• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 10 Dalej »
25.10.72 — Galeria

25.10.72 — Galeria
Lord Voldemort
There is no good and evil. There is only power, and those too weak to seek it.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Swąd czarnej magii aż gryzie w gardło. Obecność tego czarnoksiężnika wzbudza niepokój nawet w najsilniejszych czarodziejach.

Czarny Pan
#1
15.06.2026, 20:56  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.09.2026, 16:35 przez Eutierria.)  
25.10.72, Cisza przed burzą

Wnętrze galerii było już puste. Ostatni zwiedzający opuścili sale wystawowe już godzinę temu, a ty znajdowałaś się w środku już właściwie tylko dlatego, że przygotowywałaś się do nadchodzącej zmiany wystroju w jednej z pomniejszych salek. W normalnych sytuacjach cisza nie wywoływała w tobie aż takiego lęku, ale dzisiaj było inaczej – miałaś nieodparte wrażenie, że ktoś cię obserwuje. Któż? Za oknem nie stał nikt, drzwi zamknęłaś na klucz, a jednak…

Coś było nie tak.

Zrozumiałaś to w pełni dopiero w momencie, w którym ruszyłaś korytarzem do wyjścia, nie mając zamiaru testować swojego szczęścia (lub jego braku) – na końcu hallu, opierając się plecami o framugę stał mężczyzna odziany w długi, czarny płaszcz. Chociaż niewątpliwie wtargnął tutaj nieproszony, nie wydawał się czuć z tym ani trochę niekomfortowo. Wpatrywał się w jeden z wiszących na ścianie obrazów w kompletnej ciszy, pozwalając światłu okolicznych latarni tańczyć na zniszczonej skórze i ciemnych, przydługich włosach. Chociaż nie wiedziałaś jak wyglądał Lord Voldemort, momentalnie zrozumiałaś z kim miałaś do czynienia.

Kiedy jego spojrzenie zatrzymało się na tobie, a do twoich nozdrzy dotarł zapach popiołu, serce na moment ci zamarło. On jedynie uśmiechnął się.

– Dobry wieczór. Usłyszałem o tobie kilka urzekających słów. Czarownica, która specjalizuje się w nadawaniu ideom materialnej formy, a przynajmniej w trafnej ocenie tego, czy to co widzi przed sobą nadaje się do powieszenia na ścianie. – Odkleił się od tych drzwi, wyprostował plecy. Wyglądał dostojnie i górował nad tobą o dobrych dwadzieścia, może nawet więcej centymetrów. Nie dobył różdżki, nie wyglądał na zainteresowanego walką ani słownymi potyczkami.

Wypowiadał się miękko, urzekająco wręcz. Nie mogłaś odeprzeć wrażenia, że tkwiła w tym wszystkim jakaś szarmanckość – nawet jeśli lubił pojawiać się zniknąć i nadużywać cudzej gościnności.


zadanie od mistrza gry
To twój wstęp do zadania związanego z wydarzeniem Cisza przed burzą II. Otrzymujesz zadanie jako osoba w trakcie rekrutacji (zgłosił mi to @Louvain Lestrange). Polega ono na stworzeniu obrazów przedstawiających czarodzieja, którego wybierzesz spośród postaci zmarłych w Little Hangleton (możesz wymyślić go sama). Musi to być osoba znana z pogardy do mugoli i mugolaków – takiej, żeby budził gniew słabeuszy i zachwyt rozumiejących prawdę. To ma być duet portretów, pomiędzy którymi będzie mógł przemieszczać się i relacjonować któż taki postanowił wejść do strzeżonego przez niego mauzoleum. W momencie, w którym ktoś niegodny przekroczy próg grobowca w jakim wisi, miał od razu usłyszeć przypomnienie o tym, jak nisko stał w porządku świata. Czarny Pan zapewni ci jego wspomnienia lub szczątki, nie musisz przejmować się zaklinaniem tego w żaden skomplikowany sposób – do ciebie jednak należeć będzie część kreatywna i… oby udało ci się zadowolić niejasne gusta lidera rebeliantów.

@Astoria Avery  Mistrz gry nie kontynuuje rozgrywki. Jeśli potrzebujesz przesunięcia daty, to daj mi znać.
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#2
10 godzin(y) temu ✶  
Gabinet od dawna tonął już w ciszy. Galeria została zamknięta, ostatni pracownicy wyszli, a za ciężkimi drzwiami skrzydła biurowego nie było słychać niczego poza cichym tykaniem zegara. Na biurku Astorii piętrzyły się tomy, które jeszcze godzinę temu miały być uporządkowane. Otwarta księga leżała na drugiej, pergaminy wsunięte między strony tworzyły nierówny stos, a pióro od dawna pozostawało nietknięte. Kobieta siedziała jednak nieruchomo, wpatrując się w jeden punkt ponad krawędzią otwartego tomu. Wciąż wracała myślami do tego spotkania.
Tajemniczy mężczyzna, którego nigdy w życiu nie widziała, a jednocześnie nie miała wątpliwości, kim naprawdę był. Przyjemny jak kremowe piwo, groźny niczym klątwa rzucona szeptem. Nie musiał podnosić głosu. Właściwie nie musiał robić prawie niczego. Wystarczyła jego obecność, ten spokojny sposób mówienia i spojrzenie, w którym nie było ani odrobiny przypadkowości. Czarownica odtwarzała w głowie kolejne sekundy, zatrzymując się na szczegółach, jakby próbowała rozłożyć całą scenę na części. Intrygował ją swoim sposobem bycia, zapachem, a nawet sposobem, w jaki się do niej zwracał. Jakby ją cenił, chociaż nie zdążyła udowodnić swojej wartości w jego oczach.
Czarny Pan pojawił się w jej galerii i powierzył jej coś, co wymagało zaufania. Ta myśl była jednocześnie niepokojąca i… niezwykle satysfakcjonująca. Poczuła lekkie drżenie dłoni i natychmiast ją zacisnęła. Nie ze strachu. A przynajmniej nie tylko. Była roztrzęsiona, ponieważ dopiero teraz, gdy została sama, docierało do niej, z kim naprawdę rozmawiała. Przez cały czas spotkania utrzymywała twarz spokojną, głos opanowany, postawę właściwą komuś, kto przyjmuje gościa we własnej galerii. Dopiero teraz mogła pozwolić sobie na świadomość, że człowiek stojący naprzeciw niej był kimś, o kim mówiło się szeptem. Może dlatego czuła też ekscytację. Wybrał ją do tego zadania spośród wielu. Mógł zlecić to zadanie w inny sposób - listem lub przez pośrednika, a jednak pofatygował się osobiście. To musiało coś znaczyć, prawda?
Kiedy pierwsze przejęcie minęło, pojawiło się coś znacznie mniej przyjemnego - presja. Sama myśl o tym sprawiała, że w żołądku pojawiał się nieprzyjemny ucisk. Bo co, jeśli nie sprosta? Co, jeśli obrazy okażą się niewystarczające? Co, jeśli spojrzy na nie i zobaczy dokładnie to, czego Astoria najbardziej nie chciała dopuścić do świadomości - że jej umiejętności wcale nie są tak doskonałe? Zacisnęła palce na brzegu pergaminu. Nie mogła powierzyć tego nikomu innemu. Znała mnóstwo malarzy, mogła ich poprosić o pomoc, o wykonanie jakiejś części pracy, jak przygotowanie szkiców. Byłoby łatwiej. Ale wtedy sukces nie należałby do niej. A Astoria chciała, żeby należał. Chciała mieć pewność, że kiedy obrazy trafią przed jego oczy, nie będzie musiała zastanawiać się, czy ktoś inny zrobiłby to lepiej.
Tym sposobem musiała zapisać kolejny punkt na liście zadań, która już teraz wydawała się nie kończyć. Nie mogła namalować kogoś, o kim wiedziała niewiele. Potrzebowała więc osoby, której historia była dostatecznie dobrze udokumentowana, a przede wszystkim - osoby, której pogarda dla mugoli i mugolaków nie pozostawiała żadnych wątpliwości.
- Deek - rzuciła w eter i prawie natchmiast przy jej biurku pojawił się skrzat domowy. - Przynieś mi wszystkie książki, które dotyczą historii Little Hangleton. Wszystkie kroniki rodzinne, rejestry zmarłych, biografie czarodziejów, lokalne opracowania, pamiętniki, jeśli jakieś są. Chcę również wszystko, co dotyczy dawnych rodów zamieszkujących okolice.
Deek skinął głową.
- Wszystkie, panienko Astorio?
- Wszystkie.
Skrzat zniknął.
Pierwsze księgi zaczęły pojawiać się na biurku już po kilku minutach. Stos rósł niemal w oczach, aż Astoria musiała odsunąć kałamarz, żeby zrobić miejsce kolejnym tomom. Deek wracał raz po raz, przynosząc coraz starsze woluminy, niektóre tak zakurzone, że przy ich odkładaniu w powietrzu unosiły się drobinki pyłu. Czarownica nie zwracała na to uwagi. Zaczęła czytać. Nie szukała nazwiska konkretnej osoby. Nie miała go jeszcze. Szukała charakteru. Kogoś, kto za życia nie ukrywał swoich przekonań. Kogoś, kto nie tylko gardził mugolami, ale potrafił tę pogardę ubrać w słowa, decyzje i czyny. Kogoś, kogo nazwisko wywoływałoby określoną reakcję. Przerzucała kolejne strony. Daty, nazwiska, drzewa genaelogiczne, opisy procesów, wzmianki o pojedynkach, nekrologi.
Niektóre osoby odpadały niemal natychmiast. Były odpowiednio stare, odpowiednio wpływowe, ale ich niechęć do mugoli pozostawała jedynie domysłem. Inni byli zbyt mało znaczący.
Czytała dalej, coraz bardziej zagłębiając się w stare kroniki. Jedne księgi dotyczyły historii samego Little Hangleton, inne opisywały rody, które na przestrzeni dziesięcioleci pojawiały się i znikały z okolicy. Trafiały się również pamiętniki, zbiory korespondencji i opracowania poświęcone lokalnym czarodziejom. Astoria przeskakiwała między nimi, zaznaczając sobie w pamięci nazwiska, daty i krótkie wzmianki, które później mogły okazać się istotne. Teraz musiała zrobić sobie przerwę - Sebastian czekał na nią w kaplicy.
- Deek. Idziemy - zarządziła, podnosząc się z fotela. Zgromadzone książki pozostawiła na biurku dokładnie tak, jak leżały. Nie miała czasu ich porządkować, musiały zaczekać do jej powrotu. Zadanie Czarnego Pana również.


learn the rules
then
break some

Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#3
8 godzin(y) temu ✶  
/po kilku godzinach

Do gabinetu wróciła prosto ze spotkania z Sebastianem, nie przejmując się nawet tym, jak późna zrobiła się godzina. Nie miała dużo czasu, dlatego nie zamierzała tego odkładać na następny dzień. Usiadła przy biurku i zapaliła kolejną lampę. Ciepłe światło rozlało się po stosach ksiąg, które wcześniej pozostawiła w nieładzie. Teraz wyglądały niemal jak mała biblioteka, która zawaliła się w jednym miejscu.
Nie szukała pierwszego nazwiska, które spełniało wymagania. To byłoby zbyt łatwe. Potrzebowała kogoś interesującego. Kogoś, kto rzeczywiście mógłby nadać portretom charakter, a nie tylko być kolejnym czarodziejem znanym z tego, że miał odpowiednie poglądy. Nie chciała też wybierać najbardziej oczywistej postaci, o której każdy historyk mógłby powiedzieć wszystko z pamięci. Jeżeli miała stworzyć coś wyjątkowego, wolała znaleźć człowieka, którego historia była nieco bardziej złożona. Przeglądała więc strony powoli, czasem zatrzymując się przy pojedynczym nazwisku. Na osobnym stosie zaczęły lądować fragmenty, które mogły okazać się przydatne. Wycięty z gazety artykuł o procesie sprzed kilkudziesięciu lat. Krótka notatka o śmierci lokalnego czarodzieja. Recenzja starej wystawy historycznej. Kronikarski opis rodzinnego konfliktu. Niektóre wycinki były tak stare, że papier kruszył się przy dotyku. Ostrożnie rozkładała je na wolnym fragmencie biurka, przytrzymując rogi ciężarkami, żeby nie zsunęły się na podłogę. Najciekawsze informacje wcale nie znajdowały się w biografiach. Te zwykle były zbyt uporządkowane. Zbyt eleganckie. Opisywały człowieka już po tym, jak historia zdążyła nadać jego życiu odpowiedni kształt. Znacznie więcej mówiły o nim drobne wzmianki. Spór o ziemię. List opublikowany w lokalnej gazecie. Relacja świadka z pojedynku. Jedno zdanie w kronice, którego autor najwyraźniej nie uważał za szczególnie ważne. Astoria podniosła kolejny wycinek i zmrużyła oczy. To właśnie takich rzeczy szukała. Nie legendy. Czarodzieja. Kogoś, kogo będzie mogła poznać poprzez pozostawione po nim ślady, zanim Czarny Pan dostarczy jej wspomnienia.
Po kolejnej godzinie młoda wiedźma uznała, że dalsze czytanie bez porządkowania informacji przestaje mieć sens. Miała już zbyt wiele nazwisk, zbyt wiele drobnych wzmianek i zbyt wiele luźnych skrawków informacji, by móc swobodnie poruszać się między nimi. Wyjęła więc z szuflady swój notes. Nie wybierała jeszcze żadnego. Każde z nich miało zostać jedynie kandydatem. Pod pierwszym nazwiskiem zanotowała pochodzenie, okres życia, związki z Little Hangleton i najważniejsze informacje dotyczące jego poglądów. Obok dopisała, skąd pochodziła każda informacja - numer tomu, stronę, tytuł artykułu albo datę wydania gazety. Przy jednym nazwisku pojawił się znak zapytania, przy innym krótkie podkreślenie. Przy kolejnym kandydacie lista była już znacznie dłuższa. Astoria zaczęła porównywać ich ze sobą. Przy niektórych nazwiskach szybko dopisywała krótkie uwagi. Przy innych zostawiała puste miejsce, zaznaczając sobie, że musi jeszcze sprawdzić źródła. Potem zabrała się za segregowanie materiałów. Gazety ułożyła według dat. Fragmenty kronik trafiły na osobny stos. Biografie i opracowania historyczne odłożyła oddzielnie, a materiały, których wiarygodności nie była jeszcze pewna, umieściła na samym końcu biurka. Każdy wycinek otrzymał niewielką adnotację z nazwiskiem oraz odnośnikiem do pozostałych źródeł. Nie chciała opierać wyboru na pojedynczej wzmiance. Jeżeli miała przedstawić Czarnemu Panu konkretną osobę, musiała mieć pewność, że zna jej historię możliwie dokładnie. Jeden artykuł mógł być stronniczy. Jedna kronika mogła pomijać niewygodne fakty. Może nie musiała podchodzić do sprawy aż tak profesjonalnie, ale jeśli już coś robiła, to na 150%. W notesie pojawiały się więc kolejne krótkie akapity, strzałki prowadzące od nazwisk do wydarzeń i od wydarzeń do konkretnych ksiąg. Czarownica co jakiś czas wracała do wcześniejszych notatek, dopisywała jedno zdanie, przekreślała inne albo przenosiła wycinek z jednego stosu na drugi.
Na końcu wszystkich notatek Astoria zatrzymała się przy jednym nazwisku.
Orpheus Rookwood


learn the rules
then
break some

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (1332), Czarny Pan (448)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa