• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
1972, Wiosna - 2 maja / Rachunek Sumienia - Pobudka, śpiochy

1972, Wiosna - 2 maja / Rachunek Sumienia - Pobudka, śpiochy
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#21
08.07.2023, 15:46  ✶  

Patrick trochę przeceniał Victorię, ale może to była jakiegoś rodzaju paranoja już teraz – bo nie bardzo ją obchodziło jak zażyłą mieli relację, czy są w stanie na siebie wpływać, czy też nie. To była ich sprawa, tak długo jak nikomu nie robili tym krzywdy. Obchodziło ją to, by koleżanka, która ucierpiała na wspólnej „misji” – jakkolwiek by tego nie nazwać, ale Mavelle była partnerką Victorii na czas całego Beltane i w pewien sposób czuła się za nią trochę odpowiedzialna – otrzymała odpowiednią pomoc. I może sama nie była przy tym łagodna, delikatna i empatyczna, może Mavelle odbierała to jako pewną szorstkość i głaskanie pod włos, ale Lestrange nie życzyła jej tym źle, wręcz przeciwnie. Życzyła jej jak najlepiej i martwiła się o nią. Gdyby była bardziej sprawna, to sama próbowałaby rozpraszać ewentualne ciążące na kobiecie zaklęcie – bo choć nie była medykiem ani klątwołamaczem, to na rozpraszaniu magii znała się naprawdę dobrze.

I żeby nie było wątpliwości – Victoria też znowu wybrałaby tę samą drogę. Może pewne rzeczy zrobiłaby nieco inaczej, gdyby nie była tak oślepiona dziwną wizją, jaką zobaczyła w głowie, ale ostatecznie rezultat pewnie byłby bardzo podobny.

– Wydaje mi się, że gdybyśmy przeszli je zbyt dobrze…. To już byśmy nie wrócili. Ale może. Nie wiem – głos, jaki wtedy słyszeli, mówił, że nie będzie powrotu do tego, co wiąże ich z innymi… Tylko nie wiadomo było w zasadzie jak to rozumieć i jak to tłumaczyć. Co to znaczyło? Że nie będzie do czego wrócić? Czy że przejdą zmianę, która nie będzie możliwa do odwrócenia? Mieli zbyt mało danych… Tym niemniej i Victorii nie wydawało się, by to było osłabienie. Owszem, osłabiona była, była też zmęczona, ale zimno utrzymywało się zbyt długo i było zbyt mocne, a otrzymali pomoc już kilka dobrych godzin temu. – Martwię się o Atreusa – wymamrotała pod nosem, właśnie dlatego, że bała się, że to przez nią ciągle się nie budził. Czy to była jej wina? Czy to wszystko nie było jej winą, jej słów, jej wizji? Na pewno było to coś, co będzie musiała przepracować. Jakoś.

Ale póki co nie była w zadnej formie, ani fizycznej, ani psychicznej, by długo o tym wszystkim rozmyślać. Widząc, że Patrick najwyraźniej zasnął (chyba pisanie tego listu zmęczyło go nieco zbyt mocno), sama przymknęła oczy, próbując jakoś ogrzać się pod tym kocem. Nic to jednak nie dawało. I choć cierpiała na bezsenność, to dzisiaj była wymęczona tak bardzo, że w końcu i jej udało się zasnąć.

broom broom
Throw me to the wolves and
I'll return leading the pack
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Mavelle Bones
#22
13.07.2023, 00:15  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.07.2023, 00:15 przez Mavelle Bones.)  
Odrobina prywatności zawsze była dobrym pomysłem. Wprawdzie Patrickowi ufała i zapewne dałaby się za niego pokroić czy nawet poszłaby za nim w ogień – no bo hej, nie tylko go ceniła jako przyjaciela, ale i też był bardzo istotny z zupełnie innego punktu widzenia, którego Victoria nie była świadoma.
  I dokładnie z tego powodu tak bardzo chciała, żeby odpuścił, zawrócił, wycofał się, póki miał szansę. Ale oczywiście nie mogła go tak po prostu ogłuszyć i związać, żeby się nie pchał, gdzie nie trzeba (i co z tego, że sama się pchała? Tak, po części hipokryzja, a po części… generałowie zwykle zostawali z tyłu, nie szli zaś w pierwszych szeregach). Może powinna go nawet za to ochrzanić?
  Ale znów: na pewno nie tutaj. Nie z Victorią obok, nie w momencie, gdy prawie każdy mógł się tu wparować ot tak, bez niczego. Tak, prywatność nie tylko była dobrym pomysłem – ale i też czymś bardzo pożądanym.
  - … dobrze – wymamrotała, opadając z westchnięciem na łóżko. Nie teraz, świetnie, później. Może się uda zagłębić w naturę tego cholernego zaklęcia, które odczuwała tak, jakby założono jej kaganiec czy knebel – i to bardzo wybiórczo. Co, oczywiście, budziło też złość. Tak, zdecydowanie jeszcze mu pokaże… kiedyś.
  Czy Victoria miała rację twierdząc, że wtedy by nie wrócili? Być może, z drugiej strony… czy nie przejście tych prób tym bardziej oznaczałoby brak powrotu? Bo co, jeśli ten wybór, który musieli podjąć, był właśnie taką próbą? Mogli przecież się poddać bądź… no właśnie.
  - Wyciągną go z tego – spróbowała podnieść Victorię na duchu, owijając się porządniej kocem. Tak. Tylko to pozostawało – wiara, że się uda. Teraz najlepsze, co mogli zrobić, to po prostu… odpoczywać. Dochodzić do siebie. Bo wciąż ich stan pozostawał wiele do żczenia, a przynajmniej Mavelle miała mnóstwo zastrzeżeń o kondycji swojego ciała i tego, jak bardzo mogła mu (nie)ufać.
  Drzemki przeplatane pobudkami, rozmowami. Czasem zajrzał uzdrowiciel, czasem do uszu docierały strzępy (lub węcej niż strzępy) rozmów, czasem zajrzał ktoś bliższy…
  … i tak minuta za minutą, godzina za godziną, czas zdawał się wlec w nieskończoność. Niemniej ostatecznie nadszedł wieczór, a wraz z nim – pora na opuszczenie szpitala i stawienie czoła nowemu światu.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Eutierria (592), Florence Bulstrode (1747), Mavelle Bones (2921), Patrick Steward (2194), Victoria Lestrange (3141)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa