• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 … 16 Dalej »
[wrzesień 1944] Sweet summertime

[wrzesień 1944] Sweet summertime
Widmo
Some people are artists. Some, themselves, are art.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm wzrostu, nienagannie ułożona fryzura, czarne oczy. Zawsze elegancko ubrana i z ustami uszminkowanymi na czerwono. Stosuje perfumy o głębokim zapachu piżma.

Violet Shafiq
#1
04.04.2024, 12:54  ✶  
wrzesień 1944

Zawieszone na niebie słońce chyli się już z wolna ku zachodowi, ciepłem promieni otulając rozłożyste gałęzie drzew. W powietrzu unosi się słodki zapach kwiatów nęcących owady. Jasnowłosa panna siedzi na ławce otoczonej krzewami. Wprost uwielbia kryć się na łonie natury, nie mając podobnych przywilejów w rodzinnej kamienicy w Londynie. W czasach Hogwartu zwykła zabierać podręczniki ze szkolnej biblioteki i zaszywać się z nimi na błoniach, w miejscach zacienionych, oczywiście, by blada skóra nie pokryła się opalenizną, jakże mocno kojarzącą się z uboższymi warstwami społeczeństwa. Z nimi nie chce się utożsamiać. Spódnica rozłożystej sukienki rozlewa się kaskadą od kolan po porośniętą trawą ziemi. Złote włosy splecione są w romantyczny warkocz upięty w niski kok. Twarz Violet muśnięta jest delikatnym makijażem, zgodnie zresztą ze swoim zwyczajem, zaróżowiła policzki i poczerniła rzęsy.

Nudzi jej się, kiedy dorośli rozmawiają i prędko znajduje wymówkę, by wymknąć się z salonu. W domu Rookwoodów w Little Hangleton bywała już wielokrotnie, jako że ich rodziny od lat się przyjaźniły. I chociaż sama nazywa już siebie dorosłą, tak polityka i plotki o dalekich krewnych. Dzierżona w dłoniach książka traktuje o badaniach prowadzonych na terenie Grecji. Wedle zapisków, są to jedne najbardziej obfitych w znaleziska związane z czarną magią okolice. Ta zaś jest dla młodej kobiety fascynująca i chociaż sama jeszcze nie miała okazji, by ją praktykować, tak chce poznać jej tajniki.

Wśród wybrzmiewających ptasich treli pojawia się nowy dźwięk, stąpające po ziemi kroki przyciągają uwagę panny Mulciber. Podnosi głowę znad książki i sięga czernią wzroku czarodzieja. Musi przyznać, że starszy parę lat mężczyzna wydaje jej się całkiem przystojny, ale nazbyt niedostępny. Traktuje ją z pewnym dystansem i nie wdaje się w żadne dłuższe dyskusje. Czy uważa się za lepszego? Dojrzalszego? Violet nie ma mu tego za złe, sama niechętnie spogląda teraz na rozmowę z małolatami.

- Też już miałeś dosyć? - sięga do lekkiego uśmiechu, nie chcąc Chestera speszyć swoim entuzjazmem. - Kiedy dochodzi do dyskusji, zaczyna być duszno. - Kiedy zderzają się ze sobą silne charaktery, pojawiają się podniesione głosy, a powietrze ciąć można nożem. Violet nie ma ochoty przebywać w takim towarzystwie, zwłaszcza kiedy sprawa mało ją interesuje.

Herald of Darkness
It seems that all that was good has died
And is decaying in me
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Chester to mierzący 178 cm wzrostu, postawny mężczyzna, ważący 76 kg. Ma brązowe, poprzetykane pierwszymi siwymi pasmami włosy i niebieskie oczy. Brąz noszonej przez niego krótkiej brody został przerzedzony przez lekką siwiznę. Przez większość czasu nosi mundur Aurora, natomiast poza pracą ubiera się elegancko, w garnitury. Często widywany jest z papierosem. Pierwsze wrażenie... jest służbistą, twardym gnojem, za którym nie przepada niemałe grono osób z dep. przestrzegania prawa. Nie można mu jednak odmówić doświadczenia zawodowego.

Chester Rookwood
#2
06.04.2024, 19:38  ✶  

Dawno minął już czas, w którym Chester spędzał beztrosko czas wakacji. Teraz jego codzienność wypełniała praca oraz bycie mężem i ojcem, choć niespełna dwuletnim synem zajmowała się głównie jego żona. Jego rola jako ojca wyglądała znacznie inaczej, niż rola matki i już nie chodzi tylko o zapewnienie swojej rodzinie godnego bytu, ale również o odpowiednie wychowanie pierworodnego, który w przyszłości stanie się głową tej rodziny. Przed nim był jego ojciec, po nim będzie jego syn. Naturalna kolej rzeczy. Dlatego chłopiec, a za paręnaście lat, mężczyzna nie mógł zostać rozpieszczony przez swoją matkę.

Jako najstarszy z wszystkich synów swojego ojca, zatem jego dziedzic poczuwał się do uczestniczenia w tych wszystkich rozmowach o polityce i informacjach czysto towarzyskich, które choć niemożebnie nudne potrafiły się okazać przydatne. Pomieszczenie, w którym odbywały się tego typu rozmowy, było zawsze wypełnione dymem tytoniowym, wydobywającym się z zapalonych papierosów i cygar, oraz wonią alkoholu. Little Hangleton było doskonałym przykładem ludzkiego szaleństwa, któremu z biegiem czasu ulegnie. Przyjęło się, że Aurorzy walczą z praktykującymi czarną magię czarodziejami. Należało poznać to, z czym miało się walczyć.

Tego typu spotkania potrafiły trwać bardzo długo i dlatego postanowił przeprosić zgromadzone w salonie towarzystwo po to aby udać się na parę chwil przylegającego do posiadłości, wypielęgnowanego przez skrzaty domowe okazałym ogrodzie. Stanąwszy w ogrodzie sięgnął do kieszeni czarnych spodni z zamiarem wyciągnięcia z jej wnętrza swojej papierośnicy i magicznej zapalniczki. Skonstatował, że nie znajduje się w tym ogrodzie sam. Z uroków powoli gasnącego dnia korzystała siostra młodych Mulciberów, której posłał przelotne spojrzenie, wraz ze skinięciem głową.

— Postanowiłem się przewietrzyć. I zapalić. — Przyznał z lekkim uśmiechem. — Zarazem odpocząć od tych wszystkich plotek. — Dodał z cichym westchnięciem. Pracując w Departamencie Przestrzegania Prawa musiał trzymać się swojej rutyny - stałych godzin udawania się na spoczynek, stałych godzin wstawania do pracy. Nie zawsze to działało, gdyż w sypialni obok przebywało dwuletnie dziecko. Posiadanie dzieci wiązało się z nieprzespanymi nocami. Jak Ulysses budził w nocy swoją matkę to budził również i jego.

— Co czytasz? To książka z naszej biblioteki? — Zainteresował się czytaną przez młodszą czarownicę książką.

Widmo
Some people are artists. Some, themselves, are art.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm wzrostu, nienagannie ułożona fryzura, czarne oczy. Zawsze elegancko ubrana i z ustami uszminkowanymi na czerwono. Stosuje perfumy o głębokim zapachu piżma.

Violet Shafiq
#3
11.04.2024, 11:29  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.04.2024, 11:30 przez Violet Shafiq.)  

Zadziera brodę nieco wyżej, lustrując spojrzeniem twarz rozmówcy. Dostrzega wyginające się w uśmiechu kąciki i cieszy się w duchu, że nie trafiła na jego gorszy nastrój. Jeszcze tego brakowało, by zaczepiała go smętnego i dodatkowo irytowała.

- Racja, kogo obchodzi, co Longbottomowie podali na kolację podczas ostatniego przyjęcia i kto przy kim został usadzony. - Oczywiście, że ma to wielkie znaczenie. Pokazuje, w jaki sposób gospodarze odnoszą się do swoich gości, jakie mają z nimi relacje i w którą stronę zamierzają je popchnąć. To idealny moment, by sparować ze sobą kogoś, kto potrzebuje kontaktów, jak i wspaniała okazja, by skłócić ze sobą nielubianych delikwentów. Violet doskonale zna te wszystkie zależności, orientuje się w towarzyskich niuansach. Ethel przyłożyła wielką wagę, by córka w przyszłości stała się wytrawną organizatorką przyjęć, jako żona i matka.

Zapytana o książkę, rozpromienia się nagle, a w czerni tęczówek pojawia się podekscytowany błysk. Nie ma dotąd w życiu panny Mulciber nic, co cieszyłoby ją tak bardzo, jak rozmowa o historycznych ciekawostkach.

- Nie, tę książkę dostałam na kursie przygotowawczym u Gringotta - wyjaśnia w kilku prostych słowach, przymykając wolumin i pokazując mężczyźnie czarną okładkę z tłoczonymi nań złotymi literami. - Traktuje o runicznej tablicy odkrytej na wykopaliskach w Atenach. Według badań skrywa sekrety rytuału przywołującego Erynie, boginie zemsty i sprawiedliwości - kontynuuje pogodnym tonem, szczerze tematem zafascynowana, nieco bardziej, niż to wypada czarownicy w jej wieku. - Wyjeżdżam tam wkrótce, by pomóc archeologom, znawcom tematu.

