• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 11 Dalej »
Mieszkanie Perseusa - Perseus Black i Bellamy Dupont [19.05.72]

Mieszkanie Perseusa - Perseus Black i Bellamy Dupont [19.05.72]
Widmo
just forget he ever existed
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ciemne włosy sięgające ramion, niebieskie oczy i blada karnacja. Bellamy mierzy około 178 centymetrów i waży około 70 kilogramów. Nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ubrany najczęściej w ciemne rzeczy, które również nie wyróżniają go z tłumu, gdzie czuje się najlepiej. Jedyną oznaką tego, że pochodzi z arystokratycznej rodziny, jest ilość biżuterii, którą lubi nosić.

Bell Dupont
#1
08.07.2023, 22:36  ✶  

19 maja 1972
Dom Perseusa; wieczór
Perseus Black i Bellamy Dupont



   Przez dłuższą chwilę przyglądał się swojemu odbiciu w szybie. Okolica za szkłem powoli pogrążała się w mroku, przez co jego odbicie stawało się coraz wyraźniejsze i łatwo można było dostrzec szczegóły jego wyjątkowo zmęczonej twarzy. Z podkrążonych oczu i bladej cery od razu, niczym z księgi, można było wyczytać, że ostatnimi czasy Bellamy nie sypia zbyt dobrze. Można było zrzucić to na niemal wszystko, bo życie nie było łatwe, jednak Bellamy nie potrafił dokładnie określić, co tak właściwie się z nim działo. Być może było to zwykłe przemęczenie, którego przecież doświadczał czasami. No ale skoro był zmęczony, to czy nie powinien zasypiać z większą łatwością? Być może jednak stresował się czymś, czego nie potrafił zdefiniować? Wiele się działo, o wielu rzeczach myślał, często błahych, bo tymi poważniejszymi nie chciał zaprzątać sobie swojej i tak już dość przepracowanej głowy. Nie było mu łatwo, więc po co miałby sobie to wszystko utrudniać jeszcze bardziej.
   Obrócił w dłoniach filiżankę herbaty, która już dawno zdążyła wystygnąć. Nie przepadał za ciepłymi napojami, więc ten fakt akurat mu nie przeszkadzał. Upił kilka łyków, więc w naczyniu nie pozostało już zbyt wiele herbaty, ale nie spieszył się z jej skończeniem. Siedział tu już dobre kilka godzin, co z pewnością było dużym nadużyciem gościnności Blacka. Francuz nie wiedział tak właściwie, po co tutaj przyszedł, dał się bowiem porwać myśli, która kazała mu tutaj przyjść, a on postanowił jej posłuchać.
   Perseus był miłym człowiekiem, a przynajmniej takim był w jego odczuciu. Znali się bowiem już od wielu lat, więc Bellamy nie czuł się przy nim w żaden sposób nieswojo, a Black pewnie wiedział o nim i jego przypadłości więcej niż ktokolwiek inny, a więc nie było czego przy nim ukrywać.
   Spojrzał na kręcącego się po pokoju mężczyznę, odkładając filiżankę na bok.
   – Późno już, zasiedziałem się – powiedział, żeby przerwać ciszę, która powstała. Nie była ona niekomfortowa, jednak Bell miał wrażenie, że dobrze byłoby coś w końcu powiedzieć i przestać wpatrywać się w okno.
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#2
30.09.2023, 11:20  ✶  
Wzrok Perseusa błądził po rachitycznej ostatnimi czasy sylwetce Francuza, podczas gdy w ustach czuł coraz intensywniejszy metaliczny smak własnej krwi od bezustannego gryzienia się w język, by uzdrowicielskim zwyczajem nie skomentować jego wyglądu. Wszakże Bellamy przyszedł do niego w przyjacielskie odwiedziny, a nie poradę lekarską. Męczyła go okrutnie ta niemożność niesienia pomocy, irytowało, że nie może pozwolić sobie na zadanie pewnych pytań - więc słuchał. Słuchał każdego słowa, jakie padało ze słów jego gościa, wsłuchiwał się w tembr jego głosu, polując na każde zawahanie, uważnie obserwował jego gesty i skupiał się, by dostrzec kolor jego aury. Nauczył się już, że okalająca ludzką sylwetkę poświata wiele mówi o stanie emocjonalnym.
Być może ta protekcjonalność wynikała z tego, że poznał go jeszcze jako nastolatka, podczas gdy sam był dorosły - dwudziestoletni zaledwie, choć zdawało mu się, że nabrał dojrzałości godnej swego ojca i wiedział wszystko najlepiej - i czuł się za niego odpowiedzialnym. Pomiędzy Merlinem a prawdą, Perseus brał na swe barki odpowiedzialność za każdą istotę, jaka pojawiła się w jego życiu. Poza tym, skupianie się na problemach innych skutecznie odciągało jego myśli od własnych kłopotów.
Nie zwrócił nawet uwagi na upływający czas - wiedział, że ubywało ciast postawionych na paterze pomiędzy nimi, podobnie jak herbaty postawionej w dzbanku na podgrzewaczu, przyzwyczaił się do tego, że złota godzina zamieniła się w szarówkę wieczoru, a w mieszkaniu zrobiło się nieco chłodniej. Lubił z nim rozmawiać osobliwą mieszanką francuskiego i angielskiego, nawet jeśli te rozmowy nie dotyczyły niczego szczególnie istotnego. Mógł rozmawiać z nim o książkach i lawendzie, ulubionym ciastku i jaskółkach, które uwiły sobie gniazdko przy lukarnie.
Nie krył niezadowolenia, kiedy Dupont postanowił przerwać spotkanie.
— Zostań. Mam wolny pokój gościnny — oświadczył stanowczo, kładąc dłoń na jego. Z zaskoczeniem połączonym ze zmartwieniem stwierdził, że dłoń czarodzieja jest chłodniejsza od niego własnej, dlatego zamknął jego kościste palce w swojej ręce, jakby chciał w ten sposób przekazać mu swoje ciepło. — To dla mnie żaden kłopot, Bell.
Ale ciebie z pewnością trapią jakieś kłopoty, pomyślał, ale nie miał odwagi wypowiedzieć ich na głos.
— Może napijemy się wina?

Odkryj wiadomość pozafabularną
Rzut na percepcję - próba dostrzeżenia koloru aury Bella.
Rzut PO 1d100 - 75
Sukces!


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



Widmo
just forget he ever existed
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ciemne włosy sięgające ramion, niebieskie oczy i blada karnacja. Bellamy mierzy około 178 centymetrów i waży około 70 kilogramów. Nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ubrany najczęściej w ciemne rzeczy, które również nie wyróżniają go z tłumu, gdzie czuje się najlepiej. Jedyną oznaką tego, że pochodzi z arystokratycznej rodziny, jest ilość biżuterii, którą lubi nosić.

Bell Dupont
#3
01.10.2023, 18:22  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.10.2023, 18:44 przez Bell Dupont.)  
Siedząc w tym ciemnym mieszkaniu, łatwo można było poczuć się spokojnie i bezpiecznie. Ciemność nigdy mu nie przeszkadzała, nie czuł się z nią źle. Nie wierzył w potwory, które mogły się w niej czaić, chociaż oczywiście takowe istniały. Znacznie bardziej obawiał się ludzi, którzy, podobnie jak on, lubowali się w takich warunkach, ale z całkowicie innych powodów. Ciemność nie była bowiem bezpieczna. Nie jedna osoba przestrzegała go, żeby nie włóczył się po zmroku po ciemnych alejkach i nie wybierał nieoświetlonych skrótów, gdy wracał do domu. Co innego jednak przebywać w ciemności na zewnątrz, a co innego siedzieć spokojnie w domu kogoś, kogo znało się bardzo dobrze.
   Perseusa znał już bardzo długo, a przynajmniej dłużej niż większość ludzi. Nie był zbyt towarzyską osobą, nie z natury, a z wyboru. Niemniej jednak miał skromną grupkę osób, które mógł nazwać przyjaciółmi. Black również się do nich zaliczał, a przynajmniej tak wydawało się Bellamy’emu. Ciężko było mu się otworzyć przed kimś nowym, a prawda jest taka, że nie dało się zbudować konkretnej relacji, jeśli nie potrafiło się otworzyć. A niektórych rzeczy nie dało się tak po prostu powiedzieć. Nawet sprawa przypadłości Bellamy’ego najczęściej wychodziła na jaw zupełnie przypadkowo, kiedy chłopak nie był w stanie się już kontrolować. Właśnie ta nieprzewidywalność sprawiała, że tak ciężko było młodemu Dupontowi zawierać znajomości i zmuszała go do dobrowolnej izolacji.
   – Och, to chyba nie będzie konieczne – powiedział, siląc się na miły uśmiech. Nie chciał się zwalać się mu na głowę i robić problemów. Naprawdę chciał iść do domu. Zasiedział się. Nie planował tego robić, ale obecność Perseusa zawsze dobrze na niego działał. Rozmowy z nim koiły go, dlatego też szybko się przed nim otworzył i nawet jeśli chciał coś ukryć, to w końcu o tym opowiadał. Jakby przed Blackiem nie dało się przemilczeć niczego. Był niezły w zadawaniu i mówieniu odpowiednich rzeczy, co było niesamowicie niebezpieczną umiejętnością.
   – Myślę, że mogę zostać jeszcze trochę dłużej – odpowiedział, gdy ciepłe dłonie mężczyzny zacisnęły się na jego własnych. Ot, tyle wystarczyło, by uległ, ale być może wcale nie chciał jeszcze wychodzić i powiedział to tylko i wyłącznie dlatego, że tak nakazywała grzeczność? Nie należało bowiem wykorzystywać gościnności gospodarza.
   – A co słychać u ciebie? – zapytał, starając się odwrócić uwagę od siebie i skupić się na Blacku.
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#4
08.10.2023, 14:13  ✶  
Miał oczy jak bezgwiezdna grudniowa noc, a jego dłonie były zwykle zimne jak szron całujący zwiędłe trawy w listopadowy poranek, zaś skóra biała jak szczyty gór; za to Matka dała mu serce gorące jak hutniczy piec, i uśmiech promienny jak czerwcowe słońce, a gdy mówił słowa unosiły się subtelnie niczym babie lato. Miał też w sobie pokłady cierpliwości, sięgające głębiej niż dno oceanu i mógł milczeć, jeśli tylko tego życzył sobie jego towarzysz. Perseus wiedział bowiem, że niekiedy z ciszy można wyczytać więcej, niż ze słów.
Zmrużył oczy, przyglądając się mieszance żółci oraz czerwieni okalającej sylwetkę jego gościa. Nie dostrzegł w jego aurze niczego nietypowego, ani niepokojącego. Powinien odetchnąć więc z ulgą, lecz nie potrafił wyzbyć się wrażenia, że coś jest nie tak.
— Nawet nie wiesz, jak mnie to cieszy — odparł, nie zabierając jeszcze dłoni, choć dotykanie Bella nieodzownie kojarzyć mu się miało już z tamtym październikowym wieczorem przed jego ślubem, kiedy na kilka godzin stali się kimś więcej, niż przyjaciółmi. Ale to było prawie pół roku temu i obaj byli pijani i...
Wypuścił jego dłonie i wyprostował się, a następnie wstał i pokuśtykał w stronę zdobionego kredensu stojącego po drogiej stronie kuchni.
— Poznałem kogoś — odparł z uśmiechem, wyjmując kieliszki z grubego szkła z oszklonej szafki — Sądziłem, że po rozwodzie dam sobie czas, by nieco... odżałować nieudane małżeństwo, tymczasem wszystko stało się tak szybko... właściwie, jeszcze tego samego wieczora, gdy się ode mnie wyprowadziła — postawił kieliszki na stole i pokuśtykał do salonu, skąd wrócił z butelką czerwonego wina przywiezionego lata temu z południa Francji. Napełnił trunkiem oba naczynia do pełna; uznał, że nie ma sensu bawić się w ciągłe uzupełnienia kieliszków. Szczególnie, że musiał się napić.
— Jest piękna, inteligentna i... nigdy żadna niespokrewniona ze mną kobieta nie okazała mi tyle wyrozumienia. Ale... Chyba nic z tego nie będzie, wiesz? Przestała się do mnie odzywać — rozłożył bezradnie ręce, a następnie chwycił za kieliszek i uniósł go ku górze. — Za niespełnione nadzieje?


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



Widmo
just forget he ever existed
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ciemne włosy sięgające ramion, niebieskie oczy i blada karnacja. Bellamy mierzy około 178 centymetrów i waży około 70 kilogramów. Nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ubrany najczęściej w ciemne rzeczy, które również nie wyróżniają go z tłumu, gdzie czuje się najlepiej. Jedyną oznaką tego, że pochodzi z arystokratycznej rodziny, jest ilość biżuterii, którą lubi nosić.

Bell Dupont
#5
08.10.2023, 16:48  ✶  
Doceniał w Perseusu wiele rzeczy, ale bez wątpienia jedną z najważniejszych było to, że mężczyzna potrafił słuchać. Na pewno wynikało to z doświadczenia, które nabył podczas pracy, niemniej jednak doświadczenie to jedno, ale umiejętność jego wykorzystania to drugie. Black był wyjątkowym mężczyzną, który potrafił wyciągnąć z Bellamy’ego różne rzeczy, tak samo jak potrafił go uspokoić samym tylko spojrzeniem. Być może było to spowodowane tym, co wspólnie udało im się przeżyć oraz informacjami, którymi się ze sobą dzielili. Dupont nie zwierzał się ze swoich problemów byle komu, ale jeśli już to robił, to znaczyło, że bardzo tej osobie ufał. I Perseus zaliczał się do wąskiego grona takich osób.
   Uśmiechnął się w odpowiedzi. Lubił jego towarzystwo. Był przekonany, że rozmowa z nim poprawi mu nastrój.
   – No proszę – odpowiedział nieco zaskoczony. Uśmiechnął się jednak. Cieszył się oczywiście z tego, że jego przyjaciel znalazł sobie wybrankę, chociaż pamiętał doskonale poprzednie małżeństwo Blacka, które nie było udane. Miał więc nadzieję, że mężczyzna nie paskuje się w podobne problemy, pchnięty jedynie chwilowym uczuciem.
   – Jesteś pewien, że to dobry pomysł? Poznawać kogoś tak szybko? – zapytał. On sam nigdy nie wchodził w żadne poważniejsze związki i relacje. Nie uważał tego za coś szczególnie potrzebnego. Nie był dziedzicem rodu i ze względu na swoją przypadłość nie musiał przejmować się naleganiami ze strony rodziny, by sprawiać sobie potomków. Dupontowie nie mogli bowiem pozwolić na to, by przypadłość ich najmłodszej pociechy rozeszła się w genach dalej.
   – A o kim mówisz takie piękne rzeczy? – zastanowił się. Nie miał pojęcia, czy znałby tę kobietę, bo oczywiście nie znał każdego. Nigdy nie interesował się lokalną społecznością. Znał bowiem jedynie te osoby, które znać powinien, a że sam nie należał do szczególnie popularnych, to również nie cieszył się wielką popularnością. Ludzie znali jego nazwisko, jednak nie jego samego. To mu odpowiadało, bo odsłaniało te rzeczy, które powinno.
   – Za wszystkie nadzieje – zawtórował, stukając lekko swoim kieliszkiem o naczynie w dłoniach mężczyzny.
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#6
18.03.2024, 00:05  ✶  
Nie odpowiedział mu od razu na pytanie; po bruździe, jaka pojawiła się na czole Perseusa, można wywnioskować, że Perseus intensywnie o czymś myśli. Czy to rozsądne od razu po rozstaniu pakować się w nowy związek? Nie, oczywiście, że nie - sam wielokrotnie odradzał tego swoim pacjentom. Zatem dlaczego tak szybko znalazł się w ramionach Vespery?
Otóż uważał, że to zupełnie inna sytuacja. Jego małżeństwo wszakże od początku było fikcją, zawarte pod wpływem przymusu ze strony rodziców, wyzute całkowicie z głębszych uczuć. Z perspektywy czasu doszedł do wniosku, że wcale nie postrzegał tej relacji jako związku, lecz jako obowiązek. Miał wrażenie, że oto mieszka ze współlokatorką (nawet sypialnie mieli osobne!), z którą od czasu do czasu pokazuje się na bankietach, czasem sypia, gdy sprzyjają temu okoliczności, o której potrzeby musi zadbać. I choć brzmiało to okrutnie, Perseus nigdy nie myślał o niej jak o żonie. Była siostrą Elliotta. Dziewczyną, której nie chciał skrzywdzić, a której wielką krzywdę i tak wyrządził. Wyrzutem sumienia.
— Tak — odparł więc wreszcie, kiwając przy tym głową, jakby chciał tym dodać swym słowom słuszności — Słowo małżeństwo brzmi pięknie i doniośle, ale nie zawsze oznacza zażyłą relację. W tym przypadku... Wiesz, ja mam wrażenie, jakbym był sam od dłuższego czasu.
O tym, że w desperacji szukał bliskości w ramionach kurtyzan z Nokturnu - choć nigdy nie doszło między nimi do niczego innego poza rozmową; oto terapia dla terapeuty - nie zamierzał wspominać. To było tak... upokarzające, przykre i bolesne, że musiał szukać w innym miejscu tego, co teoretycznie powinno zapewnić mu małżeństwo. W dodatku musiał za to zapłacić.
— Ma na imię Vespera — powiedział wreszcie ostrożnie, zastanawiając się, ile może powiedzieć swemu przyjacielowi. Oboje byli dorośli, mieli za sobą małżeństwa - on właśnie się rozwiódł, ona dwukrotnie owdowiała. Obawiał się jednak, że o pewnych rzeczach nie powinien mówić głośno; społeczeństwo było mniej łaskawe względem kobiet wdających się w niezobowiązujące romanse.
— Za nadzieje — powtórzył za nim, po czym upił łyk trunku.


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bell Dupont (1051), Perseus Black (1009)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa