2 godzin(y) temu ✶
15.09.1972, Epping Forest
Przyszedłem tu z powodów zawodowych, przynajmniej oficjalnie, bo miałem sprawdzić kilka miejsc, w których ostatnio odnotowano podejrzaną aktywność magiczną, a skoro już znalazłem się pośród tych wszystkich mchów, buków, paproci i korzeni próbujących zrobić ze mnie kalekę, uznałem, że równie dobrze mogłem przy okazji rozejrzeć się za czymś, co nadawałoby się na dokładkę do mojego mabonowego dzieła. Optymistycznie założyłem, że skoro święto miało dotyczyć zbiorów, równowagi i całej tej przyjemnej filozofii, to wypadałoby zebrać coś własnoręcznie, zamiast kupować gotowe ozdoby od człowieka, który prawdopodobnie sprzedawał je po zawyżonej cenie na Pokątnej lub pod Whitecroft. I tak w zgarbionej pozycji przesuwałem różdżkę ponad roślinami i wilgotną ziemią, od czasu do czasu rzucając krótkie zaklęcia wykrywające pozostałości zaklęć, które mogłyby znajdować się w zakresie tego, czego szukałem, ale większość wskazań prowadziła mnie do zupełnie nieprzydatnych znalezisk - starego guzika, kawałka zardzewiałego żelaza, zdechłego chrząszcza o okrytym pleśnią pancerzu i czegoś, czego wolałem nie dotykać nawet przez rękawiczkę, ale co zdecydowanie nie miało znaczenia dla roboty, którą wykonywałem - musiałem zatem jakoś zrekompensować sobie poczucie straty czasu, czymże zaś innym, jak odbębnianiem mojej religijnej powinności.
Szedłem powoli, wypatrując czegoś, co mogłoby sprawić, że cała moja koncepcja daru na ołtarz zacznie wyglądać chociaż odrobinę mniej niczym projekt z mugolskiego przedszkola, ponieważ na ten moment miałem zaledwie drucik, kawałek jutowego sznurka i jednego kasztana. Nie potrzebowałem niczego wielkiego, nie miałem szczególnie wygórowanych wymagań, wystarczyłoby mi kilka rzeczy związanych z końcem lata, ziemią i tym całym dorocznym przypominaniem sobie, że wszystko kiedyś dojrzewa, potem zaczyna gnić i wreszcie przemija, by wyparować z pamięci gawiedzi, co zawsze uważałem za wyjątkowo szczery sposób opisywania cyklu życia, biorąc pod uwagę jak wiele całkowitych bzdur jednocześnie wypowiadali kapłani w konwentach.
!Strach przed imieniem
percepcja ◉◉◉○○ - dostrzeżenie czegoś ciekawego do zbiorów
Rzut Z 1d100 - 94
Sukces!
Sukces!
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)