Lubi chwalić się swoimi zainteresowaniami, nawet jeśli jej rozmówcy nie przejawiają wielkiego zapału. O samych wykopaliskach stara się nie wspominać wyłącznie w towarzystwie rodziców, gdyż nadal nie wyrazili wyraźnej zgody na ten wyjazd. Nadal nie do końca zaakceptowali fakt, że ich najstarsza córka zdecydowała się ominąć wytyczoną jej ścieżkę szerokim łukiem. Przesuwa się nieco na ławce, by zrobić mężczyźnie miejsce, jeśli zechciałby usiąść.

- A ty? Masz w swoim zabieganym życiu czas na zainteresowania? - pyta z ciekawością, siląc się na ton neutralnej pogawędki. Nigdy dotąd nie miała okazji, by wdać się z nim w dłuższą dyskusję. Z całą pewnością ją intrygował, więc chętnie wykorzysta moment, by choć trochę go poznać.

Herald of Darkness
It seems that all that was good has died
And is decaying in me
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Chester to mierzący 178 cm wzrostu, postawny mężczyzna, ważący 76 kg. Ma brązowe, poprzetykane pierwszymi siwymi pasmami włosy i niebieskie oczy. Brąz noszonej przez niego krótkiej brody został przerzedzony przez lekką siwiznę. Przez większość czasu nosi mundur Aurora, natomiast poza pracą ubiera się elegancko, w garnitury. Często widywany jest z papierosem. Pierwsze wrażenie... jest służbistą, twardym gnojem, za którym nie przepada niemałe grono osób z dep. przestrzegania prawa. Nie można mu jednak odmówić doświadczenia zawodowego.

Chester Rookwood
#4
04.05.2024, 22:33  ✶  

— Łagodniej mówiąc. — Wzmianka o niedarzonych przez niego sympatią Longbottomach nie zdołała mu całkiem dobrego nastroju. Przyjęcia organizowane przez członków tamtej rodziny zyskałyby na chwilę pełnię jego uwagi, gdyby któryś z gości zakrztusiłby się zupą i w ten sposób zszedł z tego świata. Longbottomowie z zasady stali po drugiej stronie barykady, kreując się na nowoczesny i bardzo postępowy ród, w przeciwieństwie do nich konserwatystów. Pomimo odmiennych poglądów raz na czas ich drogi się przecinały, jak większości rodzin czarodziejów czystej krwi. Nie dało się tego uniknąć. W obecnej sytuacji literatura wydawała się znacznie lepszym tematem rozmowy, niż ta konkretna rodzina i pozostałe plotki ze świata czarodziejów. Tym bardziej, że poruszenie przez niego tego pierwszego tematu wzbudziło podekscytowanie Violet.

— Do tego rodzaju książek podchodzę tak samo, jak do czytania podręczników szkolnych. Traktuję to jako obowiązek, nierzadko przykry. Gdy wstąpiłem do Brygady Uderzeniowej musiałem dogłębnie zapoznać się z systemem prawnym świata czarodziejów. — Wypowiadając się w tej kwestii dopuszczał do świadomości to, że Violet mogła podchodzić do tego zupełnie inaczej, niż on. Może w czytana przez nią książka zawierała znacznie bardziej interesujące treści, niż zapisy prawne. Pod rękę z prawem czarodziejów szła historia magii. Kiedy pokazała mu okładkę tej książki, odczytał wytłoczony na niej tytuł.

— Wydaje się to nad wyraz... intrygujące, choć nie wiem, jaki szaleniec chciałby przywoływać kobiety... boginie, które opanowały do perfekcji mszczenie się, które można uznać za synonim sprawiedliwości. To dla mnie bardziej lepszy materiał na powieść przygodową. — Przeznaczył parę chwil na zastanowienie się nad tą kwestią, interpretując to po swojemu. Nie bez powodu boginie zemsty były ukazywane jako kobiety. Jego zdaniem nikt nie potrafił się mścić tak dobrze jak kobiety właśnie. Na miejscu swojej rozmówczyni wolałby przeczytać inspirowaną tym traktatem powieść przygodową.

— Z pewnością będziesz nieocenioną dla nich pomocą. — Powiedział to trochę na wyrost, choć niewykluczone, że Violet mogła się im przydać. Dostrzegając to, że przesunęła się na ławce, usiadł obok niej.

— Na niektóre tak. Często wychodzimy z żoną, mamy wspólne zainteresowania i sporadycznie poluję oraz spotykam się ze znajomymi.  Wychowywanie syna spoczywa na razie na barkach żony, bo jest za mały na to abym nauczył wszystkiego, co ojciec może nauczyć syna. — Obecnie praca pochłaniała większość jego czasu, ale jak dotąd udawało mu się znaleźć jakiś jego ułamek na realizacje swoich zainteresowań i spędzanie czasu z żoną oraz ze znajomymi.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Chester Rookwood (736), Violet Shafiq (702)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa