• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[8.09.72] Red, the blood of angry men [Icarus & Electra]

[8.09.72] Red, the blood of angry men [Icarus & Electra]
strength [reversed]
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#1
09.05.2025, 11:30  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.03.2026, 23:05 przez Eutierria.)  
adnotacja moderatora
Electra Prewett / Pierwsze koty za płoty

Świat zapadał się w deszczu popiołu, a wszechobecny ogień rozgorzał nie tylko w budynkach, ale i w duszach ludzi. Płomień wściekłości i lęku, uczucia graniczne, w których nie było nic dobrego. Icarus wcześniejsze życie spędził w cieniu własnego cierpienia, teraz zaś został świadkiem zła tak wyraźnego, że wszystko, co było wcześniej, bledło. Ludzie błagali nad leżącymi ciałami, w smrodzie dymu unosił się też metaliczny swąd krwi.

Icarus szedł w stronę ulicy Pokątnej. Trzymał w ramionach Cerbera, nie wiedząc, czy to on ratował psa, czy to może pies ratował jego przed załamaniem. Teraz trzeba było odnaleźć Electrę, upewnić się, że jego siostrzyczka była bezpieczna i znaleźć schronienie. Dziewczyna przebywała w niemagicznym Londynie, a Icarus nie wiedział, co mogli zrobić ci popaprańcy mugolom, których uważali za największego z wrogów. Przemoc była dla nich taka łatwa... Ari zastanawiał się, czy czerpali z niej przyjemność. Czy byli nieboskimi zwyrodnialcami czy może ludźmi, w których życiu działo się na tyle źle, żeby posunąć się do takich czynów. Jak Voldemort ich do tego przekonywał? Wtedy mężczyzna przypominał sobie zaślepienie czystokrwistych. Fakt, że musiał kłamać co do tożsamości własnej matki, by Prewetci go w ogóle uznali. Ci wszyscy ludzie, którzy byli tak oderwani od rzeczywistości, że nie potrafili sobie wyobrazić, że tam poza magicznymi barierami byli ludzie tacy sami, jak czarodzieje. Ostatnia nadzieja tkwiła w pokoleniu Electry. Ari był tak dumny ze swojej siostry, która nie bała się przyjaźnić z mugolami, pracować z nimi. Była taka otwarta, pozbawiona uprzedzeń, które zatruwały świat czarodziejów od tylu lat.

Zobaczył ją na skrzyżowaniu Pokątnej i Horyzontalnej. Zawołał w jej stronę, czując łzy w oczach. Znalazła się! Żyła! Bogom niech będą dzięki! Icarus nie wiedział, co by się stało, gdyby ją stracił. Nie potrafił sobie wyobrazić tego uczucia i na szczęście nie musiał. Podbiegł do niej, ale przez Cerbera w swoich ramionach nie miał jak jej uściskać.

— Iskierko! Bogowie, czy wszystko w porządku? Jesteś cała? Nikt ci nic nie zrobił? — mówił szybko, niespokojnie. Nie wyglądała na ranną, całe szczęście. No, ale takie zdarzenia potrafiły szkodzić nie tylko ciału. On sam był w ciężkim nerwowym stanie. Pchała go do przodu tylko myśl o tym, żeby przeżyć i jeszcze zobaczyć Mo. Żeby nie stracić swoich ukochanych, tego, co naprawdę w życiu było ważne. Żeby nie dać się zastraszyć tym okropnym ludziom, bo taki był ich cel. Odebrać nadzieję. A obecnie tylko ona sprawiała, że Icarus Prewett jeszcze się nie poddał.
sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#2
17.05.2025, 22:24  ✶  
Aportowała się dokładnie tam, gdzie chciała: na Horyzontalnej. Jednak ulica, która ukazała się jej oczom, była zupełnie inna od tej, którą widziała jeszcze parę godzin temu. Ogień przenosił się z budynku na budynek z zatrważającą prędkością. Niezależnie od tego, czy były to kamienice, sklepy czy bary — wszystko płonęło. Niektóre z nich zostały już zniszczone do tego stopnia, że ledwo można było je rozpoznać. Ulicę pokrywały już zwęglone gruzy, utrudniające poruszanie się. Dookoła pełno było ludzi uciekających od ognia lub zwijających się z bólu na ziemi. W powietrzu, poza smolistym dymem, dało się wyczuć także strach i panikę.

Electra rozglądała się dookoła nie mogąc (a może raczej nie chcąc) uwierzyć w to, co właśnie się działo. Owszem, widziała już przerażające skutki pożaru w Soho, lecz obserwowanie zniszczenia magicznej dzielnicy niosło ze sobą jeszcze większy ładunek emocjonalny. Przecież tutaj właśnie się wychowała. Znała na pamięć rozkład ulic, kojarzyła większość ekspedientów w sklepach, zawsze witała się z sąsiadami. A teraz na jej oczach to wszystko trawił ogień.

Poczuła, jak po jej policzku spływa łza i szybko otarła ją rękawem kurtki jeansowej. Zaraz potem przypomniała sobie jednak, że miała zakrywać nos rąbkiem kurtki, tak by nie wdychać dymu. Nie mogę zemdleć na środku ulicy, miałam przecież sprawdzić co z domem i... Poczuła ukłucie w sercu. Nie, nie chciała dopuścić do siebie myśli, że braciom coś mogłoby się stać. Musiała się upewnić, że wszystko z nimi w porządku. Tylko gdzie iść? Z tego co wiedziała, Basil był w Mungu a Icarus chyba w Convivium? Trzeba było jeszcze zadbać o Cerbera i sprawdzić co z mamą... Ostatecznie, chyba kierowana jakimś instynktem, ruszyła dobrze znaną trasą w stronę kamienicy Prewettów.

Na szczęście jednak nie musiała długo odganiać ponurych myśli o tym, co mogło się stać któremuś z jej braci. Gdy tylko usłyszała znajomy głos, jej serce zabiło mocniej.
— Ari! — krzyknęła, nie mogąc uwierzyć we własne szczęście. — Tak. Nie. Soho płonie, teleportowałam się tutaj jak tylko zobaczyłam Mroczny Znak. — również mówiła szybko, wiedząc, że nie mogą marnować cennego czasu na dłuższe rozmowy. Nawet jeśli bardzo teraz chciała przytulić się do brata i wypłakać. — A ty? Co z Basilem? Co z kamienicą?


The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
strength [reversed]
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#3
18.05.2025, 20:17  ✶  
Najbardziej przerażająca była tej nocy chyba właśnie niewiedza. Nie wiadomo było, gdzie się schronić, gdzie byli bliscy, co dokładnie działo się z domem. Te wątpliwości błąkały się gdzieś z tyłu głowy, choć głównym celem było najzwyczajniej przetrwać. Icarus nie chciał jednak tak po prostu przeżyć: pragnął, by jego rodzeństwo było bezpieczne i by móc znowu spotkać Monę. Wreszcie miał dla kogo żyć i za żadne skarby nie chciał tego stracić. Śmierciożercy mieli na celu zabranie ludziom przyszłości i nie można było pozwolić, by to się im udało.

— Nic mi nie jest. Udało się ewakuować Convivium i zabrałem szybko Cerbera z domu. Już się zaczynało tam zadymiać, więc nie chciałem ryzykować, że się tam udusi — pogłaskał Cerbera po łbie. — Nie wiem, co z Basilem, podejrzewam, że pracuje. Ludzie krzyczą, że Śmierciożercy zabijają sowy, więc nie ma sensu do niego pisać. A Mona... wróciła do swojego mieszkania. Będę musiał zobaczyć, co u niej. To dzięki niej w ogóle się trzymam.

Ari przypomniał sobie swój początkowy stan. Cieszył się z tego, że w tamtym momencie Mona była przy nim. Nie wiedział, co by się stało w przeciwnym wypadku. Czy kompletnie by spanikował? Widział przecież na ulicy ludzi kulących się, niewiedzących, co ze sobą zrobić. Siedzieli pod ścianami w totalnej stagnacji, czekając tylko na śmierć albo na to, aż ktoś ich uratuje.

Icarus starał się zapamiętywać to, co się działo. Historia rozgrywała się na jego oczach. Największe marzenie i największe przekleństwo badacza dziejów: mieć niezbite dowody w postaci własnego doświadczenia. Trudniej było jednak w tym wypadku opisywać wydarzenia z niezależnej perspektywy. Szczególnie, gdy nie dało się w żaden sposób usprawiedliwić okropieństw, które się właśnie wyprawiały. A może po prostu istniało obiektywne zło? Może tak trzeba było je opisywać, bez ogródek i silenia się na zrozumienie każdej ze stron?

— Powinniśmy znaleźć jakieś schronienie. Widziałaś, czy coś było organizowane? Czy Ministerstwo nie wie, co się dzieje, podobnie jak my wszyscy?

Rzut na to, czy Ari zauważy zmierzającego w ich stronę wściekłego mugolaka.
Rzut N 1d100 - 39
Akcja nieudana
sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#4
20.05.2025, 00:57  ✶  
— Całe szczęście. — również pogłaskała Cerbera za uchem. Kochany piesek nie miał pojęcia, co właśnie się działo. W pewnym sensie Electra mu zazdrościła; być może gdyby nie wiedziała, co oznacza Mroczny Znak unoszący się na niebie, nie byłaby aż tak przerażona. Jednak była już na tyle dorosła, by w pełni rozumieć obraz obecnej sytuacji. Zdawała sobie więc sprawę, że otaczające ją śmierć i zniszczenie były efektem działań bandy popaprańców. Że ich nienawiść do pewnej grupy ludzi była na tyle silna, by uzasadnić spalenie całego miasta.

— Oby nic im się nie stało... — Prewettówna nie była jakoś bardzo wierzącą czarownicą, lecz w tym momencie zaczęła się modlić w myślach o bezpieczeństwo swoich bliskich. Proszę Matko, trzymaj w opiece Basila, mamę i Monę. Tak, Monę również. Jak mogła nie troszczyć się o osobę, która tyle znaczyła dla Icarusa? Prewettówna na własne oczy widziała, jak pozytywny wpływ miała Rowle na jej brata. Zresztą, ona sama bardzo polubiła rudowłosą w ostatnich dniach.

— Nie, widziałam tylko, jak ludzie biegają w panice... — przełknęła ślinę. Ciężko było nawet mówić o tym, co działo się dookoła. Wszędzie krzyki, chaos, żar... Electra miała nadzieję, że faktycznie Ministerstwo zorganizuje pomoc i że służby będą działać szybko. Choć biorąc pod uwagę skalę pożaru, te nadzieje mogły okazać się płonne...

// Percepcja II, czy rozglądając się dookoła zauważę zbliżającego się do nas wściekłego mugolaka
Rzut N 1d100 - 28
Akcja nieudana


The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
strength [reversed]
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#5
25.05.2025, 17:00  ✶  
Icarus pokiwał głową. Czasem nawet taki chamski ateista, jak on, który na co dzień wyśmiewał religię, w której był wychowany, powołując się na rzymskich bogów, modlił się do czegokolwiek, co możliwie może tam być, by jego rodzinie nic się nie działo. Martwił się o Basila, który zapewne został polowym medykiem lub miał zatrzęsienie głowy w Mungu. O Laurenta, Atreusa, Florence. Nawet o Millie Moody, z którą swego czasu chlał bimber. Cały świat drżał w posadach, a to trzęsienie zagrażało jego bliskim. Cieszył się jednak, że Electrze nic się nie stało. Była to choć częściowa ulga.

Zanim zdążył cokolwiek odpowiedzieć siostrze, ktoś złapał go za poły marynarki i odciągnął od siostry. Cerber skoczył na ziemię i schował się za Electrą. Jednak nie był psem strażniczym... Icarus dostrzegł przed sobą faceta o opuchniętej ze wściekłości i załamania twarzy. Bogowie... ten człowiek musiał stracić tak wiele... Już Ari miał zacząć wygłaszać pełne współczucia słowa. Nie zdążył.

— Jebane czystki! Wszystko mi zabraliście! Kazirodcze, przeklęte przez Matkę ścierwo! — wściekły mężczyzna wyciągnął różdżkę i wycelował ją w Icarusa, który uniósł ręce w defensywnym geście. Czuł się jak zdrajca krwi. Nie czystej, bo za czystka się podawał. Zdradzał każdą osobę półkrwi. Każdego, kto naprawdę znosił dyskryminację, podczas gdy on cieszył się tyloma przywilejami.

— Wiem, że jesteś wściekły, ale jesteśmy z tobą. Nie popieramy Śmierciożerców — powiedział Icarus, choć wiedział, że nie miało to szczególnych szans na powodzenie. — Opuść różdżkę i pogadajmy normalnie. Potrzebujesz pieniędzy?

Cholera... przekupstwo przychodziło mu aż zbyt naturalnie. Cóż, w tym zakresie Ari stanowił sztandarowy przykład prawdziwego Prewetta. To jednak rozsierdziło mugolaka jeszcze bardziej. Tu nie chodziło o zadośćuczynienie, lecz o zemstę.

— Myślisz, że mnie przekupisz? Nie biorę kasy od tych, co mają krew na rękach! — krzyknął mężczyzna. — Macie krew na rękach, wy jebane czystki!

Icarus zacisnął powieki, przygotowując się na bycie trafionym jakąś paskudną klątwą. To się jednak nie stało. Nie było bólu, jedynie rozprysk jakiegoś płynu na twarzy i ubraniach, a także ostry zapach chemicznego specyfiku. Icarus otworzył oczy i zobaczył na swoim (markowym) garniturze ogromną plamę z czerwonej farby. Nic go jednak nie żarło po skórze. Mugolak nie przywołał żadnego kwasu, tylko najzwyczajniejszą w świecie farbę.

Symboliczne znaczenie tego gestu jeszcze bardziej bolało Ariego. Czy każdy reprezentant czystokrwistej rodziny powinien się wstydzić za Śmierciożerców? Kto był za nich odpowiedzialny? Jedynie Voldemort czy może cała, tworzona od wieków kultura supremacji czystokrwistych? Jako oczytana osoba, Icarus rozumiał, że dziejowo jego społeczność wyrządziła mugolakom wielką krzywdę. Tylko jak dało się nie być współodpowiedzialnym? Czy można było zmyć krew z rąk, czy każdy niezależny od Śmierciożerców czystek miał być jak Lady Makbet?
sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#6
28.05.2025, 21:17  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.05.2025, 23:59 przez Electra Prewett.)  
Może przez swoje zamyślenie, a może ze względu na wszystkich biegających dookoła ludzi, nie zwróciła uwagi na mężczyznę, który zmierzał w ich stronę. Zorientowała się dopiero w momencie, w którym Icarus został od niej gwałtownie odciągnięty. Przynajmniej Cerber zareagował szybko i zeskoczył bezpiecznie na ziemię.

Electra już chciała próbować wyszarpać brata, automatycznie zakładając, że zaatakował go jakiś smierciożerca (choć byłoby to mało prawdopodobne, skoro nikt poza najbliższą rodziną nie miał pojęcia o prawdziwym statusie krwi Prewetta). Wtedy jednak nieznajomy zaczął mówić i okazało się, że kierowały nim zupełnie inne motywacje. Jebane czystki. Czy to dlatego, że wspomnieli coś o kamienicy? A może przez ich stroje? Prewettówna starała się dzisiaj ubrać tak, by nie wyróżniać się z tłumu w mugolskiej dzielnicy (oczywiście, na tyle na ile artystyczna bohema mogła się nie wyróżniać). Z jakiegoś powodu jednak ten człowiek założył, że są czystokrwiści i że stanowili idealny obiekt do wyładowania jego frustracji.

Kiedy mężczyzna wycelował w Ariego, Electra instynktownie zacisnęła dłoń na własnej różdżce. Nie zawahałaby się oddać oprawcy, gdyby rzucił zaklęcie; w końcu nikt nie miał prawa sięgać po przemoc, niezależnie od pobudek. Czekała więc, gotowa ruszyć na pomoc, podczas gdy Icarus próbował dyskutować z mugolakiem. Cerber cały ten czas posłusznie chował się za nią.

Niestety, wyglądało na to, że słowa Prewetta tylko bardziej podjudziły nieznajomego. A potem wszystko zadziało się tak szybko, że Electra nie była w stanie zareagować i wyczarowana przez mugolaka czerwona substancja poleciała prosto na Icarusa. W przeciwieństwie do brata, dziewczyna nie zastanawiała się nad symboliką tego gestu ani nad Lady Makbet. Była zbyt wkurzona, by po prostu stać z boku oraz obserwować.

— Hej! — krzyknęła, podchodząc do oprawcy. Cerber dreptał tuż za nią. — Odpierdol się od mojego brata, zjebie. — posłała mu rozwścieczone spojrzenie. Bezpośrednia konfrontacja z agresywnym mężczyzną nie była rozsądnym posunięciem, ale czarownica nie działała teraz rozsądnie. Po prawdzie, sama nie wiedziała co robi; chyba liczyła, że jakimś cudem uda jej się zastraszyć przeciwnika.

// Zawada: porywczy

Mężczyzna był wyraźnie zaskoczony; nie spodziewał się, że dziewczyna mu się postawi i zacznie mówić tak potocznym językiem. Niemniej, wydawał się zbyt rozsierdzony, by odpuścić.
— TO TY SIĘ ODPIERDOL CZYSTOKRWISTA GÓWNIARO! PEWNIE RUCHASZ SIĘ NA BOKU Z TYMI OSZOŁOMAMI, KTÓRZY PALĄ LONDYN! — mężczyzna wybuchł, wydzierając się tak głośno, że wszyscy dookoła zwrócili na nich uwagę. Oczywiście, najbardziej gapili się na nią. Prewettównę przeszedł dreszcz. Bała się, lecz wciąż nieustępliwie stała i wpatrywała się w mugolaka, który kontynuował swoją niecenzuralną wiązankę. — Kazirodcze ścierwo! Uważacie się za lepszych od nas, wyzywacie od szlam, a teraz zabraliście mi wszystko! Wszystko... — niespodziewanie, po czerwonej twarzy mężczyzny zaczęły płynąć łzy. — Z-zapłacicie za to... — rzucił łamiącym się głosem, po czym odwrócił się i ruszył w stronę, z której przyszedł.

Electra wpatrywała się w jego plecy, po czym przesunęła wzrokiem po otoczeniu; te parę osób, których życie nie było bezpośrednio zagrożone, wciąż się w nią wpatrywało. Zrobiło jej się sucho w gardle, lecz czuła, że powinna to jakoś naprostować. Nawet, jeśli wcale nie musiała.
— I żeby nie było... — przełknęła ślinę. — Nie jestem śmierciożercą ani z żadnym nie spałam. — mówiła dość głośno, ale nie kierowała tych słów do nikogo konkretnego.

A potem ona również zaczęła płakać.


The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
strength [reversed]
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#7
29.05.2025, 19:38  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.05.2025, 19:39 przez Icarus Prewett.)  
Miarka się przebrała.

Nie chodziło nawet o niego samego. Jego ubrania były co prawda przesiąknięte czerwoną farbą, która do złudzenia przypominała krew, a zmycie tego wyczarowanego cholerstwa zająć miało całą wieczność i mnóstwo zapasów. Rozumiał wściekłość tego człowieka, który dyskryminację skierowaną w stronę mugolaków odczuwał na własnej skórze.

Była jednak granica. A tę granicę stanowiło dobro Electry.

Mężczyzna zaatakował jego siostrę nie jak dyskryminowany atakował oprawcę, lecz jak mężczyzna kobietę. Musiał zarzucić jej spanie z Śmierciożercą, jakby to było domyślnym zachowaniem dla czystokrwistej dziewczyny. Icarusowi bał się coś takiego zarzucić z jednego prostego powodu: Ari był facetem. A Electra... była jeszcze taka młoda, owszem energiczna i ciesząca się życiem, ale w gruncie rzeczy niewinna. Pamiętał przecież jej reakcję, gdy wpadł ostatnio w ciąg alkoholowy po wieczorku singli. Była to wrażliwa dziewczyna, nastolatka.

Kiedy jego siostrzyczka zaczęła płakać po paskudnych słowach mężczyzny, Icarus poczuł furię. Przesunął się przed Ellie, zasłonił ją własną piersią. Nie wyciągał różdżki, nie musiał. Podwinął tylko rękawy, jakby szykował się do uderzenia faceta. Nie umiałby też tego porządnie zrobić i nie zamierzał. Tatuaż na jego przedramieniu zamigotał. Przez krótki moment nie przedstawiał symbolu SPQR, lecz znak Oka.

— Powiem ci coś. Jestem w stanie znosić obelgi wobec siebie. Możesz mnie polewać tym gównem i będę wyrozumiały. Ale zaatakowałeś moją siostrę. Tym samym, wiedz, że jest to atak na całą naszą rodzinę — Icarus spojrzał odważnie w oczy mężczyzny. — Wiesz w ogóle, kim jesteśmy? Coś kojarzysz?

Rzucam na charyzmę, czy uda mi się zastraszyć mugolaka. Nie mam przewagi zastraszanie, ale korzystam ze znajomości półświatka.
Rzut Z 1d100 - 41
Slaby sukces...
sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#8
30.05.2025, 01:06  ✶  
Electra zaniosła się płaczem tak mocnym, że nie widziała ani nie słyszała co się działo dookoła. A szkoda, bo byłaby świadkiem czegoś naprawdę interesującego...

Słysząc głos Icarusa, mężczyzna odwrócił się, być może dalej gotów wylewać na nich swoje żale w brutalny sposób. Był jednak na tyle blisko, że mógł zauważyć tatuaż zmieniający się w znak Oka. Na ten widok, przez jego zaczerwienioną, mokrą od łez twarz, przeszedł cień strachu. Ciężko było stwierdzić, jak wiele wiedział o organizacji przestępczej Prewettów, aczkolwiek ewidentnie zrozumiał aluzję. Mugolak w ciszy obrócił się pięcie i odszedł szybkim krokiem. Nie przeprosił, ale przynajmniej dał im już spokój.

Jako, że Prewettówna nie została nigdy wprowadzona w sekrety mniej oficjalnej działalności swojej rodziny, ten widok mógłby być dla niej dużym szokiem. Nie spodziewałaby się przecież, że tatuaż na przedramieniu jej bata, był tak naprawdę iluzją ukrywającą symbol mafii. Mogłaby się też zacząć zastanawiać, czym tak naprawdę zajmowali się Prewettowie, skoro wystarczyła ledwo wzmianka by wystraszyć przypadkowego człowieka na ulicy. Na szczęcie (o ile w tej sytuacji można było mówić o szczęściu) ty razem niczego nie zauważyła.

Stała zgięta wpół na środku ulicy i szlochała, sama nie wiedząc czemu. Czy to dlatego, że przez słowa mugolaka czuła się zagrożona? Czy też przez jego niesłuszne oskarżenia? Może płakała nad tym, że od lat stała po stronie tych dyskryminowanych, ale dla przeciętnego czarodzieja brudnej krwi dalej była tylko czystokrwistą gówniarą. Może płakała dlatego, że mimo chęci nigdy nie mogła publicznie sprzeciwić się śmierciożercom, żeby nie narazić reputacji swojej rodziny. A może dlatego, że Londyn płonął.

Miała już dość tego wszystkiego, a noc ledwo co się zaczęła.
— A-ari... — ledwo udało jej się wydukać przez łzy. — J-ja... Chcę do domu. — Cerber zaskomlał, kręcąc się wokół jej nóg.


The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
strength [reversed]
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#9
07.06.2025, 19:12  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.06.2025, 19:15 przez Icarus Prewett. Powód edycji: adnotacja i podkreślenie )  
Mugolak odszedł, ale Ari zobaczył w jego spojrzeniu swego rodzaju groźbę. Jeszcze się spotkamy. To jeszcze nie koniec. Wygrałeś bitwę, ale nie wojnę. Icarus poczuł na plecach dreszcz. Ustalenie, gdzie mieszkała jego rodzina, wcale nie było trudne. Musiał skontaktować się z Laurentem. Zapewnić Electrze i Basilowi ochronę. Ta dwójka była przecież bezbronna. A co jeśli ktoś zaatakuje Monę? Icarus nie mógł się tym chwilowo zamartwiać, lecz musiał o tym pamiętać. Po wszystkim trzeba było sprawdzić zabezpieczenia w domu. Nie mógł dopuścić, by jego rodzinie stała się krzywda. Zdawał sobie też sprawę z faktu, że musiał Electrze i Basilowi sporo wyjaśnić. Opowiedzieć o tym, jak ojciec wciągnął go w mafię. Wcześniej miał z tym kończyć, odcinać się. Ale okoliczności się zmieniły.

Objął Electrę, pogłaskał ją po włosach. Wydawała się tak krucha... Nie odgryzła się mugolakowi, nie zaatakowała go. Cała noc chyba ją strasznie przytłoczyła.

— No już, Iskierko. Jestem przy tobie i nigdzie się nie ruszam — powiedział łagodnie. — Masz rację, powinniśmy przynajmniej zobaczyć, co z domem. A jak będzie źle, pójdziemy do Mony, dobrze?

Nie miał pojęcia, czy mieszkanie rudowłosej w ogóle ocalało. Na pewno chciał sprawdzić, czy wszystko u niej w porządku. Miał też nadzieję, że Basil pojawi się w rodzinnej kamienicy. Że da jakikolwiek znak życia. Jak ten pył mógł wpływać na kogoś, kto miał chore płuca?

Odkryj wiadomość pozafabularną
Podkreślam konsekwencje poprzedniego słabego sukcesu.
sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#10
08.06.2025, 19:16  ✶  
Stała na środku ulicy szlochając, a dookoła miasto, w którym się urodziła, płonęło. Naprawdę czuła, jakby świat właśnie się kończył, a ona nie była w stanie nic zrobić. Może nieznajomy mężczyzna miał rację, obwoniając ją; przecież teraz zamiast pomagać gasić pożar zachowywała się jak dziecko. Ale co innego jej zostało? Musiała jakoś wyrzucić z siebie tę frustrację, gniew i strach.
Płakała jeszcze przez jakiś czas, pomimo pocieszających słów Icarusa. Kiedy już się uspokoiła, przetarła nos rękawem kurtki jeansowej, zostawiając na niej plamę (choć kurtka i tak była już brudna od dymu oraz popiołu).
— T-tak, chodźmy. — skinęła głową, spoglądając na Ariego zaczerwienionymi oczami. W tym momencie nie miała nawet siły analizować słów brata o tym, że mogą pójść do mieszkania Mony (w normalnej sytuacji, pewnie zaczęłaby go wypytywać dlaczego Rowle zapraszała ich do siebie).
Jednak teraz chciała po prostu wrócić do domu.
Koniec sesji


The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Electra Prewett (1554), Icarus Prewett (1652)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa