• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
1 2 3 4 Dalej »
[11.10.1972r.] Pierwsze obrady Komisji ds. Ochrony Zdrowia

[11.10.1972r.] Pierwsze obrady Komisji ds. Ochrony Zdrowia
Biznesmen - Uzdrowiciel
Rób, co możesz, w miejscu, jakim jesteś i z tym, co masz.
wiek
38
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Zastępca Szefa Departamentu Magicznych Wypadków i Katastrof
Uzdrowiciel i jednocześnie biznesmen. Mierzy 183cm wzrostu. Jego brązowe oczy często ukazują spokój i opanowanie. Włosy ciemnobrązowe, zaczynają być pokryte pasmami siwych kosmyków przy uszach. Charakterystyczna w jego wyglądzie, jest okrągła broda, zawsze krótko przystrzyżona. Ubiera się elegancko, jak przystało na czarodzieja z bogatego rodu, dziedzica a także wysoko postawionego urzędnika w Ministerstwie Magii.

Laurence Lestrange
#1
03.11.2026, 22:08  ✶  
11 października 1972r.
Biuro Zastępcy Szefa Departamentu Magicznych Wypadków i Katastrof

Na potrzeby obrad, obecnych i przyszłych, na polecenie Laurenca dokonano niewielkich zmian i przemeblowania w jego biurze. Odkąd przejął to pomieszczenie, nie zdarzyło się, aby potrzebował przeprowadzać obrady komisji. Teraz miało to się zmienić.

Mało użytkowana część pomieszczenia, została przerobiona pod konferencyjną. Postawiony został prostokątny długi stół, oraz liczba krzeseł pod minimalną liczbę członków. Na większe zebrania, mieli do dyspozycji inne pomieszczenie, typowo konferencyjne. Tutaj jednak Laurence ograniczył się do zaufanego grona osób, które zaprosił do wspólnego realizowania projektu.

Na samym stole znajdowały się dwa dzbanki z wodą i przy każdym siedzącym szklanka. Z pomocą magii, nie byłoby problemem wprowadzić dzbanek w ruch i napełnić naczynia. Do dyspozycji była także kawa bądź herbata, znajdująca się na stoliku w kącie pomieszczenia.

Na każdego członka komisji, czekała także teczka z rozpisanym celem, zadaniami i przebiegiem dzisiejszego spotkania. Asystent Laurenca zadbał o wszystko, co było zalecane i konieczne.


Dla Lestrange’a było to pierwsze tak poważne przedsięwzięcie. Szansa, aby móc się wykazać. Wyjść z biura do potrzebujących. Szansa na udowodnienie, że Lestrange potrafi także zarządzać polityką, nie tylko magimedycyną. Łączyć jedno z drugim. Zawał sobie sprawę z tego, że w tym projekcie, gdy ujrzy światło publiczne, jego nazwisko będzie bardziej rozpowszechnione. Nie będzie tylko zastępcą swojego szefa, pokazującym się na spotkaniach w zastępstwie. Będzie kimś, kto dodatkowo angażuje się w sprawy społeczne. Ktoś mógłby stwierdzić, że Śmierciożercy dali mu tę szansę, wprowadzając chaos w części kraju.

Każdy kto po kolei przychodził, był przez niego witany i zapraszany do stołu. Obserwował kątem oka każdego, badając reakcję na to, z kim przyjdzie im współpracować przy projekcie inicjatywy w komisji. Badał, czy tutejsze osoby, w jakimś stopniu się znają.

Kiedy wszyscy pojawili się, mogli obrady zacząć punktualnie o wyznaczonej godzinie, dwunastej w południe. Zajmując swoje szczytowe miejsce, Laurence zabrał głos.

