• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[25.10.72. Great Hangleton] Szukamy odrobiny światła

[25.10.72. Great Hangleton] Szukamy odrobiny światła
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
8 godzin(y) temu ✶  
Zaczęło się od informatora Albusa, a potem od porannego sprawdzenia zaułku, w którym przebywało dwóch „bezdomnych”. Jeden z tych bezdomnych, którzy okazali się raczej przeklęci niż pijani, zaś dziwnie przypominał Henry’ego Owensa, którego jasne oczy patrzyły z list zaginionych. Zapamiętała go głównie dlatego, że pojawił się tam nie od razu po Spalonej Nocy, a jakiś czas później. Brenna zdecydowała się więc popytać o człowieka o tym nazwisku w okolicy, kiedy usiłowała ustalić, czy może to być on, zanim wepchnie rodzinę Owensa w coś, co mogłoby sprowadzić na nich niebezpieczeństwo. To w końcu zaprowadziło ją i Dorę do mugolskiego hotelu, gdzie jakiś czas temu ktoś wynajął pokój na to nazwisko. Gdy więc zapadł już zmierzch pojawiły się w pobliżu. Pomieszczenie, szczęśliwie, po pierwsze było na parterze, po drugie w mugolskim budynku, dzięki czemu można było zajrzeć po prostu do niego przez okno, a później się tam teleportować z jakiegoś zaułka. Dorę zabrała ze sobą głównie dlatego, że o wielu sprawach dotyczących magii wiedziała znacznie więcej niż ona, mogła więc wypatrzeć coś, co ona przegapi.
– Ciekawe czy opłacili go na tak długo, czy zostawili tu jakieś zabezpieczenie antymugolskie i zapomnieli tutaj wchodzić czy coś… – mruknęła, kiedy już teleportowały się do środka. Od razu podeszła do okna, aby zasunąć ciężkie zasłony. Dopiero, gdy upewniła się, że nikt z ulicy ich nie zobaczy, na ślepo namacała lampkę.
Wnętrze zalało blade światło. Nie zapalała tego górnego: tego nikt nie powinien zauważyć. Potarła oczy wierzchem dłoni i rozejrzała się. Dwa wąskie łóżka, dwa krzesła, nieduża szafa, stół zasłany papierami, jedna, nieduża szafka nocna, na której wciąż stał talerz z jedzeniem, teraz już spleśniałym. Niczego czarodziejskiego, przynajmniej nie na pierwszy rzut oka. Skierowała się ku szafie, a gdy ją otworzyła, zobaczyła ubrania: idealnie, mogła coś stąd zabrać by ich „bezdomni” mogli się w coś przebrać.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (300)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa