9 godzin(y) temu ✶
Siedziała więc w Domu Mody pochylona nad szwami oraz rozmyślała o tym, jak fajnie Henry, Hesia i Han musieli się bawić w luksusowym kurorcie. Wyjazd z Cutty Sark brzmiał jak parę dni absolutnego relaksu i ucieczki od ponurej angielskiej jesieni. Jakież więc było jej zdziwienie, kiedy czytając artykuł Lockharta natrafiła na opis wzięty wprost z jakiegoś filmu przygodowego. Zaginiona diva, śledztwo, włoska mafia i starcie ze stworem… Co musiało się tam dziać! Z jednej strony Electra zazdrościła, że ominęły ją takie niespotykane wrażenia, ale z drugiej cieszyła się, że mimo wszystko została w Londynie, bo doświadczenia opisane w artykule zapewne nie były także najprzyjemniejsze.
Niemniej, chciała poznać więcej szczegółów na temat tamtego wyjazdu (zwłaszcza, że pewnie nie niektóre elementy nie zostały w ogóle uwzględnione w relacji z Proroka Codziennego). No i warto było również uczcić pierwszy mini reportaż Henry'ego. Z tego powodu zaprosiła Lockharta, by przyszedł do niej po pracy. Żadnego z jej braci akurat nie było w domu, a Icarus pozwolił jej nawet wziąć parę piw z baru (ostatnio był w coraz lepszym humorze dzięki Monie). Gdy wreszcie zadzwonił dzwonek do drzwi, Prewettówna ruszyła do wejścia, lecz ubiegł ją Cerber, który od razu po otwarciu drzwi zaczął skakać wokół chłopaka.
– Ciao amigo! – przywitała przyjaciela we włoskim stylu (a przynajmniej w swoim mniemaniu). – Jeszcze raz gratulacje! Zajebiście napisałeś ten artykuł. Serio, aż miałam ciary jak czytałam. Teraz musisz opowiedzieć mi wszystko, włącznie z pikantnymi szczegółami. – zaczęła trajkotać, podczas gdy pudel wciąż witał się z przybyszem po swojemu.
The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N