa...

Należało skupić się na zadaniu. Kwiatek potrzebował pomocy, bo jego dobrostan odpowiadał bezpośrednio za dobrostan tak Rodolphusa, jak i w przedłużeniu Charlesa. Z pewnym ociąganiem wyswobodził się z ramion Lestrange'a.

- Wuj Alexander z pewnością wie, komu ufać. - Podsumował sprawę, poprawiając koszulę niby bez większego przejęcia. Mankiety musiały wyglądać na idealne. A starszy Mulciber był na tyle rozważną osobą (przynajmniej w oczach Charlesa), że panna Chang widniała jako odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu, nawet jeśli tak naprawdę mogła nie mieć pojęcia o kwiatkach. Nie miało to znaczenia, skoro Alex potwierdził, że Maeve pomoże. - Dlatego ufa tobie. - Dodał Charlie z lekkim uśmiechem.

Kiedy poprawiał rękawy, pocałunek wziął go z zaskoczenia, ale nie było to nieprzyjemne zaskoczenie. Przecież nie mógł wiedzieć, że jest tylko kolejną pozycją do odhaczenia na liście. Zmniejszonego kwiatka włożył do kartonowego pudełka, które zostało gdzieś z boku po tym, jak planował pakowanie swoich kolejnych świeczek (delikatne wzory należało zabezpieczać na czas transportu), po czym złapał Rolpha za ramię. Mogli przenieść się do palarni Changów.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Charles Mulciber (1642), Rodolphus Lestrange (2356)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa