Nie odpuszczała. Chciał ten temat zamknąć, nie marnować czasu i podszkolić ją trochę w konsultacjach z klientami oraz zapoznaniem z ich towarem, skoro chciała pomagać przy interesie rodzinnym. Nie był biznesmenem, nie posiadał takiego doświadczenia co Robert w tym kierunku, który to lepiej ogarniał nawet całą papierologię. Temat ten i jej pytanie, zbył milczeniem. W ten sposób wyrażał zakończenie tematu i przeszedł od razu do konkretów spotkania o tej porze.
Obserwował jej zachowanie reakcję i wysłuchał propozycje rozwiązania problemu z trudnym klientem.
- Słuszna uwaga. Na wielu klientów trzeba uważać. Szczególnie w przypadku zawierania nowych umów i podejmowania z nimi konsultacji. Podczas rozmowy z nimi musisz uważnie słuchać, obserwować i umieć oceniać postawię, sposób mówienia i patrzenia. Niektórych oszustów może być ciężko dostrzec.Rozwinął jej spostrzeżenie.
- Czy sobie z tym poradzisz, będziemy musieli sprawdzić w praktyce.
Oznajmił, co też planował zrobić. Czy to sam odegra rolę klienta i oceni jej zachowanie, czy zabierze ją bezpośrednio do takiego, w którym długo prowadzi się konsultacje.
Sięgnął po katalog, chcąc przejść do kolejnego etapu, lecz Sophie miała pytanie z innej dziedziny. Kiwnął głową, że może zapytać, jeżeli ma taką potrzebę czegoś się dowiedzieć. Spojrzał na nią w momencie, kiedy zapytała o Rebeccę. Nie okazywał żadnych emocji z tym związanych, traktując ten temat jak każdy inny. Nic specjalnego. Choć wymusiła na nim zasięgnięcie do przeszłości. Nie spodziewał się, że kiedykolwiek ten temat wyjdzie po latach od strony jednego z jego czy brata dzieci.
- Z Rebeccą poznaliśmy się na jednym z bankietów rodziny Malfoy. Ojcowie nas sobie przedstawili. Nasze czasy nie opierały się na wzajemnej miłości tylko aranżowania małżeństw. Coś jeszcze?Odpowiedział krótko na jej pytanie, pomijając specjalnie to, w którym zapytała o zakochanie. Nie będzie jej kłamał, że już o pierwszego wejrzenia spadli sobie w oko i nie mogli go przemyć zwykłą wodą. To bajki dla małych dziewczynek. Dorosłe życie wygląda inaczej. A skoro bratanica miała pytania o życie, małżeństwo, wstrzymał się z kontynuowaniem jej szkolenia. Zarejestrował także, że chyba się zarumieniła? Nie wiedział od czego. Temat wstydliwy? Dostała nagle gorączki? Ma wołać Leonarda, jeżeli był w kamienicy?