• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja Horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[październik 1972] Dom Śmierciożercy

[październik 1972] Dom Śmierciożercy
Czarodziejska legenda
Żyw czy martwy tu zagości,
będzie mąka z jego kości
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Średniowieczny olbrzym żyjący w zamczysku na szczycie łodygi zaczarowanej fasoli. Lubował się w przerabianiu kości swoich ofiar na mączkę, z której wypiekano dla niego chleb. Smakołyk popijał krwią angielskich mężczyzn. Właściciel wielu cennych artefaktów, między innymi kury znoszącej złote jajka czy magicznej harfy.

Bran Krwiopijca
#1
12.09.2026, 22:56  ✶  
Falco Ketterigde nie był bogaczem. Miał mieszkanie w kamienicy na Horyzontalnej, które powinno przejść remont — i to najlepiej ze dwadzieścia lat temu. Wystrój był przedwojenny, meble podniszczone, no, miejsce można było śmiało nazwać zapuszczonym. Falco sypiał w ciemnym salonie na wersalce o wypierdzianym materacu, którego sprężyny zawodziły gorzej niż Bean Sidhe. Po zawartościach kuchennych szafek można poznać, że gustował w daniach gotowych, a zawartość kosza na śmieci podpowiadała również nawyk brania obiadu na wynos z tanich knajp, których nazw nawet nie kojarzycie (na tablicy korkowej miał przypięte menu kilku restauracji z Magicznego Londynu, ale nie ma wśród nich oferty Dziurawego Kotła, Zorzy ani co najważniejsze Rejwachu).

Żył życiem kawalera, i to tego najgorszego sortu.

Mieszkanie ma również dodatkowy pokój. Jest to kobieca sypialnia, gdzie kurz można połykać, jeśli się nierozważnie zostawi usta zbyt szeroko otwarte. W szafie wiszą damskie szaty w stylu równie przedwojennym, co samo mieszkanie. Pachną kulkami na mole i tandetnymi damskimi perfumami, które kojarzą się z babciami. Odpowiedź na pytanie, kim była owa babcia, znajduje się w dokumentach, które zostały wam udostępnione: tę nieruchomość przed paru laty przepisała na Ketteridge’a ciocia, Lorna Ketteridge, stara panna. Ustalono, że Lorna często podróżuje między Anglią a Stanami Zjednoczonymi, gdzie odwiedza siostrę Falco; zostaje u niej nieraz na długie tygodnie. Siostra ma własną rodzinę, nie utrzymuje kontaktów z bratem. Wezwana na przesłuchanie Lorna zeznała, że o niczym nie wiedziała; rzadko bywała w mieszkaniu i nie miała pojęcia, czym zajmuje się bratanek. W pewien czas po Spalonej Nocy wyjechała znów do USA.

Gdy docieracie pod drzwi mieszkania, są one wciąż zabezpieczone ministerialnymi plombami. Plomby wyglądają na nienaruszone. Oczywiście wy, jako że przybywacie służbowo, macie prawo je zdjąć. To proste zabezpieczenie runiczne. Otrzymaliście od Bonesa kamienną runę, której przyłożenie do drzwi zdejmie z nich wszystkie zabezpieczenia.

Ponadto dysponujecie dużym pakietem szczegółowych zdjęć mieszkania, które wykonała ekipa będąca tu przed wami. Będziecie mogli porównać stan, w jakim je zostawili, ze stanem obecnym.

Mieszkanie ominęła tragedia Spalonej Nocy; jedynie szyby są osmolone. Nikt ich po pożarach nie umył, więc w środku nie ma zbyt dużo naturalnego światła.


zadanie od mistrza gry
Mieszkanie stoi przed wami otworem. Rozejrzyjcie się. Każde z was otrzymuje dwa rzuty na percepcję. Jeden na porównanie zdjęć z obecnym stanem mieszkania, drugi na dodatkową własną obserwację.

Oznaczajcie mnie do sukcesów (również słabych) lub jeśli będziecie potrzebowali jakiejś dodatkowej informacji. Wystarczy tag na Discordzie, chyba że wolicie ustalić inną formę.

Po skończeniu wątku przynajmniej jedno z was musi wysłać raport do Bonesa.

Nadajcie sesji datę fabularną i mi ją zgłoście. Wstępnie jako gracze macie na domknięcie tej sesji czas do 15 listopada.
@Brenna Longbottom @Atreus Bulstrode
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#2
Wczoraj, 03:23  ✶  

Chwała bogom za rasizm, bo dzięki temu nie musieli bawić się w podchody w mugolskiej dzielnicy. Zamiast tego dwójka funkcjonariuszy Ministerstwa Magii teleportowała się niemalże wprost pod drzwi rzeczonego lokalu, który mieli właśnie przetrzepać. Znaczy obejrzeć sobie kulturalnie.

Cała sprawa śmierciożercy, wzbierała w Atreusie żółcią. Gorzką, nieprzyjemną i cholernie psującą humor jemu i dosłownie każdemu kto znalazł się w zasięgu. Chociaż… Brenna stała koło niego, ale akurat jej nie obwiniał o nic konkretnego. Harper jednak? Oh, Harper Kurwa Jebana Moody. Wbrew pozorom, Bulstrode mało kiedy miał do powiedzenia specjalnie dużo rzeczy na temat niekompetencji innych osób. Ta była męcząca, ale los tak stworzył Ministerstwo, że co druga osoba nie wiedziała co tam robi. Szefowej biura Aurorów zwyczajnie odjebało i wszyscy powinni się cieszyć, łącznie z Atreusem, że większość z tych odpałów została umieszczona w lecie, bo już dawno stałby na środku jej gabinetu i pytał o co kurwa tutaj chodziło. Awantury jednak nie mógł zrobić, więc teraz czekał cierpliwie, aż Brenna przyłoży runę do drzwi i te staną przed nimi otworem.

Oboje wpakowali się do środka. A mieszkanie? Jak mieszkanie. Ciasne i na pierwszy rzut oka było widać że jego poprzedni mieszkaniec miał lepsze rzeczy do roboty niż dbanie o wystrój czy porządek. Trochę śmierdziało zastałym powietrzem, kanapa widziała lepsze czasy, a drzwi do drugiego pokoju były zamknięte. Atreus podszedł do nich i nacisnął klamkę, otwierając je na moment i zaraz zamykając. Strasznie dużo tam było kurzu.

— To od czego zaczynamy? Dzielimy zdjęcia i oglądamy jak to wszystko się ma? — zapytał, unosząc ku górze grubawy folder, który miał ze sobą. Był zmęczony. Chyba bardziej jak zwykle, biorąc pod uwagę jego wieczne niewyspanie. Cała ta sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca, albo ktoś powinien coś zrobić wcześniej. Zamiast tego bawili się kotka i myszkę, próbując za plecami jego przełożonej osiągnąć… coś. Cokolwiek. Jego cholerny Śmierciożerca, zamiast trafić do Azkabanu, siedział w jebanej Lecznicy Dusz i całkiem szczerze, to Atreus zaczynał się zastanawiać czy to nie tylko po to by w całym zamieszaniu Samhain Harper nie przyszła do niego osobiście i zamordowała go za przewiny. Przynajmniej nie tkwili z Brenną wciąż w swoich ciałach, bo by chyba coś rozjebał.

Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#3
Wczoraj, 08:52  ✶  
Brenna może nie krzyczałaby jak Atreus i nie urządzała awantur, bo ani nie leżało to w jej naturze, ani nie uważała, że Harper zasługiwałaby na to, by ją tak potraktować – i by ona miała prawo tak ją potraktować. Ale pierwszą, naturalną reakcją na tak straszne zwalenie sprawy, wypuszczenie z rąk śmierciożercy, w dodatku morderczego śmierciożercy, było przynajmniej zapytanie, co się dzieje. Błąd, wywołany tym całym zamieszaniem? Większy plan? Pragnienie samotnej zemsty? Czy coś jeszcze gorszego?
Wyrzuty sumienia zwijały się gdzieś w niej: nie raz, nie dwa, nie trzy, wyrzucała sobie błędy popełnione tamtej nocy. Było ich wiele. Za wiele. Do tej pory nie zastanawiała się, czy rozbicie tamtego golema i zatamowanie krwawienia do nich należały. Teraz cichy głosik szeptał, że być może to był największy z jej grzechów, za który zapłaci ktoś inny.
Nie wahała się długo, gdy Bones kazał im to sprawdzić długo. I ze względu na samą pracę, i dlatego, że obawiała się, że Harper nie przekazuje Zakonowi informacji, a oni ich rozpaczliwie potrzebowali.
- Zastanawia mnie, że nie wywalił tego wszystkiego, skoro przepisała na niego mieszkanie… a takie podróże są dość drogie – rzuciła, za pośrednictwem fal, bo cóż, w takim miejscu lepiej uważać, stając w drzwiach, które otworzył Atreus. Dużo kurzu. Pomyślała, że gdyby coś ukrywała, zrobiłaby na jego miejscu to właśnie tutaj, w tym pokoju. Do pewnego stopnia sprawiał równie przygnębiające wrażenie, jak reszta mieszkania, która budowała w jej głowie, może nieco na wyrost, historię o człowieku, który uważał, że zasługuje na o wiele więcej niż ma i Voldemort zdawał się drogą do zdobycia tego. A to też była naiwność, która mogła wzniecać frustrację, bo Brenna zwyczajnie nie wierzyła, że wszyscy śmierciożercy traktowali go jako równego sobie.
Kim był chłopak, który uciekł, a z którym ten tu był chyba blisko, skoro w papierach nie było niczego o rodzinie? Przyjaciel? Mylne wrażenie?
– Taaak, chyba tak będzie najlepiej. Gdybym miała próbować widmowidzenia, to musiałby być przedmiot, z którym mogą wiązać się jakieś emocje, więc jakbyś dojrzał coś takiego to mów. Ale nawet z różdżki niewiele udało się wyciągnąć – stwierdziła. Przyjrzała się tym zdjęciom już wcześniej, ale i teraz było dobrze wziąć je do ręki, bezpośrednio gdy będą się rozglądać: sama zaczęła od pokoju kobiety.

dobra, percepcja na to porównywanie
Rzut PO 1d100 - 32
Słaby sukces...


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Czarodziejska legenda
Żyw czy martwy tu zagości,
będzie mąka z jego kości
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Średniowieczny olbrzym żyjący w zamczysku na szczycie łodygi zaczarowanej fasoli. Lubował się w przerabianiu kości swoich ofiar na mączkę, z której wypiekano dla niego chleb. Smakołyk popijał krwią angielskich mężczyzn. Właściciel wielu cennych artefaktów, między innymi kury znoszącej złote jajka czy magicznej harfy.

Bran Krwiopijca
#4
Wczoraj, 12:23  ✶  
Choć nieopróżniony pokój ciotki był najbardziej zastanawiającym pomieszczeniem, to nie w nim Brenna odkryła niepasujący detal. Wśród zdjęć dołączonych do akt znajdowała się fotografia wiszącej w kuchni tablicy korkowej z londyńską ofertą kulinarną. Ulotek jest sporo, lecz gdy porównujesz stan obecny ze zdjęciem, rzuca ci się w oczy, że na tablicy przed tobą jednej ulotki brakuje…

Menu było przypięte pinezką, a pinezka wciąż tu jest. Może ktoś w ferworze poprzedniego przeszukania zahaczył o nie i nawet nie zauważył, że się zerwało? Większość tych ulotek wygląda na wysłużone… Nie pomogło jednak nawet zaglądanie pod szafki. Ulotki nigdzie w mieszkaniu nie ma.

Niestety, zdjęcie z akt jest na tyle niewyraźne, że nie potrafisz odczytać z niego dokładnej nazwy restauracji ani poszczególnych pozycji menu. Nawet jeśli zdarzało ci się wiele razy patrolować Magiczne Dzielnice, nigdy nie zwróciłaś uwagi na restaurację z brandingiem w stylu tej ulotki. Pewne elementy są jednakże widoczne mimo słabej jakości fotografii — pomarańczowo-czerwone kolory menu, przybliżony kształt logo, układ treści. Żeby je zidentyfikować, potrzebny będzie materiał porównawczy.

Wszystkie pozostałe lokale na tablicy mają adresy w Magicznych Dzielnicach, więc zapewne ta również się w nich znajduje, lecz odnalezienie jej będzie wymagało spaceru, podczas którego przejrzycie ulotki podrzędnych knajp w okolicy.

@Brenna Longbottom
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#5
Wczoraj, 18:10  ✶  

Może był sentymentalnym skurwysynem — odpowiedział jej falami, chociaż też się nad tym zastanawiał. Czy chodziło lenistwo, jakąś zapobiegliwość, czy może coś w tym pokoju było takiego, na co należało zwrócić szczególną uwagę. A może wszystko opierało się na tym, ze mieszkanie robiło Falco za sypialnię i nic więcej. Przychodził, kładł się na kanapie, a potem jadł obrzydliwe, szybkie obiadki i wychodził na o wiele za długo. Równie dobrze mógłby sobie nająć pokój w jakimś hotelu, ale tutaj przynajmniej miał taniej i nie mógł się martwić, że ktoś mu posprząta albo zainteresuje się nieobecnością.

— W jednym z najlepszych możliwych scenariuszy, znajdujemy coś o tym całym Dante — powiedział, przyglądając się jakimś szpargałom, zanim nie odwrócił się wreszcie i nie podzielił z nią przyniesionymi zdjęciami. Już wcześniej je przeglądali, ale teraz należało się się chociaż trochę nad tym skoncentrować. Przekładał więc fotografie w dłoniach, przyglądając się to im, to miejscom które przedstawiały w całym mieszkaniu. Ona zaczęła od sypialni Lorny, więc on wziął się w pierwszej kolejność za pokój dzienny, potem praktycznie wymieniając się z Brenną miejscami.


// percepcja ◉◉◉◉○ na porównywanie
Rzut PO 1d100 - 53
Sukces!
Czarodziejska legenda
Żyw czy martwy tu zagości,
będzie mąka z jego kości
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Średniowieczny olbrzym żyjący w zamczysku na szczycie łodygi zaczarowanej fasoli. Lubował się w przerabianiu kości swoich ofiar na mączkę, z której wypiekano dla niego chleb. Smakołyk popijał krwią angielskich mężczyzn. Właściciel wielu cennych artefaktów, między innymi kury znoszącej złote jajka czy magicznej harfy.

Bran Krwiopijca
#6
11 godzin(y) temu ✶  
Śledczy odbębnili swoją robotę sumiennie — obfotografowali nawet wnętrza szaf. A w tych szafach między kreacjami Lorny Ketteridge wiszą woreczki ze specyfikami na mole. Szaf ubraniowych jest dwie, po dwa woreczki wiszące na gwoździku w rogu każdej.

A przynajmniej dwa po dwa były, bo gdy policzysz, to na tę chwilę wychodzi w sumie trzy. Po cholerę ktoś miałby zabierać stąd sakiewkę z trutką na owady?

Otwierasz z ciekawości pierwszy woreczek: kulki naftaliny. Otwierasz drugi: no też naftalina. Trzeciego nie musiałeś otwierać, aby wiedzieć, że coś jest nie tak. Był miękki, lżejszy. Po rozsupłaniu troczków dokonujesz dziwacznego odkrycia: woreczek jest wypchany włosami. Kępkami siwych, ludzkich włosów, nie dłuższymi niż parę centymetrów każdy.
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#7
1 godzinę temu ✶  
On? Sentymentalny? Albo coś na niego ma, albo jakoś tego używa – nadała. Oczywiście, było to trochę na wyrost, bo niosła ją wciąż złość wobec Falko, tak naprawdę przecież go nie znała: ale jak zwykle nie była zbyt skłonna do szybkich osądów, tak ciskanie w nią ogniem, późniejsza krótka interakcja i wspomnienie sprawiło, że w połączeniu z widokiem tego mieszkania miała dość mocną wizję. Z nich dwóch to Falco zdawał się rozkazywać i obaj znali się chyba na nekromancji, ale Falco lepiej. Tyle mogę zgadywać – rzuciła jeszcze. O ile to właśnie miał na myśli oburzając się, że to nie ich Voldemort zabiera ze sobą, ale o co mogło chodzić jeśli nie o nekromancję? Teraz zastanawiała się, czy nie wykluczyła ich nie dość czysta krew.
Krążąc po mieszkaniu nie dostrzegła jednak niczego w pokoju kobiety, za to w kuchni rzuciła się jej w oczy brakująca ulotka. Przypatrywała się przez chwilę to zdjęciu, to ścianie, zajrzała za mebel, a potem na wszelki wypadek i do kosza.
– Brakuje jednej ulotki. Któryś z Brygadzistów pewnie zgłodniał, ale na wszelki wypadek bym się za tą knajpą rozejrzała… – rzuciła do Atreusa, marszcząc lekko brwi. Czy mogła zginąć później? Ktoś ją zabrał? Czy coś było po tylnej stronie? Prawdopodobnie nic to nie znaczyło, ale nie mogli sobie pozwolić na to, by coś przegapić. Już za wiele uszło ich uwadze: i morderca, człowiek jawnie stosujący czarną magię, zaangażowany w atak terrorystyczny ot tak siedział w Lecznicy. Gdzie, o ironio, trzymano Macmillan za samo zachęcanie do samobójstwa, w kodeksie karnym raczej kończące się rozprawą i niskim wyrokiem…
Masz coś? – nadała, sama zaczynając się rozglądać po tej części mieszkania, gdzie mężczyzna sypiał. Może choćby było tu coś osobistego, co dało się wykorzystać.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#8
1 godzinę temu ✶  

Atreus przyglądał się tym zdjęciom z niezwykle zblazowaną miną i pozornie bez większego zainteresowania, no bo wnętrza szafy? Serio? Ale potem coś kliknęło. Nagle i na tyle by przesunął spojrzeniem parę razy po wnętrzu szafy, koncentrując się na woreczkach. Było ich za mało. Niby nic wielkiego, ale coś na tyle wystarczającego by zaczął je rozsupływać jeden po drugim. Ostatni okazał się strzałem.

Atreus nie był orłem z dziedzin przyrodniczych, ale były takie rzeczy, o których istnieniu wiedział każdy. Szczególnie kiedy było się aurorem i miało się już pewien staż, a włosy trzymane w szafie? Odpowiedź dla niego było całkiem prosta. Wyciągnął jeden ze ściętych pukli i przyjrzał mu się, tylko po to by wyciągnąć z kieszeni szaty chusteczkę, włożyć go do niej i zawinąć. Ta na nowo trafiła do kieszeni, a potem dopiero Bulstrode wyszedł powoli do pokoju dziennego, zawiązawszy już woreczek na mole.

— Jasne. I tak powoli robię się głodny — odpowiedział i rzucił w jej stronę woreczek, kiedy był pewien że na niego patrzy. A potem przerzucił się na fale — Słuchaj tego. Wnuczek dostaje od babci mieszkanie z całą szafą jej ciuchów, a dodatkowo trzyma sobie w niej zapas siwych włosów. Pozwolę ci dopowiedzieć sobie resztę. Jeśli nie ma tutaj gdzieś pochowanych eliksirów, to równie dobrze mógł je brać z tej knajpy, albo tam mieć jakiś kontakt do czegoś innego.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (764), Bran Krwiopijca (742), Brenna Longbottom (661)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa