Wczoraj, 02:31 ✶
To było straszne. Okropne wręcz. Skandaliczne! On i Charlotte poświęcili tak wiele, aby przygotować skandal wręcz idealny, a plotki i tak postanowiły robić swoje. I że niby ktoś mógł mówić, że zamknął ją w pokoju! O nie, nie, nie. Tego już było stanowczo zbyt wiele. Stanowczo odmawiał bycia stojącym na drodze do prawdziwej miłości czarnym charakterem w tej historii! Ani zakochanym panem młodym, któremy ktoś ukradł jego pannę młodą!
– Oh tak, na pewno, ktoś mi ukradł twoją matkę dobre sobie. Ludzie już naprawdę zwariowai – mruknął pod nosem. – Ale tak, istniało i zapewne istnieje wciąż wiele wersji plotek na ten temat nad czym trochę ubolewam. Jaki skandal teraz? Hm… Pierwszym co mi przychodzi na myśl, to udzielenie wywiadu, w którym powiedział wprost co myślę o Śmierciożercach i osobach, które ich popierają, ale znając życie ktoś by po prostu mnie zaatakował, a inni uznaliby, że po prostu przeżywam pożary. Nie, to musiałoby być coś innego. Może zasponsorowanie jakiejś skandalicznej sztuki? Albo pozwolenie, aby jakiś artysta potraktował mnie, jako płótno w słusznej sprawie? – Wydarzenia ostatnich kilkudziesięciu osób sprawiały, że chyba był zbyt zmęczony, aby wymyślić skandal idealny.
Roześmiał się cicho na przewidywany przez Jessiego scenariusz konfliktu na linii Charlotte i gobliny, bo w gruncie rzeczy był bardziej niż całkiem prawdopodobny.
– Nie, naprawdę nie. Chociaż… – Zamyślił się po czym pokręcił głową. – W Hogwarcie jeśli ktoś ze mną zrywał to naprawdę i vice versa, ale skoro kelner był wścibski to w pełni rozumiem waszą motywację. W każdym razie, myślę że powinniśmy już wracać. Udamy się do jakiegoś sklepu spoza lini pożarów. Może tam uda nam się kupić coś na szybko.
– Oh tak, na pewno, ktoś mi ukradł twoją matkę dobre sobie. Ludzie już naprawdę zwariowai – mruknął pod nosem. – Ale tak, istniało i zapewne istnieje wciąż wiele wersji plotek na ten temat nad czym trochę ubolewam. Jaki skandal teraz? Hm… Pierwszym co mi przychodzi na myśl, to udzielenie wywiadu, w którym powiedział wprost co myślę o Śmierciożercach i osobach, które ich popierają, ale znając życie ktoś by po prostu mnie zaatakował, a inni uznaliby, że po prostu przeżywam pożary. Nie, to musiałoby być coś innego. Może zasponsorowanie jakiejś skandalicznej sztuki? Albo pozwolenie, aby jakiś artysta potraktował mnie, jako płótno w słusznej sprawie? – Wydarzenia ostatnich kilkudziesięciu osób sprawiały, że chyba był zbyt zmęczony, aby wymyślić skandal idealny.
Roześmiał się cicho na przewidywany przez Jessiego scenariusz konfliktu na linii Charlotte i gobliny, bo w gruncie rzeczy był bardziej niż całkiem prawdopodobny.
– Nie, naprawdę nie. Chociaż… – Zamyślił się po czym pokręcił głową. – W Hogwarcie jeśli ktoś ze mną zrywał to naprawdę i vice versa, ale skoro kelner był wścibski to w pełni rozumiem waszą motywację. W każdym razie, myślę że powinniśmy już wracać. Udamy się do jakiegoś sklepu spoza lini pożarów. Może tam uda nam się kupić coś na szybko.