6 godzin(y) temu ✶
Na głos, który rozbrzmiał w jej głowie, na moment sięgnęła ku jego dłoni, zaciskając rękę na jego palcach, nim puściła, kiedy sięgnął po papierosa. Nie odwróciła jednak przy tym spojrzenia od mężczyzny za ladą, a jej twarz wciąż miała przyjazny, choć może odrobinę zatroskany wyraz.
Gdy jednak właściciel mówił, Brenna wyciągnęła w końcu notatnik, na wszelki wypadek zapisując kluczowe hasła. Nazwisko, szkoła, data, w której znikł. Czy to on mógł się włamać do mieszkania Falco? Gdyby nie pieczęcie, pewnie tak by pomyślała. Ktoś mu pomógł, ktoś go dopadł?
Runy, wykresy, mapa… Falco cuchnący czarną magią. To wszystko pasowało.
– Bardzo dziękuję, to wszystko może pomóc. Zna pan może jego adres? – spytała, bo pracownicy często dawali kwestionariusze z podstawowymi informacjami na temat pracowników. – Albo może zwrócił uwagę na jeszcze kogoś, kto często go odwiedzał lub o kim wspominał? Czy może zostało tu coś po nim, jakieś osobiste rzeczy albo te malunki?
Nie umiała współczuć naśladowcy, który przybył na Beltane niszczyć i mordować. Jakaś jej część potrafiła żałować chłopaka, którym był może kiedyś: potencjału, jaki został utracony. Ale ten żal był o wiele słabszy od tego, jaki miała do wszystkich ofiar Spalonej Nocy, ludzi, którzy tamtej nocy utracili życie, przyjaciół, rodziny, zdrowie i domy, bo tacy jak Dante dali się zwieść obietnicy potęgi i wpływów.
Gdy jednak właściciel mówił, Brenna wyciągnęła w końcu notatnik, na wszelki wypadek zapisując kluczowe hasła. Nazwisko, szkoła, data, w której znikł. Czy to on mógł się włamać do mieszkania Falco? Gdyby nie pieczęcie, pewnie tak by pomyślała. Ktoś mu pomógł, ktoś go dopadł?
Runy, wykresy, mapa… Falco cuchnący czarną magią. To wszystko pasowało.
– Bardzo dziękuję, to wszystko może pomóc. Zna pan może jego adres? – spytała, bo pracownicy często dawali kwestionariusze z podstawowymi informacjami na temat pracowników. – Albo może zwrócił uwagę na jeszcze kogoś, kto często go odwiedzał lub o kim wspominał? Czy może zostało tu coś po nim, jakieś osobiste rzeczy albo te malunki?
Nie umiała współczuć naśladowcy, który przybył na Beltane niszczyć i mordować. Jakaś jej część potrafiła żałować chłopaka, którym był może kiedyś: potencjału, jaki został utracony. Ale ten żal był o wiele słabszy od tego, jaki miała do wszystkich ofiar Spalonej Nocy, ludzi, którzy tamtej nocy utracili życie, przyjaciół, rodziny, zdrowie i domy, bo tacy jak Dante dali się zwieść obietnicy potęgi i wpływów.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.