- Bardzo się cieszę, że zgodziliście się Państwo dołączyć do zorganizowanej przeze mnie Inicjatywy Ministerialnej. Zatem witam was wszystkich ponownie, oficjalnie otwierając pierwsze obrady Komisji do spraw Ochrony Zdrowia.
Zwrócił się ogólnie, wzrokiem spoglądając na każdego ogólnie. Jego asystent, siedział z boku, notując przebieg zebrania. Spoglądał na swoje notatki, mając przed sobą otwartą teczkę, z rozpisanym planem etapu prowadzenia spotkania.
- W skład naszej komisji wchodzą. Pan Anthony Shafiq, Szef Organu Międzynarodowych Standardów Handlu Magicznego, który we współpracy będzie odpowiadać i pomagać dostarczyć drogą handlową składniki i produkty, potrzebne do badań nad eliksirem leczniczym. Aurorka i twórczyni eliksirów Pani Victoria Lestrange, a także pozostali twórcy eliksirów i uzdrowiciele: Pan Basilius Prewett, Pani Amanda Lupin, Pan Timothy Crouch, Pani Isabel Bones, Pani Ophelia Burke. Te osoby będą tworzyć zespół badaczy, których zadaniem będzie prowadzenie badań nad stworzeniem nowego eliksiru leczniczego, mającego pomóc uzdrowić chorych z nietypowego rodzaju kaszlu, jaki został zdiagnozowany po wydarzeniach Spalonej Nocy, 8 i 9 września 1972 roku. Zespołem badaczy, pod moją nieobecność, kierować będzie Pan Basilius Prewett. W celu prowadzenia badań, udostępnione zostanie pomieszczenie laboratoryjne, mieszczące się w Klinice Magicznych Chorób i Urazów Szpitala Świętego Munga.
Odczytawszy ten fragment, spojrzał po zebranych.
- Pragnę tutaj poinformować, że Klinika wyraziła pełne poparcie dla Inicjatywy i chęć współpracy, udostępniając nam miejsce do badań. W tym celu wyznaczyła swoich uzdrowicieli, którzy odbyli ze mną wstępne rozmowy.
Jeżeli nie było uwag czy pytań w tym kierunku, wrócił do kontynuowania, spojrzawszy na zapis w piśmie.
- Kontynuując. W Komisji również będzie z nami Pan Edmund Slughorn, specjalista do spraw Magimedycznej Branży Publicznych Funduszy oraz innych przedsięwzięć. Wyznaczony przez Kanclerza Skarbu, Elliota Malfoya. Pan Slughorn będzie naszym wsparciem finansowym, zabezpieczającym budżet przeznaczony na badania nad lekiem.
W momencie wspominania Edmunda, Laurence spojrzał na młodego specjalistę, który był blisko 30stki. Z tego co przedstawił mu Elliot, dla młodego urzędnika, byłą to także szansa wykazania się zawodowo i jeżeli nie zawali sprawy, ma szansę na awans. Elliot byle komu by takiej odpowiedzialności nie powierzył. A młody mężczyzna widocznie był jednym z zaufanych pracowników Malfoya.
Podobnie zespół uzdrowicieli, był dobrany w mieszanym wieku. Młodsi i starsi. Różny poziom wiedzy i doświadczenia. Jedni mogą uczyć się od drugich. Nie robił wyjątku.
- Zarządzającym Komisją, jej przewodniczącym jest moja osoba. Laurence Lestrange. Będę do Państwa dyspozycji w każdym temacie i pomagał jako twórca eliksiru przy badaniach, a później również jako uzdrowiciel.
Tym zakończył temat przedstawiania członków komisji. Aby każdy wiedział, kto w niej zasiada i będzie pracować. Jakie ma przydzielone zadania i czas możliwy na przeanalizowanie, oraz rozważenie, czy potrzebuje jakiejś zmiany.

Przeszedł do następnego punktu, przekładając kartki, przy okazji upijając łyk wody, którą wcześniej przygotował sobie w szklance. Gdy się dużo mówi, zasycha potem w gardle.

- Zadaniem Komisji jest stworzenie eliksiru na trudny do wyleczenia kaszel, z pomocą pozyskanych składników potrzebnych do badań. Zadaniem uzdrowicieli będzie podawanie przygotowanego eliksiru pacjentom i obserwacja zachowania organizmu, aby móc zainterweniować w przypadku niepowodzenia.
Laurence nie chciał wykorzystywać swoich członków komisji jako "eksperyment" przyjmowania leków. To znaczyło, że będą potrzebowali także pacjentów chętnych do testów.
- Chciałbym prosić Pana Shafiqa o przedstawienie sytuacji dostaw składników i kiedy zespół badawczy mógłby zacząć swoją pracę.
Zwrócił się do Anthony’ego i niestety przy tak politycznych sprawach, zwracał się do wszystkich oficjalnie, pomimo znajomości bliższej, rodzinnej i koleżeńskiej. Głównie wszedł w ten etap też dlatego, że te obrady muszą zostać udokumentowane przez jego asystenta. Nie robił też posiedzenia otwartego, ale zamknięte. Dopiero po nich, przedstawi publicznie dla prasy wynik wstępnie podjętych działań.


Odkryj wiadomość pozafabularną

Każda tura, zaczyna się od posta Laurenca. Kolejność odpisywania jest dowolna. Czas na odpisy jest do 10.11. Gdyby ktoś potrzebował więcej czasu na odpis, dajcie znać. Jeżeli w czasie trwania tej sesji ruszy wydarzenie Samhain, możemy zrobić przerwę.

fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#2
4 godzin(y) temu ✶  

Miała całkiem dużo pracy, od wydarzeń Spalonej Nocy minął bowiem dopiero miesiąc, ale udało jej się wygospodarować trochę czasu, by w ciągu dnia wpaść na spotkanie do biura Laurence’a. Miała przy tym nadzieję, że to szaleństwo nadgodzinowe wkrótce się skończy i przestanie pracować w tak dziwacznym wymiarze godzin, jak to miało ostatnio miejsce.

Przyszła na obrady komisji w przepisowym autorskim mundurze, chwilę przed czasem, nie znosiła się spóźniać. Przywitała się z kuzynem i z Anthonym, obdrzając ich ciepłym uśmiechem, Basiliusa, z którym miała okazję porozmawiać pierwszy raz miesiąc temu podczas pogrzebu, nieco bardziej zachowawczym, a całą resztę, której nie znała – witajc skinieniem głowy. Nie podawała ręki, jeśli nie było to absolutnie konieczne, bo nie miała ochoty oglądać skrzywionych min przypominających jej o tym, jak bardzo jej lodowata obecność i dotyk są nieprzyjemne dla większości ludzi. Usiadła na miejscu i szybko zajrzała do teczki, przebiegając wzrokiem po agendzie dzisiejszego spotkania.

Jeśli ktokolwiek zastanawiał się, co takiego auror robi na spotkaniu, szybko stało się to jasne, gdy Laurence zaczął przedstawiać osoby obecne przy stole i kim kto jest – i bardzo dobrze, bo rzeczywiście nie znała tutaj wszystkich, a choć sama była całkiem dobrze znana po nieszczęsnym Beltane (i to nie ze względu na własne zasługi, a pewnego rodzaju pecha – lub szczęście, zależy jak spojrzeć), to pewnie nie każdy wiedział, że prócz pracy dla Ministerstwa, całkowicie prywatnie parała się wytwórstwem eliksirów i maści. Była też jedną z osób poszkodowanych podczas Spalonej Nocy, spędziła na zewnątrz tyle czasu, że nie było możliwości, by wyszła z tego bez szwanku, a kaszel męczył i ją…

Wysłuchała w ciszy przemowy Laurence’a i później tego, co miał do powiedzenia Anthony, a choć miała pierwsze pytania natury raczej organizacyjnej, to nie przerywała im, czekając na odpowiedni moment na ewentualne pytania.

– Czy skoro będziemy mieć dostęp do laboratorium w Klinice, będzie ono czynne dla nas w jakichś określonych godzinach? – pytała z tego powodu, że sama miała pracę w… dość różnych godzinach. A to, co zamierzali tutaj robić, było dla niej raczej zajęciem poza godzinami pracy zawodowej. – Czy będziemy prowadzili jakieś dzienniki badań, żebyśmy nie powielali swojej pracy? – zakładała, że wstępnie powinni zrobić jakąś burzę mózgów i wytyczyć kierunek badań, ale ze swoich doświadczeń z eksperymentowaniem z recepturami i opracowywaniem specyfików, które nie były dotąd w powszechnym obiegu, wiedziała, że to nigdy nie było takie proste, by wszystko się udało za pierwszym razem. Znalezienie właściwego kierunku zwykle trwało.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: Sebastian Macmillan, 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurence Lestrange (920), Victoria Lestrange (404)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa