• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 17 Dalej »
[1971] Nocą na skraju miasta

[1971] Nocą na skraju miasta
Queen of May
But green is the color of earth,
of living things, of life.

And of rot.
wiek
20
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
zielarka, twórca eliksirów
Jasnoniebieskie oczy, brązowe włosy i jasna, posiadająca nieliczne piegi cera. 168 wzrostu, o szczupłej sylwetce. Wokół niej unosi się intensywny aromat ziół i zapachowych świec. Dłonie w niektórych miejscach ma permanentnie odbarwione od eliksiralnych składników i roślin którymi się zajmuje. Dora w kwartale jesiennym choruje na Zieloną Zarazę co oznacza, ŻE JEST ZIELONA!!

Dora Crawford
#1
04.09.2026, 01:40  ✶  

Zagubiona dziewczynka


[Obrazek: 10ac4f9e7153b535fe41160d935d3e62.jpg]  [Obrazek: d6d0220613e875f1af8aad5540cd0747.jpg]  [Obrazek: 1900e7d095fad68d8ce68fcd51180533.jpg]

Hogsmead nocą wydawało się jej całkiem uroczą miejscówką. Szczególnie w momencie, kiedy większość ludzi zaszyła się w lokalach, znajdujących się wzdłuż wijących się w miasteczku uliczek. Dzięki temu pomiędzy budynkami było w miarę swobodnie, ale z wnętrz biła na bruk ciepła poświata świateł, która wylewała się przez okiennice. Dało się też słyszeć wesoły szmer rozmów, które były prowadzone w środku.

One we dwie postanowiły odwiedzić miasteczko, żeby nakupować słodyczy. Powód niesamowicie wręcz prosty, ale jakże ważny! Znaczy, Dora głównie chciała, ale Brenny wcale nie trzeba było długo namawiać, żeby dotrzymała jej towarzystwa, bo Crawleyówna chciała, żeby pospacerowały sobie razem. Bren zawsze wydawała się jej okropnie wręcz zabiegana i była w pewien sposób przekonana, że musiało być to pod jakimś względem nielegalne, żeby pracować aż tyle! Należała się jej przerwa. Koniec, kropka.

Dzwoneczek sklepu zadźwięczał, kiedy otworzyły drzwi i wyszły na ulicę. Miodowe Królestwo jak zwykle okazało się strzałem w dziesiątkę i dziewczyny miały teraz ze sobą naręcze słodkości. Część dla nich, a część, oczywiście, dla wszystkich którzy po drodze przyszli im do głowy, że zasługiwali na odrobinę słodkości (czyli każdy o kim się pomyślało, jak się nad tym zastanowić).

— Może wejdziemy jeszcze na jakąś dobrą herbatę, zanim pójdziemy do kominka? — zapytała, dopinając torbę z pewnym trudem, bo nie pomyślała i nie zabrała takiej modyfikowanej magią, która nie miała dna. Definitywnie by się przydała.



The woods are lovely, dark and deep, 
But I have promises to keep, 
And miles to go before I sleep.
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#2
Wczoraj, 20:38  ✶  
Brenna pracowała sporo i sporo jej czasu pochłaniał i Zakon. Ale starała się pamiętać, że wokół byli ludzie, na których jej zależy i że zasługują na to, aby spędzić z nimi parę godzin, rzeczywiście Dora nie musiała więc długo prosić, aby towarzyszyła jej w Hogsmeade. Właściwie wystarczył tylko raz, a Bren powiedziała, żeby dała jej godzinę i mogą ruszać.
Miodowe Królestwo było punktem do odwiedzenia absolutnie obowiązkowym i jednym z ulubionych miejsc Brenny na całym świecie. Nic dziwnego, że kiedy z niego wychodziły, niosła całe naręcze toreb i pudełek: bo trzeba było kupić zapasy dla siebie, wcale nie małe, ale też ulubioną czekoladę Millie, parę babeczek dla Alastora, musy świtusy dla Erika, właściwie to dlaczego nie torebkę cukierków do częstowania w biurze, no i taką czekoladę, od której cieplej robi się na duchu, dobrze mieć zawsze w szufladzie biurka w pracy… litania ciągnęła się dalej, i w efekcie oczywiste, że Brenna kupiła przerażająco dużo.
– Jasne, dlaczego nie? Herbata to doskonały pomysł. To ładna noc, jak wrócimy do Doliny będzie widać gwiazdy – zgodziła się jednak bez większego wahania, nawet jeśli będzie musiała to wszystko ze sobą taszczyć. Wszak słodycze nie były specjalnie ciężkie, a zresztą to był słodki ciężar. Zwłaszcza myszy śmietankowe, które dało się kupić właściwie tylko tutaj, no i jeszcze ta nowa bombonierka, której nigdy nie próbowała!
Musiała tylko trochę inaczej to wszystko sobie spakować: i kiedy wrzucała rzeczy do największej z toreb, żeby łatwiej jej było się przemieszczać, jedno pudełko upadło. Brenna przystanęła, aby je podnieść, Dora zaś w tym momencie dostrzegła stojącą nieopodal dziewczynkę: ubraną trochę nieadekwatnie do pory roku, i raczej w wieku, w którym o tej porze nie powinna być sama…


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (278), Dora Crawford (230)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa